-
Postów
9 152 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
18
Treść opublikowana przez Oxyvia
-
Ależ skąd, czaszka jest przecież żywą tkanką ;p Miało być jasno i przejrzyście - i chyba się udało? Pozdrawiam z deszczowego dziś miasta :) Jest tkanką, ale wapienną. Każda tkanka składa się z jakichś minerałów, dlatego musimy się żywić ziemią (choć niebezpośrednio). Owszem, udało się jasno i przejrzyście. Ja też,kiedy widzę czyjeś kości - szczególnie czaszkę - myślę sobie: "No proszę, a kiedyś to był szkielet żywego człowieka, to były żywe kości, w tej czaszce byl czujący i myślący mózg, pełen marzeń i wzruszeń... A dzisiaj co? - kawałki wapna". Plusuję wiersz, oczywiście. Ach... bardzo trafna interpretacja! Trafiłaś w czuły punkt. Od siebie dodam, że na podstawie badań czaszki można wiele faktów wywnioskować na temat zmarłego. Dziękuję za poświęconą uwagę, serdecznie pozdrawiam :) No to mojej czaszki lepiej niech nikt nie bada, bo moich niektórych myśli można się wystraszyć jak koszmarów! (O, choćby niektórych wierszy). Poza tym jestem dla wielu ludzi raczej niezrozumiałą wariatką. ;-) Pozdrówka.
-
Bardzo Ci dziękuję, Leno. Moja teoria nie jest teorią naukową, ale też żadnej naukowej teorii nie zaprzecza. Cieszę się, że zrobiłam wrażenie. Pozdrawiam. :-)
-
Bardzo dziękuję za pochwalenie wiersza. :-) Tak, oczywiście - nie wiadomo, co było na początku naprawdę, i w ogóle - na początku czego? Naszego Wszechświata? Czy tego, z czego on powstał? A jeszcze przed tym czymś? I tak dalej... Poza tym punkt nie ma masy, n ie ma NIC, a jednak istnieje, i to nie tylko w naszej wyobraźni, bo z punktu prawdopodobnie wybuchła pierwotna forma energii naszego Wszechświata, poza tym inne punkty to czarne dziury wsysające materię i energię nie wiadomo dokąd. Zresztą energia też nie ma masy, a jest; elektrony tez masy nie mają, a są z energii; i te elektrony łączą się w atomy, które dopiero zaczynają mieć masę - skąd? Toż widać tutaj, że ta "masa"to zwykłe złudzenie! Prosta też istnieje nie tylko w naszej wyobraźni. Po prostych biegną promienie (co prawda gdzieś tam podobno one się zaginają ogromnymi łukami, bo w naszym Wszechświecie nie ma linii absolutnie prostych, gdyż zagina je spiralnie czas - ale to jest baaardzo daleko od nas). Pozdrowienia. :-)
-
Za czy przed czarną dziurą - to właściwie to samo, tylko zawsze jest "za", kiedy stoi sie po przeciwnej stronie, no a "przed" - gdy stoi się po tej samej. ;-) Ale jest jeszcze zjawisko antymaterii (a więc z pewnościa i antyenergii), która wchłania w siebie taka samą energetycznie ilość materii - i wszystko znika, zostaje... nic. Czary. Może ta antymateria to właśnie ta druga strona "lustra" zza czarnej dziury? Albo po prostu - z innego wszechświata? Masz jakąś ciekawą koncepcję na ten temat? :-) Muszę dorwać ten wiersz o kowadle, koniecznie. To jaki ma tytuł? Jest tu, w naszym dziale czy na Zaawansowanych? (Bo to głównie tam mają takie nowoczesne pomysły). 200-letnia sosenka... tak. A czymże są nasze kłopoty wobec bezmiaru kosmosu dopiero? Ale czy to, że coraz lepiej rozumiemy, jak nic kompletnie nie znaczymy w kosmosie - czy to znaczy, że mniej jesteśmy ludźmi i że nasze uczucia są dla nas coraz mniej ważne?...
-
Księżyc i bratki
Oxyvia odpowiedział(a) na Lilka_Laszczyk utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Nie ma za co, cieszę się, że na coś się przydałam dobrej Poetce. -
O kurka, gdzie? Który to? Jaki ma tytuł? Muszę to zobaczyć! ;-))) No i ja właśnie o tym okresie promieniowania - tak sobie gdybam. Każdy przeciez może. Ja też myślę, że jest nieskończenie wiele Universów i że w każdym z nich jest tyle wymiarów, ile "widzi" matematyka - czyli wyobraźnia abstrakcyjna, zaprogramowana w naszych mózgach - w końcu z jakiegoś powodu taka właśnie wiedza matematyczna została nam wdrukowana w umysły. Dzięki serdeczne. :-) Nie, to nie Las Kabacki mnie natchnął, tylko nerwowa praca, ta ujeżdżalnia z dzieciakami, powodująca wycieńczenie i choroby umysłowe nauczycieli. W lesie uspokajam się i przestaję mieć wizje. ;-))) Ano właśnie: nie ma odpowiedzi na pytania ostateczne, i nie tylko na ostateczne, bo i na pytania dotykające "tylko" innych praw fizycznych (?) niż znane nam z Ziemi, ze sfery czasoprzestrzeni, czterowymiaru zaledwie. Jesteśmy bardzo ograniczeni zmysłami i ciągle oszukiwani przez nie. Np. w tej kwestii, którą poruszyłam: wydaje się nam, że materia to coś stałego, co można dotknąć, co jest nieprzeniknione i gęste. A tymczasem to przecież nic innego jak jeden ze stanów energii, czyli promieniowania, fali zamienionej w elektrony, potem w atomy, w których elektrony fruwają wokół jądra w takiej odległości, w jakiej mniej więcej znajdują się ściany sali gimnastycznej od piłeczki ping-pongowej, umieszczonej w środkowym punkcie tej sali. I nie możemy ich dotknąć, nie dotykamy niczego, bo ładunki energii emitowane z elektronów poszczególnych ciał i przedmiotów (nasze pola magnetyczne) odpychają się wzajemnie - stąd zresztą sprężynowanie materii, które odczuwamy w większości "dotykanych" przedmiotów (chyba, w każdym razie ja takie coś odczuwam i wydaje mi się, że nie tylko ja). Bardzo Ci dziękuję za fascynujący komentarz. Pobudziłeś moją mózgownicę do pracy i już nie mogę jej uśpić, choroba, a jutro do roboty. :-) Dziękuję też oczywiście za pochwałę wiersza i za plus - bardzo się cieszę, że Ci się podoba. Bardzo. :-)))
-
pod Twój gust, Panie
Oxyvia odpowiedział(a) na Kalista_Zachary utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Sorry, ale w Necie nie widać, kto jest kbietą, a kto mężczyzną. :-) Wiesz, nie zgadzam się z ta wiarą, ale oczywiście każdy ma do niej prawo i nie zamierzam go negować. Natomiast gdyby życie materialne było nic niewarte, to należałoby od razu skończyć ze sobą. A jednak ludzie tego nei robią, jesli sa zdrowi psychicznie. Dlaczego? Nie każdy boi się kary boskiej za samobójstwo... Poza tym, dlaczego Bóg miałby nas skazywać na takie nic niewarte życie? Po co? Z tego powodu, że jakaś Ewa zjadła Mu Jego jabłko wiedzy? Eee... Taki "ojciec" byłby zwyczajnie okrutny i zawzięty, poza tym narzucanie odpowiedzialności zbiorowej, i to na wszystkie następne pokolenia "przestępcy", to już bardzo przestarzałe myślenie, bardzo niemodne, mówiąc delikatnie. ;-) Ale ja mam inne odczucia. Na przykład bardzo kocham moje dziecko i nigdy nie uwierzę, że to jest nic niewarte uczucie, i że bez tej miłości po śmierci będzie mi lepiej. I wreszcie, aby wszystko było idealne i wspaniałe, to musi być kompletny bezruch. Bo jakakolwiek zmiana ideału mogłaby być już tylko odstępstwem od tego ideału. Bezruch - czyli brak czasu, brak przestrrzeni, brak wszystkiego - śmierć absolutna. I być może tak jest? Ale ja nie tęsknię do tego. :-) A skoro musimy umrzeć, to lepszy jest bezruch i brak czegokolwiek - także pamięci - niż tęsknota do tego wszystkiego, co się tu kochało. Dla mnie absolutnie tak. (I wiem, po co żyję). Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę wiele radości, i pełni życia. -
I dlatego napomknęłam tu lirycznie o tej cenie operacji niebotycznej.
-
Spod Spotu (brothers in advertising)
Oxyvia odpowiedział(a) na cyklop utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Ha ha! Nic nie rozumiem, ale w Twoich wierszach niewątpliwie czuje się ducha czasu. I o to chodzi! ja don't understand but you to rozumiesz głupi anglo-trend super wyśmiać umiesz Plusuję wobec tego. :-) -
pod Twój gust, Panie
Oxyvia odpowiedział(a) na Kalista_Zachary utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Człowiek nie może być nieśmiertelny, Zachariaszu. Zapytaj któregokolwiek lekarza. Nieśmiertelne może być najwyżej to, co zostaje z człowieka po jego śmierci - ale i to się zmienia, bo po prostu wszystko na świecie jest w stanie ciągłej przemiany i przeistaczania się w coś z czegoś. A jeśli istnieje gdzieś jakiś "świat", w którym wszystko jest stałe, niezmienne, a więc nieśmiertelne - to przecież właśnie ten bezruch i bezczas - to jest już absolutna śmierć. I dobrze. Bo gdyby człowiek miał wiecznie żyć w jakimś innym świecie niż ten tutaj, pamiętać wszystko stąd, wszystko, co kochał, czym żył i czym był, a nie móc do tego wrócić - to byłoby wieczyste piekło. -
Księżyc i bratki
Oxyvia odpowiedział(a) na Lilka_Laszczyk utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Ładny wiersz o "starym, dobrym małżeństwie". Świetnie oddana atmosfera domu, wielkiej zażyłości i miłości codziennej, bez tej pierwotnej "magii" zakochania, ale za to z poczuciem bezpieczeństwa, zaufaniem, czułością i robieniem sobie wzajemnych, drobnych przyjemności. Ale mam kilka uwag. Jest mała literówka, poza tym faktycznie łamie się rytm. Tyle, że w rytmie nie tak jest ważna ilość sylab w wersach, jak ilość zestrojów akcentowych, dlatego miła Kaliope nie poprawiła rytmu. Pozwól więc, że i ja spróbuję: Bo i tak wiadomo, że skrzynki są na balkonie. :-) Serdeczności, jak zawsze. -
Pierwotny chaos
Oxyvia odpowiedział(a) na Nomen Nescio utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
No tak, ale... jak się potępia siekierą? ;-) -
Ależ skąd, czaszka jest przecież żywą tkanką ;p Miało być jasno i przejrzyście - i chyba się udało? Pozdrawiam z deszczowego dziś miasta :) Jest tkanką, ale wapienną. Każda tkanka składa się z jakichś minerałów, dlatego musimy się żywić ziemią (choć niebezpośrednio). Owszem, udało się jasno i przejrzyście. Ja też,kiedy widzę czyjeś kości - szczególnie czaszkę - myślę sobie: "No proszę, a kiedyś to był szkielet żywego człowieka, to były żywe kości, w tej czaszce byl czujący i myślący mózg, pełen marzeń i wzruszeń... A dzisiaj co? - kawałki wapna". Plusuję wiersz, oczywiście.
-
Bolku, bardzo dziękuję za Twój przemiły komentarz i za plus. Ja tę oficjalna teorię troszeczkę tutaj zmieniłam, dodałam jej metafizyczności, ale w sumie jest to ciągle teoria jakiegoś tajemniczego Prawybuchu. :-) Serdeczności.
-
Kochany Cyklopie, Ty mnie okrutnie rozpieszczasz i ja przez Ciebie niedługo wpadnę w zarozumiałość, która mnie zgubi! :-))) Dziękuję, ża wpadłeś do mnie i że znowu jesteś na zieleniaku. Fajnie Cie tu czytać. :-)
-
A ja właśnie z tego samego powodu staram się wnikać jak najgłębiej i dowiedzieć się jak najwięcej o fascynujcym mnie świecie. Dziękuję za odwiedziny i komentarz, Nowa, i zapraszam. :-)
-
Dziękuję tym razem za pochwałę, Rihtiku. W którym miejscu wiersza wyrażam się dosadnie o kimś? Nie widzę... Wiesz, nazywanie kogoś birbantem w berecie dlatego, że wyraża taką a nie inną hipotezę kosmogeniczną, to jest owszem agresja wobec człowieka, który myśli inaczej niż Ty. Napisałeś to odnosząc sie od mojego wiersza, więc poczułam się tak określona i dotknięta. Nikt nie wie, jak powstał wszechświat i ciągle ludzie starają się to wybadać, zobaczyć. Różne są hipotezy naukowe na ten temat. Najbardziej popularną w tej chwili jest ta o Wielkim Wybuchu i na razie nic jej nie zaprzecza, ale też nic jej nie dowodzi. Wszystkie obserwacje do niej pasują i ją potwierdzają, ale dowodu nie ma. Zresztą zawsze w nauce coś może się nagle zmienić o 180 stopni. Dlatego nigdy nie można być absolutnie pewnym swoich racji, szczególnie w tak mało dostępnej nam dziedzinie jak kosmos. Ale to nie znaczy, że nie możemy mieć własnych koncepcji i wariacji na ten temat. Dlaczego nie? Moja koncepcja jest właśnie wariacją Wielkiego Wybuchu, z tym, że u mnie punkt wybucha najpierw w prostą (tworzy się z niego pierwotny promień, który przecież wciąż istnieje w naszej wyobraźni), potem te półpromienie tworzą kielichowate płaszczyzny (płaszczyzna też istnieje w naszej wyobraźni - może to wszystko jest jakąś prapamięcią?), a potem te płaszczyzny rozszerzają swój kąt, wreszcie się łączą, tworząc przestrzeń. No i rusza czas - jeden z wymiarów przestrzeni. A wtedy energia tych promieni, które wypełniły i stworzyły przestrzeń, zamienia się stopniowo w coraz bardziej skomplikowaną materię (czyli inną formę energii): w elektrony, atomy, cząsteczki, najpierw gazowe, potem płynne, dalej galaretowate, później stałe, aż wreszcie w najcięższe metale i skały. Ten proces trwa do dziś. Tak to wygląda w mojej kosmogonii (zresztą wiele z tego nauka juz udowodniła, np. przekształcanie się fal energii w elektrony, a potem w atomy - to się dzieje na oczach ludzi). I nie czuję się tu żadnym birbantem. :-)
-
Lekarz może i mógłby jakąś wiagrę przepisać lecz gdzie pewność, że po niej już nie będzie mu zwisać? Gdyby zgłosił się ułan prostsza byłaby sprawa wbiło by mu się lancę, stałby niczym buława! Pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie HJ No i właśnie są lekarze, co za cenę niebotyczną władni są mu wbić buławę lancą czysto chirurgiczną.
-
Ej, Rihtik! Odczytuję w Twoim poście ładunek agresji! A Ty niby skąd masz wiedzę, co było na początku i co jest prawdą, a co bzdurą? Jesteś jasnowidzem jakimś czy co? No, trzeba mieć mnóstwo zarozumialstwa i bucowatości w sobie! A może i birbanctwa w berecie!
-
Dzięki serdeczne, Magu! Za podobaśkę i za plus! I za zaskoczkę tyż! ;-)
-
Czyli wybieraj świadomie: albo niebo, albo piekło - dobro albo zło... Ale czy to się da zawsze oddzielić? Pozdrawiam, Krysiu. :-)
-
Kochana Kaliope, w takim razie podwójnie dziękuję Ci za uznanie! Bo przedzieranie sie przez coś, co sprawia trudność, to podwójna praca w zrozumieniu, a poza tym rzadko komu podoba się coś, co nie do końca ogarnia. Rozumiem kłopoty z wyobraźnią przestrzenną, dużo ludzi je ma, obecnie na ogół są one określane jako "zaburzenia lateralizacji" i moja córka też to posiada. :-) Wiesz co? Najlepiej narysuj sobie to, co czytasz w kolejnych wersach i/lub strofach. Moja Małgośka w ten sposób w szkole przeszła przez zadania matematyczna, fizyczne i chemiczne - nie wiem, czy inaczej dałaby sobie radę z ich zrozumieniem. :-) Pozdrowieństwa.
-
A najgorsze, że takie sapery przechwalają się niesłychanie, jakie to z nich ogniste ogiery, jakie siły mają na stanie. ;-) No a potem żałosna niemożność i zwiędnięte smutno (za)pały. Może lekarz saperom pomoże? Jeśli zgłoszą się doń samochwały.
-
Pierwotny chaos
Oxyvia odpowiedział(a) na Nomen Nescio utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Czyli wszystko zbudowane jest z pierwotnego chaosu, który jest cały czas obecny w nas samych, aż w końcu wszystko obraca się na powrót w niego? Poniekąd zgadzam się z tym. Porządkujemy świat politycznie, obyczajowo, religijnie, filozoficznie, tworząc nieświadomie coraz to nowy chaos. Porządkujemy naukę, dowiadując się przy tym, jak niewiele wiemy i w jakim chaosie jest nasza wiedza. Czy o tym jest wiersz? -
pod Twój gust, Panie
Oxyvia odpowiedział(a) na Kalista_Zachary utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
No, a poza tym być pod gust jakiegoś Pana - nieee... Nawet, gdybym była niesłychanie zakochana. ;-)