Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 07.02.2026 w Odpowiedzi
-
Fizyka Zaglądanie Bogu do oka Kiedyś kamień rzucony w górę po prostu spadał. Nim doleciał do niego. A teraz tworzy nowe światy, ocierając się o powietrze stygnące na wargach. Reszta to matematyka. Absolutnie.14 punktów
-
Nie przekroczę tej granicy, nie mam wiary jeszcze w siebie, by uwierzyć, że to da się, poszybować hen, gdzieś w niebie. Nie mam wiary jeszcze w sobie. Jak ją zdobyć, gdzie nauczyć? Jak się wiarę pozyskuje, czy ją może można kupić? Ref: Jak uwierzyć w siebie, w innych, jak uwierzyć w sens i cuda? Jak uwierzyć - tak na rozum, gdy nie umiem? Czy się uda? Jak się wierzy - kto mi powie? Jak się przebić przez osłony? Pewność zyskać - jak to zrobić? To jest kosmos niezmierzony. Tu logika nie zadziała. Tu się oprzeć nie ma o co. Jak nauczyć się jest wierzyć, bo od dawna mam z tym kłopot. Ref: Jak uwierzyć w siebie, w innych, jak uwierzyć w sens i cuda? Jak uwierzyć, tak na rozum, gdy nie umiem. Czy się uda...?9 punktów
-
Zapraszam na youtube do wysłuchania piosenki: Odeszła przechodząc w wspomnienie Jak bez złudzeń dzień żegnana Nie sączą się krwi strumienie Blizna gojąca wciąż jednak rana Oczu blask jak gwiazd płomienie W sekundzie jednej przerwany Odeszła a wraz z nią natchnienie Znikł głos cicho szemrany Pozostała melodia spokojna Z nią marzenia w sercu wyryte Duszy głębia jak wino upojna Przed wzrokiem myśli zakryte Nadzieja już nie z tobą Powiązana miłości łańcuchem Gdy inni więcej dać mogą I ciałem i sercem i duchem Żegnaj więc i niech dobrze się żyje Tobie, mnie i ludziom wokoło Ja sobie poradzę, jakoś przeżyję Ty wpadłaś – w błędnie toczące się koło9 punktów
-
Róg wypełnił się mlekiem — głód ukoił. — Głód, co w okamgnieniu góry światłem stroił. Leżał w kołysce trawiastej, wiatr kołysał go z cicha. — A ona — mleczna pani — u stropu niemo zawisa. —7 punktów
-
trochę rzeczy potrzebnych trochę niepotrzebnych spotkałam kilku ludzi potrzebnych kilku niepotrzebnych? te drugie ci drudzy uwierają w bucie uwierają w sercu7 punktów
-
Cieszyli się wszyscy. Tylko nie Ty. I ja też z perspektywy osi czasu i dni, jakie bezpowrotnie minęły i tych nielicznych jakie mi pozostały, miałem nadzieję trafić gdzie indziej. Mnie nie poczęto. Nie narodziłem się. Ja powstałem. Wbrew bogom i naturze. Ewoluowałem we wnętrzu dorosłego, kobiecego grzechu, który mógł wydać jedynie martwy lub skalany owoc. Nie zyskałem świadomości. Miałem ją od najdawniejszych eonów. Od kiedy mogłem pojąć błąd. Wierzgałem we wnętrzu przeklętego łona. Biłem wnętrzności i zatruwałem krew. I szargały moje myśli, zachwyty, gratulacje i oklaski tych których miłość i dobroć zaślepiła. Nie dostrzegli wężowych oczu i nie poczuli tej nienawiści, którą mną pogardzała. Lepiej byłoby mi gdzie indziej. Pomyślałem i wyszedłem w środku dnia, przez stare, drewniane drzwi pozbawione nawet wizjera. Byłaś zbyt pijana od zabarwionej cytryną wódki a może ze szczęścia, że skończył się limit klątw. Lepiej byłoby gdybyś urodził się martwy. Tyle zdołałaś wybełkotać zanim zmorzył Cię pijacki sen i spadłaś na odrapaną wykładzinę rozbijając sobie głowę. Zawsze krążyłem po ścieżkach śmierci. Nie żyłem nigdy, choć dnia jednego. Jak często śnią mi się Ci, którzy czekali na mnie kiedyś. Teraz też czekają. Błagają bym się nie wahał. Obiecali że będą dziś obok mnie. Las wydaje się nieprzebytym borem. Ale i tak każda ścieżka prowadzi do krainy śmierci. Nie pytam, za co? Dlaczego? Pytałbym gdybym choć jeden dzień żył. Martwi nie mówią. Mają usta zaszyte, zakrzepniętą krwią. Nie płaczą. Bo niczego nie porzucają. Te wszystkie dusze stoją w zupełnej, posągowej ciszy przy moim ostatnim trakcie. Jest i rodzina ze snu. W martwym śnie pogrążona. Koszmarze, którego nie dane im było doczekać. Tak będzie lepiej. Sprawiedliwie dla wszystkich. Są tylko duchy i wspomnienia. Nie żegnam się z ludźmi. Nie znali mnie. Dusze po kolei podchodzą do mojego ciała. Jedni poklepują mnie inni krótko tulą. Wreszcie odchodzą przez bramę najdalej na wschód położoną do krainy wiecznego cienia. A ja dyndam sobie, pogrążony w funeralnej ciszy.7 punktów
-
Choć skrzydła ma postrzępione, Nie patrzę smutno w jego stronę. Czemu mi serca żal nie rozdziera? Bo nie opłakuję dezertera.6 punktów
-
gdy zrywasz owoc obracasz w ręku z uśmiechem w złotym potoku wiruję z tobą obierana do soków uczucie przy gryzieniu skok w słodką wodę naraz ciebie6 punktów
-
Piotrze noc zatyka uszy coraz rzadziej słyszę jak przychodzisz księżyc rzuca we mnie kamieniami wpadają w pustą przestrzeń jakbym była przezroczysta jak mam rozumieć tę zdradę — ciemność która chroni i wypycha jak szmacianą lalkę muszę sprowadzić niebo na ziemię niech zwróci co nasze biegnij Piotrze kiedy będę po kolana w gwiazdach wyjmij gwoździe z tej ziemi6 punktów
-
W miłości nieprzerwanie pokładam nadzieję Rosą łez tulę czucia nasze zwiewne Bezgraniczną duszą poszukując światła Znów ziewłem Na skórze gorąco-słonym dreszczem Oddechem gładzę twe drżące uda Wznosząca chwilę kraina uniesień To złuda Promienie słońca rozwiewając włosy W pierś uderzają gwałcąc serca bicie Nadrzędnym tonem oddechu przykazania Krzykiem rozdzierają duszy poszycie Tak obumarłe marzeń suche losy Przegniłe odorem w miłości nie-bycie Chwalą w niebiosa codzienne przeżywania Śmiercią za życia, czyli życia życiem...6 punktów
-
Wszystko zaczęło się od progu łazienki, Gdy w mojej wannie, pośród ciepłej piany, Ujrzałem Ciebie — nagą i senną, Zjawę radosną, choć bezimienną. Zbladłem, lecz serce wyrwało się z klatki, Bo sny me dotąd bywały tak rzadkie. Wyszłaś z tej wody, lśniąc kroplami, Z anielskimi na plecach skrzydłami. Ja, łajdak wierny męskiej naturze, Zrzuciłem ciuchy w miłosnej wichurze. Chciałem Cię porwać, dotknąć Twej magii, Lecz nagle w Tobie zdarzyło się więcej. Druga para skrzydeł wzbiła się w górę — Anioł Śmierci? Czy sny mam ponure? Lecz Ty podeszłaś, skrzydła mi dałaś, Wspólnym lotem oknem zawładnęłaś. Skok w nieznane, w błękitu przestrzenie, Pod nami zniknęło twarde podziemie. To był lot w niebie, miłość uskrzydlona, Ty oszołomiona, ja w Twoich ramionach. Muskając obłoki, wilgotne jak szept snu, Skrzydła cięły powietrzne potoki. W amoku rozkoszy, w tej boskiej zabawie, Rwąc pióra, tonęliśmy w ekstazie. Pióro po piórze — aż nastała pustka, Zamilkły jęki, zadrżały ustka. Gdy ostatni puch uniósł się w górę, Runęliśmy z hukiem przez czarną chmurę. Lecz zamiast na trawę, wpadliśmy z mozołem Wprost w czarną smołę, pod piekła kościołem. W tym kretowisku, brudni i lepcy, Wypełźliśmy z kadzi, choć strach nas krzepił. Na twardym kamieniu, ze smakiem goryczy, Gdy mrok nas ogarnął i diabeł zaryczał, Ty szepnęłaś czule: „Mój miły, mój złoty, Mam jeszcze na małe harce ochotę”. I gdy tak staliśmy w piekielnym pyle, Ciesząc się każdą tą grzeszną chwilą, Nagle głos żony przeciął te mroki: „Wstawaj, pij wodę z ogórków, na kaca!”. Otwieram oczy — świat wiruje wściekle, A było tak bosko, choć skończyło w piekle. Zamiast anielic — żona z miednicą, Zamiast skrzydeł — kołdra pod potylicą. Próżno na plecach szukać mi puchu, Został tylko kwas i burczenie w brzuchu. Wczoraj skrzydła, lot i niebo w pakiecie, Dziś — negocjacje z podłogą w toalecie.5 punktów
-
Umiera powoli gubiąc wszystkie promienie jak dogasające słońce zmęczone dniem ma w sobie dziwną lekkość snu potykającego się o zegary z którymi jeszcze nigdy nikt nie wygrał rozmiękły tylko w dusznej atmosferze lata cichnąc w eterycznym szumie fal wzbił się raz jeszcze jak Ikar nakarmiony nadzieją, ale nie odnalazł wersów krople rosy na głoskach posrebrzały tak... Autor fotografii: M. Lewandowska5 punktów
-
Czy wiecie co oznacza słowo FIRCYFUSZKI?... Ja też do niedawna nie wiedziałam. Ponadto rzucono mi wyzwanie aby napisać o nich - tych FIRCYFUSZKACH - wiersz. Rękawicę podjęłam i wyszło to. 😂 Pewien jegomość rzucił słowem, Które uśmiechem się odbiło, Bo brzmiało miękko i powabnie, Lecz nie wiedziałam co znaczyło. Już w głowie mętlik się rozpoczął, Słownik zapukał blisko myśli. Co znaczyć może to dziwne słowo? Gdy zamknę oczy, co mi się przyśni? Któż z was ostatnio miał do czynienia Ze słowem owym – FIRCYFUSZKI I mi pomoże rozwiązać problem, Być może z polskiego na francuski. Może to słowo jest kulinarne, W oleju skwierczą już FIRCYFUSZKI Wystarczy tylko zajrzeć w słownik I z apetytem zjeść placuszki. A może skłonić się ku zalotom, W które figlarnie fircyk wpada. Fircyk popełnia FIRCYFUSZKI I czułe słowa w ucho wkłada. Chyba, że chodzi o garderobę? Kokieteryjną i kobiecą, Bo FIRCYFUSZKI…po prostu ciuszki Na które wszystkie dziewczyny lecą. Jeszcze jeden wpadł pomysł do głowy Słowo gorące jak akt pożądania Bo FIRCYFUSZKI niczym cycuszki Przez mężczyzn chętne do dotykania. A to jest słowo staropolskie Grzeczne i bardzo poukładane Bo FIRCYFUSZKI to zwykłe loki, Pukle, spirale poskręcane. Trudny był orzech do zgryzienia Ach, ten nasz język niby ojczysty Potrafi nieźle namieszać w głowie I stać się bardzo nieoczywisty.5 punktów
-
Babele bloków ku niebiosom w górę sięgają W dole płomienie daremności wirują; Cegły i kamień czarną pleśnią zarastają, Drżą lampy i trupie światła połyskują. Czarne cielska mostów ponad lepkimi rzekami, Bezimienni pajęczyny z kabli wiją; Z wilgotnych głębi katakumb płyną strumieniami Smrodu żywe smugi, które w słońcu gniją. Kolor i splendor, choroba i degeneracja, Wrzask i jazgot i szaleńcza pełzanina, Dziwnych-bogów przez egzotyczny tłum adoracja, Kłąb odorów, od których mózg się zacina. Legiony kotów z zaułków nocnych ciemności, Wyjące i chude w bladym świetle luny, Wrzeszczą przyszłość przemową diabelskiej klarowności Ogrodu Plutona krwawe sycząc runy. Piramidy i wieże zarosłe, kruszejące, Nietoperze w dół w zielsko ulic nurkują; Pod brudnymi mostami Arkham rzeki huczące W samotności, gdy się hordy wycofują. Od chybotania księżyca dzwonnice pękają, Jaskiń gęstym mchem zarośnięte wyloty, A z żyjących, wiatrom i wodzie odpowiadają, Wyjąc wśród pustkowia tylko chude koty. I Howard, który w czasie wolnym od Cthulhu pisywał też wiersze: Babels of blocks to the high heavens towering Flames of futility swirling below; Poisonous fungi in brick and stone flowering, Lanterns that shudder and death-lights that glow. Black monstrous bridges across oily rivers, Cobwebs of cable to nameless things spun; Catacomb deeps whose dank chaos delivers Streams of live foetor that rots in the sun. Colour and splendour, disease and decaying, Shrieking and ringing and crawling insane, Rabbles exotic to stranger-gods praying, Jumbles of odour that stifle the brain. Legions of cats from the alleys nocturnal. Howling and lean in the glare of the moon, Screaming the future with mouthings infernal, Yelling the Garden of Pluto's red rune. Tall towers and pyramids ivy'd and crumbling, Bats that swoop low in the weed-cumber'd streets; Bleak Arkham bridges o'er rivers whose rumbling Joins with no voice as the thick horde retreats. Belfries that buckle against the moon totter, Caverns whose mouths are by mosses effac'd, And living to answer the wind and the water, Only the lean cats that howl in the wastes. Od tłumacza: Arkham kojarzy się dziś z Batmanem, ale H. P. Lovecraft był pierwszy - jego Arkham to wymyślone miasto gdzieś w Massachusetts. Twórcy Batmana nazwali swój dom wariatów Arkham właśnie na cześć Lovecrafta.5 punktów
-
wiatr dogonił echo powiedział mu - ty żeś mój brat ojcem naszym jest zaćmienie matką nocna dal echo tym zdziwione rzekło a to mi się brat trafił w miejscu nie usiedzi goni tu goni tam kradnie liście mam gdzieś takiego brata wole swą siostra a wiesz kto nią jest - powiem ci że to poranna mgła o niej poeci swe wiersze piszą a o tobie nawet diabeł boi się śnić4 punkty
-
A jeśli to fałsz? podyktowany westchnieniem, zrodzony z pustych dni karmiących się wytchnieniem. Może to było zwykłe spotkanie oczu, co nie szukały moich, a raziło je słońce świecące na zboczu. Nie było żadnego snu, ani zbudzenia w mroku, nagłego lśnienia ciepłego spojrzenia. Żadnego chcę, ani muszę, nie było - co teraz? lub było to wszystko... i zdecydowało uciec.4 punkty
-
Kim jestem? Konradem. Jestem silny, jestem wielki, jestem mężny. Imię Konrad przed lustrem się pręży. Przedziela moje lęki, przerabia je na wdzięki. Witam wszystkich - oto ja, jestem sobą, w końcu prawdziwą osobą. Nie obchodzą mnie żadne wasze sądy. Jestem Konradem i to moje własne poglądy. Jestem szalony, nikt mi nie wierzy, a jestem szalony. Wszyscy wiedzą, Jestem Konradem - tym kim być chciałem. Nikt nie wie, że oszalałem, nikt nie wie że byłem… Kim byłem?4 punkty
-
4 punkty
-
4 punkty
-
Wszedł na stół stary Odys (Itaka) i zawołał: Pokażę wam ptaka! Jest pijany! Zboczony! Tu są córki! I żony. Odys wypiął zaś pierś i ...zagdakał.4 punkty
-
wczoraj wieczorem napadły na mnie galaretki w czekoladzie nie miałam szans zostałam ofiarą zbiorowej słabości nigdzie tego nie zgłaszam przecież to wstyd nie ma śladów nie ma świadków było już ciemno zostały tylko wygniecione papierki w rękawiczkach łakomstwa z odciskami palców nie broniłam się nawet trochę3 punkty
-
Nie możesz mi tego zrobić.! Nie ty. Nie teraz.! Z chwilą kiedy zrozumiałam, jak cicho zamykać oczy.? Przyzywam odwieczne siły.! Stworzę burzę.! Na dachu świata stanę przywołując kruka poderwie do lotu nieskończoną ciemność. A kiedy zapadnie mrok odnajdziesz mnie nagą, w lustrzanej kopule z kawałeczkami pokruszonego szkła. Ale Ty mi tego nie zrobisz. Nie potrafisz. Ponieważ straciłbyś cząstkę siebie.3 punkty
-
Rozlewa się we mnie rozpuszczona. Lepkość gorącej, mlecznej substancji. Z czułością służę w stanie skupienia. Chronisz moje włosy rozsypane, topniejąc w punktach stycznych. Pozwól mi wypełnić usta tobą.3 punkty
-
Jezioro falujących gwiazd Zawieszonych na splątanych rusztowaniach Cichutko skomlą do mijających je samochodów Z góry wielkie słońce krwawi sodowym światłem Oblepione jego żarem jakoby Bóg wojny krwią Pragną wraz z rojem ważek wyrwać się na wiatr I szepcą lekko do siebie niezrozumiałym szelestem Bo gdy wstanie drugie słońce Gwiazd już nie będzie Zostaną tylko liście. Zostanę ja.3 punkty
-
Siedzę sam w pokoju W pokoju nic nie ma Pokój jest problemem Poety i polityka Pokój poety bywa taki pusty Widać wszystko jasno Bywa taki nudny Żal dzisiaj nie zasnąć Poetyckie sny liryczne, Są dlań najlepszymi Piękne, spokojne, utopijne Słowem obraz idealnej wizji By się nie zasmucać Marzyciele poeci powinni Unikać telewizji Świat jest taki piekny Zielone drzewa Żywe ptaki Tyle, by żyć starczy Pokój polityka jest Dlań równie pusty Demos widzi wszystko Gorzej jak sobie ufa Pomysł bywa prosty Od lat dobrze znany Obcych marzycieli Bagnetem wybudzamy3 punkty
-
Głębiej pod nami, tam gdzie korzeń pęka, wyznaczony czas nurtem rzeki spływa. Czeka Pan Cieni, bóg o mocnych rękach, co każdą duszę po imieniu wzywa. To on jest mrokiem, co schronienie daje, w jego całunie śpi każde wspomnienie. Pasterz mglistych stad przemierza rozstaje, W jego spojrzeniu drży świata istnienie. Strzeże on wejścia w mroczne zapomnienie, gdzie dusz korowód brodzi w gęstych toniach. Władca rozkładu kładzie martwe cienie, klucz do wieczności trzyma w silnych dłoniach. Ludzie się chylą w lękliwym pokłonie u stóp jesionu, gdzie woda wycieka. Wzywają tego, co siedzi na tronie, gdy wrota Nawii chłoną już człowieka. Próżny jest ten lęk - powrót w mroczne strony, do Pana, który poi ich milczeniem. Świat w jego dłoniach spocznie uciszony zrosły z niebytem i wieczności cieniem. Słowiański panteon zamieszkują bogowie, którzy sprawowali pieczę nad różnymi aspektami życia i natury. Jednym z najbardziej tajemniczych i jednocześnie ważnych bóstw był Weles, bóg zaświatów, dusz zmarłych oraz opiekun bydła. Jego postać odgrywała kluczową rolę w życiu codziennym Słowian. Nawia - w wierzeniach słowiańskich oznaczała zaświaty. To właśnie tutaj przybywali zmarli. Ilustracja - ze strony int. JuraPark Bałtów.3 punkty
-
tu rozdziela się byt kończą rymy ptaki na końcu świata wyczekują swojego czasami coś pośpiewają umieją zrobić wrażenie wolę przytulić kota3 punkty
-
Chciała mnie uśpić samotna miłość Wilgotna i troche zła Że nie może być czystą Miała małe pretensje Drobne jak dłonie palce opuszki Walczyły o kolejność rozkosz i sen Nie mogą być jedno Nie będą przecież razem tłem Zawsze musi być jedno Rozkosz trochę brudna Żeby był spokojny sen3 punkty
-
Witaj - no niby tak - zwłaszcza kurz strychowy - Pzdr. Witaj - czemu tak sądzisz - miło że czytasz -dzięki - @huzarc - @Andrzej P. Zajączkowski - @FaLcorN - dziękuję - @Rafael Marius - @Whisper of loves rain - @Berenika97 - dziękuję -3 punkty
-
@violetta Dziękuję bardzo i pozdrawiam:-) @Alicja_Wysocka Cieszę się, że przyczyniłam się do uśmiechu:-) Pozdrawiam serdecznie i dziękuję:-) @Jacek_Suchowicz O, krokusy są cudowne! Wielka szkoda, że tak krótko kwitną. Dziękuję i pozdrawiam! @Waldemar_Talar_Talar Bardzo mi miło ☺️ Dziękuję i pozdrawiam:-) @Berenika97 Wiosenne kwiatki zawsze dają nadzieję. Nawet jak się o nich choćby pomyśli. Dziękuję i pozdrawiam 🙂 @Kwiatuszek @Bożena Tatara - Paszko @huzarc @Rafael Marius @Adam Zębala Dziękuję za odwiedziny i serduszka:-) Pozdrawiam serdecznie;-)3 punkty
-
,,Bardzo rzadko jest mowa o wronach, A ja mam taki gust wypaczony, Że lubię wrony... '' Wojciech Młynarski ********************** Raz pewna wrona w parku w Pakości, krakała wszędzie, że ma zdolności. Ptaki szybko się znużyły, wronę z parku przegoniły. Wybrały sowę na wzór mądrości. Inna zaś wrona w mieście Szczawnicy, krakała także i w okolicy. Ganiła ptasie śpiewanie, chwaliła tylko swe krakanie. Śmiali się z wrony… akademicy. A jeszcze jedna wrona w Nepalu, zakrakać chciała pieśń o góralu, lecz żyją tam głównie mnisi, spokojni ludzie i ...cisi. Odleciała i było... po balu.2 punkty
-
Zima dotarła do Koluszek, wszystko okrywa biały puszek, na gałęzi drzewa, w rządku się ogrzewa, wtulony w raniuszka raniuszek.2 punkty
-
Nie patrzyła jej w oczy, mówiła: Nocą pokój zacznie gubić piony, a cisza wygryzie w mroku negatyw jego ramion. Twoje ciało zastygnie w oczekiwaniu na dotyk. Stopa wyśle sygnał w stronę pustki, by odebrać tylko komunikat chłodu. Obudzisz się z krzykiem, który nie ma kogo obudzić. W kartach szukać będziesz pomyłki, błagając los o inny układ. Ale zobaczysz w nich obcą kobietę, która teraz wplata swoje palce w jego włosy. Znienawidzisz tę wizję i siebie za to, że wciąż czujesz tę ranę - jak po utracie połowy świata. Aż w końcu przestaniesz kulić się na krawędzi i pozwolisz swoim biodrom zająć środek łóżka. Bez żalu. xxx Miała rację. Stało się dokładnie tak, jak widziała to w kartach i w moim strachu. Budzę się i moje stopy nie błądzą po omacku w poszukiwaniu ciepła, oswoiły lód prześcieradła. Potem wstaję, parzę kawę tylko w jednym kubku. Cisza przestała być pętlą na szyi. Przeżyłam, choć wróżka nie powiedziała jak bardzo to będzie bolało zanim przestanie.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
czas zgrzyta między zębami twarz szarzeje a słońce chowa się w duszy kiedy życie z kartoteką spisaną na kolanach zgina kręgosłup tam gdzie pion styka się z poziomem przekrwione oczy wpatrzone w ciebie a ty ty stoisz niczym niewzruszone wichrowe wzgórze (Lifting 2026)2 punkty
-
Ukąszenie sztokholmskie musiało skończyć się źle: wódz Radames – skazany za zdradę – nie skorzystał z pomocnej ręki córki faraona, gdyż kochał zbiegłą Aidę, która jednak wróciła, aby mogli wspólnie zaśpiewać, zamurowani w grobie. (Nieprawda, że AIDA miała otworzyć kanał). Giuseppe Verdi, "Aida"2 punkty
-
Krzysztof z Warszawy miał lalek wiele, brał jedną z nich na spacer w niedzielę, leć, leć wysoko, ją prosił i patrzył, jak się unosi, a wcześniej napompował ją helem.2 punkty
-
@KOBIETA W moje ramiona żegluj, póki czas, póki my. Ster swój opieraj na sercu, obejmij mnie siecią swych żył. Miałem sobie iść.. żebyś mogła przyjść ;)2 punkty
-
wyświetlam migotliwe obrazy fragmenty wyrwane z oddechu mam perfekcyjnie zeskanowane dłonie dotykam nimi światła przepuszczanego przez źrenicę woda którą chciałem się stać wytrąca tlen nie potrzebuję płuc by oddychać mógłbym nie wiedzieć że w żyłach płynie nowy strumień zgadzam się być mniejszy niż to co czuję pozwól że odpocznę2 punkty
-
2 punkty
-
W pustym złotym pokoju, obiecałaś mi wieczność obiecałaś mi splecione dłonie obiecałaś mi ciepły pocałunek obiecałaś mi uczucia W momencie dzisiejszym mam tylko echo chwili mam tylko osamotnione palce mam tylko chłodne serce mam tylko pojedynczą łze2 punkty
-
W królestwie ślepców - jednooki jest królem *Erazm z Rotterdamu Od tylu lat błądził pośród ociemniałych w nieznanym miejscu i krainie niczym Tezeusz w labiryncie tylko jak dziecko był bezradny bez kłębka nici, daru Ariadny szedł powoli i liczył tylko kroki krzycząc z rozpaczy co chwilę bądźcie przeklęci i też gińcie gdy czuł że sam za chwilę zginie zabity przez niewidzialnych żołnierzy na drodze stanął mu król jednooki w złotej koronie ubrany w strój paradny stój dokąd zmierzasz człowieku szukam sensu życia odparł królowi smutno daj mi królu jeszcze czas i żebym choć ten jeden raz mógł serce nakarmić i duszę jedną dobrą myślą przed potopem bo on wszystko na koniec zaleje pozwól mi napisać na pożegnanie choć jeden ostatni wiersz odparł jemu Jednooki nic nie chcę i nic nie muszę nałóż lepiej człeku szatę pokutną ale wiedz że nie jestem Cyklopem kto inny jest władcą tamtego i tego świata prawdziwym twórcą dzieł wspaniałych bo nie wiem czy o tym wiesz że też Jego poznasz ale tylko na tyle na ile twoje jestestwo w Niego uwierzy2 punkty
-
2 punkty
-
@Charismafilos to ciekawe. Od razu zarzuciłam temat AI. Pluje już diagnozą. :D @violetta laury? Aż oczy podniosłam. Nie liczę na emeryturę, ani odsetki. Póki działam, przeżywam - żyję. Choć fajnie byłoby też coś dostać z nieba. :D jakaś manne, albo cóś...2 punkty
-
@violetta @violetta Za Luciusa to raczej bogowie. Ale ten komentarz z pewnością będzie pasował do wielu, wielu innych wierszy. W sumie nawet nie wymaga czytania utworów. @Charismafilos Tak, tak... Łyżeczką, Bracie, łyżeczką...2 punkty
-
pachnę płonącym i błyszczącym sercem mam kwiat dla ciebie boże czytane słowo wierzysz w moje możliwości nowe dobra ty zrobisz to kiedyś z troski dla pasji2 punkty
-
Mknąc przez pole całkiem bosa, tak beztrosko, z różą w dłoni, zawołałam z werwą: „O, sad!”, gdy ujrzałam rząd jabłoni. Zapał zniknął w jabłek stosach, bo się bliżej im przyjrzałam – widniał na nich pleśni osad i robaków cała chmara. Kto orzekał o ich losach? Moja róża też przygniła. Wyszeptałam z żalem: „O, sad… To nie pole, lecz mogiła”.2 punkty
-
Grzęźnie w gąszczu natrętnych myśli między szkłem kolorowych pingli a jeziorem wyschniętych źrenic teatr spleciony z bladych cieni Parkiet sceny ubrany w szkarłat na niej leży para sylwetek nad nimi dawno zmarły światła rozdarte grubym murem we mgle2 punkty
-
oj chyba za wcześnie przy minus dwudziestu bo zaraz zamarznie i zmarnieje w mig wymrozić nas musi by niemądre gesty oraz głupie myśli zniszczyć zmienić w pył krokus się zatrzymał w śniegu utkwił kiełek poczeka chwileczkę gdy ociepli się by na białej łące w tej śniegowej bieli niebieskim zaskoczyć pewnie oczy twe :)))2 punkty
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne