Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Poezja to życie

Użytkownicy
  • Postów

    1 386
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Treść opublikowana przez Poezja to życie

  1. Porwij moje sny I stwórz trochę Niepokoju w moim sercu Rozbij złe obrazy Nie bądź taka jak ja Wylej morze łez Obudź mnie w końcu I ten cały przeklęty świat!
  2. Ochroń nas Przed zakusami nocy I bądź nam Zawsze do pomocy A gdy zgubimy się Całkiem sami w ciemności To poprowadź nas Prosto ku miłości
  3. Na falach eteru Tak bardzo gubię się I już nie słyszę cię Bo jest tylko mrok I wieczna noc A krzyk zdławiony W gardle Nie potrafi I nie wypłynie na wierzch Juz nigdy...
  4. Łzy Nie czekam na twój powrót Miłość To tylko puste słowa Chłód Nóź wbity prosto w serce Śmierć Wszystkie sekrety wyjdą na jaw
  5. Sto milionów Niespokojnych serc Czeka na kochanie A ty mówisz Boże Usłysz moje wołanie W tym tłumie Tylu głośnych gardeł Niech wydarzy się W końcu coś wielkiego!
  6. Smutek Otwiera każde drzwi A miłość Ukrywa się W leśnej gęstwinie Co jest między nami A co przeminie Nigdy nie poznasz prawdy Bo już nie otworzysz Żadnych drzwi
  7. Będę łzą Która nie spłynie Po twoich policzkach Będę spowiedzią Która nie da ci Żadnego rozgrzeszenia Będę śmiercią Która nie przyjdzie I nie zapuka do twoich drzwi Będę w końcu prawdą Która objawi ci się W najmniej oczekiwanym momencie Będę wszystkim I niczym jednocześnie
  8. Gra muzyka Jesteśmy jednością I trzymamy się za ręce Miłość jest ciszą A dom spokojną przystanią
  9. Naprawimy błędy I zostawimy otwarte drzwi Za sobą Będziemy razem Na zawsze W miłości i przyjaźni Będziemy władcami Naszej jaźni I nic nie zmieni nas Nawet czas Nie zniszczy Naszych śladów na piasku
  10. Twoja krew Morze wspomnień Twoje ciało Zaproszenie do tańca Twój ból Tak szybko świta Twój krzyk Ulice nocą nigdy nie są puste Bez ciebie...
  11. Gdzie jestem? Czy mój anioł stróż Pilnuje mnie? Czy umieram Całkiem sam? W swoim śnie Nie odkrywając Nigdy prawdy O meandrach życia Nie widząc już nigdy W lustrze swojego odbicia Odchodząc tak nagle W piękny słoneczny dzień
  12. Spale wszystkie Twoje wiersze miłosne I odświeżę pamięć Urodzę się na nowo Umrze każde słowo Wraz z tobą Bo rozpłyniesz się Jak prostytutka we mgle Nocą na mieście
  13. Ty byłaś powodem Dla którego trwałem I ty byłaś powodem Dla którego się śmiałem Nawet w pochmurne dni I zimne jak lód noce Ty byłaś ostoją Mojego bezpieczeństwa I skałą która mnie chroniła Przed złem tego świata Widziałem twoje Chrystusowe rany
  14. Płonie czas Jestem niewolnikiem Własnych myśli Odkrywam prawdę Śmierć nie pyta O wiek Walę pięścią w stół Ta druga strona Wydaje się być tak blisko
  15. Czy to byłaś ty? Czy tylko sen Który mi się przyśnił Pewnej listopadowej nocy Czy to był tak realny sen? Czy to byłaś prawdziwa ty? Czy nie było nic Tylko pamięć o tobie Pogrzebana kilka metrów Pod ziemią...
  16. Wszystko Umarło W nas Nawet Niespokojne Oddechy I śmiertelne grzechy Nie ma juz nas Jest tylko czas Który nie wie Co to litość...
  17. Nie było nic Przed tobą Nie było nic Po tobie Prawda pogrzebana W słowie
  18. Tak szybko odejdę A niespokojna noc Będzie krzykiem mojej pamięci Ty już nie otworzysz drzwi Słońce zgaśnie tak nagle (Przed moimi oczami) I zostaną po mnie Tylko ślady na piasku Umrę o brzasku
  19. Człowiek myśli Ból przemija Jesteś sama Czyja wina?
  20. Najpierw przychodzi Potem odchodzi A sny są tylko snami (Nie ma nic między nami) Śmierć jest tylko śmiercią A koniec nowym początkiem Po tamtej stronie nie ma bólu
  21. Byłaś Jesteś A teraz cię nie ma W ciszy pogrzebana Już cię nie usłyszę I kolejny raz Zabijam tę ciszę (W sercu)
  22. Smutne wiersze O miłości I czas uwięziony W klepsydrze Czy pukasz Ostatni raz Do moich drzwi? Lepiej odejdź Bo nie ma mnie dla nikogo...
  23. Mrok pod schodami A życie pełne Jak kielich wina Przed Zmartwychwstaniem
  24. Po drugiej stronie Cienie upadają Tak jak my I nasze łzy Bo w oceanie nieskończoności Wciąż topimy się A potem wracamy Bez śladu obrażeń I patrzymy w niebo Wszyscy pochodzimy z gwiazd
  25. Noc I chłód w sercu Dzień I otwarte rany Ból życia Ból istnienia Dlaczego się tak boisz? Przecież powietrze Pachnie taką słodką lawendą...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...