-
Postów
9 152 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
18
Treść opublikowana przez Oxyvia
-
Ha ha! Bardzo mi się podobają Twoje wierszyki "gwaro" w odpowiedzi na komenty. ;-) A co do wiersza o Wenie z Pragi, pewnie że błaga, wszystkie te biedne Weny ulicowe błagają, bo jest ich za dużo w naszem pięknem mieście. Ale ceny niestety mają wcale nie kurewsko szpetne, tylko niskie - czytałam o tym artykuł, chyba nawet Urbana cy cuś. Pozdrawiam. :-)
-
Szpanujący dziadek
Oxyvia odpowiedział(a) na Henryk_Jakowiec utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Henryku, jeden i drugi Twój wiersz tutaj jest dobry - pośmiałam się! Dziadek po 70-tce wcale nie musi być ramolem, który już tylko śpi na leżance. Dlaczego? W mojej rodzinie, panie tego, mężczyźni po 70-tce mają swoje kobiety i wiem nie tylko od nich, że wcale rzecz nie kończy się na trzymaniu za rączkę. ;-) To w Polsce jakiś taki mit powstał, że "w pewnym wieku" koniecznie trzeba się "ustatkować" - mężczyźni jakoś po 40-tce, a kobiety po 50-tce - i że "na stare latka mleczko i herbatka". E tam!... Wiersz Jacka też fajny i dowcipny (chociaż z błędzikami). :-) Pozdrawiam obu Panów. Oxy. -
Podoba mi się. Nastrojowy, aż boli, aż się wyć do ścian chce. Ja też nienawidzę monotonii. Napisałam dawno temu piosenkę o tym pt. "Szara niedziela", ale to było dawno i chociaż sam pomysł dotąd mi się podoba ;-) , to jednak piosenka jest cholernie naiwna i banalna, nawet jak na piosenkę - muszę poprawić. Dajesz mi inspirację swoim wierszem. Dziękuję. :-)
-
* * * [Ktoś liczył spadające ...]
Oxyvia odpowiedział(a) na Ja Aqua utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Jagodo, a mogłabyś uzasadnić, dlaczego tak ostro? Ja uważam, że wiersz nie jest zły. Liczenie gwiazd jest tu metaforą wyciszania się, uspokajania. Reszta wiersza to uporczywe myśli, które nie dają zasnąć: odwieczne pytanie, czy życie ma sens i jaki? Skoro w dzisiejszych czasach nikt (prawie) nie wyznaje takich wartości, jak Wiara, Nadzieja i Miłość, to co jest wartością istnienia? Na końcu jednak optymizm: "wybrani" słyszą te wartości, czują je i rozumieją. Nie każde życie jest bezsensowne, są tacy, którzy dostąpili łaski sensowności. Tak odczytuję sens wiersza. Jest logiczny, prosty, ładnie wyrażony, oszczędny w słowa. Nie wiem, do czego można się tu przyczepić? Moja osobista uwaga co do treści (ale nie jest to zarzut): dla mnie to nie "wybrani" słyszą wartości, ale odwrotnie: to wybierający je słyszą, natomiast głusi na wartości są ci, którzy nie wybierają, a przyjmują to, co wybrano za nich - co ktoś im narzuca dla swego zysku, władzy, aplauzu itp. Inaczej mówiąc: "wybrani" przez media są ci, którzy sami nie wybierają. Dlatego zmieniłabym w wierszu to słowo, a co za tym idzie - nieco zmodyfikowałabym przesłanie. -
Dlaczego się nie pokazujesz na P? Komentować zawsze możesz. Jest tam kilka osób, które w ogóle nie piszą, tylko czytają i komentują.
-
Szyk przestawny to nie tylko patos, ale także archaizacja, która tutaj ma sens, bo jest to w moim odczuciu wiersz o umieraniu dawnej wsi. Obraz w wierszu jest przejmujący: opuszczona chata, obora, stogi, a na podwórzu buda i przywiązany do niej, zdechły pies, a właściwie już tylko jego kości, które w pamięci Peela mieszają się z kośćmi nadżartymi niegdyś przez tegoż psa. Trup porzuconego zwierzęcia jest tu symbolem porzucania rodzinnych gospodarstw i wszystkiego, co w nich żyło. Bardzo mi się podoba ten wiersz.
-
To brzmi jak skarga rozpaczy. Ten frazes: "nie mogę się odnaleźć" używany jest w chwilach, gdy przydarza nam się coś bardzo złego. Czy o to tu chodziło? Chyba nie... Jeśli zaś chodzi o zagubienie, kim Peel jest dla swej "pani", to też chyba nie, bo dalej czytamy o samych silnych przekonaniach i bezdyskusyjnych pewnościach: Niby Peel nie wie, ale zaraz sobie odpowiada z przekonaniem: W takim razie nie warto być ciachem, znacznie lepiej być owsianką. A po staniu się ciastem najlepiej szybko zniknąć, żeby znów nie spaść do poziomu owsianki. W tylu wierszach o niezwykłym bzykaniu - ciągle per "pani"? Kiedy wreszcie przejdziecie na "ty"? ;-)
-
Właśnie. Pajaców nie brakuje. A poważnych facetów jak na lekarstwo, a nawet jeszcze mniej. ;-) Ech, ciężkie życie!...
-
W takim razie nie zmieniam. :-) Dzięki za powtórne przeczytanie i odpowiedź, Nato.
-
Tosterze, bardzo mi jest miło, bardzo. :-) Dziękuję i pozdrawiam.
-
W wierszu bardzo podoba mi się obrazowa konkretność i gospodarka detalem.Wbrew pozorom, bo w istocie – pojedyncze słowa, zdania są klarowne i zdają się mówić wprost – jest to poezja bardzo trudna. A niebezpieczeństwo kryje się w spłyconym odbiorze. Nie rozumiem zarzutu o wyliczanie. Wręcz przeciwnie jest ono atutem wiersza. P.l staje się przez nie jednostką bardziej ludzką. (ps. Nie warto zapominać.) pozdrawiam, przeczytałam z wielką chęcią. M. :) Moniko, bardzo Ci dziękuję za piękny i obszerny komentarz. Jestem wzruszona. Naprawdę. I dziękuję za cytat z wiersza Jerzego Zagórskiego - jest to bardzo głęboki wiersz, poruszający mnie do głębi. A co do: "nie warto zapominać" - naprawdę wieczna pamięć o wszystkim, czym byłam, co kochałam oraz co mnie bolało, byłaby najstraszniejszym piekłem, jakie jestem w stanie sobie wyobrazić.
-
A jak? Ciekawe.
-
Bardzo dziękuję, miła Bestio. :-)
-
No właśnie, o to chodzi. Życie jest jakąś nieznaną energią, która na pewno istnieje nie tylko w wymiarach materialnych, stąd nasze poczucie, że "nie tylko z tej ziemi jesteśmy" - we wszystkich kulturach świata istnieje jakaś wiara mówiąca, że nasze istnienie nie kończy się na materii. Nigdy się nie dowiemy, jak to jest, zwłaszcza, że po śmierci na pewno już nie będziemy istnieli jako my - ludzie. I całe szczęście. Pozdrawiam.
-
Nato, wkleiłaś swój komentarz akurat wtedy, gdy ja byłam w trakcie odpowiadania komu innemu, dlatego nie od razu zauważyłam Twoją opinię. Bardzo dziękuję za nią. A gdzie załamuje się rytm? Treść zasmuca, no bo w ogóle myśli o przemijaniu nie są wesołe. Ale tak ten świat jest urządzony. Ale ja też takie wiersze lubię. :-) Pozdrawiam serdecznie.
-
Koniecznie muszę obejrzeć. Niestety dotąd nie miałam okazji.
-
Rozumiem, Kasiu. Zrozumiałam to. Stwierdziłam tylko, że mamy (z Segurem) wprost przeciwne poglądy na istnienie "życia po życiu". Dzięki za ponowny wpis i próbę dojścia do ładu ze mną, co nie zawsze jest łatwe, biorąc pod uwagę moją naturalną przekorę i skłonność do prowokacji. ;-) Pozdrawiam raz jeszcze.
-
Dobre. Przewrotne. Jak to u Ciebie. Nigdzie nie jest powiedziane, że pan Czesio jest bezdomny. Jest tylko spragniony. ;-) Niemniej rozumiem doskonale jego uczucia. Życie często każdemu zabiera "tyle dobroci", ile wcześniej dało, a rozczarowanie jest zawsze to samo - ludzkie. Tekst humorystyczny, ale niewesoły.
-
Magdo, chyba zapomniałam Ci podziękować - wybacz! Nie przeoczyłam Twojego wpisu, czytałam go wcześniej, nim przystąpiłam do odpowiedzi. Czym straszę? Piekłem wiecznej pamięci? Ale nie sądzę, żeby to było możliwe, więc spoko. ;-) Dziękuję jeszcze raz i pozdrawiam.
-
Apetyty na dojrzałe życie. Bardzo mi się podoba. :-)
-
Zgadzam się z autorka kom. - nie można zapominać o tak wzniosłych chwilach Mi również wiersz bardzo na tak. pozd. A dla mnie pamięć o wszystkim, co ziemskie, byłaby wiecznym piekłem. I nie tylko dla mnie, na co wskazują komentarze pozostałych osób. Czytałeś je, Waldemarze? Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za pochwalenie wiersza.
-
Z tego wynika, że de Segur stawia tezę wprost przeciwną do mojej. Ja mam nadzieję, że po śmierci mózgu wygasa ludzka świadomość i pamięć o świecie materialnym - po prostu przestajemy istnieć jako ludzie. Bardzo dziękuję za wizytę i pochwałę wiersza, i również pozdrawiam. Aśka. :-)
-
Jakiś zbieg okoliczności się z Tobą zbiegł. ;-))) Dziękuję i pozdrawiam.
-
Bardzo dziękuję. :-) Wyliczanka jest cechą tego gatunku wiersza - villanelli. I tu rzeczywiście jest niezbędna dla wyeksponowania płońty, dlatego wybrałam właśnie ten gatunek. Czy jest tamta strona? To zależy, co rozumiemy przez "tamtą stronę". Jeśli uznamy, że "tam" jest w dalszym ciągu życie tej samej ludzkiej świadomości, tylko bez ciała - to uważam, że jest to wiara naiwna. Bo w takim razie po co byłoby życie w świecie materialnym i potem takie samo bez materii? Nonsens (dla mnie, ale można uważać inaczej). Moim zdaniem świat się nie kończy na tym, co materialne i po śmierci w jakiś sposób wszystko pozostaje w sferze pozamaterialnej (tam, gdzie jest przez cały czas, tylko nie zdajemy sobie z tego sprawy, bo nie odbieramy tej sfery zmysłami - odbieramy tylko materialny naskórek świata, którego jesteśmy częścią). Ale w sferze pozamaterialnej nie jesteśmy ludźmi - po prostu nie ma nas, takich jak w ciałach, nie ma naszych ludzkich świadomości i naszej pamięci. Tak mi się wydaje. Taką mam nadzieję. Pozdrawiam.
-
Dokładnie tak. (Wiersz też nie jest religijny; ale nawet ks. Twardowski pisał, że "raj, z którego nie ma wyjścia, nie może być rajem"). Bardzo się cieszę, że poruszyłam w Tobie takie przemyślenia i wrażenia - o to chodziło. Przesyt? Może. Ale to villanella, więc ma określoną budowę: cykl 6-ciu obrazów czy innych wyliczeń + podsumowanie (płońta). Co do ckliwości wersu o dziecku - w zasadzie się zgadzam, mnie też trochę zgrzyta, ale nie wiem, jak można by inaczej na ten temat - już o tym pisałam w odpowiedzi do Fanaberki. Jeszcze o tym pomyślę. Bardzo dziękuję za świetną interpretację i uwagi.