Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 14.01.2025 w Odpowiedzi

  1. miliony nie wszystkie poruszą serce wystarczy jeden by pokochać tę panią tę poezję
    5 punktów
  2. "Kaszel, charkot, rozmyty obraz, charkot, charkot, noc, charkot, noc, noc." Marek Krajewski "Śmierć w Breslau" rzućcie się, przechodnie, wykopcie spod jego żeber wszystkie kolorowe piłki, z których wytoczy się zmięty w kulkę biały, mąkpodobny papier. wydrzyjcie też coś z niego. tak na szydził-trafił. jest pełen dychotomii, yin mu nacieka w yang, aż z brody skapuje, więc i mała sakralność się znajdzie, i garbiący się przy drodze w pozie tribhanga, szmaciarz na wróble. a ty, przed którą klękał w myślach, aby być uniżony i uległy, pozwól mu pisać książki, a zobaczysz, co się stanie. jedna dziennie będzie wychodzić spod rozzygzakowanego pióra: raz Mesjasz krzyżowany w Smoleńsku, raz Stomia premiera. Powieść patriotyczna. daj mu na moment zgubić się na wewnętrznych rozstajach. by wracał w kamiennej skórze pożyczonej od napotkanego po drodze pomnika, w okularach z polaryzacją, przez które będzie widzieć lepiej niż bez nich, gołym okiem. niech zrywa tektury, którymi zabite są okna jego domu, robi z nich transparenty, by wznieść jedno, najświetlistsze hasło. przekaz cały w jaśminach.
    5 punktów
  3. Nie_wiersz no nareszcie zima z nudów zabłądziła na południu klucz na północ wezmą ptaki nieboraki w głębiach jezior się rozbudzą razem z wiosną kumkać gwarnie zaczną żabki mogę pomóc głos mam przecież krukowaty w domu śpiewam wtedy kiedy nikt nie słucha a że kątki przy otwartych wiecznie oknach lecą słowa wprost na zagon do sąsiada a tam cisza czasem w deszczu jakiś królik coś zagada styczeń, 2025
    4 punkty
  4. sypnęłam cukrem jabłka zarumienione zrzuciły skórkę upojony nutami cynamonu chciałbyś zanurzyć zęby uszczknąć kawalątek nie patrz tak na mnie bo skończymy utytłani w maśle z mąką we włosach subtelnie lepcy rozgrzani do stu osiemdziesięciu stopni bez termoobiegu w słodkim przesyceniu tylko okruchy
    3 punkty
  5. tam gdzie mroki nieśmiałe wszystko zaczyna się od tajemnicy słowo jak drzwi do podsienia życia które z roziskrzeń we wszechświecie wytwarza intensywność i obecność w baśni z tysiąca i jednej nocy odmienia najgłębsze uczucia przez ludzkie przypadki i jak powój oplata trzy filary nieba szumem jesiennego deszczu i ciepłym wspomnieniem aż dusze w ciszy wrócą do domu
    3 punkty
  6. Z tomiku: Stonoga co wołali na nią Miłość (30 z prawej) Miłość poszła na zakupy I kupiła trochę czułości Odrobinę szczerości Z dodatkiem uśmiechu Na litość już jej zabrakło pieniędzy Było z tego trochę stresu Trochę załamania rąk Bo co to za miłość bez litości Ktoś się ocknął I dodał jej trochę złości Miłość ze złością Nigdy się nie pogodzi Miłość od złości Się wyswobodzi Miłość odkryła Co jest ważne I pozostała przy tym Co poważne Wyszła ze sklepu Z tym co miała Że tyle udało się jej kupić Aż zaklaskała Że o tyle będzie lepsza O tyle mądrzejsza Ile nowego dostała Ile stała się piękniejsza. //Marcin z Frysztaka wilusz.org Wszystkie moje książki Za darmo Znajdziesz na stronie: wilusz.org W sklepach pojawiła się właśnie moja czwarta książka: Marcin z Frysztaka, Historia bez domu Zapraszam do zakupu. Jest w sklepach internetowych Dostępne są też trzy moje wcześniejsze książki Ciągle w sprzedaży Miłego - najlepszego! M.
    2 punkty
  7. w mróz przytulny dom z rustykalnym napojem błękitnym niebem i słońcem zima końcem i początkiem czekolada z różą pasują jak ciepły uścisk do rondelka dodaję kakao płatki róż syrop klonowy wanilię owsiane mleko sól doprowadzam do wrzenia pokochasz tak samo ja
    2 punkty
  8. Jak mówisz Kochana o świecie, przemijaniu i dostrzeganiu piękna, o dniach ulotnych, pragnieniach i nadziei, gdzie wszystko zamknięto w sekundach szczęścia. Lecz przyjdzie chwila, co zamknie nam oczy, sami sobie wypowiemy " żegnaj ", całkowicie bezradni, całkowicie bez mocy, ze śmiercią w ramionach przyjdzie nam się jednać. Otuli nas cicho, jak namiętny kochanek, lub w delikatnej pościeli, niczym krucza dama, co w rozpuszczonych włosach nocą lub nad ranem, dopełni rozkoszy rzeźbiąc ludzki posag, namiętnym pocałunkiem, domykając oczy. I spełni się proroctwo. które oznajmiono, gdy pierwszy raz otworzono usta, gdy pierwszy raz płuca przeszył oddech. Tak pierwszy raz przyjdzie nam tu usnąć, z nadzieją, że sen ten nie igra z wiecznością.
    2 punkty
  9. Kłamstwo ubrane W ładne słowa (To jednak zawsze będzie kłamstwo) A prawda choćby Bolesna i szczera (Zawsze będzie prawdą) Która trafia Prosto do serca
    2 punkty
  10. W pocałunku się zatapiam, Dryfuje i się zastanawiam - To co mnie spotkać nie miało Na moich oczach i ze mną się stało. Czuję się zgaszony twoim ideałem, I się boję, bo ideału nigdy nie poznałem. Kiedyś wiersze tylko w smutku pisać chciałem, Ten ze szczęściem, miłością i obawami napisałem. I tak bardzo się boję, Po raz pierwszy tak blisko szczęścia stoję, To szczęście lepsze, ładniejsze, mądrzejsze - A mnie lubi, dla mnie marnuje powietrze. Niech ta chwila trwa, proszę.
    2 punkty
  11. @Ewelina ... tak Ewelino, czasami jedno oko.. przymrużam... ;) Miło, że zaszłaś do mnie, dzięki. @Czarek Płatak ... dziękuję za czytanie. @Leszczym ... dziękuję. @Starzec ... dziękuję.
    2 punkty
  12. @Hiala z pewnością. Może z wyjątkiem produkcji tych 'twórców', którzy piszą dla wygłupu - a tacy w necie się zdarzają. Na szczęście są nieliczni :). Dzięki, również się kłaniam @Jacek_Suchowicz :) a wiesz Jacku, że w pierwotnej wersji miałam właśnie 'jeden'? :) Wracam więc do źródła:) Dzięki 🍀 @andreas dla odbiorców - z pewnością. Nie wszystko nas chwyta. Czasem trzeba się mocno przekopać, przez to zatrzęsienie:) by znaleźć coś dla siebie. Z drugiej strony to szansa, bo onegdaj poeta musiał stanąć pod pręgierzem krytyków, a oni ... wiadomo, mają swój gust, niekoniecznie zbieżny z gustem czytelniczym. Dzięki @m13m1 @Ewelina @sisy89 Dziękuję :)
    2 punkty
  13. czyści szczotką sztuczną szczękę, co ma gęste włosy * zwiewa przed cukiernikiem, z pianą na ustach * liże lizaka językiem, przedziurawionym patyczkiem * lękliwy dzik ucieka przed zajączkiem z wystającymi szablami * tatuś pomaga wykręcić śrubkę mamie, z popsutym gwintem * siedzi przyklejony na ławce z dziewczyną, na której wisi kartka→świeżo malowana * wyciera chusteczką głowę teściowej, z postrzępionymi rogami * gra na flecie śwince morskiej, z pękniętym ustnikiem * babcia zakłada dziadkowi bandaż, a później go rozetnie * Zuzia daje potrzymać szczura braciszkowi, z białym futerkiem, wąsami i ostrym zgryzem * jedzie na hulajnodze z górki, która ma hamulec * tatuś przyniósł nutrię mamusi i obdziera ją ze skóry * wali czajnikiem w męża, co jest do cna okopcony, zakamieniały i z felernym gwizdkiem * do trumny wkładane są zwłoki, z otwieranym na zawiasach, wierzchem. * siedzi suczka w budzie, która głośno szczeka * pieści dłońmi jej piersi, z nieobciętymi paznokciami * nie chce dać jabłka kochankowi, z urwanym ogonkiem * Itd...
    1 punkt
  14. lepiej na lodzie dupę stłuc i wstaniu sprostać niż na lodzie pozostać
    1 punkt
  15. ja ty zaczynam się punkcie najprostszego rozkładu ślepa bladobiałym snem po przewrażliwienie zmysłów oczuwam sobą całego ciebie w wyższym wymiarze ta historia już istnienie stamtąd pomiędzy oddechy wysyłasz mnie w smugę złotego ciepła przez grodzie muśnięć rozpaloną czerwień warg nie wdziera się styczeń śnię zapach miłością rozwijany
    1 punkt
  16. fatum los co w gwiazdach zapisuje przyszłe dni i niemrawo nabazgrolił tą niechcianą dolę tak znienacka trzepnął zamyślone życie powykrzywiał dziwne sny czy otworzył nowe drzwi... ...w takiej chwili w tym momencie inną chciałbym zagrać rolę z przenaczeniem nie ma kpin nic nie zdziała: ja tak wolę przyklepaną już masz dolę ************ Grudzień 2024
    1 punkt
  17. dotykam stęsknionych płatków prymulki którym brakuje wody podlałam teraz mogę się zachwycać a ona jest naprawdę zadowolona :)
    1 punkt
  18. Odmieniam życie przez przypadki i szukam w nich głębszego sensu. Zanim zawoła ten ostatni, że już dobiega swego kresu. Spróbuję znaleźć własne ślady, na ścieżce dawno zapomnianej. Za dużo rzeczy zagubiłam, albo ukryłam między snami. Przygarnę wszystkie pytajniki, szerzej uśmiechnę się do losu. Choć wiem, że nie da się przekupić, ani przechytrzyć go nie sposób.
    1 punkt
  19. nie muszę cię dotykać a nawet nie chcę bo pod dotykiem czai się ból
    1 punkt
  20. @Rafael Marius tak, a może zmyśliłeś całą historyjkę o sobie:) teraz to nawet AI może robić to za Ciebie:)
    1 punkt
  21. @violetta Mnie to akurat wszystkie te przepisy idealnie omija, ale może i dobrze nie lubię brać pieniędzy od systemu i uzależniać się od niego. Mam własne źródła.
    1 punkt
  22. @Rafael Marius mówię o dodatku do renty 2520 zł https://www.zus.pl/-/dodatek-dopełniający-do-renty-socjalnej-dodatkowe-wsparcie-dostępne-od-1-stycznia-2025-r.?redirect=%2F
    1 punkt
  23. @FaLcorN Punkt zerowy posiada właściwości trampoliny, więc możliwość wielorazowości wchodzi w rachubę. Dziękuję za komentarz, pozdrawiam.
    1 punkt
  24. @Radosław Dziękuję za przychylność i zainteresowanie.
    1 punkt
  25. Raczej tylko rewaloryzacja wskaźnikiem rent i emerytur jak co roku, czyli nic po uwzględnieniu inflacji.
    1 punkt
  26. @iwonaroma Oj, ojoj, z cieniem trzeba też być za pan brat :)
    1 punkt
  27. @BITTERSUITE lekka przewrotność losu ...wtedy kiedy nie liczysz na zbyt dużo - dzielisz z perfekcją powietrze. 👌 Dobre treść rzuca wyzwanie 👍
    1 punkt
  28. Żurawki nie, coś nie tak - żarówki - że oszczędne.?. ale długie i wystają z żyrandola, jakby chciały podejrzeć, co ołówek bazgrze sobie w kajecie. Kiedyś bazgrał i nie sobie, a dla mnie, ale teraz... zwiórowała go czarna myszka i kręci się od czasu do... w międzyczasie duża czarna, bo tak łatwiej czarnej aurze zwichrzyć (s)pokój i wersy wędrujące po ścianach. styczeń, 2025
    1 punkt
  29. Z przymrużeniem oka... och śnieguliczko klimat się zmienia zastąp choć jedną z tych dawnych zim bym mógł dziś także przebierać w bielach ponad poziomy wreszcie się wzbić chcę z najjaśniejszych twoich odcieni napisać biały genialny wiersz nie jak rymopis ten tam Mickiewicz i życie wieszcza wśród elit wieść nie pod strzechami lecz na salonach mam gdzieś zachwyty plebejskich mas barwami śniegu skrzydła mi dodaj pomóż krzewinko sławnym się stać
    1 punkt
  30. @andreas ... urocza.. oda, ale... śnieguliczka... toś sobie wymyślił... :) Sprawnie podane rymy, przyjemny wiersz. Pozdrawiam.
    1 punkt
  31. @Laura Alszer szarlotkę zjadłem przypadkiem smaczna bo krągłe jabłka cynamon smaku dodawał bez cukru bo była naga piekarnik uczuć rozgrzewał odsłonił kawałek nieba i nagle wręcz przesyceni wracamy na łono ziemi :))
    1 punkt
  32. Dziwne to jest, że Olbryski chodził mi od razu po głowie, ale nie skojarzyłem go z Andrzejem. Pamiętałem natomiast, że porąbał szablą kmicica portrety polskich aktorów przebranych w niemieckie mundury. Twój limeryk mnie olśnił, Google potwierdziło. A limeryk-zagadka dobry. Pozdrawiam
    1 punkt
  33. @Jacek_Suchowicz jedna odpowiedzialność jest poza mną - - odpowiedzialność za decyzje, których ja nie podjąłem które nie są zgodne z prawdą.
    1 punkt
  34. @andrew Czy prawda jest taka, że człowiek musi umrzeć? Czy zgodnie z nauką, która rości sobie prawo do decydowania o kształcie rzeczywistości, za podstawę przyjmując rzekomą znajomość prawdy, może podejmować błędne decyzje w świetle systemu wartości opartego na strachu przed śmiercią i celu jakim jest zdrowie i odwrócenie lub zatrzymanie procesów starzenia się? Czymże więc jest prawda i czymże nauka? Czy potrzebujemy znać fizykę kwantową by zrozumieć, że nie należy jeść rzeczy, po których boli brzuch? Albo konsumować, w szerokim tego słowa rozumieniu, rzeczy, które pogarszają nasz stan fizyczny? I gdzie dotrzemy, krok po kroku, metr za metrem, jadąc spychem wrażliwości i miłości do życia, w górę prawdy najwyższej? Do kwarków? Skąd kwarki? Do paradoksu Schrodingera? Skąd ów paradoks, rzekomo w świecie wszechobecnych deterministycznych procesów kształtujących świat? Cóż więc ta nauka może przewidzieć? I co wie, a w ogóle, to - co widziała? Nie trzeba żadnej nauki, żeby zobaczyć jak na dłoni to, co jest; chyba, że nauką nazwiemy celową działalność, której przedmiotem jest podział na to, co prawdziwe i na to, co jest kłamstwem. A ja szczerze mówiąc nie widzę, aby ptaki kłamały, nie widzę, aby drzewa kłamały. Nie widzę, aby kłamała woda, czy ogień, czy lód. Ale one są ufne. Szkoda tylko, że wszystkie zdane są na kłamstwo, które pochodzi jedynie od ludzi. I być może te istoty, od słonia do atomu są pewnego rodzaju archetypem cierpienia, cierpienia, które się srogo zemści. Te małe cząsteczki pyłu z fabryki bez filtrów na kominie, te niezadbane zaprawy murarskie, te niedopracowane systemy informatyczne, te setki ton węgla spalone na drukowaniu, lata spędzone na projektowaniu banknotu nie do podrobienia, by każdy tylko miał i miał tylko dla siebie - to wszystko się na ludzi zawali, nie wiadomo kiedy. I właśnie - nie wiadomo, kiedy, tak, jak nie wiadomo kiedy ludzie myśleli o tym, by się dzielić, by szukać prawdy i miłości, by szukać Boga. Bo, niestety, przykro mi, ale nie ma innej drogi. Jeżeli nie odpowiada ci autorytet, jeżeli nie będziesz posłuszny, zasadniczo - faktom, a wiec prawdzie (wracając do pierwszego akapitu) - to nie będziesz żył. Po nitce, aż do kłębka, lawina powstaje z toczącego się kamienia i zasypuje to, co zwie się gruntem. Tutaj nie ma miejsca na kłamstwo - dowiedzie to ludzkość sama przez się. Entropia nie jest faktem z fizyki, bo nikt nie widział systemu zamkniętego w całej rozciągłości jego egzystencji. To człowiek jest zamknięty w swojej ignorancji i nieścisłościach, sceptycyzmie, faktycznie będącym nihilizmem by nadać życiu nonsenswownej nutki dekadentyzmu. Mówiąc kolokwialnie: sami się wszyscy pozabijacie. Pozostaje wiara w duszę i jaźń. Ale to też nie jest kwestią wiary, tylko faktu - zignorowanego i przemilczanego. Jednak być może po utracie tego, co cielesne, pozostanie jakaś tląca się tęsknota, jakiś żar, jakaś straszna samotność i odosobnienie, jakiś ból, że nie ma tego, co miało być przecież zawsze, jakieś zmieszanie z dziwnym przekonaniem, że to jest tylko zły sen, a demony pieśni o krwi, gwałtach, wojnach, narkotykach, dziwkach, koksie, furach, wygodnych domach, zagładzie będą przygrywać niczym puszczana w pętle przez okradzionych z dzieciństwa nastolatków pieśń, przez całą wieczność, non-stop, minuta po minucie, sekunda po sekundzie, by znów przewinąć i znów przewinąć. Bo jaki to miało sens? Gdzie sens tego wszystkiego? Odpowiedzi udzieliłem ale serca już nie udzielę.
    1 punkt
  35. @Jacek_Suchowicz Jesteś niezawodny w tych komentarzach:) pozdrawiam serdecznie:)
    1 punkt
  36. super zostaw - "rzutu kamieniem" - jest wymowne przychodzi osądzać tak łatwo potępiać wdeptując w ziemię czy serce jak kryształ masz gładkie że możesz rzucać kamieniem Pozdrawiam
    1 punkt
  37. @Nata_Kruk zastanowiłam się i napisałam:) tak fajnie:)
    1 punkt
  38. Okiej, wyguglowłem - już wiem. Pozdrawiam :)
    1 punkt
  39. Witam - dokładnie tak jak w komentarzu - Pzdr.serdecznie.
    1 punkt
  40. Okruchy nadziei Umarły w zimnych dłoniach Czy poczułaś ból? (A potem przyszła noc) I nic nie było takie same Poza biegnącym czasem Czy poczułaś ból? (A potem przyszła noc)
    1 punkt
  41. Różowozłoty płomień w rudość się przemienia, Ciemność łapczywie wchłania burość i kłębiastość, Świecą widmowym blaskiem martwe kości miasta, Danse macabre tańczą sinokrwawe światłocienie. Smukła wieża unosi szyję poparzoną, Trzeszczą zamkowe okna wśród huku i żaru, Granat spowija tarcze zniszczonych zegarów, Skruszone plecy bramy, kolumnę zranioną. A barokowa Maria, w koronie cierniowej, W iskier dziesięciobarwnych upiornym welonie, Ciągle trwa, choć jej ciało kruche, delikatne Z wolna kona osłabłe, bólem umęczone. Jutro strach, żal, westchnienia i słowa ostatnie Połączy grób z piaskowca i pył gorzkopłowy…
    1 punkt
  42. odmieniasz życie przez przypadki czarujesz dzisiaj przeuroczo tylko narzędnik doznał łaski reszta przepadła tylko po co ale to temat jest potężny na wiersz następny innym razem a może Ty swym słowem pięknym rozwiniesz - chyba w strefie marzeń?
    1 punkt
  43. Rytmicznie Łukasz Jasiński
    1 punkt
  44. co innego mówisz co innego słyszę dopuśćmy do głosu pauzę na ciszę nic tak jak ona nie dopełnia słowa
    1 punkt
  45. Mazurek leci wysoko.
    1 punkt
  46. widać salonów ci się zachciało w swojej przekorze nie pragniesz strzech elity dawno już zburaczały słoma prymityw i tani gest faktem że dzisiaj strzech nie uświadczysz eternit także już z dachów znikł lecz gama blach wyciętych w kształty i ocieplone są także drzwi na tej rubieży odnajdziesz ludzi dla których życie ma głębszy sens rozmowa z nimi wiarę przywróci zainspiruje przepiękny wiersz :)))
    1 punkt
  47. Światła już zgasły Niebo spokojne Błękit się rozlał Jak farby wodne Bóg swoim pędzlem Zaczął malować Jak dziecko kredką Świat kolorował
    1 punkt
  48. jadę na pamięć dzień w dzień od dechy do dechy
    1 punkt
  49. Jeleń celowo zgubił jeden róg i przypomina…
    1 punkt
  50. Jak już ktoś wspominał, forma rehabilitacji, czy nawet terapii. Z moją wrażliwością nie zaznam uznania, a na pewno nie w formie jaka by mnie satysfakcjonowała - za to mogę na chwilę uporządkować własne myśli i wyrzucić z siebie to, co aktualnie zajmuje moje serce. Zazwyczaj są to negatywne emocje, po po publikacji po prostu czuję się lepiej. Lubię również czytać, szukać perełek, które pozwolą mi przyjąć inną perspektywę lub też zdefiniować myśli i uczucia - które i mi towarzyszą, a których sam jeszcze nie zdefiniowałem.
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...