Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 04.06.2024 w Odpowiedzi

  1. Z cyklu: Inni wrzucają, my wyławiamy Skutek uboczny miłości Tak to już jest z tą miłością Że dzięki niej nie zadławisz się ością Wszystko nabiera nagle znaczenia Życie, i człowieka całkiem zmienia Chce Ci się wstawać i iść do roboty Nie masz ochoty na durne psoty Myślisz ciągle o ukochanej Kręcisz pozycje w opcji nieznanej Wszystko się spina, dopracowuje Każde to tchnienie na siebie pracuje I na ukochaną, bliską osobę Miłość nie krytykuje, nawet niezgodę Ale jest pewien skutek uboczny Trochę wątpliwy, mocno zaś tłoczny Tęsknota, co niechybnie się ujawnia Możliwość, przy odmianie, stadna I te chwile, co się wynoszą Czekają i o bliskość proszą I te edykty, co oznajmują Tęsknić warto, to promują Dlatego musisz być ubezpieczony Napchaj w kieszenie, kolor zielony Dlatego, zrozumieć musisz otwarcie Że tęsknota to miłości podparcie //Marcin z Frysztaka Piszę opowieści, dialogi i wiersze Wszystkie moje książki Za darmo Znajdziesz na stronie: wilusz.org
    4 punkty
  2. świt szamocze się w oknie jak ptak zdezorientowany w osobliwym milczącym preludium prześcieradło tak mocno przywarło do pleców na łuku stalowej igły sam na sam z... między łóżkiem a katafalkiem coraz mniej powietrza a w ustach zatrzaśnięte słowa pieśni pochwalnej na cześć Boga o szczęście przeczyste gdzieś w sercu jak śpiewny szelest pierwszych dni i słów ja tu jeszcze powrócę
    4 punkty
  3. Wanty stoją na baczność zapięte wokoło masztu i pilnują sowicie by ten się nie wywrócił i dalej dźwigał żagle. Żagle unoszą się na wietrze i niosą ze sobą prędkość przyzwoitą. Icki skaczą. A ja gdzieś głębiej pod nimi i tak jestem anty, choćby morze nie rozwisurmaniło się w najlepsze oraz ponad miarę. I tylko baczę by nie wypaść za burtę, zresztą obojętne, czy lewą, czy prawą i żeby kapitan tej łajby nie musiał natenczas odmalować na wodzie ratunkowej ósemki. A prawda? Jaka jest prawda, za którą ponoć tak wielu marynarzy tęskni i podobno najbardziej? Prawda jest taka, że dzisiaj pływam "na sucho" w pościelonym łóżeczku dwa na dwa niczym Karol May hasał za wilkami po dzikiej prerii i bywał wśród Indian. Seranon, 03.06.2024r.
    3 punkty
  4. zmęczony zimowym obrazem przymrużam na chwilę wzrok grzejąc się ciepłym widokiem majowych sadów pól oraz łąk lecz ktoś przerwał ten stan mówiąc zamiast się tak gapić lepiej idź dołożyć do pieca marzeniami się nie ogrzejesz a ja zdziwiony tym bardzo zacząłem się głośno śmiać z tego że ktoś tak trafnie oddał w mą stronę strzał
    3 punkty
  5. zaśpiewam ci piosenkę piosenka będzie o tym że wiosna się zaczęła i fruwa sobie motyl motylek sobie lata z kwiatuszka na kwiatuszek czasami coś zapyli przyprawi komuś brzuszek a innym razem nektar wypije do ostatka nic nie zostawi pszczółce okradnie nicpoń kwiatka a kwiatek jak to kwiatek uśmiechnie się do niego -motylku mój przepiękny ja kocham cię ten tego
    3 punkty
  6. Wibracje* Po żółtej ścianie chodzi zimny - cień: chodzi, upokorzony, chodzi: cały - dzień po żółtej ścianie chodzi zimny - cień: wszechmogący panie wszechświata: daruj, wściekłej, daruj: kurwie - kata i lata, wszechmogący panie wszechświata: po żółtej ścianie chodzi zimny - cień: chodzi, upokorzony, chodzi: cały - dzień po żółtej ścianie chodzi zimny - cień... *więcej informacji Państwo znajdą w następujących esejach: "Komentarz - komentarz odautorski" i "Mój drogi świecie" - Autor: Łukasz Jasiński (listopad 2019)
    2 punkty
  7. Z chlebowego łanu patrzą modre oczy, wdzięcznym pokłonem przyjmą muśnięcie Zefira. Groźny oddech Kajkiasa strachem je napawa. Centaurowej mądrości pełne po korzonki. Poświęcony wianuszek śle czerwcową magię na spichrzowe zasoby, goniąc głodną hordę.
    2 punkty
  8. stworzyć nawet truskawki konia wymienił na samochód a siebie wymieni na lalkę
    2 punkty
  9. niepewność przychodzi wtedy gdy się pojawiasz — patrzysz patrzeć w puste ściany jest łatwiej nie udają obojętności uczą szacunku do chłodu podczas ostatniej próby powiedziałeś oswoję twoje oczy i stała się jasność rozproszone światło trwało — nie trwało krótkowzroczność dzieliła cień na czworo rozmywał się obraz chwilowych drgań skupiona na jednym punkcie byłam wystarczająco blisko by nie zauważyć że nic nie stanęło w płomieniach
    2 punkty
  10. Żal mi bardzo tamtych chwil zdarzeń spojrzenia Już to się nie powtórzy nie wyjdzie z cienia Spojrzenie było inne nieskalane zwątpieniem młode czasem dziecięco naiwne Bezcenne i nie do odzyskania Pozostało za murem zdarzeń niechcianych ale jakby nieuchronnych Przez to samo że były Jakby w gwiazdach zapisane W nieprzychylnych konstelacjach Wśród zdrad kłamstw knowań Sprzeniewierzeń i własnych ułomności I co czy stało się coś czy raczej rozeszło się po kościach i dalej żyliśmy No tak, dalej żyliśmy Banał Ale powtarzalny
    2 punkty
  11. Odszukałam pośród szemrzących dróg tę jedyną, która zaprowadziła mnie do twojej epoki. Odnalazłam taki bezczas, z jakim nie warto witać jesieni, kołysać się wraz z wiosennym powiewem. W końcu przytrafiła mi się miłość - inkrustowana najlepszymi łzami, udekorowana światłem, które nie boi się własnego cienia. Poczułam na napiętej skórze twój nowo narodzony świt, poczułam myśli, niedawno poczęte, otulone miękkimi mgłami. Moje rozkwitające dłonie balansują na granicy ciała i nieba, wkradają się pod grubą warstwę nocy, niespokojną i bardzo dosadną. Twoja melancholia twierdzi zbyt wiele; oddaję ci bez zastanowienia życie, aby należało również do ciebie. Wiem, powróci dzień - zimny i mokry, ale tylko po drugiej stronie snu. Ja wciąż jestem tu - odurzona twoją niecierpliwością, sentymentem, który pragnę dla ciebie uwiecznić. Mój drogi, nie szukaj niewłaściwych dachów dla bujnego serca; nie szukaj łez, bowiem odeszły o przesądzonej porze. Zatrzaśnij serdecznie drzwi, otwórz na oścież swą cielesność. Popłynie w nas tęsknota, samotne słońce, którego się nie wstydzę.
    2 punkty
  12. Aromat prowadzi, barwią zieleń gąszczu czerwone kropelki na obronnym krzewie. W chruśniaku wiersze jak świerszcze majowe wiatr unosi duszę kolce czasem drasną.
    2 punkty
  13. burza za burzą huki błyski wietrzysko wiosna zalana!
    2 punkty
  14. Wszystkie te liczne - jakby samurajskie - kile miał rzecz jasna pod kilem, spod którego wystawał miecz, a właściwie mieczysko. I płynął przez życie, choć chmurny Neptun miał go już na widelcu. Miał na imię Mieczysław, co nie zmienia o tyle, że niniejszy tekst jest dalej tylko tekścikiem poruszającym się gdzieś pomiędzy mini prawdami i wielkimi przekłamaniami. Seranon, 03.06.2024r.
    2 punkty
  15. Jak ciężko liczyć dni Wiesz tylko ty Schowana w słowach Zasłuchana Szept wynika z poczucia Ciężaru Opadłych myśli Widać wtedy tylko zarys Tęsknoty Odłożonej na potem na górnej półce Gdzie wzrok nie sięga Łatwiej Wyciągnąć z szuflady stare wiersze Pokazać bose stopy Na głównej alei Chcę opisać jak Spacerujesz swobodnie Unosisz się Milion śladów układasz w ścieżkę Pozwalasz omijać Głębokie kałuże Tak chcę Zawołaj mnie już biegnę
    2 punkty
  16. Prawda boli Tak jak dotyk obcych rąk małe dziecko A noc odsłania swoje tajemnice Gdy nagie ślicznotki tańczą w świetle księżyca A potem piękno zamienia się w brzydotę (Wstaje następny letni dzień)
    2 punkty
  17. Wniosłeś w moje życie więcej światła niż niejedno słońce. Nasyciłeś myśli zapachem, który kojarzy mi się z Bożym Narodzeniem. Ubrałeś nagie myśli w słowa, o jakich nigdy nie miałam pojęcia. Delektuję się ciszą, spływającą z ust; rozkoszuję żalem, ozdabiającym łzy. Niecierpliwe dziś jest nasze bierzmo; niebo zmierza się z ziemią, wyzywające światło naciera na niewinny cień. Nie chcę, abyś litował się nad moim uśmiechem. Nie chcę, żebyś wręczał mi kolejne dni, które nie niosą zapachu rozkoszy. Odszukaj w myślach tę, co daje najwięcej miłości. Bądź na wyciągnięcie namiętności, bądź zbyt niewinny, aby ofiarować mi pożegnanie. Lśni we mnie wiatr, co wydarł się z twoich objęć; pokutuje zmierzch - o nim chcemy łapczywie pamiętać. Nie wiem, dokąd udała się przeszłość. Nie wiem, kiedy opuściły mnie resztki lodowatego nieba. Jestem pewna: zanim odszukasz we mnie czerstwe przedpołudnie, zanim udzielisz spełnienia, przeminą naleciałości po smutku, ziarenka łez, których już się nie wyrzekam.
    2 punkty
  18. Mocno czerwone wargi krwawiły na myśl o tobie. Chciałam się wbić w nie, jak ty w me łono. Czerwona krew spływała, jak z rany zadanej ciosem w serce. Pełna zamętu pustka, okala moje jestestwo. Puste trupie oczy patrzą w bezkres daleki. Spoglądam w tłum ludzi, nie widzę ciebie, tak daleko a tak blisko, tylko krew źródło życia, pulsuje mi w żyłach i nie każe mi zapomnieć o tobie.
    2 punkty
  19. I Wierzby jak kobiety lubią święty spokój. Niebo ciszą przestrzenne pól dach wysoki. A gdy liczyć zaczynają liściastych serc tętna. To wkładają je głęboko do dudłatej dziupli. II Kobiety jak wierzby bezdrożami chadzają. Czasem tańczą wśród wiklin. Gwiezdnym smużą pyłem - zakochane w nich Rokity na kijaszkach wygrywają. Na gęślikach sporządzonych z końskich piszczeli. III Wierzby jak kobiety. Kobiety wierzbowe - czule sennie namiętnie podkarmiają goryczą: Aspiryny białym proszkiem - wytworem swej kory - panaceum na reumatyzm - mdlącym salicylem.
    2 punkty
  20. Niepoetycko, z wnętrza spektrum Za dużo… Trzeba jakoś zmysły ponaprawiać; Na szczęście jest fotochrom i czapeczka z daszkiem, Do tego wygłuszacze - świetne są, naprawdę; Troszeczkę tu posiedzę i dokończę zaraz. Już jestem, rzeczywistość często mnie rozstraja, I muszę tak jak wyżej, chować się, wybaczcie. W zasadzie mógłbym o tym zrobić jakąś fraszkę, I spisać, jak od bodźców ciągle się odganiam. Lecz jeśli mam być szczery, preferuję sonet, Bo w uporządkowaniu trzymać lubię światy. Kolejno, tytułami są tu ustawione, Bym umiał, w razie czego, na właściwy trafić. Z półeczki o kosmosie zaraz coś wybiorę, By przenieść wyobraźnię aż do gwiazd i mgławic. ---
    2 punkty
  21. Chodzę! Twardo jak Dedal. Na wyspach to wyspać się nie da. Gdzie wyspa - zwyczajny sedan. Lecz nie chcesz widzieć jak biegam. Nie sprawdzisz tego pomiarem, Nie widać za drzwiami z podestem. Tip-topów nie liczy zegarek, Więc perfekcjonistą nie jestem. Możliwe, że wyjdę z obiegu, Pan Bubel -świeżo po szkole. Bez paczki, ale z nadzieją: Przynajmniej wyjdę na swoje. Choć czasem trzeba się zmusić, Pan Bubel prawdę Ci powie! Ja kiedyś wyjdę na ludzi! I będę im chodził po głowie...
    1 punkt
  22. -Z okazji Światowego Dnia Roweru Jadę na rowerze mówię to szczerze że jadę na rowerze sam w to nie wierzę jadę na rowerze dzieci machają wszyscy których mijam mnie pozdrawiają jadę na rowerze to nie jest kpina śmieje się do mnie śliczna dziewczyna jadę na rowerze czas wartko leci na czystym niebie słoneczko świeci Mówię ci bracie szykuj swój rower ruszajmy razem gonić przygodę weźmy kanapki i jakieś picie bo zgłodniejemy takie jest życie naciągnij wdzianko jakieś obcisłe i kask na głowę nie musi być ślicznie gogle na oczy ruszamy w świat niech przyjacielem będzie nam wiatr Jadę na rowerze….. Zwiedziłem całą już okolicę gdzie jeszcze jechać bez przerwy myślę poznałem wszystkie lokalne drogi wyruszyć dalej jestem gotowy wszystkie zabytki znam i atrakcje chcę na rowerze spędzić wakacje sam nie wiem co mam jeszcze wymyślić chyba pojadę na jakiś wyścig. Jadę na rowerze….
    1 punkt
  23. nie zapominajcie o supełku którego żeście związali pustka większa wciąż w środku jeszcze cały rozwali pamiętajcie o nitkach co sznurkami były jakby nieco widoczne chociaż słabo zalśniły jeszcze trochę lepsze niż więzy za małe nie mówcie że dosyć bo nie będzie was wcale wspomnijcie o supełku którego żeście związali miejsce wewnątrz wciąż większe czy brak echa ocali ?
    1 punkt
  24. być już tylko w ciszy z dźwiękami ponad niebem i spijać potoków brzmienie ... może chcę rozpalić serca rozbić martwe, bez czucia kamienie zetrzeć skazy na dłoniach i w myślach odkryć kielich słodyczy bez dna wyssać wilgoć z niepozornych mleczy bez ciężaru prawdę o sobie wyznać sobą bez siebie pozostać w milczeniu pod niebem na zawsze - tańcząc po szczytach gór - jak na świerku igłach... lekko i wciąż boleśnie
    1 punkt
  25. Motocyklista z Sandomierza Swą Hondą na Hel dziś zmierza Bardzo szybko się porusza Lecz dojrzał ojca Mateusza Co rowerem wyprzedzić go zamierza.
    1 punkt
  26. Lśniące kasztanki Kłosy peryferii Uchowane razem * Lśniące kasztanki Na peryferiach miasta Drgają kłosy traw
    1 punkt
  27. @Łukasz Jasiński poprawnie jest z francuskiego:) miałam dzisiaj lekcje francuskiego, mam pojutrze i w piątek :) czerwiec gorący:)
    1 punkt
  28. @Łukasz Jasiński ministrowa to jest żoną ministra, tak jak prezydentowa, żoną prezydenta. Wydaje mi się, że ci się pojęcia pomyliły. Tak samo sołtysowania etc. Dlatego pisownia pani ministra jest właściwa.
    1 punkt
  29. Witam - podoba mi się ten cień - Pzdr.
    1 punkt
  30. W noc samotną cisza milknie i zostawia czas na gniew. Nagle tracisz w sobie siłę, gdy jest jasno, wchodzisz w cień. Szukasz drogi lecz mgła gęsta wściekle Ci odbiera wzrok I im bardziej pragniesz przestać, tym Cię głębiej wciąga mrok. Gdy na oślep rzucasz słowa aby ktoś im nadał sens, Wciąż zagłusza je od nowa stukający w szyby deszcz. Może niebo także płacze? Może ma wszystkiego dość? Patrz, pojawia się tam tęcza, jak łączący przestrzeń most Czym naprawdę jest odwaga? Czy nie siłą, aby wstać? Tak nieustraszenie walczyć, gdy się wokół sypie świat. Aby nie przestawać tańczyć, kiedy z oczu płyną łzy. Przecież płakać możesz wiecznie, a raz tylko możesz żyć...
    1 punkt
  31. Seksoholikowi z Ligoty seks przysparzał ciągłe kłopoty, by poskromić żądze za ciężkie pieniądze sprawił sobie złoty pas cnoty.
    1 punkt
  32. @Łukasz Jasiński W zasadzie, to nie jest to samo... co innego wiersz, a co innego wystąpienie z mównicy. Ale mimo wszystko dziękuję, że chce Pan mnie podciągnąć w pisaniu 😚😚😚
    1 punkt
  33. To jednak się przyznajesz do zimnego lenia:)
    1 punkt
  34. @Łukasz Jasiński Miło, że zajrzałeś. Pozdrawiam :)
    1 punkt
  35. @Leszczym Twój tekst bardzo działa na wyobraźnię i jest lepszy niż nie jeden film. Mam go w głowie.:))
    1 punkt
  36. @Łukasz Jasiński Wiem, że jest Pan pedantyczny i nie lubię patrzeć, jak Pan się staje zwierzyną łowną w rozmowach. A wierszyk, właściwie o niczym i do niczego, podarować byle co, to lepiej nic nie podarować. Mimo wszystko, dziękuję za fatygę 🙂. Dobrego dnia 🙂
    1 punkt
  37. @iwonaroma W sumie mogę się zgodzić i nie zgodzić. Zgadzam się, ponieważ możliwe jak najbardziej jest nieprawidłowe ukierunkowanie rozwoju ludzkości. Nie zgadzam się, ponieważ, gdyby nie rozwój, w dalszym ciągu żylibyśmy w jaskiniach.
    1 punkt
  38. Witaj - fajnie ci wyszło- Pzdr.serdecznie.
    1 punkt
  39. @Amber bardzo mi miło, bardzo 😊 Pozdrawiam serdecznie:)
    1 punkt
  40. byłem głodny czterdzieści dni o wodzie po troszkę po łebkach od szpilki znikał głód i nie dostrzegłem gdy nie było już go wcale byłem spragniony trzy dni bez wody spierzchnięte usta a trwoga spustynniała w sercu i rozum nie mógł móc już dalej byłem bez miłości bez pytań bez drogi zamumifikowany pustką byłem bez pragnień i nieludzki a wszystko pierzchało na sygnale
    1 punkt
  41. @andrew Miłosne chwile, życia i brania To ruch sukienki, jej zastygania Pięknie napisałeś Na plus Pozdrawiam miło, M.
    1 punkt
  42. @Ajar41 Bo zakupy, na doznania Złote pasy, dokonania Jest uśmiech :) Czyli się nadaje Pozdrawiam miło, M.
    1 punkt
  43. @Ajar41 Bo wygrywać, co się bierze Wiedzą dobrze, tylko żołnierze A o Idze pięknie! Fajny limeryk Pozdrawiam miło, M.
    1 punkt
  44. @Leszczym Przekłamane, te doznania Na uznanie, dokonania Lubisz sobie pomyśleć :) Fajnie Pozdrawiam miło, M.
    1 punkt
  45. @Ewelina Bo bez skrzydła, te nadzieje I tak czeka, aż się zadzieje Lubię to Twoje oryginalne pisanie Nie do podrobienia Pozdrawiam miło, M.
    1 punkt
  46. @iwonaroma idealnie, ale nawet gwiazdy spadają :) dziękuję i pozdrawiam:)
    1 punkt
  47. @Łukasz Jasiński Wystarczy słaby, nie musi Pan tak podbijać, że bardzo słaby 😏 A charakterologiczne, to chyba jest Pan kimś więcej niż główny bohater ,,Sary", ciekawszy i mądrzejszy...
    1 punkt
  48. Iga jest super - pod każdym względem. 👍
    1 punkt
  49. stało się sam wiesz co nie wierzyłam aż do wczoraj że jest dobro w człowieku ma troskę w sobie o drugiego nieznajomego nie jeden a trzech otoczyły mnie nie jak sępy by skonsumować ostatki mojego życia ale jak wiara nadzieja miłość pokazały mi swoje oblicze gdy słońce tak bardzo dusiło a ja trzymana przez czuprynę trawy stało się sam wiesz co nie wierzyłam aż do momentu kiedy staliśmy się dla siebie i wobec siebie wiarą nadzieją i miłością Klaudia Gasztold
    1 punkt
  50. Z cyklu: Śpiewnik pielgrzyma Na sto trzydzieści jeden Chodź ze mną Zabiorę Cię w podróż Chodź ze mną Póki czas Dwóch wędrowców Co chcą poznać świat Dwóch wędrowców Co chcą poznać świata smak Poczuć zimny wiatr na twarzy Sprawdzić jak się słońce żarzy Zakochać się w nieznajomej Wspomnienia mieć miłe po niej Zarobić trochę pieniędzy Aby nie umrzeć dziś z nędzy Z przyjacielem kraść konie Bo z przyjacielem się nie tonie Kochać, płakać, cieszyć się Tego chce wędrowiec we mnie Iść i nie martwić się o jutro Nie potrzebne mi jest futro I złote naszyjniki Wolę drewniane koraliki Chodź zabiorę w podróż Cię Tam gdzie dni ciągną się Tam gdzie słońce nie zachodzi I wszyscy są duchem młodzi Chodź zabiorę w podróż Cię Tam gdzie dni ciągną się Tam gdzie słońce nie zachodzi I wszyscy są duchem młodzi //Marcin z Frysztaka Piszę opowieści, dialogi i wiersze Wszystkie moje książki Za darmo Znajdziesz na stronie: wilusz.org
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...