Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Oxyvia

Użytkownicy
  • Postów

    9 152
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    18

Treść opublikowana przez Oxyvia

  1. Pogardę - po to, aby przebaczyć? Nie, Lilianno. Pogarda jest podstawą litości. Zaś podstawą wybaczania są takie cechy i postawy, jak np.: wielkoduszność, zrozumienie, tolerancja, pokora. Co czujesz teraz dla Tomasza Romana: przebaczenie czy litość? Bo ja zdecydowanie to drugie.
  2. Trzeba marzyć! To konieczne dla zdrowia i życia! :-) Już "pobiłam" (nie Ciebie, tylko wiersz, więc niech Cię nie boli). Ale chyba nie tak strasznie mu dołożyłam? :-)
  3. Lilianno, rozumiem Twoje rozgoryczenie. Ale ono właśnie spowodowało "przegadanie" wiersza. Skrócę go wedle własnego uznania i poprawię błędy, OK.? Nie zaznaczyłam na czerwono poprawek w interpunkcji, ale też zwróć na nie uwagę, dobrze? Kilka znaków zmieniłam, niewiele, ale w Twojej wersji nie było poprawnie. Przekaz tych trzech strof bardzo mi się podoba. Metaforyka też: dosadna, prosta, prześmiewcza. Pozdrawiam.
  4. Dzięki za pocieszenie, Lilianno. Ja się nie przejmuję, a w każdym razie - mniej sobą niż innymi ludźmi, których lubię. Stąd moja siła i "twardość". :-D Zaraz wejdę na "Bez limitu". Ale uważaj, bo jestem szczera! ;-) Pozdrawiam.
  5. Witaj, Messa! Nareszcie jesteś! :-) Dzięki za pochwałę i za uwagi. "Królewieckie" - sam wyraz fajny i oryginalny, ale zwróć uwagę, że popsułby mi rytm (to sylabotonik, choć przemieszany prozą dla urozmaicenia). A dlaczego "po świecie" na siłę? Chodziło mi o to, że bogaty facio ma niejedną willę na całym świecie i może zabrać Kopciuszka-Tessę na każdy kraniec owego świata, kiedy tylko ona zechce. (A przynajmniej on się tak przechwala). ;-)
  6. Prawie że racja, Michale. Tylko że "kupa" jest obelżywa zawsze, czy to w odniesieniu do autora, czy do jego utworu, który wszak zawsze jest jego cząstką. A dalej zaprzeczasz sam sobie: Czy to nie są kiny? Ej, a gdzie Twoja "cenzura dla krytyka"? "Co kto ma w majtkach" - to jest prywatna sprawa każdego z nas i może sobie pozostawać wielką niewiadomą, i nikomu nic do tego. No właśnie, właśnie: to samo skieruj do siebie, Michale. ;-) A co do Lilianny, to przecież przeprosił za swój wybuch: Chyba, Michale, nie zuważyłeś tego? Ave!
  7. Kiedy spałeś, ja pomyślałem, że to pewnie metafora długiej, balowej sukni Kopciuszka :) Pozdrawiam. Nie, to metafora dłuuugiej koszuli z walenia. ;-D Tak, możliwe. Ale tylko pod warunkiem, że i wiersz Lilianny, i Wasza dyskusja o "Nadobnej materialistce" noszą te same znamiona. :-) Sokratexie, ja nigdy nie twierdziłam, że moje wiersze inspirują zagranicznych dziennikarzy i zmieniają życie ludzkie. Ja sobie tu piszę dla zabawy, dla dobrego towarzystwa, dlatego, że Was lubię. A jeśli uznałeś, że moja dedykacja Ci uwłacza, bo poziom Twojej Poezji jest nieporównanie wyższy niż moich wierszyków, to wybacz - uwłaczanie Ci nie było moim celem. (Nigdy).
  8. Oscarze, dzięki za wpis. Rozbawiłeś mnie tymi przyśpiewkami na wstępie! :-) Msz prawo do własnego zdania, oczywiście. Ja też mam prawo. Uważam, że poziom wiersza nie jest zbyt niski, żeby go wkleić w tym dziale. Nie jest to bowiem "Almanach wierszy genialnych", tylko amatorskich. Ale nie musi Ci się podobać akurat to, co ja piszę. Pozdrawiam.
  9. Dziękuję Ci, Lilianno. Bo ja wiem, czy piękna? To odpowiedź na to, co napisałeś o "Nadobnej materialistce" - każde zjawisko można oglądać przynajmniej z dwóch stron i z każdej ono inaczej wygląda. Tyle chciałam wyrazić tą balladą. Zaś ocenę postawy bohaterki - dumnej, pięknej i przez to nieszczęśliwej idealistki - pozostawiam Odbiorcom, podobnie jak zrobił to reżyser filmu pt. "Tessa Daurberville" - Polański (nie wiem, czy dobrze powtórzyłam nazwisko bohaterki). Na pewno film Polańskiego jest lepszym dziełem na ten temat, niż moja ballada. Ale chciałam porozmawiać z Wami wierszem. Bo takim zabawom służy ten portal. No nie? :-)
  10. Dzięki za plus. Nie masz obowiązku nikogo wielbić, ale te dwa wyznania pod adresem Sokratexa i tym bardziej Lilianny są bardzo niegrzeczne i na pewno przykre dla nich.
  11. Tak jak też to cytowane gdzieś przez Ciebie o tym "wrzodzie - bezwzwodzie" - też mi się podobało. :-) Choć - prawdę powiedziawszy - niektórym może się zrobić przykro... No, ale to nie tematy na tutaj, bo odbiegliśmy od wiersza Katarzyny.
  12. Ach, nie zajarzyłam! Ale to nie moje, to cytat z anonimowego poety. Tak, rzeczywiście dobre. U Was w Krakusowie nieznane? :-)
  13. Poszukam w reklamach banków, które codziennie likwiduję na moim koncie mailowym; może niektóre z nich się zdadzą akurat.
  14. Michale - gdzie, o jakim Alojzym? Wyjaśnij mi koniecznie, bo nie wiem, za co mnie Miszcz chwali! ;-)
  15. Bardzo mi jest miło. Dziękuję za dotrwanie i za przychył komenta. ;-)
  16. Dobra, zniosę. Nie każdy musi być czytaty. A Ty nie jesteś moim uczniem, to co ja się będę... :-)
  17. Te reklamy obskurnie kłamią ;) Bo są obsk[color=#FF0000]ó[/color]rne. Biedaku, no to już nie wiem, co Ci doradzić. Może wróżkę? Albo - już wiem: seksuologa?! Nie, no - to chyba zbyt przestarzałe... Życzę wszystkiego najlepszego. :-)
  18. Nie, Michale. Czytaj lektury obowiązkowe w całości. ;-)
  19. Ballada zainspirowana wierszem Lilianny Szymochnika pt. "Nadobna materialistka", a także dyskusją Lilianny i Sokratexa pod tym wierszem, dlatego Im Obydwu dedykuję mój utwór. Na balu w pałacu wśród panien bogatych zjawiła się młoda, niewinna i śliczna, odziana w wytworne, królewskie wprost szaty, nieśmiała, szykowna, anielska, liryczna. Królewicz ją jedną do tańca poprosił, przystojny i młody, majętny i władczy, i w swoich salonach wystawnie ją gościł w splendorze kelnerów i dań z restauracji. A po balu, w trakcie walca nad ranem, zaszokował romantycznym wyznaniem: Posłuchaj, Tessa, postawię sprawę jasno: nigdy się nie ożenię, bo nie chcę, żeby jakaś baba ogołociła mi konta i zwiała w cholerę. Bądźmy parą, ale bez ślubu. I żadnych dzieci, OK.? Niczego ci nigdy nie braknie, lecz dostęp do kasy pozostanie w moich rękach. Jak to: nie chcesz markowych ciuchów, biżuterii, kosmetyków?! Ależ musisz odpowiednio wyglądać w eleganckim towarzystwie! Jak to: nie chcesz wyjeżdżać za granicę?! To mam jeździć sam? A ty będziesz siedzieć w ogrodzie? Nie, myszko, to jakaś bzdura! To czego ty chcesz? Przerażasz mnie! Na to głupi Kopciuszek w te słowa: Po cóż mi forsa, na co to komu: suknie, diamenty, wille po świecie; szukam miłości, ciepłego domu, chcę kochać męża i dzieci. A królewicz jej zripostował: Wygórowane masz wymagania! To szukaj sobie dalej kochania! Gdy latek trzydzieści przeżyła już z hakiem, szukając miłości wśród nędzy i biedy i ucząc po szkołach niewdzięczne dzieciaki, następny się zjawił nadziany królewicz. Dość stary, lecz jary, lubieżny i krzepki; zakochał się ślepo, zwierzęco, nieludzko, obiecał jej auta, podróże i kiecki, brylanty i jachty, i złoto – za łóżko. I tak szeptał do niej czule przy winie, jak się składa śluby drogiej dziewczynie: Jesteś tak śliczną i słodką laleczką, Tess, jaka rzadko się zdarza w życiu faceta; potrzebujesz tylko odpowiedniej oprawy: strojów, biżuterii, fryzjerów, liftingu... A w lecie – najlepszych światowych kurortów. Przy mnie się nie zestarzejesz, koteczko! Jestem w trakcie rozwodu, nie żyję z małżonką, ona jest już stara, brzydka i do niczego, i tak mi się już znudziła, oj, taka jest już nudna, wiesz... Na to głupi Kopciuszek w te słowa: Po cóż mi forsa? Mnie także rzucisz, gdy parę latek szybko przeleci! Szukam miłości, nie dzikich chuci, chcę kochać męża i dzieci. Więc królewicz jej zripostował: Skoro żeś taka wymagająca, to szukaj sobie dalej, bez końca! Czterdzieści stuknęło jej wiosen z okładem; rzuciło ją wielu amantów ubogich, bo który pokochać ją miałby odwagę - tak piękną i dumną, że wartą szat drogich? Aż wreszcie pojawił się trzeci królewicz, nie stary, nie brzydki, nie głupi, nie biedny, miał klasę i kasę, stadniny i chlewy, był bardzo samotny i szukał królewny. I zapragnął mieć na zawsze Kopciuszka, więc wyszeptał jej wyznanie do uszka: Jesteś reprezentacyjną matroną, Tesso, zasługujesz na bogatego męża. A ja szukam takiej żony – mojej wizytówki – kobiety z najwyższej półki, atrakcyjnej, wykształconej, dystyngowanej. W odpowiedniej oprawie będziesz mi błyszczeć na salonach! Nieważne, co mówią o tobie sąsiadki – ja lubię kobiety z doświadczeniem i temperamentem, znające się na seksie! Jak to: nie chcesz bogactwa?! Twój ojciec ma rację: chyba jesteś nienormalna! Chcesz do końca życia być na jego garnuszku?! Lecz Kopciuszek uparcie w te słowa: Na cóż mi forsa, przepych, wojaże? Chcę kogoś kochać, wzajemność wzniecić, szukam miłości i domu marzeń, chociaż za późno na dzieci. A królewicz jej zripostował: Czemu poprzeczkę stawiasz nad głową? Nie starczy ci być moją ozdobą? Matkami zostały porządne kobiety, rozwódki dostają do dziś alimenta, a ta wciąż wydziwia i zmienia facetów, przebiera i mówi, że miłość jest święta. A ona wciąż czeka, niemłoda, samotna, zbyt piękna dla biednych, gdyż boją się zdrady, zbyt wielka dla książąt, gdyż boją się kochać, bo miłość to nazbyt wysokie nakłady.
  20. Aaa, przycięte do nosa - teraz rozumiem! Nie miałam, widzisz, do czynienia z narkotykami poza jednym, jedynym szkoleniem, jak to tropić - dlatego nie wiem, jakie są atrybuty tego zjawiska. :-) Nauczycieli jest tu najwięcej. Bo po pierwsze: portal podlegający pod Interklasę, który jest ministerialnym portalem dla nauczycieli (głównie) i w ogóle oświaty; po drugie: większość nauczycieli nie wyrasta z pisania wierszy - taka jakaś specyfika zawodu (i dobrze!); po trzecie: nauczyciele uwielbiają dyskutować i się mądrzyć (i też dobrze). :-) Pozdrawiam.
  21. Ładny, melodyjny, nastrojowy wierszyk (nie obraź się o to określenie - ja niczego nie chcę ująć Twojemu utworowi). Rzeczywiście sztambuchowy, do pamiętnika - ale na wyższym poziomie, niż np. "Kupa mięci, mięci kupa / wpisał się Alojzy Dupa" czy też: "Po co się wpisywać, kiedy wszyscy wiedzą (...)" - i te de. Twój, Katarzyno, zdecydowanie odbija od takiego poziomu. Ale ja też mam wątpliwości co do tego "zanurzania ust w skroni" - jakoś ten obrazek źle na mnie działa, tak drapieżnie, boleśnie, rzekłabym: wampirowato. Nie pasuje mi tutaj. Pozdrawiam.
  22. Ładny wiersz. Dużo już poweidziano o człowieku, także w poezji. Bardzo trudno wymyśłić coś oryginalnego. Na ogół zauważa się, że człowiek to istota mówiąca. Ty podkreślasz, że także pisząca - to już jest dość oryginalne. "Zwierzobóstwo" - czyżby ten neologizm powstał pod wpływem naszej rozmowy i mojego spostrzeżenia, że człowiek budzi w zwierzętach (np. psach) uczucia religijne? (Byłabym dumna, że na coś Ci się przydałam w poezji). Jak by nie było, podoba mi się ten wyraz. Cała metaforyka wiersza mi się podoba: jasna, zrozumiała i głęboka. Ale... nie każde pisanie jest na wieczność. Nawet nie każde uduchowione, niestety. (To tylko taka mała dygresja, dotycząca bardziej moich poglądów niż wiersza). Pozdrawiam.
  23. Bardzo mi się podoba. Ze wszystkim, ze szczytowaniem. Lubię takie lubieżności. ;-) Rozumiem, że to wiersz o lecie (również - dlatego nieprawda, że szczytowanie jest tu jednowymiarowe): o najbujniejszym, najbardziej żywiołowym, rozbuchanym wykwicie przyrody. Bo taki jest sierpień (miesiąc żniw). Czy tak? Mam też w zanadrzu coś o sierpniu, choć nie erotycznego, ale za to "uśmiechniętego". W sierpniu wkleję, ale jeszcze nie teraz - musi odleżeć swoje. :-)
  24. Mirosławie, słaby ten wiersz. Nie podoba mi się (czytałam już Twój lepszy niedawno). Ten jest nieporadny: widać "naciąganie" formy, żeby się rymowało i żeby zachować jako taki (połamany) rytm, widać wysiłek Autora. A nie powinno go być widać, oczywiście.
  25. No, nie będę wulgarna jak Dr... Barbiturian, ale też uważam, że wiersz słaby. O peelce- nieudacznicy, której czas ucieka bezsensownie między palcami? Jeśli to miał być żart, to za mało zaskakujący, za mało dosadny.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...