-
Postów
9 152 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
18
Treść opublikowana przez Oxyvia
-
Wiersz, który depresjonistów może doprowadzić do czegoś złego, zwłaszcza w zestawieniu z mglistą, słotną jesienią... Ale czytam, że to chyba tak przez przekorę, boś bardzo szczęśliwa, Kamertonko? No to się cieszę razem z Tobą pod tym wierszem! :-) Joa.
-
Jesienny wieczór w Nieszczecinku
Oxyvia odpowiedział(a) na Boskie Kalosze utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Oczywiście, jest, i to nierzadko. Nie napisałam, że jej nie ma. Takie zjawisko jest nawet chyba coraz częstsze, niestety. Napisałam właśnie, że mówię o sobie - ja nie zgadzam się na takie zjawisko w moim życiu. Gdyby coś takiego mnie dotknęło, natychmiast zrezygnowałabym z takiego "związku". Może zresztą właśnie dlatego jestem sama, że nie spotkałam nikogo, z kim czułabym się dostatecznie razem, aby z nim pozostać - i vice versa, oczywiście. Nie chcę uzależnić się od kogoś, kto nie byłby moim wielkim, niewątpliwym przyjacielem. Zbyt dużo widziałam samotności we dwoje, różnych odmian tej samotności i różnych jej smutnych konsekwencji. -
Sonety podejrzane VI
Oxyvia odpowiedział(a) na Alicja G. utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
Śliczne. To piosenka. Lekka i melodyjna, ale żarliwa jak pieśń Cyganów andaluzyjskich, jak słowa flamenco. (To mój rodzaj temperamentu, wyraziłeś mnie w tej pieśni). :-) -
Sonety podejrzane V
Oxyvia odpowiedział(a) na Alicja G. utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
Serce jako ostoja dla Tytana? To prawda, że nieszczęścia stymulują wzrost naszej odporności i siły psychicznej. Co nas nie powali, to nas wzmocni. A więc musi się kryć w nas Tytan - nie ma innego wytłumaczenia tego zjawiska, że umiemy przeżywać nasze rozpacze i rozstania z bliskimi na zawsze. Tylko wiesz, te "genitalia" nie bardzo mi pasują do poważnej treści wiersza - bo odbieram ją jako poważną. -
Jesienny wieczór w Nieszczecinku
Oxyvia odpowiedział(a) na Boskie Kalosze utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Dlaczego nie zgadzasz się z treścią? :) Przecież zawsze jesteśmy tak naprawdę samotni, a we dwoje może nawet jeszcze bardziej? Kiedyś ułożyłem nawet taką sentencję: Samotność - atom stada. Zajrzyj wyżej do ślicznego komentarza Anny, która podjęła temat z drugiej strony tej samej samotności. Jako kobieta. Pozdrawiam. Owszem, wiersz Anny też jest śliczny. Nie zgadzam się z tym, że świat to taki burdel. ;-) Nie zgadzam się też na samotność we dwoje. Gdyby tak miało być w moim życiu, natychmiast zrezygnowałabym z takiego duetu. Nie czuję się samotna. Mam córkę i wielu Przyjaciół. Żyję dla ludzi, nie dla siebie. Ciągle coś robię dla innych. A stąd jest daleko do samotności. Chwilami... No tak, chwilami czuję się daleka od całej realnej rzeczywistości i jakby odrzucona przez nią. Ale mijają mi takie stany. Żyję dla innych i z nimi. I mam z tego mnóstwo radości, satysfakcji, przyjaźni, miłości. Nikt nie jest oddzielną wyspą. Tylko nie każdy wie o tym. -
śpiąca królewna naczytała się bajek
Oxyvia odpowiedział(a) na Mrucz mi utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Z wiersza to nie wynika. Ale w każdym razie chodzi o jakiegoś ladaco, niewartego uczucia, który okaleczył marzenia młodziutkiej dziewczyny - to w wierszu widać wyraźnie. Tak czy siak, jest świetny, i właśnie dobrze, że taki niedorysowany, bo pod tego łajdaka można podstawiać różne gatunki łajdaków - jakie kto ma w pamięci. -
śpiąca królewna naczytała się bajek
Oxyvia odpowiedział(a) na Mrucz mi utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Wspaniały wiersz. Przepiękny. O rozczarowaniu życiem i facetem, który miał być księciem i miłością - zgodnie z bajkami i wierszami romantyków (na przykład). Chłopak okazał się byle kim, miłość okazała się samotnością i odrzuceniem, życie okazało się snem i marzeniem, mech okazał się brukiem. Naprawdę świetne. -
Jesienny wieczór w Nieszczecinku
Oxyvia odpowiedział(a) na Boskie Kalosze utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Ten niby "burdel" to po prostu życie, nieprawdaż? Chodzi o to, że kobiety podchodzą materialistycznie do facetów, a oni - biedni - czują się rozczarowani, niekochani i samotni. :-))) Wiem, że nigdy nie dasz się przekonać, że jest inaczej. Cóż... Ale wiersz bardzo ładnie zapisany, pięknymi słowami - muszę to przyznać, choć nie zgadzam się z treścią. Buziaki, Łobuzie. :-) -
Przypowieść o dojrzewaniu jabłek
Oxyvia odpowiedział(a) na Oxyvia utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
aby zyskać na czasie, zebrać resztki myśli, nim je zacznie przyciągać atmosfera Ziemi: krągłość bioder, nóg długość, kołysanie piersi. To są "podszepty"? I to kobiece? Ja bym myślała, że to raczej podszepty męskiego instynktu... ;-))) -
Świetne! Tym razem bardzo mi się podoba! Doskonale wyrażona Nadzieja. I warunki emocjonalne, kiedy jest najbardziej potrzebna. Pozdrowieństwa i buziaki. Joa.
-
Przypowieść o dojrzewaniu jabłek
Oxyvia odpowiedział(a) na Oxyvia utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Acha, kapiszę. Wiersz pani Eli jest piękny, bardzo mi się podoba. Ale rozumiem, że druga strofa tego, co wkleiłeś pod moim "opowiadaniem wierszowanym", to Twój utwór, prawda? Tak go przyjęłam i zapisałam kiedyś w swoim albumie z Twoimi wierszami. Pozdrowieństwa. :-) -
Jacek, masz teraz literówkę: [color=#FF0000]j[/color]gdy cię spotkam to przypadkiem już nie dotknę
-
Przypowieść o dojrzewaniu jabłek
Oxyvia odpowiedział(a) na Oxyvia utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Kaloszu miły, dziękuję za odwiedziny - już sam ten fakt jest wyróżnieniem, bo wiem, że niewiele wierszy masz czas komentować. :-) Myślałam, że w moim opowiadaniu odautorskie jest przynajmniej to: Choć najpłodniejsza w mym ogrodzie, choć kwiaty kuszą wonnie, miękko, korzyści z niej niewielkie - twarde i cierpkie jabłka rodzi, którymi można się struć ciężko: owoce wiedzy wszelkiej. [... ] Bo zawsze ją ciekawość pchała do tych owoców gorzkiej wiedzy, do krętych węża ścieżek, prędzej niż Adam dorastała do buntu, grzechu i potrzeby podważań i niewierzeń. [...] [...]tylko nie módlcie się już do mnie – idziecie w samodzielność. Więc poszli ludzie w straszną wolność i w jej zdradliwość, i pokrętność, zbierając gorzkie plony, bo bez niej obyć się nie mogą, choć cierpią, depczą świat i tęsknią za Rajem utraconym. W każdym razie te fragmenty na pewno nie są zgodne z Biblią - zdarzenia tak, ale ich interpretacja - nie. Wg Biblii ludzie zostali wypędzeni przez Boga z Raju i stali się śmiertelni za karę - bo nadgryźli "jabłko wiadomości", czyli wiedzy, czego nie wolno robić żadnym cielesnym istotom. W moim wierszu nie ma żadnej kary, jest natomiast dojrzewanie, usamodzielnianie się i akceptacja "Ojca". No, ale może faktycznie jest to mało oryginalne. Miało być tylko nieco humorystyczne i na temat naturalnego dążenia ludzi do wolności, niezależności, za wszelką cenę - czego nie ma w Biblii również. Oczywiście także serdecznie dziękuję Ci za podarowanie mi wiersza. Twoje wiersze zawsze są mi drogie, bo świetne (nawet jeśli mam jakieś zastrzeżenia - wierz mi, że są to drobiazgi, do których ja nie przywiązuję wielkiej wagi). ;-) Drugą część tego wiersza znam, ale tylko drugą - już ją kiedyś dostałam od Ciebie. Czy dałeś mi ją wtedy odciętą od pierwszej, czy też pierwszej jeszcze nie było? (Zapewne nie pamiętasz?). Pozdrowieństwa ciepło-jesienne. Joa. -
Oczywiście, że każdy ma prawo do swojego widzenia "Agape" :) Dziękuję Tobie i Almare za Wasze spojrzenie na Nią. Tak, masz rację, Oxyvio co do wymowy mgły: jeśli patrzeć w dół z wysokiego piętra podczas mgły, to nie widać ulic. Nie ma ich. Dopiero, kiedy mgła opada - ulice jakby spadają razem z nią na swoje miejsca. Złota, tam na ziemi, jest znów Złotą a i Hoża znowu biegnie hożo przed siebie. Ale jeśli Peelka z wiersza jest wtedy ze swoim Peelem na górze, to wszystkie te ulice biegną (dla niego) donikąd bez Niej. Dziękuję za swoje spostrzeżenia i pozdrawiam :) A to jeszcze jedna fajna interpretacja, bardzo oryginalna zresztą. :-) O tyle "prawdziwa", że odautorska.
-
Przypowieść o dojrzewaniu jabłek
Oxyvia odpowiedział(a) na Oxyvia utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Dzięki, Krysiu. Ano, rozbudowane. Próbowałam skrócić, ale nie umiem. Może za jakiś czas? Ale w końcu jest to wierszowane opowiadanie. Pozdrawiam. Joa. -
Masz prawo pisać tak, jak chcesz, jak Ci najbardziej odpowiada. Ale warto rozumieć uwagi innych i zastanawiać się nad nimi (tak, jak to zrobiłaś), bo jednak pisze się dla ludzi, nie tylko dla siebie. Pozdrawiam serdecznie. Joanna.
-
o czym tu gadać
Oxyvia odpowiedział(a) na Alicja_Wysocka utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Zabrałam. :-))) -
To dodaj przynajmniej "bo": coraz trudniej oswoić nieprzytulność schłodzeń - bo poszarzały listopadem jeszcze wczoraj - Pozdrowaśki. Oxy.
-
Przypowieść o dojrzewaniu jabłek
Oxyvia odpowiedział(a) na Oxyvia utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Wszystko wam wolno – rzekł nam Ojciec – i wszystko jest tu tylko dla was, całe bogactwo świata; tutaj bezpiecznie i spokojnie żyć będzie każda Ewcia, Adaś, bo zadbał o was Tata. Bawcie się wiecznie, ale grzecznie, beztrosko, ludzko i niebosko w bezmyślność, lekką błogość, czerpiąc z tej Ziemi miodnej, mlecznej, pojąc się nieśmiertelną wiosną, nie dbając o nikogo. I tylko jest warunek jeden, drobny w tym wielkim, pięknym świecie, lecz biada złamać zakaz! – jak długi i szeroki Eden, jedna jest jabłoń nie dla dzieci; strzeże jej wąż mój – Szatan. Choć najpłodniejsza w mym ogrodzie, choć kwiaty kuszą wonnie, miękko, korzyści z niej niewielkie - twarde i cierpkie jabłka rodzi, którymi można się struć ciężko: owoce wiedzy wszelkiej. Mijały bez zim lata, wiosny, owoce dojrzewały w sadzie, wszystko szło z myślą Ojca: Adam posłusznie niedorosły, Ewa układna w Boskim ładzie, choć troszkę… odstająca. Bo zawsze ją ciekawość pchała do tych owoców gorzkiej wiedzy, do krętych węża ścieżek, prędzej niż Adam dorastała do buntu, grzechu i potrzeby podważań i niewierzeń. A gdy zobaczył Ojciec z boku, jak nadgryzali tajemnicę światów, zaświatów, siebie, zapłakał: Już nie dla was spokój, myślicie – więc się nie mieścicie w ochronnym, małym Niebie. Wyjdźcie z ogrodu w świat prawdziwy i poznawajcie jego grozę, jego straszliwe piękno, rządźcie i twórzcie ten świat dziwny, tylko nie módlcie się już do mnie – idziecie w samodzielność. Więc poszli ludzie w straszną wolność i w jej zdradliwość, i pokrętność, zbierając gorzkie plony, bo bez niej obyć się nie mogą, choć cierpią, depczą świat i tęsknią za Rajem utraconym. -
Ładnie, sprawnie i nostalgicznie - poezja na krawędzi. ;-) Ale... trochę się czepnę dla odmiany. :-) [color=#FF0000]jak[/color] ja mogę ty nie możesz i odwrotnie to planety absorbują każdą z chwil [color=#FF0000]jak[/color] cię spotkam to przypadkiem już nie dotknę nic nie zburzę nie zbuduję z braku sił Wiem, że często tak się mówi w języku potocznym. Ale nie w literackim, nie w pisanym. To jest błąd gramatyczny. "Jak oznacza: w jaki sposób, jaką metodą. Zaś w Twoim wierszu powinien być zaimek "gdy": gdy ja mogę ty nie możesz i odwrotnie to planety absorbują każdą z chwil gdy cię spotkam to przypadkiem już nie dotknę nic nie zburzę nie zbuduję z braku sił Pozdrawiam jesiennie. Oxy.
-
Almare, każdy ma prawo do własnej interpretacji oraz własnego gustu. Nie ma co się kłócić o gusta. A moja interpretacja jest inna niż Twoja: dla mnie to wiersz o samotności, zaś "złotowłosa" ulica Złota jest tylko symbolem miłości - marzeniem o niej, nieobecnej. To wcale nie oznacza, że mowa tu o kobiecie, której "już" nie ma. Może jeszcze nie ma? Może nigdy i nigdzie nie ma? Z wiersza wynika tylko tyle, że - nie ma. Ale jednak jakoś jest - jak ta mgła nad miastem w czasie spacerów Krakowskim Przedmieściem i jazdy tramwajem na gapę Marszałkowską. Jak mgła - marzenie. A Ty możesz to czytać jako wspomnienie. Jeśli tak Ci bardziej pasuje. :-) Każdy ma prawo.
-
Sonety podejrzane IV
Oxyvia odpowiedział(a) na Alicja G. utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
Te liście w skrzynce są genialne. To jest dokładnie to, co ja odczuwam, kiedy coś się kończy, umiera, usycha - stos suchych liści. Piękny sonet. Mój smutek, moje jesienie. Moja melodia. -
Sonety podejrzane III
Oxyvia odpowiedział(a) na Alicja G. utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
To o zacieraniu się pamięci o zmarłych bliskich. Bardzo smutne zjawisko, które powoduje wyrzuty sumienia wobec tych, co odeszli, bo kiedyś byliśmy absolutnie pewni, że nigdy nie zatrze nam się ich drogi wizerunek... Gubimy ich po drodze, tak samo jak drobne monety. -
Według mnie to jest wiersz nie tylko o miłości do miasta, ale i o samotności w tym mieście, w jego tłumie. Jest przesycony smutkiem, melancholią, przed którą Peel próbuje się bronić. Bardzo ładne, strasznie mi się podoba. Szczerze. :-)
-
W takim razie powinno być: "coraz trudniej oswoić nieprzytulność tych schłodzeń które poszarzały listopadem jeszcze wczoraj" Bez zaimków wskazujących naprawdę nie wiadomo, o co chodzi. Wybacz, że się czepiam, ale jednak wiersz językowo powinien być poprawny i logiczny, zrozumiały. To wcale nie oznacza "kawoławowości". Ja też serdecznie pozdrawiam. Joa.