Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Corleone 11

Mecenasi
  • Postów

    2 670
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Treść opublikowana przez Corleone 11

  1. @Somalija 🤔 Dlaczego wspominasz zazdrość?
  2. @Wiesław J.K. Do następnego odcinka, Wiesławie 🙂 . Zgadniesz, o kogo chodzi? Dzięki wielkie za odwiedziny i komentarz. Serdeczne pozdrowienia 🙂 .
  3. @Rafael Marius Rafaelu, przychylna opinia jest zasłużona. Po prostu 🙂 . Zwracam uwagę na inwersje, ponieważ obecnie w poezji należy z zasady ich nie stosować. I jest to reguła nadrzędna. Ale oczywiście masz prawo do swojego zdania tak samo, jak ja do swojego. Odnośnie do ostatniej części Twojej wypowiedzi napiszę, że zadaniem twórców poezji i powieści jest także podnosić poziom intelektualny Czytelników i poszerzać ich myślowe horyzonty. Oprócz oczywiście tworzenia doznań estetycznych. Dziękując za odpowiedź, pozdrawiam Cię serdecznie 🙂 .
  4. @Natuskaa Do Twojej wypowiedzi dodam tylko, że wspomniane przez Ciebie przeznaczenie jest wynikiem decyzji każdej duszy, przebywającej w obecności Wszechświata w duchowej przestrzeni poza materialnym życiem. Dzięki Ci wielce za refleksyjną odpowiedź 🙂 . Serdeczne pozdrowienia.
  5. Proponuję założenie, że jest głodny. Pomimo, że znalazłszy się w innym wymiarze przebywał w obecności Absolutu. I pomimo tego, że tym samym owa dusza zaczerpnąła cząstkę Jasnej Energii. A z drugiej strony: będąc oddzielona od ciała, docenia przebywanie w nim i możność doświadczania tego, co fizyczne: w tym smakowania. Także dlatego reinkarnujemy... 🙂 @Somalija Decyzję o ślubie z Olegiem podjęła świadomie. W oparciu również o uczucia i znajomość siebie...
  6. @Somalija Tak napisałaś o byciu pętlą przez Soę, jakby naturę Olega stanowiła wyłącznie zasadniczość. Z dodatkiem braku umiejętności kompromisu. Rozsądnego...
  7. - dla Siostry - Ucztę jak ucztę - powiedział namiestnik, który wszystko słyszał, będąc przecież obecnym przy wskrzeszeniu Olega. - Ze względu na porę dnia, mamy - tu przeniósł wzrok na niebo - południe. Zatem to, Jezusie, raczej prandium, obiad, niż coena, uczta. - Bene, dobrze - odparł mu Gość Nad Gośćmi. - Wiem i to, i to. Ale, jakkolwiek nazywa się ten posiłek i którąkolwiek mamy pore dnia, wszyscy jesteśmy głodni. Po powrocie do życia bardziej chce się jeśc: to naturalne. Powiem wam, że po dokonaniu wskrzeszenia, i to podwójnego, jest tak samo. Chociaż, spoglądając z drugiej strony, dla mnie to żaden wysiłek - uśmiechnął się WszystkoMogący. - Brzmi to bardzo ciekawie - teraz z kolei uśmiechnął się gospodarz. - Chcesz powiedzieć, iż wskrzeszanie ludzi jest latwe? - tu jego myśl pobiegla daleko. - I że możesz czynić to ot, tak sobie? - dla podkreślenia słów wykonał stosownie lekki gest. - W gruncie rzeczy jest latwe - z uśmiechem odpowiedział Jezus. - Gdy cos umiesz, wtedy wykonanie tego jest dla ciebie latwe. Chociaż bywa, że czasochlonne, co zależy od czynności. Ale to oczywistość. Zasadniczo sprowadza się to do ilosci energii, którą dysponujesz. Im masz jej więcej, tym więcej możesz. I odwrotnie: im mniejszy zasób energii posiadasz, tym mniej dla ciebie jest osiągalne. Akurat ja mam dostęp do całej energii Wszechświata. Albo, innymi słowy, jestem całą energią Wszechświata. Czego nawet nie próbuj sobie wyobrazić - Jezus powstrzymał Piłata przed podjęciem wyobrażenia sobie tegoż. Nie zdołasz sobie tego wyobrazić i to bez względu na to, jak bardzo tego chciałbyś. Jak jednak widzę - zmienił wątek, nawiązując do widocznych Dlań - albo słyszalnych lub odczuwalnych, jak wolisz, mój drogi Czytelniku - a może wszystko to naraz? - wyobrażeń Piłata - twoja myśl podążyła naprawdę daleko. To skadinąd wyśmienicie - tu Jezus uśmiechnąl się znowu - że masz tak szerokie myślowe horyzonty i tyle wyobraźni. Ale nic z tego, uczynił gest na kształt przepraszalnego. - Nie zatrudnię się u ciebie jako zawodowy wskrzesiciel. Ani też w tym charakterze u twojego imperatoris, cesarza. I to bez względu na zaoferowaną sumę: obojętnie czy w formie stałego wynagrodzenia, czy "od wskrzeszenia", jak właśnie pomyślałeś. I to z powodu, którego dobrze się domyślasz zakończył temat. Bez jakiegokolwiek gestu, co było dla prokuratora bardziej czytelne niż sam gest, chociażby i najbardziej stanowczy. - Sic, tak... cóż mam powiedzieć? - Poncjusz Piłat rozłożył dłonie w oczywistym znaczeniowo geście. - Ano, to szkoda. - Et ego, a ja, wyobraź sobie, nie żałuję - odrzekł Pierwszy Wskrzesiciel. - Nie chciałbym bowiem - tu uśmiechnął się wielce znacząco - popaść w tak zwaną niełaskę u cesarza. Lub, co gorsza, u ciebie - kolejny uśmiech był równie pełen treści. - Rozumiem - kiwnął głową Piłat. - A przynajmniej staram się zrozumieć. - Ja zaś widzę, że owe starania idą ci całkiem dobrze - powiedział WszechWidzący. - Ale rozmowa rozmową, a w końcu czas coś zjeść - zwrócił się do gospodarza, by ten przywołał wreszcie oczekującego sługę, robiącego przysłowiowe wielkie oczy, bo przecież słyszał wszystko, co mówiono. Piłat skinął nań władczo, w reakcji na który to gest służąca natychmiast wybiegła. - Aha, podręczna kochanka - Jezus podążył wzrokiem za spojrzeniem namiestnika. - Jakże to po rzymsku - zauważył z przekąsem, po czym dodał - gratuluję gustu i wyboru. - Gratias tibi ego - Poncjusz Piłat jakby zawstydził się trochę. Zupełnie jakby związek z kochanką był tym, czego powinien wstydzić się bardziej od zamiaru zabicia osób, które szły zwyczajnie go odwiedzić. - Dzięki ci. - Olegu - Jezus zwrócił się do odzyskującego kontakt ze sobą samym męża Soy. - Powiesz coś wreszcie? - A powiem, powiem - wskrzeszony odzyskał pewność siebie. - Chcę-go-zabić! - zaakcentował każdy z wypowiedzianych wyrazów. X X X - Oo, wreszcie jedzenie - Oleg natychmiast porzucił swoje rozterki i wątpliwości na widok wnoszonego posiłku. - To zapewne miejscowy chleb... a to ser. Kozi, jak czuję. Ale skoro jest chleb, gdzie jest masło? - zapytał. - Olegu, Rzymianie nie jadają masła, uważając jedzenie go za barbarzyński obyczaj - rzekł Jezus. - Aha... - zawahał się Oleg. - Hmm. A to? - wskazał dużą mise wypełniona zielonymi kulkami. - Nigdy wcześniej nie widziałem czegoś takiego. - To są oliwki, miejscowe owoce - wyjaśnil mu szybko Piłat. - Tylko uważaj na pestki, mają je twarde - ostrzegł. Wciąż nadąsany Oleg udał, że nie dosłyszał. - To jajka, mniam - uśmiechnął się na ich widok. - Uwielbiam je, są pyszne i bardzo zdrowe. - Pomidory, sałata, czosnek. I pieczeń. Pysznie. Jezusie, a to? - demonstracyjnie pominął spojrzeniem Piłata, wskazując wielką misę parującego sosu. - To rzymski przysmak, zwany garum - odpowiedział mu Ten, Który Wszystkiego Spróbował. - Możesz w nim maczać chleb i kawałki mięsa, możesz nim polać jajka. - Dziwnie pachnie - lekko skrzywił się Oleg. - Z czego to jest zrobione... gospodarzu? - uznał, że wystarczy okazywania niechęci. W oczywisty sposób zrozumiałej, jak sądził. - A to jabłka! - rozpromienił się i uśmiechnął, wysłuchawszy wyjaśnień. - Pewnie inne niż w mojej ojczyźnie, ale ważne, że są - rozpogodził się do końca. - I oczekiwane przez ciebie wino - Piłat wskazał niewolnika, wznoszącego wielki dzban, a właściwie konew. - Z dodatkiem miodu i ziół, zgodnie z naszym rzymskim zwyczajem - dodał. Oleg popatrzył pytająco na Jezusa, gdyż nagle kończenie posiłku jabłkami wydało mu się dziwne. - To rzymski zwyczaj - powiedział Jezus. - Ujęty miejscowym - rzymskim -powiedzeniem Ab ovo usque ad mala, czyli od jajka aż do owoców. Dokładnie, do jabłek właśnie. - Jedzmy i pijmy - Poncjusz Piłat sięgnął po jeden z napełnionych srebrnych pucharów. - Jedną chwileczkę - powstrzymał go Wszechświat. - Brakuje nam jeszcze kogoś... Cdn. Voorhout, 6. Października 2023.
  8. @Somalija Zimnoracjonalne podszepty istot Mroku służą z założenia tylko im. Nie człowiekowi, do którego są kierowane. Ponieważ stanowią przewrotną manipulację: wmawiają człowiekowi, że ucieczka przed pozytywnymi uczuciami - w tym miłością - uchroni go przed bólem. Mało tego: że bycie apozytywnym i zamkniętym na innych również chroni przed bólem. A czegoż innego doświadcza na co dzień taki człowiek, jak nie bólu samotności wskutek odgradzania się od innych właśnie?? I to na własne życzenie. To dopiero jest pętla... Dlatego nakreślam postać Soy jako pozytywną. Jakaż zresztą miałaby być jako padawan Mistrza Mistrzów? Serdeczne pozdrowienia 🙂 .
  9. @Somalija A czy otwarta pętla jest jeszcze pętlą 🤔 ? Oleg wierzy i ufa Soi. Wierzy w Soę i w jej miłość - nie tylko ją kocha.
  10. @Rafael Marius Wiersz bardzo starannie napisany, zawierający ciekawe myśli 🙂 . Mimo że trochę "zgrzytają" inwersje w trzeciej i w czwartej cząstce. Zapytam o celowość wprowadzenia dwu przecinków, skoro nigdzie indziej nie użyłeś znaków interpunkcyjnych. Serdeczne pozdrowienia 🙂 .
  11. @Natuskaa Dzięki wielkie za odpowiedź. Być może medytacja pozwoli Ci dowiedzieć się, czemu akurat takie "(...) skojarzenia (...)" Cię "(...) nachodzą (...)". Możliwe też, że wtedy stanie się jasnym, "(...) dlaczego (...)" właśnie one "(...) chcą być (...)". Na mnie świadomość reinkarnowania wpływa trochę inaczej. Ścigam się z czasem: jeszcze to zrobić, jeszcze tamto osiągnąć. Jeszcze kolejny cel urzeczywistnić; tam polecieć, tamto zobaczyć, nieznanego dotknąć i niewidzianego doświadczyć. I PISAĆ. PISAĆ! Zyskiwać świadomość, że oto czas z Tobą przegrywa 😄😄 . To są z mojej strony propozycje, wybór zaś należy do Ciebie. Proszę bardzo, Natuskaa. Serdeczne pozdrowienia 🙂 .
  12. @Somalija I?? Przecież wlaśnie dlatego Oleg ją kocha, jako że jest naturalnej orientacji. Ponadto jest mężczyzną słownym i stałym w uczuciach. Może Soa, jako padawan Jezusa powinna bardziej wierzyć swojemu sercu i słuchać pozytywnych emocji? Zamiast słuchać zimnoracjonalnych podszeptów istot ze sfery Mroku? Dobrej nocy 🙂 .
  13. @Somalija Czyżby Soa miała jakiejkolwiek wątpliwości, że Oleg kocha ją naprawdę?
  14. @Somalija Tak: "Bardzo romantyczne..." Bo kogóż innego, jak nie Soę i cóż innego, jak Noc Poślubną - mógł wspominać jej Oleg, goszcząc w zaświatach??
  15. Mm, dzięki-dzięki 😊 . Miło mi bardzo. Serdeczne pozdrowienia 💙 .
  16. - dla Siostry Soa, wspomnienie Pamiętam ból. Bardzo intensywny, w samym sercu i wokół, ale trwający tylko moment. Tylko chwilę, nim rozprzestrzenił się dalej, po całym ciele. Oraz zdziwienie, ogromne: że przecież byłem w obecności Wszechświata - Osoby, Istoty, która może wszystko. A nie ochroniła mnie przed śmiercią. Nie powstrzymała strzały, albo wcześniej łucznika. Któż zrozumie Absolut i Jego plany? To nie tak miało być, zupełnie nie tak!* Czy po to pozwolił nam na ślub? Po to składał życzenia?? Życzył wszelkiej pomyślności?? Po to było tyle przygotowań? Pracy, starań i wysiłku tylu ludzi?? Po to tyle nadziei? Radości? Uniesień naszych serc i dusz? Uśmiechów i pozytywnych emocji dookoła?? I Te Chwile! Ten Czas!... Patrzylem na jej slodkie ciało, leżące przede mną. Delikatne i tak spragnione dotyku, pieszczot i... Wiadomo czego. Śliczna buzia, okolona blond wlosami. Piersi w sam raz, szczupłe ramiona i zgrabne nogi. I... Wstydzę się tych myśli sam przed sobą, chociaż jestem jej mężem. Jestem? Byłem!! Już byłem!! Jak to wszystko nagle i niespodziewanie się skończyło! Ach... Wcielona niewinność i słodycz. I pragnienie zarazem! Ogromne i przestrzenne jak morze, ba! Jak niebo. Widzialem to w jej oczach, błękitnych jak ono wlaśnie. Z iskrami pożądania, mrocznymi i jasnymi jednocześnie jak obłoki nad nami, rozświetlone słonecznym blaskiem. Upajaj się mną - szeptała wtedy. - Upijaj mnie sobą... Dotykaj, pieść, całuj, liż... Śmielej Olegu, nie każ mi czekać! Nie daj się prosić! Jestem tu, naga i otwarta dla ciebie. Ze stopami na twoich ramionach i wlosami rozsypanymi na poduszce, rozpalona i dysząca. Jestem tu, z twoimi dłońmi na biodrach, odwrócona tyłem i czująca twoje uda na moich, a ciebie w sobie. Jęcząca, gdy poruszałem się w niej: swobodnie i naturalnie, jak Wszechświat wymyślił, a Natura stworzyla. Tyle było doznań Tej Wyjątkowej Nocy... Że też zgodziłem się na tę podróż w czasie! Zachciało mi się iść do Piłata, tej z nim rozmowy, zamiast... Długi, mroczny korytarz. Światło tam, przede mną. Łagodne. I przestrzeń, gdy już dotarłem do końca, zupełnie taka jak w ojczyźnie: łąki, łąki i łąki, jak okiem sięgnac. Jak popatrzec wokoło, trawy. I puszcza na widnokregu. Tylko żadnych zabudowań, ani jednej ludzkiej siedziby. Tylko rośliny, ptaki i niebo. Błękitne jak jej oczy. I słońce, jak nad Rosją. Jak nad Ziemią. Soa, moja ukochana żono! Moja jasności słońce i blasku! Moja radości. Gdzie jesteś teraz?? Czy już wiesz?... Poczułaś?... - Olegu - zabrzmiał aspodziewanie glos, łagodnie i stanowczo zarazem. Proszący i rozkazujący jednocześnie. I chyba dobiegający ze wszystkich stron, bo przecież w pobliżu nie ma nikogo. - Pora wracać. Obudzić się i wstać, Piłat czeka z uczta, aby porozmawiać. I twoja stęskniona żona, gdy już wrócimy do mnie do domu. Czuję, że otwieram oczy. - Jezusie - znów słyszę swój głos. - Miałem bardzo dziwny sen...** - To, czego pragniesz i to, czego szukasz - odpowiedział mi - jest przed tobą, a nie z tyłu.*** * Słowa te pochodzą z przeboju Budki Suflera "To nie tak miało być" z 1989 roku. Autorem tekstu jest Bogdan Olewicz. ** Zdanie to wypowiedział C3PO w jednej ze scen kończących "Atak klonów", Epizod II "Gwiezdnych Wojen" (2002). *** Przytoczone słowa wypowiada Maz Kanata do Ray w Epizodzie Ósmym "Gwiezdnych Wojen": "Przebudzenie Mocy" (2015). Cdn. Voorhout, 4. Października 2023.
  17. @Somalija Ale po literackim pseudonimie w nagłówku widać, kogo tak nazwałem... Szanowna Ktosiu 😉 😂😂 Dobrego Wtorku 🙂 .
  18. @Somalija Ach! "Profesor" - jak miło zostać utytułowanym 😂😂 . Jeszcze milej, iż Ktosia - tu 😆 dla Ktosi - najwidoczniej uważa, że na wymieniony (tytuł) zasłużyłem 😂😂 ... DZIĘKUJĘ 💙 .
  19. @Somalija Ale ta powieść jest publikowana w celu poszerzania Twojego rozumowania. Autor cieszy się ogromnie 😄😄😄 , pokazując Twoim sercu i umysłowi nowe ścieżki i prowadząc Cię nimi 🙂🙂 . Dzieki Ci wielce ^(*_*)^ . Serdeczności, śpij spokojnie 🙂 .
  20. P.s. Jeszcze tylko komentarz poproszę. W Twojej wolnej chwili. 🙂 🙂 🙂 . @Somalija 🙂 Wszystkie myśli powyżej są dla Ciebie... Tak dzieje się wcale często - ale nie zawsze. Serdeczności ^(*_*)^ .
  21. Dzięki, Ago 🙂 😙 . Serdeczności ^(*_*)^ .
  22. "(...) panią się nie chciało. (...)" Paniom, nie "panią". Popraw literówkę, Rafaelu. Serdeczne pozdrowienia. @Somalija Proszę ^(*_*)^ . Bardzo lubię czytać Twoje wiersze. Serdeczne pozdrowienia ^(*_*)^ .
  23. @Somalija Smutne te Trzy Gwiazdki... Ale bardzo dobrze napisane ^(*_*)^ , więc pochwalę z przyjemnością ^(*_*)^ .
  24. @Natuskaa Zmyślnie 🙂 . Wymieniony przez Ciebie "omlet na śniadanie" kojarzy mi z pobytami w Egipcie i w Tunezji; podoba mi się też "optymalna temperatura istnienia". A zakończenie - przynajmniej dla mnie - pobrzmiewa wiarą w reinkarnację 🙂 . Zaproponuję "przetrzeć oczy" zamiast "wytrzeć" i rozpocząć tytuł wielką literą bez użycia nawiasu. Przeczytałem z przyjemnością. Serdeczne pozdrowienia.
  25. @Wiesław J.K. Pewnie jest wiele takich filmików - ciekawych, jak zaznaczyłeś. I oby w przypadku wspomnianej przez Ciebie wizyty skończyło się na teoretycznej możliwosci. Pewnie, że cieszyłaby się ogromnym zainteresowaniem. Po czym część odbiorców - o ile nie większość, i to zdecydowana - natychmiast i bardzo intensywnie zaczęłaby szukać sposobu, jak swoje życie przedłużyć. Dzięki wielkie za odwiedziny i czytanie. Pozdrawiam Cię serdecznie 🙂 , ciesząc się z Twojego uznania i zapraszając na kolejne rozdziały 🙂 .
×
×
  • Dodaj nową pozycję...