Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

azk

Użytkownicy
  • Postów

    2 363
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Treść opublikowana przez azk

  1. No rzeczywiście pół żartem, półserią. :) Pozdrawiam :)
  2. ????????? a czemu nie słodkich? bajecznych? czy tutaj Ewelino jest znaczenie, czy tylko tak fajnie Autorce zabrzmiało? Sam początek przywołuje z mojej pamięci " Nam strzelać nie kazano, wstąpiłem na działo i spojrzałem na pole, dwieście armat grzmiało... kiedyś znałem to całe na pamięć. Zdecydowanie podoba mi się druga część, wygląda na to, że Autorce udało się wpasować w jakieś łożysko strumienia i nurt nie wyrzuca już jej na brzegi, jednak w pierwszej widzę poszukiwania, próbę znalezienia szlaku i zgrzyta mi w niej niemiłosiernie i rzewnie za sprawą takich fajerwerków słownych jak w powyższym cytacie omawianego utworu. Kto twierdzi, że autor nie ponosi odpowiedzialności za podniesione słowo i w każdej chwili jak ma kaprys to może sobie napisać: "czterdzieści i cztery"? Pozdrawiam i sorry za brak pełnego rzewnego zachwytu :) Ale dam serce bo poza tym jednym fragmentem jest fajnie i klimatycznie :)
  3. Ciekawa teza na końcu - uruchomione szare komórki ograniczają nas, można by sobie to tak przełożyć. Z reguły sądzi się odwrotnie, umysł otwiera i nas i nam. Ale można się doszukać w takim ujęciu symbolu, że postrzegając więcej stajemy się ograniczeni naszym lękiem przed tym co zaczęliśmy postrzegać na przykład. Frapują mnie te użyte w wierszu "fantasagrie" - czy to jakieś pochodne od młodzieżowego napoju fanta? Na przykład objaw przedawkowania? Natomiast subiektywnie nie trafiają do mnie tak wyświechtane symbole jak dobrzy ludzie, szare komórki, to zadeptane tysiącami piór schematy, szablony. Mnie subiektywnie to już razi, chociaż sam pewnie korzystałem z nich. Widać, że masz coś do opowiedzenia, ale musisz jeszcze poszukać własnego języka. Pozdrawiam.
  4. Nie do końca, Marcinie, przekonuje mnie ta fraza. Choć zdaje ma za zadanie nakreślać przestrzeń, rozległość. A poza tym fajnie. Z pazurkiem nastroju. Pozdrawiam :)
  5. W każdym razie zapomniałem dodać, ze jest to mój jak najbardziej subiektywny odbiór, który nie jest wyrokiem ani wyrokowaniem. Nie czytam komentarzy innych, ale masz ich tutaj sporo, a więc mam nadzieję, ze w jakiś gust trafiłaś. A amatorami jesteśmy wszyscy tutaj. Pozdrawiam.
  6. Tak całkiem na marginesie, najbliższa naszemu Słońcu gwiazda "leży" w odległości ok. 40000000000000 km. Nie podejmuję się powiedzieć ile to jest bo koty potrafią liczyć tylko do 57. Ale to taka malutka dygresja mająca uzmysłowić nam, że nawet samotność może być względna. Chyba spacja i uciekła po przed? Znam takie miejsca, gdzie kruchość, delikatność, manifestowanie uczuć są niewybaczalną wadą. Ale rzeczywiście nie ma się czego wstydzić :) Pozdrawiam
  7. A gdzie się podziała wata cukrowa? Cóż, to se ne wrati, jak i cyrki przemierzające kraj wszerz i wzdłuż. A ostatni cygański tabor widziałem ze dwadzieścia lat temu. Pozdrawiam :)
  8. Pomijają rozmiar, to ten pierwszy wers jest bez sensu. Nie da się tańczyć czymś, to pierwsza z zasad poprawnej polszczyzny, Paulino. Myślę, że wstawione drobne "z" pomiędzy słowa naprawiłoby ten mankament. I chciałbym jeszcze zwrócić Twoją uwagę, że miniatura, to nie tylko utwór niewielkich rozmiarów, ale utwór, który coś otwiera i zamyka, a tutaj taki haikowy snapshot, malutkie zdjątko. Wprawaka w rymowaniu, nic ponad to. Sorry Pozdrawiam :)
  9. czasami wszystko zaczyna się od słowa. Wiersz, miłośćnienawić a nawet i wojna. Pozdrawiam, Waldemarze :)
  10. Nierówno, każda zwrotka w innym rytmie, pierwszy wers ostatniej przeładowany. Więc tylko odcisk kociej łapy tutaj zostawiam po sobie. pozdrawiam :)
  11. Być może "wrze" jest niedokładnym terminem,. bo jak pisałem to wiersz, który odbiera się bardziej ciałem, trąca we mnie struny, o których zresztą wspominasz w tym utworze. To jest sztuką - napisać wiersz tak delikatny w swojej narracji, a jednocześnie tak przepełniony uczuciem. Pozdrawiam :)
  12. Swego czasu odbyła się się już dyskusja, w której temat został omówiony. Więc jeszcze raz zapytam: jakie w międzyczasie zaistniały przesłanki aby odgrzewać ten kotlet poza chęcią zaistnienia, i parcia na szkło, poczucia, że się tutaj rządzi, dyktuje jakieś warunki? Dziwią mnie głosy tych, którzy na co dzień nie nie uczestniczą w kształtowaniu obrazu portalu, że nagle wyroili się spod ziemi i pokrzykują, stękają i narzekają. Narzekanie, to nasza polska specjalność. W tym jesteśmy najlepsi. Jakie macie moralne (bo, że formalne, to oczywiste) aby tutaj basować? Wróćcie, publikujcie, twórzcie to miejsce i dopiero wtedy podpowiadajcie co zmienić. (Takie kibicowanie i pokrzykiwanie zza płota, to również rzecz, w której jesteśmy dobrzy). Tytuł wprawnego poety, po tym jak zlikwidowano klub stał się tytułem honoris causa, ale tym co nad tym ubolewają przypomnę piosenkę Chochoła z Wesela. Trzeba było publikować w nim gdy był.
  13. Tu gdzie jestem i jest mi dobrze - to właśnie tak na prawdę jest nasza ojczyzna. To jest pierwszy obraz Polski. I przychylę się do tego, na co nieśmiało przede mną zwrócił uwagę Jan_ko, że początek brzmi szorstko, jest mocno chropawy. Pozdrawiam
  14. Aż wrze od emocji i dobrych, ciepłych uczuć. I trudno to komentować, bo ten wiersz jest z gatunku tych, które odczuwa się somatycznie. Pozdrawiam :)
  15. Świetny wiersz. Całujem
  16. No to może od marca już nie będę Ciebie ranił, zatruwał itd. Wiesz, po tym jak kazałaś się mi wynosić doznałem szoku, bo kiedy ja spaliłem za sobą wszystkie mosty, to wtedy nie było mowy o niepaleniu, a przecież palę od dawna i nie robiłem z tego tajemnicy. Do poprzedniego poniedziałku wydawało mi się, że tutaj jest moje miejsce. Że jestem stąd. Ale kiedy kazałaś mi się wyprowadzić to cały świat mi się zawalił. I jeszcze raz podkreślę, że gdybyśmy uzgodnili taki warunek, że nie będę palił, na początku, to by było wszystko OK. Natomiast w środku, zgodnie z elementarnym poczuciem sprawiedliwości, powinniśmy negocjować, to czego nie uzgodniliśmy na wstępie. Ale nie, bez dyskusji, wynoś się. Więc postanowione, od marca.
  17. Fajna puenta. Pozdrawiam :)
  18. Dzięki ale nie skleja mi się to w cel i sens, a Autorka odpowiada mgliście, bo jeszcze jest dziecko. Chyba, że to jakiś pogański zabobon? Pozdrawiam
  19. Czterdzieści lat minęło jak jeden dzień:) Piękny wiersz, MaksMaro. Bo co więcej pisać? Pozdrawiam :)
  20. No to jeszcze czekamy aż Oxyvia napisze tutaj: " parówkowym skrytożercom mówimy NIE! – Brygada młodzieżowa zobowiązuje się zaciągnąć wartę młodzieżową przy nowo zakupionych parówkach "
  21. Za taką skruchę, to nawet nie mam serca Ciebie karać. Bolesne jest to, że niektórzy nie mogą żyć bez cenzury, a starzy komuniści wiedzieli, że jak się narodowi nie powie co ma pisać i myśleć, to zawsze zejdzie na pierdoły. I śmiertelnie się bali spontaniczności. Wszystko musiało być wyreżyserowane. Ale ten portal to nie cmentarz i nie kościół ostatecznie, żeby zachowywać śmiertelną powagę. Więc chociaż nie ja ściągnąłem wątek na manowce, to nadal będę twierdził, ze inteligentni i myślący ludzie nie mają czasu zajmować się tym, co robią inni. I właśnie wśród takich, którym to co robią bliźni zawsze stanie solą w oku, rekrutowało się szpiegów, zdrajców, donosicieli, kolaborantów. Zajmujmy się tym co nas dotyczy, a będziemy zdrowsi i weselsi. Nie pokazujmy na siłę jacy to ważni jesteśmy. Trzeba mieć dystans i do siebie i do ludzi, a wtedy słońce częściej zaświeci nad głową. :)
  22. no ale dalej nie wiem, co z tym zrobić do czego ta sadza ?
  23. Jak już tutaj mnie zarzuciło, Maćku. Rymy okalające, fajna sprawa, nowa jakość w warsztacie i na liście dokonań. Ale warto jeszcze docyzelować utwór, bo jak w cytacie - zdarzają się bliskie powtórzenia, no i rymy gramatyczne nie za bardzo mi leżą, ale to już za sprawą moich subiektywnych upodobań, więc nie ma się co przejmować. Pozdrawiam :)
  24. No to się teraz będziemy katować tym, że nie tylko Jedwabne, a żabojady, które nakręciły jakiś czas temu antypolski Shoah mają sporo za uszami kolaboracja, wydawanie Żydów... Oby to nie było, że co z tego, że kradnę. Franek też jest złodziejem. PRL-owska propaganda usiłowała nas utrzymać w poczuciu szlachetności i nie dopuszczała polskich śladów na holocauście. Moczary dawno odeszły w zapomnienie, ale duch ich grasuje po salonach władzy.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...