-
Postów
9 152 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
18
Treść opublikowana przez Oxyvia
-
To tak jak ja! Wiele osób kojarzy moje pisanie z Leśmianem, a ja wcale nie najwięcej Go czytuję i nie On jest moim najulubieńszym Poetą. (Ale to nie znaczy, że Go nie lubię i nie cenię). :-)
-
Bardzo się cieszę, że i Tobie podoba się wiersz. Tak, jesteśmy masą biologiczną, nie tylko dla "wybranych", ale i dla innych, dla każdego. Niestety także dla tzw. Boga (Czymkolwiek by On nie był). Pozdrawiam i dziękuję. :-)))
-
Ano, bez bawełny. Nie przepadam za "szyframi" i "zgadywankami" w wierszach, lubię wiersze zrozumiałe, wyraźne, byle wyrażały coś głębszego poetyckim językiem, jakieś uczucia czy refleksje. Tak się staram pisać. Bardzo się cieszę, jeśli Ci się podoba. Swoiste końcówki są bardzo polskie, jak zauważyłaś. Nagromadzenie podobnych dźwięków w wierszu daje mu większą muzyczność. Ja lubię takie zabiegi, choć wiem, że nie wszyscy. Pozdrawiam cieplutko. :-)))
-
Dziękuję, Krzysztofie. Tak, niestety świat taki jest - rozrzutny - wszystkiego jest w przyrodzie za dużo, nas też, tylko miejsca za mało. Ale tym bardziej sens ma miłość, życie dla bliskich i w ogóle dla innych, nie dla siebie i nie dla sukcesów. Pozdrawiam również serdecznie. :-)))
-
Miasto to nie prowincja - raport TW ze spotkania Środowiska
Oxyvia odpowiedział(a) na Tamara Te utwór w Proza - opowiadania i nie tylko
Hi hi! Ale zmyły dla śpiegów! Oj, Tamaro, bo jeszcze ktoś uwierzy! ;-))) A kiedy i gdzie będą zdjęcia? -
Rzesze żołędzi, miliardy orzechów, ziarna powołań, przeznaczeń nasiona, życie zamknięte, potęga uśpiona, miłość, co nigdy nie dopełni grzechu. Ziemi rozrzutność, świata półprzydatność, rozpacz rodników odrzucanych w nicość, przedwczesne śmierci, niepotrzebna litość, zastępy mrówek deptanych tak łatwo. Największych marzeń śmieszny infantylizm, nienarodzonych dzieci straszny nonsens, brak śladu po tych, którzy jakoś byli. W niespełnień rzece powszechnej i rwącej, w bezcelowości, która się nie myli, dogna swą pełnię jeden na tysiące.
-
Podoba mi się! Jest taki - rzekłabym - Leśmianowski, ale przy tym nowowczesny, taki we własnym stylu, a to dzięki niekonwencjonalnej wersyfikacji i słownictwu, i składni. No i aliteracje, muzyczność przez dobranie dźwięków - pysznie! Bardzo dobry warsztatowo wiersz, przy tym nastrojowy i obrazowy, pejzażowy - piękny! I ten pejzaż się zmienia, chociaż wiersz krótki! I treść też oryginalna (z tą córką na przykład albo z głową spuszczona w zieleń). U mnie szóstka! :-)
-
A po co? ;-) Rzeczywiście jest dość płytki i nic nowego nie wnosi. Tylko warsztat wprawnego Poety: rymy, rytm, melodia - ale to za mało na Wiersz. Wybacz krytykę, ale akurat Ciebie stać na więcej.
-
Czekaniem, wołaniem
Oxyvia odpowiedział(a) na Anna_Para utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Bardzo ładny brzmieniowo ten wiersz, dobry warsztat, piękna melodia słów. Pozdrawiam serdecznie. -
He he! Fajniutkie i zabawne. :-)
-
Dziękuję, także za "uczoną główkę", hahahahaha!
-
poetycka integracja w stolicy?
Oxyvia odpowiedział(a) na paper_doll utwór w Forum dyskusyjne - ogólne
Bardzo kochany Stefanie Rewiński! Dziękujemy za taką rekomendację! Bardzo dziękujemy! No bo już zaczęliśmy się załamywać, że jesteśmy jakoś inaczej postrzegani, inaczej widziani niż "normalni" ludzie... Buziaki, Panie Ministrze! Stokrotne dzięki! -
Przyjechał, ale nie przyszedł. No właśnie, dlaczego?
-
To ja Cię tu ściągnęłam. Gdyby nie ja, to byś nie wiedział o tym spotkaniu. Udajesz chorobę, bo zapraszałam Cię też do Anina na wieczór poetów w sobotę... Przyznaj się. :-) I tak nic nie wyszło z Anina i już więcej nie wyjdzie. Ale było bardzo fajnie. :-) Żałujcie, kto nie był.
-
Zaczynam być radosny po prostu :))) Ale mam nadzieję, że rozumiesz, że trochę żartuję?I że naprawdę podoba mi się wiersz? :-)
-
Rozumiem, że jest to manifest "antypaleniowy"? Popieram. :-) Rzuciłam kilka lat temu i czuję się świetnie. Ciekawie napisany tekst.
-
Właściwie nie bardzo rozumiem ten wiersz. Peel szuka swojego miejsca, swojej tożsamości, ale nie może jej znaleźć - nie odnajduje się w świecie i pośród innych ludzi, którzy są mu obcy. Nie potrafi sam siebie określić, wyrazić, opisać. Ostatnia strofa wskazuje na to, że jest to Żyd, a więc przedstawiciel narodu, który właściwie przestał istnieć w Europie, ponieważ od wielu pokoleń nie miał swojego miejsca, a w ostatniej wojnie... wiadomo. Żydom (zwłaszcza wschodnio- i środkowoeuropejskim) na pewno jest dziś bardzo trudno określić, kim są i kto to jest Żyd. Ale też można to rozumieć jako metaforę, jako miotanie się człowieka (obojętnie jakiej narodowości), który wszędzie czuje się tak samo obco i nieswojo, wszędzie jest odmieńcem, który nie wie, jaki jest i kim jest, bo nie umie też określić innych - bariera wzajemnego niezrozumienia. Czy idę dobrym tropem? Bardzo podoba mi się melodia wiersza, wersyfikacja, rytm, rym, brzmienie słów. Bardzo dobry warsztat.
-
Bzdury i tandeta, ale z tego składa się nasze życie. Wiersz jest mocno optymistyczny, zaczyna się i kończy radośnie, choć w środku zahacza o zastanowienie, które chyba nigdy nie bywa wesołe. Dobry wiersz.
-
No tak... Staroś nie radoś...
-
Acha, czyli konspiracja działa na następujące sygnały: hasło "Krzysiek Kurc", ciemne okulary, czerwone skarpetki, czarne majtki i preformens na stole. No, może jakoś Was rozpoznam...
-
Uff, no to mi ulżyło!... ;-) Messa, weź ze sobą gitarę, co? Pośpiewasz?
-
O, Messa będzie! Chociaż nas nie lubi! No to bardzo się cieszę! :-))) Messa, jak ja Cię dawno nie widziałam! Kurdę, zgubiłam gdzieś ciemne okulary!... I teraz mnie nie rozpoznacie!?
-
A jeszcze drobiazg: o której to ma się zacząć? O 18?
-
Postawimy na stoliku kartkę: "POEZJA.ORG". Zobowiązuję się przynieść takową. I proponuję, co by wszyscy se napisali na czołach nicki z ogra. ;-)))
-
Oxy! jesteś z miasta! mniam! żartujesz z tą chatą, a jak będzie ze 45 osób!!!!!!!!!! Aśka! żadnych fot! oficjalnie idę do kościoła! ani mi się waż! :))))))))))))) Dobra, porobimy Ci zdjęcia w kościele, nie ma sprawy. ;-))) A w Sylwestra w Zimie Stulecia było u mnie coś ze 45 osób. Serio. Bo nikt nie mógł nigdzie dojechać, to wszyscy zahaczyli o mój dom, bo wszystkim było po drodze przez Mokotów (wtedy mieszkałam na Puławskiej). :-)