Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Oxyvia

Użytkownicy
  • Postów

    9 152
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    18

Treść opublikowana przez Oxyvia

  1. Mówi ksiądz: Proście, a będzie wam dane. Gada ksiądz: W Biblii tak jest napisane. A na całym świecie wojny i morderstwa, wymyślne tortury, czarne okrucieństwa. A na świecie klęski, w kataklizmach Ziemia: żywioły, wypadki, orkany, trzęsienia. A także w tej chwili - jak w każdej na świecie - na ramionach matek umierają dzieci. I wszędzie, i zawsze życia niespełnione, niepotrzebne, próżne, zagłodzone, płone. I wszędzie, i zawsze zimna obojętność ludzi, co na Jego wzór i podobieństwo. Niech ksiądz powie, gdzie On przyjmuje błagania, gdzie jest Urząd tego wszechmocnego Pana. Bo ja bardzo chętnie się do Niego zgłoszę, napiszę podanie, żarliwie poproszę o ulgi jakoweś - jak wiecznie prosimy - chociażby już tylko dla istot niewinnych.
  2. Czytam to jako rozpad dziecięcego świata po śmierci Matki. Bardzo ładny i smutny wiersz. Trudno się pogodzić z tym, że ludzie znikają na zawsze bez śladu, bez zmartwychwstań, bez powrotów, jakby ich nigdy nie było.
  3. Czekaj, czegoś nie rozumiem... Nie dajecie się - czemu? Albo komu? I w czym? Mnie chodziło o to, że jeśli kobiece pragnienia nie są zrozumiałe dla mężczyzn - a co za tym idzie, nie są zbieżne z męskimi - to znaczy, że nie ma między płciami żadnej szansy na porozumienie i stworzenie szczęścia, zaś możliwe są tylko konflikty i obopólne niezrozumienie. Ja w to nie wierzę. Ale tak by wynikało z Twojego komenta (który zresztą traktuję jako żart). :-) Kobiece marzenia są bardzo zbieżne z męskimi. I dlatego dla nich (mężczyzn) niezrozumiałe. W większości. Jak dwa bieguny magnesu. A my się nie dajemy :) ( i tu oczywiście ironia), i wolimy być ślepi i głusi na własne pragnienia, na wrażliwość, na czułość. Bo przecież musimy być "męscy. To się zgadza, niestety. Na ogół. Ale skoro tak szczerze o tym piszesz, znaczy, że widzisz to zjawisko i walczysz z nim - to bardzo dobrze, to już prawie sukces! :-) Kobiety często podobnie się zachowują, chociaż nie mają obowiązku być "męskie". Życzę Ci wesołych, radosnych i ciepłych Świąt w gronie najbliższych.
  4. I to jest smutne, bo uważają, że właśnie tak jest. Ale my się nie dajemy :) Czekaj, czegoś nie rozumiem... Nie dajecie się - czemu? Albo komu? I w czym? Mnie chodziło o to, że jeśli kobiece pragnienia nie są zrozumiałe dla mężczyzn - a co za tym idzie, nie są zbieżne z męskimi - to znaczy, że nie ma między płciami żadnej szansy na porozumienie i stworzenie szczęścia, zaś możliwe są tylko konflikty i obopólne niezrozumienie. Ja w to nie wierzę. Ale tak by wynikało z Twojego komenta (który zresztą traktuję jako żart). :-)
  5. Jakoś lubię te Twoje wiersze. ;-D Takie swojskie, polskie klimaty. Taki nasz folklor. Cenna rzecz, bo ginąca. :-)
  6. Przepiękny, wspaniały wiersz. No, wreszcie bezapelacyjnie dojrzałam do tego, żeby zabrać sobie całą Autorkę do Ulubionych. :-)
  7. Na pewno nie tylko kobiety. Gdyby tylko kobiety wiedziały, czego pragną, to by było bardzo, bardzo smutne...
  8. Sami sobie winni. ;-) Dzięki za fajne, cieszy mnie bardzo. :-)
  9. O tak, o rzeczkach jest bardzo dużo wierszy, głównie dla dzieci. :-) Cieszę się, że obudziłam jakieś dalekie, dziecinne ciepło w Tobie, Kosuniu. :-) Widzisz, ja nie uważam, że mamy prawo pisać wyłącznie na jakieś wyszukane, oryginalne tematy, jakich jeszcze prawie nikt nie poruszał... Rzeczki to bardo wdzięczny temat i nigdy o nich za wiele wierszy, jak nigdy dla nich zbyt wiele zachwytu. Pozdrawiam także letnio. :-)
  10. Ran-y, jak ja się cieszę! :-) Po to przeca piszę, co by się w ludzi wświdrowywać - rzecznie, grzecznie i niedo(g)rzecznie! Dzięki! :-)
  11. Jesteś chory z nienawiści. Masz problem ze sobą.
  12. Bardzo dobry, malarski wiersz. Chciałoby się zobaczyć, co też maluje Peelka dla van Gogha! Na pewno jest to jakiś prawdziwy, realny obraz z różanecznikiem, ogórkiem i innymi elementami "martwej natury". Dlaczego Abraham? Powiem szczerze: nie rozumiem. Nie widzę związku między van Goghiem i "Słonecznikami" a ojcem narodów Abrahamem... :-( Wyjaśnisz mi?
  13. Bardzo smutna interpretacja mitu o wielkiej miłości małżeńskiej... Wprawnie napisana ballada.
  14. Ładne. Chyba każda kobieta chciałaby dostać tego rodzaju wiersz. :-)
  15. Bardzo mi się podoba. Ach, jak ja kocham ten zapach Ziemi! Chciałabym już do niego wrócić. Nie mogę się doczekać wakacyjnych włóczęg i tarzania się w trawie, mchu, piachach plaż... I dla mnie powtarzanie refrenu :"kiedy" ma jak najbardziej sens artystyczny. W ogóle lubię powtórzenia, które coś podkreślają. Tutaj uwypuklony jest czas, dobry czas bliskości z Ziemią, który niestety trwa zawsze za krótko.
  16. Baaardzo serdecznie dziękuję za pochwałę i za wierszowaną, piękną odpowiedź - jak zwykle od Ciebie. Tak, Świder to rezerwat w większości swojego biegu, dlatego jest naprawdę przeuroczą rzeczką - o drugą tak piękną naprawdę trudno (może ładniejsza jest tylko Rospuda). :-)
  17. Waldemarze, bardzo się cieszę, że wiersz Cię rozśmieszył. Wyobrażam sobie, jak próbujesz go przeczytać na głoś i ciągle wychodzi trochę inaczej, niż jest napisane. :-))) Tak, jest szeleszczący i szumiący, bo nasz język daje takie możliwości. :-)
  18. Cyklopie, baaardzo Ci dziękuję! Ale Twój wiersz też jest świetny! Uwierz w siebie! Nie można ich porównywać, bo są całkiem inne, ale ja bym nie wymyśliła Twojego wiersza. :-)
  19. Marku, bardzo dziękuję za odjechany komentarz! :-) Jest mi szalenie miło. Porównanie mnie do Przybory - no no!!! Ale rosnę!
  20. O, Almare nareszcie pod moim wierszem! Jak miło! :-) Dziękuję za romantyczny wpis, bardzo ładny. Tylko chyba masz literówkę w słowie "mGłami"? Pozdrawiam serdecznie. (I przypominam, że Twój egzemplarz czeka na Ciebie na moim stole). :-))) Nie ma żadnej literówki w moim tekście, w odróżnieniu od Twojego, w którym dostrzegam brak ogonka; to są mły - białe lżejsze od mgieł, obłoki pary wodnej, specjalnie dla wiersza utkane na krośnie mojej słowotwórczej wyobraźni. :)))))))))))) Dobra, dobra, nie tłumacz się. ;-) Dzięki za uwagę, już poprawiłam. :-)
  21. Acha, i jeszcze zapomniałam dopisać a'propos tego "rzadkiego" głodu: właśnie dzisiaj rano słyszałam w Radio Plus, że na świecie średnio co 6 sekund umiera z głodu dziecko. Co 6 sekund - to rzadko? I to tylko dotyczy samych dzieci! Kiedy studiowałam, jeden z wykładowców na UW powiedział kiedyś: "Nam się bardzo łatwo mówi słowo: głód. O wiele za łatwo nam się mówi to słowo". Pozdrawiam.
  22. Owszem, bo umierają znacznie rzadziej niż w czasach "wielkiego głodu", a i ten miał miejsce nie tyle za sprawą nieurodzaju, co przez politykę, wojny, brak racjonalnego zarządzania, nieprzewidywanie skutków suszy. Dlatego "głód ziemi" czytam w wierszu bardziej jako "pragnienie ziemi", nękanej palącym słońcem, która choć skąpa w plony, daje ludziom inne bogactwo: prostotę życia. Może to zabrzmi banalnie, ale godzenie się z rytmem natury, zabieganie o zaspokojenie podstawowych potrzeb nadaje ich życiu cel i chroni przed rozproszeniem się w poszukiwaniu odległych źródeł szczęścia. Stąd dla mnie jest w wierszu miejsce na "uświęcił". Cóż mogę powiedzieć :-)) Pisząc wiersz - bliższa byłam koncepcji Anny Myszkin. Afryka jest bardzo różnorodna i nie jest jednoznaczna. Głód - miał wyrażać raczej niedostatek i biedę. Trzeba pamiętać, że umieranie z głodu nie jest tak powszechne, jak nam się wydaje. Natomiast zasadą życia zwykłych ludzi jest prostota i skromność, która bierze się m.in. z prostych (z naszej cywilizowanej perspektywy) warunków życia. Ponieważ jednak słowo głód jest mocne - uznałam, że wiersz rzeczywiście może nie być dobrze zrozumiany i zmieniłam zakończenie na bardziej dwuznaczne. Twoja opinia Aniu - pokazuje, że moje intencje były czytelne. Dokładnie o to mi chodziło. Na razie zostawię, ale ponieważ wiersz jest jeszcze "ciepły" - zastanowię się. Być może problem leży właśnie w słowie "głód" - bo przywodzi na myśl te najgorsze obrazy. Bardzo dziękuję za uwagi. a Tak, dla mnie słowo "głód" jest jednoznaczne i tragiczne, bardzo mocne, podobnie jak "wojna", "epidemia", "dżuma", "śmierć" i te pe. To nie są słowa spokojne i sielankowe, dające ludziom poczucie uświęcenia. Jeśli chodziło o prostotę życia w zgodzie z naturą, a nie o głód, należałoby to jednak inaczej nazwać. Głód to klęska żywiołowa, to śmierć i wszelkie upodlenia, byle tylko przeżyć i ratować swoje dzieci. Pozdrawiam.
  23. Owszem, bo umierają znacznie rzadziej niż w czasach "wielkiego głodu", a i ten miał miejsce nie tyle za sprawą nieurodzaju, co przez politykę, wojny, brak racjonalnego zarządzania, nieprzewidywanie skutków suszy. Dlatego "głód ziemi" czytam w wierszu bardziej jako "pragnienie ziemi", nękanej palącym słońcem, która choć skąpa w plony, daje ludziom inne bogactwo: prostotę życia. Może to zabrzmi banalnie, ale godzenie się z rytmem natury, zabieganie o zaspokojenie podstawowych potrzeb nadaje ich życiu cel i chroni przed rozproszeniem się w poszukiwaniu odległych źródeł szczęścia. Stąd dla mnie jest w wierszu miejsce na "uświęcił". W takim kontekście - to nie głód uświęcił, ale rytm życia zgodny z rytmem przyrody. To daje poczucie dostatku i spokoju wewnętrznego.
  24. Magdo, bardzo dziękuję! Cieszę się ogromnie, że Ci się podoba! :-) Fajnie, Dziewczyny, że się uśmiechacie przy moim wierszynku! :-)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...