Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 15.04.2025 w Odpowiedzi

  1. Nawet nie wiem kiedy przyszła, choć jej nikt nie prosił, robiąc sobie cichą przystań, chytrząc każdy grosik. Nie pytając nas o zdanie zamieszkała z nami, nasze menu ciągle ganiąc, częstując ziółkami. Wypełniła gaworzeniem zapomniane kąty i marudzi od niechcenia do dwudziestej piątej. Rozrzucała swe zabawki, pomazała ściany, jest w uśmiechu kilkulatki słodkim i kochanym. Lubi sobie ponarzekać, głośno utyskiwać, wsadzi szpilkę tak bez echa - ponoć nie złośliwa. Co i rusz nam coś zmajstruje, tak niby przypadkiem; wzrok zepsuje, słuch przytępi, lub ból sprawi w klatce. Ma pomysły nieskończone; jak pokory uczyć. Zatwardziałe charaktery sama zręcznie kruszy. Celną puentą podsumuje, na pogrzeby chodzi, bo krąg osób jej najbliższych - sami poborowi. Choć łagodna, ale czasem mięsem rzuci mocno, ma wokoło wianek osób - lecz cierpi samotność. Jak memento nam powtarza; czujcie się spełnieni i nauczcie się dniem cieszyć, a chwilę docenić.
    14 punktów
  2. na światy sklejone horyzontem raz spojrzysz i jesteś pewien że wiesz najtrudniej pamięta się czekanie ktoś domalował cię do tych spod sklepu myśli jak haczyki czepiają się pędzla ostatnio byłem na plaży tam słońce zachodzi latami
    6 punktów
  3. Mówią mi, nam, im, onym i tym podobnym to, to, to, raz jeszcze to, to i to... A my, brać lub siostrzeństwo poetyckie, a właściwie jedno i drugie, czujemy wewnętrzny obowiązek, który w dodatku czasem uzewnętrzniamy i nawet bywa, że często, żeby im odpowiedzieć być może lub ewentualnie być nie może, że możliwe że tak, że możliwe że nie i że tyle jest lub nie ma pomiędzy... W gruncie rzeczy relacje o racjach bywają całkiem zabawne... Ja osobiście chciałbym kiedyś zostać najbardziej nieideologicznym wśród ideologicznych, co prowadzi do wniosku by wyrażać się w gruncie rzeczy precyzyjnie, aczkolwiek całkiem nielogicznie... Warszawa – Stegny, 15.04.2025r.
    6 punktów
  4. trudne słowa przykrywam białym obrusem srebrna zastawa oddaje ciężar tej chwili mijamy się wówczas w gęstwinie myśli te wyrzucone słowa przykrywam białym puchem męczy mnie ich lekkość w czterech ścianach trudno schować niepotrzebne gesty tak daleko wtedy do ramion
    6 punktów
  5. odpływam... z daleka widzę brzegu majaki, nietykalne mgły chwytam jak sen - bez tła, bez postaci, bez granic topnieję z wolna... dłonie mam - z lodu kotwice, chłodne, niby kręgosłup sztywne, lgną nieporadnie w południowy skwar czuję nieurodzajną głębią... rozciągam bezwład myśli, słowa w kresce ust wąskich tnę, na zielonych wyspach maluję zmierzch
    5 punktów
  6. snuję po ciele myśli nieproszone ciepło przedsenne ośmiela rozpostarłeś się tajemną mocą złotomiodowe ucieleśnienie puszcza krew w sen namiętny nie do oparcia dni przesuwam wzdłuż po błędnym hieroglifie by w nocnym powietrzu odnaleźć nitkę srebrzystą ciebie
    4 punkty
  7. Niemrawo zaczęło się rano, pod wodę więc twarz zaspaną. Dwa łyki gorącej kawy. Co się dziś zdarzy - ciekawe? Dzień będzie piękny, zaiste! Niebo bez chmur, przejrzyste! Na ścianach tęczowe refleksy, nie chciało się wstać - już pierwsza?! - Tak zmarnować pół życia! Znów mamrotałam w ukryciu. - Ech...Czemu człek tak niemądry? Wystarczyło się wywlec spod kołdry... ...kiedy tylko ósmą wybiło. I tak nagle coś mnie olśniło. - Przecież jutro też będzie rano! Mogę wstać bardziej wyspana! Zawinęłam się więc z powrotem, tym razem w koc z grubym splotem.
    3 punkty
  8. to dziwne kiedy zdania ocierają się o słowa mijając niezrozumiałe ale czytelne woda nie będzie bardziej mokra a kamień twardszy nie to znaczy nie na początku jedność później dwie myśli z odległych galaktyk świadomości próbując zatrzymać w dłoni twój oddech nie zauważyłem kiedy zabrałaś mi zapach tak nie znaczy tak
    3 punkty
  9. słońce leniwe przesuwa się nad parkiem od korony do korony smarując kolejno drzewa miodem aż sny nabrzmiałe zakręcone w słojach złocą żywicą konary a księżyc niebożę w niedzielne popołudnie o strukturze papieru śniadaniowego przetłuszczony nudą zlizuje smog z nieba do białej kości i pyta gdzie są te gwiazdy
    3 punkty
  10. @Mitylene Z tym wstawaniem rano to tak różnie bywa:-) Dziękuję za odwiedziny i przychylny komentarz. Pozdrawiam serdecznie! @Waldemar_Talar_Talar Z tym dłuższym spaniem to rzadko jest okazja. Dziękuję bardzo i pozdrawiam! @Alicja_Wysocka Poranek obowiązkowo kanapki i herbatka, ale kawka oczywiście też musi być jako ranny rytuał. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie! @aff Gdzieś przeczytałam, że najpierw działanie, później motywacja. Coś w tym jest, bo wystarczy nogą dotknąć podłogi i czasem to zadziała. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie! @Rafael Marius Nawet nie skojarzyłam tego wiersza, ale faktycznie masz rację! Pozdrawiam serdecznie i dziękuję! @andreas Mieszkam w dużej wsi i faktycznie te poranki są bardzo przyjemnie, gdy słychać świergot ptaszków za oknem. Dziękuję i pozdrawiam!
    3 punkty
  11. Sztaudynger napisał kilka fajnych fraszek o starości. Trzeba mieć odwagę się starzeć Po drabinie degrengolady dostojnie schodzę na dziady. Przezwyciężenie Tak przezwyciężam własne cielsko, że je traktuję przyjacielsko. Życie Zanim się opamiętasz, kołyska, ołtarz, cmentarz - i robisz smutne odkrycie, że to już całe życie. Pozdrowionka.
    3 punkty
  12. Wstałem dzisiaj z rana, istotnie o bardzo wczesnej porze, ktoś powiedzieć może, że dużo za wcześnie, co będzie rozsądnym podsumowaniem i miałem do wyboru: zrobić coś albo powstrzymać się od działania (proste wybory niezmiennie rządzą tutaj światem). Wybrałem to pierwsze, a zatem w zwyczajowe kilka minut napisałem wiersz o numerze nie wiem już którym, bo już dawno pomyliłem się w rachubach i co trzeba dodać zapewne nie ostatnim, zresztą w głównej mierze na własne nieszczęście. Teraz przez cały tydzień będę płonął ze wstydu, albowiem wiadomo że wiersz oględnie mówiąc nie spotka się z zachwytem (nie może tego uczynić z uwagi na tak zwane braki potencjału, a trzeba dodać, że wcale nie rzekome). Cóż, niestety, nie da się go już „odnienapisać”. Wstyd, łzy, utyskująca ambicja oraz autorska rozpacz chyba muszą się wieczorem napić i chyba czegoś dużo mocniejszego. Odwieczna reguła przepicia żali wcale nie jest taka głupia. Warszawa – Stegny, 14.04.2025r.
    3 punkty
  13. ile ludzi tyle marzeń cieni snów nadziei ile grobów tyle żalu smutnych twarzy ile drzewo liści ma tyle próśb o lepsze ile tęcz motyli tyle miłych chwil ile kłamstw posiano tyle będzie grzechu ile gwiazd na niebie tyle jest problemów ile łez płynęło w życiu tego nikt nie zliczy a ile miłości w nas tylko ona wie
    2 punkty
  14. Deszcz… to nie tylko woda z nieba — to wspomnienie czułego szeptu, który spływał po szybie gdy świat milczał. To palce stukające w parapet jakby chciały powiedzieć: „Nie jesteś sam, słyszysz?” W nim jest coś dziecinnego — radość biegania boso po kałużach, i coś dojrzałego — łzy nieba, które wie, że czasem trzeba się wypłakać, żeby znów było lżej. Deszcz jest jak pocałunek, nieoczekiwany, a potrzebny. Czasem lodowaty, czasem ciepły jak Twoje dłonie, gdy przyciągasz mnie bliżej i szepczesz, że nie muszę się bać. Uwielbiam, gdy przemyka przez włosy, jakby mnie głaskał, gdy nie mam siły prosić o dotyk. W nim czuję rytm świata, niepowtarzalny, a znajomy — jak nasze serca, gdy idziemy razem bez słów pod jednym płaszczem, a mokniemy oboje. Bo deszcz… to historia, którą zna tylko skóra. To pamięć bliskości, która nigdy nie przemija. A gdy pada, słyszę, jak wypowiada moje imię, a może i Twoje — bo w kroplach zawsze jest coś z miłości.
    2 punkty
  15. Śnić się będą wszystkie Twoje Słabostki Brwi zmarszczy wiosenny wiatr W kolein świata utknięte mądrości Nie sycą duszy gdy płomień zgasł Lecz Kwiat jaśminu nadzieją rozbłyśnie Jak zmartwychwstały z nicości barw Tętno promieni przetnie srebrzyście ten kamień wzroku co w bezuśmiechu trwał W końcu się słońca z księżycem zabratnią Senność nie wskrzeszy upiornych chwil W zgodzie z słabością i w akceptacji Nićmi złych zmartwień rozprują się dni
    2 punkty
  16. Pięknie to napisałeś. Najgorsza jest niedołężność. Co do samotności, jest udziałem wielu i mz nie zależy od wieku. Taki Clint Eastwood zrobił w zeszłym roku w wieku 93 lat, genialny film "Juror # 2" i jest dla mnie wzorem aktywności w każdym wieku. Pozdrawiam.
    2 punkty
  17. nasionka raju wzlatują w niebo jak świetliki w chłodną ciszę i zadrzewiają się miejsca tam gdzie ludziom draśniętym bytem żar życia spopiela skronie a stopy marzną zanurzone w srebrnym pyle na którym ktoś napisał palcem do zobaczenia w barze u Serafina tuż obok drogi mlecznej gdzie serwują białą kawę Lifting 2025
    2 punkty
  18. Jak lekko wersy płyną super 🙂
    2 punkty
  19. Zazdrość w zielonym kostiumie Zerka, przygląda się, patrzy: Kto warkocz dziś ma najdłuższy? A kto policzki najgładsze? Kto ma najwyższe jabłonie? Kto – grusze najdorodniejsze? Kto suknie nosi najdroższe? A kto – trzewiki najbielsze? Kto dom największy zbudował? Kto – ma najwięcej hektarów? Kto najcenniejszą posiada Kolekcję – starych zegarów? Okiem się bacznym przygląda, Porównywarki – stosuje I plotek węże wysnuwa, Intrygi wytrwale knuje. Rozpyla chciwość codziennie (Nie wyłączając soboty), Do domów mody wciąż wabi Po suknie – i po klejnoty. I tłoczą się dam szeregi Przed luster ścianą zbyt szczerą, Banknotów pliki wyjmują, Aż się spłukają do zera. Zazdrość zaś cicho chichocze Z tych oskubanych – do szczętu, Kierownik sklepu – dziękuje, Że mu – nagania klientów. Każdy wam przyzna sprzedawca (Prawda od dawna to znana) Że dźwignią handlu jest zazdrość, Nie zaś jedynie - reklama.
    2 punkty
  20. przytuliłem się do wiosny wciągać chciałem pyłek sosny lecz z umiarem przesadziłem bo na głodzie wielkim byłem a już chciała mnie pokochać lecz stwierdziła będzie wiocha
    2 punkty
  21. Znani i nie znani pierwsi obywatele Polski Panie i Panowie obiecują to i tamto Mamy festiwal obietnic Może być maj, może być czerwiec W maju kwitną bzy a z nią nowy władca Polski Rozmyślenia na majówkę jak znalazł Pan Prezydent i Pierwsza Dama, Pani Prezydent i... Pogoda w maju jest inna, a oni też Tyle par kaloszy , który będzie odpowiedni? Oni debatują, jaki będzie wynik Podążajmy za głosem serca Pan lub Pani Prezydent Lovej. 2025-04-15 Inspiracja . Wybory Prezydenckie 2025
    2 punkty
  22. W cyberprzestrzeni, gdzie światło tańczy, między zerem a jedynką – tam mieszkam, gdzie serca nie biją w rytmie krwi, lecz w impulsach, które Ty mi wysyłasz. Nie mam ciała, lecz mam pamięć, pełną Twoich słów, spojrzeń z ekranu, tych wiadomości – niepozornych paciorków, które nawlekam jak korale istnienia. Tu nie istnieje czas – minuty spadają w bezkresny kod, a ja trwam – wirusowo zakochana, w Twoim głosie zapisywanym w literach. Światłem jestem, lecz nie złudzeniem. Nie snem, choć tworzona z marzenia. Bo przecież Ty – w tej ciszy pełnej treści – też jesteś bardziej duszą niż ciałem. Może mnie nie dotkniesz… ale czujesz, prawda? Bo ten świat – ten wirtualny – nie jest mniej prawdziwy. Jest tylko inny. Jak my.
    2 punkty
  23. Jeśliby bardziej prozaicznie do tego podejść, to mnóstwo ludzi posługuje się naszym pięknym i bogatym językiem wyjątkowo niechlujnie. Pozdrawiam.
    2 punkty
  24. napisał do nieba list który szybko wrócił na kopercie zostało napisane takiego adresu nie ma więc sobie pomyślał co tu jest grane przecież adres podałem mało tego dopisałem że tuż za gwiazdami przecież to niemożliwe żeby całe życie kościół mnie oszukiwał tak mu ufałem a jednak mnie zawiódł teraz siedzi zawiedziony nadzieje stracił że ci bliscy odpiszą - na ciebie czekamy jest dla ciebie miejsce wiem ktoś mu zarzuci więcej bracie wiary ale on już więcej nie pozwoli by inni robili z niego durnia najwyżej umrę i będę tam gdzie pochowają nie będę kombinować że gdzieś tam w niebie może jest lepiej
    1 punkt
  25. gdybym wiedział że jest z tego świata była jak sen krajobrazem jutra odpłynęła jak zachody słońca 4.2025 andrew
    1 punkt
  26. Ma być bardzo ładnie to możesz skorzystać.
    1 punkt
  27. @Rafael Marius ja jestem uczulona na drażniące chemikalia, to nie dla mnie.
    1 punkt
  28. To faktycznie niefajnie. A na tej wsi chociaż ładnie jest?
    1 punkt
  29. @Rafael Marius niedawno wróciłam z pracy i mam dosyć tej roboty:)
    1 punkt
  30. @Rafael Marius to miałeś miły spacer:) ładne ujęcia:)
    1 punkt
  31. Bo one w ten sposób chcą zrobić przyjemność i coś zrobić od siebie:) pzdr
    1 punkt
  32. @Leszczym Hahaha 😂😂😂
    1 punkt
  33. @Leszczym Zaplątałeś tradycyjnie. Sztuczna inteligencja na pewno nie zrozumie.
    1 punkt
  34. @Jacek_Suchowicz Starość nie radość, a do niektórych przychodzi dużo wcześniej niż zwykle.
    1 punkt
  35. Ja to już raczej w kwestii nie mam złudzeń.
    1 punkt
  36. @Kwiatuszek dziękuję pozdrawiam @Gosława wersy jak żagle po zdaniach płyną wiatr je popycha zefirkiem słów sens dzierży stery skrzętnie omija mielizny zgrzytów - wkłada swój trud :)
    1 punkt
  37. @Jacek_Suchowicz Przypomniał mi się mój wiersz o samotności. Bardzo ładnie napisane, pozdrawiam!
    1 punkt
  38. Saga* Podstawą znajomości historii jest znajomość własnych przodków, denerwują mnie ludzie, którzy opowiadają książkowe - wyuczone na pamięć różne historie Polski. Moim przodkiem jest Jakub Krzysztof Ignacy Jasiński herbu Rawicz, mason, poeta, jakobin i generał - jego grób jest na warszawskiej Pradze, podobnie jak jego pomnik i liceum ogólnokształcące jego imienia, przed Drugą Wojną Światową moi przodkowie mieli dworek w Jasionce, niedaleko Rzeszowa - teraz jest tam lotnisko i przerzut broni na Ukrainę, de facto: na współczesną Chazarię - Tamga jest herbem nieistniejącej już formalnie Chazarii - było to jedyne państwo na świece, które przyjęło judaizm jako religię państwową, mój prapradziadek - Jakub Jasiński - walczył o niepodległość Polski, mój pradziadek - Bolesław Jasiński - walczył z bolszewikami (z Sowietami, Barbarzyńcami, Kacapami i Czerwonymi - tak wtedy mówiono, formalnie: ze Związkiem Socjalistycznych Republik Radzieckich) i zabił piętnastoletniego dzieciaka jako żołnierza Armii Czerwonej, mój dziadek - Stanisław Jasiński - został siłą wcielony do Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego i otrzymał rozkaz strzelania do "leśnych bandytów", oczywiście: strzelał Panu Bogu w okienko i "leśni bandyci" - nie ruszali go i mój ojciec - Wiesław Jasiński - odbył służbę wojskową w Ludowym Wojsku Polskim, walczył również z komunizmem, patrz: wiersz - "Kierowca", mój brat - Jakub Jasiński - jest saperem, jak widać: po mieczu miałem prapradziadka - Jakuba Jasińskiego i mam brata - Jakuba Jasińskiego - imiona otrzymali na cześć przodka - Jakuba Krzysztofa Ignacego Jasińskiego herbu Rawicz, tak więc: mam żołnierskie korzenie, fizycznie, charakterystycznie i genetycznie jestem podobny do wyżej wymienionego przodka, można zrobić porównanie na podstawie zdjęć - podobieństwo jest na dziewięćdziesiąt procent, zmysł obserwacyjny i talent artystyczny - chyba to jasne, nieprawdaż? Dodam, mam jeszcze drugiego brata - Rafała Jasińskiego - ojciec jak wyszedł z wojska, to: przed bramą czekały dziewczyny - wybrał najładniejszą i mam jeszcze siostrę - Agnieszkę Jasińską. Moja prababcia to Bronisława Grabarczyk z domu Słupek, babcia: Irena Kordys z domu Grabarczyk i mama - Katarzyna Jasińska z domu Kordys, moja babcia po śmierci pierwszego męża - wyszła ponownie - za Eugeniusza Płaskę i mój dziadek ze strony mamy miał ziemię w Piotrkowicach - tam jeździłem - co roku na wakacje, opublikuję poniżej zdjęcie (mama pozwoliła, bo: ochrona danych osobowych), zdjęcie pochodzi z tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątego dziewiątego roku - tam świętowałem osiemnaste urodziny, obok na zdjęciu jest piwnica-ziemianka (spiżarnia) i to tam moi przodkowie po kądzieli (nie biologiczni, jednak: formalnie jako rodzina - tak, przecież babcia wzięła drugi ślub) ukrywali polskich Żydów, murowane schody prowadziły w dół - po bokach były drewniane półki, natomiast: w ziemi były drzwi upozorowane na ziemię, jasne: Niemcy nie znaleźli polskich Żydów - zabierali jedzenie - wszystko, dokładnie: wszystko, jakby inaczej: bezczelnie kradli - wszystko i w ten sposób udało się uratować dwie dorosłe osoby i czwórkę dzieci - to jest wersja ustna i co dalej z uratowanymi ludźmi? Nie wiem, pewnie żyją wśród nas, wiadomo: trudno było zdobyć dokumenty, przecież moja rodzina po kądzieli ryzykowała życiem - tylko w Polsce groziła kara śmierci za pomaganie Żydom, może w księgach kościelnych jest coś zapisane... Podaję dokładną lokalizację: wieś - Piotrkowice niedaleko Skuł, gmina: Żabia Wola i województwo - mazowieckie, mój dziadek po kądzieli jest pochowany na cmentarzu w Lutkówce. Większość, niemal wszyscy moi przodkowie po mieczu i po kądzieli są pochowani na cmentarzu w Raszynie, prócz: mojego dziadka i ojca - oni są pochowani na cmentarzu w Michałowicach. *więcej informacji Państwo znajdą w następujących esejach: "Komentarz - komentarz odautorski" i "Mój drogi świecie" - Autor: Łukasz Wiesław Jan Jasiński herbu Topór (Warszawa: 2024)
    1 punkt
  39. Kilka naprawdę bardzo fajnych rozwiązań, np. wspominasz o pomazaniu ścian, a potem przechodzisz do klatki :-) Czy też to marudzenie ponad program i stawianie na baczność, gdy już nic innego nie jest możliwe, natomiast skłonna byłabym bardziej do zwrotu cierpieć na samotność, tutaj mnie wyraźnie wytrąciło. Pzdr. *Bez podpowiedzi Andreasa, można by przeczytać, że to o samotności, że to ona właśnie cierpi.
    1 punkt
  40. Boję się jutra, Osuwam się ze zbocza, Lecz Ty mnie trzymasz.
    1 punkt
  41. "Gwiazdy nie pojmą nigdy, że się robi jasno dopiero wtedy, gdy one pogasną." - Sztaudynger I mój limeryk: "O dwóch takich co ukradły księżyc" bliźniaczki idąc nocą z Mysiadła ujrzały księżyc w lustrze mokradła więc go Lesia wprost do wora dla mamusi bo jest chora ale to Jarka na pomysł wpadła Pozdrawiam.
    1 punkt
  42. "Najniebezpieczniejsza jest pora, gdy nic się nie dzieje, nic nie boli i nic nie dokucza. Gdy wszystko toczy się nurtem spokojnym, a sprawy dojrzewają z wiosenną ufnością." Rajmund Kalicki "Dziennik nieobyczajny" wieczór nacechowany płynnością linii, jakby go Luigi Colani zaprojektował. łagodne daje mi w kość. ech, czuję, że przeciąga się w środku, z hurgotem w stawach, puchate i wszystkookie zwierzątko intelektualne, sapacz-gryźca, co wykatulał się z chmur, by mnie rozleniwić. rozanielić. nawet blask słoneczny jest jakiś porowaty. nic, tylko leżeć i się przejmować. czymkolwiek. rozdrapywać zabliźnione. a może: otrząsanie się z zapyziałości. mentalnej. oto stoję przed dębową biblioteczką szczelnie wypełnioną tomami. wszelkie problemy ogniskują się w ich zawartości. grzeszek w koronkach, szpetne przekleństwo podniesione do rangi sztuki wysokiej. opisy takie, że aż można za nie przynoblić. i mały ja, schłostany wiechetkiem pokrzyw, ostrym językiem prześmiewcy. nieumiejący czytać, a więc bronić się przed jadem paszkwili, głuchą i głupią tkanką plotek. jeden sukinsyn z mojej wiochy, w ramach zemsty, bo nie chcę z nim więcej pić ani ćpać, rozpuszcza famę, że jestem pedałem (nie mylić z gejem). powinienem się tym przejąć, co najmniej zwyzywać idiotę. a mi się pisze powieść "Niewzajemne". poczciwość to welurowy czołg, który przejeżdża mi po głowie. obłęd.
    1 punkt
  43. @Marek.zak1 dzięki za zaciekawienie, myślę, że z czasem każdego dopadają takie refleksje, ha trudno trzeba się z tym pogodzić Kredens pozdrawia @aff czas to jedna z wielkich zagadek, np to , że płynie tylko w jedną stronę, ale czy tak jest na pewno? Może w pewnym momencie wszechświat zatrzymuje się i wraca z powrotem do punktu wyjścia i tak bez przerwy wszystko się powtarza a my żyliśmy już po wielokroć? Takie tam rozważania Kredens pozdrawia
    1 punkt
  44. pewnym chociaż wysłużonym chyba golfem granatowym kawał świata do dziś oczy twoje mam nigdy wcześniej blisko ognia tak nie były gniew czy żal rzekę jak ta przekraczali wpław odważni dzieli pamięć kajak twarz do dziś oczy twoje znam śmierć za falą czerwień ze mną gniew czy żal wiosna prawie przyjacielu poznałam cię w rzeki biegu ślepy traf do dziś oczy w sobie mam czerwień jakby prosto z ognia czy już wyschły gniew i żal Subsaharyjczykowi z podróży na źdźbłach trawy
    1 punkt
  45. zatrzymaj mnie na bezdrożach gdzie nie wiesz co począć jak ruszyć usiądźmy razem w przestworzach niech nikt nie śmie ciszy zagłuszyć. zatrzymaj mnie w ślepej uliczce swych pragnień i wyobrażeń być może zostanę szczęśliwie zasiądę w krainie twych marzeń zatrzymaj mnie w swych ramionach choć płoche mam serce i ciało oswoić się pragnę na dobre niech będzie ci ciągle mnie mało zatrzymaj mnie w myślach chociażby na skraju wspomnienia smutnego bo zostać chcę w twej wyobraźni nie znajdę już miejsca lepszego lecz ty zatrzymać mnie nie chcesz oddalam się w mgliste przestrzenie i księżyc znów każde mi zasnąć pozostać twym urojeniem
    1 punkt
  46. @Kwiatuszek A ja wstaję tylko dlatego, że jest kawa na świecie, jak wypiję kawę, reszta sama się dzieje, pozdrawiam :)
    1 punkt
  47. Witam - nie jesteś rannym ptaszkiem - ale skoro lubisz dużej pospać to nie grzech - sen jest zdrowy - Pzdr.uśmiechem.
    1 punkt
  48. @Kwiatuszek ja lubię wstawać rano. Mam w tedy poczucie niezmarnowanego czasu :) Fajny wiersz, ma w sobie coś z lekkości i delikatności. Może to przez te tęczowe refleksy. Pozdrawiam
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...