Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 16.05.2025 w Odpowiedzi
-
Mów do mnie prosto A nie Czarny kot Puste wiadro I zakonnica Na targu staroci mnie opchną Mów do mnie prosto A nie Linia na dłoni drogę mi wskaże Lub utknę Zostanę Przepadnę Mów do mnie prosto A nie Rynna odpadnie Przez okno naleje Po mokrej podłodze Chodzić będę Mów do mnie prosto A nie Wymazane na ścianach Prosto Bez kierunku Dokąd zmierzać? Mów do mnie prosto A nie Biegniesz za mną Słowa w kieszeń Do dziś zarzekasz się Tu były Na pewno Mów do mnie prosto ...8 punktów
-
właśnie wczoraj znalazłam pół myśli, całkiem nowej założyłam jej ładne okularki różowe. i tak się rozmarzyłam o niebieskich migdałach, że natchnienie do wierszy no wyobraź, dostałam! tylko brak mi, niestety mimo chęci najszczerszych, zielonego pojęcia przy pisaniu niewierszy.6 punktów
-
pragnę lekkości jedwabiu na rozgrzanej skórze złotem i słonym ciebie morzem w zawadiackim tańcu bugenwilli6 punktów
-
nadejdzie czas na ostatni świt gdy cisza będzie dusiła się w czterech ścianach które zmienią kolor na najciemniejszy jaki znam bez prześwitu jutra kiedyś zaszeleszczę pod czyimiś stopami5 punktów
-
była w nas a my w niej w mijanych spojrzeniach w splocie ust w śmiechu dnia i w dłoniach na przemian chciałem ci dać całe jutro za chwilę spłonienia4 punkty
-
w czerwieni się księżyc gości kwiatach różnej piękności pachnący obietnicami wisi aż po brzegi nimi wypełniony no ale jak go ściągnąć w dół jak usadzić przy stole życia jak porozmawiać o wizjach przeciąganych dzień po dniu czy zrozumie czy wysłucha czy nie skurczy się do kwadry banalnością ziemskich spraw czy to nie odkręci mu wentylka mógłby zacząć się chować a kiedyś całkiem zniknąć4 punkty
-
Szczyt wzgórza minąć jakiś czas temu musiałam A teraz idę w dół - Dziwne, jak go minęłam i sprawy sobie nie zdałam, Lecz rąbek mej sukni o gąszcz jeżyn wciąż się pruł. Myślałam cały ranek, jaką dumę tam poczuję, Jak królewsko będzie mi się stało, Gdy otulona w słońce i wiatr, świat u stóp obserwuję - Lecz powietrze było mętne, widać było mało. Idąc ubitą ścieżką nie czułam wzniesienia, A gąszcz jeżyn wokół sukni się snuł - Nie ma po co próbować zawrócenia, Dalsza droga prowadzi już tylko w dół. I Sara: I must have passed the crest a while ago And now I am going down - Strange to have crossed the crest and not to know, But the brambles were always grabbing at the hem of my gown. All the morning I thought how proud I should be To stand there straight as a queen, Wrapped in the wind and the sun with the world under me - But the air was dull, there was little I could have seen. It was nearly level along the beaten track And the brambles caught in my gown - But it's no use now to think of turning back, The rest of the way will be only going down.4 punkty
-
3 punkty
-
2 punkty
-
,,Boga się nie udowadnia, Boga się poznaje,, Ks.J.Twardowski świat zadziwia zachwyca i tych co Boga kochają i tych co nie WSZYSCY GO ZNAJĄ świat wspaniały cud czy wiara że powstał z tak wielu przypadków to nie utopia każdy listek owoc kwiat mrówka słoń biedronka ja ty on ona to cud miliardy czy nie za wiele tych przypadków Boga się nie udowadnia Boga się poznaje przez to co stworzył świat Boży cud 8.2023 andrew2 punkty
-
2 punkty
-
Piszę do was – niełatwo to ubrać w słowa, Choć byliście tu kiedyś – jak ja dzisiaj, tutaj. Czasem się zastanawiam, czy też pytaliście: „Czemu świat taki jest i po co nam to wszystko? Patrzę na zdjęcia – już pożółkłe, stare, Inne spojrzenie, w oczach błysk – ten sam, nie do wiary. Jakby szeptały: „Wciąż szukamy drogi” – I jakoś robi się - tak spokojniej. Nie jesteś pierwszy – nie będziesz ostatni! Każdy gdzieś idzie, czegoś szuka, czasem błądzi, Przed tobą, ktoś też już wołał: „o co tu chodzi?” Trzeba się wsłuchać – ale sercem, a nie głową. Piszę do was – może kiedyś przeczytacie, Ten list z szuflady – może go zachowacie. Nie wiem, czy wasz świat będzie lepszy, czy trudny, Ale piszę wam prawdę – proszę zrozumcie. Może będziecie się wahać, jakby pękła wam dusza, Może cisza odpowie – zamiast ludzi. Ale wiedzcie – to już było, nic nowego – Nie jesteście pierwsi. Nie będziecie ostatni. Nie trzeba znać wszystkiego od razu. Choć nie masz mapy, podążaj swą drogą Żyj z sercem otwartym, żyj bez lęku, A Życie odpowie Ci – tak po kawałku. Piszę do siebie – z jutra, z rana, Gdy znów pogubię myśli i wątek. Pamiętaj: w życiu nie wszystko musi się składać, Wystarczy próbować – i nie przestawać! Może te słowa gdzieś zginą po drodze, Moze ich nikt nie przeczyta. Ale to samo pisanie coś we mnie porusza – Jakby ktoś szeptał: „ja też tutaj byłem”. Bo Każdy niesie coś ważnego ze sobą. Choć nie zawsze wie, co to oznacza. I choć te pytania wracają jak wiatr - na nowo W samym szukaniu – jest już odpowiedź. a tak to brzmi:2 punkty
-
@Naram-sin Hmm, grafomania... Nie zaprzeczę 😊 Cześć Viola 😉 Cześć Rafał, mam w pracy nowego kolegę. Ma na imię tak jak Ty 🙂2 punkty
-
Moje dzieciństwo zarosło trawą, pamięć nieliczne ścieżki odświeża, by nie zapomnieć drogi do domu, chociaż pierwszego już dawno nie ma. Zatarły ślady strzechy i pola, umilkły miejsca sercem związane. Jednak wspomnienia mgiełką okryte, budzą mnie czasem nad samym ranem . I snują myśli w barwne kilimy i przeplatają w tamtej osnowie, słowa wdzięczności za piękne lata, które już tylko wierszem wypowiem.2 punkty
-
Przynieś mi Jesień w ustach nabrzmiałych jak kawalkadę słownych potoków myśli tak bardzo porozpierzanych pomiędzy lekkim obłokiem. A miarą twoją nie będzie talent ów tron na którym siedzisz tli się codzienną surową strawą dla ludzi w słownym przymierzu. Zerwij mnie zabierz w swój świat zaklęty w tym Twoim miłowaniu wzmocnij świadomość i zawieś w uszach jak wiśnie z dojrzałego sadu. Kocham i błagam chcę jeszcze tworzyć pisać po liściach znów kolorowych dłoń swoją domknij i nie dopuszczaj w jesień idącej głowy. Tak ludzkiej ostatniego lata.1 punkt
-
co by się stało, gdybym, zdeterminowany jak jasny gwint, postanowił spakować wszystkie swoje strony świata, dotyki, przytulenia, fragmenty widzianych przeze mnie osób, gdybym, najdosłowniej jak tylko się da, wydarł ze świata każdą powierzchnię, na której kiedykolwiek położyłem palec albo inną część ciała, wrzucił do nieogarnialnie wielkiej walizy stworzone przez siebie neologizmy typu harmidureń, zboczupiradło, ze wszystkiego, co dane mi było dotknąć, o czym pomyśleć, zdarł/zlizał naznaczoną mną politurę, uciekł zabierając zdjęcia i wspomnienia o sobie, zostawił kobiety z wyżartymi dziurami na policzkach i nieco poniżej, okaleczone z moich śladów trotuary, podłogi? co by było, jakbym ścisnął się w duchu do tego stopnia, by, zmieniony w grudkę gorącego bazaltu, zawarł w owym monolicie pamięć o chwilach, gdy byłem gderliwy, dąśliwy (dąsogenny?), rozgrymaszony albo cały w kolorowym nieładzie, gdybym wydrapał z ludzi obrazy mnie przybitego, przepitego, dupka, co mutuje w ateistę-teleewangelistę, lub mętnowzroką małpę rzygająca, jakby przechlała się ipekakuaną? pozornie: nie stałoby się za wiele. ot, ktoś krzyczałby jak wryty, cicho, w stuporze. coś, poddane terapii wrzennej, nigdy nie doszłoby do siebie. pozostało bolesne, wrażliwe, niepotrzebnie zmieszane z toksyczną materią. a w istocie... byłoby przyziemniej, bardziej ponuro. jakby do rozmnażalni smoków zakradł się truciciel, nakarmił młode zwierzęta mięsem, od którego by padły.1 punkt
-
Czymże ja jestem, wobec Ciebie Panie? Ziarnkiem piasku na pustyni. Kroplą wody w oceanie. Czymże ja jestem, wobec Ciebie Panie?1 punkt
-
myśli o tobie jedna po drugiej składają głowy pod pióro pooblekane w niewinność bieli za śmiałość życia zbyt dużą nikt ich nie liczy ani nie waży każda z czerwoną wstążeczką kładzie się grzecznie i równolegle w łóżeczkach zwrotek jak dziecko na co i komu kto zna odpowiedź kto się zaduma użali ogień jest święty czysty i wieczny zamyślam wiersze podpalić1 punkt
-
Tak nazywało się i nazywa nadal to miejsce. Ta przestrzeń. Pomyślana, zaplanowana i stworzona przez Katarzynę. Początkowo przez nią i jej męża, a potem kreowana przez kolejne osobowe energie, które zatrudniała. Gdańsk, Powroźnicza 19 łamane na 20. Kto nie wierzy, proszę sprawdzić. Ulica poprzeczna w prawo do Długiego Targu, po wejściu w nią zaraz za narożnym budynkiem po lewej stronie. To miejsce i zarazem przestrzeń, jak już nadmieniłem. Odkąd zacząłem odwiedzać je/ją ponad dwa lata temu, zmieniło się wiele. Nic dziwnego: każde miejsce to energia, każda przestrzeń to energia. A energia jest - z natury rzeczy - zmienną. Katarzyna wyszła za mąż, zmieniła nazwisko. Zmieniła się - i zmienia - wciąż sama w toku życiowych doświadczeń. Odeszły stamtąd osoby, które znałem: Anna, wymieniona w jednym opowiadań i Gabriela. Nazwiska są aważne. Ważne jest, że bez nich Port Royal - Królewska Przystań - jest innym miejscem. I inną przestrzenią. Pozostały inne osoby: Karolina i dwie Aleksandry. Ta pierwsza z ciągle napiętą uwagą, z pozostałych dwóch jedna nie do końca sprawdza się w roli kierowniczki, druga kłamie. Bezczelnie prosto w oczy. Jest fałszywa i alojalna. Być może zdziwisz się, Czytelniku, że Autor tych słów, Corleone11, pozwala sobie pisać negatywnie. Autor przedstawia ocenę osób - osobowych energii - na podstawie poczynionych przez nich działań. Chwali, gdy jest co i gani, gdy potrzeba. Nie oddala się nawet na krok od obiektywizmu. Od prawdy, która - jak często bywa - danym osobom o nich samych jest awygodna. Cóż, Autor tych słów w tym wcieleniu również zrobił to, co zrobił, czego ma pełną świadomość. Cóż po raz ponowny: każdy postępuje tak, jak w danej chwili ocenia, że powinien. Biorąc pod uwagę - lub nie - i licząc się - lub nie - z oceną tychże osobowych energii, których owo postępowanie dotyczy. I dotyka. Raduje lub rani. Tak więc, Port Royal... Dla mnie, Autora tych słów, czas skończyć przygodę z Tobą. Czas z Tobą. Co dałeś, wziąłem. Co zabrałeś, odeszło. Dziękuję i trudno. Nasze drogi rozchodzą się. Ale czy to nie naturalna - energetycznie - kolej rzeczy? Zmieniłeś się. Ja, Corleone11, też jestem już inną osobą, gdyż i moja energia zmienia się wskutek moich decyzji. Zapamiętam Cię. Na Twoje miejsce przyszło inne. Na Twoje miejsce przyszła inna przestrzeń. I inne osoby: Alicja, Amanda, Iwona i Karina. Oraz Martyna. Co stanie się w przyszłości? Miejsca i przestrzenie odsłaniają się powoli, krok za krokiem. Samodecydując i współpracując z czasem. Pokażą zatem. Czas pokaże. Zmienność bowiem jest, zgodnie ze swoją naturą, zarówno w nas, jak i przed nami. Gdańsk, 3. Maja 20251 punkt
-
Zginęło echo i mgła zgubił się wiatr przepadły sny i marzenia Nie ma miłości jest tylko żal smutek rządzi i ciemna dal Gdzie szukać tego co ozdabia kram pełen wzruszeń uśmiechu i prawd1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Dzisiaj to już prawdziwa zima. Tylko 6 stopni i duży wiatr. Nawet dzieci w przedszkolu nie wyszły na zewnątrz. Ocieplenie zapowiadane na środę, choć słońce może być wcześniej. U Ciebie w domu pewnie zimno?1 punkt
-
Tak sobie ktoś wymyślił, a biblijnie jest to znak przymierza między Bogiem i stworzeniem, że nie będzie więcej potopu na ziemi.1 punkt
-
1 punkt
-
Walc kwiatów czy zatańczycie podniosły oczy dostojne róże wielce zdumione że polne chabry je śmiały prosić lecz jak odmówić parnym wieczorem kiedy „Walc kwiatów” Piotra Iljicza po niewidzialnej płynie batucie w ogrodach parkach w trawach go słychać ni chwili czekać nie chcą już dłużej barwy i wonie letnich przestrzeni choć odurzone sobą nawzajem wirując w parach muszą się spieszyć bo przeogromny ziemski ów balet za kulisami tajemnie chowa nowych tancerzy w trzecim już akcie rwą się na scenę w tęczowych strojach kwitnąć jesienią lubią najbardziej1 punkt
-
No wiesz Violka, mogę sobie przewidzieć, że jak nie zabiorę parasola, a będzie padać, to zmoknę, jak nie zjem, to będę głodna, a jak się nie wyśpię, to będę niewyspana. Ale przecież nie wiem, co może stać się za godzinę czy jutro, czasy są niepewne, życie nieprzewidywalne. Trochę zależy od Ciebie, ale nie wszystko. Podziwiam Twój optymizm :)1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
@Dominika Moon Ego, lubi szukać kodu w prostym przekazie. "Prosto" - to być może nie leży w ludzkiej naturze. Pozdrawiam.1 punkt
-
nocą w krwawych ślepiach białego niedźwiedzia gwiazdy migocą jak znicze przy pomniku przyjażni polsko-radzieckiej pan pali? dym z ust i w tym samym czasie lubieżne spojrzenie obezwładniają mnie pani się czerwieni a ja podziwiam owoc matki ziemi w kobiecej postaci nie wierzę że jakikolwiek mężczyzna potrafi wspiąć się po białym welonie nie używając dłoni moja droga w masie rzeczy materialnych jesteś czystym tchnieniem świata w śnieżnej chmurze nad Placem Słowiańskim kryształki lodu dzwonią na alarm Lifting20251 punkt
-
1 punkt
-
@Jacek_Suchowicz dziękuję i pozdrawiam :) @Waldemar_Talar_Talar dziękuję, pozdrawiam również :) @Naram-sin dziękuję za podpowiedź, poprawię. Pozdrawiam. @violetta dziękuję!1 punkt
-
a po co na dół ściągać księżyc pozbawić ludzi nocnych marzeń błogiego snu w tej ziemskiej nędzy złudzeń że coś się jeszcze zdarzy pozdrawiam1 punkt
-
1 punkt
-
Twoje imię Ceremonia studencka trwa Twoje imię pojawia się wiele razy Zapamiętuję ją w mojej pamięci Spotkanie z tobą w gronie przyjaciół Mam już jej imię zapisane w moim sercu Romantyczny obiad z tobą Poprosiłem cię o rękę Pobraliśmy się Twoje imię przyniosło mi miłość, szczęście i rodzinę Na zawsze otworzyłem swoje serce Życie w końcu się zmieniło Miłość jest piękna z cudownymi ludźmi Kochajmy , miłujmy , szanujmy się wzajemnie Lovej. 2025-05-15 Inspiracje . Poznawanie partnerki\partnera1 punkt
-
Tylko ty I twój wzrok Skupiony na mnie Nie pozwala mi Nawet na chwilę odetchnąć Potem odchodzisz A twoja nieobecność Sprawia mi ból Bo samotność W czterech ścianach Ma zawsze Słodko gorzki posmak1 punkt
-
1 punkt
-
@Dagna Ja czasami też :)@Jacek_Suchowicz "Sojusz ze Związkiem Radzieckim gwarancją pokoju i stabilizacji na świecie". Wciąż budzi mnie w nocy, hasło malowane na lekcji ZPT :)@Naram-sin Po prostu, poezja jest wszędzie. Dziękuję za wnikliwą sekcję wiersza.@andreas Smiena 2, z niej też na pewno można wyjąć kawałek wiersza :) Dziękuję za wszystkie ślady zainteresowania, pozdrawiam.1 punkt
-
1 punkt
-
@Alicja_Wysocka Nie wiem czy Ci już o tym mówiłem, ale dawno dawno temu, jako początkującemu "poecie" ktoś w komentarzu dał mi taką radę. Wiersz musi być jak nocna koszulka kochanki, nie za długi i nie za krótki, taki w sam raz. I to stosuję do dzisiaj. A w pychę nie popadnę, ale dzięki za miłe słowa. @Alicja_Wysocka1 punkt
-
@andreas Ech, dlaczego zawsze za szybko kończy mi się Twój wiersz? Chyba tego co dobre, musi być mało, żeby nie spowszedniało, nie zanudziło. Twoje wiersze są jak niedziela, no, a oprócz tego z rymem, w dodatku niebanalnym, z rytmem, przesłaniem, wszystko to lubię, żeby nie powiedzieć, kocham. Modlę się o to żeby mi nie przeszło, bo różnie z tym bywa. Zawsze wiem o czym piszesz. Nie męczysz zagadkami i niedomówieniami, nie tracę energii i czasu. Masz władzę nad piórem, lekkość, myślę, że pióro potrafi Cię ponieść, gdybyś mu na to pozwolił. Ale i tak jest dobrze, mówię Ci o tym tylko ja, nie musisz mi wierzyć :) Serdeczności :)1 punkt
-
Na ozdobnym półmisku serwuje stek bzdur, przyprawiony domieszką ironii, obietnice, okraszone słodkimi słówkami, dodaje szczyptę jadu, jako wzmacniacz smaku, kusi obłudy sztucznym aromatem, podlewa sosikiem prób manipulacji i dekoruje dzieło kleksikiem zawiści. Tworzy więc całość identyczną z naturalną.. Jeszcze wszczepia- gdzie się da- wirusa, by czerpać zysk z udawania leczenia marnym placebo. Jakie trucizny skrywa pod beszamelem kłamstw?1 punkt
-
Może wystarczy świt spokojny, barwiący niebo srebrnym blaskiem, by dzień w zaciszu jasnych myśli, pozwalał trwać pomimo wszystko. I może starczy ciepły wieczór, z czułością dłoni dobrze znanych, gdy zachód ufnie żegna słońce, choć nie wie co jest za górami.1 punkt
-
1 punkt
-
Czarny kawaler Straszliwy głos kwilącego niemowlęcia Wywlókł mnie z ustronia mego zacisza. – Próbuję złapać okiem com uchem słyszał. Mrok, co widzę nie daleko stóp dotknięcia Złapałem in flagranti! - (cóż za brak manier), Na szaro-białej pannie czarny kawaler, [kot]. Przepłoszenie Łopot zerwał się nagle z porywem wiatru – Potop dźwięków, choć coraz bardziej ucichał, To lot coraz bardziej stawał się mi widny. – Łotr kot, znów on, za mną: skryty, dumny, winny. „Kocia schadzka” – ilustrował program „Imagine”, pod moje dyktando.1 punkt
-
@Łukasz Jasiński raczej porównałbym się do wodza który idzie na czele i prowadzi całe wojsko do boju dając przykład i morale walcząc razem ramie w ramie. wiec to nie to że kieruje, ale ich prowadzę , nie mówię do boju stojąc za ich plecami ale ruszam pierwszy i mówie za mną a oni idą1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne