-
Postów
9 152 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
18
Treść opublikowana przez Oxyvia
-
Somewhat Damaged, bardzo Ci dziękuję za przemiły koment! Nie każdy chwali mój warsztat, szczególnie w takich wierszach - czasem słyszę zarzuty, że "kataryna" i "kołowrót". Ale ja lubię katarynki i stare piosenki. :-) Michał, jak miło Cię tutaj gościć! Rzadko do mnie wpadasz! Naprawdę myślisz, że dobrze wypadłam na wieczorze? Byłam okropnie stremowana! I naprawdę podoba Ci się mój wiersz? Cieszę się bardzo! I wpadaj do mnie częściej! Agato, strasznie mi miło, że podoba Ci się mój wiersz i że wracasz do niego! Widzę, że Ty też lubisz współbrzemienia wyrazów nie tylko w rymach. To swoista muzyka. I pogłębia wyrazistość wiersza. Czyż nie tak? Pozdrawiam serdecznie i zapraszam wszystkich rzadkich Gości do częstszych odwiedzin! :-)
-
Magdo i Krysiu, bardzo serdecznie Wam dziękuję za ciepłe słowa i tak dobre opinie o wierszu. :-) :-*** Żebym jeszcze umiała na te wszystkie miłe zachwyty naprawdę zasłużyć!...
-
To jest jeden z najwyrazistszych pornusów, jakie czytałam. Wszystko pokazane wyraźnie, dokładnie, z ostrością, bez ogródek i miejsca dla rozbuchanej wyobraźni - bez niedomówień. Emilu, wiesz, za co Cię lubię? Za to, że lubisz kobiety, że wiesz, które z nas są najpełniej rozwiniętymi kobietami oraz - że kochasz żonę i pożądasz jej jak w pełni rozwinięty mężczyzna. :-) Niewiele znam takich "rozbuchanych" małżeństw po pięćdziesiątce, ale kilka znam i wiem, że to nie są tylko "pobożne marzenia". Pozdrowieństwo.
-
Almare, każdy ma prawo do własnych odczuć. Możliwe, że nadinterpretacja. Ale wiesz, tyle się słyszy utyskiwań i narzekań, że "miłość wieczna nie istnieje", że "nie warto kochać", że "to dziecinada", że "zawsze przemija" itd., itp., więc pewnie jestem na tym tle przeczulona. Już nie mogę tych bredni słuchać (to nie o wierszu). Dlatego, kiedy ktoś pisze znowu o nieszczęśliwym "zakochaniu" i złym końcu, bo partner przestał mu się podobać, bo dostrzegł jego wady i ludzkie cechy, to po prostu przestaje mi się to podobać, nawet jeśli jest pięknie napisane. Za dużo jest wokół mnie gadania o "niemiłości" oraz ludzi niezdolnych do trwałych, rzeczywistych uczuć. Mam przesyt, po prostu.
-
osobliwy zmierzch
Oxyvia odpowiedział(a) na zak stanisława utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Stasiu, po prostu podobnie czujemy i myślimy. Jesteś kochana i bardzo miła. Buziaki najserdeczniejsze i również wszystkiego najlepszego ZAWSZE! Oxy. -
Dzięki za wizytę, Tomaszu. :-) Stasiu, bardzo Ci dziękuję za dobrą recenzję - cieszę się! :-))) I Twoja pochwała, Waldemarze, też okrutnie mnie ucieszyła! :-))) Pozdrawiam Was Wszystkich. Oxy.
-
na drodze zabrukowanej twardymi kocimi łzami mijają lata - latarnie żółtymi objawieniami zlewają się rude kule w światłocień zimowych miraży ułudy obłudy pomyleń samowymyślnych wojaży ledwo na lewo drzewo prawie na prawo trawa mija majak poświaty śliska niejasna sprawa sunie prędko po szynach w ponadprzeszłość ucieka szybem szybka maszyna czas jednego człowieka samozmyśla się podróż samośniące się twarze zleją się w jednakowość w coraz cięższe bagaże uciekają w zapamięć zanikają jak blask śnimy sobie się sami póki myśli się czas
-
O tak! Właśnie na jednym z nich byłam i muszę powiedzieć, że było bardzo fajnie! Poznałam całą kupę świetnych ludzi! Wrażeń miałam co niemiara, artystycznych i towarzyskich! A co do Twojego wiersza, Marku, to poetycko jest on świetny i jak zwykle robi na mnie wrażenie - tzw. warsztat super! Ale co do wymowy tej strofy o miłości życia, tu mam pewne wątpliwości (jak to ja, wiesz): było cudnie było ślicznie było pięknie tylko potem doszedł dźwięk coraz więcej optycznych szczegółów i wyszedłem z kina Wygląda to tak, jakby Peel najpierw zadurzył się naiwną, szczeniacką "miłością" - popadł w normalne w młodym wieku zaślepienie, w fascynację - no, a kiedy się ocknął z olśnienia, to rozczarował się "dźwiękiem" i "szczegółami optycznymi" (tym, co mówiła i myślała jego dziewczyna, a w czym oczywiście przejawiały się jej wady i słabości, oraz mankamentami jej urody - tak to rozumiem). I to rozczarował się tak okrutnie, że ją rzucił, nie umiał pokochać, zaakceptować w niej człowieka. I nie zechciał już pokochać nigdy żadnej kobiety. Tak wynikałoby z wiersza. A jeśli tak, to znaczy, że Peel albo nigdy nie umiał nikogo pokochać, albo tak bardzo zadurzył się w dziewczynie, której prawie nie znał, a ona okazała się tak bardzo inna od jego marzeń i tak ciężko go to rozczarowało, że już nigdy nie doszedł do siebie i na zawsze pozostał sam ze swoimi lękami i nieuleczalną wrogością wobec kobiet. Czy taki był zamysł Autora? Znam takich ludzi. Bardzo mi ich żal, ale jeśli są dorośli (wiekiem), to jeszcze bardziej mnie denerwują. :-) Natomiast powtarzam, że wiersz napisany jest świetnie - "warsztatowo" bez zarzutu. Gdybyś wyrzucił ten fragment o "miłości" bez miłości, byłby to dla mnie przepiękny utwór, smutny i nostalgiczny, o przemijaniu i starzeniu się, bez ckliwości, a chwytający ze serce.
-
osobliwy zmierzch
Oxyvia odpowiedział(a) na zak stanisława utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Dla mnie ten wiersz jest optymistyczny. Nie jest wesoły, ale właśnie optymistyczny. Te słowa: czas ją oszukuje a może odwrotnie czyta jego zalecenia niepotrzebnie przecież przeziębienie to nic takiego można wydmuchać nosem przemija No właśnie: może to Peelka oszukuje czas? Może wbrew prawom biologii czuje się właśnie coraz młodziej? Na pewnym etapie życia wkracza się w coś takiego, że człowiek coraz silniej dostrzega uroki świata, coraz bardziej ceni i kocha życie, syci się nim i delektuje coraz intensywniej, coraz szerzej działa i ma z tego coraz więcej radości i satysfakcji - po prostu jest coraz żywszy. A nie coraz mniej żywy, jak chciałby czas. A chwilowe "przeziębienie" czy rozklejenie się nad własnym przemijaniem można wydmuchać nosem jak katar albo łzy - to przemija. Zresztą słowo "katar" wzięło początek od greckiego "katharsis", czyli "oczyszczenie" - to słowo ma jak najbardziej pozytywne konotacje znaczeniowe - jest to oczyszczenie ciała i/lub duszy, uzdrowienie. A więc - odmłodnienie! Bardzo optymistyczny wiersz i bardzo mi się podoba. -
Ładne i bardzo smutne. A ponieważ pokazuje pewien aspekt dojrzewania w sposób psychologiczny, to pozwól, że się pomądrzę w tym tonie, bo to lubię. :-) Peel jest jeszcze młody i nie nabrał dystansu do siebie. Dzieciństwo to na ogół naiwność, łatwowierność; w młodości najczęściej przychodzi rozczarowanie, wstrząs, szok, pierwsze "nacięcie się na ludzi". Peel jest właśnie na etapie wielkiego zawodu i negacji wszelkich wartości, ich rzetelności i prawdziwości. Dojrzałość zaś polega w tym wypadku na wyważeniu emocji między naiwnością a nieufnością - dostrzeganie wartości świata i ludzi przy jednoczesnym zachowywaniu pewnej ostrożności w kontaktach z nowymi lub mniej znanymi osobnikami. O, tyle ode mnie w temacie. Pozdrawiam serdecznie, Kamertonko.
-
Czytam i czytam se od początku wszystkie pomysły. Coraz bardziej mi się podoba. Zwłaszcza pomysł wydania zbiorku opowiadań (bo na wygraną to raczej nie mam co liczyć). Ta, zbiorek mnie rajcuje do pracy. Chyba coś wymyślę o tym życiu...
-
Jesienny wieczór w Nieszczecinku
Oxyvia odpowiedział(a) na Boskie Kalosze utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Nie zgadzam się z tym poglądem. ;-))) Niezgoda na zastaną rzeczywistość - czy może raczej na niektóre jej aspekty - to pierwszy krok do twórczego rozwoju, do samostanowienia i samokształtowania. Kreowanie własnej - i nie tylko - rzeczywistości to samo sedno istnienia, życia - bez tego jest tylko wegetacja. Zaraz, zaraz... a po co człowiekowi, który nie czuje się samotnie - po co mu w ogóle związek z kimkolwiek? ;) A jeśli już nawet jest, to zwykle rodzą się z niego dzieci i póki są, jest dobrze. Ale przychodzi czas, kiedy odchodzą swoją drogą i co wówczas? Jeśli człowiek nie czuje się samotnie, to znaczy, że ma bliskich i przyjaciół każdego rodzaju. Bardzo dobrze, ale to wcale nie znaczy, że nie chce i nie może mieć ich jeszcze więcej. Każdy wartościowy związek jest dobry, potrzebny i życiodajny. Dzieci odchodzą - i wówczas pozostaje to, co rodzice sobie zdołali stworzyć i co nadal tworzą, jaki sens nadali swojemu życiu. A sens jest tylko wtedy, kiedy żyje się nie dla siebie samego. Wiem, że to smutny żart. Ale zapewne pamiętasz jedno z haiku, przełożone przez Miłosza, a napisane przez japońskiego wędrownego kapłana buddyjskiego; brzmiało to jakoś tak: wieczór nad jeziorem chmary komarów bez nich byłoby pusto I to nie był żart. Pozdrawiam również serdecznie. -
Wieczór poetycki - zaproszenie
Oxyvia odpowiedział(a) na Karol Samsel utwór w Forum dyskusyjne - ogólne
O, bardzo dziękuję. Na pewno przejrzę. Jeśli książka jest w moim typie, to kupię. :-) Brakuje w księgarniach nowych nazwisk, współczesnej poezji (i nie tylko współczesnej zresztą). Księgarze twierdzą, że poezja im się "nie opłaca", bo "za wolno schodzi". Kultura jest skomercjalizowana. Nie pytam, jak się wydałeś. :-))) Pozdrawiam serdecznie. -
Wieczór poetycki - zaproszenie
Oxyvia odpowiedział(a) na Karol Samsel utwór w Forum dyskusyjne - ogólne
Kurde, przyszłabym, ale to wtorek, a ja w dni powszednie pracuję do 18 w Piasecznie. Szkoda. A gdzie tę książkę można jeszcze obejrzeć? -
Sonety podejrzane XI
Oxyvia odpowiedział(a) na Alicja G. utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
Czytam to jako przepiękne wyznanie braku wiary, przynajmniej takiej, jaką chce nam wszczepić kultura katolicka. Natomiast jest tu wiara w metafizyczną stronę naszego świata. Tak rozumiem sonet. Przepięknie powiedziane. Ocierasz się o inny wymiar. Dosłownie. -
Sonety podejrzane X
Oxyvia odpowiedział(a) na Alicja G. utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
Wiersz świetny, aż mnie dreszcz przeszedł. Doskonała, zaskakująca puenta. Nie wiem, ile tu z Adolfa, a szkoda - mógł był wkleić pod spodem swój wiersz, który stał się Twoją inspiracją. Nie chce mi się teraz latać i szukać po Nieszufli, której w dodatku nie lubię. A może Ty wrzucisz tu wiersz Adolfa? Byłoby fajnie. -
Sonety podejrzane IX
Oxyvia odpowiedział(a) na Alicja G. utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
He he! Fajne gry słów. Niezłe zejście sonetu w doliny niepatosu. -
Sonety podejrzane VIII
Oxyvia odpowiedział(a) na Alicja G. utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
Przepiękne i obrazoburcze. Świetne. Zwłaszcza to: Boże, co śnisz morzem sen o płaskiej Ziemi - tymczasem świat śniony zakuł go w pojęcia, [...] gdy - lecąc na urlop - wznoszę się... nad Ciebie. Prawdziwy klejnot poezji. Cudo. Mam gdzieś w zanadrzu wiersz pt. "Samośnienie". Kiedy go wkleję, pomyślisz, że ściągnęłam z Ciebie. A to dość stary wiersz. I nie tak dobry jak Twój sonet. Ale i tak go wkleję po powrocie z Krakowa. Już się dość należał w szufladzie. A co tam. :-) -
Sonety podejrzane VII
Oxyvia odpowiedział(a) na Alicja G. utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
He he! Dobre! Świetne! Nie tylko w dobie romantyzmu bywali tacy! ;-))) -
Wiersz, który depresjonistów może doprowadzić do czegoś złego, zwłaszcza w zestawieniu z mglistą, słotną jesienią... Ale czytam, że to chyba tak przez przekorę, boś bardzo szczęśliwa, Kamertonko? No to się cieszę razem z Tobą pod tym wierszem! :-) Joa.
-
Jesienny wieczór w Nieszczecinku
Oxyvia odpowiedział(a) na Boskie Kalosze utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Oczywiście, jest, i to nierzadko. Nie napisałam, że jej nie ma. Takie zjawisko jest nawet chyba coraz częstsze, niestety. Napisałam właśnie, że mówię o sobie - ja nie zgadzam się na takie zjawisko w moim życiu. Gdyby coś takiego mnie dotknęło, natychmiast zrezygnowałabym z takiego "związku". Może zresztą właśnie dlatego jestem sama, że nie spotkałam nikogo, z kim czułabym się dostatecznie razem, aby z nim pozostać - i vice versa, oczywiście. Nie chcę uzależnić się od kogoś, kto nie byłby moim wielkim, niewątpliwym przyjacielem. Zbyt dużo widziałam samotności we dwoje, różnych odmian tej samotności i różnych jej smutnych konsekwencji. -
Sonety podejrzane VI
Oxyvia odpowiedział(a) na Alicja G. utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
Śliczne. To piosenka. Lekka i melodyjna, ale żarliwa jak pieśń Cyganów andaluzyjskich, jak słowa flamenco. (To mój rodzaj temperamentu, wyraziłeś mnie w tej pieśni). :-) -
Sonety podejrzane V
Oxyvia odpowiedział(a) na Alicja G. utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
Serce jako ostoja dla Tytana? To prawda, że nieszczęścia stymulują wzrost naszej odporności i siły psychicznej. Co nas nie powali, to nas wzmocni. A więc musi się kryć w nas Tytan - nie ma innego wytłumaczenia tego zjawiska, że umiemy przeżywać nasze rozpacze i rozstania z bliskimi na zawsze. Tylko wiesz, te "genitalia" nie bardzo mi pasują do poważnej treści wiersza - bo odbieram ją jako poważną. -
Jesienny wieczór w Nieszczecinku
Oxyvia odpowiedział(a) na Boskie Kalosze utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Dlaczego nie zgadzasz się z treścią? :) Przecież zawsze jesteśmy tak naprawdę samotni, a we dwoje może nawet jeszcze bardziej? Kiedyś ułożyłem nawet taką sentencję: Samotność - atom stada. Zajrzyj wyżej do ślicznego komentarza Anny, która podjęła temat z drugiej strony tej samej samotności. Jako kobieta. Pozdrawiam. Owszem, wiersz Anny też jest śliczny. Nie zgadzam się z tym, że świat to taki burdel. ;-) Nie zgadzam się też na samotność we dwoje. Gdyby tak miało być w moim życiu, natychmiast zrezygnowałabym z takiego duetu. Nie czuję się samotna. Mam córkę i wielu Przyjaciół. Żyję dla ludzi, nie dla siebie. Ciągle coś robię dla innych. A stąd jest daleko do samotności. Chwilami... No tak, chwilami czuję się daleka od całej realnej rzeczywistości i jakby odrzucona przez nią. Ale mijają mi takie stany. Żyję dla innych i z nimi. I mam z tego mnóstwo radości, satysfakcji, przyjaźni, miłości. Nikt nie jest oddzielną wyspą. Tylko nie każdy wie o tym. -
śpiąca królewna naczytała się bajek
Oxyvia odpowiedział(a) na Mrucz mi utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Z wiersza to nie wynika. Ale w każdym razie chodzi o jakiegoś ladaco, niewartego uczucia, który okaleczył marzenia młodziutkiej dziewczyny - to w wierszu widać wyraźnie. Tak czy siak, jest świetny, i właśnie dobrze, że taki niedorysowany, bo pod tego łajdaka można podstawiać różne gatunki łajdaków - jakie kto ma w pamięci.