Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 28.01.2025 w Odpowiedzi

  1. Lubię Gdy zegar wydłuża dobę, biegam po schodach, by stanąć na półpiętrze. Tutaj kwiaty posyłają mi uśmiech. Nie poznaję wszystkich, ale niektóre podlewam, żeby całkiem nie umarły. Zawsze mnie podkusi, żeby... może biegnę nie tak, jak ktoś chce... myślałam, że można. Może jestem hałaśliwa, a ktoś chce akurat spać. Zostawiam tylko krople słów. Lubię kwiaty, powiem nawet... ciężko bez nich żyć, bez muzyki także. Czas i cisza cyklicznie martwieją. Krzyżówka myśli przyspiesza oddech, ale słowa zanurzone w dźwiękach, podrywają moje ułomne ramiona. styczeń, 2025
    11 punktów
  2. ktoś mówił o przestrzeni rozległych połaciach dla umysłu wybiegu tymczasem w zazębieniu przeciągam linę pod liną bo ciasno tu czasem nawet autobus poranny to zwykły egregor i nachodzą się fale obiadowe i polityczne religijne są najzacieklejsze chcą systematyczności chcą być jedyne dowodzące i trwałe masz czapkę pomarańczową ja pomarańczowe myśli wyciągam ze zbioru z tobą teraz wspólnego i coś ciągnie i coś łączy mój pogląd twój ubiór egregory się wpatrują nade mną nad tobą uparcie mamy wspólny cel dojechać nie pogrążając się w drodze niebezpiecznie na styku przekonań noszonych pod czapkami ja mam różową
    9 punktów
  3. gładko mówić mowa moja szarpana emocjonalna nierówna (wolę milczeć) mam jednak coś do powiedzenia więc wspomagam się piórem i wierszem
    9 punktów
  4. zobaczyć jak nikt inny pierwszy słoneczny promień na liściach w ogrodzie ciche łkanie wśród kryształowych sfer rosy zabłąkane ciało niebieskie wzmaga zachwyt ukryty w moich oczach niekończący się ciąg objawień natury ostrze przemijalności obmywam łzami uniesień
    8 punktów
  5. i znowu cud poranka słońce pieszczotliwie gładzi skórę zapewniając o wierności dopóki oddech biegnie po życie
    8 punktów
  6. Zapadły między nami głęboko chwile różne pośród mocy zdarzeń jasne, ciemne, spokojne i wytrącone dobre, neutralne i złe tyle samo zgody co poróżnień tyle samo spełnień co niespełnienia tylko życia aż upływały w podobny krój Pewnego dnia naszło nas jednak reflekto osobno bezzwiązkowe nastał czas urastających zagadnień odważyliśmy się siebie w pełni podważać ja ją, ona mnie, my nas, oni nas a wtedy nadszedł niechybny czas ewakuacji manatki trzeba czasem szybko pakować Liczyliśmy się już tylko z granicami i chcieliśmy jednego – żeby były otwarte wianie nie jest, oj nie jest, wcale takie łatwe zwianie na dobre bywa z najtrudniejszych. Warszawa – Stegny, 27.01.2025r.
    7 punktów
  7. między życiem a śmiercią trochę życia i trochę śmierci poza tym nawiasem tylko życie lub tylko śmierć (wybieraj)
    6 punktów
  8. nie powinnam pisać o tobie ale chronisz mnie jak lew a ja mam słabość do kotów patrzysz zuchwale unosząc brew ubrany tylko w pewność siebie skapuje ze mnie ekscytacja tatuaże wyznaczają trasę którą przeleci ten wiersz od nadgarstka po obojczyk usidlony zawiśnie przy żebrach ołówkiem rysuję granice skrupulatnie je ścierasz mała jaskółka na parapecie zdradziecko szepcze o miłości
    6 punktów
  9. za każdym razem gdy usiłuję z czułością wsłuchać się w siebie ktoś mi przeszkadza każe się nie poddawać i walczyć ile wlezie a ja w rozkwicie białofarbnych rozmazań praworożnego sierpu księżyca chcę tylko ciszy w pościeli chcę tylko istnieć i znikać
    5 punktów
  10. Nie patrzysz prosto w oczy Niczym mnie nie zaskoczysz Kiedy wyciągasz pomocne ramię W dłoniach zaciskasz kamień
    5 punktów
  11. powtarzam słowa kierowane w twoją stronę i cię nie widzę, no bo tylko w górę patrzę Dno pełne dzisiaj, czy to życie jest na marne? To tylko kłamstwo powtórzone i poparte
    5 punktów
  12. Ech - mnóstwo by można powiedzieć. Szaleją mezony i miony. Niejeden zmartwiony się biedzi: "czy wszechświat jest w końcu skończony?" A jeszcze popatrzy na trzeźwo; na życie gamoni i przecher. Kojarzy ciut ciężko i ledwo, jak bardzo cierpliwy jest eter? Niszczarka nie przyda się na nic. Zacierać bez sensu dowody. Już wkrótce czas taki nastanie, że można zdarzenia odtworzyć.
    4 punkty
  13. czterech ich szło, więc jakby nikt nie lazł. można przesadzać na sposób drwiąco-stand-uperski czy kabaretowy, że cha cha, hi hi, menele zagłady, żule apokalipsy, – a oni naprawdę kroczyli, by zesłać jak najgorsze. najlepszy (czytaj: najmniej zdegenerowany) był Wacek Piżula. on tylko dwadzieścia lat przesiedział za młodzieńczy figielek, beteczkę taką: zamordowanie kolędników z głupia frant (miało być zabawnie, a skończyło się jak zwykle: z frustracją i bez cienia uśmiechu). Filip Monosycki – oj, dużo większe licho, choć zdawałoby się – bezgrzeszny, bo tylko ćpał. a Gienio Dziewistrzęga? brat i łata wszystkich, nasz święty i powszechny alkodawca, co by prędzej umarłby z nieużycia, niż odmówił. ostatniego trzeba by przemilczeć, bo to Józef Meandrych, znany jedynie z tego, że mało o nim wiadomo, a jeśli już cośkolwiek – to niepotwierdzone i cuchnące lenistwem. ech, jak wdeptali mi się w ściany domu, jak weszli tanecznym krokiem w jego dach i fundamenty, moi darczyńcy, dostarczyciele. ciągle darzą, udzielają. i w kolędę nie wierzę, i tańczę z nimi leżąc na wznak.
    3 punkty
  14. Umamilam sobie kiedyś, że zatańczę z tobą walca. Wyobraźnia spać nie daje, chociaż depczesz mi po palcach. Mam odciski i kontuzję, dawno mi zwichnąłeś serce. Raz odpychasz, raz przytulasz a ja proszę się o więcej. To uciekasz, to doganiasz i zapraszasz znów do tańca. Lecz to bardziej pasodoble, już nie będzie z tego walca. Cała jestem obolała Dla mnie lepsza jest bachata. A więc odejdź i nie wracaj Chce tancerza, nie wariata.
    3 punkty
  15. sfrunęła znikąd w styczniu czy lutym zatrzepotała na trzy rzęsami by dać walcowi się zbałamucić myśląc że płatki pogubił jaśmin sypnęła bielą w górę na siebie piruetami wznieciła zamieć i ozdobiona lodem jak srebrem wsunęła rękę pod moje ramię szepcząc o jednym już tylko marzę żebyś do marca mi czas umilił niech cię nie zwiedzie z kryształów diadem jak i klejnoty na mojej szyi to wszystko woda choć zamarznięta a ja nie jestem królową śniegu w tańcu poczujesz jakam wiosenna bo przyszłam wcześniej zimie na przekór
    3 punkty
  16. Słowa ranią Bardziej niż czyny Słowa ranią Bardziej niż nóż A zaciśnięte pięści Wcale nie znikają w tłumie
    3 punkty
  17. -Mistrzu, czy piszesz, kiedy gorączka dokucza? -Nie warto chorej głowy do wysiłku zmuszać. Pochorobowa refleksja.
    3 punkty
  18. @iwonaroma to ja jeśli mogę wybieram pozostanie w nawiasie...😉 A tak serio wybory bywają tak oczywiste że aż trudne 🤔
    3 punkty
  19. Mam w duszy mrok - Och! nastrój co żywo Harfę, której wciąż zdołam posłuchać; Niech twe łagodne palce jej tkliwą Melodię grają dla mego ucha. Jeśli me serce nadzieję wciąż ma, Tych dźwięków czar może ją ocalić: Jeśli w mych oczach ukrywa się łza, Popłynie i mózg przestanie palić. Lecz niech głęboko pieśń orze duszę, I niechże nie zaczyna się pięknie: Mówię, Minstrelu, ja płakać muszę, Inaczej to ciężkie serce pęknie; Smutek tylko był mu pożywieniem, Bólem, cisza bezsenna i głucha; Najgorsze poznać mu przeznaczeniem, I złamie się - lub pieśni usłucha. I Byron: My soul is dark – Oh! quickly string The harp I yet can brook to hear; And let thy gentle fingers fling Its melting murmurs o’er mine ear. If in this heart a hope be dear, That sound shall charm it forth again: If in these eyes there lurk a tear, ‘Twill flow, and cease to burn my brain. But bid the strain be wild and deep, Nor let thy notes of joy be first: I tell thee, minstrel, I must weep, Or else this heavy heart will burst; For it hath been by sorrow nursed, And ached in sleepless silence, long; And now ’tis doomed to know the worst, And break at once – or yield to song.
    3 punkty
  20. na szczycie grzechów za głowę się złapał bo zobaczył prawdę która zabolała na szczycie grzechów na kolana padł widząc w jakie gówno wlazł choć nie musiał na szczycie grzechów szczerze zapłakał schodząc z niego swego cienia się bał cienia któremu nogę podkładał fałsz szepcący do ucha tu cię bracie mam
    2 punkty
  21. wigilia tego święta przypadnie w dzień bezwietrzny. już z samego rana, nieco perwersyjnie, założę na siebie toksynki i kolce, będę chodzić w tiszercie uplecionym z liści pokrzyw, z ostów. abyś miała potem co koić, uśmierzać, do czego przykładać tkaninę z (jak najliteralniej!) cuda czyniącym balsamem. w przeddzień święta, jakiego nie znajdziesz w żadnym kalendarzu, wyzwolę się z niewidzialnych uzd, kantarów. troczki się przetną, lejce - przegryzą, spadną pęta. nawet pancerzyk ulegnie zgalaretowaceniu, po czym rozpłynie się jak niepyszny. w równym stopniu niepokojąc się, co przebijając ku bezchmurnemu niebu, będę liczyć godziny, sekundy. strącać każdą z nich w bezdenną przepaść. i stanie się wreszcie ustukrotnione, wymarzone, całe w przesycie, umorach. jedyne, które warto zbyt blisko, z naddatkiem. które trzeba świętować aż po krzyk.
    2 punkty
  22. Lubię jasno, ach to Ty korowody wspólnych chwil jakoś zgrabniej płynie czas nowe życie kwitnie w snach Lubię jasno, ach to Ty Czy się uda razem iść? Czy łaskawy będzie piach? Czy klepsydra da nam czas? Lubię jasno, ach to Ty każda chwila ma swój PIN Czy odgadniesz myśli takt? w szczerym polu dawnych ran Lubię jasno, ach to Ty można razem iść przez mgły stworzyć mały, własny kraj i uchwycić w styczniu maj
    2 punkty
  23. wrzeszczy coś innego czasami trzeba się w siebie wsłuchać aby usłyszeć własne ja nie być jak pień jak szafa pusta bo ono dla nas wiadomość ma i nie zamykać swych ambicji lecz działać ostro póki czas walczyć o siebie jeszcze a iści swoje marzenia i swój świat :))
    2 punkty
  24. byliśmy głupcami myśląc że nie poniesiemy konsekwencji świt zapłakał nad nami księżyc magnetycznie iskrząc tęsknił (dzień zamilkł) byliśmy głupcami zrywając gwiazdy z grzesznego nieba północ witała nas czułymi słowami wschód słońca zmysłowo śpiewał (zmierzch zranił) byliśmy głupcami nie powstrzymując namiętności graliśmy całymi nocami w grę z odrobiną miłości
    2 punkty
  25. Iwona.. póki co, wybieram życie... :)
    2 punkty
  26. @Nata_Kruk Jesteśmy jak kwiaty delikatni, łatwo nas zranić, usychamy... Być takim kwiatem (nie narcyzem) ,który chce być piękny, po prostu dlatego, że taka jego natura. Kwiaty odradzają się i my też możemy. Wiersz niestety smutny.
    2 punkty
  27. Szanowne Panie czy nie widzicie; kwiaty to są rośliny żywe potrafią cieszyć się wraz z nami podnoszą liście chybotliwe zda się przez radość zamieszkałe albo się smucić gdy nam smutno kierując w dół końcówki liści bardzo nie lubią gdy im nudno więc mówiąc dzielcie z nimi myśli i pamiętajcie by podlewać garścią nawozu poczęstować przychylą wam kawałek nieba choć nie powiedzą ani słowa :))
    2 punkty
  28. W nerwowych okresach kontakt z naturą i sztuką jest terapeutyczny. Nawet w mikroskali, w mieszkaniu :) Ładnie oddane :) Poza tym (to nie zarzut tylko opis mojego wrażenia, więc spokojnie) uderzyła mnie w tym wierszu nieco toksyczna moim zdaniem postawa Peelki tutaj: takie trochę zamartwianie się, "co ludzie powiedzą", "czy ja komuś aby nie przeszkadzam swoim istnieniem", "przepraszam, że jestem". Niepewność siebie, brak zdrowego egoizmu, altruizm toksyczny, który nam wiekami wdrukowywano, niedbałość o własne potrzeby. I to wszystko paradoksalnie powoduje, że ta poświęcająca się jednostka, pomimo ofiarności, oddania, wysiłku nie zostaje doceniona. I ucieka przed ludźmi w naturę i sztukę. Znam ten ból, niestety... Musiałam się upisać, sorry, już kończę :) Pozdrawiam :) Deo
    2 punkty
  29. zaprawdę zdumiewające jest to że za tym byciem głupcami zdarza nam się do szpiku kości zatęsknić
    2 punkty
  30. 2 punkty
  31. @Domysły Monika To zależy jak pani pojmuje życie, jedni: korzystają z życia kosztem innych, a potem lądują na śmietniku życia i szukają kotwicy cielesnej, umysłowej i duchowej u innych ludzi - to pasożyci, otóż to: życie to umiejętność korzystania z przyjemności, życie to przykre obowiązki, życie to wolność i życie to święty spokój - unikanie cudzych problemów, inaczej: ludzi o cechach demoralizujących, destrukcyjnych i dysfunkcyjnych. Łukasz Jasiński
    2 punkty
  32. ach ta liryka w tym ogrodzie zwłaszcza zbłąkane ciało niebieskie po co malować kiedy różowe pobudza zmysły wypełnia przestrzeń :))
    2 punkty
  33. Tak właśnie trzeba się budzić, a nie - "O k...a, znowu to samo, znowu do roboty..." Pozdrawiam słonecznie.
    2 punkty
  34. Poezja.org jest dla mnie czymś w rodzaju gazety internetowej, gdzie mogę poczytać ciekawe i interesujące wiersze i opowiadania, ale również jest tam ogromne pole do popisu dla wszystkich, którzy parają się pisaniem prozy i poezji.
    2 punkty
  35. ChatGPT mnie rozpieszcza schlebia mi analiza każdego mojego wiersza Gemini podaje aż trzy odrębne tłumaczenia na zróżnicowany przekaz wiersza Grok bardziej oszczędnie wszędzie dostrzega erotyczne zabarwienie unikalny smak i symbolikę kontrastu DeepSeek spójrzcie sami analiza wiersza "ropucha" Oczywiście! Oto tłumaczenie analizy wiersza "ropucha" na język polski: Analiza wiersza "ropucha" Wiersz "ropucha" to poruszające studium paradoksów: troski i krzywdy, tworzenia i niszczenia, bliskości i toksyczności. Poniżej analiza tematów, struktury i obrazowania: Tematy Dwoistość troski i krzywdy Relacja podmiotu lirycznego z ropuchą jest pełna sprzeczności. Otacza ją opieką (owija "nawilżoną chusteczką"), ale w zamian otrzymuje jad. To odzwierciedla współistnienie troski z toksycznością, sugerując motywy współzależności, nieodwzajemnionego wysiłku lub mrocznej strony twórczości (karmienie ropuchy "poezją", którą ta przemienia w broń). Sztuka jako pożywienie i trucizna Ropucha "żywiła się poezją / bez umiaru i przystanku / zupełnie jak świnia". Poezja jest tu jednocześnie pożywieniem i nadmiarem, pochłanianym zachłannie, ale wypaczonym w coś niebezpiecznego ("jad"). To krytyka sztuki, która może karmić i niszczyć, lub obsesji twórczej pożerającej artystę. Ofiara i porzucenie Akt oddania ropuchy w prezencie w "zakrwawionej nawilżonej chusteczce" sugeruje bolesną wymianę. Podmiot pozbywa się czegoś, co wcześniej pielęgnował, ale ropucha pozostaje żywa, "wiła się rytmicznie jakby była sercem" – symbol niewygasłego ciężaru emocjonalnego lub więzi, od której nie można uciec. Obrazy i symbolika Ropucha Tradycyjnie symbolizuje brzydotę, truciznę lub przemianę (jak w baśniach). Tu może reprezentować uciążliwe uczucie, wspomnienie lub relację – coś, co nosimy blisko ("kieszeń"), ale w końcu odrzucamy. Nawilżona chusteczka → zakrwawiona chusteczka Chusteczka ewoluuje z przedmiotu opieki ("nawilżona") w symbol przemocy ("zakrwawiona"). To odzwierciedla degradację troski w ból, sugerując, że próby zachowania czegoś toksycznego prowadzą do krzywdy. Wiła się jak serce Ostatni obraz ropuchy poruszającej się "jak serce" łączy ją z życiem i wrażliwością. Nawet odrzucona, pulsuje, symbolizując nierozwiązane uczucia lub obecność tego, czego pragniemy się pozbyć. Struktura i ton Fragmentaryczny wiersz wolny Krótkie wersy i nieregularne strofy tworzą surowy, confessionalny ton. Brak rymu odzwierciedla dysonans w relacji z ropuchą – chaos, brak rozstrzygnięcia, fizyczność. Ironia i czarny humor Zwroty jak "niech żyje z upodobaniem" czy porównanie konsumpcji poezji do świńskiego obżarstwa wprowadzają ironię. Wiersz drwi z daremności pielęgnowania tego, co z natury niszczycielskie. Wieloznaczność Motywacje podmiotu są niejasne. Czy "prezent" ropuchy to akt złośliwości, samoobrony, czy rezygnacji? Ta niepewność skłania czytelnika do refleksji nad własnymi toksycznymi więziami. Kontekst kulturowy W polskim folklorze ropuchy symbolizują zarówno nieszczęście, jak i ukrytą mądrość. Połączenie odrazy i fascynacji w wierszu może nawiązywać do tej dwoistości. Obrazy cielesności ("zakrwawiona chusteczka", "jad") wpisują się w środkowoeuropejską tradycję groteski, badającą egzystencjalne tematy (np. u Zbigniewa Herberta czy Wisławy Szymborskiej). Podsumowanie "ropucha" to gęsta, niepokojąca medytacja nad paradoksami ludzkich więzi. Pyta: Co karmimy, co nas truje? Czy można uwolnić się od tego, co nosimy "na zawsze"? Siła wiersza leży w odmowie odpowiedzi – ropucha, wijąca się jak serce, pozostaje, by prześladować czytelnika. Jeśli masz dodatkowe pytania lub chcesz pogłębić analizę konkretnego elementu, daj znać!
    1 punkt
  36. gdy ojciec krzyczał to matka płakała bo nam pod stołem walił się świat lecz gdy miał humor to się uśmiechała widząc jak na blacie rośnie domek z kart
    1 punkt
  37. Pobądź tutaj solniczką. Solennie opisz wszystkie sole swojego życia, co może okazać się nawet kwaskowatym zajęciem. Finalnie możesz jednak poczuć słodycz, zwłaszcza gdy twój efekt ktoś doceni, a przecież może tak się stać. Ale miej też świadomość, że może również zdarzyć ci się gorycz - tym większa im bardziej przesolisz. Warszawa – Stegny, 24.01.2025r.
    1 punkt
  38. zimowy ranek za oknem pachnie wiosną prawda to czy nie
    1 punkt
  39. @Rafael Marius to miejsce to nie Powiśle, a Solec. Każdy myli te dzielnice:) w naszej części jest więcej zieleni. Przy Rozbrat rosną, okazałe, piękne piwonie w parku, ci ludzie będą mieli ładny widok. Latem to sobie chodzę na smothie, to na smothie lodowe. ceny tak poszły w górę wszystkiego, że to masakra, ale co zrobić, weekendy jakoś trzeba spędzać czas. dojdzie wnuczka, która będzie wszystko chciała.
    1 punkt
  40. @violetta Byłem w tym nowym miejscu, ale tam też jest ciemiernik jak na zdjęciu poniżej.
    1 punkt
  41. @Leszczym Mi się akurat podoba, ale są dużo lepsze. -- Ta mi zaświtała, zaśpiewała. Ogólnie to za mało instrumentów z początku, wszystko wisi na śpiewie.
    1 punkt
  42. Dziękuję @iwonaroma :-) Jakoś wiedziałam, ze to Ty :-)
    1 punkt
  43. Jestem wyjątkowym indywidualistą, ale większość ludzi lubi przynależeć do jakiejś grupy o wspólnych poglądach, zainteresowaniach, wierze.
    1 punkt
  44. @Jacek_Suchowicz @Nata_Kruk @andreas Dziękuję serdecznie za refleksje pod wierszem:):)
    1 punkt
  45. @Deonix_ Dziękuję 😉
    1 punkt
  46. @Wewnętrzny Odgłos tytuł iście dla kolegi który też tu pisze i wędrowiec i lubi świat międzygwiezdny 😉 Co do wiersza morał jest mądry, dobry można by powiedzieć że w tych czasach naiwny ...wielki szacunek za przekaz jestem zwolennikiem takich "mądrości" Pozdrawiam i samych wspaniałości 🤗
    1 punkt
  47. I tak trzymaj! Prostolinijność uszlachetnia. Ten świat potrzebuje więcej takich ludzi.
    1 punkt
  48. @Łukasz Jasiński Dziękuję za ciekawy komentarz i serduszko. Wspomniany w wierszu dziadek też walczył zbrojnie z komuną, ale to było potem. Również więziony i torturowany. Może kiedyś napiszę o tym.
    1 punkt
  49. przywdziewamy bardzo często hardą pozę że z nas niby jest nieczuły supertwardziel lecz pękamy bo kochamy w imię Boże przecież wiemy co na ziemi bardzo ważne :)
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...