Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Wędrowiec.1984

Mecenasi
  • Postów

    4 824
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    40

Treść opublikowana przez Wędrowiec.1984

  1. No cóż... rutyna np. w pracy to większa chęć do poznawania świata w domu. Przynajmniej ja tak mam. :-) ...aczkolwiek zawyżona dawka rutyny niszczy, to prawda.
  2. Zgadzam się, droga autorko. Zgadzam się ze wszystkim. ...a poniżej cytat z mojej ulubionej książki: Wszyscy przemądrzali pedagogowie i ochmistrzowie godzą się na to, że dzieci nie wiedzą czego chcą, natomiast nikt uwierzyć nie chce, mimo naocznej oczywistości tego faktu, że także dorośli wałęsają się po tej ziemi podobni dzieciom, równie jak one nie wiedząc wcale, skąd się wzięli i dokąd zmierzają i że tak samo nie kierują swych czynów ku prawdziwym celom i tak samo podlegają rządom łakoci i łozowej rózgi. :-)
  3. To, to; takie utwory są wręcz czarodziejskie :) Bardzo chętnie przeczytam!
  4. Szczęśliwi czasu nie liczą :D
  5. @Alicja_Wysocka Zaiste uroczy utwór! :)
  6. @duszka Zaiste, cisza jest błogosławieństwem w dzisiejszym, jakże hałaśliwym świecie.
  7. @duszka Mam wrażenie, że to kolejny utwór, w którym starasz się, mimo wszystko, zobaczyć piękną stronę jesieni. :)
  8. @duszka Światło potrzebne jest szczególnie jesienią, kiedy można dostać jesiennej depresji. Wtedy człowiek czuje się jakby stał nad przepaścią i zginał się ku jej krawędziom. Na szczęście światło bardzo często ratuje człowieka z takiej sytuacji.
  9. @WarszawiAnka Wyprzedź pędzący czas i schwytaj szczęście! :)
  10. @WarszawiAnka Powiem Ci, droga autorko, że przemawia przez ten utwór taki... oniryzm. Można wręcz zamknąć oczy i zażyczyć sobie by przyśnił się właśnie ten wiersz, by stać się w tym śnie opisanym przez Ciebie ptakiem. Piękne :-)
  11. Czekaj, muszę sobie przypomnieć... ;-) --- Aha, to jest rzeźbiarz, który rzeźbi smutek dlatego jest łez rzeźbiarzem. ;-)
  12. @Alicja_Wysocka Droga Alicjo. Zastanawiałem się co podarować Ci w odpowiedzi na widokówkę :-) Niech więc będzie to deszczowa piosenka. Być może będę miał szczęście i trafię w gusta :)
  13. @Alicja_Wysocka Dziękuję, doprawdy nie spodziewałem się. ;-))
  14. Dokładnie. Choć nie lubię tego rodzaju rozrywki to kultowość KSP jest niepodważalna. ;-)
  15. @Czarek Płatak Merci ;-))
  16. Nie wiedziałem ale pewnie dlatego, że nie lubię kabaretów, nawet tych starych, choć trzeba przyznać, że trzymają poziom, a przynajmniej to co jakoś tam kiedyś obejrzałem. Jest to jednakże definitywnie nie moja kategoria humoru. ...chociaż bardziej od kabaretów nie cierpię stand-up'erów. ;-)
  17. Uchowaj Boże ;-))
  18. @Miraclea Dziękuję za serduszko. :-))
  19. @Nata_Kruk Dziekuję Ci za tak miłe słowa i za serduszko, które podarowałaś. :-)
  20. A tak, rzeczywiście była to podobna kwestia. :-) No i Rasputin marnie skończył. Noo, też tak mam. Jutro do roboty trzeba iść. Dobrej nocy. :-)
  21. Mogło być różnie. Celina była chora psychicznie. Na domiar złego Adam postanowił wysłać ją do szpitala gdzie stosowano powszechne wtedy metody leczenia zaburzeń psychicznych, takie jak choćby nie pozwalanie zasnąć, etc... No i wtedy pojawił się kto? Andrzej Towiański. ;-) Stwierdził, że wyleczy Adamowi żonę i rzeczywiście objawy ustąpiły. Tym wlasnie kupił naszego wieszcza. Na domiar złego w samej sekcie brylowała pewna pani, która omotała naszego Adama, do tego stopnia, że stukał ją we własnym domu, nawet wtedy gdy w pokoju obok przebywała jego żona. Mowa rzecz jasna o Xawerze Deybel, której spojrzenia bał się nawet sam Towiański. Celina była zdruzgotana, a dzieci Adama znienawidziły Xawerę i Towiańczyków. Nie dziwota zresztą. Taka to była historia.
  22. Polecam, warto poczytać. Czasami aż trudno uwierzyć, że to Adam. ;-)) Na szczęście później mu to przeszło, tylko, że to był jeden z wielu objawów sekciarstwa hehe. No fakt, zapewne różnie z tym bywa.
  23. Tak ale to było jeszcze przed poznaniem Towiańskiego. To co gadał o zmarłym carze Aleksandrze będąc już w sekcie... To nawet niektórzy Towiańczycy nie mogli uwierzyć i przecierali oczy. ;-) Gdybym miał wybierać co go przekonało żeby opuścić sektę, czy modły za cara, czy bratanie się z Adamem, to jak znam Słowackiego, choćby z listów do matki, to mogłaby to być ta druga kwestia. ;-))) Chociaż te modły również do wkurzały. Adamowi pozniej wychwalanie cara przeszło, no ale ideologia w głowie zostala.
  24. To prawda, no ale to też była taka epoka. Pamiętam, że mało brakowało i Slowacki także wpadłby w sidła Towiańczyków. Zniechęciły go dwie sprawy: modlitwy za ruskiego cara i konieczność całowania Adama jako drugiego czowieka organizacji. Całowania w sygnet chyba ale tego już nie pamietam. Który argument bardziej Julka przekonał? ;-))) No i fakt faktem, że to wlaśnie sekta Adamowi małżeństwo zniszczyła...
  25. Wieszczowanie, wieszczowaniem ale Towiańczyków mu nie odpuszczę. Julek w porę się opamietał, a Adasia, mniej lub bardziej, do samej śmierci trzymało. I to do tego stopnia, że sam utworzył odłam tej sekty. ;-)) Wielu znawców tematu pisze w swoich publikacjach, że wraz z poznaniem Towiańskiego w Mickiewiczu skończył się poeta. A sam Andrzej głupi nie był i Adasia niesamowicie sprytnie podszedł. ;-)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...