Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Oxyvia

Użytkownicy
  • Postów

    9 152
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    18

Treść opublikowana przez Oxyvia

  1. Skąd wniosek, że nie odczytałam? To Ty nie odczytałeś sarkazmu, jak widzę. Też mi się tak zdawało. Ale nie wytrzymałeś bez szczekania? Szkoda. Widzę. Przedtem też widziałam. Teraz to już całkowita słoma z butów. Coraz gorzej z Tobą. To do tej pory nie atakowałeś mnie, że "bredzę"? Zdawało mi się? Kłamiesz jak uczniak, któremu się mówi, że jest niegrzeczny! Skoro wiersz tak bardzo na tym cierpi, to postaram się coś o nim napisać, ale dopiero wtedy, kiedy się przekonam, że nie zostanę znów najechana przez Ciebie. Nie wiedziałam, że brak mojego komentarza to aż tak wielka strata. Skąd wiesz, że potrafię komentować wiersze o amorkach? Jakie wiersze? Czytałeś kiedyś mój koment do jakiegoś wiersza o amorkach? Nie przypominam sobie... Może te wszystkie Twoje najazdy na mnie wynikają z prostego nieporozumienia, że mnie z kimś mylisz? No to co, że lubisz Beenie? Ja też ją lubię, a Tobie nic do tego. Po co mi o tym piszesz? I to z języczkiem na końcu? To może też sarkazm? Natomiast to, że odezwałeś się do Beenie co najmniej obcesowo, i to w zamian za przychylny komentarz, to mnie powstrzymało od skomentowania Twojego wiersza i napisałam Ci o tym, żebyś mógł wyciągnąć z tego wnioski dla siebie. A na to Ty mi cisnąłeś: "bredzisz!" To już była duża arogancja i to mnie wkurzyło zwyczajnie. Czy jestem nareszcie zrozumiała dla Ciebie? Nic takiego nie napisałam. Krzywak często bywa dla mnie miły i mi przytakuje. Ale co Cię to obchodzi? Temat Krzywaka najlepiej zostaw w spokoju. Chyba, że zmierzasz do tego, abym Ci wyłożyła tutaj publicznie, co myślę na jego temat; specjalnie próbujesz mnie rozzłościć, żeby mu zaszkodzić? Nie sądzę, chociaż tak to wygląda. Natomiast i tak nie dam się sprowokować, bo to nie Twoja sprawa. I tutaj akurat Tobie rzeczywiście nic do tego, bo to się w żaden sposób nie wiąże z Tobą. (Chyba że... a ja nic o tym nie wiem - to mnie uświadom). Napisz, jakie są - według Ciebie, Gówniarzu - te moje "rozmemłane doznania"? I skąd wiesz, jakie one są? I jakie to są doznania "godne podstarzałej polonistki"? - Ty Chamie wobec wszystkich starszych od siebie kobiet? Wyczuwam sarkazm - pewnie jest dokładnie odwrotnie: ona sprząta, a Ty leżysz brzuchem do góry? No, ale za to na ulicy w Twoim towarzystwie ona może się czuć bezpieczna - warto Cię obsługiwać!:-DDD Czy ja fantazjuję erotycznie o Tobie? Pogięło Cię?! Czy ja interesuję się Twoim związkiem i tym, co w nim robisz? Czy ja się interesuję związkiem Krzywaka? I tym, co on tam robi w tym związku? Zidiociałeś kompletnie? To zacytuj, gdzie i jakimi słowami o tym pisałam! Najwyraźniej Twoje marzenia przeradzają się w urojenia! Już pisałeś we wstępie, że bardzo Ci zależy na tym, żebym pisała o Twoich wierszach. Nie ma sprawy, jak tylko zaczniesz się zachowywać jak normalny i kulturalny człowiek, a nie jak chamski, źle wychowany i niezrównoważony smarkacz. I mie będziesz mi dyktował, na jaki temat mam pisać, kiedy mnie obrażasz. A do moderacji kwalifikuje się przede wszystkim to, co napisałeś do mnie powyżej. Pewnie nawet do sądu.
  2. Błędy językowe u przemądrego polonisty-eseisty-krytyka-poety zaznaczyłam na czerwono. Dowody paranoi (lub może już schizofrenii) wyboldowałam. Chamstwo pominę milczeniem, bo nie wymaga komentarza.
  3. Jeżeli masz coś do mnie pętaku, to proszę nie mieszać swoich chamskich wypowiedzi z innymi. Nie wiem, czy Pani Oxyvia ma męża, ale gdybyś tak zwrócił się do kobiety w mojej obecności, miałbyś problem z wymową. Nic nie usprawiedliwia podobnego chamstwa na przystanku, tym bardziej na poetyckim portalu! A teraz spadaj, cioto strachliwa. Leć poskarżyć się Adminowi. Ulissesie, bardzo Ci dziękuję za rycerską, męską postawę i bronienie mnie przed chamem. Pierwszy raz na tym portalu spotkałam się z taką reakcją mężczyzny, a zaczepiana przez prostaków jestem tu ustawicznie. (Oczywiście, że oni nie czują się mężczyznami, w każdym razie nie wobec kobiet; niektórzy może zwyczajnie do tego nie dorośli, inni zaewne cierpią na jakieś lęki i dewiacje). Jeszcze raz dziękuję i załączam wyrazy najwyższego szacunku.
  4. To bergman reprezentował szkołę aktorską? ciekawe:) Zamiast głupkowato się uśmiechać, Oscarcu, może byś pomógł to lepiej sformułować? Do czego się nadajesz? Tylko do wydrwiwania innych? Karolu, wiem, o co Ci chodziło, oczywiście. Bergman nie był aktorem, stąd głupi uśmieszek Oscara. Ale reprezentował szkołę aktorską w tym sensie, że reżyserował grę aktorów w określony, charakterystyczny dla siebie sposób. Myślę, że nie ma błędu w Twoim sformułowaniu, zwłaszcza, że dotyczy głównie aktora - Nicholsona. Ale jeśli ktoś znajdzie lepsze sformułowanie, to oczywiście chwała mu za to. A za głupawe kpinki gimnazjalisty - nie.
  5. A więc nie wiesz, o czym mowa i brak Ci argumentów, ale to ja nie rozumiem, co się do mnie pisze? Dobre! Humor absurdu, brak logiki! Chyba za dużo dziś wypiłeś czy co? A ja i tak będę pisać na każdy temat, na jaki mi przyjdzie ochota. Żegnam.
  6. Piątek to już lepiej niż środa, ale też nie wiem, czy nie będę pracowała po południu. Jak widzę, na imprezie będzie mój znajomy Jurek Jankowski (nie rodzina, tylko przewodniczący grupy literackiej, do której należymy z Zofią Honey i ostatnio chyba z Jackiem Suchowiczem). No, zobaczymy - może się uda przyjechać z nimi?
  7. Poetyckie zachowania??? Co to takiego? No, teraz to na pewno bredzisz nie na temat. Ciekawe, skąd wiesz, co myślę o Rimbaudzie i co się mieści w moim pojęciu erotyzmu. Oraz po co z tym tu wyjeżdżasz. Brak Ci argumentów? Doskonale rozumiem, co czytam, Poeto. I nie wszystko, co - a raczej: jak - piszesz do innych, podoba mi się. Mam całkiem inne poczucie taktu i dobrego smaku niż Ty. I mam równe prawo je mieć, jak i Ty czy ktokolwiek inny. A nawet wolno mi je wyrażać. Bo ja też nie łamię regulaminu.
  8. Acha, dzięki. Obaczę, nie omieszkam. Lubię rozumieć satyry. :-)
  9. Ciekawy wiersz. I dyskusja pod nim również. Lepiej jest bez tego wersu o zmienianiu pościeli. Tamto rzeczywiście budziło naturalnie śmieszne skojarzenia. Ogólnie rozumiem przesłanie wiersza i pretensje peela do Ingmara, burzącego spokój jego naiwnej wiary. Mało kto lubił Bergmana, bo on rzeczywiście - jak mało kto właśnie - zmuszał do myślenia. Przez burzenie spokoju i poczucia bezpieczeństwa ludzi. Nie rozumiem tylko tego "świecącego" Jacka Nicholsona. Czy to ma coś wspólnego z jakimś filmem Bergmana? Czy z nieco "satanistyczną" osobowością Nicholsona?
  10. W moim odbiorze jest to wiersz o pustce codzienności, o bezcelowości powszednich działań, o monotonii, o małostkowości peela, o jego ograniczonym świecie wewnętrznym; to jest ten owad uwięziony w pajęczynie - w małości dni powszednich oraz otoczenia - ale też to jest owo wychylenie, pragnienie czegoś więcej, jakiejś przepaści, pełni, której istnienie peel przeczuwa, której szuka, choć wie, że ona może go unicestwić swoim ogromem. Podoba mi się. Ale ta babka w katedrze - to bym zmieniła. Albo "uzasadniła" jakoś treścią wiersza, jak radzi Włodzimierz.
  11. Tak, pewnie tu jest pies pogrzebany. :-) A kto to ci Justinowie? I gdzie się ich słucha?
  12. To do mnie? Jak miło... Naprawdę pani uważa się za wprawną poetkę? Chcę panią wybronić od totalnego potępienia przez grabarza, a pani z takim tekstem do mnie? Tak do Pana w podziękowaniu :) Wysłałam Pana do Mewy czyli Mojej Mamy Ewy Dziękuję :) Czy Rafał Leniar i Klaus Kalarus to ta sama osoba? Czy też komuś się "cóś pomylało"? A co oznacza ta poezja?: Kalarus,idżże na larus! Wysłałam Pana do Mewy czyli Mojej Mamy Ewy Bardzo ciekawa twórczość. Na pewno ciekawsza niż wiersz na górze. I z ukrytym przesłaniem. Swoją drogą, niektórych orgowiczów lepiej nie bronić. Zwłaszcza w czasach upałów. Widzę tu coraz więcej takich (przepraszam) przypadków.
  13. Jeśli tak, to coś tu nie zagrało. Bo - jak dotąd - nikt nie wyczuł tejże parodii. Może jednak lepiej zmienić puętę na mniej łopatologiczną? To naprawdę psuje fajny wiersz.
  14. Oczywiście, otóż to właśnie. Każde przegięcie świadczy o głupocie, tępocie i ograniczeniu. Nawiasem mówiąc: w ocenianiu poezji też. Jeśli ktoś uważa, że rymy gramatyczne to grzech sam w sobie i pod żadnym pozorem nie wolno ich stosować, bo występują także w poezji "częstochowskiej", w piosenkach ludowych i w wierszykach dla dzieci - to takie podejście też jest przesadą, dowodem ograniczenia i... no, może jeszcze niekoniecznie całkowitej głupoty i tępoty - może taki rodzaj przegięcia jest jeszcze uleczalny, jeśli jego autorzy to przemyślą. :-) Ja też pozdrawiam wakacyjnie! :-)
  15. Mam tylko nadzieję, że nie współczujesz jej w TYCH momentach. Jeśli tak, to ja współczuję Tobie:D Ale później:P Dużo później. Jak już wszyscy się umyją. Pozdrawiam. To nie o Beenie? A o kim? O Marii? :-) Ten tekst podchodzi pod paragraf: molestowanie seksualne. To juz nie tylko zwykła obraza. Wiem, co znaczy wyraz: bredzisz. Dlaczego Ci się zdaje, że go nie rozumiem? Skąd ten wniosek? Może to Ty bredzisz w takim razie? Użycie takiego określenia wobec nieznajomej rozmówczyni (i nie tylko) jest obraźliwe, ale widzę, że nie zdajesz sobie sprawy z tego. Do niedawna miałam o Tobie znacznie lepsze mniemanie. A teraz te chamowate riposty wobec ludzi, którzy z Tobą próbują dyskutować, a nawet wobec kobiety, która pochwaliła Twój wiersz - nie, to zupełnie nie pasuje do portalu poetyckiego.
  16. Wypluć do nieznajomej kobiety: "bredzisz" - to nie jest obraźliwe? Gdzie Ty się wychowywałeś? Między jakimi ludźmi?
  17. Fajowskie. ;-) Przed wojną była taka piosenka: "Mów do mnie jeszcze, mów do mnie, ja bajki tak lubię ogromnie". Ten wiersz chyba pokazuje to samo, tylko w nieco inny sposób i od strony tego drugiego "rozmówcy". Jest nawet bardziej sympatyczny w moim odbiorze. Wyznanie na końcu rzeczywiście nieco za bardzo dosłowne.
  18. Świetna satyra na określony typ "kampingowców"! Uśmiałam się! To jakby dalsza część mojego utworku pt. "Tęsknota" - zderzenie tamtych marzeń i nadziei z realiami kampingu. Tak, znam takie towarzystwa - nie raz mi spać nie dawały. Są ludzie, którzy wyjeżdżają wyłącznie po to, żeby całymi nocami siedzieć przed namiotem i chlać, a całymi dniami spać i leczyć kaca. (Czyżbyś właśnie wróciła z kampingu, wkurzona takimi libacjami sąsiadów?). Ale to ma swoją dobrą stronę. Bo gdyby tak wszyscy kochali włóczęgi po lasach, polach, ląkach, bagnach, uroczyskach, gdyby wszyscy mieli polot i fantazję do przeżywania prawdziwych przygód na szlaku, gdyby wszyscy kochali dzikość leśnych jezior i pływanie w nich, i urok puszczańskich odludzi - no to wszędzie na łonie przyrody zrobiłby się niemożliwy tłok! A niech tam lepiej siedzą sobie w nocy przed tymi namiotami i chleją, a w dzień śpią i nie zawalają drogi nikomu! Bardzo lubię dobre, kabaretowe wiersze i piosenki. :-)
  19. Po tym, jak potraktowałeś interpretację i przychylną opinię Beenie, straciłam ochotę na komentowanie Twego wiersza. Idę dalej. O czym ty bredzisz? No jak potraktowałem? Według Ciebie kogoś obraziłem? A teraz obrażasz mnie. Zaczynam rozumieć, co Cię pociąga w facetach typu Bukowski. Chciałbyś być taki jak on, prawda? Próbujesz to trenować, nie? :-)
  20. Ależ ja jestem pobudzona erudycją i niesłychanym wykształceniem krytycznoliterackim Oscara. Już Mu to wyznałam, więc nie wiem, skąd nieporozumienie. Kto to MY? No, ci, co są znudzeni pornografią. Moje pokolenie. Jeszcze nie siedzę. A na takim procesie zapewne dobrze bym się bawiła. Ciekawe, co taki autor mógłby napisać w pozwie?: Wysoki Sądzie! Czytelniczka mojego pornusa publicznie stwierdziła, że mam kłopoty seksualne. Jest to fałszywe oskarżenie: żadnych kłopotów tego typu nie odczuwam. Postępowanie dowodowe przeprowadzę na oczach Wysokiego Sądu. Na świadków powołuję moje byłe i obecne partnerki seksualne (tu nazwiska) oraz wszystkie chętne fanki mojej twórczości erotycznej (tu nazwiska, może jakaś Elllkkkaaa?). Nota bene: faceci, którzy wygłaszają tego typu teksty jak Bukowski bezpośrednio do kobiet, w Stanach bywają skazywani za molestowanie seksualne i obrazę moralności. U nas zaś - jak widzę - miewają swoje fanki, które chętnie by sobie pewnie z nimi pogawędziły. Lubisz sobie poświntuszyć z "poetami", co? ;-) Dobrze, Kiciuśku, Twoja propozycja jest nie do odrzucenia. Ale tylko pod warunkiem, że Ty tam też jesteś. To jesteśmy umówione na randki? Prowadziłam własne badania. Ale nie pytałam o zdanie niejakiej Ellkkii, to prawda. Sorki. Cieszę się. Temu właśnie służą kulturalne dyskusje. "Nolens volens" niczego nie muszę. A Bukowski w Stanach jest uznawany za wzorcowy typ Polaka - takiego, jak amerykanie nas postrzegają: prostak, gbur, głupek, maczo, cham. Takie typy Polaków przewijają się często w ich powieściach i filmach, i często nawet noszą nazwisko tego "poety". Ale nawet, gdyby Bukowski był "szeroko" uznawany przez Amerykanów jako genialny poeta, to co? Czy "nolens volens" musiałabym koniecznie odzielać ich gusta? Nie mam najmniejszego zmiaru krakać jak którekolwiek wrony ni ryczeć jak którekolwiek inne stado. Mam swoją własną wrażliwość i swój indywidualny sposób odczuwania poezji. I nikt mi tego nie zabierze, i nikt mi nie narzuci innego sposobu odczuwania, choćby się nie wiem jak starał i choćby się umawiał ze mną na nie wiem ile randek. Swoją drogą bronisz tego pornusa własną piersią niczym lwica - to godne podziwu; jak Cię nie kochać? Buziaczki.
  21. Mam tylko nadzieję, że nie współczujesz jej w TYCH momentach. Jeśli tak, to ja współczuję Tobie:D Ale później:P Dużo później. Jak już wszyscy się umyją. Pozdrawiam. Po tym, jak potraktowałeś interpretację i przychylną opinię Beenie, straciłam ochotę na komentowanie Twego wiersza. Idę dalej.
  22. No to jeden z tych, co nie docenili inwencji, ale się skapnęli, jak im wytłumaczono. Dobrze, że przynajmniej nie suczą. Mądrala. ;-)
  23. A w moim odbiorze jest to obrona liryki - tego jej nurtu "motylowo-fiołkowo-słoneczno-barwno-żywego", tego swojskiego, wiejskiego, "przyrodniczego", klasycznie polskiego. Manifest popieram, a wiersz podoba mi się.
  24. Dziękuję, Lilianno, nie bardzo rozumiem, ale mam wrażenie, że chciałeś mi powiedzieć coś miłego. Czy jestem w błędzie? Jeśli chodzi o powój - ta nazwa oznacza po prostu powijanie się, czyli wspinanie się po czymś (lub po kimś) i mnożenie się, rozrastanie. Ale metaforycznie i w odniesieniu do mojego wiersza można uznać, że powój oznacza to, co napisałeś. Dziękuję raz jeszcze. :-)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...