-
Postów
9 152 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
18
Treść opublikowana przez Oxyvia
-
głuszenie niewyklutych skowronków
Oxyvia odpowiedział(a) na Ran_Gis utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
A nie myślałeś o czymś takim? [url]//www.joemonster.org/filmy/5992/_Lezacy_policjant_domowej_produkcji[/url] -
O, na to nie wpadłam! Pewnie dlatego, że doskonale znam te napoje Helleny. :-) Kiedy czegoś w wierszu nie rozumiem (jakiegoś słowa czy zwrotu), to zawsze najpierw szukam go w Internecie, a dopiero kiedy tam nie znajdę wyjaśnienia, pytam o to autora. Współczuję Peelowi związku z taką Helleną! Ale... czy naprawdę istnieją wszystkiemu winne diablice? :-)
-
I mimo tych modlitw, i mimo tych błagań, i mimo tych datków na tacy, świat ciągle niezdrowy i wciąż niedomaga, i my od zarania jednacy. Pozdrawiam także majowo i ciepło. ;-)
-
No przecież Ci się udają, Janusz! No wiesz?! Nie przymawiaj się tak przymilnie o pochwały!... ;-D
-
Obnażone myśli
Oxyvia odpowiedział(a) na Bolesław_Pączyński utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Ha ha ha! Jak dobrze czasem pomarzyć, co?... I właściwie nie wiadomo, czy ta żona to dobre zjawisko - bo każe powrócić z manowców niespełnialnych mrzonek do rzeczywistości - czy to zła hetera, do której człek został przyspawany ślubnie i już nie wolno mu niczego nowego skosztować?... ;-) -
Właściwie nie rozumiem związku tytułu z resztą wiersza - dlaczego nazwa fabryki czy marki? Aż zerknęłam do Internetu: Hellena Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru: Przedsiębiorstwo Produkcyjne Hellena S.A. – doskonale znana w Polsce i okolicach firma produkująca napoje gazowane, które składają się przynajmniej w 50% z gazu. Smaki: Czerwona – każdy koneser wie, że czerwona Hellena to dobra Hellena. Równocześnie warto zauważyć, że jest to najczęściej występujący kolor tego zacnego napoju. Biała – najdelikatniejszy smak i aromat powodują, że różni się od czerwonej jedynie kolorem i natężeniem gazu. Z rzadka spotykana i ogólnie mało dostępna. Najwybitniejsi znawcy Helleny cenią ją bardzo wysoko. Żółta – najmarniejsza z Hellen, słaba, nisko gazowana i ogólnie pija ją tylko ci, którzy się nie znają na Hellenie. Zielona – lemon limited edition. Tylko najstarsi koneserzy widzieli ją w realu i są to niepotwierdzone plotki. W stolicy pojawiły się o złotówkę droższe od swych sióstr zielone piękności. Ponoć pochodzą z partii eksportowej tegoż nektaru na Marsa. Technika picia: Hellenę należy pić na raz, bez zostawiania otwartej na dłużej niż 3 godziny, gdyż traci wartości odżywcze i poziom nasycenia gazu. Rynek Na starych dobrych plakietkach na Hellenie było dokładnie napisane: Podbija rynki USA i Kanady. Od 2007 napis ten zniknął – widocznie napój podbił już do końca rynki tych krajów i trzyma tam absolutny monopol. Grupa społeczna najchętniej sięgająca po Hellenę to rolnicy, politycy i mistrzowie jogi. I jeszcze: Wprost Numer: 29/2005 (1181) Hellena kaliska Hellenę utopił niezatapialny właściciel. Niezatapialny - mówiono przez piętnaście lat w Kaliszu o właścicielu Helleny Zenonie Sroczyńskim (38. na liście 100 najbogatszych Polaków "Wprost"). Kilka tygodni temu niezatapialny gdzieś zniknął. Znajomym miał powiedzieć, że jedzie za granicę szukać inwestorów dla tonącej Helleny, jednego z największych w Polsce producentów soków i napojów. Sroczyński lubił podkreślać, że do swoich milionów doszedł sam i także samodzielnie obroni się przed międzynarodową konkurencją, która, kiedy nie mogła go pokonać na rynku, próbowała go kupić. Zerwane negocjacje z holenderskim Refresco i decyzja sądu o ogłoszeniu upadłości firmy spowodowały, że mit niezatapialnego upadł. Konkurenci są przekonani, że Hellena zostanie uratowana, ale bez Sroczyńskiego i jego świty. Helena plus Helena W PRL Sroczyński był dyrektorem PKS, a potem Wojewódzkiego Przedsiębiorstwa Handlu Wewnętrznego. Wielkiego majątku się wtedy nie dorobił; gdy w 1989 r. rozpoczynał biznes, miał jednak własny dom i niezły samochód. Właśnie jego osobisty majątek był poręczeniem pod kredyt, za który kupił we Włoszech pierwszą linię do produkcji napojów. Interes szybko się rozwijał, a właściciel firmy, która nazwę wzięła od imion jego matki i teściowej (stąd dwa "l"), nie był dusigroszem. Na przykład otoczył opieką utalentowaną pływaczkę Joannę Anczykowską. Sponsorowany przez niego klub kolarski z Kalisza zdobywał dziesiątki medali. Wśród osób, które kupiły bilet wstępu na torowe mistrzostwa Polski, rozlosowano malucha, więc na stadion miejski w Kaliszu po raz pierwszy przyszły tłumy. Sponsorowanie skończyło się z dnia na dzień w roku 1994. Wtedy właśnie Hellena po raz pierwszy wpadła w tarapaty. Zimne, deszczowe lato spowodowało znaczny spadek sprzedaży napojów i kłopoty z płatnościami. Jeden z największych zagranicznych kontrahentów potrzebował wyroku sądu, żeby odzyskać pieniądze, ale Hellena z pomocą życzliwych banków wyszła z tarapatów, już jako spółka akcyjna. I tyle wiadomo. Może więc w wierszu chodzi o upadłość firmy? Albo o upadłość "biznesu miłości" - jak biznesu napojowego? A może - o rozwód Sroczyńskiego z jego Helleną? Hmmm...
-
Ha ha ha! No tak, dużo jest na różnych forach "niedzielnych poetów", którym się wydaje, że są arcymistrzami... Jeśli jeszcze w porę umieją ocenić swoją pisaninę i wyrzucić coś czasem do kosza, to jest nieźle. :-) Ale z moich obserwacji wynika, że im słabszy poeta, tym mnie wyrzuca do kosza. Twój wiersz niezły, podoba mi się jego klimat. :-)
-
Badziewia? Śliczny jest ten mostek! Dużo ładniejszy niż te ponure kładki warszawskie. :-)
-
wyprę: żona (a ty w kółko nic)
Oxyvia odpowiedział(a) na Zjajami_Baba utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
No tak, wiem, wiem. :-) Ale i z babami różnie bywa przeca. ;-) -
Januszu, dzięki za odwiedziny i wpis. Dobrze, że wiersz jest jasny i klarowny. Pewnie słabszy niż te, o których piszesz... Aczkolwiek gusta są różne. Jednak nie można pisać przez całe życie samych "mniej słabych" wierszy. ;-) Chyba nawet najwięksi tak nie umieją. Pozdrawiam.
-
wyprę: żona (a ty w kółko nic)
Oxyvia odpowiedział(a) na Zjajami_Baba utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
He he! No tak to bywa z tymi facetami. A udają, że takie z nich koguty!... ;-D -
Śliczne. Sielanka. Bardzo mi się podoba. "Słowianie - my lubim..." :-)
-
głuszenie niewyklutych skowronków
Oxyvia odpowiedział(a) na Ran_Gis utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Ran, dawno nie czytałam niczego, co by aż tak dokładnie wyrażało moje własne myśli i odczucia! Ja nawet czasami nie umiem już się powstrzymać i kiedy mija mnie taki kretyn na ulicy, to za nim wołam: "Cholerny pierdziel!" Ludzie się uśmiechają do mnie miło, ale wiem, że kiedyś mogę od kogoś zarobić w łeb, bo poglądy bywają różne. A jeszcze bardziej się boję, że któregoś razu nie wyrobię i zastrzelę takiego z procy. Dzięki Ci za ten wiersz, bo bardzo rozluźnił moje napięcie w tym temacie. -
bukoliki - kwiecień
Oxyvia odpowiedział(a) na Marek Konarski utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Miał się nie zdarzyć taki dzień bez końca - czyli dzień, który dla kogoś nigdy się nie skończył, ponieważ ten ktoś odszedł wcześniej? Tak odczytuję. Nigdy nie jesteśmy w pełni przygotowani na coś takiego, na "taki dzień bez końca" - stąd chyba trochę zaskoczenia w pierwszych wersach - miał się przecież nie zdarzyć... ale zapomniał. "Najtrudniej się umiera wiosną". Podoba mi się wiersz. -
He he! No właśnie. Stąd to chłopskie rozczarowanie - tyle próśb i ofiar, a świat ciągle jaki był, taki jest... Dzięki za wpis i zrozumienie, i odpozdrawiam, Ranie Gisie. :-)
-
Wyblakłe barwy w kolorze
Oxyvia odpowiedział(a) na Waldemar Talar utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Literówki. Poza tym podoba mi się wiersz. Zawsze wzruszają mnie ładnie wyrażone tęsknoty za Tymi, których już nie ma, a którzy nas kochali. Ja też od kilkudziesięciu lat co jakiś czas oglądam fotografie Babci i Dziadka, i nigdy nie przestanę za Nimi tęsknić - także wiersz jest również o mnie. -
Świetny wiersz. Bardzo mi się podoba. Wzruszył mnie. To właściwie jest poetyckie opowiadanie o zmieniającym się miasteczku rodzinnym, dawno opuszczonym. Świetnie oddane te przemiany i to, co stałe, co się tam nie zmienia.
-
Aniu, bardzo Ci dziękuję za ten miły komentarz! Bardzo się cieszę, że Ci się podoba i że jest zrozumiały. :-) Pozdrawiam serdecznie.
-
Tomaszu, ależ mnie ucieszył Twój komentarz! Naprawdę czytasz moje wiersze? Bardzo mi miło! I widzę, że doskonale rozumiesz moje intencje w tym wierszu. :-) Dziękuję.
-
phi! przekąsa nie wyczuła... buuuuuuuu pa :)) Głodnemu chleb na myśli! Przekąsy to w kuchni albo jadalnym! Tu mi nie zjadać nic proszę! Oxywio! Spokojnie! "Twoi" ulubieńcy zostaną, póki co. Dla Ciebie, Magdulu, napiszę wierszyk z samych rzeczowników i zaimków. Chyba, że inne wolisz!? Obiecuję. Całuję. Elka. ;)))) Nooo!... Ufff... A ja poproszę z samych przymiotników. ;-))) A przekąs? Dalej go nie czuję, kurka! Gdzie ci on?
-
Matko, Dziewczyny! Tylko nie kasujcie przymiotników!!! Jeżu, aż mnie się gorunco zrobiło! ZOSTAWCIE PRZYMIOTNIKI WE SPOKOJU TAM, GDZIE SĄ!!! Buziaki dla Obu. :-)
-
rozdwojenie języka
Oxyvia odpowiedział(a) na Anna_Myszkin utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Fajnie, Aniu, że się nie obrażasz i można się z Tobą dogadać. Buziaki. :-) -
Wiem, Waldemarze, czytałam Twój wiersz. Jest w nim zawarte marzenie o lepszym świecie/Bogu, który szanuje ludzi i ich potrzeby. To też takie "ludowe", proste słowa, które nie mają szans się ziścić, ale za to wyrażają ubolewanie nad tym, że ten Bóg, w którego lud wierzy, wcale nie jest taki dobry, jak pokazują to księża i Biblia. Rzeczywiście nasze wiersze mają dużo wspólnego, chociaż Bóg (!?) mi świadkiem, że nie wzorowałam się na Tobie. :-)
-
A może jednak coś się zdarzy...kto wie. Młyn ruszył, woda płynie żwawiej. Co do ozdobników - czasem lubię, a czasem przyznaję, że zbędne, przegadaniem męczące. Pozdrawiam E. Oczywiście. Wszystko musi być zrobione z talentem i odpowiednią do wiersza miarą. :-) Życzę, żeby się ziściło romantyczne, niezwykłe marzenie.
-
rozdwojenie języka
Oxyvia odpowiedział(a) na Anna_Myszkin utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
To cytat z rozmowy Peela z Peelką z fazy gładkich słów, frazy, która od początku wydała się Peelce podejrzana, ale atmosfera inicjacji sprzyja przymykaniu oka ;) Dwoistość czyha w "nie zasługują" - albo nie są godni tego, by marnować energię na zadawanie im ran, albo niczym nie zawinili, więc nie zasługują na ciosy. Dziękuję, Oxy, za chęć rozczytania. Pozdrawiam :) Dzięki za dopowiedzenie, Aniu. Wiesz, myślę, że wiersz jest albo przekombinowany, albo niedopracowany... Nie gniewaj się. Nie widać w nim tego, o czym piszesz - ani rozmowy Peela z Peelką (nawet nie przyszło mi do głowy, że tam są dwa podmioty), ani tego, że "nie zasługują" może być akurat tak rozumiane przez nich - i że właśnie akurat te dwa rozumienia oznaczają "dwoistość języka". Nie widać tego wszystkiego. Ale sądzę, że wiersz można dopracować i uczynić czytelnym nawet dla mnie. ;-) Na pewno tak. Może za krótko leżał w szufladzie? Pozdrówka serdeczne.