Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Oxyvia

Użytkownicy
  • Postów

    9 152
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    18

Treść opublikowana przez Oxyvia

  1. No fajny wiersz o bucie i bąblu. :-) Znam ten ból, oj, znam!... Fajnie ożywiłaś ten but. Jak biedne, zziajane zwierzę, które nie wie, że jest szkodnikiem. (Zupełnie jak człowiek). Buziaki. Oxy.
  2. No, nareszcie jesteś! :-) Wiersz dobry. Choć rzeczywiście trudny temat i nie wiem, czy umiełabym go przedstawić bez moralizatorstwa... Buziaki, Wilcza! :-*
  3. Feniks W słońcu i tlenie, w ciemnych płomieniach, życie się pali, w popiół świat zmienia, tli się i żarzy planeta Ziemia, a z rozjarzonej Apokalipsy wstają wciąż żywe pióra Feniksa i w jeden lot się łączą ognisty. Świat, który żyje, to ptak płonący, zrodzony ze swych prochów gorących, z ciemnych płomieni, z tlenu i słońca.
  4. Żadna satyra, Bolesławie, tak było - to jest bardzo udane małżeństwo. :-)
  5. No co kto woli... Jeden wino, drugi tańce, inny seks... A niektórzy umieją to wszystko pięknie łączyć w odpowiednich proporcjach. Wolnoć Tomku w swoim domku, jak to mówią. :-) Jakoś nie współczuję tej Markizie, zwłaszcza, że dobrze się bawiła i nie potrzebuje męża do niczego, jak widać. :-) Przypomniała mi się taka rozmowa. Kiedyś na spotkaniu w redakcji "Notatnika Satyrycznego" jeden z poetów przyznał się, że ongiś na jakimś zjeździe literatów wypił za dużo, zamknął się w pokoju hotelowym i twardo zasnął, zapomniawszy, że na sali hulankowej jest jeszcze jego żona. No i ta żona (a moja koleżanka) nie mogła się potem dostać do pokoju, bo jej małżonek tak twardo spał, że armaty by go nie zbudziły. Więc dziewczyna usiadła na wycieraczce i przepłakała całą noc do białego rana, dopóki pan poeta się nie obudził i jej nie otworzył. Kiedy naczelny "Notatnika" usłyszał tę opowieść, popatrzył na współmałżonków zdumiony i zakrzyknął: "Żona czekała całą noc na wycieraczce??? Moja to by natychmiast spędziła noc w pokoju mojego kolegi i wróciłaby bardzo zadowolona!" Muszę tu dodać, że naczelny jest wielce zakochany w swojej żonie i szanuje ją m. in. za charakter i niezależność; jakiś rok temu - po 35 latach wspólnego życia - nagle się pobrali z wielkim hukiem i fetą, a potem zrobili sobie miesiąc miodowy za granicą bez dzieci. Inni po wielu latach wspólnej męki się rozwodzą, a oni właśnie wzięli ślub, bo stwierdzili, że dość już tego sielankowego narzeczeństwa. ;-))) Pozdrawiam.
  6. dziękuję za czytanie i słowa r No to popraw tę literówkę! :-)
  7. Literówka: "podnoszę się z podłogi wyście[color=#FF0000]l[/color]anej kacem" - wyściełanej. A poza tym? Obrazek okrutny: pijak potraktował dziewczynę jak dziwkę, ta napluła mu w twarz, wyszedł od niej i znalazł ją na bruku, a dzieci piszczały w szoku... Sam obrazek kiczowaty, oczywiście. Przesłanie zaś odczytuję podobne jak w piosence: "Whisky, moja żono, tyś najlepszą z dam". Czyli bzdurne gadanie pijaka. :-) Myślę, że wiersz jest żartem, podobnie jak piosenka. Jako żart - subtelny i niezły.
  8. Ja to wolę Twoje rymowane i śpiewne obrazy, jak wiesz. :-) Ale tu też co nieco mi się podoba, np. to: "doszłam do takiego absurdu zdrabniania imienia że zacząłeś znikać" Bardzo dobre. Świetna sentencja. Już nic więcej nie trzeba.
  9. Ha ha! Fajna zabawa słowami, trochę przypominająca mi niejakiego Białoszewskiego. Kiedyś rodzice kilku moich uczniów orzekli, że "Szara naga jama" Mirona jest obsceniczna i nie nadaje się do omawiania w szkole. ;-D Tak więc erotyki w tego typu wierszach nie zawsze można się wyrzec, nawet wtedy, kiedy wcale się jej nie przewidywało. ;-DDD
  10. Miły, sympatyczny Cyklopie, jak fajnie, że znowu nas odwiedziłeś! Dzięki serdeczne za pochwałę naszej poezji (bo rozumiem, że to nie jest ironia?). ****** Trzeba czytać wiersze – łowić w sidła ciszę, by zrozumieć sedno, żeby stać na ziemi, by czuć nerwem słowa, a myśli usłyszeć, żeby nie zapomnieć tego, że żyjemy. Fajnie, że masz kogo kochać, i to tak, że dnia Ci za mało, i nic innego nie jest ważne. Nie każdego dorwało takie szczęście. :-) Pozdrawiam serdecznie.
  11. Bolesławie, bardzo dziękuję za wizytę i ładny czterowiersz.:-) Pozdrawiam serdecznie.
  12. Zaprezentowany tu sonet bardzo mi się podoba. Bardzo. Szkoda, że tak daleko mieszkam. :-(
  13. Heh!... Niestety mężczyźni to gatunek wymierający (podobno wraz z rycerstwem i Dzikim Zachodem), więc nie każda z nas ma szczęście posiadać "fagasa". :-( Ale dzięki za miłe słowa pod adresem bab. :-))) Jeśli chodzi o ten "amen", to w świetle Twoich wyjaśnień powinno być raczej: "skwierczę PO amen w pacierzu", a nie: jak. Nieprawdaż? No bo dopóki jest tak, jak jest, to wielu czytelników tego zwrotu nie zrozumie - jak amen w pacierzu! Pozdrowieństwa. :-)
  14. Bea, to jest przepiękne! Strasznie mi się podoba! Piękna proza poetycka! Szczególnie ten fragment: "Drobne listeczki mieszają się ze sobą. Potężna topola szeleszczącymi liśćmi splata się z szerokopalczastymi dłońmi kasztanowca, bluszcz obrasta brunatne pnie. Dęby zaborczo strzegą swych posesji, podczas, gdy wszędobylskie graby piętrzą się na rosnących z wiekiem stopach, wciskając się w każdy możliwy kąt. Wszystkie rośliny walczą, by widzieć i być widocznymi. Ciężkimi pniami toczą hektolitry soków ku najwyżej położonym gałązkom i odwrotnie, korzeniom niosą dary fotonowych impresji. Mają trzy pasje: światło, wodę i powietrze. Splatają je w wielki, dziewiczy warkocz, dumny i lśniący, w miejscach obfitości tworząc oazy, getta ograniczone pragnieniem." Ja tak samo myślę o roślinach. I widzę ich pragnienia, ich dążenia, ich walkę, ruch za słońcem, wolę życia. Całość jest świetna, razem z przejmującą puentą. Gratulacje! Joa.
  15. Acha, dzięki. Jakoś uszło to mojej uwagi, chociaż szukałam odpowiedzi. Nie taka ona oczywista. Asnyk nie jest bardzo znanym poetą (tzn. nazwisko owszem, ale sama poezja - już dużo mniej). Dlatego mogłoby się zdarzyć, że np. ktoś niechcący upodobnił swój wiersz do jego wiersza, bo go kiedyś tam lata temu przerabiał w liceum i już dawno o nim zapomniał, a wiersz - jak to wiersz - kołace się we wnętrzu czaszki już jako cień cienia, i czasem może udawać natchnienie. Takie rzeczy się zdarzają. :-) Pozdrawiam ciepło. Oxy.
  16. Nie, no: człowiek wie, że kobieta nie pozwoli zginąć - człowiek (!), bo - jak zauważyłeś - kobieta to ktoś ciut wyżej. ;-) On nawet boi się nam teraz odpisywać na komenty! ;-D
  17. Cieszę się i zapraszam serdecznie do następnych wierszy, nawet jeśli ten nie przypadł Ci do gustu. :-)
  18. Rozumiem. Nie ma sprawy. :-)
  19. O tak, z pewnością, np. mnie. :-) Ja się nie czepiam całego wiersza, a tylko jednego nieudanego - według mnie - fragmenciku.
  20. No właśnie. Ciekawe. :-) Ale wiersz dobry - tak czy siak. witaj Oxyvio :), odpowiedziałem już pod cytowanym przez Ciebie postem, myślę, że to jest oczywiste :) tak czy siak - wielkie dzięki za pochwałę wiersza :) kłaniam się i pozdrawiam. Witaj. :-) Gdzie odpowiedziałeś? Przepraszam, pewnie jestem tępa i ślepa, ale nie mogę znaleźć... :-(
  21. Ogólnie raczej podoba mi się wiersz: nastrojowy, jesienny w dwójnasób: wyrażający porę roku oraz porę życia (w ostatniej strofie, gdzie Peel jeszcze żebrze o kawałek drogi). Smutny i prawdziwy wiersz. Ale mam też uwagi, zwłaszcza co do tej strofy: Tyle. Ale mam nadzieję, że się nie obrazisz? Pozostałe strofy są moim zdaniem bez zarzutu.
  22. No fajna scenka meteorologiczno-rodzajowa. Niektóre zwroty nawet udane, zwłaszcza z tym igleniem się czasu w oku. I dobra puenta: "udaję, że nie mijam" bezdomności oraz w ogóle - że nie przemijam, prawda? Niezłe.
  23. Pathe, fajnie, że wpadłaś po długiej nieobecności u mnie. :-) Oczywisty??? Zobacz, jak skrajnie różne wzbudza zdania i emocje, i ile pod wierszem dyskusji nad jego prawdziwością! Pozdrówko.
  24. Byłam, czytałam, jak zwykle. I znowu ładne. :-)
  25. No właśnie. Ciekawe. :-) Ale wiersz dobry - tak czy siak.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...