-
Postów
9 152 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
18
Treść opublikowana przez Oxyvia
-
Marusia, bardzo Ci dziękuję za wizytę i ciepłe słowo, miło mi szalenie. :-) Odkłaniam jeszcze niżej. :-)
-
Ha ha! Co nie wolno? Dlaczego? ;-)))
-
Aniu, dzięki za uwagi. Zmieniłam wers z "twych" - czy teraz jest lepiej? Natomiast "łez kamienie" muszą zostać z kilku względów: z powodu podwójnego znaczenia (i kamieni - dosłownie - i łez, w dodatku bardzo ciężkich) oraz z powodu rymu, którego w takim razie nie ma sensu zastępować czym innym. Pomyślę jeszcze, ale wydaje mi się, że tak jest najprecyzyjniej i najadekwatniej. Serdeczności. :-)
-
O tym, o tym! A Twoje zgrywy bardzo przypadły mi do gustu. Nie bojsie! E. No to straszliwie mi miło i okrutnie Ci dziękuję. ;-)))
-
O, bardzo przepraszam za tę zaskoczkę, poprawię się na przyszłość. :-) Pozdrawiam również. wyraziłem tylko swoje odczucie odnośnie wiersza a nie oczekiwanie przeprosin, etc... Aha. :-)))
-
Dziękuję, ElkoAlko! :-) To takie tam zgrywy, inspirowane Twoim wierszem! ;-))) Nie odchudzałam się, to prawda, ale z pewnością powinnam. A Twój wiersz to o tym??? Rany gorzkie, to ja się boję!!!
-
potem zapłonie pamięć
Oxyvia odpowiedział(a) na teresa943 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
To jest najpiękniejsze: "późnojesienność to pora by odwzajemnić żar zanim zgaśniemy bądźmy pochodnią na ostatnią drogę" No właśnie, otóż to. Jak wielu ludzi zapomina, że im się jest starszym, tym cenniejsza jest miłość - że miłość nie jest atrybutem młodości, tylko właśnie bardziej wieku dojrzałego. Bardzo dobry wiersz, Krysiu. -
Byłam, czytałam kilka razy, ale nic nie rozumiem... Kiedy usypiasz, drogi bracie, nocami żona twoja miła wpija się, wsysa, wwęża, wżmija, przez twój koszulek, w gacie, w szmacie! Nie czujesz krwawych jej przymilań, lecz gdy się budzisz do roboty, boli cię szyja, mózg się zwija, a w czaszce krążą dwa U-boty. A ona zawsze ma swój power! Już po chałupie lata, zrzędzi, zaparzy coś, zgotuje, spali, i sprząta, sprząta, wiecznie, wszędzie! Uściski. :-)
-
Drogi Cyklopie, nie chciałam wdeptać Cię w ziemię! Przecież nawet napisałam, że z latami ta ziemia jest nam coraz płytsza! Czy to nie pocieszające? ;-) Każdy pisze po swojemu. Ja Cię podziwiam za Twoje gry słowne, bo naprawdę zupełnie tak nie potrafię. Ot, choćby w tym krótkim komentarzu: "... w ziemię mię..." ;-))) Dziękuję za miłe słowa i ślę serdeczności. :-)
-
Elko miła, dzięki za wyrażenie własnych odczuć. Fajnie, że byłaś i czytałaś. Uściski. :-)
-
O, właśnie, Krysiu! To właśnie o tym wiersz. Dzięki za dogłębna interpretację i za zrozumienie moich pokręconych intencji. :-) Dlaczego Hades Cię zaskoczył? Przecież to podziemny świat zmarłych w starogreckiej mitologii, znanej każdemu Europejczykowi. :-) Serdeczności, Krysiu.
-
"Piękne aż do łez", nieco wyżej - "pięknie się pisze o przemijaniu"... Szlag mnie zaraz trafi ! Ból po stracie, to czarna dziura, w którą się wpada i do której nikt inny nie ma wstępu, utknięcie w lepkiej, ohydnej i obezwładniającej mazi...Co w tym pięknego ? Piękne pisanie o śmierci ? To znaczy jakie ? Licytacja wzruszeń, na ilość łez i westchnień, próżność cierpienia, przeglądającego się w lustrze, śmierć celebrytka - inspirująca, zbliżająca i podziwiana... ? Jeszcze ze dwa listopadowe wyciskacze łez i zacznę strzelać... Ha ha ha! No, przynajmniej jeden wpis, który mnie rozbawił w tym smutnym miejscu! ;-))) Tak, oczywiście, że śmierć jest gniciem i rozkładem aż do całkowitego zniknięcia, aż do zniknięcia także z pamięci żyjących, niestety - to się zgadza i o tym znikaniu właśnie jest mój wiersz, o tym rozkładzie zarówno biologicznym, jak i pamięciowym. Dzięki za przeczytanie i wyrażenie własnych odczuć.
-
Tak, to nigdy nie przestaje boleć. Ale chyba jeszcze bardziej boli fakt, iż z czasem zapomina się ich twarze, ich głosy, rozmowy z nimi - właściwie wszystko... A kiedyś się wydawało, że nigdy się tego nie zapomni. Dziękuję za odwiedziny i za dobre słowo o wierszu.
-
O, bardzo przepraszam za tę zaskoczkę, poprawię się na przyszłość. :-) Pozdrawiam również.
-
Czy podziwiają? Śmierci chyba nie ma za co podziwiać. Życie - owszem, tak, ale śmierć? Raczej może być zjawiskiem fascynującym - o tyle, że nie mamy pojęcia, czym jest i czym się stajemy po śmierci (bo nie wiemy, czym jest życie i czym jesteśmy teraz w swojej istocie). Ja pisałam w wierszu raczej o oswajaniu się ze śmiercią i ze stratami ludzi, o mimowolnym zapominaniu najbliższych, którzy dawno temu odeszli. Dzięki za ciekawe spostrzeżenia pod moim wierszem.
-
Groby najpłytsze są jesienią, tą, co zabiera ci najbliższych, wtedy przez skórkę ziemi w ciszy ból Cię dotyka do żywego. A potem - z przemijaniem cieni - mogiły stają się wciąż głębsze, czas się zapada coraz cięższy, a z czasem - toną łez kamienie. I gdy na starość staniesz w miejscu zbyt płytkiej płyty dawnych grobów, nie ujrzysz drogich twarzy znowu, bo się zapadną w głąb Hadesu.
-
Ha ha! Cyklopie, piszesz coraz fajniejsze wierszowane żarty słowne! Ja tak nie umiem! :-)
-
Życie jako podróż po szynach. Niby motyw ograny, ale tutaj użyty w nowych kontekstach i z nowymi przenośniami. Podoba mi się. Zwłaszcza to wychylanie się naiwnych - jednak to właśnie oni coś zdobywają w tym życiu, a ni ci "rozsądni". A i tak wszyscy giną w tłumie... Tak to jest. Podoba mi się Twój wiersz.
-
Nie przesypiajmy życia
Oxyvia odpowiedział(a) na Bolesław_Pączyński utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Ech! Lasy dzwonią, a krew się pieni! Płetwy, desenie, skrzydła i twarze, szybko, z rozmachem, kochać, docenić – by przed Zimnicą zdążyć się nażyć! Bo tu już w oczy pierwsze przedśniegi, dni krótkie, że się w nich nie pomieszczę… Dlaczego muszę tak szybko niebyć, choć nie nażyłam się przecież jeszcze?... Myślę, Bolku, że tak naprawdę to wcale nie troszeczkę cieszymy się tym życiem. Cieszymy się nim tak bardzo, jak bardzo się martwimy troskami i tragediami - jedno nie może istnieć bez drugiego: radość bez smutku i odwrotnie. Pozdrawiam serdecznie, jak zwykle. -
rybak-akrobata
Oxyvia odpowiedział(a) na Anna_Myszkin utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Czytam jako ukryte pożądanie "zakazanego owocu", którego jednak wierny mąż (kochanek?) nie chce tknąć, tylko z pokorą wraca do prawowitej żony (kochanki). Tak to odczytuję. Fajnie napisane, oryginalnie. -
To zmienisz czy jednak nie? :-)
-
Tak też czytam - że noc, że pożądanie, że właśnie brak miłości, a tylko uzależnienie - takie uzależnienie erotyczne często ludzie nazywają miłością. Może nie to było zamierzeniem Autorki, ale ja odczytałam to uzależnienie w słowach mówiących o szamanie (rzucenie uroku, zaklęcie, zniewolenie emocjonalne) i o tatuażu, piętnie (żeby oznakować "własną" kobietę - to wszystko są atrybuty i cechy szamanów). Uścisk. :-) Nie "rozbierzemy" detalicznie tej zawiłej sprawy! :)))) Jestem tylko za tym, żeby to ona oznakowała jego!:)) E. Wtedy przestałby być szamanem... ;-)
-
Tak, moim zdaniem takie krótsze zakończenie jest lepsze, ostatni wers jest niepotrzebnym dopowiedzeniem.
-
Noc na pewno była chciana - w to nie wątpię! ;-) Noc była taka, ale brakuje też próby uwolnienia się od niechcianej, złej miłości - jak mówisz, Oxywio. Nie była to miłość! To noc! :))) Uścisk. E. Tak też czytam - że noc, że pożądanie, że właśnie brak miłości, a tylko uzależnienie - takie uzależnienie erotyczne często ludzie nazywają miłością. Może nie to było zamierzeniem Autorki, ale ja odczytałam to uzależnienie w słowach mówiących o szamanie (rzucenie uroku, zaklęcie, zniewolenie emocjonalne) i o tatuażu, piętnie (żeby oznakować "własną" kobietę - to wszystko są atrybuty i cechy szamanów). Uścisk. :-)
-
Ciemne kolory Rembrandta
Oxyvia odpowiedział(a) na Janusz_Ork utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Wcale mnie nie rozczarowałeś. :-) Po prostu nie zrozumiałam wiersza. Ale po Twoim wyjaśnieniu wiersz nic nie traci, wprost przeciwnie: bardzo dobrze wykorzystałeś Rembrandtowskie nastroje i barwy dla wyrażenia własnego "wnętrza".