Corleone 11
Mecenasi-
Postów
2 672 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
4
Treść opublikowana przez Corleone 11
-
Inne spojrzenie, część 183
Corleone 11 odpowiedział(a) na Corleone 11 utwór w Proza - opowiadania i nie tylko
@Wiesław J.K. Drogi Wiesławie, dziękuję bardzo za wizytę i komentarz w postaci obrazka. Wygląda na to, że w tamtym czasie znano fajerwerki, chociaż historia milczy na ten temat. A może to Soa dostarczyła je z wieku dwudziestego pierwszego do dwunastego? Albo to sprawka Olega lub Mila? A może sam Mistrz Wszechczasów maczał w tym palce? Któż to wie... ^(*_-)^ 😂😂 Serdecznie Cię pozdrawiam ^(*_*)^ . -
@Somalija To prawda: nie skojarzyłem. Widocznie miałem powrócić do Twojego wiersza ^(*_*)^ . Ale w pytaniach chodziło mi o stronę stylistyczną "złej wróżby". Masz rację, ponieważ mężczyźni są rodzajem człowieka, wymyślonym, stworzonym i istniejącym "na zewnątrz". Lubią być w domu - ale wtedy, gdy chcą. Twoje stwierdzenie o wojnie jako źródle bogactwa i postępu naukowego i technologicznego - oczywiście w niektórych dziedzinach - też jest prawdziwe. Ale postęp duchowy idzie w przeciwnym kierunku. Dlatego konflikt za wschodnią granicą Polski, chociaż politycznie międzynarodowy, obszarowo jest i pozostanie lokalny. Zestawienie Władimira z Adolfem Hitlerem wydaje się słusznym tylko częściowo; tak samo z Józefem Stalinem. Jacek Kaczmarski w "Jałcie" napisał i zaśpiewał o ostatnim ze wspomnianych, że "wygra, kto się nie boi wojen". Dlatego pierwszy z wyżej wymienionych kontroluje konflikt. Serdeczne pozdrowienia ^(*_*)^ .
-
Inne spojrzenie, część 183
Corleone 11 odpowiedział(a) na Corleone 11 utwór w Proza - opowiadania i nie tylko
@Somalija ^(○*_*○)^ Mmm... Znaczy, spodobał Ci się efekt skorzystania z Twoich propozycji... Cieszę się bardzo ^(*_*)^. Serdeczne pozdrowienia ^(*_*)^ . -
@Somalija Cześć ^(*_*)^ Zapytam o nieścisłość: "zmienimy" i "wysłał". W Twoim wierszu y "nie ma innego świata" brzmi dziwnie. Dlaczego "Ewę poślubił cesarz" zamiast "cesarz poślubił Ewę"? I czemu nie "nowa wojna stara rozrywka"? Miło mi było u Ciebie gościć ^(*_*)^ . Serdeczne pozdrowienia. @Somalija Chiny już są na gospodarczym pierwszym miejscu, a Indie zdażają naprzód tak szybko, jak tylko są w stanie. Niezależnie od tego Rosja jest potęgą. Chociaż wielu bardzo nie podoba się, że muszą z nią się liczyć. Szczególnie przedstawicielom zbankrutowanego kraju zza oceanu. Serdeczne pozdrowienia ^(*_*)^ .
-
Grabarz, diabeł i tak dalej...
Corleone 11 odpowiedział(a) na Dekaos Dondi utwór w Proza - opowiadania i nie tylko
@Dekaos Dondi Tym razem kilka drobnych zastrzeżeń. Mimo, iż całe opowiadanie napisałeś językiem potocznym, zamiast "na glebę", kojarzącego się - albo zgoła wziętego - z języka osób kultury niskiej, winno być "na ziemię". "Łachudro" jest wołaczem, zatem powinieneś napisać "ziemska marności!" z zastosowaniem wspomnianego przypadku właśnie. Dalej. Skoro "pomstując", to "ryczy wściekle" jest zbędne. "Cycek" jest słowem rodzaju męskiego, więc "halucynacje cycków" powinny znaleźć się w miejscu zastosowanej przez Ciebie formy. Wreszcie: raczej "myśląc" niż "miarkując". Odnośnie zaś do literówek, to "ciućkać", zamiast "cicućkać". Dzięki pomysłowi i metaforom opowiadanie, mimo wskazanych niedociągnięć, jest na przysłowiowy "plus" ^(*_*)^. Miłego popołudnia. Serdeczne pozdrowienia. -
- dla Siostry Niniejszy rozdział został napisany z wykorzystaniem sugestii Wyżej Wspomnianej i z użyciem sformułowań, zaproponowanych w pomysłodawczym komentarzu. - Chyba chwilowo dość miłosnych igraszek - odezwał się Oleg, całkiem jak nie on. Pociągnąwszy lekko Soę za wlosy, czego się nie spodziewała. Obróciła głowę. - A to co? - zapytała, podobnie jak mąż udając surowy ton. - Impuls - odpowiedział. Tej odpowiedzi nie oczekiwała również. - Nasza noc poślubna przetykana dotknięciami Wszechświata? - spytała, mając biodra wciąż w uścisku dłoni Olega. - Tak - potwierdził. - A ponieważ rozsądek jest jedną ze sfer darowanych nam Przezeń, proponuję skorzystać z kąpieli, póki woda jest odpowiednio ciepła. - Dobrze, mój mężu - Soa, wyprostowawszy się, podeszła do wanny i stanęła na najwyższym, przykrawędziowym stopniu. - Ależ ona ma cudowną figurę - pomyślał wpatrzony w nią Oleg. - I jak się porusza! Warto było - mruknął do siebie - czekać wszystkie te lata na żonę z Kosmosu. Z Wszechświata albo od Jezusa - kontynuował myśl, podnosząc się i wchodząc do wody w ślad za Soą. Usiadł za nią, a gdy oparła się odeń, z miejsca sięgnął do jej wciąż jeszcze rozwrażliwionej kobiecości. By chwilę później polożyć dłonie na żoninych biodrach, a potem przesunąć je na piersi. - Kolejny impuls? - zapytała, uśmiechając się. - Tym razem naturalność - uśmiechnął się również, zaczynając je pieścić. - Ale czy to nie na jedno wychodzi? Oboje wszak jesteśmy uosobionymi impulsami energii Wszechświata - dotyk jego dłoni wywołał naturalną reakcję. Aż jęknęła. - Zostawmy Wszechświat - zaproponowała starając się, aby jej głos brzmiał swobodnie. - Kontynuuj - zachęciła męża, chociaż czuła, że owej zachęty nie potrzebował. Jej piersi też to wiedziały. Podobnie jak reszta ciała, spragnionego przede wszystkim czego innego niż kąpiel... X X X - Stań tutaj, mój mężu - pokazała miejsce przed sobą, wyszedłszy z wanny ociekająca wodą, ale ciągle zanurzona w pożądaniu. - I staraj sie stać spokojnie. Gdy zrobił, o co poprosiła, postąpiła dzielące ich pol kroku i pocałowala go namiętnie. Czułość pocałunku trwała na tyle długo, iż Oleg poczuł, jak odurzenie zaczyna przejmować nad nim kontrolę. - To nie koniec - szepnęła mu do ucha, chcąc rozpłomienić męża jeszcze bardziej. - Liczę na to - chciał odpowiedzieć, ale język Soi, przesuwający się po jego szyi, a potem po torsie, zaniemówił go. Uśmiechnęła się do siebie. - To jeszcze nie koniec - powtórzyła jeszcze bardziej namiętnym szeptem, wpatrując się mężowi w oczy i sięgając dłońmi do jego męskości. Zareagowała równie naturalnie, jak jej piersi kilka chwil wcześniej. - Takich pocałunków nie zaznałeś - dodała tak samo namiętnie, nim przytknęła swoje wargi do jego warg. - Ani takiego dotyku - wysłała myśl prosto do umysłu męża, wciąż nie dając mu spokoju w miejscu, w którym zaczęła. A potem zrobiła to, czego pragnął, ale którego to pragnienia nie był pewien, czy wypada mu wyrazić nawet przed żoną. Nawet jeśli pochodzi ona z czasów swobodniejszych obyczajów. Uklękła przed nim, obejmując jego męskość ustami. Pod dotknięciami języka jęknął, odrzucając głowę do tyłu i zaciskając dłonie na jej ramionach. - Zaczynam upijać się nią... - pomyślał w jednej z ostatnich chwil, podczas których był zdolny myśleć. Po dłuższej, w jego odczuciu bardzo długo trwającej chwili, gdy tylko Soa wyprostowała się, popchnął ją lekko na łoże. - Upijam się tobą... - uśmiechnąl się do żony uśmiechem pełnym męskiej żądzy i wstydu zarazem, rozsuwając jej uda i przyciągając do siebie. Z oczywistym zamiarem złączenia w jedno kobiecości z męskością. Albo, mówiąc krócej, wsunięcia się w nią. - Upijaj się mną - uniosła nogi i polożyła stopy na jego ramionach. - Upajaj mnie sobą... X X X Mijała godzina za godziną, a oboje wciąż nie mogli zasnąć, dziwnym trafem nie czując takiej potrzeby. Soa upajała się Olegiem, on upijał się nią. Oleg otulal się jej czułością, Soa chłonęła jego żądzę. Twardość w miękkości. Pożądanie i bycie spragnioną. Delikatność i zdecydowanie, obie oczekiwane. Seksualne yin i yang. W końcu zasnęli, czując się upojeni sobą - by nie rzec pijani. Nie wiedząc jeszcze o tym, że wkroczyli na drogę zaspokajania pragnienia, którego zaspokoić się nie da. Na drogę wzajemnego upajania się, które to pragnienie, im bardziej je zaspokajać, tym bardziej wzrasta, wznosząc poziom zaspokojenia coraz wyżej i wyżej. Oddalając w czasie moment, coraz bardziej i bardziej, w którym człowiek, kobieta i mężczyzna - w tym wypadku Soa i Oleg - może uznać je za naprawdę zaspokojone. Bowiem to Wszechświat, a nie człowiek, wymyślił i stworzył tak naprawdę sferę seksualną. A tworząc ją, uczynił ją obszarem nie tyle kreowania przyjemności, ile dążenia do nieskończoności. Dlatego metakochanie się jest jak najbardziej realne i możliwe do urzeczywistnienia. I dlatego seks, mając charakter przede wszystkim duchowy, graniczy z mistyką. Ponieważ obie te przestrzenie pochodzą z jednego źródła - niematerialnej głębi Kosmosu. X X X - Soo, oto dałem ci kochanka - głosem jej Mistrza powiedział Wszechświat. Cdn. Voorhout, 25-26. Sierpnia 2023..
-
król i ból (historia prawie prawdziwa)
Corleone 11 odpowiedział(a) na Wiechu J. K. utwór w Fraszki i miniatury poetyckie
@Wiesław J.K. Utwór to iście fraszkowy, po którym by nie mieć zawrotu głowy, trzeba mieć glowę jak król i znać jego sposoby na ból... Może jest nim redbull...? Wiesławie ^(*_*)^ , fajna zabawa słowem 😂😂 . I fajnie było przeczytać ^(*_*)^ . Serdeczne pozdrowienia. -
Odlot na Plecionkę Światów
Corleone 11 odpowiedział(a) na Dekaos Dondi utwór w Proza - opowiadania i nie tylko
@Dekaos Dondi Wobec duchów, które przychodzą niezapowiedziane, trzeba być ostrożnym. Sam musiałbyś wybrać te opowiadania i zaproponować wybranemu wydawnictwu; pod zmyślonymi personaliami dla zachowania wspomnianej przeze Ciebie anonimowości. Po prostu chcę, aby portal nadal mógł funkcjonować bez większych przeszkód ^(*_*)^ . Serdeczne pozdrowienia. -
Odlot na Plecionkę Światów
Corleone 11 odpowiedział(a) na Dekaos Dondi utwór w Proza - opowiadania i nie tylko
@Dekaos Dondi Dzięki za odpowiedź i odwiedzenie profilu ^(*_*)^ . "Mecenasi" oznacza, że wspieram finansowo nasz portal. Myślałeś o wydaniu książki? Dobrego Czwartku ^(*_*)^ . -
@Dekaos Dondi Tak czy inaczej, smoczysko - aktualnie dwugłowe - o łuskach "w kolorze nadziei" "wtranżoliło" królewstwo całe, od królewny i rycerza oraz reszty weselników poczynając. Nie wiem, czy mniemam dobrze, ale to chyba był akt zemsty... Z drugie strony patrząc, może "choć" bardziej pasuje do w ten sposób napisanego opowiadania. Serdeczne pozdrowienia.
-
@Alicja Nowak W takim razie proszę przyjąć moje najszczersze gratulacje ^(*_*)^ . To Wielki Sukces ^(*<*)^ . Proszę również pozwolić poczynić małą, ale istotną uwagę - jak sądzę. Otóż: Motywacji do pisania warto szukać przede wszystkim w sobie samym. Życzę wszystkiego pozytywnego - w tym dalszych sukcesów w pisaniu i publikowaniu ^(*_*)^ . Załączam serdeczne pozdrowienia.
-
@Dekaos Dondi Finał tyleż niespodziewany, ileż zaskakujący. Ale tak to bywa, gdy, jako napisałeś, rycerz "umysł otumaniony" miał, do liczenia głów smoczych niezdatny... Uwag nie powtarzam ^(*_-)^ . Serdeczne pozdrowienia.
-
@Dekaos Dondi Dekaosie, o staranności w stosowaniu interpunkcji już wspominałem. Teraz podkreślę jedynie, iż tytuł winien brzmieć "Sad Jabłonkowy" oraz że forma "choć" wyszła z użycia, zastąpiona przez "chociaż". Zwracaj też uwagę na właściwą długość odstępów mmiędzy wyrazami. Serdeczne pozdrowienia ^(*_*)^ .
-
Węgierskie pociski, węgierskie serca
Corleone 11 odpowiedział(a) na Kamil Olszówka utwór w Proza - opowiadania i nie tylko
@sowa Twoje wypowiedzi są aroganckie i obraźliwe. Nie podoba Ci się dany utwór? W porządku. Nie zostawiasz "lajka", nie komentujesz. Ale nie obrażasz autora, zwracając się doń w sposób, w jaki się odniosłeś. To niekulturalne i nie do zaakceptowania. Jako że piszącego powinna cechować kultura właśnie. W tym panowanie nad sobą i wspomniany uprzednio szacunek dla innych użytkowników portalu. Będacego przede wszystkim przestrzenią kreowania pozytywnych emocji oraz przestrzenią kultury. Dopiero potem sferą prezentowania poprzez to, co zamieszczamy, części nas samych. I kształtowania czytelników przez to właśnie. Ponownie życzę Ci wszystkiego pozytywnego. -
Inne spojrzenie, część 182
Corleone 11 odpowiedział(a) na Corleone 11 utwór w Proza - opowiadania i nie tylko
@Somalija Skoro już o tym mówisz... Właśnie nie, nie myślałem o niej wiele. A błędu nie popełniłem, gdyż świeżo upieczeni malżonkowie, zamiast - o zgrozo 😂😂 ! - wziąć wspólną kąpiel, podjęli czynności zupełnie innego rodzaju, pozwalając wodzie stygnąć. Dzięki Ci wielkie za uważne czytanie ^(*_*)^ . Mam wrażenie, że opis kąpielowych igraszek Soi i Olega oraz pełny obraz tego, co zdarzy się później, Ty powinnaś napisać ^(*_*)^ . A ja to zamieszczę z odpowiednią adnotacją. I z wielką przyjemnoscią dziękuję Ci za przedstawiony opis. Po takich działaniach Soi Oleg rzeczywiście będzie nią pijany. I strach pomyśleć, do jakiego stanu doprowadzi go w trakcie miodowego miesiąca... Pozwolę sobie przy okazji po raz kolejny pochwalić Twój prozatorski talent ^(*_*)^ : piszesz Znakomicie ^(*_*)^ . Wygląda na to, że jest on u nas rodzinnym. Serdeczne pozdrowienia ^(*_*)^ . -
Węgierskie pociski, węgierskie serca
Corleone 11 odpowiedział(a) na Kamil Olszówka utwór w Proza - opowiadania i nie tylko
@sowa Ależ powyższy tekst da się przeczytać, skoro ja to zrobiłem. Nadto: używając słowa "gniot", okazujesz brak szacunku innemu użytkownikowi tego portalu. Jeśli coś Ci się nie podoba, napisz, co dokładnie. Czytać ani zostawiać "lajka" nie musisz, ale szanować innych powinieneś. A może chciałbyś czytać to słowo w komentarzach pod Twoimi tekstami?? Jak na uczącego się pisać, jak sam o sobie napisałeś w swoim komentarzu, wyrażasz się mało uprzejmie. Obiektywna prawda jest taka, że niektóre filmy propagandowe istotnie miały swój urok. Ba: mają do tej pory. A czy w związku z faktem, że jest to polskl portal, nie można używać węgierskich i innojęzycznych słów? Dobrej energii. Pozdrowienia. -
Inne spojrzenie, część 182
Corleone 11 odpowiedział(a) na Corleone 11 utwór w Proza - opowiadania i nie tylko
@Wiesław J.K. Drogi Wiesławie, "ciąg dalszy nastąpi" oraz miejsce i czas napisania dodane. Polskie znaki także wprowadziłem. Dzięki Ci wielkie za wizytę, komentarz - w tym link do strony "spolszcz" - i za literackie uznanie. Serdeczne pozdrowienia. Siostro, Tobie również dziękuję bardzo za odwiedziny i za uznaniową reakcję. Pozdrawiam Cię serdecznie. -
- dla Siostry Zapięcia sukni, jedno po drugim, ustępowaly palcom Olega. W miarę tegoż, Soa czuła się coraz bardziej swobodnie. A z drugiej strony coraz bardziej onieśmielona i zawstydzona. Myśli przebiegały jej umysł z zawrotną szybkością, wznosząc oszołomienie na jeszcze wyższy poziom. Do tego stopnia, że chwilami sama nie wiedziała, czego pragnie. Czy uciec i znaleźć się jak najdalej od miejsca, w którym wlaśnie przebywała: od tej alkowy, apartamentu, moskiewskiego Kremla, od wszystkich tych książęcych ziem, ba! - od Rosji całej i wszystkich tych ludzi, z Olegiem na czele, szczególnie od niego! Od jego palców, dotyku i fizycznej bliskości, wiek dwunasty już pomijając. Czy zostać tu, gdzie jest i pozwolić Olegowi kontynuowac przedseksualne zabiegi, a swojemu pożądaniu wzlatywac wyżej i wyżej. Czy pozwolić swoim palcom działać i robić to, co robiły, czy też dopuścić do siebie czające się tuż obok odrętwienie. Chłodną, oziębłą wręcz zimną aseksualną istotę, dziś powiedzielibyśmy: drętwą. Oleg jednak, świadom wewnętrznego rozdźwięku żony pomimo własnego seksualnego podekscytowania, nie miał zamiaru ani pozwolić jej na ucieczke, ani - tym bardziej - ułatwić działania zniechęcającym myślom. Pokonawszy ostatnie zapięcie, delikatnie wolnym ruchem zsunął suknię z jej ramion. Uwalniając obie ręce Soi, przesuwał opierający się chwilami materiał coraz niżej i niżej, aż fałda po fałdzie znalazł się cały na podłodze. Dzieląc uwagę mimo - a może właśnie wspartą erotyczną ekscytacją - dostrzegał raz przymknięte z podniecenia oczy żony, a raz szeroko otwarte, rozświetlone niepokojem i obawą. - Na seksualne frasunki dobre pocałunki - zrymowal żartem, dla lekkiego chociażby uspokojenia żony, kładąc dłonie na jej pośladkach i przyciągajac ją do siebie. Drgnęła poczuwszy, że poziom podniecenia męża wzrósł zauważalnie - by nie rzec namacalnie - i ponownie zdawszy sobie sprawę z własnej, mrowiącej piersi i zbieg ud ekscytacji. Mało tego: mrowiącej całe jej ja, włącznie z duszą, co poczuła nagle bardzo wyraźnie. Wręcz dojmująco. - Oleg... - przysunęła się doń ponownie, znów sięgając tam, gdzie oczekiwał jej dotyku. - Masz bardzo zgrabne nogi - powiedział, uwolniwszy biodra żony z zaslaniającej jej dolne krągłości, prześwitującej i ukazującej co trzeba cieniutkiej tkaniny. Roześmiała się cicho, przezwyciężywszy resztki niepokoju. Nagle bardzo swobodna, śmiala i bezpośrednia. - Wszystko mam, jak należy - szepnęła mężowi do ucha, pocałowawszy je najpierw czule. - Przekonaj się... - stanęła do niego tyłem, by mógł zacząć uwalniać jej biust i kibić z gorsetu. Oczywistym było, że Oleg nie potrzebował zachęty. Ani, aby podjąć czynności, których wykonanie mu ułatwiła, ani też, aby podjąć inne działania. Jeszcze bardziej bezpośrednie lub - jeśli wolisz, mój Czytelniku, inne określenie - jeszcze bardziej ukierunkowane na finał. Chociaż równie czułe, jak żoniny pocałunek sprzed chwili, bardzo staranne oraz powolnie zaangażowane. Soa z jękiem rozkoszy oparła się dłońmi o krawędź łoża... Cdn. Voorhout, 21. Sierpnia 2023
-
Inne spojrzenie, część 181
Corleone 11 odpowiedział(a) na Corleone 11 utwór w Proza - opowiadania i nie tylko
@Wiesław J.K. Wiadomo, Wiesławie. Oczywiście ^(*_*)^ . -
Inne spojrzenie, część 181
Corleone 11 odpowiedział(a) na Corleone 11 utwór w Proza - opowiadania i nie tylko
... , dlatego Soa zdecydowała się wyjść za niego ^(*_*)^ . Bo Soa, mając duszę księżniczki, szukała księcia ;-))* -
Inne spojrzenie, część 181
Corleone 11 odpowiedział(a) na Corleone 11 utwór w Proza - opowiadania i nie tylko
@Somalija Mówię prawdę, Siostro ^(*_*)^. Wybierając sobie, jak będziesz wyglądać w obecnym wcieleniu, nie poskąpiłaś sobie urody. Inteligencji, o ile mi wiadomo, też nie. @Somalija Cóż - Oleg postarał się o wygodę żony i swoją - podczas nocy poślubnej i wszystkich następnych. Z miłości, szacunku i rozsądnego uznania potrzeb ciała. Wydaje mi się, że ze wszech miar postąpił słusznie... Bo czyż to nie łoże w sam raz dla Soi i dla niego?? -
Inne spojrzenie, część 181
Corleone 11 odpowiedział(a) na Corleone 11 utwór w Proza - opowiadania i nie tylko
@Somalija Bratu nie wypada chwalić urody Siostry. Ale wie, że na komplementy owe zasługujesz... -
Odlot na Plecionkę Światów
Corleone 11 odpowiedział(a) na Dekaos Dondi utwór w Proza - opowiadania i nie tylko
Pominąwszy stylistyczne niedociągnięcia, interpunkcyjne oraz odstępowe pomyłki - "pomieszałeś" we spójną całość całkiem dobrze. Serdeczne pozdrowienia ^(*_*)^ . -
Inne spojrzenie, część 181
Corleone 11 odpowiedział(a) na Corleone 11 utwór w Proza - opowiadania i nie tylko
@Somalija Siostro ^(*_*)^ , przecież właśnie o owo pobudzenie wyobrazni chodzi. Ale - przez skromność najpewniej - pominełaś milczeniem mężowską pochwałę Twoich słodyczy i urody... Dzięki Ci wielkie za odwiedziny, uznanie i komentarz ^(*_*)^ . Serdeczne pozdrowienia. -
Inne spojrzenie, część 181
Corleone 11 odpowiedział(a) na Corleone 11 utwór w Proza - opowiadania i nie tylko
@Wiesław J.K. Wiesławie ^(*_*)^ , bardzo mi miło znów Ciebie gościć. Dzięki wielkie za wizytę, wspomnieniowy komentarz i wspaniałe zdjęcie. Serdeczne pozdrowienia ^(*_*)^ . @Wiesław J.K. To się nazywa "pochwała, jak się patrzy". Proszę Czytelnika Wiesława, autorowi jest bardzo miło takową otrzymać ^(*_*)^ . Serdecznie Cię pozdrawiam.