Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Oxyvia

Użytkownicy
  • Postów

    9 152
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    18

Treść opublikowana przez Oxyvia

  1. "zawsze zasypiamy w spokoju sny się lekko kołyszą na powiekach nasze myśli wędrują po niebie" Tylko te trzy wersy są dla mnie dość ładne (ale bez zachłystywania się). Reszta - patrz: opinia Michała Krzywaka. Niestety.
  2. Na tekst piosenki się nie nadaje (chyba), bo jednak rytm się łamie miejscami, np.: "Pluchę w swoje progi / zaprosiła... / Po stokrotkach dawno ślad zaginął już..." - zakończenie 3-ciej stofy różni się ilością sylab w wersach od zakończeń poprzednich dwóch strof oraz ostatniej. Nie wiadomo, dlaczego, bo treść chyba tego nie usprawiedliwia. Poza tym zgadzam się z uwagami Michała Krzywaka. Wiersz nie jest całkowicie do niczego, jeste wierszem, nie prozą - zdradza zdolności Autorki do myślenia metaforycznego. Ale jest wierszem naiwnym (proszę o wybaczenie), dziecinnym, jeszcze bardzo niedojrzałym artystycznie. Pisz dalej (i dużo czytaj!), i nie zniechęcaj się, a jestem pewna, że będzie coraz lepiej, bo chodzi tu tylko o sprawy warsztatowe. Pozdrawiam.
  3. To jest czysta proza, nawet nie bardzo poetycka. Jakie mamy tu poetyckie środki wyrazu? Metaforę materiału z milionów nitek, Herostratesa, otrucia świata, Fleminga i Einsteina (razem), wykraczania poza własną cielsność oraz mrówczej przeciętności (te dwie ostatnie już tak oklepane, że nawet trudno je pojmować jako metafory). Nie ma jednej zaasadniczej, głównej metafory, która byłaby istotą wiersza. Jest to proza o funkcji tzw. nakłaniającej - kazanie prawione młodemu człowiekowi (nie dalej niż gimnazjaliście), żeby się wziął do roboty nad sobą i własną edukacją. Wiele lat temu, jako początkująca nauczycielka prawiłam takie kazania dzieciom po kilka razy na miesiąc, zanim zauważyłam, że nie ma to sensu i budzi tylko znudzoną przekorę. Poza tym widzę błąd gramatyczny: "w tym materiale z milionów nitek uplecion[color=#FF0000]ych[/color]." - powinno być: " w tym materiale (...) uplecionym". Pozdrawiam.
  4. Ładny wierszyk. Lubię metafory "kamienne", bo w ogóle kamienie mnie fascynują. Coś ukrywają wewnątrz siebie, a ny nigdy się nie dowiemy, co. Bardzo mi się podoba interpretacja B. H. Szczerze mówiąc, bardziej niż Autorki. Co do działów... Oczywiście, że każdy ma prawo wklejać wiersze oraz komentować w obu działach, niezależnie od swoich zdolności czy kompetencji. Wybór należy do piszącego i ma on do tego całkowite prawo. Myślę, że działy zostały stworzone tylko dlatego, że niektórzy źle znoszą krytykę, nie od początku radzą sobie z nią. Tym bardziej, że tu - w dziale W - krytyka bywa agresywna, brutalna i arogancka. Mnie się to też nie podoba, ale wklejam wiersze tutaj z dwóch powodów: 1. piszę od jakichś 40-tu lat, więc niezależnie od tego, czy komuś podoba się moje pisanie, czy nie - na pewno nie jestem początkująca; 2. tutaj jest limit wklejanych wierszy, dzięki czemu nie znikają one z pierwszej strony tak szybko, jak w innych działach i więcej osób może je przeczytać. Pozdrawiam.
  5. Stanisławo, bardzo adekwatny, wierszowany komentarz! ;-) Sebastianie, wierszyk niezły, a wiosna i późniejsze upały rzeczywiście powodują "rozgrzanie" erotyczne ludzi. Dlatego właśnie południowcy mają aż legendarnie rozbuchany temperament! Ale dlaczego ludzie są jeszcze bardziej odlegli przez to wszystko?
  6. Dziękuję, Miszczu! ;-)
  7. Flambir, dzięki stokrotne za tak dobrą recenzję! Przesadzasz z tym "genializmem" rymów. Ale cieszę się, że wiersz Ci się spodobał. :-) Pozdrawiam ciepło.
  8. Popraw te kropki! Chyba że te spacje czemuś służą, ale nie wiem, czemu. A italikę robi się innymi nawiasami, o, takimi: . PS. Nie należę do mistrzów, ale osąd dałam, bo też chyba mogę? :-)
  9. Witaj, Michale! Cieszę się, że już jesteś z nami! :-))) Nie rozumiem Twojego spiczu (wiersza?), ale czuje się w nim klimat bełkotu nerwicowca pod silnym napięciem. A więc językowo - dobry, tylko nie wiem, co z tego wszystkiego wynika. Pozdrawiam.
  10. Messalinie, ogłaszam tu publicznie, że Twój koncert poezji śpiewanej był super prima! Naprawdę bardzo mi się podobał. :-)
  11. Dla mnie teść wszystkich strof jest spójna i powiązana: zakochać się i albo umrzeć, albo przeżyć tę miłość tak, żeby nie cierpieć, żeby jej nie zaprzepaścić. Tak odczytałam przesłanie tego wiersza. Według mnie wszystko tu jest potrzebne i ma sens. I jest ładne. Podoba mi się. Lubię takie wiersze: rymowane, melodyjne, liryczne, śpiewne... Już to gdzieś dzisiaj pisałam. :-) PS. Zgadzam się z uwagami Lobo.
  12. Mnie też się bardzo podoba. Ja też lubię poezję śpiewaną, wiersze melodyjne, rytmiczne, rymowane, liryczne... Śliczne. :-)
  13. Odbieram to jako prozę, kawałek jakiegoś opowiadania, rozmyślania w nudnej, samotnej podróży. Jako proza - niezłe. Tylko wulgaryzm wg mnie nie jest tu potrzebny. Między ostatnim wyrazem zdania a kropką nie daje się spacji (ani odstępu w ręcznym piśmie). Pozdrawiam.
  14. Ali Ani, dziękuję za pochwalenie warsztatu i za dobrnięcie do końca mimo znużenia. Zdania są podzielone, jak widać, ale postaram się poprawić na przyszłość. Jednak w tym celu muszę wiedzieć, co to znaczy (konkretnie), że fabuła zapada się pod własnym ciężarem? Wydawało mi się, że jest lekka, nawet kabaretowa, ale ciekawa jestem Twojego zdania w szczegółach. HAYQ, serdeczne dzięki za pochwałę! Porównanie mnie do Messy i postawienie naszych ballad na tej samej półce - to nie byle jaki komplement dla mnie! :-) Pozdrawiam miłych Gości.
  15. Messalinie, Twoja bajka jest świetna! Dziękuję za taki fajny prezent! Gdzie te zwierzęta? Ano, pewnie są i w moim wierszyku - za drzewami, w matecznikach i ostępach. ;-) Jimmy, serdecznie dziękuję za tak pochlebną opinię! Cieszę się, choć wiem, że przesadzasz mocno - genialne to to nie jest! Ale jest mi niesłychanie miło! :-) Rhiannon, cóż - masz te same odczucia, co Kalina, więc też moja odpowiedź dla niej dotyczy także Ciebie. Dzięki za przeczytanie. Pozdrawiam Wszystkich cieplutko.
  16. No cóż: jeszcze się taki nie urodził... Może innym razem trafię w gusta. Pozdrawiam również.
  17. Pewnie, że tak! Małpa też człowiek! ;-))) Zapraszam!
  18. Ode mnie dostałaś już dwa konstruktywne komentarze - pod tym i pod poprzednim wierszem. Widzę tu także dużo konstruktywnych komentarzy innych czytelników, ale Ty nie odpowiadasz na nie logicznie i adekwatnie, tylko tak, jakbyś nie rozumiała, o czym mowa, co Ci doradzamy i dlaczego. Bełkot. Co poetka chciała przez to powiedzieć? I co to znaczy: "ć"? Uciszasz nas? A dlaczego Ci znowu przykro? To do pana Bogdana??? O, to jest najlepsze! A może mogłabyś nas - nieuków i głupców - naprowadzić na dojrzałą i fachową interpretację Twojego głębokiego, przesiąkniętego nowatorską filozofią dzieła?
  19. Acha, o, to bardzo ciekawe. Ale Twoje wyjaśnienie mi nie tłumaczy wszystkich motywów z wiersza. Widocznie zbyt słabo znam Nowaka jako osobowość? Albo Twoją ideologię poetycką, którą tu wyłożyłeś bardzo skrótowo. Ale dziękuję za odpowiedź, która bardzo mnie zainteresowała.
  20. Sylwestrze, dziękuję serdecznie za przeczytanie i bardzo przychylną recenzję (pewnie zanadto chwalisz mój utworek, ale ogromną radość mi sprawiłeś). Ja również się kłaniam. :-) Stanisławo, cieszę się, że dobrze Ci się czytało i że menażeria jest Ci znajoma. Znaczy się, bajka chyba trafiona? :-) Stefanie, o kaczkach teraz mówi się i pisze tyle, że temat robi się wyświechtany i nic nowego chyba wymyślić się tu już nie da. Ale one są, oczywiście, są w domyśle i między wierszami, i w powłoce innych zwierzątek z bajki... ;-) Pozdrawiam Was ciepło!
  21. "Teoria rosnących herosów" - czy chodzi o to, że ludzie tworzą swoich herosów, oblekając ich w coraz większą, rosnącą legendę? Że mity powiększają się z wiekiem swych wiernych? Że "starcy" są najgoręcej przywiązani do nimbów, tworzonych przez ich pokolenie od czasu młodości? Ale początek wiersza odebrałam raczej jako gaśnięcie wiary w istnienie herosów - jako brak idoli oraz detronizację już istniejących. Więc gdzie to rośnięcie? W innych grupach społecznych niż grupa peela? Ale to nie wynika z wiersza. Nie kleją mi się jego części, rozpada mi się to jakby na dwa wiersze. Ale może czegoś nie zauważyłam czy nie zrozumiałam. Bardzo proszę o pomoc w interpretacji - Autora oraz innych Czytelników. :-)
  22. Jak najstarsza wieść głosi i niesie (wszyscy wiedzą, bo taka jest moda, co nie zmienia się ani na chwilę), Lew był królem w sawannie i w lesie, błaznem króla był wariat Koczkodan, no a Goryl - jak dziś - był gorylem. W każdej chwili otacza więc króla grono małp, od najstarszych chwil świata, czy król radzi nad wsią, czy nad miastem: jedna pragnie być wściekle ponura, druga stara się być głupkowata, a obydwie są równie małpiaste. Goryl strzeże królewskiej osoby, która stale jest gdzieś narażona i co rusz to się bardziej naraża, a Koczkodan na różne sposoby robi z króla wielkiego balona; tłumy wyją, a król się obraża. Tak więc, kiedy reformę król daje, znów doniosłą, na wskroś postępową, i wprowadzić jej w życie nie może, Goryl chwali: "To przyszłość dla kraju!", a Koczkodan grzmi: "Ciesz się odnową, bo jest wszystko jak dawniej! - Nie gorzej!" Lew czasami przemawia do tłumu o postępie, wyraźnych poprawach, wreszcie kończy się piękna przemowa; Goryl klaszcze - narzuca rytm szumu, a Koczkodan grzmi: "Po co te brawa? Król i tak będzie nie raz bisować!" Gdy Lew czegoś tam znowu zabrania, Goryl w życie zakazy Lwa wciela, tak go chwaląc: "Król zawsze ma rację!" A Koczkodan dodaje: "Kochani! Gdy zaczniemy tę rację podzielać, to stworzymy na fest demokrację!" Aż któregoś dnia Lew się zajeżył: "Moja godność nie zniesie zniewagi! Goryl! Wrzuć go do mamra i tyle!" A Koczkodan zza kratek Lwa zmierzył i rzekł: "Dziwi mnie, że swej powagi musisz bronić na siłę z Gorylem". Wtedy w tłumie zawrzało, zawyło, że Lew boi wyraźnie się czegoś, że sumienie ma złe i nieszczere. A ponieważ już błazna nie było, lud się śmiał wprost z monarchy samego, zaś Koczkodan się stał bohaterem.
  23. Wiersz opiera się na pradawnej, niemal archetypicznej metaforze życia jako pociągu/drogi ku śmierci/Rajowi. Ale nie jest banalny. Podoba mi się. Jest w nim coś Twojego, coś oryinalnego. Te barwy pociągu/życia... To przemijanie Ziemi, świata. Przecież to prawda obiektywna, że nie tylko my przemijamy, ale i świat wokół nas, każda jego chwila, każda momentalna postać, każda barwa... Nikt już nigdy nie zobaczy tego samego, co my. Dobry wiersz, podoba mi się. I lubię poezję opartą na archetypicznych (więc naturalnych)skojarzeniach, które są wyrażone w indywidualny, nowy sposób. To naprawdę sztuka.
  24. Ale gdzie tam! Tylko "ciepłe lody" są nie do skonsumowania! ;-D
  25. Czzegoś tu zabrakło. Czytam kolejny raz i nie widzę sensu. Pozdrawiam.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...