Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 31.03.2025 w Odpowiedzi

  1. o syryjski mój książę czymże jestem, czym byłam pod płatkami słów giętkich nasza noc się zmyśliła? dziś olejek nardowy w ust pokusach spijałam, od rzemyka po sandał byłam twoja, kochałam pierwszy raz to, strażniczki niepokojów zalążki, rozsypały się same od kosteczek po piąstki jerychońskie daktyle, galilejskie winnice, anemony, mimozy, migdałowców nie zliczę o mój książę, mój panie sen nas złączył, pojednał, alabastry pachnidła znowu noc, idę żebrać
    8 punktów
  2. Bez ciebie Spękany grunt Grząskie szwy materiału W rozpiętym sercu istnienia Bez ciebie Temperatura sensowności Otacza jak zmarznięty oddech Bez ciebie Ból straty nieskończony Bez ciebie Nie potrafię zaspokoić Głodu życia Ty jesteś żyłą pędu satysfakcji Ty jesteś esencją zrozumienia Nastroszoną sierścią pożądania Ciebie niosą moje oczy ku jasności Tobą sączy się głębokość samotności
    6 punktów
  3. pod stopami kwitnące fiołki tęskniąc za światłem i ciepłem głęboko w piersi uczucie lub echo odbijam się księżycową łąką
    5 punktów
  4. praktycznie nic nie kosztuje lecz po wniknięciu w niego całej duszy drogocennieje aż staje się bezcenny po prostu alchemia
    4 punkty
  5. moje okno zna na pamięć wydeptaną ścieżkę stąd jest najlepszy widok na nieobecnych
    4 punkty
  6. jej oczy morze zaciekłe zachłanne spojrzenie przybój skalisty brzeg codziennie walczące przypływy nocą na moich wargach sól
    4 punkty
  7. ruchomym krzakiem na zamglonej polanie łosia poroże
    3 punkty
  8. poezja nie zawsze jest piękna czasami składa się z liter oblepionych lepką substancją sklejone w wyrazy krzyczą do ciebie uciekaj skutek jest odwrotny nic bardziej nie przyciąga niż swąd nadpalonych wersów pachnących jak włosy czarownicy płonącej na stosie wyciągam papierosa odpalam a ty kaszlesz oczy patrzą zachłannie zlizują litery zardzewiałe podskakują chrzęszczą stają ci w gardle gaszę papierosa na ostatniej strofie ucieka z dymem czujesz niedosyt wiem wrócisz po więcej
    3 punkty
  9. o orientu ma księżna w anemonach mimozach bądź piękna i kochaj taka jest wola boża o nic żebrać nie musisz zostawiłem swój harem po kąpieli w mleku twoje ciało wspaniałe oddal teraz swe służki rozpuść włosy cudowne siądź przy mnie na łóżku a co zrobię nie powiem ...
    3 punkty
  10. dedykuję Romie A po co robić coś na szybko, aby za chwilę zapominać? Świat, chociaż wielki, jakby mikro. Czy o czymś nie wiem? Czyjaś wina? Bo jeśli wszystko jest w porządku, nam się należy urok marzeń. Niech wszystkie strachy staną w kącie obrócą się do ściany twarzą. My zaczniemy rozmowy szczere; językiem po cielesnych szczytach. Paluszkiem coś poczniemy mierzyć, by w końcu – aż pod serce wnikać. Jak satelity na orbicie, rozdygotani pyłem słońca. Wchłonięci w siebie, w tym zachwycie, co chce mieć niebo, aż bez końca. I nagle jak najczulej szepczesz; "już dość – bo serce mi wyskoczy." Więc powracamy ziemską przestrzeń. Łzy otuliły szczęściem oczy.
    2 punkty
  11. * * * spadają krople ziemia paruje ciepłem w mrowisku powódź * * * spadają frazy rozbudzone sztylety łzy na policzkach marzec, 2025
    2 punkty
  12. Pajęczyna na wietrze Gdybym tak mogła w kościach kreta odnaleźć swoje DNA, uwierzyłabym, że jestem częścią Świata tego. Siadałabym na polanie w fotelu z kwiatów polnych jak królowa. Słuchałabym, co o mnie mówią poddani. Gdybym nie była królową, siadałabym w trawie razem ze swoim przyjacielem Świerszczem i rozmawialibyśmy o tym, jak piękny jest Świat bez ludzi zgiełku, bez pychy i bez kłamstwa. Zmęczona rozmową ze Świerszczem z ważką tańczyłabym w balecie unosząc się w czasie. Gdybym tylko potrafiła wejść w ten baśniowy Świat, nigdy, przenigdy nie zmieniałabym jego zasad.
    2 punkty
  13. Noa Szemrze, cicho, szemrze nad życiem noc i ostatni raz, ostatni: jeszcze raz przeskoczę przez twój dom: mur - przez piekła moc, kamienice wciąż pamiętają błyskotliwy cień, cień: nadziei - lśnień i może jeszcze jeden dzień przeżyjemy, dziewczyno, przeżyjemy jak pień serca: tak zabija zło - wolną miłość - nas nie będzie już - tej śmierci oddamy rozkosze: marzenia i ten młody czas... Łukasz Jasiński (kwiecień 2023)
    2 punkty
  14. Natura nieziemska - marsjańska… Cudna gleba, nie złe sklepienie… Choć jest piekielnie!
    2 punkty
  15. Czy się ośmielą słowa wyjść z szuflad gdy szafę rozwalają? Kiedy nie można mówić nic i czmychnąć w pole tak jak zając. Zaś w szafie nędza, straszny luz. A tak niedawno miejsca mało, domykać ją – był niezły trud, gdzie się to wszystko dziś podziało? Kiedy gospodarz; prostak, cham i z bandytami idzie w parze. Kradnie, sprzedaje każdy łach. Prawo zostało w strefie marzeń. Czy może ożył ludu wróg, badylarz, cinkciarz albo kułak? Wybierze zgraja głupców znów i na co komu szafa pusta.
    2 punkty
  16. dogonić wiatr i sny porozmawiać z mgłą zrozumieć deszcz przytulić ciszę potem usiąść do stołu wypić małą czarną podać dłoń zadumie zrozumieć to co było tylko tyle pragnę nic a nic więcej przecież każda z tych chwil potrafi cieszyć
    2 punkty
  17. Świnia z błota wyskoczyła, Frak odświętny założyła, A do niego buty zgrabne, I poszetkę – adekwatną. Wystrojona, wypachniona, Woni gnoju pozbawiona, Przystąpiła wnet do dzieła I kampanię rozpoczęła. O czystości obyczajów, Porzuceniu złych zwyczajów, O zmianach w sztuce, kulturze, O teatrze – w każdej dziurze Wygłosiła sto przemówień, Pozbierała – stos polubień, Obiecanek pęk złożyła, Do dzwonnicy - dołożyła. Tłum zaś słuchał urzeczony, Jej charyzmą – ogłupiony I słów potok słysząc bujny, Stracił całkiem – zwykłą czujność. Kiedy nastał dzień wyborów, Wśród jesiennych liści wzorów, Dzięki głosom z wiosek sześciu, Żon, kuzynów oraz teściów Świnia zwykła polska biała Posłem łatwo dość została, Stos zebrawszy gratulacji (Takie prawo demokracji). Bardzo się zdumiało wielu, Gdy w zielonym tym fotelu, Gdzie siedziała Korzeniowska, Siadła – wielka biała polska. Tak się dzieje od stuleci, Wiedzą o tym nawet dzieci, Gdy wyborcy grubo błądzą, Świnie krajem zwykle – rządzą. A chłop każdy wam to powie, Pod Koninem – czy Krakowem: Gdy uczynisz świnię posłem, Jedno wiedz – że jesteś osłem. Osły zaś – z Gdańska, Konina, Kielc, Krakowa, Koszalina, Zasługują – w tej godzinie, By rządziły nimi – świnie…
    2 punkty
  18. @Kwiatuszek Witaj Kwiatuszku, dziękuję, że zajrzałaś, kawa dla Ciebie :)
    2 punkty
  19. owe boskie ciało, bez skazy, w zbroi istnienia porywa się z sercem drżącym na wiatr i tańczy w takt rwanej muzyki tętnem pulsującej wewnątrz szkielet niby plastelina jakby pręt sztywny - metalowy wciąż łagodnie się wygina, nagły oddech żebra rozszerza i z piersi bielą jaśniejących kojący śpiew rozbrzmiewa na ciasno nawleczony sen powieki, ciężarem dotyku kładzie, włosy z czułością gładzi, ramiona ufnie otwiera - w skrzydła motyla zmienione... wiosna - pofrunąć już czas
    2 punkty
  20. @Jacek_Suchowicz o łasuchu słów gładkich jakieś dziwy przynosisz a ja czekam innego tamtych rąk mam niedosyt ani zdradzić nie mogę ani tego nie umiem i z deseczek tęsknoty muszę zbijać wciąż trumnę Witaj Jacku, dzięki :) @iwonaroma Ach, dziękuję, peel z wiersza żyje tęsknotą, widać tak już być musi. A jeśli On przyjdzie, przestanie się żalić, pozdrawiam ślicznie Ciebie IW :)
    2 punkty
  21. Baśniowo... Ostatni wers smutny, ale baśnie też tak mają (to nie bajki)
    2 punkty
  22. A gdy już wszystko będę miał Nie będę chciał już więcej nic Blask świec wśród znakomitych ciał Garść słów jak można było żyć Bogaty będę w zasób rad Choć dość niezręcznie będzie mi Wskazywać dokąd zmierza świat Wskazywać co masz zrobić ty A gdy już wszystko będzie proste W uściskach niezliczonych rąk Zwycięstwa dotknie mnie ten boski Laur co wieńczy nagą skroń Majętność całą wówczas zbiorę W garść pustą w mgnienia krótkich chwil I zdmuchnę płomień w złudną wiarę W ów materialny, pusty sznyt.
    2 punkty
  23. spotkaliśmy się przypadkowo pod Niebem w gębie nie było chmur słońce wyjrzało zza firanki twój uśmiech opromieniał przed kilkoma miesiącami odprowadzałem świat na ostatni tramwaj byłem spóźniony o kilka lat a on szalenie niezrozumiały gubiłem kroki traciłem oddech i ciebie
    2 punkty
  24. Spójrz! To wszystko z księżyca. To się mieni. Srebrne brylanty wirują wokół, w rozpryskach niezliczonych iskier. To wszystko od księżyca. Ta cisza. Taka cisza. Prostokąt kładzie się na podłodze. Świetlisty. Srebrny.. Nie jeden. Wiele... To już tak późno? Kiedy ten czas przeminął? Od okna cień idzie strzelisty. Drzewa. Gałęzi… Przechodzi przeze mnie. podmuchem lekkim. Powiewem. Jakby tchnieniem obojętnego ducha ze srebrnymi rzęsami. To od okna. Od okna rozwartego na oścież. To musi być od okna… Od okna idzie szelest ulicy, liści topoli… A więc to już lato. Albo wczesna jesień… Kładę się na lastrykowym parapecie, wdychając zapach ogrodowych zakwitnień. Gdzieś tutaj i tam kwiaty w donicach. W grzędach. W wilgotnych grudach ziemi, w których moja umarła matka. Mój ojciec... Na wyciągniecie ręki gałązka. Wiotka. Ruchliwa. Sięgam jej koniuszkiem palca. Muska mnie. Odwzajemnia dotyk wrażliwy. Czy ty mnie… Wiesz… Nic nie wiesz. Ale ja wiem… Choć przecież musisz wiedzieć, mimo że idziemy w tej ciszy niemi. Idziemy we śnie. Bo tylko we śnie jeszcze iść możemy. I każdy szczegół widzę przeraźliwie jasno pod tym księżycem wielkim, co ma zadumane lico. Zasmucone. Czy ty mnie jeszcze… Piskliwy szum rozsadza czaszkę. Zaciskam szczypiące powieki. Otwieram… Wstrząsa mną dreszcz gorączki, gdy słyszę słowiki. Ptaki inne. I inne jeszcze… Cień gałęzi porusza się. Chwieje. Jakby cień czyjejś dłoni wyciągniętej w przestwór zapomnienia. W tym półmroku nocy. W tej esencji sennej wszystko zdaje się coś mówić, szeptać. Nie wiadomo czy to ptaki mówią czy kwiaty… Cienie otaczają mnie. Nikną. W oknie szeroko otwartym twarz się odsłania spod woalki obłoku. Księżyca? Nie wiem. Twarz podobna do ciebie. (Włodzimierz Zastawniak, 2025-03-30)
    2 punkty
  25. Dobrze, że w tym momencie nie widziałam swojej miny. Zaskoczona byłam tak, jak wspomniałam - jak nigdy dotąd. Odruchowo zerknęłam na Jerzego; opanował się znacznie szybciej. A najpewniej w ogóle nie pozwolił się zaskoczyć - taka w każdym razie była moja druga myśl. - Milanie - zaczął odpowiadać poważnie, bez żadnych dyplomatycznych wstępów - jestem kimś, kto ma nadzieję zacząć żyć z twoją mamą. Razem z tobą, rzecz jasna. I zastąpić ci ojca. W tym lub w innym domu, co jest sprawą drugorzędną, ale nadal istotną. Zdębiałam po raz wtóry. Tyleż przez fakt, że Jerzy odpowiedział mojemu synkowi jak dorosłemu - co właściwie było zrozumiałe, w końcu Milan zadał pytanie jak dorosły, dojrzałym tonem - ileż przez to, że Jerzy najwidoczniej wszystko już sobie przemyślał i poukładał, także w sercu. Bo że w głowie, stało się dla mnie nad wyraz oczywistym. O jego bezpośredniości i szczerości nie mówiąc; przecież ta pierwsza była na miejscu z racji istoty pytania i sposobu jego zadania, szczerość zaś i właściwa, i oczekiwana. Cokolwiek spowodowało, że mój synek wpadł na pomysł, aby zadać to pytanie - i zdobył się na odwagę do tego już przy pierwszej wizycie u nas Jerzego, i to aspodziewanej - zrobiłam się z Milanka dumna jeszcze bardziej. Zaraz jednak moja matczyna duma ustąpiła miejsca kolejnemu zaskoczeniu - gdyż mój synek nie zamierzył poprzestać ani na pierwszym pytaniu, ani na pierwszej odpowiedzi. Opuścił na chwilę głowę, najpewniej przemyśliwując odpowiedź. Po czym podniósł ją i z tak samo poważną miną oraz z tą samą powagą w głosie kontynuował: - Czyli chciałby pan zamieszkać tutaj. A czy rozmawiał pan już o tym z moją mamą? - Tak, chciałbym - odrzekł Jerzy - o ile twoja mama wyrazi zgodę. Ale na razie nie rozmawialiśmy o tym, więc nie wiem. - A... - tu Milanek zawahał się, jakby tracąc pewność siebie - powiedział pan, że chciałby zastąpić mi ojca. Czyli... - zamyślił się - odprowadzać mnie do przedszkola i z powrotem do domu? Bawić się ze mną? Czytać książki? Chodzić z nami na spacery i do sklepu? - Tak - Jerzy uśmiechnął się w odpowiedzi. Mój synek znów zamilkł, jak poprzednio. Tym razem jednak nie opuścił głowy, ale jakby zapatrzył się gdzieś w przestrzeń. Gdy z powrotem przeniósł spojrzenie na Jerzego, miał dziwną minę. Nie potrafiłam jej nazwać, naprędce usiłując odnaleźć w pamięci, kiedy takową przybrał. Nie potrafiłam sobie przypomnieć. Coś mignęło mu w oczach - zwróciłam uwagę. - Jakby cień... - Ale nie zniknie nam pan? - zapytał. Tym razem Jerzy spojrzał na mnie, zanim odpowiedział. Powoli. I równie powoli uścisnął mi dłoń, jakbym to ja zadała mu to pytanie. Po czym, wróciwszy spojrzeniem do Milanka odrzekł, wciąż zachowując powagę: - Nie. Voorhout, 29. Marca 2025
    1 punkt
  26. @Bożena De-Tre cieszą kwiatki:)
    1 punkt
  27. @Bożena De-Tre ja się do narcyza nastawiałam, aż pyknęło w kościach:)
    1 punkt
  28. @Łukasz Jasiński raczej nie stosuje tego w życiu:) taki aniołek z nikim złym się nie zadaje.
    1 punkt
  29. @violetta Jeśli chodzi o Nobla słyszałem taką historię. Chcieli przytemperować jakiegoś pisarza. I obiecali mu Nobla. Pisarz się bardzo starał i prężył. Ale mu nawet nie powiedzieli przez całe jego życie, że nawet nie zgłosili o to wniosku.
    1 punkt
  30. @Leszczym ja jestem zainteresowana odbiorem Nobla, możecie mnie zgłosić :)
    1 punkt
  31. @Łukasz Jasiński niestety życie mnie do tego zmusiło:)
    1 punkt
  32. @violetta A podczas każdego pokoju - powstania są pod każdym względem bezsensowne, wybuchają tylko narodowe rewolucje, protesty społeczne i polityczne zamachy stanu, a zresztą: w getcie warszawskim brały udział następujące oddziały wojskowe - Żydowska Organizacja Bojowa (lewica) i Żydowski Związek Wojskowy (prawica) przy pomocy Gwardii Ludowej i Armii Krajowej, natomiast: pamięć - o różnych rocznicach - ma na celu kształtowanie świadomości narodowej, postaw patriotycznych i przestróg na przyszłość - nigdy nie ma cech propagandowych - nawoływanie do naśladowania, otóż to: niby jak miałoby wybuchnąć dane powstanie narodowowyzwoleńcze bez jakiegokolwiek wsparcia wojskowego? Jak na razie: mamy - Armię Lądowa, Siły Powietrzne, Marynarkę Wojenną, Wojska Specjalne, Wojska Obrony Terytorialnej i Tajny Ruch Oporu, także: różne organizacje paramilitarne - nie wspominając już o innych formacjach mundurowych, ochotniczych, ratunkowych i wolontariuszach. I zwracam pani uwagę: przy jednym zdaniu nie stawiamy kropek - jeśli pani w ten sposób robi ukrytą aluzję - to nic innego jak agresja... Łukasz Jasiński
    1 punkt
  33. @Rafael MariusDziękuję ślicznie, niech się ziści ;)
    1 punkt
  34. @Rafael Marius ludzie już dojeżdżają, niektórzy spod Grójca, z Warmii, ze wschodu, mają bryki to jeżdżą. Tam nie szukają tak wykwalifikowanych, po prostu wyzysk. Trudne są teraz prace i ludzie. Miałam dobrą pracę, żałuję, że zmieniłam, bo już nie mam powrotu, a tu tracę humor i energię.
    1 punkt
  35. @Rafael Marius A choćby :) @Marek.zak1, @any woll, Dziękuję :)
    1 punkt
  36. @Rafael Marius łapanki robię:) czuję się jak na wygnaniu:) na dłuższą metę padnę:)
    1 punkt
  37. @Rafael Marius ja mam czysto w domu. Tylko się kurzy. A jestem tylko na noc w domu. Nie ma mnie, w pracy albo w drodze, dojeżdżam na wieś za Radzymin. Ogólnie daleko. Praca mi się przeniosła. Kiepsko.
    1 punkt
  38. @Rafael Marius Oj tak, można...
    1 punkt
  39. Widzę spore umiejętności. Jeśli mogę coś zasugerować, to rymy męskie w pierwszych dwóch zwrotkach ciągnąłbym już do końca. Pozdro.
    1 punkt
  40. Dla mnie też ostatnia zwrotka. Pozdrawiam.
    1 punkt
  41. Na niebie gwiazdy Przelatuje kometa (Księżyc) odkrywa…
    1 punkt
  42. to nasze dzieło natura nas ukarze łzy nie pomogą
    1 punkt
  43. @Ewelina dziękuję, wiosna miło nastraja :)
    1 punkt
  44. Krew ból i łzy (To nam przyniosła noc) Uśmiech słońce i optymizm (To nam przyniósł dzień) Więc jesteśmy kwita!
    1 punkt
  45. @Nikodem Nikodemie, saper myli się tylko raz, znasz chyba to powiedzenie. Domyślam się, że jesteś bardzo młody, co oczywiście nie dyskwalifikuje Cię do pisania, sam wiek nie ma tutaj nic do rzeczy. Zgaduję, że masz ciągoty do poezji, czytuję to, co piszesz i mam taką radę. Polecam Ci czytanie. Jeśli będziesz dużo czytał, nabędziesz wiedzy i wprawy (jak ten saper, o którym piszesz), nie polegniesz wskutek braku doświadczenia, nie będziesz robił błędów stylistycznych ani ortograficznych, zauważysz, że wiersz ma zwrotki czyli formę, nie tylko rymy, że rymy nie muszą być dokładne, czyli jakie?. Jeśli chcesz pisać wiersze, czytaj wiersze innych, nie muszą to być nasze, może uznanych, drukowanych poetów, czytaj komentarze pod wierszami, można się z nich dużo nauczyć, możesz zapytać co i jak? Czytaj w necie o tym jak napisać wiersz, co powinien zawierać wiersz, o czym pisać, jakie są rodzaje wiersza, co to są środki poetyckie i stylistyczne itp. Wiersz, nie jest tylko tym, co uleje Ci się z pióra. Do tego trzeba dołożyć wiedzę, pomysł, pracę, no i talent. Odważyłam się napisać, zostawić Ci kilka słów, mam nadzieję, że niczym Cię nie uraziłam, życzę powodzenia :)
    1 punkt
  46. Gratulacje. Do tytułu książki mam podejście z literackim przymrużeniem oka ;) Niektóre nagłówki wraz z treścią palindromów tworzą krótkie anegdotki. Jeśli chodzi o najkrótszy palindrom, to powiem tak; każda istota posiada oczy... O K O
    1 punkt
  47. Kolwal_ik Mało większy od wróbla, kowalik ze Szwajcarii, umie chodzić w gałęziach, do góry pazurkami. Dębów starych polubił zapach, dowód tenże, na fotografiach. Bieganiny tygodnie, jestem - wykorkowany. luty, 2025 https://www.facebook.com/PtakiWPolsce/posts/kowalik-potrafi-chodzić-nawet-po-spodniej-stronie-gałęzi-/2024651127696081/ dopiero dziś się dogrzebałam do kowalika, do góry pazurkami.
    1 punkt
  48. poezja nie musi być piękną i tak jak życie jest różna czasem jak bukiet róż z wdziękiem lub nocnik pełen g...a życie też biega po chmurach lub płynie warto rynsztokiem poetko! - i tu jest twój urok opisz to wszystko z polotem ... :))))
    1 punkt
  49. To ślepa uliczka, nic tam więcej nie ma. Zero perspektywy i zamknięty temat. Przejechany dystans i wysiłek duży, trzeba będzie wrócić na start tej podróży. Odpuścić iluzję i nadzieje całe, to ślepa uliczka, nic się już nie stanie. Dalej nie pojadę bez walenia w ścianę, żaden to pożytek, bez sensu gdybanie. Tylko czemu wiedza niczego nie zmienia? SIniaki na czole i za twarda gleba. Głową nie przebijesz, nogami nie skruszysz. To koniec uliczki. Dalej stąd nie ruszysz. Nie oczekuj zmiany, metoda nie działa. Jak poskromić duszę, żeby to wiedziała?
    1 punkt
  50. @beta_b Pomimo tego, że człowiek przewiduje, a nawet wie, czego się spodziewać, brnie, bo może przeczucia się mylą, albo zdarzy się jakiś cud. Powodzenia jednak życzę :)
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...