-
Postów
9 152 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
18
Treść opublikowana przez Oxyvia
-
Po pierwsze: jeśli nie o gospodarce wodnej, to dlaczego odsyłasz mnie do reportaży podróżniczych? Czy to wiersz o podróżach? Po drugie - wiem, że nie oceniasz Cejrowskiego, tylko jego książki jako bardzo dobre. Ale i tak mnie do nich nie namówisz. Po trzecie - szukanie wody tam, gdzie jej brakuje, nie oznacza, że zawsze się ją znajdzie. Pozwolę sobie zacytować Twój koment w którym tłumaczysz swój wiersz: "Agata... Nie piszę tu o dzieciach z Afryki. "Zdradzanie" naszej miłości ze śmiercią jest tutaj metaforą, nie czytaj tego dosłownie! To jest wiersz!" No właśnie... Ja Twojego wiersza nie czytam dosłownie. Naprawdę. Ale żeby była metafora, to musi być jakieś odniesienie do rzeczywistości. Kiedy w wierszu jest stwierdzenie po prostu nieprawdziwe, to metafora nie jest zrozumiała. To tak, jakby ktoś powiedział: "Proście, a będzie wam dane" albo "Szukajcie, a znajdziecie" - zwyczajna nieprawda, nawet, gdyby chcieć to rozumieć metaforycznie. Nie zawsze zdarza się happy end, a nawet rzadziej niż złe zakończenia. A co do dzieci z Afryki, które umierają z głodu i pragnienia - z pewnością ich bliscy też miewają podobne odczucia jak ja, gdy je tracą. Ty takich odczuć nie zaznałaś i OK, nie ma w tym nic złego. Ale zobacz, że ja nie piszę nic nieprawdziwego - popatrz, ile osób pod moim wierszem napisało, że rozumie i zna to uczucie. I nie złość się na mnie, bo ja nie próbuje być niemiła. :-)
-
Leo, bardzo Ci dziękuję za piękny, wzruszający wpis. Moi najbliżsi (mama, dziadkowie) odeszli w latach 70., a więc dawno, ale muszę Ci powiedzieć, że nie przestałam tęsknić za nimi. Oczywiście, że już nie rozpaczam jak wtedy. Ale otwarte rany pozostały i zawsze bolą, kiedy ich dotknę. Miło mi bardzo, że rozumiesz i znasz uczucia, które wyraziłam w wierszu. To jeszcze jedno potwierdzenie, że nie jestem "kwadratowym jajem". :-)
-
Taaa...
-
Krzysiu, bardzo dziękuję za miłe słowa. (Ty zawsze jesteś miły). :-) Ta zdrada to oczywiście nic dosłownego, to nie oskarżenie wobec kogokolwiek, ale czyste, irracjonalne uczucie, jakie mi nieraz towarzyszy, kiedy ktoś, kogo kochałam, umiera - zwłaszcza, jeśli ten ktoś był moją ostoją, moim opiekunem, kimś starszym i mądrzejszym ode mnie, na kogo mogłam zawsze liczyć - a tu masz: umarł i już się o mnie nie troszczy, i co ja teraz zrobię?! Czyste, irracjonalne odczucie zdrady i porzucenia. Towarzyszy szczególnie dzieciom, które zbyt wcześnie tracą rodziców; ale nie tylko dzieciom, a najlepszy dowód w komentarzach niektórych Czytelników tego wiersza - nie tylko mi to uczucie jest znane.
-
Gratulacje, Moniko. Szkoda, że tak daleko mieszkam... :-(
-
Strona z wierszami Boskich Kaloszy
Oxyvia odpowiedział(a) na Oxyvia utwór w Forum dyskusyjne - ogólne
Cieszę się, że tyle tu wpisów i że dobrze się bawicie! Skoro już mowa o Adamie, Ewie, Raju, Szatanie, Stwórcy - to dorzucę i ja coś swojego: Przypowieść o dojrzewaniu jabłek - Wszystko wam wolno – rzekł nam Ojciec – i wszystko jest tu tylko dla was, całe bogactwo świata; tutaj bezpiecznie i spokojnie żyć będzie każda Ewcia, Adaś, bo zadbał o was Tata. Bawcie się wiecznie, ale grzecznie, beztrosko, ludzko i niebosko w bezmyślność, lekką błogość, czerpiąc z tej Ziemi miodnej, mlecznej, pojąc się nieśmiertelną wiosną, nie dbając o nikogo. i tylko jest warunek jeden, drobny w tym wielkim, pięknym świecie, lecz biada złamać zakaz! – jak długi i szeroki Eden, jedna jest jabłoń nie dla dzieci; strzeże jej wąż mój – Szatan. Choć najpłodniejsza w mym ogrodzie, choć kwiaty kuszą wonnie, miękko, korzyści z niej niewielkie - twarde i cierpkie jabłka rodzi, którymi można się struć ciężko: owoce wiedzy wszelkiej. Mijały bez zim lata, wiosny, owoce dojrzewały w sadzie, wszystko szło z myślą Ojca: Adam posłusznie niedorosły, Ewa układna w Boskim ładzie, choć troszkę… odstająca. Bo zawsze ją ciekawość pchała do tych owoców gorzkiej wiedzy, do krętych węża ścieżek, prędzej niż Adam dorastała do buntu, grzechu i potrzeby podważań i niewierzeń. A gdy zobaczył Ojciec z boku, jak nadgryzali tajemnicę światów, zaświatów, siebie, zapłakał: Już nie dla was spokój, myślicie – więc się nie mieścicie w ochronnym, małym Niebie. Wyjdźcie z ogrodu w świat prawdziwy i poznawajcie jego grozę, jego straszliwe piękno, rządźcie i twórzcie ten świat dziwny, tylko nie módlcie się już do mnie – idziecie w samodzielność. Więc poszli ludzie w straszną wolność i w jej zdradliwość, i pokrętność, zbierając gorzkie plony, bo bez niej obyć się nie mogą, choć cierpią, depczą świat i tęsknią za Rajem utraconym. -
Wzruszył mnie Twój komentarz. Odczytałaś wiersz tak trafnie, że zaczynam podejrzewać Cię, Oxyvio, o dodatkowe zmysły! 'Niepokolejność' odejść chyba tylko wydaje się nam taka. Bardziej zadziwia i boli śmierć niespodziana. Stąd wydaje się częstszym gościem. Dzięki, cieszę się, że się podoba. E. Nie mam żadnych dodatkowych zmysłów, tylko po prostu Ty piszesz bardzo dobrze, trafiasz w sedno. I tak trzymaj! :-)
-
Po pierwsze to nie jest wiersz o gospodarce wodnej, nie wiem co ma na celu odciąganie czytelnika od treści wiersza. Po drugie nie oceniam Cejrowskiego, tylko jego książki podróżnicze, które czytałam - bardzo dobre. A po trzecie celem tych reportaży o których wspominasz jest zwrócenie uwagi na problem i znalezienie rozwiązania, czyli Droga zawsze znajdzie Wodę... Po pierwsze: jeśli nie o gospodarce wodnej, to dlaczego odsyłasz mnie do reportaży podróżniczych? Czy to wiersz o podróżach? Po drugie - wiem, że nie oceniasz Cejrowskiego, tylko jego książki jako bardzo dobre. Ale i tak mnie do nich nie namówisz. Po trzecie - szukanie wody tam, gdzie jej brakuje, nie oznacza, że zawsze się ją znajdzie.
-
Panie Biały, masz prawo uznawać sobie, co tylko chcesz. :-)
-
Tomaszu, dziękuję za Twoją propozycję, ale nie skorzystam. Wolę moją melodię i rytmikę. Sorry. :-) Bardzo dziękuję za miłe słowa.
-
Dziękuję, Aniu. Ja jednak nie zgadzam się ani z Agatą, ani z Tobą. Nie chcę tu równiutkiej katarynki. A przecinek jest mi potrzebny. Fajnie, że wpadłaś do mnie. :-) I bardzo się cieszę, że treść jest dla Ciebie jasna i że trafiła. :-)
-
Agata, dzięki za przeczytanie i wyrażenie własnego odczucia (równie subiektywnego jak moje). Mamy inny sposób odczuwania śmierci najbliższych. Ja wiem, że nierzadko umierają dla świętego spokoju czy przez niedbałość o siebie, nie dbając też o nasze uczucia. Ale nawet, jeśli tak nie jest... Kiedy zmarła moja matka i leżała na katafalku, a ja ją dotknęłam i nie doczekałam się żadnej, nawet najmniejszej reakcji, poczułam się zdradzona, porzucona. Dokładnie tak. Nie potraktowałaś wiersza za ostro, w moim odczuciu nie potraktowałaś go wcale - nie piszesz nic o formie i środkach wyrazu, a tylko o własnych, subiektywnych odczuciach na temat śmierci. Pozdrawiam i zapraszam do dalszych rozmów. :-) Posłużę się przykładem "rodem z Afryki" ;): Czy śmierć głodową tamtejszych dzieci też uznasz jako "zdradzanie nas z mrokiem ciszy" ? A może to my jesteśmy "zdrajcami", bo na to pozwalamy. To takie moje subiektywne odczucie ;)) Teraz forma: odchodzenie opuszczają nas ludzie nawet nasi najbliżsi zdradzają nas z mrokiem ciszy - odchodzą w końcu wszyscy jakby nie byli ważni jakby nam niepotrzebni obrażeni i gniewni na zawsze już nieulegli odchodzą bezpowrotnie po to, by w nas żyć mocniej Wyboldowana zbitka czasownikowa i przymiotnikowa. Agata... Nie piszę tu o dzieciach z Afryki. "Zdradzanie" naszej miłości ze śmiercią jest tutaj metaforą, nie czytaj tego dosłownie! To jest wiersz! A Twoje wyboldowanie... dziękuję. Może za mało dałam czasowników albo przymiotników. Następnym razem więcej nagromadzę, może wiersz lepiej popłynie.
-
Alleno, jak dawno Cię nie było u mnie! Całe wieki! Strasznie się cieszę, że Cię widzę! W dodatku jeszcze z interpretacją i zrozumieniem wierszydła. :-) Miło mi, że jednak wiersz trafia do ludzi, a więc nie jestem odosobniona w swoim odczuwaniu. Dobrze to wiedzieć. :-)
-
Dobry wiersz, wykorzystujący baśń Marii Krüger dla pokazania rozczarowania młodych ludzi światem i brakiem szans, w które wierzyli jako dzieci. Tak go rozumiem. Najlepsza jest pointa: w końcu postanowi zostać gwiazdą. ale ludzie gdy patrzą na niebo, pamiętają tylko gwiazdozbiory. Dokładnie tak. W dziejach ludzkości ile było pojedynczych gwiazd, które pamiętamy z ubiegłych epok do dzisiaj?...
-
Aniu, czytałam kilka razy, ale... muszę być szczera lub nic nie pisać: ten mi się nie najbardziej podoba. Znacznie bardziej wolę twoje rymowane i nieprzekombinowane wiersze. Ale to tylko mój subiektywny gust. Masz błąd interpunkcyjny: "jedną, z nich muszę zachować." - "jedną z nich" - bez przecinka. Pozdrawiam.
-
Ciekawy wiersz, filozoficzny. O przemianach, dojrzewaniu, dorastaniu do czegoś nieokreślonego - zapewne po prostu do śmierci, bo to do niej zmierzamy i dorastamy przez całe życie. Czy rzeczywiście jest wykluciem się motyla z larwy? ja też chciałabym w to wierzyć... Może? Choć tak naprawdę to dla nas żadna różnica. Jesteśmy, dopóki jesteśmy ludźmi, a potem już nas nie będzie, bez względu na to, co będzie potem. ;-) Podoba mi się wiersz.
-
Jeśli mowa o przeznaczeniu i walce z nim, to w tym kontekście rozstanie może być tylko śmiercią. Odczytałam wiersz jako "smutną radość" z bycia (jeszcze) razem, w świadomości, że nie jest to wieczne, ale ulotne jak pory roku, jak zamieranie lata. W dodatku "umieramy nie po kolei" - często wcześniej odchodzą ci, którzy "powinni" żyć dłużej, np. dzieci (nie daj Boże) lub bliscy nam ludzie, zdrowsi od nas, młodsi - tacy, po których nigdy byśmy się tego nie spodziewali. Bardzo mi się podoba.
-
Exyperka czytałam, Cejrowskiego nie lubię jako człowieka, bo jest... nie będę pisać publicznie, co o nim myślę. :-) Niestety człowiek nie zawsze znajdzie wodę, coraz częściej ginie z jej braku. Poczytaj reportaże o Afryce, choćby w Internecie, ale i w prasie. Ziemia wysycha.
-
to fajne, ale nie w kontekście umierania i wspominkowania, dla mnie. widzę tę myśl w zupełnie innym wierszu i o czym innym. ten, jako wiersz, to dla mnie nuda pozdrawiam, Oxy :)) Miła to Ty nie jesteś, Dzie. Wiersz nie musi Ci się podobać, ale te Twoje określenia... A dla mnie właśnie Twoje niesympatyczne i wydziwiające komentarze - to nuda. Dzięki za "konstruktywne" uwagi. Pa.
-
Widzę, Babo Z., że się rozumiemy i podobnie odczuwamy. Dobrze, że są Czytelnicy, do których trafiam moim dość chyba hermetycznym wierszem. Dzięki za wizytę i wpis. :-)
-
Agata, dzięki za przeczytanie i wyrażenie własnego odczucia (równie subiektywnego jak moje). Mamy inny sposób odczuwania śmierci najbliższych. Ja wiem, że nierzadko umierają dla świętego spokoju czy przez niedbałość o siebie, nie dbając też o nasze uczucia. Ale nawet, jeśli tak nie jest... Kiedy zmarła moja matka i leżała na katafalku, a ja ją dotknęłam i nie doczekałam się żadnej, nawet najmniejszej reakcji, poczułam się zdradzona, porzucona. Dokładnie tak. Nie potraktowałaś wiersza za ostro, w moim odczuciu nie potraktowałaś go wcale - nie piszesz nic o formie i środkach wyrazu, a tylko o własnych, subiektywnych odczuciach na temat śmierci. Pozdrawiam i zapraszam do dalszych rozmów. :-)
-
Mi to wygląda na jakiś narkotyk. ;-) Ale fakt: woda zawsze znajdzie drogę - to jest jak ludowa mądrość. :-) Natomiast czy droga - wodę? Tu już bym dyskutowała. Iluż ludzi ginie na bezdrożach pustyń w poszukiwaniu wody... Nigdy nie znajdują do niej drogi. I staje się to coraz trudniejsze. Pozdrawiam. Oxy.
-
opuszczają nas ludzie nawet nasi najbliżsi zdradzają nas z mrokiem ciszy odchodzą w końcu wszyscy jakby nie byli ważni jakby nam niepotrzebni obrażeni i gniewni na zawsze już nieulegli odchodzą bezpowrotnie po to, by w nas żyć mocniej
-
przetrwanie krąży jak helikopter nad miastem
Oxyvia odpowiedział(a) na Pan_Biały utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
A nie ma za co. Tyle, że wiersz to nie film - tu nie ma przebiegu akcji od A do Z przed oczami widza. Wiersz już jest w jednym momencie i jest mgnieniem, i powinien być jasny. Ale nie zamierzałam Cię napadać. :-) Pozdrawiam. Oxy. z tą jasnością to są tacy co by się spierali - wiersz ma być odkrywaniem, szukaniem rozwiązań też, ja też lubię klarowność w poezji, ale nie całkiem kawa na ławę, bo wtedy wiersz może okazać się wydmuszką a to już pachnie tandetą r Zgadzam się z tym w stu procentach. Wiersz jest czymś znacznie głębszym niż naukowe tłumaczenie widocznych zjawisk. Jest "tłumaczeniem duszy". Ale nie można bełkotać! I każdy sam musi mieć wyczucie, co jest bełkotem, a co głębokim i jasnym wierszem. Pozdrówko. -
kotango suńmnienne
Oxyvia odpowiedział(a) na Zjajami_Baba utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
aaa, i to najbardziej lubię w orgu, kiedy ktoś dostrzega pie rogi w moim garnku:) Ha ha! Ja to jestem, wiesz, prowokatorka! ;-))) A na poważnie: okrrrutnie kocham takie soczszszyste, roztrzrzrzęsające errrotyki!... :-)))