-
Postów
738 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez 23.
-
Wow! Przepraszam, że tak późno odpisuję. Dni uciekają zbyt szybko... Twój komentarz jest dla mnie bardzo budujący i, jeśli mogę użyć tego słowa, słuszny. Takie słowa zawsze będą solidną motywacją do dalszych działań. Za ten ,,potencjał" jeszcze bardziej dziękuję, bo ciężko mi napisać coś więcej ;) Pozdrawiam najcieplej jak potrafię! NN.
-
Też tak robiłem! Największą głupotą, którą znało chyba całe liceum, był ,,Żonkil dwulistny" :DD Wiersz prawdziwa poezja, tylko nie bardzo było wiadomo, co ,,autor" miał na myśli. Ale pytania mojej wychowawczyni polonistki, kto zmalował od nas taki ,,wierszyk", że szepczą go w innych klasach po ławkach... ( bo chyba tylko nasza klasa była taka artystyczna przez małe ,,a") :D
-
Napisałem kiedyś całkiem dobrze odebrany utwór (chyba o tytule ,,samotność") w szkole na okienku. Dziewczyny z grupy puściły durne musicale, których nienawidzę, ale powstał nawet niezły wiersz pod rytm jednej piosenki. Kompletnie nieświadomie... :D A! Miałem też kiedyś taki nagły napad potrzeby pisania (właściwie bez konkretnego pomysłu) w klubie na palarni...Napisałem dziesięć i dalej podziwiam moje skupienie w tamtejszej sytuacji (ale o tym wstyd tak publicznie ;).
-
Pamiętam jak nieraz wychodziłem w piękne, słoneczne dni do lasu. Wspaniałe widoki, wszędzie zieleń i ta cisza. Często robiłem to z myślą o napisaniu czegoś ,,unikatowego", ale jak na złość nic nie wpadało do głowy. Dopiero w domu, po paru miesiącach zostawał mi urok tamtych miejsc. Nie wiem czy graniczy to z upośledzeniem, że tak wolno muszę to trawić, ale bardzo rzadko skrobię coś poza domem ;p
-
Spotkałem się już ze stwierdzeniem, że weny nie ma... Ale jak tu ugotować coś z niczego?
-
O... A dlaczego ja tutaj wyczuwam ironię? Rap bardzo dużo wnosi nawet do tej ,,najlepszej" poezji. Mam na to tysiące przykładów i nie wsadzałbym od razu wszystkiego do jednego worka ;) ( A tu oddzielny komentarz, ale ustrojstwo ciągle łączy..) Zuzo, jak na marnego znawcę mogę powiedzieć, że kiedyś coś z tego będzie ;) Pamiętam jak udostępniłem kiedyś swoje ,,Kruki" i również nie miało to poklasku, ale parę ciekawych wersów też powstało. Piszę dzisiaj jak potłuczony, ale ty pisz dalej. Bo chyba warto ;)
-
Bardzo ci dziękuję, @duszka. Pozdrawiam ;) Nie do końca wiem jaką miałoby to spełniać funkcję :/ Słowa ułożone w ten sposób nie niosą już tej samej wartości, ale chciałem też nawiązać do jednego z moich starszych wierszy i pewnego typowego powiedzonka (chyba można tak nazwać). Dziękuję ci i ciesze się, że zawitałaś. Pozdrawiam ;)
-
Dziękuję @Wątpiciel
-
Kazałaś mi przejrzeć zdjęcia w beztrosce chwil wywołane, co skaże uśmiech dziecka widziałem w tle całym ciałem stała postać moich koszmarów miłość braterstwo i oddanie, grała pięknie owiana w całun zbyt cicho na czyn lub czuwanie w krypcie przeszłości, marzeń uczucia wybudziły deszcz walkę z wodą warto podjąć lub zatopić płomień serc a podobno to Rozstanie.
-
Nic tu o aborcji, a o przebytych traumach ;)
-
Mam problem z ustaleniem odpowiedniego słowa. Czy w przedostatnim wersie może być użyte słowo ,,winnym", jeśli występuje w kontekście: ,, jestem winnym" ( tylko nie mylić z krzewem! ;). Czy tak właściwie ,,winien" jest użyte prawidłowo? Bardziej pasuje mi ,,winienem" jak już, ale poczekam na porady bo o tej godzinie już głupieję. Pozdrawiam ;)
-
Spójrz, bezbarwna larwo na ludzi wciśniętych w beton i posłysz metal dudniący na szynach opodal śmieci, dary rozdano... życiem bawią się dzieci. Spójrz, bezbarwna larwo na miasto wśród alejek oświeconych pajęczyną z dawnej wieży kościelnej, czy w sercu bije miłość? Patrz się pustymi oczami pół metra przed siebie i pójdź w tłumy na spacer z bliznami na ciele. Rozejrzyj się, istoto bo mówią, że nie istniejesz, na świat jak w tańcu od kolorowych świateł na szarym placu, gdzie wszystko ciemnieje. Spójrz, bezbarwna larwo choć winienem nazwać ciebie prawdziwym człowiekiem.
-
Liczę jedenaście miesięcy jestem taki mały, a ludzie pragną mych wyborów... Nie głosujcie na mnie będę gdzieś pomiędzy -człowiek z horroru. Wyszedłem! Wrócę późnej nocy zebrawszy krople z asfaltu, gdy wyleczy obcy dotyk i w krzywdzie nie krzyknę ratuj! Mimo świateł wciąż samotny z ostatniej widzę świat na własne oczy, dawny obiekt pragnień.
-
A o tym rozprawiać można w nieskończoność ;) W tym przypadku spokój duszy staje się biernością
-
Bardzo lubię oglądać swoje wiersze po pewnym czasie. Mają taką specyfikę, że widzę gdzie autor rozbrzmiewa ;) A ponoć to rozsądek uczy spokoju i bierności...
-
*Wrzucam z ciekawości. Niedopracowane i na szybko ;)* Do krain, do bajek wracać i wiecznym dzieckiem być a w Twoich oczach już jestem i byłem na łące wielkich miast, przechodziłem przez wiosnę do lata i serce odczuło czas. Na ziemi mroczne bałwany wodzą i snują za marchewką, jesienią już jakby zabrany strugały mnie jak Dżepetto. Tam na deszczu kolorowo- -szarym szarpią raj gałgany, nie ma w nich prawdy, pogodo bo zabrali nam zapałki, samotność... W szmaty ubrani błądząc uczyli nas, że ciarki na wietrze to nie szczęścia owoc, ale ja marzycielem jestem ja jestem sobą.
-
Dziękuję Wędrowcze ;)
-
I to jest właśnie wielkość twórcza. Dawno nie przeczytałem lepszego dzieła, a czytam ostatnio zdecydowanie za dużo i to utytułowanych autorów, bo nie miałem jeszcze tych prawdziwych wakacji :p Brawo!
-
Za słaby jestem w te klocki. Ale przynajmniej robię to na swój sposób.
-
Ja dopiero chciałbym stworzyć taki wielki wiersz, ale zbyt głupi ze mnie dzieciak ;) I zbyt rozszczekany, to zdecydowanie. Dobrej nocy ;)
-
Trzeba wyobrazić sobie chłopaka wymęczonego upojną nocą, który wraca promienistym porankiem i mija znajomą mu starszyznę. Dla wielu postronnych takie życie może wydać się beztroskie,bezproblemowe ale nieodparta chęć dążenia do prawdy przez chłopca, jest często zbyt problematyczna i czasochłonna. A o energochłonności już nawet nie będę wspominać ;) W wierszu zastosowałem całkiem krótki ale zwięzły opis czegoś co było przed, ale w kontekście teraźniejszości a konkretniej odnosząc się do miejsca. Do czasu/chwili, w której peel czuł się najbardziej osaczony fałszywą opinią na jego temat ze strony starszych mu osób. Nieraz przecież za młodu można napotkać się na taki wzrok ,,dojrzałości", który wręcz ocenia i wypiera dotychczasowe prawdy, którymi młody człowiek żył i pragnął życie kierować. Najprościej.... wszystko wydaje się łatwe, bo przecież ci młodzi latają na ulicach, szaleją nocami, wracają porankami. A peela też chciano wpisać w taką właśnie pospolitość*. I to by chyba było na tyle, jeśli chodzi o obrazowanie i moje osobiste majaki ;) Synestezja.
-
A to jest po prostu poranny powrót z imprezy. Tak wiem, zdecydowanie za krótki i przypominam sobie jeszcze parę ciekawych wydarzeń/chwil ;)
-
Bardzo dziękuję ;) Tak to już jest z moim pisaniem i zaspakajaniem potrzeb. Wiersz bez głębi to dla mnie nie wiersz ;) Pozdrawiam serdecznie
-
Dzięki @Deonix_ Cieszę się, że zawitałaś ;)
-
Dziękuję @Czarek Płatak