-
Postów
9 152 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
18
Treść opublikowana przez Oxyvia
-
Nie, nie retoryczne. Nie znam tych komunistów, o jakich piszesz i nigdy nie spotkałam się z podobnymi poglądami. Zresztą w ogóle nie znam żadnych komunistów. I nie bardzo interesuje mnie polityka - mam akurat inne pasje. Wiesz, mam wrażenie, że Twój podstawowy błąd w kontaktach z czytelnikami polega na tym, iż sądzisz, że to, co jest Twoją pasją, powinno być pasją każdego, a to, co jest oczywiste dla Ciebie - musi być oczywiste dla wszystkich. Natomiast świat na szczęście jest nieskończenie bardziej różnorodny i zupełnie nie czarno-biały. Pozdrawiam.
-
Rozumiem. Rzeczywiście, masz rację. Nie zauważyłam tego. Trzeba się wczytać! Jesteś świetnym gramatykiem, co nie od dzisiaj widzę, oczywiście.
-
kot leśny norweski
Oxyvia odpowiedział(a) na Zjajami_Baba utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Bardzo poważny wiersz o samotności. Wręcz rozpaczliwy. I wcale nie tylko o "potrzebach weterynaryjnych", czyli biologicznych. Nie tylko. Jest w tym zbyt głęboka rozpacz. Tak przynajmniej ja go odbieram. Ostatnie zdanie jest gorzkim żartem - to potęguje odczuwanie rozpaczy i samotności, "norweskiego" zimna. Podobywuje się. -
Cały wiersz jest bardzo dobry (bo wzorowany ściśle na Herbercie), ale tego jednego dwuwersu nie rozumiem: "rok temu zabili pana od historii bandyci od świetlanej przyszłości" To znaczy kto? I dlaczego? Bardzo różnie to można rozumieć - różnie w odniesieniu do polityki i historii. A zapewne Autor zamierzał dać jakieś konkretne przesłanie? Pozdrawiam.
-
Heh... Jakie to smutne.
-
opowieści jurajskie
Oxyvia odpowiedział(a) na Marek Konarski utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Świetne! Doskonała satyra na małżeńskie nieporozumienia i głupawki. Bardzo mi się podoba. -
Nic nowego, ale ładne. Na piosenkę kabaretową w sam raz. I bardzo zgrabnie ułożone. A... gdzie się pomiąchały rodzaje gramatyczne, Bezecie? Bo nie dowidzę?...
-
Usłyszeć od Ciebie Oxywio komplement, to prawdziwa przyjemność. Bardzo dziękuję. A Taka ze mnie zołza? Przepraszam, nie chciałam... :-( ;-)))
-
Kredensie, no tak, ale wiersz jest żartobliwy i jest ripostą dla tych, co twierdzą, że "poeci to tacy wariaci, oni żyją w swoim świecie" - stąd ta "wiersza brama". Wszystko to żartem i z ironią. Natomiast na końcu pisałam, że kto jednakowoż dostrzeże (czyt. zrozumie) poetów i ich weny - czyli poezję po prostu - ten "już poeta". :-) Dzięki, że wracasz i że fajnie się z Tobą rozmawia.
-
Bardzo ciekawy wiersz. Głęboki. Z zadrą - znowu. Jeszcze jeden wiersz z rozczarowaniem, że to, co było kiedyś idealne i święte - okazało się zwykłe i niedoskonałe: ludzkie. Tak to odbieram. Świetny warsztatowo: z rymem, melodią, precyzją słowa, kołysze, porusza, wzrusza. Bardzo dobry wiersz.
-
Gratulki! Gratulki przeogromne! Ale nasza Orgia jest genialna! No słuchajcie!... Gdzie jeszcze tak jest?... :-)))
-
Całkiem trafne. A ten "przymus" to rzeczywiście jakiś ewenement. Ja np chciałem się oduczyć... No co trafne, do cholery?! A przeczytałeś, co odpisałam Staremu Kredensowi? Przecie tu właśnie chodzi o czytanie, o widzenie poetów, do licha!!! A nie o pisanie! Gdzie jest o pisaniu??? Ludzie!... Boszszsz...
-
każdy "faszer" a zwłaszcza kryjący jest genialny pozdrawiam Dzięki za docenienie. Powtórzę Mu. Na pewno się ucieszy. :-PPP Aczkolwiek nie jestem pewna, czy utożsamia się z "faszerem". Ale z kryjącym - to tak, z pewnością. Z tym genialnym kryjącym. Wiem, że ma wielkie powodzenie, bo on sam tego nie kryje. ;-P
-
Drogi Stary Kredensie, przeczytaj uważnie mój wiersz, a w każdym razie jego puentę - o tu: Toteż gdy kiedyś ci mignie w świcie stado rumaków w srebrnym zachwycie, unosząc szeptem jeźdźców na grzbietach - ratuj się, człecze, boś już poeta! Jak sądzisz, o czym to jest?... ;-) Przeca tu tylko mowa o widzeniu stada poetów na ich wenach - a więc chyba nie o pisaniu?... ;-))) Mam dokładnie taki sam pogląd, jak Ty. Pozdrawiam ciepło. Oxy.
-
Dla mnie też cenny, szczególnie, kiedy nagle sie okazuje, że coś dobrze zrozumiałam. ;-))) Serdeczności i ciepłości.
-
katalog trudnych wyborów
Oxyvia odpowiedział(a) na Grażyna_Kudła utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Z Tobą też, Grażyno. Oddziękowuję. :-) -
Dziękuję bardzo, Grażyno, cieszę się ogromnie z podobaśki. :-) Tak - to dla jednych ostrzeżenie, a dla innych obietnica. ;-))) Wszystko zależy od podejścia do poezji. Ale w żadną stronę nie należy przesadzać - nie jest to ani wariactwo, ani rzecz święta i dar niebios. ;-) Ot, po prostu osobliwy sposób wyrażania siebie. Serdeczności.
-
Jasne, ja też uważam, że sztuka zrozumiała dla każdego wieku odbiorców jest najlepsza. Dziękuję więc za wysoki komplement. :-)))
-
Wiersz dla dzieci " Wszystko sie zmienia"
Oxyvia odpowiedział(a) na Stary_Kredens utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Twój też prawdziwy i dobry. -
Wiersz dla dzieci " Wszystko sie zmienia"
Oxyvia odpowiedział(a) na Stary_Kredens utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Ładne. Chociaż chwilamilekko załamuje się rytm. I niepotrzebne są spacje przed przecinkami - nie robi się tego. Ale poza tym ładny wiersz. Przypomniał mi wiersz Twardowskiego pt. "Mamusia": Mamusia Święty Józef załamał ręce, denerwują się w niebie święci, teraz idą już nie Trzej Mędrcy, lecz uczeni, doktorzy, docenci Teraz wszystko całkiem inaczej, to, co stare, odeszło, minęło, zamiast złota niosą dolary, zamiast kadzidła - komputer, zamiast mirry - video - Ach te czasy - myśli Pan Jezus - nawet gwiazda trochę zwariowała ale nic się już nie zawali, bo wciąż mamusia ta sama. ks. Jan Twardowski -
Recenzje "Poszukiwacza luster" Oxyvii i Boskiego :)
Oxyvia odpowiedział(a) na Oxyvia utwór w Forum dyskusyjne - ogólne
Franko, bardzo, bardzo serdecznie Ci dziękuję za przemiłą recenzję! Jak miło coś takiego czytać! :-) -
katalog trudnych wyborów
Oxyvia odpowiedział(a) na Grażyna_Kudła utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Wspaniały odczyt, Oxy! Niejedno dziecko... rodzą się z uzależnieniem od różnych używek "wyssanym" z mlekiem matki, wchodzą w ten sam świat i dopiero kiedy ich świadomość zaczyna się budzić, szukają własnej drogi w życiu. J Jednak matkę wciąż noszą w sercu. Ciężko mi to zrozumieć, ale tak jest. Chyba też bym nie potrafiła nie kochać własnej matki, jakakolwiek by była... Dziękuję za czytanie i pozdrawiam serdecznie, Grażyna. :) można "wyssać", ale niekoniecznie; gorsze od wyssanego, jest dorastania w domu bez normalnych wzorców, patologia wchodzi wtedy pod paznokcie i wtedy zabiegi kosmetyczne niewiele pomagają, potrzebne jest chirurgiczne cięcie- czyli odcięcie się, jak to można zauważyć w puencie :D pozdr Pablo, dokładnie, tak to jest. Grażyno, właśnie - dzieci zawsze w naturalny, instynktowny sposób kochają rodziców, jacy by oni nie byli. Ale kiedy dzieci dorastają - już nie zawsze czują do rodziców miłość, czasem przeradza się ona w nienawiść (ale to jeszcze wciąż jest uzależnienie emocjonalne). Czasami przez całe życie człowiek nie jest w stanie wyswobodzić się od zatruwających uczuć do patologicznych rodziców. A trzeba, odcięcie się jest konieczne, jeśli człowiek ma zrzucić z siebie całe po nich chore dziedzictwo. -
póki co zachycajmy wenę
Oxyvia odpowiedział(a) na teresa943 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Oskarżenie to tu jest, i to ostre: "zrzędliwość to norma straconych oślepli z zazdrości i poszarzali codziennie ćpają przygnębienie nieustępliwi nawet w nocy uchem przy ścianie łowią szumy by rano spreparować gnioty choćby z kamieni byle bezwstydnie obnażyć kogokolwiek" - żadnej pobłażliwości! A dalej nawet pogarda dla gorszego gatunku pismaków (może chodzi jednak o dziennikarzy lub krytyków poezji?): "(żyjmy po swojemu) może i tamtych kiedyś (póki ziemia pod stopami a niebo nad głową) odnajdzie radość życia i pokochają zwyczajność o ile zdążą" Nie mów, że nie ma w tym wszystkim agresji! Ale i mnie bierze złość na grafomanów, którzy szukają sensacji w cudzym życiu i zieją zawiścią, dlatego tylko patrzą, jak zniszczyć lepszych od siebie. Zdarzają się tacy, oczywiście. Jeszcze raz serdecznie dziękuję. :-) Twój wiersz też bardzo dobry. -
Niekoniecznie sylabotonicznie. Ja też nie tylko sylabotonicznie rymuję. Ale melodyjnie. Przynajmniej zawsze się staram zachować rytm, także w wierszach tonicznych, sylabicznych i nawet nieregularnych. A sylabotoniki najlepiej nadają się na piosenki. :-) Co do interpretacji - chyba już pisałam, że nie uznaję tzw. "dowolności rozumienia". Jeśli jakiś wiersz to dopuszcza, to znaczy, że jest niewyraźnym, niezrozumiałym bełkotem bez przekazu. Myślę, że Twój nie jest i że chciałaś coś nim przekazać, wyrazić, coś konkretnego? Mogłam go źle zrozumieć. Pozdrówka.
-
Wiersz jak przedwojenny szlagier, tyle, że "zboczenie" ma współczesną nazwę: phytofilia. ;-) Nie mogę się powstrzymać: mignąłeś mi przed oczami na spotkaniu autorskim "homosia"?! Przyszedłeś na uroczystość "genetycznego faszysty"??? Pewnie po to, żeby posłuchać, jak będzie głosił swoje idee nazistowskie? ;-D Ale nie głosił, więc pewnie się rozczarowałeś?... To jest dobrze kryjący się "faszer". Bardzo dobrze kryjący się. Jest genialny. ;-P