Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Oxyvia

Użytkownicy
  • Postów

    9 152
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    18

Treść opublikowana przez Oxyvia

  1. Czy tylko podobnie się ubieracie? Tu jest cała głębia podobieństw: Tatry (ich nazwane elementy), nieskończoność (jak to w górach), metafizyczność, uosobienie, przewracanie się na drugi bok we śnie. ;-) Widzę, że za nic na świecie nie chcesz być uznany za poetę podobnego do innego poety (czy poetki)? ;P A może tylko nie chcesz, żeby jakikolwiek Twój wiersz okazał się podobny do innego wiersza? No, ale takie jest życie - są na świecie miliardy wierszy, więc doprawdy trudno zachować całkowitą oryginalność. :-) Pozdrawiam.
  2. Adam, masz rację. Rzeczywiście trzeba by zmienić konstrukcję zdania, żeby nie wprowadzać czytaczy w błąd. :-)
  3. To dziwne, ale mnie się też podoba, chociaż jest tu wyraz znudzenia humorami kobiety i jej nieprzystępnością, i pancerz rycerza-żółwia, który boi się wyjść z niego (naprzeciw tej kobiecie i jej potrzebom emocjonalnym). Te bariery istnieją realnie i są bardzo silne, najczęściej uniemożliwiają silne związki emocjonalne i niszczą je w zaraniu, co wkurza mnie niewąsko. Ale wiersz mi się podoba, zamiast mnie wkurzać, co bardzo dobrze o nim świadczy. :-)
  4. Bardzo dobry wiersz o Niebieszczanach, czyli o Podkarpaciu. Ciekawostka: znam wiersz napisany kilka lat temu przez jedną z poetek z mojej grupy Terra poetica - zobacz, czy nie jesteście w jakiś sposób bliźniakami? ;-) Barbara Szafrańska Bezsenność w Tatrach Przez otwarte drzwi balkonu wiatr przywiał gwiazdy Złote krople zawisły nade mną na wyciągnięcie ręki Nie myślałam o proporcjach bryłach i nieskończoności Chciałam toczyć przed sobą księżyc Wdeptywać w mrok niepewność Giewont przewrócił się na drugi bok i zasnął Ktoś kradł przejrzystość nocy
  5. jeszcze mgłami ziemię przerosną zatwardziałe przymrozki a w piwnicach zamróz pozostał bo ospały nie nadąża przed upałem wybiec z wioski ale już śniegu kopczyki czernieją a promienie dni długie i proste już zielenio-błękitem dnieje z jaskółką pierwszą nadzieją która nie czyni wiosny
  6. Bardzo mi się podoba. Tylko "niepowodzie" powinny być pisane razem, tak jak "niepowodzenia" i jak każdy rzeczownik z "nie". :-) Świetny wiersz. Wklejam swój na ten sam temat, bo właśnie zamierzałam go wkleić, ale mój nie jest tak dobry. Muszę się podciągnąć, jak widzę, bo podbijasz poprzeczkę. :-)
  7. Ja z domu też je wynoszę, bo gryzą. Ale nie brzydzę się ich. Przeciwnie - podobają mi się i są bardzo interesujące. :-) Pozdrówka wiosenne. Interesujące - zgoda, ale już urodą się nie zachwycę :) Odpozdrówka, Oxyvio. Rzecz gustu. Pająki przypominają mi gwiazdy. Zresztą podobają się wielu ludziom - są częstym motywem ornamentacyjnym w sztuce ludowej i nie tylko (np. popularne ongiś na Mazowszu, wieszane pod sufitem pająki ze słomy, z wikliny, a także wielkie, dożynkowe pająki z krepiny). Naprawdę są to dekoracyjne zwierzęta. Ale rozumiem, że gusta są różne i nie podlegają dyskusji. :-)
  8. Zazdroszczę szczerze lubienia - właśnie obmyślam plan wyeksmitowania nowych współlokatorów z działki. Wynoszenie ich na szufelce na zewnątrz zajmie mi pewnie pół wiosny ;) Za czytanie i pochwalenie pointy dziękuję. Pozdrawiam ciepło :) Ja z domu też je wynoszę, bo gryzą. Ale nie brzydzę się ich. Przeciwnie - podobają mi się i są bardzo interesujące. :-) Pozdrówka wiosenne.
  9. Ja wiem, Aniu, ale i tak zmieniłabym choćby na "pachnina". :-) Pozdrawiam.
  10. Wiersz świetny! Tylko to węszenie w pachwinach - nawet dziecka - jednak nie jest ładne. Zmieniłabym. Mimo, że wiem, iż KAŻDY zapach dziecka (czy inny) może przypominać coś bardzo dawnego i drogiego.
  11. A ja bardzo lubię pająki, są fascynujące i piękne. Z całego wiersza najbardziej podoba mi się ta sentencja: "bardziej od śmierci boję się zabijania" - to jest bardzo dobre!
  12. Dobre. Słysze w tym wierszu zarówno złość na te ślepe konie z klapami na oczach, jak i współczucie dla nich. Ale może to tylko ja tak czytam, bo mam takie właśnie ambiwalentne uczucia dla "koni" - tych prawdziwych i tych metaforycznych.
  13. Też znam ten klimat. Płyty chyba nie... Dlatego może nie wszystko kumam do samego dna. Ale wiersz ma klimat, który jest mi bardzo dobrze znany. A to znaczy, że napisany świetnie.
  14. A niech to, nabrałeś mnie, Michał! Zapomniałam o poczciwym, starym Aprilisie! ;-))) A sama chciałam zrobić ludziom parę kawałów i... zapomniałam. :-(
  15. A dlaczego nie masz żadnych wierszy tutaj na forum? Chyba że wklejałeś je pod innym nickiem?
  16. Nie wiem, czy dobry, bo nie przetestowany. A ile ja mam postów? Ciekawe... Zaraz zobaczę. Natomiast co z konkursem i wydaniem antologii Orga??? No zdziałaj coś wreszcie! (Mogę pomóc - nie ma sprawy - tylko powiedz, w czym). (No powiedz!!!!!). Pozdrawiam. :-)
  17. Serdeczne gratulacje! Ale nie za bardzo rozumiem: czy wydanie jest tylko i wyłącznie e-bookiem? No proszę, a Uni-book miał już splajtować... Dobrze, że się jeszcze trzyma. Nie bądź taki skromny, bo wszyscy przyjmą do wiadomości, że jesteś do niczego i przez grzeczność nikt nie zaprzeczy. Poza tym - uważaj, co do siebie mówisz, bo możesz w to uwierzyć! Serio. Pozdrawiam. Oxy.
  18. Ooooo, nareszcie! Już od dawna dochodziły mnie jakieś niewyraźne słuchy, że cóś się szykuje u Magdzi, ale nie wiedziałam dokładnie, co. No, to jestem spokojna o Twoje opowiadania - nie zginą, są na papierze. :-))) Wiesz, jak lubię Twoje na wpół poetyckie wspomnienia, a jestem raczej wybredną czytelniczką. :-))) Oxyviście, że ja też chcę! Dawaj! Już piszę do Bogdana!
  19. Tak? Nie w moim odbiorze... Dlaczego? Że zapytam sobie jak blondynka? ;-) Nasze poczucie bezpieczeństwa lubi się ukorzeniać, czerpać wodę z różnych "zawsze"... Podcięcie tych korzeni (w tym przypadku, to możliwość "nowego" początku)powoduje, że apokalipsa staje się faktem... :) W tym sensie tak, owszem. W tym sensie każde życie kończy się apokalipsą.
  20. Chyba że Wusza wypiecze coś ekstra. ;D Pamiętasz chleb? :| Nie, nie pamiętam! :)?
  21. Wydaje mi się mimo wszystko, że tak bardzo się nie rozchodzimy. Mam wrażenie, że piszemy o tej samej wieczności, która dla nas obojga w tych wierszach jest morzem (pytanie tylko, czego: chaosu? duszy? Jakiejś nieokreślonej macierzy, z której wywodzi się całe życie na Ziemi?). I przecież oboje piszemy o powrotach TAM właśnie, na wieczność. Zerwanie siódmej pieczęci - to powrót Chrystusa z Sądem Ostatecznym, Apokalipsa i koniec świata materialnego. A ja w moim wierszu sięgam do jego początku. Ale oboje dotykamy tym morzem wieczności i tzw. zaświatów. Zaś nasiona zawsze przechowują w sobie życie i pamięć genetyczną, pamięć o domu - o pochodzeniu. A więc piszemy tu o tym samym. :-) "Zaś nasiona zawsze przechowują w sobie życie i pamięć genetyczną, pamięć o domu - o pochodzeniu. A więc piszemy tu o tym samym. :-)" Im bardziej stanowczo zapewniasz, że nasiona "zawsze" przechowują w sobie życie, tym bardziej apokaliptyczny staje się mój wiersz... :) Tak? Nie w moim odbiorze... Dlaczego? Że zapytam sobie jak blondynka? ;-)
  22. A nie, jaja to ci u mnie rzadka choroba akurat. ;-) Dzięki za wszystkie "dobre" i "odpowiednie", bo to też coś warte, choć wyczuwam, że Tobie akurat wiersz nie przypadł?... Pozdrawiam serdecznie i wiośnianie. :-)
  23. odruchowo złapałem się krzesła ;)) tak bardzo realistyczny Twój opis Oksywia :D Ha ha! Ale nie odpłynąłeś, mam nadzieję? :-))) Bardzo się cieszę, że opis realistyczny, bo to chyba dobrze, prawda? Przynajmniej ja przyjęłam to jako pochwałę. Dzięki serdeczne!
  24. Bolesławie, jak zawsze odpowiadasz mi pięknym wierszem. Dziękuję za niego oraz za podobanie i dreszczyk emocji. ;-) Zazdroszczę Ci, bo ja nigdy nie byłam na kutrze, a bardzo bym chciała.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...