Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 13.04.2025 w Odpowiedzi

  1. nie opisuj ciszy słuchaj inteligencja sztuczna jest głucha na słowa z lekkim drżeniem odpowiada martwym sumieniem
    8 punktów
  2. zatrzymaj mnie na bezdrożach gdzie nie wiesz co począć jak ruszyć usiądźmy razem w przestworzach niech nikt nie śmie ciszy zagłuszyć. zatrzymaj mnie w ślepej uliczce swych pragnień i wyobrażeń być może zostanę szczęśliwie zasiądę w krainie twych marzeń zatrzymaj mnie w swych ramionach choć płoche mam serce i ciało oswoić się pragnę na dobre niech będzie ci ciągle mnie mało zatrzymaj mnie w myślach chociażby na skraju wspomnienia smutnego bo zostać chcę w twej wyobraźni nie znajdę już miejsca lepszego lecz ty zatrzymać mnie nie chcesz oddalam się w mgliste przestrzenie i księżyc znów każde mi zasnąć pozostać twym urojeniem
    7 punktów
  3. Alicji_Wysockiej a następnym razem nad ranem nim pobudka cię spotka znienacka opuszkami dotknij szczęścia niteczek niech spierścienią się złotem na palcach za dnia mogą ci potem magicznie swoim blaskiem przenikać do pióra i rozbłyskać rymami gwiaździście całe forum do snu utulać
    6 punktów
  4. rankiem najdelikatniejsza w sennym stanie między moimi snami a jawą otulasz kwiatami tarniny rozpoznaję cię po listkach Dostałam kwiaty i pomarańczowe ciasto:)
    5 punktów
  5. słońce leniwe przesuwa się nad parkiem od korony do korony smarując kolejno drzewa miodem aż sny nabrzmiałe zakręcone w słojach złocą żywicą konary a księżyc niebożę w niedzielne popołudnie o strukturze papieru śniadaniowego przetłuszczony nudą zlizuje smog z nieba do białej kości i pyta gdzie są te gwiazdy
    5 punktów
  6. Blask Nocnego Potoku 1 Galopuje łania po chmurzystych polanach, gania za purpurowym krokusem. Tupie w drobne tafle wody, przeżuwa gałązkę na skrawku jeziora. 2 Przebiera stopy mrukliwego lisa, podpiera nimi zardzewiały wagon złota. Szyny zataczają uśmiech w martwej ranie, płyną w morzu rozżarzonego metalu. 3 Bure gwiazdy kołyszą swym blaskiem- kołyszą cichym potokiem ulic. Słońce chowa się za krakowską katedrą, księżyc marudnie ciska swym okiem. 4 Kreśli łania piórem – o nijakim atramencie. Kołacze do drzwi kamiennej chatki. Na dzwonku gryzmoli wyblakłe znaczki, mętnym obrusem niebo przewraca. 5 Lecz… Ucieka przed chłostą myśliwego, krzycząc: „Chyba coś mnie draśnęło, coś skruszyło me kości! O wielkie gwiazdy, o wielkie słońca! Przykryjcie mój krzyk, mój ból, wielką rozpacz... Przykryjcie!”
    4 punkty
  7. Rozsypani w szerokości swoich ramion Wiatr wzbudza w nas Zakrętny zamęt Do góry się wznosząc Wirując I wyżej... Muska nas słońce ponad chmurami Jesteśmy Dotarliśmy Na białym dywanie Miękko i cicho ... Biało Niebiesko
    3 punkty
  8. pamiętasz ten dzień byłeś wspaniały wszyscy cię... podziwiali a ty ty szczęśliwy ci sami ludzie kilka dni później potraktowali cię tak jak Jego dla Jezusa człowieka Niedziela Palmowa była cudownym dniem cieszył się naszym szczęściem widział nas nie tylko w niebie słyszał okrzyki witaj Królu chociaż jako Bóg wiedział że... podzielał naszą radość zawsze raduje Go nasz widok w świetle prawdy Jezu ufam Tobie 4.2025 andrew Niedziela Palmowa, dzień Pański
    3 punkty
  9. ciała krągłe, kobiety o szerokich biodrach obeznane z Freudem, z Pawlikowskiej duchem nie podchodzi do takich się z sercem na ręce bo serce to strasznie jest brzydkie i kruche kochanków Rimbauda - takich nie całować (nie mówię z autopsji - tak mi powiedziano) unikaj dziś takich z "duszą staroświecką" i takich co pragną (lub twierdzą że marzą) nie dawaj żyć żądzy żarzącej się w oku to bardzo stoickie - chuć złożyć w łańcuchy opanuj jagody i strój się w żałoby pilnuj co mówisz i zważaj na ruchy ..... .... ...... ...
    3 punkty
  10. Chłód na dworze da się znieść, ale w domu to już nie.
    2 punkty
  11. Znalazł na ziemi John ptaka, klęknął nad ptakiem, zapłakał. Wyjął telefon z kieszeni, cyk - zdjęcie ptaka na ziemi. Już je wysyła do sieci, zdjęcie po sieci już leci. Zaprzęga cuda techniki, serwery i satelity. Po chwili dodał pytanie: Dlaczego w takim ptak stanie? Stwierdził, że przecież nie co dzień znajduje ptaki w ogrodzie. I że nie żadne to żarty, bo ptak zupełnie jest martwy, i się nie rusza, nie śpiewa. Wygląda jakby spadł z drzewa. Biegnie pytanie po świecie, padło gdzie trzeba nareszcie. Pisze Japonka mu szczera: Wszystko, co żyje umiera, więc się nie przejmuj tym ptakiem, wszystkich nas losy jednakie, więc póki sprzyjają ci Nieba, to sam się ruszaj i śpiewaj.
    2 punkty
  12. Było mu przeznaczone (może to być uznane wręcz za kategorię dużego niefartu), że nie umiał grzeszyć. Nie umiał więc nie grzeszył, co wydaje się być myślą z kategorii oczywistych. I dopiero wtedy zrobił się problem. Warszawa – Stegny, 13.04.2025r.
    2 punkty
  13. Po śniegu szłam przez długi czas, A nie jestem silna ani postawna. Me ubranie przemoknięte, a zęby zaciśnięte, Szłam z trudem z daleka i od dawna. Wędrowałam przez urodzajne ziemie, Lecz wcześniej nie przyszłam do tego zakątka Och, przenieś mnie przez próg i wpuść do środka! W zimnym podmuchu lękam się stać. Ten tnący wiatr jest okrutnym wrogiem. Nie czuję ręki, w mym głosie słychać jęki I minęło już, co w śmierci srogie, Bolą mnie bardzo me białe stópki, Wciąż jest ze mnie panna wiotka. Och, przenieś mnie przez próg i wpuść do środka! Głos jej był głosem jaki mają kobiety, Gdy wyjawiają swych serc pragnienie. Weszła--weszła--i przez ogień fala przeszła Zgasły drżące płomienie. Nie zapłonęły już więcej w mym kominku Odkąd pobiegłem by ją spotkać, Przenieść przez próg i wpuścić do środka! od tłumacza: Przypomina się Samuel Taylor Coleridge, ta sama rodzina, tylko epokę później. I Mary: I have walked a great while over the snow, And I am not tall nor strong. My clothes are wet, and my teeth are set, And the way was hard and long. I have wandered over the fruitful earth, But I never came here before. Oh, lift me over the threshold, and let me in at the door! The cutting wind is a cruel foe. I dare not stand in the blast. My hands are stone, and my voice a groan, And the worst of death is past. I am but a little maiden still, My little white feet are sore. Oh, lift me over the threshold, and let me in at the door! Her voice was the voice that women have, Who plead for their heart's desire. She came--she came--and the quivering flame Sunk and died in the fire. It never was lit again on my hearth Since I hurried across the floor, To lift her over the threshold, and let her in at the door.
    2 punkty
  14. Widziałam jak wczoraj deszcz Czule całował maki, Aż płatki się stuliły W omdlałym wstydzie jakimś. Tak mi się wydawało, Zaraz zemrą z pieszczoty Lecz każdy z nich się rozwił Jak roskraśniony motyl. Aż po tajemnic żądze Rozśmieliłam się grzesznie, Pragnęłam zostać makiem Gdybyś to ty... był deszczem.
    2 punkty
  15. @viola arvensis Tak, mnie pięć razy zatrzymał i wciąż się zastanawiam, czy chociaż jedna tak o mnie myślała. (literóweczka w trzecim od końca) . Pozdrawiam.
    2 punkty
  16. ojciec czyta gazetę matka rozkłada rybie łuski na parapecie na szczęście drobnymi dłońmi złożonymi w skrzydła żurawia zbiera z podłogi okruszki chleba w kącie fruwa niedoczytany list wygląda jak origami składane milion razy z gazety wypadła czarna wstążka – znak, że zapomnieli zgasić światła na noc
    2 punkty
  17. między zamglonym niebem a porankiem usiadłem przy moście Szabadság hid tramwaje wyłaniają się w słonecznym kolorze jest jeszcze dość wcześnie na pierwszy łyk tokaju mityczny turul nie odleciał i tej nocy cień skrzydeł zniknął na billboardzie chmur po zielonym zboczu czarny kot wspina się na miasto za moim plecakiem zostają mruczące mosty kamienny krzyż i Jezus idący po Dunaju zamykam oczy wdycham niebo myśli trzepoczą płetwą i toną wbrew rozumowi książkę z autografem autora odbiorę w paczkomacie
    2 punkty
  18. dwa tysiąclecia nic się nie zmienia mentalność ludzka wciąż taka sama doznaje łaski płaszczem wyściela trzeba się zmienić - ukrzyżuj Pana tylko dekalog przykazań dziesięć jakże logicznych i oczywistych by pielgrzymować nam było lepiej dać siebie innym i to jest wszystko ... Pozdrawiam
    2 punkty
  19. zbyt długie rękawy czasem przeszkadzają jak nazwy miast których nie znam zaczekam pod zielonym bzem na dojrzewanie dobrze że spojrzenia nie pytają o twarz gdybym przypadkiem zmądrzał przypomnij mi dlaczego noszę za duże buty i obiad zostawiam na jutro przed progiem pasowało wszystko nawet las za drzwiami
    2 punkty
  20. Jesteś stojącym lustrem z drewnianą rzeźbioną ramą. Przeglądam się w nim często, wieczorami i rano. Poprawiam swoje myśli co rozsypały się burzą, związuję je spokojem i przystrajam różą. Usta barwię karminem żeby kobiecość odnaleźć, uśmiecham się do lustra i przeglądam się dalej. Co pokaże odbicie w tej nowej, zwiewnej sukience ? Nawet mi w niej do twarzy. Czuję, że pragnę więcej.
    2 punkty
  21. Dobra godzina jest jasna i barwna Jak tęcza 🌈 i jak ona zachwyca Chcesz by trwała jak najdłużej Kojarzy się z miłym zapachem Nie z rozstaniem pożegnaniem Płaczem Lecz przeciwnie ze spotkaniem przytulaniem zaskoczeniem że aż tak tak mi było tego brak Zła godzina czarna jest i wszystko w niej na wspak Boję się jej i czuję jak się skrada Podchodzi do gardła zdradziecko I gasi oczu światło Odejść jest nierada odwrócić los Niełatwo A przecież,,nikt nie zna ścieżek gwiazd" Nie można przewidzieć jak potoczy się to czy tamto Choć plan był jasno określony Więc czy w niewiadomej w tym że los nieodgadniony jest szukać pociechy? Może tak i może wcale nie niestety tylko mieć odpowiednie nastawienie spojrzenie w dobrą stronę I niczego już nie rozważaj Bo to co nadejdzie stanie się wiadomym
    2 punkty
  22. lubię podsłuchać ciszę w ogrodzie gdy się z ptakami droczy na co dzień z wiatrem flirtuje niby przypadkiem a wieczorami z świerszczem ma schadzkę gniewa się spokój trwa spór zawzięty czy ona łatwa czy on za święty?
    2 punkty
  23. jeden krzyk budzi śmiech inny jeden maluje białe bałwany na różowo ten głęboki zwiastuje nowe życie przeraźliwy gasi światło w tunelu za chwilę jest cichy jeden krzyk pełny łez w głębokich dolinach wołała echo wygina się ponad szczyty jeden z nich jest prawdziwy kolejny jest następny słyszysz? rozchodzi się mnogość we mgle
    2 punkty
  24. ludzie naprawdę to kupują? obraz z białym krajobrazem ukradziony z klatki schodowej taka, ot, historia bez pościgów, wycia i rozbijania szkła bez rwania mięsa życia do kości ale z kradzieżą! choć nie mam pewności czy ktoś go nie wystawił na klatkę właśnie żebym go wziął czyż to nie jest życie wielkie nieporozumienie w teorii mógłbym zapukać, zapytać ale nie wiedziałbym gdzie i błądziłbym po mieszkaniach ja to na takiej klatce bym nic nie zostawiał zamek nie działał nie wiem w ogóle czemu ktoś chciałby wyrzucać taki łady obrazek stary, rosyjski jeszcze z leningradu eklektyczny w sensie nie że obraz chciałem się pochwalić słowem eklektyczny dobre, nie? polecę nawet dalej eklektyczna poświata koszernych chodników przeglądam się mrawo w kałużach rozbija się szmaragdem haniebny dżdż nic nie rymuje się z dżdż dziwią mnie wszyscy krytycy i ja wiem że jestem nieudolny że rym bywa częstochowski i że forma mną włada ale w porównaniu do "prawdziwej poezji" czuję się jak jakiś kaleka jakbym stracił jeden z 6 zmysłów jakbym czegoś nie widział czegoś nie słyszał czegoś nie rozumiał przepraszam "prawdziwą poezję" ale z braku laku zacząłbym chyba czytać paragony na parkingu i to by była historia życia! do wydedukowania po nawykach żywieniowych może ktoś ma dziecko? może ktoś ma dietę? to jest niesamowite a nie wasze zasrane tkanki i eklektyczne obrazy przepraszam
    1 punkt
  25. dom to nie puste słowo w nim mieszka sens który ozdabia jego zacne ściany meble okna i drzwi miłym westchnieniem dom to nie grzech który wieczorem boli dokucza to ciepłe słowo pełne nadziei umiejące przytulić dom to zwycięstwo które się uśmiecha jest cierpliwe
    1 punkt
  26. @Rafael Marius życzę w takim razie zdrowia i sił i pogody ducha:) jest pięknie i pachnąco wokół i śpiewająco.
    1 punkt
  27. @Rafael Marius teraz my należymy do elity warszawskiej:) kto tyle wie o Warszawie:) po zeszłorocznym występie prezydenta i Melonii, zrobili zieloną trawkę, wcześniej był piach rozdeptany przez ludzi:) chociaż park i tak jest w swojej prostocie najpiękniejszy na świecie:) pan prezydent się musiał dołożyć :)
    1 punkt
  28. @Rafael Marius Nie, absolutnie nie, ale są takie kategorie zachowania niektórym zupełnie obce...
    1 punkt
  29. @Leszczym Wszyscy umieją grzeszyć. Taka jest już ludzka natura.
    1 punkt
  30. @BajkoPisarz Ależ mi się to podoba!!! Cały tekst naszpikowany metaforami. Dla mnie uczta. To pierwszy Twój post, ciekawe co będzie dalej. Pozdrawiam.
    1 punkt
  31. Tak była i to dość powszechna. Ja miałem papugi. W młodości bardzo. Można powiedzieć warszawska elita intelektualna lat 60tych, szczególnie ojciec. Ale potem większość z tych osób wyjechała za granicę, bo byli prześladowani przez komunę lub szukali lepszego miejsca na ziemi. I znajomości się rozpadły. Część potem po 1989 wróciła. A mamy koleżanki wszystkie wyjechały co do jednej i też się kontakt z czasem urwał.
    1 punkt
  32. Lżyły baby wdowę w Sztumie, że tak skrycie działać umie. Nikt nie chodzi, głos dochodzi. Gwarka mam - odrzekła dumnie.
    1 punkt
  33. dedykuję Violetcie za ten nastrój wiosenny Czy Viola pyszna czy nawet pycha? Kto to do licha dokładnie wie? Czy ktoś skosztował, czy ktoś zapytał, ktoś się poświeci ciasteczko zjeść? Czy ktoś z portalu zbierze swe siły, by wszelki strach od razu zmóc. Będzie subtelny i bardzo miły jak ten kochanek legnie u stóp. Lecz może przedtem przez park przegoni, kwieciem omai, kwietniowy czar. Słowa w aksamit ciepły przystroi. Szampan niewinność zmiecie jak wiatr. Pyszności będzie szukać dokładnie, systematycznie pewnie od stóp. Pedikiur, nogi cudowne zgrabne, słodkość zamknięta kształtami ud. Oczarowany ciała zapachem zapragnie poznać ambrozji smak; kotliny, szczyty jędrne puchate… Ciut nieuwagi do piekła wpadł. Szybko naprawi strojeniem skrzypek i melodyczną wibracją ciał. Aż Viola westchnie do ucha cicho; „więcej pychoty nie mogę dać” Czy Viola pyszna czy nawet pycha? Kto to do licha dokładnie wie? Ten co skosztował, czy coś napisał jak to ciasteczko zjeść, oraz mieć! wszelkie podobieństwo osób do sytuacji jak i sytuacji do osób jest zupełnie przypadkowe
    1 punkt
  34. 1 punkt
  35. Cóżżeś uczyniła, ma miła, pod lipą? Skóra pęka z żalu, serca bicie słabnie. Skradłaś je w blasku lichego piękna, Słowem szkaradnym ugodziłaś strasznie. Me usta spękane lgną do twych wilgotnych, Lecz ty uciekasz jak sarenka w rosie. Podążałem za zapachem twym zgubnym, Ścieżką zwodniczą, w noc ciemną, bez końca. Sztywno spoczywam w grobie nieznanym, Martwy złożony w ziemi chłodnej, cichej, Okryty liśćmi, jesiennymi snami – Pod lipą, gdzieś między dniem a nicością.
    1 punkt
  36. postaraj się ciszę usłyszeć dość często chce coś powiedzieć a więc nie zgłuszaj jej krzykiem przesłanie ma jakieś dla ciebie :)
    1 punkt
  37. @Domysły Monika Tak, ale dodajmy tylko, że to ani jego zasługa, bo nie umiał, bo można nie umieć, ale i również nie wina, bo jak nie umiesz to na ogół nie jesteś winny, a poza tym wszystko było przeznaczone...
    1 punkt
  38. @andrew Bóg chce naszej bliskości, a nie głupot:) szukam takiej ciszy, że oddać mu siebie:)
    1 punkt
  39. Idąc szlakiem pokręconych dróg pośrodku unoszącego się kurzu i ostrych kamieni które kaleczą stopy. Opalona od słońca głowa potrzebuje odrobiny cienia. Gdzie go znaleźć skoro wokoło nic nie ma. Słowa rzucone na ziemię zamieniają się w pył. Unosząc się zasypują oczy i jak piasek wydzielają łzy. Wysuszone wspomnienia, nawet te które pamiętam najdłużej, zalegają po środku kamieni i kaleczą tak jak one. O wszystkim zapomnę. Wspomnienia zostawię pod stopami nie warte pamiętania, zostawię te które zechcę. Nazajutrz pył opadł oddycham ciężkim powietrzem chociaż słońce nie wyszło z za chmur. Na wschodzie i na zachodzie jest cień. Przeszłość została pod stopami przeszedłem po niej wiele razy. Nad brzegiem jeziora siedząc, w wodzie zamoczyłem nogi, skaleczone przez kamienie pomieszane z pyłem słów. To co spopielone zostało za mną woda tego nie wskrzesi. Pewien czas został zamknięty. Co będzie jutro brzeg jeziora pokaże.
    1 punkt
  40. Leszczym + Krzysztof Czechowski + AI = Słowa: Autor Leszczym. Lokals St. Ref.: Ach Ach gdyby na życie spojrzeć przedszkolnie ucieszyłaby ciebie szkoła imienia Sobieskiego ale jednak ale jednak możesz liczyć tylko na jakiś nowy etap i że nic już nie zgubi w myślowych alejkach jesteś podobno na własnym miejscu ala Montmartre Cholerne Stegny twą ostatnią deską ratunku na większą sympatię z adm oraz sąsiadką gdzie indziej antysłużbowi bywają passe twoje życie to był niesamowity paradoks Wśród ambasad i mocno osobliwych miejsc z w błysk dojazdem nawet na belweder kilka przystanków od placu trzech krzyży tkwisz, bo gdzie indziej ciebie już nie chcą Chodzisz jako osiedlowy mega giga freak co niebezpiecznym się wcale nie kłania którzy wiedzą o tobie o wiele za najwięcej są drzewa, ale za nimi się nie schowasz, bo jak? Ref.: Ach Ach gdyby na życie spojrzeć przedszkolnie ucieszyłaby ciebie szkoła imienia Sobieskiego ale jednak ale jednak możesz liczyć tylko na jakiś nowy etap i że nic już nie zgubi w myślowych alejkach jesteś podobno na własnym miejscu ala Montmartre Spotkasz mnie w barze na lokalnym koncercie przytańczę tam niekiedy z niedopitym półpiwkiem nie zasłonię się nawet za dymem ósmego papierosa kto ma coś o czymś wiedzieć ten to coś wie i hej Mamy już tu tramwaj i miasteczko Wilanów z buta trafisz jak chcesz nawet nad płytką Wisłę latem możesz wykąpać się w czystawym jeziorku widocznym jest serio ciężko o brak podglądu Tutaj masz urobione przyjaźnie na pizzę chińczyk okazuje się być wietnamczykiem blok stoi jak stał niczym wielki pekińczyk kebs, wiosennie wiosną, a nawet zimowo latem Ref.: Ach Ach gdyby na życie spojrzeć przedszkolnie ucieszyłaby ciebie szkoła imienia Sobieskiego ale jednak ale jednak możesz liczyć tylko na jakiś nowy etap i że nic już nie zgubi w myślowych alejkach jesteś podobno na własnym miejscu ala Montmartre Historia osiedla bogata w liczne wydarzenia wiesz że bywało tu person o i jeszcze trochę jako dziecko nie wiedziałeś gdzie mieszkasz jako dorosły stąd nie uciekniesz, bo gdzie, bo za co? W realu jest jak w piosence, nie martw się najciekawsze pada co najwyżej między słowami skłaniam się ku tezie, że w ogóle nie jest powiedziane czego nie zaprezentuję i nie obejmę żadnym refrenem Miejsca jak miejsca mają własne tajemnice wypadałoby uszanować tutejsze zwyczaje nawet jak wiem nie bój nic bo nie zaśpiewam za bardzo lubię tą moją mini prywatną okolicę Ach Ach gdyby na życie spojrzeć przedszkolnie ucieszyłaby ciebie szkoła imienia Sobieskiego ale jednak ale jednak możesz liczyć tylko na jakiś nowy etap i że nic już nie zgubi w myślowych alejkach jesteś podobno na własnym miejscu ala Montmartre
    1 punkt
  41. @Rafael Marius Powiedzmy, że coś w ten deseń :) Świetnie, dziękuję...
    1 punkt
  42. @yfgfd123 Rubens mistrz baroku historyk sztuki ujrzał w Wisłoku tłuściutką Jolkę i to w rozkroku stwierdził że się biedna trzęsie i pomyślał o Rubensie doktorat pisał z nią o baroku
    1 punkt
  43. Zdaje się, że ta Japonka ma rację, chociaż przykro znaleźć martwego ptaka. A co do ptaków, to dziwna rzecz, bo w mieście bardzo rzadko natrafia się na nieżywego osobnika; czy mają gdzieś jakiś swój cmentarz? Egzamin na ornitologię już od dzieciństwa Sylwek z Wrocławia do ptaków wielką miłość przejawia wszak frrr studia koło nosa ściągał wprawdzie lecz z ukosa a mógł zapuścić przecież żurawia Ptactwo domowe dzikość żurawi czuł Joe w Andorze gdy miłość wyznał przy ich klangorze udomowił się dla żony więc nie może być wnerwiony lecz się indyczyć musi niebożę Pozdrowionka.
    1 punkt
  44. @Domysły Monika Niestety mówiąc do ludzkości czuję się jakbym mówił do ściany. Nieliczni podzielają moje słowa, ale może kiedyś nastąpi przebudzenie, oby… Dziękuję za ciepłe przyjęcie tekstu☺️ @ViennaP Mam nadzieję, że tak będzie i dziękuję za miłe słowa❤️😊
    1 punkt
  45. Między nami Sny to dopiero początek A ból to zaproszenie Do świata okrytego złą sławą Gdzie lęk nie jest niczym nowym A milczenie dławi krzyk Czy masz odwagę się obudzić?
    1 punkt
  46. @m1234 Ciekawe co bardziej: natarczywe wspomnienie czy wyrzuty sumienia. Smutno u Ciebie, ale ładnie. Pozdrawiam.
    1 punkt
  47. @Wewnętrzny Odgłos ile razy by trzeba powtórzyć? I czy to coś zmienia? Mocne dobre 👌
    1 punkt
  48. I po co nam znać Prawdę o miłości? Skoro nawet sny Są pisane łzami I żadne słowa Nie wychodzą z twoich ust Bo czar już dawno prysł
    1 punkt
  49. góry Skandynawii suto oblodzone połyskują bladym światłem w lawinie spojrzeń w przydrożnych barach kubki są białe i podają w nich rozpuszczony śnieg zbierany nad ranem ze wzgórz jemy dziś razem kolację na zimno – tylko nie mów że w zaspach toniesz czekam na zewnątrz, próbując ocalić sześciokąt lodu na rzęsie góry Skandynawii suto oblodzone połyskują bladym światłem w lawinie spojrzeń w przydrożnych barach kubki są białe i podają w nich rozpuszczony śnieg zbierany nad ranem ze wzgórz jemy dziś razem kolację na zimno – tylko nie mów że w zaspach toniesz czekam na zewnątrz, próbując ocalić sześciokąt lodu na rzęsie
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...