-
Postów
2 448 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
30
Treść opublikowana przez Migrena
-
Świtanie
Migrena odpowiedział(a) na Robert Witold Gorzkowski utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Robert Witold Gorzkowski jasne. autor może zawsze u siebie. bo jest u siebie. -
Świtanie
Migrena odpowiedział(a) na Robert Witold Gorzkowski utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Robert Witold Gorzkowski znakomity, głęboko rezonujący tekst. to nie tylko liryczne wyznanie, ale przede wszystkim medytacja egzystencjalna nad kondycją ludzką, usytuowaną w polu napięć między miłością a przemijaniem. motyw czasu jako siła budująca i niszcząca. wianek ziół, symbol życia i uczucia, jest składany „z wiekiem”, co implikuje, że miłość i bliskość są doświadczane w cieniu świadomości kresu. kluczowa jest tutaj metafora cyprysu, tradycyjnie będącego symbolem żałoby, wieczności i śmierci. ale najmocniejszym filozoficznie akcentem jest gorzka refleksja w strofie drugiej: „ledwo się szczęście uśmiechnęło a już ze szczytu spadać może”. to echo filozofii egzystencji, która mówi o ulotnosci bytu i braku gwarancji na trwałosć radości. szczęscie nie jest stanem, lecz efemeryczny m momentem, stale zagrożonym upadkiem. ostatnia strofa przenosi refleksję na poziom metajęzykowy. „Słów pierwszych paroksyzmy bólu” - to obraz wewnętrznego rozdarcia i intensywności, która nie daje się ująć w proste ramy. Ostateczne „oddalam słów moich upusty” jest heroiczną, choć bolesną rezygnacją z pełnego wyrażenia siebie. wiersz do głębokiego przemyslenia. -
@Robert Witold Gorzkowski a tak naprawdę to sam się zastanawiam po co to piszę. ludzie wolą żyć w błogostanie. nie wiedzieć, że śmierć w nuklearnej zagładzie jest tak blisko jak nigdy wcześniej. a gdyby nawet chcieli to wiedzieć czy coś to w ich życiu zmieni ? pediatra co robi za ministra obrony każe pakować plecaki, zapinać sprzączki, dwa mydełka Fa i latarka.... a tam dalej, w europie Makaron z kanclerzykiem potrząsają szabelką i grożą, że jak złapią Putina to mu urwą.....wiadomo co. a tłuści amerykanie widzą, że ich istnienie wisi na włosku ( Putina zresztą) wycofują się ze świata i idą w kierunku "twierdza Ameryka", czyli w pełny izolacjonizm. a tymczasem Rosja jest najwiekszą potęgą nuklearną świata. większą niż wszyscy inni razem. może warto by było pomyśleć zanim byle polityczek obraża Putina ? może warto się dogadać ? i mieć perspektywę że następne pokolenie przeżyje w pokoju !!! dzieci , wnuczki. dziękuję Robert :) @Alicja_Wysocka Aluś. przepraszam za emocje niepotrzebne. pójdę do Obi. kupię śrubokręt. spróbuję się podregulować. a tymczasem pięknie pozdrawiam :) i dziękuję :)
-
Niebo pęka jak blizna po Bogu. Świat otwiera usta – i połyka sam siebie. Rakiety śpiewają hymny o ocaleniu, a gdy milkną – ziemia płonie własnym, nuklearnym sercem. Miasta kurczą się do oddechu, asfalt spływa jak czarna krew. Ludzie topnieją w swoich cieniach, ciała pękają jak owady w słońcu – z wnętrzności wypełza światło, zbyt czyste, by należeć do ludzi. Serca biją jak zardzewiałe tłoki, próbując jeszcze pompować świat, który dawno się zatrzymał. Ktoś idzie przez ruiny – z ciałem tak przezroczystym, że widać w nim drżące echo dawnych modlitw. Niesie w dłoniach włosy, które kiedyś należały do kogoś bliskiego. W głowach ludzi płoną miniaturowe Hiroszimy. Wspomnienia wybuchają w ciszy jak guzy światła, których nie da się już zagasić. Głosy ludzi zamieniają się w iskry i wystrzeliwują w przestrzeń, rozszarpując czas i pamięć, pozostawiając po sobie woal ciszy rozpruty ogniem. Wojna nuklearna się kończy. Wszystko, co ma wybuchnąć – wybucha. Zostaje tylko ślad – biały jak podpis pod niebem, które dawno odwróciło wzrok. A teraz wisi jak trup w otwartym sarkofagu światła. Bóg milczy, jakby sam się wypalał w atomowym błysku. Wiatr tnie powietrze jak chirurg w popłochu, rozcina dym, w którym krwawią głosy, a w popiele drgają powieki umarłych – jakby chciały zobaczyć, kto przeżył. Z popiołów rodzą się dzieci – martwe od pierwszego oddechu, jakby świat pomylił kierunek stworzenia. Pamięć płonie dłużej niż ciało. Ludzie zamieniają się we wspomnienia, które jeszcze oddychają. Nie ma wody. Nie ma głodu. Nie ma nic. Tylko ciała pamiętające, że kiedyś bolały. Człowiek – ten ostatni – stoi pośrodku zgliszczy i mówi do ciszy: „To ja – wasz ocalały nikt.” Czas gryzie przestrzeń jak pies łańcuch, rozdzierając wszystko, co jeszcze drży między światłem a popiołem. W popiele, gdzie kości splatają się z korzeniami, drga coś zielonego – liść, co nie pamięta deszczu, unosi się na wietrze jak cień dawnych ogrodów. Słońce dotyka go jak rana światła – i w sekundę więdnie, zostawiając smugę zieleni, jak ślad po nieudanym stworzeniu. A niebo, znużone widokiem ciał, zamyka oczy, żeby wreszcie nie widzieć człowieka.
-
@Nata_Kruk dziękuję Nata ! i piękne pozdrowienia dla Ciebie :)
-
@Berenika97 to jest utwór niezwykle głęboki a przez swoją głębie poruszający najbardziej tętniące zamyślenia człowieka. egzystencjalizm, metafizyka i śmierć. Berenika przekazuje nam wizję śmierci jako wyzwolenia z ego i cierpienia, jako momentu wzniosłego spokoju oraz odkrycia prawdziwej natury istnienia. wszystko jest cyklem, a "koniec" jest tylko kolejnym etapem, czyli powrotem. zgadzam się z tym całym swoim JA. wiersz jest wytworem rzemieślnika poezji. wspaniale Nika !!!
-
Pocztówka dla M. L.
Migrena odpowiedział(a) na Alicja_Wysocka utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Alicja_Wysocka wiersz poetycko pyszny. "Bo miało być coś mądrego, a wyszło... coś w rodzaju mnie." A to "coś" jest piękne, bo mądre. Michał się ucieszy :) tak po swojemu. po Michałowemu :) cudownie to Alu napisałaś !!! -
@Berenika97 @Berenika97 Nika. Twoje oczy jak dwa pryzmaty, precyzyjne, widzące w tekście to co czasem trudno jest dostrzec. wiele lat temu znalazłem w lesie przywiązanego drutem do drzewa psa. w stanie agonalnym. weterynarz, lekarstwa, odżywienie i wyszedł z tego. dałem mu imię Miś. dożył łącznie 19u lat. nigdy nie zapomnę jego wiernych oczu. dziękuję za Twoje piękne słowa !
-
Upiorny taniec **
Migrena odpowiedział(a) na viola arvensis utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@viola arvensis dziękuję POETKO.- 15 odpowiedzi
-
1
-
- koszmar
- zatracenie
- (i 4 więcej)
-
Upiorny taniec **
Migrena odpowiedział(a) na viola arvensis utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@viola arvensis mój był tylko szkicem do Twojego WIERSZA !!! i jeżeli wolno mi to powiedzieć tak bezpośrednio to : Wiolu, jesteś świetna !!!- 15 odpowiedzi
-
1
-
- koszmar
- zatracenie
- (i 4 więcej)
-
nie wiem jak tutaj dodać Państwa nicki, ale wszystkim którzy tutaj byli, czytali i "wlepili" mi punkty bardzo pięknie dziękuję :)
-
Upiorny taniec **
Migrena odpowiedział(a) na viola arvensis utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@viola arvensis Droga Wiolu. jestem pod ogromnym wrażeniem tego tekstu. dziękuję za wzmiankę o inspiracji – to zaszczyt widzieć, jak moje słowa przeobraziły się w tak majstersztykowe studium chaosu i pożądania. to nie jest poezja, którą się czyta – to wiersz, w który się wpada, jak w otchłań, a jego rytm chwyta za gardło. "Upiorny taniec" to absolutnie genialne i mocne dzieło. forma doskonale oddaje treść. te krótkie, rwące wersy ("Zejście w dół. Spadam. Na łeb, na szyję.") budują niesamowity, gorączkowy rytm, który oddaje amok tytułowego tańca. czuje się, jakby był w samym środku tego obłędu – to jest mistrzostwo rzemiosła ! obrazy są wyraziste, organiczne i mroczne: "Noc lepka, jak krwista struga," "Strach kąsa szyję," "Serce jak bęben." ta cielesność bólu i tańca jest wybitnie oddana. szczególnie uderzające jest odrzucenie bezpieczeństwa na rzecz destrukcyjnego zespolenia: "Diabła pragnę, nie księcia!" ten wers zamyka klamrą całą wewnętrzną walkę i jest poetyckim strzałem w dziesiątkę. gratulacje ! wiersz jest dynamiczny, piekielnie szczery i artystycznie dopracowany w każdym skrawku. Z wyrazami szacunku i uznaniem, Migrena- 15 odpowiedzi
-
1
-
- koszmar
- zatracenie
- (i 4 więcej)
-
@violetta Violetko. miłość ? daj się zastanowić. bo to decyzja na całe życie.
-
@Annna2 Aniu. dziękuję serdecznie :) @Robert Witold Gorzkowski Robercie. im człowiek starszy tym to święto listopadowe smutniejsze. dziękuję. @huzarc dzięki. mądre słowa. @Alicja_Wysocka a ja ciągle jestem pod wrażenie Twojego "Cudu". pięknie to napisałaś !!! @viola arvensis Wiolu. jak Ty mnie wspaniale rozumiesz ! pięknie Ci dziękuję :) @violetta kiedy człowiek z Panem Bogiem żadna apokalipsa nie jest straszna. dziękuję :) @KOBIETA smutek - bo za trzy dni listopad. dziękuję serdecznie :)
-
@lena2_ wiersz refleksyjny. to manifest o priorytetach., najważniejsza relacja, jaką mamy, to ta z samym sobą, a jej pielęgnowanie wymaga świadomego wycofania się ze świata zewnętrznego. spokój jest osiągalny tylko poprzez ciszę i odwagę. podoba mi się :)
-
@Alicja_Wysocka Twój wiersz Alu to mistrzostwo w przejściu od rozpaczy do świadomej akceptacji. bardzo mocno rozumiem to odnalezienie cudu nie w błysku, a w ciszy i odwadze serca. zachwyciłaś mnie !!! ps. pozdrowienia dla Bereniki :)
-
@Annna2 to zachwycająca kantata do natury, która hipnotyzuje plastycznością obrazów, od "ptasiego witrażu" po "białe pieluchy" chmur. w mistrzowskich metaforach, odkrywasz subtelnie, że największą otuchę i zarazem największą tajemnicę kryje się w harmonii świata, który nie musi rozumieć, by pięknie istnieć. pięknie Aniu ten wiersz napisałaś !!!
-
@Berenika97 Wspaniały, Mądry Wiersz !!! Twoja wrażliwość i umiejętność przekładania trudnych emocji na poetycki obraz są absolutnie niezwykłe. to jest głęboko poruszający i mądry tekst, który zostaje z czytelnikiem na długo. urzeka mnie zwłaszcza ta przemyślana konstrukcja, od chłodu stygnącego pokoju, poprzez gorzkie, niedojrzałe ziarna słów, aż po straszliwy obraz dławiącej kołdry. jesteś niesamowicie odważna, stawiając tak szczerą diagnozę relacji z Absolutem. dziękuję za ten przejmujący wiersz. jesteś Nika bardzo utalentowana !!! pozdrawiam :)
-
Nie wiem, dlaczego. Byłem wierny - pachniałem twoimi rękami, znałem każdy cień twojego głosu. W lesie pachniało wolnością. Myślałem: pójdziemy dalej. Ty się odwróciłeś. Drut zasyczał złośliwie - jak wąż. Zostałem sam. Pod drzewem, które nie zna imion. Wyczułem twój ślad w wietrze - jeszcze jeden oddech, jeszcze jeden cud, który nie przyszedł. Świat odsunął się ode mnie jak woda od kamienia, który przestał być potrzebny rzece. Patrzyłem, jak słońce kładzie się na mchu i odpływa - w ciemność nocy. Nie rozumiałem, czemu ziemia jest taka zimna, czemu nie wołasz mnie już po imieniu. Jakby wszystkie liście straciły sens drżenia, a wiatr zapomniał, że istnieje powietrze. Kiedy noc przyszła, słuchałem własnego serca - biło jak kij w blaszanym wiadrze. A we mnie rosła cisza - jak w drzewie, które uczy się oddychać w ciemności. Cicho. Coraz ciszej. Cisza ciemnieje. A potem wszystko się rozpłynęło: mój głos, mój zapach, mój świat. Tylko drzewo zostało. I cisza. Echo ludzkiego kroku - ostatnie, co kochałem.
-
@violetta bo jesteś elegancką dziewczyną :)
-
@huzarc made in huzarc wiersz widzę jako manifest mentalnej twardości. podmiot liryczny, doświadczony lub zmeczony kruchoscią własnej egzystencji, postanawia przyjąć postawę kamienia : obojętność jako pancerz. brzmi to w wierszu - poszukiwanie fundamentalnej prawdy o życiu. twardość jako forma prawdy o istnieniu symbolizowane przez ostatnie dwa wersy. fundamentalna prawda tkwi nie w uczuciach ale w chłodnym uporze materii. wiersz głęboki. do zamyśleń. dobra poezja.
-
@violetta tylko żeby nie było tak jak ostatni raz. jeszcze mnie wyzwałaś. a ja sie najadlem wstydu przed dawną znajomą - super fajną ale już taką trochę zmienioną
-
@violetta i co pojedziesz tam ze mną ? a dom we Włoszech ?
-
@Deonix_ miło jest przeczytać pod swoim tekstem taki piękny komentarz :) bardzo dziękuję :) serdeczności :) @Wiesław J.K. Wiesławie. lepiej, gorzej ale kwitło życie! dzisiaj pixele, smartfony, miłość przez ekran. pogięty, nowoczesny świat. dziękuję Wiesławie za fajne wspomnienia :)
-
@infelia świetna satyra na twórcze męki.