Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Witalisa

Użytkownicy
  • Postów

    341
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Witalisa

  1. Witalisa

    Zegary

    @Konrad Koper Dziękuję🙂 Miłego i niezagonionego dla Ciebie!
  2. @Waldemar_Talar_Talar – "cudowny kram", to jest to🙂
  3. Witalisa

    Zegary

    @Konrad Koper – w tym jest coś więcej niż pośpiech...
  4. @Andrzej P. Zajączkowski – ale przecież ma pensa na tę podróż i już to powiedziała (a skoro to ostatnia przeprawa, to na co miałaby oszczędzać?); ten błękit może oznacza życie... Rossetti w wielu wierszach "flirtowała" ze śmiercią. Dla mnie istotne było brzmienie oryginału (gdy się złapie melodię, słowa same wskakują – napisałam od ręki); w tłumaczeniach fajne jest też to, że odejście w jednym miejscu od dosłowności rekompensuje się w innym (czy też w całości) – np. "płyń, łodeczko, płyń" nie tylko daje konsonans do "czerń", ale przywołuje też wybijającą się w pierwowzorze konstrukcję z powtórzeniem: "do, boatman, do". (Moja koleżanka poetka stwierdziła, że Twoje tłumaczenie przemówiło do niej obrazem, bo jest wzrokowcem)🙂
  5. @Tectosmith – ale pozostał jako rezerwowy🙂 Jako haikuin, wyznaję wabi-sabi. Pozdr.
  6. @Tectosmith – zaskoczenie, jak się domyślam, w pleonazmie; cóż, domieszka "uczoności" w codzienności pomaga złapać dystans. Również pozdrawiam.
  7. @Tectosmith – spytam, bo to nie jest gramatycznie oczywiste: czy "ona" w szóstej strofie to nadal słona woda? Nasuwają mi się dwa komentarze: poważny i lżejszy (obydwa też w jakimś związku z ilustracją, którą zamieściłeś). 1. Myślę, że przyjaźń jest najlepszą cząstką każdego związku. 2. Można sobie posypać cukru na głowę😉
  8. @Andrzej P. Zajączkowski A taka wersja ujdzie? Chwytliwy wiersz🫠 "Przewieź mnie przez tę wodę, Dobry człowieku". "Jeśli masz grosz w kieszeni, Czemu nie – wskakuj". "O tak, mam grosz w kieszeni I błękit w oku; Więc przewieź mnie przez wodę, Dobry człowieku". "Wejdź więc do mej łódeczki, Błękit czy tam czerń, Dla pełnej sakieweczki Płyń, łódeczko, płyń".
  9. Witalisa

    Śnieżyca

    @bazyl_prost – zwykłe niezwykłe...
  10. Witalisa

    Haiku — pisane nocą

    @Lenore Grey poems – chyba liczysz "w" jako sylabę (a wymawiamy "wdło-); ale jest klimat – może też włącza się skojarzenie z topową miniaturą mistrza Bashô: Wokół tak cicho – stapia się z litą skałą wołanie cykad (tłum. Agnieszka Żuławska-Umeda)
  11. Witalisa

    Śnieżyca

    Na Anioł Pański przeniknął szare chmury słoneczny krążek
  12. @Czarek Płatak – fajna zabawa kolorem i brzmieniem (ten "ziąb" na początku można by pominąć, są jeszcze dwa😉)
  13. @Gosława – może i zabawna wersja, ale nie pasuje do tej filozoficznej puenty, która zrobiła wrażenie; wiesz, brak autentyzmu gdzieś wylezie, w moim odczuciu już w tym "literackim": (gdy spotykam sarniaka w sadzie, to przepraszam, że przeszkadzam). Ok, nie ma co tego wałkować.
  14. @Gosława – z tego źródła nie wynika, w jakiej fazie wzrostu kukurydzy sarny mogą ją zdeptać; mówiąc po prostu: nie widzę tego, jak tratują kolby (autorka też nie widziała) – w naszym klimacie kukurydzę uprawia się na paszę, dojrzały łan jest gęsty i na pewno przewyższa sarny.
  15. Mój nowy czajnik w kropki przemawia kolorami gdy robi się gorąco wysypka łapie barwy wprawdzie gwizdek nie działa ale gwiżdżę ja na to szczerze mówiąc, to nawet popełniłby pleonazm
  16. @Gosława – u mnie obszar saren tuż za płotem; zgoda na skubanie kolb, ale deptanie? (wymyślić coś nie grzech)😉 Pozdr.
  17. @Gosława – urokliwe są te wiejskie obrazki i ciekawe językowo (ale publikacja zobowiązuje: i jak już się czepiam – czy sarna zdeptałaby dojrzałą kukurydzę?)
  18. @Moondog – poetycko kombinuje ten w kącie😉
  19. @Robert Witold Gorzkowski – to jest jak obrazek świętego: naiwna kreska, atrybuty od czapy, ale w sumie wiarygodne (no i jest skrzydło)😉
  20. @Leszczym – ale mniej uciekasz w zawijasy słowne, fajnie.
  21. @Witalisa – miło, że się spotkaliśmy w tym kuchennym klimacie (ja też mniej teraz przeglądam)🫡
  22. @Annna2 – ściśle za Talmudem: kto ratuje jedno życie... Ale dziecko ma swoją rolę w tej paraleli, bo życie pisze i takie przedłużenia scen balkonowych. Pozdr.
  23. @Wiesław J.K. – i dalsze perypetie, po których "łza znad planety spada i groby przecieka"; ale i tu, przyznasz, dramatyczne role (ten, który pochwycił, sam podszedł i wyciągnął ręce). Pozdrawiam🫡
  24. Ładnych parę lat temu paliło się mieszkanie w bloku; zapadł już wieczór wyły syreny i ten jęk tłumu – słychać było aż o dwa kilometry wyrzucono z balkonu becik z dzieckiem... ktoś złapał
  25. Strąciłam łokciem pusty czajnik – odpadła rączka i co teraz z herbatą woda z garnka nie taka ale nie ma nieszczęścia drutując czajnik widzę że uchwyt słabo trzymał uszło mi to na sucho
×
×
  • Dodaj nową pozycję...