Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

egzegeta

Użytkownicy
  • Postów

    3 021
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    8

Treść opublikowana przez egzegeta

  1. Dziękuję beta-b. O, najbardziej tajemnicza z tajemniczych!
  2. jan_komułzykant Dziękuję. Wspominasz H.Lectera, a wiesz, że mi Go tu nieraz brakuje. Komentarze krótkie, zwięzłe i mobilizujące do myślenia w wierszach jeszcze niedopracowanych. Pozdrawiam
  3. Luule Oxyvia Bardzo dziękuję. Pozdrawiam :))
  4. Super, bardzo mi się widzi ten wiersz, a Twój komentarz cyt: podobnie jak u mnie. Dlatego masz tu poniżej Oscara Petersona z kumplem :) A Bach, to tylko Aria na punkcie:) G. Miłego słuchania. Pozdrawiam
  5. o wiele płynniej będzie: stara, ogromna i już nieżywa. O własnych siłach się nie poruszy, Sympatyczna parafraza, bo chyba każdemu przypomina szczenięce lata. Wezwanie w ostatnich wersach uniwersalne, bo to do starych i do młodych in spe. Ładnieś to obmyślił.:) Pozdrawiam
  6. MaksMara, punkt widzenia wiadomo, związany ze zmysłem wzroku, a męskie oczy widzą albo ładne, piękne, albo nieciekawe; dopiero w praniu może okazać się, że to nie oryginalny jedwab japoński tylko 100% poliester.:(( Dziękuję Ci i pozdrawiam :) PS. A film 2 dni temu też obejrzałem w Internecie.
  7. No, nie powiem, że się nie cieszę z Twojej wizyty. Deonix- bardzo dziękuję za komentarz z załącznikiem i pozdrawiam toruniankę tak serdecznie, jak tylko może tak pozdrowić stary bydgoszczanin, który w latach 1967-68 buszował po Toruniu. Do miłego. :))
  8. Andrzeju, czy trzeba znać całe piśmiennictwo? ( nie kojarzyć z PIS) Tutaj męskie spojrzenie na ruchliwej ulicy się liczy.:) Oj, odbieram ten komentarz jakbyś nie był kotem tylko kociczką :)))))))))) Ale bardzo dziękuję :) i pozdrawiam
  9. Szanowna Imienniczko mojej żony, owszem życzliwość jest nieoceniona, ale nalewka wysokoprocentowa od czasu do czasu jest też mile widziana przez sfrustrowane wnętrze. Dziękuję Ci bardzo i pozdrawiam PS. Gwoli ścisłości moja żona to Bożenna, ale ta mała różnica nie zmienia faktu, że to Dar od Boga.
  10. [email protected] w potoku ona patrzę rozbieram pożeram dziwne już niewiele jej a jeszcze wciąż idzie Pannica na wielkomiejskim chodniku sprzedaje doniczki i kamionki zdobione ma piękną rzeźbę mogłaby też ją wystawić ale boi się że ktoś kiedyś rzuci w nią kamieniem Malena* na szerokiej ulicy małomiasteczkowy gwar po bokach las gapiów wśród nich chłopaczyna rozdziawione usta wzrok utkwiony w niej cały wzwiedziony a ona środkiem jezdni wbrew złu - zazdrości i nienawiści wbrew wszystkiemu idzie pewna siebie bogini wzmaga niecne myśli lowelasi snują plany tylko chłopaczyna zatruty nadmiarem hormonów nie wyrzuci z siebie dziecięce cierpienie rodem z piękna w klatce niemożności * Tytuł filmu z Monicą Bellucci w głównej roli
  11. Ładnie ubrałaś pamięć o Nim. Również na pisarze.pl B. Wrocławski wstawił wspomnienie. Pozdrawiam http://pisarze.pl/index.php/publicystyka/14228-dwuglos-o-janie-stanislawie-kiczorze-wspominaja-anna-maria-musz-i-stefan-jurkowski.html
  12. a tak, choć może jednak wydźwięk całości wybrzmiewa pesymistycznie. też tak myślę, że to od tego przeziębienia. Aczkolwiek powyższy tekst mógł podświadomie zadziałać katalitycznie :) Luule Z uwagi na to, że niejako cierpisz z powodu przyczyn wirusopodobnych, a w komentarzu pod poprzednim wierszem napisałaś cyt. No cóż tu rzec, po prostu lubię te Twoje wiersze, Egzegeto :) poważnie myślę, jakby Tobie wynagrodzić to lubienie. Jestem w trakcie pomyślunku. Tymczasem Dziękuję i pozdrawiam.:)
  13. bb Tęsknota jak tęsknota wiadomo, ma swój czas, że trapi. A ze wspomnieniami (pięknymi) to jest tak, że zwłaszcza pod koniec życia one są tym cudownym filmem, który chciałoby się odtwarzać w nieskończoność; ale przychodzi taki moment, że te same wspomnienia stanowią już problem i niejako jawią się przekleństwem. Już obiecuję, że więcej takich nostalgicznych tekstów nie będę tu wstawiał. Moje wspomnienia, moje zmartwienia:) Dziękuję Ci Bardzo i pozdrawiam.
  14. Tylko tyle, albo i aż tyle. Dziękuję Ci bardzo.
  15. Marlettuś, a Ty, to tak, jakbyś we mnie była.:) Już nikomu nic nie muszę wyjaśniać. Dziękuję Ci bardzo.
  16. Nic dodać, nic ująć. Dziękuję z pozdrowieniem.
  17. mnie to już tylko ciernie głogowe mogą pomóc :) Dzięks
  18. Anonimowym Darczyńcom DZIĘKUJĘ :)
  19. życie oprawiło nas w niecodzienne ramy kiedy zapachniało zielenią oddechy - zapętlone na dobre hulały euforycznie i czas zanikł jedyny kłopot to ćwiczenia kolokwia bo nawet deszcz – razem z nami wznosił się ku niebu kwitnącą iluzję niepostrzeżenie - gdzieś za plecami uwiódł błękit lnu rozszerzone źrenice z wielką ufnością nadal patrzyły tylko w siebie po przelotnych burzach szybko radośniało wrzosowy miód - słodycz z lekką goryczką to niezapomniany smak potem niestety przymglone zmartwienia ręce na termoforze i ta bezradność oczu ciągle wpatrujących się we mnie * wspólnie utarta ścieżka powoli zarasta niezapominajką nowej już nigdy nie przetrzemy – cyprysów za dużo ale nadal jesteśmy jeszcze bardziej niż przytuleni wrośliśmy w siebie a czas - zwłaszcza w godzinach wieczornych nadrabia tamte zaległości 1-19.02.2018
  20. Dobre, bo oczywiste i nie do przeskoczenia :)
  21. Moje anatomiczne serducho w worku osierdziowym :) mam dość porządnie skołatane i nie bardzo wierzę, żeby coś mu jeszcze pomogło, ale takie z uśmiechem przyjmuję bez krępacji. A teraz już poprawną polszczyzną: Bardzo Dziękuję i pozdrawiam uprzejmie :)
  22. Dobre To, bez dwóch zdań. Pozdrawiam
  23. Wszystkim Wam Kochani dziękuję za komentarze; krótko mówiąc: - Żeby umrzeć, trzeba się narodzić. Nieraz ciężko to zrozumieć, a to taka oczywistość, której i ja - od pewnego czasu - się uczę. Harmonia tego padołu, sięgająca niebios. Pozdrowieństwa nieustające :)
  24. zadumany usłyszał: - już tylko leży, ledwo oddycha, właściwie rzęzi, a przy nim cały czas to maleństwo śmieje się, beztrosko bawi, jakże trudno mi na to patrzeć; na to starzec: - kontrabas z perkusją ciężko, choć miarowo dyszą, a pianino dziecinnie szczebiocze w górnych rejestrach, ta harmonia dotyka niebios. 28.10.2010
  25. Oczywiście, że autor wykuwa wersy na obraz i podobieństwo upragnionego wiersza. Ale wg mnie, w powyższym tekście niepotrzebnie pojawił się i motyl i kobieta; przecież motyl jest w tytule, a kobietę wprawny czytelnik powinien odczytać bez problemu. Zatem - bardzo przepraszam, ale powyższe wersy czytam z przyjemnością w takiej konfiguracji; Tańczący motyl W tańcu, jakby szukający przeznaczenia, niepewny w każdym ruchu, a jednak tak piękny, ulotny, jakby unosił się w przestrzeni, którą sam kreuje, wirując wkoło siebie, podąża jak po szachownicy, do światła promieni. A może ta lekkość mówi nam coś więcej, pokazuje nieodgadnioną stronę piękna, które w tańcu, jak i w życiu, swymi skrzydłami zanurzonymi w nieskończoności odcieni barw potrafi męski świat zamienić w cudowne marzenie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...