Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Oxyvia

Użytkownicy
  • Postów

    9 152
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    18

Treść opublikowana przez Oxyvia

  1. Grażyno, bardzo mi miło, że wiersz Ci się podoba i że wyraża prawdę, czyli Twoje odczucia. Skoro tyle osób to pisze, znaczy, że trafiłam. Cieszę się. :-) Starość nie musi być zła. Dużo zależy od nas samych. Ale trzeba być na nia gotowym, bo inaczej zawsze okaże się nagłym nieszczęściem. Pozdrawiam serdecznie.
  2. Witaj, Bea! Co prawda nie wiem, jak przestawiłabyś kolejność, żeby efekt był narastający, bo ja właśnie chciałam wywołać narastający - a nie wyszło? Ale od razu mówię, że niczego nie zmienię w kolejności. :-) Alfred Hitschcock mówił, że film powinien zaczynać się od trzęsienia ziemi, a potem napięcie powinno stopniowo narastać. ;-) I tego się trzymajmy w sztuce. ;-))) Buziaki.
  3. Bardzo dziękuję za zupełne tak! :-) I nie martwmy się - jeszcze niejedno przed nami.
  4. No właśnie, o to to to, tak, o to biega. Dzięki za trafną interpretację. :-)
  5. O, Michał! Jak miło Cię widzieć pod moim skromnym wierszynkiem! :-) Dzięki za gratulacje. O tak, fajnie jest wydać książkę i słyszeć same dobre opinie o niej. :-))) A czytałeś?... Pozdrowieństwa.
  6. Ewo, idzie, idzie nieubłaganie - i trzeba się z tą myślą oswoić; po to właśnie napisałam ten ponuro-żartobliwy wierszyk. Bardzo mi miło, że wzięłaś go do ulubionych. Jeśli Ci się podoba, to wierzę, że w czymś Ci pomaga. :-) Buziaki.
  7. Ach, właściwie nic nie szkodzi. :-) Pozdrawiam serdecznie.
  8. Wprawdzie nic nie jest czarne ani białe, świat jest o wiele bardziej skomplikowany i trudniejszy do oceny, a książki Orwella to baśnie, science fiction - pokazują pewne zjawiska w ogromnym uproszczeniu, żeby je wyeksponować. Ale wszelkie totalitaryzmy są realnym zagrożeniem naszych czasów. I jest to choroba cywilizacji, w rzeczy samej. Ładnymi słowami to wyraziłeś, Jacek.
  9. Podoba mi się. :-) Pewnie, że życie jest wartością samą w sobie, a tylko czasem nie umiemy się wystarczająco rozpalić do niego albo zapalić tego, co powinniśmy zapalić. Zgadza się. Ale też i nie wszystko od nas zależy.
  10. Różnymi drogami: światłowodem oczu, tunelem dźwiękowym, sopelkami włosów, chłodem na wskroś ściany, splątaniem pamięci, przez niemodne słowa, niespełnialne chęci, przez wszystko, co boli, idzie starość piesza; i cóż, że powoli, skoro czas przyśpiesza?...
  11. Jeszcze nie zdążyłam przeczytać opowiadań (choć niektóre znam stąd), ale wiersz jest... ładny. Tak właśnie. :-)
  12. Ha ha ha! To się nazywa kuchenna łacina! Dobre! ;-)))
  13. Dla mnie to bardzo smutny wiersz. A te kwitnące malinowo stopy na lodowcu - kojarzą mi się z odmrożeniami. Oczywiście przenośnymi. Słusznie? Tak, życie na lodowcu nie trwa długo, i to zupełnie dosłownie na ogół. Dobry wiersz, podoba mi się, porusza.
  14. Robi się coraz lepsze... bo nie do końca pokazane i opisane. Ale ja bym jeszcze to ukryła za woalką, żeby zostawić więcej do wyobrażenia sobie przez czytelnika. Takie moje osobiste zdanie. A poza tym to, co łatwe i szybkie - nie ma wartości i ceny. Nie tylko w seksie, ale w ogóle we wszystkim. A przeczytaj to - co sądzisz o tym? [url]//www.poezja.org/debiuty/viewtopic.php?id=103888[/url] Pozdrawiam. :-)
  15. Bardzo mi się podoba ten tekst. Ale mam też kilka uwag. Mogę? :-) Choroba wielu ludzi, którzy w dzisiejszym tłoku i konkurencji czują się po prostu niepotrzebni, anonimowi, przeźroczyści... Niestety bardzo pospolita choroba. Fajny tekst, ale wymaga nieco dopracowania, moim zdaniem. Zresztą jest to temat rzeka. A ja z kolegą z Orga (z Markiem Sztarbowskim, czyli Boskimi Kaloszami) skleciliśmy książkę, która jest bardzo podobna w wymowie do Twojego tekstu. Nosi ona tytuł: "Poszukiwacz luster". Jest to baśń dla dorosłych. Bohater poszukuje swojej tożsamości w różnych odbiciach: w rzece, kałużach, szybach, piwie, deszczu... A szuka ciągle tego najważniejszego, zaczarowanego lustra, o którym mówiła mu jego matka - wiedźma z bagien. Książka opowiada o wiecznym chłopcu i o dorastaniu dorosłych ludzi do miłości. A tutaj są bardziej szczegółowe informacje dla zainteresowanych: [url]//www.poezja.org/debiuty/viewtopic.php?id=119753#dol[/url] Jasne, że chciałabym, żeby jak najwięcej osób tę książkę przeczytało. Oczywiście. Ale nie musisz się czuć zobowiązany. :-) Pozdrawiam cieplutko. :-) Oxyvia.
  16. No dzięki za wgląd i miłe słowo :) Otóż a propos Twoich uwag. Co do pierwszej, to bym nie zmieniał. Wiadomo, impreza, alkohol, pojawili się kumple Kuby, więc Marcel mógł wyjść niezauważony, a że to on jest narratorem, więc nie widział co się dalej działo z Kubą, czy go szuka, czy nie. Co do drugiej uwagi, to tutaj miałem trudny orzech do zgryzienia. Nalot Ziutka i Mundka dział się poza Marcelem, nie widział tego, więc nie mógł tego opowiedzieć. Wtrącił się więc Mundek, przy okazji przedstawił inny sposób widzenia Celiny i kilka drobiazgów z jej życia z Ziutkiem. Skoro piszesz, ze nie wyszło, to nie bardzo wiem co z tym teraz zrobić. Pomyślę :) Ale cieszę się, że przebrnąłeś przez wszystko i czekam na Twój kolejny tekst. Moim zdaniem wszystko to wyszło. Dwóch narratorów jak najbardziej może być i jest to forma nawet już wynaleziona - przez B. Prusa w "Lalce". :-)
  17. No jak nie, jak tak!
  18. No to się cieszę jak dziecko!!! :-) Zarówno z tego, że chcesz przeczytać (i - rozumiem - mieć na pamiątkę?) naszą książkę, jak i z tego, że i Ty wydajesz! Zamawiam od razu! Z dedykiem! Tylko z dedykiem!!! I gratuluję!!!
  19. Olesia! Jak mi jest miło, że i Ty tutaj, i to po mojej stronie! Ach, jak mi miło! :-))) Buziaki serdeczne! A... książeczki nie chcesz przeczytać?... (Ale się nie czuj zobowiązana). :-)
  20. TAK! TAK! TAK! Kiedy nareszcie?!
  21. Nie jesteś nieważny. Nikt dla mnie nie jest nieważny (spośród ludzi kulturalnych oraz normalnie czujących i myślących). A dział pewnie byłby zasadny, bo coraz więcej Orgowiczów publikuje. Napisz do Angella.
  22. Doroto miła! Jeśli również od Ciebie czytam taką pochwałę - a znając Cię, wiem, że jest szczera - to jestem po prostu wniebowzięta! Jesteś doskonałą Poetką, uznaną nie tylko przeze mnie, ale i przez niesłychanie krytycznego Marka Sztarbowskiego, więc pochwała z Twoich ust ma tym większą wartość! Ach, jakem uszczęśliwiona! (Naprawdę - to nie wygłupy!) Dzięki, dzięki, dzięki!
  23. Panie, jakiś Pan zaskakująco oryginalny, wcale się nie powtarzasz i jaki Pan jesteś przy tym niemedialny :)) nie wiedziałam tylko, że chór prowadzę. Joa, przepraszam, to był oczywiście żart z tym samochwalstwem. zapomniałam, że tu nadal panuje taka "serdeczna" atmosfera. gratuluję Wam obojgu. hej :) /b Bea, absolutnie nic się nie stało, nie czuj się winna i nie mam żalu do Popsutego, nic się nie dzieje, naprawdę. :-)
  24. Ja Cię rozumiem, Popsuty. Ale... siebie też. ;-) I dziękuję serdecznie za gratulacje. :-) Aha (przez samo "h", jak kazała Ela Ale): tu nie chodzi o żaden rynek. Tu rynek w ogóle nie istnieje, jest czystą fikcją. Chodzi wyłącznie o to, żeby zostać dostrzeżonym, przeczytanym przez jak największą liczbę Osób (czyli kilkadziesiąt, a przynajmniej kilkadzieścia, a może choćby kilkanaście). Chodzi tylko o to, żeby zwrócić na siebie uwagę, na swoje pisanie, na to, że w ogóle też się pisze - do ludzi i dla ludzi, i po to, żeby dać to ludziom. I tyle. Nie mniej bardzo mi miło, że sądziłeś, iż jesteśmy profesjonalistkami i że chodzi nam o zarobek. ;-))))) Ach, jak mi miło! Naprawdę! :-) Buziaki, Popsuty. Oxy.
  25. Bo nie chciałam! Ja tylko pozazdrościłam Magdzie!!! ;-))) Wieczorek 21 maja o godz. 18.00 w Oleandrze - jeszcze będzie tu ogłoszenie. Fajnie, że się odezwałaś, Bea! Pisz tutaj też swoje wiersze! Tu są nie tylko źli ludzie! Naprawdę! :-)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...