Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 25.05.2025 w Odpowiedzi

  1. chodzę po głazach gdzie błękitna woda kaskadowo spływa wokół kolorów fioletu jasnego zachodu skrzydła ptaka mgły przebijam się jego głębią promieniami zmieniając w pudrowy pączek róży Dzika róża zbieram białe sercowe płatki delikatne jak bibułka w dłoni a pod falbanką chroniona liną nie tracę swojej łagodności spleciona w koku czerpię siłę
    6 punktów
  2. Nie teraz. Bo właśnie deszcz pada na dworze tak rzewnie. Poczekam. Nie będę się nigdzie spieszyć niepotrzebnie. Usiądę tutaj. I w samotność się wtulę. Może też porozmawiam ze sobą czule. Usiądę i poczekam. Na czas lepszy, który się z jutrem przywita. Na kwiat w doniczce szarej, który rozkwita. Na marzenia, co właśnie pieszczą firankę. Poczekam. W dłoniach trzymam filiżankę.
    5 punktów
  3. po mętnym stawie płynie kłębuszek puchu szary łabądek
    5 punktów
  4. Dźwięk fortepianu - spokojny, a zarazem zachwycający Dla mojej duszy i serca kojący W głowie mojej brzmi dniami i nocami Pojawia się nawet, gdy nie jest z nami Palce twoje grają tak zwinnie Melodia z klawiszy wybrzmiewa tak płynnie Nim muzyka dopłynie do moich uszu Ja zachwycam się pięknem twojego geniuszu Dźwięk fortepianu - wystukiwany rytm twojej dłoni Niejedną osobę do refleksji skłoni Nuty, od których przechodzą mnie dreszcze A wewnętrzny głos woła: zagraj raz jeszcze...
    4 punkty
  5. żółte tulipany czerwone maki białe bzy patrząc na nie uśmiecham się nie mam czasu na łzy żyć mi się chce świat mnie cieszy mam fajne sny żółte tulipany czerwone maki białe bzy kraina jak z bajki która miłe ma drzwi
    3 punkty
  6. oboje układacie mnie do snu najpierw ty kołysaniem bioder potem on błogosławiąc białym skrzydłem
    3 punkty
  7. więc w jaki sposób wytłumaczyć czasami prawdę w rymy wkładam ponoć od srebra złoto lepsze więc nie ma co za dużo gadać głupota zawsze jest brzemienna bękartów już się nie doliczę właśnie odgryzłam sobie język ale pazurem jeszcze piszę
    3 punkty
  8. przekwitają bzy zostaną po nich tylko pachnące myśli
    3 punkty
  9. zagrajmy dziś walca na łąkach majowych zatańczmy z makami w opłotkach a chabry się wplotą błękitem do serca ufajmy więc takim widokom
    3 punkty
  10. wszystko zaczęło się od ... sam wiesz od czego jedno spotkanie , jeden uśmiech , wiele wiadomości i kolejne spotkania tak zleciało czas się nie zatrzymał stał się cenniejszy milczał gdy patrzyliśmy na zegar śmialiśmy się , zwiedzaliśmy muzeum motyli a potem nagle magiczny deszcz nas zastał i ciepła herbata w domu
    3 punkty
  11. ,,Nie nam daj chwalę, lecz Twemu imieniu ,,PS 115 niesamowity świat piękno przeplata się z brzydotą dobro ze złem cudowna architektura walczy o prymat ze sztuką poezją malarstwem muzyką… to wytwór człowieka prawie cud i on cudem obok wspaniała przyroda przygląda się rywalizacji nie zazdrości podziwia chwała Stwórcy Wszystkiego za talent siłę i czas Jezu ufam Tobie 5.2025 andrew
    3 punkty
  12. chaos a może to tylko fale wyrzucone na brzeg świat się kołysze nad horyzontem niedomalowane niebo i ćwiartka księżyca widok z prawej strony jest mi obojętny po lewej ten sam elektorat przykucam między wersami psychoterapeutka krąży wokół mew w euforii kolejny wiersz dryfuje z prądem oceanu
    3 punkty
  13. rozsypuję się jak piasek po powrocie z plaży tylko po to żebyś mnie zebrał ulepił od nowa nabieram nowych kształtów w twoich dłoniach chcę być makiem z makowca który przykleił się w kąciku ust żebyś go zlizał nosisz mnie dumnie jak drogie perfumy uczepiona twojego kołnierzyka nie chcę się ulotnić
    2 punkty
  14. W pewnym kraju pewnego razu pewien Ikar zapragnął jak oni wzbić się w powietrze. Wyrosły już mu nawet odpowiednie skrzydła, tak jak im i zupełnie takie jak im. Ale zanim w ogóle wzbił się w powietrze rozjechali go traktorami. Koniec historii. Tekst nie może być dłuższy, albowiem miała miejsce błyskawiczna akcja zapobiegawcza rodem z najgorszych horrorów, a nie bajek. A my może chcielibyśmy bajki, chcielibyśmy baśnie, chcielibyśmy mitów, chcielibyśmy o locie Ikara jednym słowem dużo więcej przeczytać lub chociażby tylko niejedno usłyszeć. Warszawa – Stegny, 25.05.2025r.
    2 punkty
  15. moja żona jest fajna bardzo ją lubię - ale czasem upierdliwa ma do mnie żale że księżyc nie w pełni albo wiatr zbyt zimny że jej nie kocham jestem złośliwy Lecz ja się nie martwię znam ją jak własne kieszenie w których lepsze się kryje bo wiem że jutro jej minie - będzie milsza za to że jestem - bo jakby mnie nie było nie byłoby pełni ani ciepłego wiatru bo ja jestem dla niej ulgą czarodziejem który wszystko co lepsze nosi nie tylko w kieszeni - również w swym sercu
    2 punkty
  16. Takich dwoje, by byli jak jedno, takich czworo, by byli jak siła sześciu powiek, by widzieć za siedmiu, bo ten jeden znów w lot tak nie pojmie, by ten silny nie niósł nazbyt szybko, by ten czuły nie osłabł przy brzegu, aby ciężar nikogo nie przygniótł, by na starcie nie wbił most się w niego i choć w różnych częstotliwościach głos jak piórkiem, tłem z dalsza lub bliższa, chciałoby się, by w łódce lub barką, niemniej wspólną obrali gdzieś przystań. Z pokrzyw splata koszulki Eliza, moc przedziwną ma parzące ziele, ani słówkiem nie zdradzi na palcach, z jedenastu łabędzi ich plemię. autor aff(*) © 2025
    2 punkty
  17. obrazem jest najpiękniejszym tak popularnym a od wszystkich jest skromniejszym patrz na niego nieustannie widzem tyś marnym choć obserwujesz starannie dorównać mu się nie staraj mówi do ciebie ,Przestań proszę nie udawaj jesteś tylko nędzną kopią Ja ci rad nie dam Mi wrogowie doły kopią tyś lustrem Ja istotą żywą ty rzeczywistością krzywą oni Mnie tworzą malunki niszczę wszelkie ideały nie obchodzą mnie warunki Ja prowadzę was do zmiany’ On zbudował lustro swoje mówił „na podobieństwo moje” lustro za małe na jego ego pękło
    2 punkty
  18. na czas gwizdka do śniadania wprost noszona pod pazuchą w horyzontach twarz wyłania uśmiechnięta jednym uchem; w płotków stylu, żeberkami jakby wbijać gdzie koparkę; sztylet łyżki lecz do żartych miąs wdzierając przybijany; obok ostro, beznadziejnie bo biesiada bez krawatów leży czysty błyski świetlne przebijając z oczu w chaos roztańczone swoją ksywką najszczęśliwsze, a malutkie dookoła brzęczą w łóżkach co świt wstawi na pobudkę
    2 punkty
  19. jesteś zbyt daleko, w innym województwie, chcę więc skrobnąć przestrzeń paznokciami, przydrapać cię bliżej. niech będzie chaos. w końcu gonitwa myśli, jak sama nazwa wskazuje, jest kobietą. zjaw się, aby odbarykadowywać, zatop w połamanych tabelkach rozkładu jazdy (autobus, który prowadzę zatrzymuje się na innym przystanku. na tym też nie. i nie na tym). słuchaj ze mną płyt kombajn... znaczy – kompaktowych. wykładów o małej perwersyjności: zlizywaniu makijażu. o czynieniu dobra poprzez brutalność (zepchnięta ze schodów czarownica w szklanej sukni jęczy na dole, ledwie widoczna spod okruchów i ran). chodź. niech zje nas wirtualna rzeczywistość, wypluje rozpikselowanych, łączących się (dłonie w twojej skórze – prawdziwa mistyka!). bo jak na razie niewiele mam z magii. z cudownych przyborów – patyczek do ssania (nawet nie gałgan!). nieco pachnie mlekiem, więc może wykiwa głód.
    2 punkty
  20. kwiaty bzu kwitnące w maju napawają swoją wonią opadające płatki porwał ze sobą wiatr gdzieś daleko, zabrał w nieznane słońce wpada do pokoju mego przez okno jego delikatne promienie padają na ściany na zewnątrz rozbrzmiewa ptasi śpiew nad nami rozpościera się błękitne niebo obłoki niczym wata cukrowa słońce tuż za nimi się chowa pełno zieleni, krzewów i liściastych drzew bujnie rosnąca trawa, po której chodzi się jak po dywanie natury a majowe kwiatki rosną tu i tam żółte mlecze budzą się w ciągu dnia a gdy słońce ich żegna, chowają się --- rozkwitając ponownie z kolejnym dniem konwalie już dzwonią swoimi dzwoneczkami ich śnieżna biel kojarzona z niewinnością i gracją błękit niezapominajek przypomina mi o niebie z żółtym oczkiem w centrum - to słońce górujące w samo południe a majowe kwiatki rosną przyszły do nas wraz z wiosną zielony dywan pokryły w plamach z wiatrem roznosi się ich słodki zapach
    2 punkty
  21. Lubili się. Oprócz nienagannego wyglądu łączyły ich lata terapii i te samotne noce w szpitalu. Gry w planszówki i awersja do telewizora, przełamana z inicjatywy Grześka "Planetą małp. Ewolucją". Nieraz była mowa o "Miodowych latach"- tyle z mainstreamu. Cały świat był ich. Byli niekonformistami. Zawsze pod prąd. Buntowali się przeciw mainstreamowi. Najpierw uwodzili się grając w grę planszową, a potem szli do łóżka. Iskry, wiadomo. - 5 minut patrzymy sobie w oczy? - Yes. Taki ich mały fetysz. Nieprzebadany naukowo, według Grześka. To nic. Pomaga. Ustawił stoper na 5 minut i 20 sekund ( z zapasem, rzecz jasna). Usadzili się wygodnie, naprzeciw siebie. Gwiazdy sypały się z jego oczu. Milczeli przez 5 minut, ale opowiadali sobie dużo, przez te oczy. Stoper dał znać o płynącym czasie. Poszli przygotować coś do zjedzenia. Jego długie palce powoli wyciągał chleb z worka. Paulina i Grześ mieli plany połączyć się na wieczność. - Do Bartka czuję miłość. Do Ciebie czuję przeważnie obojętność. - A- ha ...( W środku Paulina się gotowała) - Chcesz nad tym popracować? - Nie. Paulina wzięła torbę i załakładając buty oznajmiła że idzie na spacer. W nerwach nie mogła zamknąć domu. Chciała się znaleźć jak najdalej. Od niego. Pogoda była dojmująco piękna. Jej krok dostosowała do przeciętnej prędkości przechodniów, czyli jak na nią, szybki. "Nie ma problemu"- mówiło jej tempo. Oczywiście, że jest. Właśnie miłość jej życia oznajmiła, że woli swojego bratanka od niej. I może nad tym popracować. Pracować?! Przecież, kurwa, jesteśmy ze sobą od 1,5 miesiąca i nic innego nie robimy tylko pracujemy, robimy rzetelnie ćwiczenia z książki psychologa- coacha, byliśmy nawet u specjalisty. Szła przed siebie, idąc tam, gdzie panuje beztroska. Tam, gdzie nie obawiała się niczego. Kiedyś tam piła piwo i powodowała zawroty głowy, kręcąc się na karuzeli. Na miejscu nie było nikogo, oprócz jednego mężczyzny. Zawróciła i szła dalej, przed siebie. Doszła do domu rodzinnego. Po drodze zawibrował jej telefon. Odczytała dopiero na miejscu. - Jesteś już- powiedziała mama. - Tak. Sama, bez Grześka. BEZ niego. Nie wiem co się dzieje ... Powiedział, że czuje do mnie obojętność. Wyszłam na spacer, on pisał, że też poszedł się przejść. Zjadłam sama naleśniki i nie czując już głodu położyłam się, na wpół siedząco. Zadzwonił. On. - Cześć, Grzesiek. - Cześć. Rozstajemy się. - Ale jak to? Jesteś pewien? Ja nie chcę. Chcę to ciągnąć! ... - Rozstajemy się. - ok - Kiedy zabierzesz rzeczy? Pustka. Nie będzie już wspólnych spacerów, śniadań, kąpięli czy wypadów. Czuje, że coś podnosi ją na duchu, nie pozwala jej dotknąć dna. To substancja, którą ma we krwi, rozprowadzona po całym organiźmie; substancja stabilizująca nastrój, działająca przeciwpsychotycznie. Dzięki, o psychiatrio!
    2 punkty
  22. @samanta_13 Utalentowany pianista z braku pianina Krzysiek w Jantarze ćwiczył na Lidce szybkie pasaże słysząc Boże Chryste Panie powziął święte przekonanie że ma ten talent od Boga w darze Gra wstępna żona pianisty Lilka z Hajnówki wyczuwa często suchość śluzówki fan Chopina ginekolog rzekł że mąż ma kiepski prolog winien w preludiach ćwiczyć palcówki
    2 punkty
  23. Witaj - zawsze warto poczekać a nóź los się uśmiechnie - Pzdr.usmiechem.
    1 punkt
  24. @Rafael Marius doczekasz, życzę ci tego, mi też tęskno do gorących dni, żeby nie ukrywać się tak :) Spotkałam strelicję, na Maderze rosło tego pełno :) Ale piękny kwiatek :) I moja piękna róża:)
    1 punkt
  25. Ja już straciłem nadzieję.
    1 punkt
  26. Kwitnie już u Ciebie?
    1 punkt
  27. Proszę, proszę jak się kochają.
    1 punkt
  28. A dzisiaj mi się udała tylko częściowo, bo na marsz się nie doczekałem, jako że musiałem udać się na zasłużony obiad. Mieli duże opóźnienie na starcie. Ale generalnie miła atmosfera, opalałem się wśród zieleni i patrzyłem na zdążających w kierunku Placu Bankowego uczestników. Jedna pani miała dwa małe pieski w wózeczku dziecięcym. Zatrzymała się na chwilę, by wypuścić je na trawniczek za potrzebą. Teraz jest taka moda. U nas na osiedlu są już takie dwie wózeczkujące pieski.
    1 punkt
  29. @Jacek_Suchowicz Ej no, czyje to dziecko? Niepodobne do Ciebie :) Nie ma loczków rymowanych.
    1 punkt
  30. "Nauka może i powinna prowadzić do mistyki i niejednokrotnie tak było. Ale musi to być nauka rzetelna, pokorna i mądra, a nie pyszałkowata, powierzchniowa i próżna. Przecież celem nauki jest poznanie tego, co jest Moim dziełem. Poznając dzieło, poznaje się stwórcę, o ile jest się dość skromnym, aby sukces poznania nie oślepił pychą prowadzącą do traktowania siebie jako stwórcę. Nie analizuj tego, co dałem poznać, bo zaplączesz się w swoją ograniczoność. Przyjmuj Moje światła takimi jakie one są i nic więcej. Widząc zamglony obraz Mojej Prawdy, nie staraj się dorysowywać tego, co niewyraźne, bo zniekształcisz i stanie się karykaturą. Obrazu Mistrza nie może poprawiać dziecko, bo cóż z tego wyjdzie? I cóż wychodzi ...? 280 pn.10.11.86, g.23,35 Świadectwo Alicja Lenczewska
    1 punkt
  31. @Poezja to życie Ten może być ! 5
    1 punkt
  32. 1 punkt
  33. Jeżeli mostu nie ma, to krainy nie ma ?
    1 punkt
  34. @andreas chyba tak, dziękuję za czytanie :)
    1 punkt
  35. @sisy89 Jacek ma rację. Jest 8 miliardów ludzi i tyle samo małych światów.
    1 punkt
  36. @wierszyki dziękuję za ślad @Roma @Deonix_ @akowalczyk @violetta pzdr 🌞
    1 punkt
  37. Opęta tępy zdrajca kat akacja rdzy pęta tępo Igi masło możone w sadzie i zda swe nożom osła migi Igi masło oto osła migi a tu tuman nam ututa
    1 punkt
  38. Czyli... dobrze się stało, iż się rozstali. Idealny Jerzy okazał się "trochę" mściwy wysyłając to zdjęcie i pisząc to co napisał. (Mógł to w sumie odpuścić). Natomiast ta kobieta... mając dziecko i matkę w określonych warunkach... czy tak łatwo byłoby porzucić to wszystko w diabły i wyjechać do Egiptu? Poza tym w Egipcie jest tak gorąco! :) No, ja bym w każdym bądź razie nie chciała. To tyle odnośnie treści (każdy może mieć swój pogląd). Natomiast forma jak zwykle bardzo staranna. Mam wątpliwości odnośnie tego zmieniania polszczyzny. Gdyby to był tekst jakiś eksperymentalny w całości, to ok. Ale tu piszesz tradycyjnie i od czasu do czasu tylko coś zmieniasz. No nie wiem. Tak czy siak, dobrze, że ta historia się skończyła ;)
    1 punkt
  39. @Rafael Marius cieszę się, że jestem na tym pięknym świecie wielu barw :) życie to wspaniała przygoda:)
    1 punkt
  40. Myśl na dziś 24 maja: "Moje małe biedne dzieci, gdybyście chciały poznać, jak bardzo was kocham i szanuję mimo waszej małości, nie goniłybyście za podziwem ludzi równie małych, jak wy i także szukających własnych wartości w oczach innych. Jesteście Moimi dziećmi, do was należy Moje królestwo. Dlaczego gonicie za ułudą i kłamstwem tego, co ma świat? Dlaczego chcecie szukać potwierdzenia własnej wartości u innych, którzy wam kłamią, by się przypodobać? Czyż ciągle nie wiecie, kim jesteście i kim jest wasz Ojciec?" Świadectwo 167 Alicja Lenczewska
    1 punkt
  41. Jad - domiar. Gra im o dwa imiona. Dano i mi. A w domiar gra im. Oddaj.
    1 punkt
  42. pod pałacem nadgryzam dzień pierwszy kęs o smaku deszczu przykryty chmurą ociemniałym spojrzeniem miasta marzenia gdzieś na kolejnej stronie we wstępie kilka uwag o życiu i raju zakochanym w Bogu zero pragnień zero cukru dbam o każdą pulsującą chwilę odmawiam piwa o smaku dzielnicy i nowennę pompejańską z zagubionym tylko pozostały rowery mknące ku zielonym światłom powiewają majowe flagi cień kwiatu przebija się przez kamień
    1 punkt
  43. W dawnych czasach gdy nie było telewizorów ani żarówek słynny Don Kichot walczył z wiatrakami. Wokól rozpościerały się mateczniki i zielone bory pełne paproci brzóz i modrzewi.Jednym słowem sielanka. Gdy zegar na Ratuszu wybił szóstą rano towarzysz Birkut przetarł oczy i ziewnął.Jego rude włosy były nastroszone. - Trzeba wstać- rzekł Birkut i podniósł się z legowiska. Umył zęby i ogolił facjatę.W goleniu miał wprawę bo nieraz musiał golić Zdeba z siódmej klasy gdy szykowała się klasówka z matmy a Zdeb chciał pięknym wyglądem przypodobać się profesorce z matmy. - I znów wrabiamy 300 % normy- powiedział sam do siebie Birkut. Miał już trzy medale przodownika pracy i nie poprzestawał na tym.Zasiedlanie galaktyki Drogi Mlecznej to nie zabawa ale wielkie przedsięwzięcie.Terraformowanie planet było dla Brikuta chlebem codziennym.I szparko sunał co dzien swoim grawilotem przez otchłanie kosmosu omijając wdzięcznie czarne dziury i gwiazdy żelazne. Birkut poświęcał się dla partii a dobro ludu pracującego i chłopstwa było jego priorytetem. Nawet gdy jego grawilot zaatakowali Zorgoni ,którzy lubili ogień nie przejmował się. Wierzył w zwycięstwo towarzysza Lenina partii i robotników.Był bardzo oddany eksploracji galaktyki.Nigdy nie opuścił pochodu 1 majowego i zawsze niósl w pierwszym szeregu czerwony sztandar. A czerwony jak wiemy to kolor miłości albo klasy robotniczej. Pierwsze faktorie krążace na orbicie wokół Proximy Centaurii oddalej od Ziemi od 2 lata świetlne konstruował właśnie Birkut razem z kolegami z PZPR. Wiązki tachionów jak westchnienia syren oplatały okoliczne gwiazdy. Zaczynał się nowy dzień pracy.Birkut zapakował drugie śniadanie do plecaka i ruszył na kosmodrom do swojego grawilotu.Przed nim był dzień pełen silaczki i pracy który był podobny do wszystkich 768 dni tego roku.Gdy zegar na Ratuszu wybił południe osiedle zaaatakowali Zorgoni. Mury waliły się jak podczas trzęsienia ziemi. Myśliwce antygrawitacyjne Zorgonów siały zamieszanie i spustoszenie a miotacze antymaterii obracały w perzynę całe budynki. - O rety--pomyślał Birkut- ale gospodarz się wkurzy jak zobaczy ten nieprządek. Grawilot Birkuta też został trafiony przez Zorgonów i całą drogę do centrum Drogi Mlecznej Birkut odbył na piechotę.Wieczorem ataki Zorgonów ustały i w telewizji na kanale 952 podano do wiadomości nazwiska przodowników pracy. Spiker wymienił też Birkuta. - Ku chwale ojczyzny obywatelu generale- rzekł do siebie Birkut podjadając krucle i kalopki i zapijając dzbanem dużym ampatuzy. Nigdy nie wiodomo co przytrafi się nam przy ekspolarcji galaktyki. Przyszłość jest owiana tajemnicą choć jak wiemy plan wieloletni jest taki że za 300 lat tysiące planet typu Ziemia będzie zamieszkiwało około 960 miliardów obywatelii a na szlakach Drogi Mlecznej będą uwijały się miliony grawilotów. Jednym słowem naród z partią partia z narodem. Dobranoc kochane łobuzy. Jutro będzie lepiej.
    1 punkt
  44. Ja naturalnie jestem wesoła, chociaż nie dane było się cieszyć. Dziś radość sprawia najmniejsza psota,. może ten uśmiech duszę uleczy? Dzisiaj odkrywam co siedzi na dnie i jaka jestem między słowami. W odbiciu lustra poznaję rysy i cieszę życiem (tak między nami), bo nie wiedziałam, że lubię śmiać się (w kulturze lęku - niedozwolone), ale już nie chcę słuchać się innych. Dziś w sobie żyję, mam wolną wolę.
    1 punkt
  45. @zozi05 @zozi05 Za czasów mojego dzieciństwa straszono nas diabłem, który kryje się za szafą. Pamiętam mieliśmy podobną trzydrzwiową szafę (jak na zdjęciu) i podczas wieczorów wypełnionych strasznymi historyjkami wzrok każdego z nas kierował się na górną część szafy ze strachem wypatrując diabła. Inna historyjka działa się w nocy na polnej drodze. Pewien mężczyzna z trochę nieczystym sumieniem wracał do domu po niezłej dawce mocnego trunku i nagle zauważył na drodze papier, który pod wpływem wiatru unosił się w powietrzu, lecz coraz bardziej zbliżał się do mężczyzny, a gdy był już blisko niego zamienił się w diabła. Podobną historyjkę również dawno temu wyczytałem gdzieś na internecie, a mianowicie rycerz w nocy poszedł na cmentarz, aby odwiedzić grób kogoś bliskiego i uklęknął tam, zapewne rozmawiając lub po prostu modląc się w ciszy, ale gdy skończył i chciał wstać poczuł, że coś trzyma połę jego długiego płaszcza. Z tego co pamiętam, serce mu pękło z nadmiaru wrażeń, ale później, gdy go znaleziono tam, okazało się, że gdy klęknął jego miecz, który miał przypasany z boku wbił się w kant jego płaszcza, robiąc wrażenie, że ktoś go przytrzymuje.
    1 punkt
  46. „Kosmiczna ludzka moc” ( Nie biała magia)
    1 punkt
  47. Postoję tu Zatrzymam się na chwilę Poczekam aż mi minie.
    1 punkt
  48. Gdy posadzisz kwiat w publicznym ogrodzie musisz wiedzieć że mogą go zdeptać
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...