Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Czarek Płatak

Użytkownicy
  • Postów

    6 089
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    55

Treść opublikowana przez Czarek Płatak

  1. Heheh, przewrotny. Z humorem. I podobaniem (czytałem)
  2. @poranki ano niestety to fikcja. Wczoraj trafiłem na sentencję, że dobrego człowieka poznaje się po tym jak traktuje słabszych od siebie. Chcę wierzyć, że ta liczba rośnie, i że maleje liczna dzieci z podobnymi traumami. Sugerujesz, że powinienem odmalować jakiś landszafcik? heheh @A-typowa-b dzięki. rozmiem i szanuję. Osobiście nie lubię tylko typowej, podwórkowej łaciny. Oddaję wulgaryzmom prawo do własnej definicji w słowniku języka. W wypadku powyższym mogłyby być kursywą, albo w cudzysłowie, bo to właściwie cytat. @Krzysica-czarno na białym Dzięki
  3. Dzięki @Krzysica-czarno na białym
  4. trochę zmieniłem, ale przekaz jest ten sam. Prawdziwy jak podbite oczy i spuchnięte wargi Dzięki za wizytę niestety wciąż nieoodosobnione
  5. @Antoine W dodałem większą spację dla większej klarowności. Pozdrawiam
  6. wszędzie dobrze ale wracał tam zawsze z opuszczoną głową próbując opóźnić każdy krok bezpański pies który dał się przywabić stunty na trzepaku gwiezdne wojny kredą pod klatką bo oni tam wśród czterech ścian znowu grają w bilard on matką odbija jak piłką a po każdym trafieniu i po każdej skusze ryczy - ty kurwo ty jebana dziwko
  7. ta inwersja 'pod rym' wydaje mi się zupełnie niepotrzebna.
  8. dzięki :) no to ładne bagno :)) @janofor @Moondog @Ewelina @Rafael Marius @Natuskaa @jaguar @Leszczym dziękuję
  9. darks(l)ajd już z owali śladów ugryzień, z pobielałych w zaciśniętych pięściach knykci, z parzącego skórę karku oddechu, na lep śliny sklejone kamyki grzechotały w chwili odjazdu. milczymy nieruchomo wpatrując się w okno słuchając zeznań świadków, z nieśmiałym uśmiechem z jakim śmieją się ślepcy, szukający światła na zapomnianych ulicach. przy krawędzi warg drży żar miejsc tak dobrych, że jeszcze szczelniej jest w tym zapomnieniu, wyprawie po wskrzeszenie. lśnieniu, obwiedzaniu cię myślą, mową i językiem. słychać fale, noc po skroni spływa. chcesz już iść? jeszcze ranek nie tak bliski, a my parujemy swoim wygłodzeniem, ku niebu podnosząc oczy i wszystkie blasfemie tak z naszego zmieszania zostały półtony, skreślone biciem dzwonu ponad dachami budzących się bloków. ściany chłoną. dysonans dźwięków, cegieł. wypełnianianie miąższem. kiedy opada pierwszy cios słońca. render w dół
  10. Słodko-gorzki taki. Trochę o mnie, zawsze dopatrująm się cieni nawet w południe najsłoneczniejszego dnia.
  11. Dzięki Pozdrowienia rzeczywiście. Natykałem się wcześniej i wciąż natykam na teksty o podobnym flow. Dzięki @Deonix_ cześć Deo. Fajnie Cię 'widzieć'. Dzięki za koment. Twoja opinia szczególnie mnie cieszy. Bardzo celna uwaga ;) kłują, kłują, uświadamiają @dmnkgl @Sennek @Tyrs @Kamil Olszówka @Moondog @Rafael Marius serdeczne dzięki i pozdrawiam
  12. punkt rosy myślę o pozostałościach migotek zjedzonych książkach pluciu pestkami szysz/yn/ki latem jak i o ściąganiu cugli hippokampowi który bije pianę ogonem ciągnąc tratwę z kory mojego płata czołowego w stronę źródeł strumienia świadomości kiedy w poprzek przepływają po światy zostawiając ślady linii papilarnych na całej powierzchni skóry - na powiekach małżowinach pod blaszkami paznokci zima się nie skrzyła jak źrenice tej która przyzywa mnie do siebie niczym morze półwysep siada mi na ustach czytając hrabala przemienia w oddech kiedy o świcie idziemy za las i promienie słońca mieszają się z cieniami drzew jej włosy ubierają zapach traw wzlatuję na pierwszej chmurze gdzie majaczą postaci skupione wkoło ognia dłonie rytmicznie uderzają w membrany bębnów i nic więcej tylko napisy końcowe pośród nich jestem wyrzutkiem jak rozbita butelka dosyć banalnie i duszkiem wypita na progu
  13. Wg mnie jest to utwór 'całkiem gotowy'. Pozdrawiam
  14. Świetna, poetycka autoanaliza. Co uzmysławia mi, że częściej analizuję w sobie przykre doświadczenia. Muszę coś z tym zrobić :)
  15. Super Jak szybko tak czasem drobny przypadek potrafi ustawić nas w szeregu uzmysłowić co mamy, albo, że zaraz możemy tego nie mieć. Mądre, głębokie pisanie
  16. @poezja.tanczy oo, naszych gieroi często pobudza. @Nata_Kruk gmeraj, gmeraj. To oznaka uważnego czytania ;) @GrumpyElf cholera. Jak Ty to robisz? Myślałem, że dość mocno wykręciłem tę historię :) @poranki kiedy mówimy, że mają się pojawić to 'wjechać' @Tectosmith, @Leszczym @Waldemar_Talar_Talar @violetta Dziękuję
  17. @Ewelina dzięki Pozdrawiam @Sylwester_Lasota Cęgami :))
  18. dzień dobry peel trochę samolub. Sam ze słońca korzysta, ale słońcu skorzystać nie daje :)
  19. muza stałem tyłem smakując na zewnątrz spinałaś włosy trytytką - tak mocno dzisiaj wieje - powiedziłaś słowami świecącymi jak lampy samochodów które klaskały drzwiami na nasze pośród bloków zgubienie gdy jak zwykł szedł ryk przez wieczór bo pora była godowa i samce wydawały odgłosy - kurwa - mógłbym tutaj wjechać z wulgaryzmem chciałem w to pobiec ale nie widziałem oddechu jeśli mnie wykopiesz zamieszkam ci w udzie bo jesteś solą którą wcieram w kroki
  20. @Nata_Kruk dziękuję jeszcze szybciej :)) ale poniewczasie
  21. @Nata_Kruk a ja znowu po czasie zauważyłem Twoją tu wizytę. Dzięki za te słowa. Bardzo mi miło
  22. @Nata_Kruk a ja po czasie jornąłem się, że tu zajrzałaś. Za co Dzięki
  23. @iwonaroma, @Tectosmith, @dmnkgl Dziękuję
  24. @poezja.tanczy chciałoby się odpisać - smacznego, ale lepiej jeśli pozostanę przy dziękuję. @poranki wiesz co, choć minęło już sporo lat od tamtego dnia ja wciąż nie potrafię stwierdzić, czy to dobrze, że tam wtedy byłem. Z pozdrowieniami @Nata_Kruk mnie podoba się już trochę mniej, ale co mogę zrobić.. Pozdrawiam
  25. z pamiętnika nastolatka w piątek o 9tej taksówką do zakładu medycyny sądowej po drodze pierwsze relanium na miejscu zaglądam za parawany sami faceci ale gajery nie takie jak ojca nie ma lekarz że zaraz zaraz przywiozą przywożą drewniany klocek pod głową ślady za uszami na nadgarstkach przyglądam się uważnie z nosem przy szwach pytam czemu uszy ciemne lekarz że rozkład tak żre od końcówek że uszy palce enpe to między nogami najpierw matka że się uspokój relanium że aha yhm grabarze że za nogi pod pachy i hop do trumny a jak ręka mu się tak zamajtała bezwładnie to śmierć tam do mnie machała (i nie było w tym nic z pożegnania
×
×
  • Dodaj nową pozycję...