Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Oxyvia

Użytkownicy
  • Postów

    9 152
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    18

Treść opublikowana przez Oxyvia

  1. "łapczywie z niej ssałam pierwsze uśmiechnięte kłamstwo" Ten fragment wcale nie wyraża szczęścia i dobrego kontaktu z matką. Niejedno dziecko czuje się oszukane przez matkę. A może przez własną, niemowlęcą miłość, zbyt szczerą i czystą. Dużo później przychodzi bunt i "krnąbrność". Wraz z pierwszą świadomością, że zostało się oszukanym. Może pewna doza kłamstwa i "toksyczności" rodziców jest konieczna, żeby dzieci mogły się usamodzielnić i dorosnąć? Dobry wiersz, niebanalny i niecukierkowy.
  2. He he! Tak to jest z tymi przyjaciółmi. Podobnie jak z rodziną - dobrze wychodzi się z nimi na zdjęciu albo... w tabakierze. ;-P
  3. W "Harrym Potterze" świat ludzi dzieli się na czarodziejów i mugoli. Cyganie dzielą go na Cyganów i Gadżów. Żydzi - na Żydów i gojów. Jest to wiersz, który dzieli ludzkość na poetów i niepoetów (garkotłuków?). ;-) Ale których właściwie oskarża? Tych, co gotują dla brzucha, czy tych, co piszą gnioty z obserwacji cudzego życia? ;-))) Przypomniałaś mi, że mam wiersz podobnie dzielący ludzi, tyle, że z przymrużeniem oka. Zaraz go wstawię na Orgię.
  4. Dla mnie to wiersz o usypianiu uczuć i zmęczeniu zawiedzioną miłością - czy może ciągłym jej wyczekiwaniem i odkładaniem przez partnera "na jutro". Tak to odebrałam i podoba mi się. Aczkolwiek wolę wiersze z dobrymi rymami.
  5. A, i grupa.
  6. Jeszcze: krupy, Krupówki, Krupska, krupnik, krypa, grypa, Agrypina...
  7. Witaj, Saszeńko! Dzięki za komentarz. Widzisz, ja nie chciałabym pamiętać mojego świata po śmierci. Właśnie dlatego, że za bardzo go kocham. Gdybym pamiętała wszystko, czym tu byłam i żyłam, wszystko, co tu przeżyłam i zostawiłam,co ukochałam i stworzyłam, i do czego już nigdy nie mogę wrócić - byłby to dla mnie wieczny koszmar. Fajnie, że książeczka dotarła. Teraz pozostaje mi tylko życzyć, żeby Cię nie zanudziła. :-) Buziaki! Oxy. ale on pamiętać będzie o tobie.... Ale bardzo krótko - dopóki żyć będą ci, którzy mnie znali. :-)
  8. Jeśli chodzi o brzmienie, to np: Iwona, Monika, muzyka, melodia, botanika, Alina, malina, wanilia... Zaraz pomyślę nad innymi.
  9. Właśnie ostatnio często nad tym rozmyślałam, a teraz mi te słowa uciekły, bo nie zamierzałam ich zapamiętywać... W tej chwili pamiętam, że nie lubię brzmienia (barwy) słów: twierdzić (we wszystkich formach), pierdzić (sorry), w ogóle wszelkich z dźwiękiem "pier" (przyzwoitych i nieprzyzwoitych, w tym także: pierwszy, pierścionek, piersi, Napierski itd.), krew, skrewić, krwawy (ale być może dlatego, że kojarzą mi się z konkretną cieczą organiczną)... Na razie więcej nie pamiętam, ale jest ich znacznie więcej. Słowa, a także oderwane dźwięki mowy (głoski, sylaby, grupy głosek), mają dla mnie często barwę (dosłownie), kształt, konsystencję, są w mojej wyobraźni uprzedmiotowione - i to jakoś automatycznie, bez udziału mojej świadomości. A skoro zadałaś to pytanie, które chyba bardzo dobrze zrozumiałam, to znaczy, że i Ty podobnie odczuwasz dźwięki mowy?
  10. Ran, fajnie, że wpadłeś - dzięks. :-) Jasne, że nie jesteśmy w stanie "wykombinować", co dalej - to przekracza nasze możliwości. Ale to nie znaczy, że nie możemy się zastanawiać nad tym, co byśmy chcieli, a czego nie po śmierci. (Takie nasze "pobożne" życzenia - czemuż by nie?). :-)
  11. Czuję podobnie jak Lokomotywa - pozbyłabym się drugiego wersu (trzeci może zostać, bo koresponduje z oświetleniem drogi). Ciekawa miniaturka o baniu się czegoś dobrego. Tak to jest: im lepsza rzecz nas spotyka, im lepsza szansa, tym bardziej umieramy ze strachu. :-)
  12. Kochane Skrzydełko, właściwie nie wiem, o czym to jest, ale wyczuwam tu jakąś gorycz, rozczarowanie i złość. Na co? Bo na pewno nie chodzi tylko o podwyżkę cen... Cmokesy. :-)
  13. Witaj, Saszeńko! Dzięki za komentarz. Widzisz, ja nie chciałabym pamiętać mojego świata po śmierci. Właśnie dlatego, że za bardzo go kocham. Gdybym pamiętała wszystko, czym tu byłam i żyłam, wszystko, co tu przeżyłam i zostawiłam,co ukochałam i stworzyłam, i do czego już nigdy nie mogę wrócić - byłby to dla mnie wieczny koszmar. Fajnie, że książeczka dotarła. Teraz pozostaje mi tylko życzyć, żeby Cię nie zanudziła. :-) Buziaki! Oxy.
  14. Olgo, bardzo serdecznie dziękuję za interpretację i pochwałę, i - przede wszystkim - za przywołanie mnie obok Twardowskiego! :-) I miło mi widzieć nowego Gościa pod moim wierszem. Pozdrawiam.
  15. Staszku, dziękuję za miły wpis i cieszę się z wizyty nowego Gościa. :-) Czy przedmioty są wieczne? Nic nie jest wieczne, ale wiele przedmiotów "żyje" znacznie dłużej niż ich wytwórcy oraz właściciele. To prawda. Odpozdrawiam serdecznie.
  16. Bolku, dziękuję serdecznie za przepiękny komentarz wierszowany, jak zwykle, a także za pochwalenie wiersza! :-) I ja także pozdrawiam majowo.
  17. A to zdanie a'propos czego?
  18. Dołączam swoje serdeczne gratulacje! Ave Bona! :-)
  19. To zmienia postać rzeczy - masz prawo nie znać Wawki. A mówiłam, że Żubr występuje w puszczy! :-)
  20. Dołączam się do gratulacji i życzę Mirce tego Najka! ;-)))
  21. Janusz, ale tu już nie chodzi o patriarchat, tylko o masowe morderstwa, jakie odbywają się cały czas w tym mieście! Giną tam młode dziewczęta, masowo, mordowane i porzucane na odludziach. I władza nic nie robi, żeby temu zapobiec! To jest potworne! Paper, oczywiście, że Meksyk jest fascynujący. Jasne, że nie wszyscy Meksykanie to mordercy nastolatek. :-) To bardzo bogata i wspaniała kultura.
  22. No niestety, Januszu, i ja też nie mogę się z tym pogodzić. Za krótkie jest życie! Kiedy zbliża się koniec, zaczynamy rozumieć, jak maleńko udało nam się zrobić i zobaczyć, jakie to nic, jaka nikłość... No ale co zrobić. Lepiej się cieszyć tym, że jeszcze jesteśmy, niż martwić tym, że nie jesteśmy wieczni. :-)
  23. Ale... jest w tym coś chyba nielogicznego: wobec kogo ona była niby zdrajczynią? Przecież była Indianką, tak? I konkubiną Corteza, tak? To nie mogła zdradzić Hiszpanów, tylko najwyżej Indian, no tak? No to kto ją uważa teraz za zdrajczynię?... Współcześni meksykanie, pisałam już o tym. Postrzegają ją jako zdrajczynię swojego narodu. Bzdura. Ja też nie uważam jej za zdrajczynię, chodzi właśnie o pewien nielogizm, w końcu jaki był jej wybór? Pzdr, P. Tak, ale w dodatku przecież ona była Indianką, a nie Hiszpanką! No to jak mogła zdradzić współczesnych Meksykanów, którzy są odłamem kultury hiszpańskiej właśnie? Ja nie Tobie zarzucam nielogiczność, tylko tym Meksykanom! Nie rozumiem ich toku myślenia.
  24. Dziękuję, Tomaszu. Bo chyba należy jednak to rozumieć jako pochwałę? Chociaż infantylnie poważne - to brzmi jak zakamuflowany zarzut dziecinnej egzaltacji. Czy rzeczywiście tak piszę? Możliwe... Muszę się zastanowić. A może chodziło o to, że moje wiersze są po prostu zrozumiałe dla wszystkich - i dla młodszych, i dla starszych Czytelników? Bo takie są i chcę, żeby właśnie takie były. :-) Dziękuję za miłe słowa, bardzo mnie cieszą. :-)
  25. Dokładnie, Grażyno - jest tu świadome nawiązanie do wiersza Twardowskiego, jakby uzupełnienie jego myśli. Dziękuję za "pięknie" - strasznie mi miło. Pozdrawiam. :-)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...