Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 07.05.2025 w Odpowiedzi
-
wiersz wiosenny nie tylko dla dzieci Pewien poważny tulipan stokrotki za nóżki chwyta i mówi, że będzie twardy targając wargą o wargi. Oj, nie są głupie stokrotki, już dawno zdążyły odkryć, że kasą potrząchnie przy tym, a kocha tylko językiem.11 punktów
-
Chciałem autorzy: tekst Leszczym + muzyka Krzysztof Czechowski + AI. Ref. jak to jest napisać wspólnie piosenkę zgodnie w pogodne ładne wielobarwy miłość nasza jest mocnym wspomnieniem gdzie marny los rozdał nieprzychylne karty aj aj aj ajaj Chciałem od niej tylko tego żeby się we mnie wdała jak partnerka nie jak córka co zaznaczyć tutaj warto dla niej najwyraźniej było za słabo i gasło za nią choć przyiskrzyć miało za mało za ciasno i marne lato parzyły krzyki parzyły pokrzywy Ref. jak to jest napisać wspólnie piosenkę zgodnie w pogodne ładne wielobarwy miłość nasza jest mocnym wspomnieniem gdzie marny los rozdał nieprzychylne karty aj aj aj ajaj no a potem zostałem wypretensjonowany za odmowę która odejściem się stała że co proszę, że ja taki niestały? zostały po nas skromne dwa regały (nie zliczysz tych papierzysk po naszym) Jest jeszcze dziesięć niewyjaśnialnych kłótni siedzę teraz we wspomnień ogromnej matni na młodość za późno na starość za wcześnie za dużo jest przeszłością na wymierne nowe szczęście (tylko amant wnosi w świat aż tyle zdziwień) Ref. jak to jest napisać wspólnie piosenkę zgodnie w pogodne ładne wielobarwy miłość nasza jest mocnym wspomnieniem gdzie marny los rozdał nieprzychylne karty aj aj aj ajaj Pora już kończyć schyłek pieśni się zbliża są emocje których i tak nie idzie opisać kręcisz się w kółko jak na placu cyrkowym gdy mówią wczoraj - słyszysz tylko skowyt Nawet ta piosenka jest jedynie jednostronna buzujące emocje też takimi niniejszym są gdybyś mógł usłyszeć relację drugiej strony od zgiełku mógłbyś zaledwie bardziej zwariować (prawdziwym szczęściem bywa niewiele wiedzieć) Ref. jak to jest napisać wspólnie piosenkę zgodnie w pogodne ładne wielobarwy miłość nasza jest mocnym wspomnieniem gdzie marny los rozdał nieprzychylne karty aj aj aj ajaj Nic nie słyszę nic nie słyszę i się cieszę i się cieszę na nieświadomce się przecież fajowo tańczy ta ramta ta tamta ta ramta ta tamta ole!7 punktów
-
coraz więcej kolorów w objęciach mojej duszy igła zostawia ślad rozpaczy ustający bieg niepokalanych czerwonych krwinek musnęły skrzydła wszystko w tym ciele zaszło czernią zapisaną niezrozumiałymi słowami7 punktów
-
Rozprute zeszyty Wszetecznego morza ławicą srebrzyście, Spod niebios podwalin, gdzie piekło i czyściec, Dyktandem ciasnocząc sercowicz gorzkawy Tam sterczy i w tymże się pławi. I toczą się, toczą się, toczą się słowa. Na co dzień te same i ciągle od nowa. Zakrzepłe jaskółki przykute do myśli. Przecudnie się nimi bożyści. Przebiegły spiritus a dymi jak tytoń, Żonglować swawolnie już prawdą zabitą. Pojęcia, wyrazy, parole się pisze – Wsłuchajcie się w słowa hołysze. W Jerycho zatrąbi – zakładam na uszy Tłumiki kruchawe, bo nie chcę im służyć, Rozkładam na cząstki fonemy – tę wiedzę, Nie wiedząc co miałbym powiedzieć. I czytam w nić pereł, kołtunem spowity, Rozprute zeszyty. Marek Thomanek 22.08.20245 punktów
-
Wzięłam dwadzieścia kilogramów Myślę - wystarczy Poradzono mi Układać warstwami i solić Dokładnie ubijać Aby nie było powietrza A wierzch przykryć czymś ciężkim Codziennie dobijać Po okolo pięciu dniach otworzyć To po pięciu dniach przyszłam Z salaterką Ja na beczkę Beczka na mnie Ja do beczki A tam ... Skiszone pragnienia5 punktów
-
Nie pytaj co słychać u mnie Bo u mnie się nic nie zmieniło Te same upadki i wzloty Ta sama zgubiona miłość Czas stale ucieka tak samo Lecz wcale już za nim nie gonię A życie zadaje wciąż ciosy Przed nimi się dawno nie bronię Raz klęczę, raz wstaję, raz biegnę Raz leżę i nie drgnę czas długi I spala mnie własne cierpienie I łez oczyszczają mnie strugi Ja ciągle ta sama, niezmienna Dziewczynka z zapałką i mieczem Rozpalam ogniki nadziei Lecz otchłań przy nodze się wlecze Nie pytaj co słychać dziś u mnie Niezmiennie śpiew ptaków, szum wody Z naturą zbratana, nią żyję A innym spod nóg zbieram kłody. Nie pytaj, nie pytaj kochanie Bo czy ma to jakieś znaczenia Gdy jutro się zerwę jak listek Niczego w tym życiu nie zmieniam Lecz wszystko mnie zmienia na dobre Na lepsze, być może, któż powie Wciąż unieść się pragnę na wietrze Co słychać? Niech on ci odpowie.4 punkty
-
Cisza przybywa, w pokoju się gości Natłok myśli bez litości Czy to stara, nowa sprawa Nie jest ważna jej oprawa Lecz w niej pejzaż kreowany Pędzlem myśli malowany Tylko czemu znów coś złego? Wciąż żałujesz życia swego? W ciszy możesz mieć schronienie Z myśli stworzyć ukojenie Zatem czemu sam świadomie Wybierasz ich mroczniejszą stronę?3 punkty
-
czy nie banalny ten nasz jaśmin aż wstyd zaczynać o nim wiersz choć jakoś tęsknie dzisiaj zakwitł jakby sam w strofy chciał się wpleść w ów wyświechtany do cna temat bardziej niż róże albo bzy gdy pobłażliwie się uśmiechasz to twoje oczy mówią pisz byś z każdym słowem wonnej bieli mogła rozkwitnąć jeszcze raz lecz czy naprawdę chcesz rozgrzeszyć mój literacki marny smak3 punkty
-
Spoglądam przez okno i szukam nadziei. Niestety, zamknięte jest ono na szczerość. Liść spada i więdnie - nadzieja też spada, I spada ta miłość. Nie widzi jej niebo, Nie widzi jej świat, a ja - ślepy - również, Bo to tylko słowa. Słowa nie istnieją. Rozrywam te serca, wyrzucam do śmieci, Patrząc sobie w oczy... te oczy to niemoc.3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Wyjątkowo Ci do twarzy z głupotkami, bo jak piegi dekorują owal duszy. Możesz wrzucać je w rozmowie i tonami, odlóż troski, bądź jak piórko, nic nie musisz. Wyjątkowo Ci do twarzy z uśmiechami. Zmarszczki gasną, kiedy w oku iskra świeci. Bądź radosna, świeża wiosną, z diabełkami. To wewnętrzne dziecko w sercu tak się cieszy.2 punkty
-
Nie uczymy się od ptaków radości, choć w szczebiocie, tyle szczerej zachęty. My - gatunek naczelno-rozumny, każdy świt próbujemy rozpędzić. Proste słowa zastąpiło liczenie, nad uśmiechem prześcigają się racje. Mamy dusze zatrzaśnięte przed sobą, a niedosyt pozyskuje wyznawców.2 punkty
-
Chodzę na spacer, bo muszę dbać o tuszę. Potem w barze lub pubie piję na duszę, piję na serce, a nie na głowę. I git. Wychodzą też ciekawostki, bo im lżejszy świat, tym bardziej podejrzany. Nie bój nic, albowiem mam jeszcze sporo tematów na następną opowieść. Warszawa – Stegny, 07.05.2025r.2 punkty
-
2 punkty
-
Czerwienią wschodzi słońce zegar nieubłagalnie mierzy czas. Jego tykanie każdy słyszy, kto tylko patrzy w niebo. Ciężkie wahadło kołysze się, patrzę w niego bardzo długo. Ciągle tak samo, niezmiennie taki sam ruch. Stoję pod wschodzącym słońcem jego blask przenika mnie, sprawiając że moja postać miesza się z kolorem ziemi. Nikt nie wie do czego jestem zdolny, sam siebie powstrzymuję, moje myśli trzymam na smyczy. Zakułem w kajdany moje serce, niech bije wolniej i nie zrywa. Ciągle chce bić szybciej żaden koń go nie wyprzedzi. Posadziłem kwiaty po środku nieba. Rosną coraz szybciej i intensywnie pachną. Patrzcie i podziwiajcie nie są na sprzedaż. Niech zawsze będzie jasno, bo ja moje kwiaty hoduję. Niedługo będą sięgać ziemi a zapach poczują wszyscy. Będziemy chodzić po środku nich i odbijać się od stalowych łodyg. Odurzeni intensywnym zapachem jesteśmy ożywieni zapachem kwiatów.2 punkty
-
Język mej Muzy milczy nieśmiały, Gdy pienia twej chwały zebrane wraz, Złotym swym piórem cię opisały, Nie szczędząc gładzonych przez Muzy fraz. W myślach twój, gdy inni kreślą słowa, Jak mnich niepiśmienny - Amen - wołam Na każdy hymn, który zdolna głowa, Ostrym piórem wyszlifować zdoła. Słysząc pochlebstwa mówię - tak było, - I do pochwał coś więcej dodaję: Lecz w myślach, w których do ciebie miłość, W pierwszym jest rzędzie, choć słów nie staje. Gdy inni, w szelestu słów podziwie, Ja, przez myśl głupią, mówię prawdziwie. I William: My tongue-tied Muse in manners holds her still, While comments of your praise richly compiled, Reserve thy character with golden quill, And precious phrase by all the Muses filed. I think good thoughts, whilst others write good words, And like unlettered clerk still cry 'Amen' To every hymn that able spirit affords, In polished form of well-refined pen. Hearing you praised, I say ''tis so, 'tis true,' And to the most of praise add something more; But that is in my thought, whose love to you, Though words come hindmost, holds his rank before. Then others, for the breath of words respect, Me for my dumb thoughts, speaking in effect.2 punkty
-
@Manek jest ładny zegarek słowami złożony wskazówki jak rymy pięknie ułożone biedaki akcenty są w ryzach trzymane i jeszcze jest sensem - dobrze napisane :))2 punkty
-
2 punkty
-
@Wiesław J.K. Trzeba wierzyć i działać, że zmienimy naszą planetę i ludzkość na lepszą. Może nie od razu na Raj, ale małymi krokami. Wystarczy, że każdy się będzie szanował i już wykonamy wielki krok naprzód. Również pozdrawiam serdecznie!2 punkty
-
Wiele, wiele lat temu w Polsce napisałem wierszyk o wczesnym wstawaniu: CÓŻ ZA RADOŚĆ Cóż za radość, gdy o świtaniu się wstanie, umyje, ubierze, zje śniadanie. Ptaki rozpoczynają swe muzykowanie, żaby kończą swoje rechotanie. Słońce wschodzi i ziemię ogrzewać zaczyna, wędrówkę codzienną do zachodu rozpoczyna. Drzewa myją swe liście kroplami rosy, pod niebem latają zakochane kosy. Z lasu wyskoczyły i są już na łące, dwa młode, wesołe, bawiące się zające. O! Jak baraszkują i kąpią się w rosie, do wspólnej kąpieli dołączyły się łosie. Cóż za radość popatrzeć na przyrodę, gdy ze snu się budzi. Popatrzeć w spokoju na cichą wodę i wcale to patrzenie człowieka nie nudzi. Cóż za piękne jest wtedy życie, spokojnie, zielone, pachnące kwiatami. To raj na ziemi, życie w dobrobycie, życie z niewinnymi istotami. Chciałoby się wtedy, żeby tak wiecznie, żeby tak zawsze było, ciepło i spokojnie. Wśród przyrody żyć bezpiecznie i zapomnieć o złym, zapomnieć o wojnie. Jak cudowne jest życie w otoczeniu zieleni, tylko ten człowiek to doceni co kochać potrafi i nic go nie dręczy, bo jeśli jest zły sumienie go zadręczy. Cóż za radość położyć się na trawie, stać się cząstką przyrody prawie. Zapomnieć o wszystkim i patrzeć do góry, patrzeć na słońce, patrzeć na chmury. Zapomnieć o świecie niemal całym, zamknąć oczy i marzyć, marzyć. Marzyć o szczęściu chociaż małym, kto wie, wnet może coś się zdarzyć. Zapomnieć wreszcie na końcu o sobie, o śmierci, o złu, o chorobie i przebudzić się w chłodzie nocy by znowu stać się człowiekiem. 1979 *** Ten wiersz napisałem ponad 40 lat temu, a więc proszę o wyrozumienie.1 punkt
-
Ten tekst nie jest tylko wierszem. To głos duszy, która ma dość świata pełnego iluzji, pogoni za pieniądzem, wojen, granic i religijnych kłamstw. To manifest duchowej rewolucji — dla tych, którzy czują, że obecny system nie ma już sensu. Dla tych, którzy wiedzą, że czas się obudzić. Jeśli czujesz podobnie — nie jesteś sam. MANIFEST DUCHOWEJ REWOLUCJI do tych, którzy czują, że świat zwariował Nie jesteśmy tu, by się poddać. Nie przyszliśmy na ten świat, by milczeć, gdy ku*%y są na piedestale, a świętość duszy zakopana w błocie złota. Dość. Koniec iluzji. Koniec pogoni za pieniądzem, który nie nakarmi duszy. Koniec władzy, która łamie kręgosłupy i sprzedaje sumienia. Koniec siły, która bije z lęku. Koniec dumy, która przykrywa pustkę. Koniec materializmu, który czyni z człowieka przedmiot. Koniec wojen. Koniec granic. Koniec narodów, które uczą nienawiści pod flagą pokoju. Państwa? Systemy? To tylko złote klatki. Nie ma “mojego” i “twojego” — jest wspólna ziemia. Planeta — matka, nie towar. Nie kop jej wnętrza, nie truj jej nieba, nie pal jej lasów. To żywa istota. Czuje. Woła. Słyszysz? Nie jesteśmy ciałem bez znaczenia. Nie jesteśmy robotami na kredyt. Mamy dusze. Każdy czyn, każda myśl — wraca. Prawo karmy jest starsze niż religie. Reinkarnacja to nie bajka — to przypomnienie. To światło, które prowadzi przez ciemność. To wiedza, która przetrwa wszystko. To droga, która nie kończy się w trumnie. Religie? Zostały wypaczone. Zamiast łączyć — dzieliły. Zamiast dawać światło — straszyły ogniem. Zamiast prowadzić — ogłupiały. Czas zakończyć spustoszenie świętości. Nie jesteśmy przeciwko ludziom — jesteśmy przeciwko iluzji, która ich więzi. Nasza rewolucja nie ma karabinów. Nasza rewolucja nie ma prezydentów. Nasza rewolucja ma serca, które nie chcą już kłamać. Mamy oczy otwarte. Mamy sny, których nie da się sprzedać. Wzywamy tych, którzy czują, że coś jest nie tak. Tych, którzy widzą przez szkło ekranów prawdziwe twarze kłamstwa. Dość snu. Dość ciszy. Czas obudzić się i zacząć żyć naprawdę. Rozwój duchowy. Świadomość. Empatia. Miłość. Planeta jako świętość. Człowiek jako istota światła. Reinkarnacja jako wieczne przypomnienie, że wszystko, co czynisz — czynisz sobie. To jest nasza droga. To jest początek. Nie jesteś sam.1 punkt
-
Niemoc przeokrutna dręczy serce moje Patrząc na Twe płótna na rysunków zwoje Oczy nadwyrężam i litery składam Cóż Tyś chciał przekazać i na płótnach zawarł. Stwory kolorowe błagają o życie Farby oblekają kształty przeobficie Pozy poronione budzą mnie o brzasku Jakby ktoś włosami otarł je na piasku. Precz majaczę cicho lesie wykrzywiony Daj odpocząć głowie niech nie biją dzwony Uszu nie rozrywa posępna muzyka Co nie daje zasnąć i mą ręką tyka. Każe mi bezwiednie iść przed dzieła Twoje I oddychać nimi i oglądać znoje Czemu mnie tak dręczysz diable rosochaty Wróć na połoniny w zakopiańskie chaty. Nie zaznam spokoju przy „Tworzeniu Świata” Przy „Rąbaniu Lasu” spazmatycznych czatach W pozornym chaosie groteskowe gesty Fantasmagoryczne demoniczne treści. Oczy me zamykam a tam znów projekcja Twoje zdjęcia pędzą niczym moc złowieszcza Na kolana padam a głowa już myli Co dziś było prawdą co pokusą chwili. "wiersz powstał na początku lat osiemdziesiątych"1 punkt
-
jest obojętne jak go się nazwie jakim słowem i w jakim języku ale kiedy patrzy się nań z miłością schyla kiść i zniewala nozdrza1 punkt
-
@Dominika Moon wystarczy słoneczko i małosolny się zrobi. Dzisiaj miała fajną wege sałatkę, wyciągnęłam ją i położyłam lekko na słońcu w cieni, po dwóch godzinach, pokrojone ogórki ze skórką, smakowały jak małosolne:) sałatka była pyszna :)1 punkt
-
Płyta „Flowermouth”, duetu No-Man z 1994 roku, to wydawnictwo o niebo lepsze od poprzedniego. O ile album „Loveblows & Lovecries”, był swojego rodzaju przedpolem, eksperymentem, to „Flowermouth” jest propozycją już przemyślaną pod każdym względem. Owszem, na pierwszym planie występuje mocny rytm, ale to już jest coś innego, nie tylko bezmyślne stukanie sampli. Ta płyta zawiera w sobie rocka progresywnego z domieszką dream-popu, ambientalnego minimalizmu i jazzu. Skład wykonawców jest dużo większy i iście gwiazdorski. (Włodzimierz Zastawniak, 2025-04-25) Skład: Robert Fripp (lider King Crimson) – gitara, Mel Collins – saksofon tenorowy, flet, Ian Carr - trąbka, Ben Coleman – skrzypce, Richard Barbieri (Porcupine Tree, Japan, Jansen Barbieri Karn, Rain Tree Crow) – instr. klawiszowe, Lisa Gerrard (Dead Can Dance) – wokal, Silas Maitland - gitara basowa, Chris Maitland (Porcupine Tree, Kino, Blackfield) – instr. perkusyjne, Steve Jansen (Japan, Rain Tree Crow, Jansen Barbieri Karn, Nine Horses) – oprogramowanie perkusyjne. Efekt musi być i jest piorunujący!1 punkt
-
@violetta No to na następny raz jak będzie pieprzył, przeczytaj sobie mój wiersz i miej jego wypowiedzi w d...1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
@Manek Chyba się napracowałeś, odszukałam co to są fonemy. Znowu się czegoś nowego dowiedziałam. Jak dla mnie, większe operowanie dźwiękiem niż słowem :)1 punkt
-
@Rafael Marius O i super. @FaLcorN To wszystko możliwe, nie jest łatwo ogólnie dogodzić... Każdy ma jakieś swoje spojrzenie... @violetta Wiesz Violetta szykuję 15 piosenek. Płytę całą. I może jak to uzbieram uderzę do prawdziwych muzyków, kto wie? Ale też inna sprawa, czy sprzedam?1 punkt
-
lustro jest zimne nic nie powie a twoje czy coś powiedzą czy ty sam sobie coś dziś powiesz zaś zapach kwiatów przyniósł świeżość :)))1 punkt
-
1 punkt
-
@Leszczym Fajowo, bardziej mi podeszło niż Twoje wiersze. Czekam na kolejny bit, pozdrawiam!1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Ziemia… planeta bólu i łez, Smutek, tęga rozpacz, tak to też, Wojny, krew przelana strugami, Płynąca licznymi drogami. Ciepła, rozżarzona jak węgiel, Pada na twarz, trafiony kręgiel, Czy ten się podniesie? Kto to wie… Przebito na wylot, to trzewie. Bezdenna martwota planety, Zabija jej piękno, niestety… To przez zatracenie ludzkości, Żyjemy na zgliszczach nicości. Parszywe choroby panują, Nad światem złe moce królują, To wina zbyt niskiej wibracji, W złocie szukają relacji. Medytacja to klucz do raju, Uśpiona w odległym gaju, Znana jedynie przez nielicznych, Żyjących w światach kosmicznych. Złociste światło promienieje, Oślepia, wysyła nadzieję, Uśmiech, miłość, głęboka radość, Nie ma miejsca na żadną zazdrość. Nasi starsi bracia i siostry, A nie żadne niewdzięczne łotry, Mają dla nas ważną wiadomość, Chcą rozbudzić naszą świadomość. Chrońcie ziemię, powietrze, wodę, Tylko tak znajdziecie ugodę, Inaczej grozi wam zagłada, Lub katastrofa… was dopada. Macie duszę i nieśmiertelność, Tkwi w was nieskończona moc, wieczność, Reinkarnacja, to ratunek, Miej do innych szczery szacunek. Wówczas świat totalnie się zmieni, Zdala od palących płomieni, Zwycięży uczciwość i dobro, Podziękujemy sobie szczodro. Nie będzie państw, granic, zagonów, Tylko miłość, wolność, brak lęków, Decyzja jest w naszych rękach, Chcemy żyć czy umierać w mękach?1 punkt
-
@Wiesław J.K. Oj zgadzam się w pełni, jeszcze bardzo bardzo długa droga, ale kiedyś… Pozdrawiam.1 punkt
-
1 punkt
-
@iwonaroma Niektóre z wyżej wymienionych szybko spadają na ziemie. Podobnie jest z większością ludzi.1 punkt
-
@Wewnętrzny Odgłos Mam wrażenie, że to ksiądz jako wewnętrzny głos robi werbalną perswazję... Łukasz Jasiński1 punkt
-
ja krótkie słowo określające istotę w ogóle rzeczy nieistotną ja ten który jest przez jakiś czas i z czasem go nie będzie ja to ktoś tworzący codzienność jak wszyscy inni i coś pomiędzy nią jak nikt inny1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne