-
Postów
9 152 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
18
Treść opublikowana przez Oxyvia
-
Dzięki wielkie, bardzo to miłe. Tylko dlaczego nikt mnie nie chce?... :-)))
-
Właśnie :) Kiedyś, kiedy Hania była jeszcze PeeLem dr. Oyey i nazywała się Dorotka, pisałem dla niej piosenki. Nie dość tego, że straciła swojego stworzyciela, to jeszcze brakuje jej tych songów: bida song Jeśliby kiedyś w życiu mi przyszło umierać z głodu, bez bliskich, domu - oby nad losem moim okrutnym użalać się nie przyszło nikomu! To porachunki między mną/Bogiem i wara ci, opiece społecznej, aby zabraniać utrapionemu bić się do końca o Życie Wieczne! Nie wtrącaj nosa, wścibski poeto w nie swoje sprawy! Temat jak temat: ten zmarł na raka, ja może z głodu bo różne drogi wiodą do Nieba. Zaś ty, spisując takie przypadki oko mniej suche niczym kartograf: pisz, że umarłem bo tak zachciał Bóg. Jak umierałem... ciszy pozostaw. ja bym dał nieco inną puentę ale przyznaję, przyznaję że wiersz jest piękny, właśnie przed chwilą odśpiewałem go na głos i się uśmiechnąłem jak dla Marii z Magdali (a to rzadkie u mnie) Eliaszu, dlaczego tak rzadko uśmiechasz się do Marii z Magdali? Nie lubisz jej czy jesteś biednym ponurakiem? :) Marku, ten "Bidasong" również znam. I wiem, że nic tak nie złości, jak litość, czyli okazanie komuś, że jest w jakiś sposób gorszy lub nieudaczny. Litość jest wyrafinowanym sposobem wywyższania się, dlatego jest gorsza od otwartego szyderstwa czy pogardy. A najbardziej złości wtedy, kiedy "okazywacze" litości naprawdę wcale nie są lepsi od tego, komu ją okazują, a wręcz przeciwnie: nawet nie rozumieją, jak daleko więcej brakuje im do doskonałości. Ale znam też takich, którzy potrafili się na litość uodpornić i nic sobie z niej nie robią, bo po prostu mają swoje poczucie wartości i nie przeszkadza im jakaś tam inność czy własne ograniczenia. Każdy je ma, takie czy inne; ważne jest tylko to, jakie wypracujemy w sobie wartości. Kiedy człowiek to sobie głęboko uświadomi, naprawdę przestają go złościć litościwcy, po prostu przestają go zupełnie obchodzić. Gdybyś znał np. pana Wiwegera... (może będzie na wieczorku w Aninie - pewnie tak). To pan Wiweger - aniński krytyk literatury i sztuki - wypromował mnie na poetkę, zaprotegował w redakcji tamtejszego czasopisma i zrobił mi lokalny rozgłos, zanim go poznałam osobiście. Jest to człowiek bardzo wpływowy w środowisku anińskiej śmietanki - elity, ziemiaństwa, arystokracji z pretensjami, ale i z kulturą. Bywa w tym towarzystwie i ono się liczy z jego zdaniem. Mimo że prawie nie mówi z powodu uszkodzenia ciała - jest inwalidą na wózku, mocno pokrzywionym i zdeformowanym, z uszkodzonym rdzeniem nerwowym. I nic sobie z tego nie robi, po prostu nie ma żadnych kompleksów. Bardzo lubię pana Wiwegera, w dodatku podziwiam go za naturalność, z jaką podchodzi do wszystkich ludzkich niedoskonałości i nędz (dosłownych i przenośnych), także do swoich własnych. Pozdrawiam i ściskam serdecznie. Oxanna. :)
-
Masz jakieś kompleksy? Po co Ci ten wpis?
-
Nie da się. :) Przyjedź, Pancolku. Z Łodzi nie tak daleko (zresztą dzisiaj właśnie przejeżdżałam przez Łódź). A są tacy, którzy przyjadą za znacznie odleglejszych miejsc, np. z suwalskiego. Zapraszam.
-
Jeśli wpadnę, to tylko z Twojego i Mufki powodu :)) Pozdrawiam Was serdecznie i życzę udanego wieczoru. Bardzo mi jest miło, aczkolwiek już Ci nie wierzę w te obecywajki. :) Ale jeśli przyjdziesz, to bardzo się ucieszę, rzecz jasna.
-
Zapraszam po raz kolejny do Biblioteki Publicznej w Aninie, ul. Trawiasta 10 w dniu 29.11.2008 r. o godz. 1700 [u]na wieczór autorski pt. Poeci w sieci[/u]. w którym przedstawię tym razem twórczość i sylwetki dwóch znanych Poetów Internetowych: [color=#FF0000]Jarosława Jabrzemskiego "Mufki" z forum Jest Lirycznie[/color] oraz [color=#FF0000]Marka Sztarbowskiego "Sokratexa" z Forum Poezja.org[/color] (Wiersze drugiego z Panów przeczyta za Jego pozwoleniem Joanna Jankowska "Oxyvia" z Forum Poezja.org i Jest Lirycznie). Zapraszam najserdeczniej! Oxy. :) PS. Zapomniałam dodać, że Marek teraz jest tutaj [color=#FF0000]Boski[/color] i zdaje się ma coś wspólnego z [color=#FF0000]Kaloszami[/color], a więc nie dla wszystkich zapewne jest rozpoznawalny jako Sokratex.
-
Zosiu, rzeczywiście większość komentujących zachowuje się jak zgrzybiali starcy moherowi ze zbolałymi i nieruchomymi (acz nie sztywnymi) członkami. ;) Wiesz, że mi się Twoja fraszka podoba, bo już Ci to mówiłam. Bo jest rubaszna i prosta - to właśnie jest uroda fraszki! Pozdrowionka serdeczne. Joa.
-
Witaj! Znam ten wiersz, dostałam go kiedyś od Ciebie w prezencie i mam go w swojej prywatnej kolekcji. Jest piękny, z przyjemnością czytam go po raz nie wiem który. Najbardziej mnie porusza ten fragment: Często tam jeździłam. Już czułam, już we śnie widziałam się bez ciebie, choć ciebie nie było swój ból przeczuwałam po stokroć boleśniej, miłość większą do ciebie niż prawdziwa miłość. Pewnie nie uwierzysz, ale to oddaje moje prawdziwe przeżycie: miałam dawno temu taki sen złożony z samej tylko miłości, sen wypełniony miłością większą niż może być prawdziwa, rzeczywista, ludzka miłość. Nie wiem, do kogo ta miłość była skierowana, ale czułam wyraźnie jego obecność, jego ja przy mnie i ze mną (przy czym nie było w tym żadnych uczuć religijnych). Różnica między tym snem a snem z Twojego wiersza polega tylko na tym, że wtedy nie czułam bólu samotności (czy też nie uświadamiałam go sobie) i chyba nie przeczuwałam go, mimo że zdawałam sobie sprawę z tego, że taka miłość w materialnym świecie nie jest możliwa. A może ja już pisałam Ci o tym wszystkim? Nie pamiętam. Pozdrawiam serdecznie. Jo.
-
Nie wiem, co to są alieny, więc trudno mi powiedzieć. Byłeś z nami w Aninie? (Bo nie wszystkich znam, oczywiście). Wieczorek był prima. Żałujcie, żeście nie przyszli. Dziewczyny zrobiły to w stylu retro: z wachlarzami, szalami, świecami, kwiatami, świecącym obrusem, cichym podkładem muzycznym. Przeczytały kilka naprawdę wzruszających wierszy o różnych rodzajach miłości: rodzinnej, erotycznej, miłości do życia... Naprawdę pięknie im to wyszło. A potem wszyscy przenieśliśmy się na drugą imprezę - poetyckie ognisko na dziedzińcu anińskiego Domu Kultury. Było bardzo wesoło i lirycznie. Przeczytaliśmy po kilka swoich wierszy, a jedna z poetek okazała się z pochodzenia podhalanką i wygłosiła kilka komicznych monologów autentyczną gwarą góralską - to było coś! No cóż, warszawiaków trudno namówić na dobrą zabawę poza domem. Szkoda.
-
==Majowa Bogini Rusałeczka
Oxyvia odpowiedział(a) na czarny-tulipan123 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Skąd ja to znam?... -
To bardzo się cieszę. :)
-
Oryginalne spojrzenie na liść. Rzeczywiście: kiedy się umiera, niepotrzebny nikomu buk (Bóg?). Fan, przyjedziesz w sobotę 18-tego do Anina? Zapraszam serdecznie! Buźka. Oxy.
-
Oczywiście, że świetne. Nie mogę czytać twoich wierszy, bo mi się płakać chce, że nie mam czasu bywać tu częściej i dłużej. Ech, gdzie te czasy!...
-
Zapraszam serdecznie na kolejny wieczór autorski poetów z grupy Terra Poetica: Agaty Kyzioł i Jana Siwmira (to drugie to małżeństwo ze wspólną twórczością i wspólnym pseudonimem; piszą wiersze i kryminały). Wieczór odbędzie się w Aninie (Warszawa) w Bibliotece Publicznej przy ul. Trawiastej 10 w sobotę 18 października o godz. 17.00. Warto przyjść i posłuchać, jak inni piszą (a piszą naprawdę nieźle!), a także po to, żeby spotkać się z fajnymi i ciekawymi ludźmi. Pozdrawiam. Oxyvia.
-
A dla mnie to jest klasyczny wiersz pod Rewińskiego. Z resztą się zgadzam. :)
-
pretensjone pretensjone
Oxyvia odpowiedział(a) na Rafal Bielan Wierzbicki utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Widzę, że jakaś pretensjonalna, sztuczna i cukierkowa damulka zagrała Ci na nerwach i uciekłeś od niej na wódkę nad Wisełką - przynajmniej w marzeniach. :) Ale porozumianek rzeczywiście występuje najczęściej w żeńskiej odmianie. ;) Pozdrawiam bezpretensjonalnie i bez zapożyczeń z niem. oraz ang.-ameryk. :) PS. Wiersz mnie się podoba, oczywiście. -
Trzecie spotkanie Terry Poetiki w Aninie
Oxyvia odpowiedział(a) na Oxyvia utwór w Forum dyskusyjne - ogólne
Johny - bardzo fajny wierszyk reklamowy! Dzięki. A może jednak przyjedziesz? Takie wieczorki to przede wszystkim okazja, żeby się poznać i poszerzyć grono literackich kontaktów, które są zazwyczaj miłe i ciekawe. Judyt - przyjedź! Masz niedaleko, więc się postaraj! Koniecznie! -
Trzecie spotkanie Terry Poetiki w Aninie
Oxyvia odpowiedział(a) na Oxyvia utwór w Forum dyskusyjne - ogólne
Stasiu kochana, przecie Szczecin to nie Spitzbergen, to rzut kamieniem z Wawki - przyjeżdżaj! Nie zostawimy Cię na nocleg na Centralnym, coś się zorganizuje! Fanno, to prawda, zdarza się, że tu czy tam mnie opublikują; ale nic takiego znowu. Ostatnio nawiązałam kontakt z kabaretem oraz "Miesięcznikiem Satyrycznym" i tam mnie powitali z otwartymi ramionami. No wiadomo: błazen ciągnie do błazna. ;o))) Oczywiście przyjedziesz 22-go do Anina? (A spróbuj nie przybyć!). Jacku, strasznie się cieszę! Dawno Cię nie widziałam, trzeba wreszcie pogadać. Dziękuję, że zamierzasz zaszczycić mnie swoją obecnością. :-) Judyt i A. Mroziński - jeśli mieszkacie niedaleko, to przyjedźcie koniecznie! Bardzo chętnie Was poznam! Czasem czytam Wasze wiersze, chociaż już tutaj rzadko cokolwiek komentuję. Moje niektóre wiersze też tutaj są i możecie je sobie poczytać. (Mm nadzieję, że one Was nie zrażą do przyjazdu na mój wieczorek)... -
Trzecie spotkanie Terry Poetiki w Aninie
Oxyvia odpowiedział(a) na Oxyvia utwór w Forum dyskusyjne - ogólne
Tym razem mam zaszczyt zaprosić Wszystkich Zainteresowanych na wieczór autorski Iwonny Buczkowskiej oraz Joanny Oxyvii Jankowskiej, czyli mój. Zostałam bowiem zaproszona jako autorka przez Dyrektora Biblioteki w Aninie. Iwonna jest autorką wierszy lirycznych, satyrycznych, tekstów piosenek (będą one także śpiewane na wieczorku przez kompozytora melodii - Stanisława Włada, chyba że nie pozwoli mu przyjechać jego noga, którą właśnie złamał); Iwonna pisze też musicale dla dzieci i młodzieży, wystawiane przez domy kultury, szkoły, wędrowne zespoły aktorskie. Jest laureatką wielu nagród i wyróżnień literackich. Ja natomiast piszę liryki, utwory satyryczne, kabaretowe, teksty piosenek, musicale i komedie sceniczne dla dorosłych, baśnie, opowiadania. Rzadko biorę udział w konkursach, niewiele publikuję. Debiutowałam drukiem w 1974 roku, panie dzieju, i szybko mi się znudziło... :-))) Ale lubię się bawić na spotkaniach z Publicznością. Obie lubimy. Dlatego należymy do zgranej paczki literatów o nazwie Terra Poetica, która daje cykl wieczorów autorskich w Bibliotece anińskiej. Zapraszamy gorąco! Bawcie się razem z nami! Biblioteka w Aninie (Warszawa) ul. Trawiasta 10 22 kwietnia, godz. 18.30. -
Piękny wiersz. Jak mało który. Przypomina mi taką włoską książkę pt. "Salto mortale" - główny bohater nie żyje, ale początkowo o tym nie wie, potem tak jakby coraz bardziej odpływał w inny świat - trochę jak schizofrenik - zaś realny świat wokół niego staje się coraz bardziej obcy, np. zapomina drogi do swojego domu, imienia swojej kobiety, potem własnego itd. Natomiast cały czas prześladuje go liczba 6-ciu milionów ofiar i tego nie może zapomnieć, choć ani razu nie pada słowo "wojna". Świetna książka, na pograniczu poezji, ale mi ją niestety ukradziono dawno temu, więc nawet nie pamiętam autora. Szkoda. Wiersz także doskonały, gratulacje.
-
Dorma, bardzo mi przykro, że jesteś zdołowana. Współczuję, znam nader dobrze takie stany. Pamiętaj, że one zawsze mijają, prędzej czy później, tylko trzeba to przeczekać. Pozdrawiam bardzo serdecznie.
-
Nie tylko Ty. Ja też tam jestem. W takim razie od tej pory będę ciągle Cię tam szukać.
-
Serdecznie dziękuję Wszystkim za życzenia pod moim adresem i za Waszą pamięć - jest mi strasznie miło! Lilianno Szymochniku, dziękuję Ci za wiersz - Twój? Ładny! Wzruszyłeś mnie! Kochany "Wstrentny", Tobie także dziękuję za przepiękny wiersz! Tak jakbyś znał i czuł moje pragnienie lasu, zieleni, puszczy, uroczysk, mateczników, spotkań z sarnami, zającami, jeżami... To wszystko często mi się śni! Odbieram Twój wiersz jako życzenia dla mnie na przyszły rok, i Tobie też życzę jak najwięcej włóczęgi po najdzikszych zakątkach naszej pięknej ziemi. Tak, tam właśnie jest niebo bez piekła. :-) Dormo, ja też się cieszę, że Cię tu zobaczyłam! :-) Widujemy się nie tylko tutaj; ale ostatnio rzeczywiście zaniedbałam trochę blog Fanaberki. Poprawię się niebawem. A Ty - kiedy wreszcie przyjedziesz do Wawki? Jacku, Tobie też najserdeczniejszych serdeczności i najwspanialszych wspaniałości w Nowym Roku i we wszystkich latach po nim! :-) Stanko, bardzo się cieszę, że Twój komp nareszcie działa i że znów jesteś z nami tu i tam! :-) Tobie także spokoju, zdrowia, szacunku i miłości w Nowym Roku i nie tylko! Tali Macieju, znam ten portal i próbowałam otworzyć Twój link, ale otwiera się tylko strona główna. Co chciałeś nam pokazać? Zapewne jakieś Świąteczne zdjęcie? Krzysztofie Adamie, dzięki za sympatyczne zdziwienie. :-) Nie jestem żadną osobistością, żeby wszyscy musieli mnie pamiętać. Tym bardziej mi jest miło, że jednak niektórzy nie zapomnieli. Dziękuję Wszystkim Pozostałym, którzy dołączyli się do życzeń w "moim" wątku. :-)
-
Wszystkim, którzy mnie znają i pamiętają, a także Tym, którzy nie mają pojęcia, kim jestem, przesyłam najserdeczniejsze życzenia wesołych, rodzinnych, ciepłych i bezpiecznych Świąt Bożego Narodzenia, a także radosnego, szampańskiego, szalonego i hucznego Sylwestra, zdrowego i bezkacowego Nowego Roku oraz wszystkiego, co może Was dobrego spotkać w roku 2008. Niech Wam się wiedzie jak najlepiej i obyście stworzyli razem niebo bez odrobiny piekła!
-
Zgadzam się a tą postawą. O ile jest naprawdę uprzejma. Dlaczego sądzisz, że nie podoba mi się wiersz Oscara? Mam prawo tu zaglądać bez względu na moje gusta (których wszak nie znasz). Regulamin nie zabrania "skrajnie subiektywnych opinii" - nie zauważyłam tego. Wszystkie opinie są subiektywne i nie mogą być inne. Wiersza na razie nie ocenię, bo się jeszcze boję ataków (niezależnie od tego, czy znajdę w nim jakąś "dziurę", czy pochwalę, jak Beenie M). Ale być może już niesłusznie się lękam - zobaczymy wkrótce. Pozdrawiam również.