Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

egzegeta

Użytkownicy
  • Postów

    3 020
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    8

Treść opublikowana przez egzegeta

  1. Nie znałem tego "Przezornego", więc musiałem tam sięgnąć. Tam mowa o oziębieniu na wypadek, tutaj znów wątek termiczny, jednak powyżej zera;) Podobają mi się przerzutnie - masz wylać strach, krople uparte wyrwać itd. Dla mnie zaskakujący jest ostatni wers. Lubię ciekawą puentę pod prostym, nie rzucającym się w oczy płaszczykiem;) Pozdrawiam
  2. szkoda wielka, ale trudno się mówi; Szczęśliwej drogi i wracaj zdrowa, z weną nie byle jaką pod pachą ;)
  3. ale dlaczego tak oficjalnie Wiktorze?:D dzieki za podpowiedzi cmok ha,ha - bo ja tak lubię jak do swoich się zwracam, często jak dzwonię do brata, a odbierze ktoś inny, to mówię: poproszę z panem Edziem:))) Taaaa
  4. Pani Stanisławo powiem krótko - teraz wporzo:) trza było tak od razu pozdrowionka
  5. Stasiu no więc tak: - nie wiem po co ten myślnik w pierwszym wersie - "dłonie dni" - bym zmienił - 3. strofa rozgadana, przynajmniej wyrzuciłbym "a jednocześnie" - no i 4. strofa wprowadza klimat nieupalny , trochę to dziwne bo wyżej nic nie wskazuje na upały; wręcz chłodem zionie " pióra rozmokłe tęsknotą". Osobiście wyrzuciłbym -"gdy nie ma już upałów". Wystarczy z wersu wyżej - "zakończenie sezonu" wiadomo, że nie ma już upałów. No i ten mnogokropek na końcu:) Ale dobrze zaakcentowane problemy peelki. Pozdrawiam serdecznie
  6. ależ Żubrze jakżebym śmiał coś do Ciebie, ja do tego samca skurwiela:)
  7. wyraźnie widać, że prowadzone bez znajomości ars amandi, dlatego punta nie zaskakuje, wręcz rozczarowuje pozdro.
  8. moje ulubione motywy wargi, język tudzież element koronkowy - w zgrabnym otoczeniu wersograficznym;) tylko szkoda, że same motywy w nazewnictwie anatomicznym:(
  9. paląc za sobą mosty - wymieniłbym na coś ekwiwalentnego te malutkie bateryjki - bym usunął, bo wyżej mowa o nocy świętojańskiej i skoro dogasają to wiadomo, że świeciły umarłem przy tobie i płaczę - nie robi wrażenia aha - nie robi wrażenia na mnie;)
  10. uważam i w tym przyznaję Ci rację. Wiem, że Pancolek na ten temat się też wypowie, choć myślę użył to celowo dla nadania ekspresji swojemu wątkowi;)
  11. Ann niezupełnie się zgadzam, bo jeśli wpisuję się np. pod Twoim wierszem - to niejako zaczynam z Tobą rozmowę na temat wiersza. A jeśli Ty mi nie odpowiadasz, to wg mnie "nie leży" Ci rozmówca. Problem zainicjowany przez Pancolka - wydaje mi się - zmierza ku poprawieniu atmosfery orga, który ostatnimi czasy przeżywa fazę - "pod wozem" ;) Pozdrawiam
  12. piszesz - co o tym sądzicie; to samo co Ty, a ja reaguję na to usunięciem swojego komentarza. Tak po prostu. Ale Pancolku nikogo nie zmusisz do odzewu, czy normalnego "dziękuję". Nie każdy jest komunikatywny czy jak kto woli - syntoniczny. Pozdrówki dla starej gwardii i nie tylko, co to zawsze czują kontakt;))
  13. kropla z parku każdy chodnik imię zna rozpływana po dnie krawędzi tafla dotyka sunących i jedna obejmująca promykami powierzchni ikony i kwiaty blisko twoja twarz w lekkim uśmiechu drugi słonecznik spod siatki podwórkowej chylił się podniosłam może będzie to piękna historia o szlifowanych diamentach nie wiem ona tak się rozprzestrzenia jak słońce w południe na klatce schodowej ukazuje grę świateł i wszystko leci z rąk ------------------------------------------------------------- Kasiu pozwoliłem sobie na "mechaniczną" obróbkę z innej strony:) Nie wiem czy lepiej, ale ewentualnie tak bym to widział. Pozdrówki PS. Za utratę sensu nie odpowiadam:)
  14. jeśli wyrzucić "napiszę" lub "wiersz" czy wiersz coś straci, czy zyska? bo na wielosłowie .... mam alergię;)) a np.tak: jeśli choćby o końcu świata pomyśli że to o niej *** jeśli zwłaszcza o końcu świata pomyśli że to o niej
  15. dwa pierwsze wersy przeniósłbym na koniec lub przed ostatnim wersem a strofa świadoma niebycia sprawnie wyginam wrażenia mieszcząc bogactwo w przestrzeni niewielkiej kościanej klateczki nadzieja wiosenne ogrzania fantazji nie skrzywdzą wg mnie karkołomna, inwersje jakieś takie, można by bardziej lekko
  16. Komentarze Ilionowskiego od samego początku przykuły moją uwagę, dlatego od razu w Googlach wszcząłem "stosowne" poszukiwania:). Znalazłem linki do niego i jako pierwszy chyba 3 razy je podawałem tu na orgu, on sam polecał jakiś "pojedynek" ale tam nie wchodziłem. W zasadzie zaczęło się pod wierszem Jacka Sojana, który Ilionowskiemu dał taką ripostę, że facet skulił ogon i się już nie odezwał. /nie pamiętam jakiś to wiersz, ale można poszukać u Sojana/. Osobiście uśmiałem się wtedy dobrze i zacząłem monitoring Ilionowskiego na tym orgu. I wtedy wydedukowałem, że jeśli inni podobnie reagowaliby na komenty Ilionowskiego jak Jacek Sojan, to byłoby zupełnie OK. Ale większość obrażała się albo za formę, albo nie miała argumentów do kontry. I to chyba dopingowało go, do rozkręcania się w niewybrednej formie. Dlaczego został zbanowany? Nie wiem, a przecież robił jakąś tam robotę - np. jak szczupak w jeziorze;)) Ale zajrzał tu chyba pod nickiem JEB, tak przynajmniej sądzę:)
  17. ha,ha,ha,ha mądry Polak po szkodzie:))))
  18. na pewno ktoś tu można poszukać: www.historiamoichniedoli.pl/
  19. Tak nie można niszczyć trunku, ziele musi być suche, bez wody, wtedy pokaże właściwości. Składniki na ten skomplikowany przepis zgromadziłem w jeden dzień, wystarczy wdepnąć do dobrego zielarskiego sklepu i potem macerować wg przepisu, konieczna jest destylacja, bez niej to syf nie Absynt. Pozdrawiam i nakłaniam do sięgnięcia po przepis na ABSYNT SZWAJCARSKI. M. taaaak, tylko jak się jedzie w Bory na kilkanaście dni, a proces suszenia trochę trwa, a piszesz jeszcze o destylacji... to zacny Michale, kto by wytrzymał tak długo czekać;) Dlatego ten "nasz" był specyficzny tym bardziej, że "wzbogacony" rumem STROH, miał swój smaczek.
  20. Fanaberko sprawdziłem w Twoim profilu, toż Ty tu weteranka od 1970 roku. A i na Twój blog trafiłem - SUPER. Zawsze pozostawiam ślad, ale tym razem nie miałem czasu:) Pozdrawiam serdecznie
  21. tylko surowy, prosto z krzewu czy jak mu tam z ziela :) i wam się chcew robić kiedyś tak teraz już nie - za stary jestem:( zresztą nie ja robiłem tylko senior, ja tylko kibicowałem i degustowałem:)
  22. tylko surowy, prosto z krzewu czy jak mu tam z ziela :)
  23. czytam, tak sobie i czytam, a to absynt, a to zielony najlepszy tylko musi być czeski, etc. Nie wiem, ale podejrzewam, że chyba absynt to Wy tak naprawdę chyba znacie z obrazka albo z google:))). Przepraszam, ale taka refleksja nasuwa mi się po tej lekturze. Malutka dygresja; 33 lata temu jak kupiliśmy sobie chatę w Borach Tucholskich, chata jak chata, ale obejście było strasznie zarośnięte. Trawa wysoka, jakieś krzaki i inne zielsko. Ktoś z nas głośno skonstatował:- trzeba to wszystko wyciąć w jasną cholerę. Znajomy artysta plastyk ostudził nasze zamierzenia mówiąc:- Tego nie ruszajcie, to jest piołun, tu w okolicy rzadko występuje. Cieszcie się, że u was tego sporo. I tak się zaczęło. Roślinka o srebrzystych listkach zaczęła być konsumowana wg receptury seniora. Oprócz piołunu, szczypta /czyt. kilka listków/ mięty, jałowiec, w aptece koper włoski - o ile dobrze pamiętam - chyba jedna gałązka geranium, trochę cukru i w tamtych czasach zalewało się to 50% luksusową /do dziś jedna z lepszych polskich wódek/. Gdy czas miksturę dopadnie, wtedy do konsumpcji "wzmacnia się" to dobrodziejstwo niewielką ilością 80% austriackiego spiritu /The Spirit OF AUSTRIA/ o nazwie STROH. Kiedyś był w 1 l butelkach, teraz już tylko 0,5. No i degustację można rozpocząć, tylko o towarzystwo stosowne trza się postarać. Absynt nie poprawia humoru, nie rozwesela, absynt poniewiera. I tylko tyle mogę powiedzieć. Ostatnio piłem absynt kupiony w sklepie - Alkohole świata - i niczym nie przypominał mi naszej borowiackiej piołunówki.:)) Pozdrawiam miłośników poezji bezalkoholowej
  24. Ta miniatura ma w sobie coś. Najbardziej zastanawia mnie ostatni wers. w którym siedzi sedno. Choć Amen znamy jak amen w pacierzu:), to jednak jego znaczenie jest wielorakie. Pozdrawiam Panią Dorotę
  25. fajnie cieszem siem:)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...