-
Postów
9 152 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
18
Treść opublikowana przez Oxyvia
-
A mnie rozśmieszyło to strzelanie z długopisu - to paskudna broń uczniów szkół podstawowych. Wyobrażam sobie teraz ich strzelających z długopisów do Śmierci, która zaczyna krzyczeć i pada zabita. ;-))) Czy to celowy żart?
-
zmierzch upierdliwych literatów
Oxyvia odpowiedział(a) na Piotr Rybczyński utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Podoba mi się. Ale sądzę, że w każdej epoce tak było, nie tylko teraz. (Chyba że coś źle zrozumiałam). -
Chrząstka, zachowujesz się niżej krytyki. Gdzieżeś Ty się wychował, nieszczęsny Człeku? Stehr, nie tłumacz się, bo nie musisz. A im dłużej to robisz, tym bardziej on po Tobie jeździ, bo bierze to za Twoją słabość. Chce sobie dodać poczucia wyższej wartości Twoim kosztem. Są tacy ludzie. :-) Co do wiersza... Jeśli mam być szczera, mnie też on się nie podoba. Pozdrawiam i życzę sukcesów. :-)
-
O tak, teraz jest napisane prawidłowo, jednoznacznie i zgodnie z zasadami gramatyki. Dziękuję, Bono, że posłuchałaś naszych uwag i cieszę się, że i mój głos na coś Ci się przydał. :-)
-
Wulgaryzmy to też język polski. Wulgaryzmy też są dla ludzi. I też czemuś służą, bo inaczej by ich nie wymyślono. Oba wspomniane słowa są zresztą w większości słowników. I może warto czasem zastanowić się nad ich znaczeniem (czy też wieloznacznością). Podobnymi dyskusjami zajmują się także bardzo poważni naukowcy. Widzisz, w toku dyskusji tutaj ja i Lobo dowiedzieliśmy się, że te wyrazy inaczej są rozumiane na Mazowszu, a inaczej - gdzie, Lobo? - chyba w Chorzowie, w każdym razie pewnie po prostu na południu kraju. Dla mnie to jest ciekawe. I pamiętać trzeba, że nie zawsze one były wulgaryzmami. Słowo "dziwka" pierwotnie znaczyło po prostu: "dziewczyna", "dziewka", "dziewczynka". Wyraz "kurwa" pochodzi z łaciny i w wielu językach romańskich do dziś oznacza rzeczownik "zakręt" lub przymiotnik, który można by przetłumaczyć jako: "zakrętowa", "narożna" - a więc w tym wypadku: kobieta narożna, wyczekująca na rogu, czyli prostutytka. A to dla Ciebie nie jest wulgaryzmem, prawda? Jak widzisz, wszystko jest względne. W każdym razie myślę, że nie ma co się tak święcie obruszać, kiedy ktoś dyskutuje o znaczeniu wulgaryzmów. Słowa jak wszystkie inne. Może tylko silniej naładowane emocjonalnie. Pozdrawiam. :-)
-
W ten sposób nic by nie zarobiła. Gdyby tylko tak lubiła, to musiałaby zmienić zawód. No jak Ty to widzisz, Messa? No weź!...
-
Po kątach podróżuję przez Babilon
Oxyvia odpowiedział(a) na Piotr Głowacki utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Messalinie, na pewno nic z tych skojarzeń, bo mowa Babilonu - o ile wiem - nie wywodzi się z języka praindoeuropejskiego, więc nic tu po doszukiwaniu się podobieństw brzmieniowych ani nawet rdzeniowych. Ale sprawdzę etymologię, kiedy tylko dorwę słownik. Natomiast popieram to, co napisałeś o wierszu. -
ale to jest błąd, nie - mój wymysł chwila - r. żeński, nie nijaki więc te chwile, nie - to chwile te kilka chwil To prawda, popieram Olesię, ja też zwróciłam na to uwagę, tylko przy kolejnym odczytaniu wiersza zapomniałam, bo przestało mi się rzucać w oczy.
-
Mirosławie, czy mógłbyś sprecyzować, co to znaczy: "technicznie też trochę kulawo"? Rymy częstochowskie to także technika. Ale ja je lubię, zwyczajnie mam słabość do rymów dokładnych, gramatycznych i melodyjnych. Dziękuję za podwójne zagoszczenie u mnie, jest mi miło. I liczę na to, że odezwiesz się po raz trzeci, wyjaśniając to, o co zapytałam. Pozrawiam. :-)
-
Bono, fajny list do poety. Ciekawa sytuacja liryczna. Zabrałam ten oryginalny i jak zwykle piękny wiersz do wiadomego folderu. ;-)
-
Post Scriptum: znalazłam komentarz Fanaberki pod "Enklawą". I nie widzę żadnej różnicy między kulturą jej krytyki a kulturą mojej. Różnica w naszych ocenach polega wyłącznie na tym, że Fanaberka uznała, iż wiersz jest przegadany i należy "wyciąć" z niego zbędne słowa, zaś ja odwrotnie - że zdania są pourywane w taki sposób, iż wiersz jest dla mnie niezrozumiały i należałoby nieco więcej tam dopowiedzieć. Tyle różnic.
-
O, a ja rozumiem te słowa raczej odwrotnie! Być może dlatego, że mieszkamy w innych regionach kraju. A czy u Was, gdy ktoś okaże się oszustem, fałszywym przyjacielem, szpiegowskim stronnikiem, interesownym kochankiem, zakłamanym politykiem, wyłudzaczem forsy, hiopokrytą, etc., czy nie mówi się wtedy: "Ależ to kurewstwo!" lub: "To cholerna kurwa!"? Wydawało mi się, że takie powiedzonka funkcjonują w całym kraju, ale może się mylę. Co zaś do określenia wiadomej profesji, w moim rozumieniu oba słowa tu mają to samo znaczenie i tak samo odnoszą się do jawnych prostytutek, jak i do "cichodajek". Bez różnicy. Podobnie, jeśli chodzi o znaczenie obelżywe: żonę, która przesoliła czy sprzedawczynię, która oszukała na reszcie, można obrzucić zarówno "kurwą", jak i "dziwką" - i tak czy tak będzie dobrze. ;-))) Tyle, że ten pierwszy wyraż jest silniej naładowany emocjonalnie, a więc bardziej pejoratywny, obelżywy. Tak to wszystko wygląda w moim rozumienieu i chyba w ogólnym rozumieniu tych wyrazów tu, na Mazowszu. Ale myślę, że dla wiersza to nie ma fundamentalnego znaczenia.
-
Zapraszam i czekam z ciekawością.
-
Paper Doll, możesz sama usunąć każdy własny post. Pod komentem w prawym, dolnym rogu masz 3 polecenia: "edytuj", "usuń" i "cytuj". Kliknij w "usuń" i sprawa załatwiona.
-
Jacku, dziękuję za miły komentarz. ;-) Czy rzeczywiście nie znali poezji? Hmmm... Wiesz, nie jestem pewna. Ona chyba jest naszą cechą gatunkową, jest nieoderwalną częścią naszej psychiki, a przynajmniej niektórych z nas. Myślę, że zawsze tak było. Na pewno ludzie z "Raju" jej nie zapisywali, bo nie umieli, a nie umieli, bo nie odczuwali takiej potrzeby. A dlaczego nie odczuwali potrzeby? Być może dlatego, że posługiwali się poezją w każdej chwili, w naturalny sposób, być może był to codzienny, potoczny język mieszkańców "Raju", po prostu coś tak oczywistego, czego się nie zapisuje. Dużo by na to mogło wskazywać. Języki starożytne w warstwie potocznej były znacznie bardziej patetyczne i poetyckie niż średniowieczne, te zaś były bardziej poetyckie niż mowa potoczna późniejszych epok, no a języki współczesne wręcz nie tolerują patetyzmu w warstwie potocznej, unikają go nawet w poezji, która zbliża się do mowy potocznej i coraz rzadziej bywa podniosła. Nie wiem, czy mam rację i nie upieram się przy swoim. Ale wiesz, poruszyłeś ciekawy problem i bardzo mnie to zaintrygowało. Temat wart zbadania: czy jesteśmy gatunkowo istotami poetyckimi? Homo poeticus? Czy tylko homo lupus est? ;-) Pozdrawiam. JJ.
-
Portret geniusza
Oxyvia odpowiedział(a) na Izabella_Sendor utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Do czego geniuszowi potrzebny portret? "Żeby resztę jakoś oswajać"? Co geniusz oswaja za pomocą swojego portretu? Wszystko pozostałe w wierszu jest dla mnie jasne i nieźle napisane. Pozdrawiam. -
zegarek z czasu mnie rozlicza
Oxyvia odpowiedział(a) na Korczak Krzysztof utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Chyba byłoby niezłe, gdyby nie ten brak polskiej czcionki. Tak mi się zdaje. -
O tak, teraz jest nieporównanie lepiej! No właśnie, teraz weranda ma cechy starego, spracowanego człowieka. I teraz to mnie nawet wzrusza, owszem. Miło mi, że Ci się do czegoś przydałam. ;-)
-
Sokratexie, no właśnie, w takim razie ja już bym nie żyła w ogóle, gdybym urodziła się w tamtych czasach, albo byłabym sensacyjnym ewenementem pra-pra-prababki. Tak, ludzie żyli wtedy znacznie szybciej. Owszem, warto coś i o tym napisać. No to może napisz? No kto tu jest specjalistą od pisania pod wierszami innych osób? ;-))) Bardzo dziękuję za miłe słowo. Czuję się jak pochwalona przez Mistrza uczennica. I bardzo mi w tym poczuciu dobrze, ciepło i bezpiecznie. :-) Bono, dzięki za przeczytanie mimo długości oraz za pochwałę. Cieszę się bardzo. :-) Pozdrawiam Was oboje.
-
Kto i w jaki sposób odbiera Ci możliwość posiadania własnego zdania? Nikt nie jest władny Ci tego odebrać, Leszku! Dlaczego tak Ci się zdaje? Dopiero co zacytowałeś moją wypowiedź, w której po raz kolejny napisałam, że każdy ma prawo do własnych poglądów i do ich wyrażania na Forum Poetyckim - każdy, włącznie z Tobą. Przeczytaj to, co zacytowałeś powyżej. Bo "ręce mi opadają, jak Ty źle interpretujesz mnie i moje słowa". Może Ty traktujesz opinie innych ludzi - zwłaszcza te zdecydowane i stanowcze - jak wyrocznię? Może się boisz, że ktoś Ci wmówi, że Twoje wiersze są złe? Ludzie mało asertywni nie umieją przyjmować krytycznych uwag, bo im się wydaje, że te uwagi coś im odbiorą, że są kategoryczną wyrocznią właśnie i że mają moc kreowania rzeczywistości, np. moc nadawania Ci i odbierania jakichś praw, możliwości, wolności - tworzenia, bycia sobą, wyrażania poglądów... Zapewniam Cię, że niczyja opinia niczego Ci nie może odebrać i nikt z nas nie jest wyrocznią, zmieniającą Twoje prawa i możliwości. To tylko Ty tak sądzisz, tylko Tobie się tak zdaje, ale nikomu więcej. Co więcej, to nie ja zaatakowałam Ciebie, tylko Ty mnie; to nie Messalin Cię zaatakował swoją radą, tylko Ty jego, to nie Sokratex w swoich ostatnich uwagach był niemiły dla Ciebie, tylko Ty dla niego. Masz straszne kompleksy!Uspokój się, na litość Boga, pora dorosnąć i rozmawiać z nami jak z równymi sobie! PS.: A co do wypowiedzi Fanaberki - ona przecież akurat Cię chwaliła, chyba niczego nie zarzuciła żadnemu z Twoich wierszy? Tak mi się wydawało, ale może się mylę. W każdym razie nie widziałam żadnych krytycznych uwag Fanaberki, na których mogłabym wzorować swoje krytyczne uwagi. Jeśli dysponujesz wzorem, prześlij mi go, proszę - chętnie przybiorę taką formę uwag, jaka Ci odpowiada. I bądź łaskaw także przybrać kulturalną formę polemiki ze mną, OK?
-
"Dziwka" jest mało jednoznaczna? Eee tam! Dziwki są w barze, zaś te osobniki określane mocniejszym mianem zdarzają się wszędzie - i od dawna nie jest to nazwa zawodu. Dlatego ten wyraz, choć mocniej naładowany emocjonalnie, wcale nie jest bardziej jednoznaczny od "dziwki" - wprost przeciwnie. ;-) Natomiast jeśli chodzi o jędrność języka - a, to inna sprawa. Z pewnością język "barowy" to najjędrniejsza warstwa współczesnej mowy ludzkiej. Jak widać, jędrność słów nie pokrywa się z ich jednoznacznością i precyzją, a nawet chyba jest odwrotnie proporcjonalna. ;-) Ale wiersz bardzo dobry. Słowo nie staje się ciałem, chociaż poeci wciąż chcieliby wierzyć w jego magiczną moc. Tyle mądrych słów wypowiedziano i zapisano, tyle wierszy, książek, filozofii, tyle recept na dobro, na ziemski raj - a świat się wcale nie zmienia, k..a! "Oceany cieczy" może i są trochę "masłem maślanym". Ale "cieczy" jest potrzebne do rymu z końcową "rzeczą". ;-))) A tak poważnie, to myślę, że właśnie słowa - pisane i mówione w nieskończoność, powtarzające w kółko to samo na nieskończenie wiele sposobów, a niczego nie zmieniające w rzeczywistości - te słowa są właśnie takim "masłem maślanym", takim "oceanem cieczy". Dla mnie może zostać. Chyba że ktoś tu wymyśli coś lepszego, może bardziej jędrnego. ;-) Pozdrawiam, Lobo, i załączam wyrazy radości, że wróciłeś i nie utonąłeś całkowicie w Nieszufladzie-Nie-Mającej-Dna, jak już się obawiałam; widzę, że dalej lubię Twoje wiersze. :-)
-
Bardzo ładny wiersz. Ale jak dla mnie, to nie dzieje się tam nic żałosnego, wprost przeciwnie - świetne wagary od codzienności, więc nie jarzę, dlaczego we wstępie zima się rozpłakała i pola są smutne? Pozdrawiam. :-)
-
Bartku Bartku, wybacz, ale Twój utwór rzeczywiście jest niemal wyłącznie suchym opisem. Poza pointą, która wyraża jedyne uczucie peela ("ona ciągle uwodzi"), cała pozostała treść jest rzeczowym opisem, pozbawionym liryzmu i nastrojowości. Nie ma tam żadnych metafor oprócz jednego porównania ("rój stworzeń nie większych niż dalekie gwiazdy"), ale ono też nie wyraża uczuć ani nie tworzy nastroju opisywanego miejsca. Nie ma nawet epitetów. Nic, przwie żadnych poetyckich środków wyrazu. Jak w standardowym opisie pomieszczenia, wykonanym przez ucznia na lekcji języka obcego. Nawet nieco zabarwiona emocjonalnie pointa też nie wyraża nic głębokiego, co mogłoby mnie poruszyć lub cokolwiek we mnie wywołać. I nie gniewaj się, ale uważam, że porównanie Twojego wiersza do utworu Szymborskiej nieuchronnie musi wywołać daleko niższą ocenę Twojego tekściku. Dlatego takie zestawienie uważam za lekkomyślne (co najmniej). Jeśli chodzi o wiersz Szymborskiej, przypatrz się, ile ten [u]pozornie[/u] suchy opis czynności zwierząt cyrkowych wyraża męki, jak karkołomne wykonują sztuczki, jak nienaturalne dla nich, jak bardzo one muszą stłumić swoje wrodzone instynkty i uczucia, np. "skacze lew przez płonące obręcze" albo "tańczą psy i ostrożnie kroki mierzą", a także wszystkie inne zwierzęta z wielką uwagą i trudem wykonują niesłychane dla nich ewolucje; a dlaczego ? - odpowiedź jest ukryta między wierszami, bo mało ludzi ją dostrzega: "trzaska bat i kołysze oczy zwierzęce". Strach! Ten wiersz wyraża głównie zastraszenie zwierząt cyrkowych, zastraszenie do tego stopnia, że robią coś, co w naturze jest dla nich niewykonalne! W dalszej części wiersza są wyrażone całkiem bezpośrednio uczucia peela: wstyd, oburzenie, współczucie dla zwierząt. Absolutnie więc nie można powiedzieć, że ten wiersz jest tylko opisem! A Twój niestety jest prawie tylko nim. I to bardzo ubogim. Nie gniewaj się, ale tak go widzę. Pozdrawiam.
-
Czy to ironia? Czy poważnie? Nie wiem, jak mam to rozumieć, bo z Twoich wypowiedzi wynika, że jesteś okropnie rozżalony moimi uwagami. Ale wiersz "Przekornie" pochwaliłam i uważam, że takie wiersze są właśnie dobre i że nie należy porzucać podobnych form dla tych "udziwnionych", z poszarpanymi zdaniami. Cały czas właśnie o tym mówię. PS.: Co do nagości - przypomniała mi się baśń Andersena "Nowe szaty króla". Wiesz, gdyby [u]wszyscy[/u] mi mówili, że jestem naga, to - mimo zaprzeczenia tego faktu w lustrze - uwierzyłabym lub przynajmniej przemyślała, czy przypadkiem nie mam autourojeń. ;-))) A już na pewno uznałabym, że inni mają prawo postrzegać mnie i resztę rzeczywistości inaczej niż ja (o ile tylko wyrażają to kulturalnie). Leszku, nie sądziłam, że tak Cię dotknie moja krytyczna uwaga, dotycząca formy "Enklawy". Dawniej można było z Tobą pogadać na temat Twoich wierszy, teraz pozwalasz je tylko chwalić - jak mały chłopiec - obrażasz się o krytyczne zdanie innych ludzi, zacietrzewiasz się, i jeszcze masz pretensję do niektórych osób, że Cię nie bronią. Przed czym? W jaki sposób? Nikt nie zmieni tego, że nie podoba mi się "Enklawa" - tak ten wiersz odczuwam i koniec. Każdy ma prawo odczuwać go po swojemu, dobrze albo źle, po Twojej myśli lub niepomyślnie dla Ciebie. I każdy ma prawo kulturalnie wyrazić swoją opinię pod wierszem, bo temu służy Forum Poetyckie. Każdy ma prawo - Ty też. Coś złego się z Tobą dzieje. Naprawdę. Ja też pozdrawiam. :-)
-
Krytyka ożywionych rzeźb
Oxyvia odpowiedział(a) na Tommy Vertigo utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
W moim odczuciu jest to raczej pytanie, dokąd zmierza religia, jaki kształt przyjmie, jakie formy, symbole i obrzędy. Ludzie ciągle wypaczają idee religijne, a ponadto w różnych kulturach wierzą w Boga w różny sposób, i to się ciągle zmienia. Podoba mi się wiersz, tylko jakoś nie pasuje mi "agonia wieczności" - przecież wszechświat nie ginie, czas też się nie zamierza zatrzymać, więc to określenie jest tu chyba za mocne. Są drobne błędy; w 2-giej strofie jest: "A na pamiątke dostałeś"; w 3-ciej strofie niezgodność form gramatycznych: "Kiedy przestałeś ich nękać deszczami / Okazały się całkiem sprytne". Pozdrawiam.