Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 26.10.2023 w Odpowiedzi
-
A ja wciąż tęsknię za twoim spojrzeniem. Wyławiam myśli z mętnej przeszłości. Szkarłatna woda niczego nie zmieni. Nie będzie blizn po martwej miłości. Gdzie jesteś? Poranne słońce wciąż za chmurami. Śmieją się, śmieją, przeklęte Demony. A ja wciąż czekam, czekam zaklęty, W tej toni szeptem twoim znęcony. Zanikam... Tam nie ma już jutra, nie ma przyszłości. Wciąż jednak szukam, szukam wciąż ciebie. I nie przestanę nim Świat się nie skończy, Nim zdławię w sobie całe cierpienie. Gdzie jesteś? Zwabiony poezją twojego Serca, Zanurzam stopy w wodzie wzburzonej I idę, wciąż idę w stronę kipieli, Zanim zanikniesz, zanim zatonę... Wiersz powstał przy tej piosence:13 punktów
-
bo wschodzisz jak słońce powoli z jasnością oswajasz żeby nie zrazić nie spłoszyć - tak zdziczałam w ciemności10 punktów
-
Wisłą odpłynął z papieru statek na nim literki imion podróżnych już nigdy do tej nie wejdą rzeki dryfują z prądem ku wyspom mglistym Gdzie skromna chatka zwykłej wieczności utuli rejsem znużone myśli z wolna odsłoni tajemne karty chlebem powszednim życie ugości Miłość na dawne przymruży oko na wieki uśpi minione dzieje z wiosennych kwiatów iskierek szczęścia uplecie dalsze koleje losu8 punktów
-
wokół nieopisane piękno ubieram sen z koronką przy piersi zachwycona rosą patrzę w twoje oczy rankiem opadam różaną mgiełką7 punktów
-
powiedziałaś że jedzenie pomarańczy pod prysznicem jest źródłem porannego szczęścia najlepiej przed siódmą i razem kiedy jeszcze nienamydleni opowiadamy sobie ostatni sen wtedy oczy mówią wierszem przebudzenie szuka słów kawa będzie lekko później gość nieproszony zapuka do drzwi6 punktów
-
płakać gdy potrzebowałam teraz więc płaczę za te wszystkie ciężkie chwile kaskadą, wodospadem nie stawaj u podnóża bo zgniotę4 punkty
-
Październik za oknami monotonnie śpiewa wspomnienia też pożółkną jak jesienne liście mam uwierzyć że wszystko mogło mi się przyśnić będę dalej samotny jak zimowe drzewa krzyczę głośno do okna lecz ona nie słyszy tak naprawdę jej nie ma i nigdy nie było to przecież niemożliwe pamiętam te chwile zapomnieć nie potrafię ciągle o niej myślę gwiazdy świecą na niebie lecz noc znowu ciemna jak tamtego wieczora kiedy odjechała obiecała zadzwonić jak będzie wracała nie poszedłem na dworzec nie lubię pożegnań może kiedyś zadzwoni ciągle mam nadzieję że odbiorę telefon - zanim zjesiennieję4 punkty
-
@viola arvensis Dobre skojarzenie :) Bo to tak właśnie jest Że się chce, a życie pisze scenariusze Czasami barwniejsze niż marzenia @Rafael Marius I zabierze ją do grobu :) Zawsze mi miło, gdy zaglądasz @duszka Może być tak jak mówisz Duszko Ale to zależy od człowieka Choć są faktycznie wieczni marzyciele Ciężka przypadłość @Monia @violetta @Andrzej_Wojnowski @Tectosmith Dzięki Wam za polubienia. Do następnego4 punkty
-
Włosy jak len, proste i złote, lśnią ilekroć na Ciebie spojrzę. Twarz miękka, łagodna. Uśmiech perłowy, w jedwab ust ozdobiony. Oczy wciąż błyszczą błękitne, zawsze radością i ciekawością, czasem czymś, czego nie pojmuję, lecz chcę to zrozumieć. Gdy na Ciebie patrzę, i wszystko to widzę, żyć się zachciewa, a twarz dotąd pustą, odwiedza gość dawno niewidziany - uśmiech. I czasem, gdy nie śpię, gdy znów jestem sam, a wola mnie wszelka opuszcza, krzyczę, zrywam się, walczę, bo muszę Ci to powiedzieć.3 punkty
-
nie każdy dzień jest miły nie każdy się uśmiecha są dni mocno trudne to one próbują psuć nasze jutro nie każdy dzień to prawda nie każdy ma fajny horyzont tak moi drodzy to czysty fakt który trudno zrozumieć3 punkty
-
Zawsze wiedział gdzie i kiedy miał iść dzisiaj nie daje rady jest bezradny Myli drogi złe wybiera zakręty - czuje że coś jest nie tak coś się zacięło A to tylko dlatego że zgubił przeznaczenie któremu zaufał był mu wierny Teraz ma problem nie wie co robić by było jak było czyli nie gorzej3 punkty
-
Statek obrał kierunek i zmierzał do portu; piękny widok miasteczka przybliżał się z dala. Mijaliśmy tymczasem na/przybrzeżny kurort; śmignęła motorówka, wzburzyła się fala. Stąd, od środka jeziora, spójrz na okolicę; ludzi, którzy na piasku utkwili przez chwilę. Małe domki oświetlał ciepły słońca promień; przycupnęły przy brzegu - tam, gdzie leży kamień. Kiedy statek pruł fale, w pełni czaso/biegu, wynikła ta r ó ż n i c a; gdzie ląd, a gdzie woda. Wszystko stało się jasne, przy szczęśliwym zbiegu dobiliśmy do portu... Cudowna pogoda! - 2023 - Fot: autorka3 punkty
-
czasem mam pragnienie żeby w dal patrzeć wzroku nie odrywać - do wąskiej kreski przyklejonego i rozczesywać myśli jak włosy rozczesywać a lekkość kolibra pawich piór nad brwiami uparcie nosić2 punkty
-
kiedy opatrzność nieprzypadkowo przypomni o sobie w takim przypadku uwierzmy w przeznaczenie2 punkty
-
zrobiło się chmurnie najlepszy czas przestać gonić policzyć każdą kroplę nim spadnie z nieba wtedy jeszcze głaszczą policzki a to za kołnierz popłyną niesforne obudzą dreszczyk pod stopami nie są już sobą nie czuć smaku jestem chyba zazdrosny o deszcz spokój jego swobodny lot igraszki zapytać chciałbym dlaczego gromadzi się w kałuże pewnie lubi dotyk kaloszy jutro znajdę czas nie wiem tylko czy będzie padać oby tylko nie śnieg tak daleko wtedy do wiosny2 punkty
-
A ona dzielna działa i działa, bo jednym słowem wypuszcza spod ręki kolejne wierszydzieło. A czytelnik czyta i raduje się, gdy widzi i rozumie (nawet lepiej od niej), że znowu nie powstało wierszydziało (a przecież śmiało mogło). Warszawa – Stegny, 25.10.2023r.2 punkty
-
elektrycznością odgrodzony wstępuje na lód a koń w wodę owieczkliwość poślizgnięta trzeszczy i łamie współpęknięte ale przezimne spęcinnienia koń zanurza się głębiej spogląda w górę gdzie bąbelki tafla sama zamyka nad nim lustro wielkiego wozu w którym dziecinnieje obrazek: pasterz się zmienia w stado wilków2 punkty
-
Gdy wiersz się rodzi Gdy wiersz się rodzi jęków nie słychać, nikt nie prze w bólu z nogami w górze. Nie ma położnej ani lekarza. Ojciec nie czeka ściskając róże. Gdy wiersz się rodzi nie ma fanfarów, nikt gratulacji matce nie składa. W cichym szeleście pomiętych kartek słowo za słowem w sens się układa. Gdy wiersz się rodzi zamiast imienia dostaje tytuł i kilka wersów. Nikt go do piersi czule nie tuli i nie wymienia pełnych pampersów. Gdy wiersz się rodzi ulotna chwila nagle zastyga na białych kartach. Życie w pigułce w rymach zawarte czasem poważnie a czasem w żartach.2 punkty
-
Miałam na myśli kogos wiekszego od anioła, kogoś największego - Boga, ale wiem, że i przez ludzi tez działa :) Dziękuję Ci i pozdrawiam. Tak, ale wolę gdy przychodzi łagodnie i gdy pozostaje łagodna. Dziękuję :) Dziękuję, i też się (go) trzymaj :) Cieszę się :) I równiez Cie złoto-jesiennie pozdrawiam. Tak, na tym polega zaufanie Mu :) Dziękuję! To miłe :) Dziękuję Ci! @Tectosmith@Monia@viola arvensis@Leszczym Serdecznie Wam dziękuję :)2 punkty
-
Mawiała moja matka: Krótko a po pańsku.. Albo Odpoczniesz po śmierci .. Albo Żyć to nie tylko ruszać rękoma .. Albo Małżeńska przysięga pod niebo nie sięga .. Albo Im dalej biegniesz tym mniej kurzu zostawiasz .. Albo Barba non facit philosophum .. Albo Im więcej srebra na głowie tym i oleju w niej .. Potem dodała: Gdy będziesz w moim wieku też wymyślisz maksymy .. Ona rosną wraz z wiekiem, tak jak pierożki na Święta mój synku śliczny.. Mówiła tylko tą pierwszą.2 punkty
-
@sowa Zdecydowanie lepiej będą smakować sklepane śliwki, doprawione słodyczą serca niźli najbardziej wyszukane danie z książki kucharskiej przygotowane przez kucharza bez uczuć.2 punkty
-
Cześć Lalunia, nie podrywaj tutaj chłopaków, jesteś śliczna, ale oni preferują rzymskie małżeństwa a Ty chcesz zaciągnąć kogoś do ołtarza...2 punkty
-
@sowa moim zdanie to kwestia perspektywy, lub trzymania się pewnych ram ściśle określających pisanie wierszy. Jednak w przypadku poezji to autor jest twórcą. To tak jak z wynalazcami, geniuszami, ludźmi, którzy myślą niesztampowo. Zatem, zasady są potrzebne nie przeczę, ale nie mogą blokować inwencji twórczej.2 punkty
-
@sowa nie bądź pesymistą, porusza :). Jednych porusza chłodny i racjonalny Norwid a innych emocjonalny Leśmian. I tak można w nieskończoność. Pozdrawiam :)2 punkty
-
stoisz na przystanku z przymrużonymi oczami zamyślona a ja ja przyglądam się zauroczony pełen zachwytu jesteś jesteś a krople deszczu jak szmaragdowe łzy płyną po policzkach różowe usta uśmiechają się zalotnie wczorajszy wieczór... może przyjdzie i dziś 10.2023 andrew2 punkty
-
Twoje panowanie To moje istnienie Opisane w strugach Jesiennego deszczu A poza tym nie ma nic (Nawet pięknego nieba) A ty mówisz: ''żyć trzeba" Nawet z przeklętym bólem (Dnia wczorajszego)2 punkty
-
2 punkty
-
@Rafael Marius I cytat z Ewangelii i jego parafraza (nie wiedziałem że to parafraza) mają jak najbardziej sens :)) @violetta Droga Violetto Twoje pisanie ma jak najbardziej dużo, bardzo dużo sensu :) Zmiany dobre są, człowiek wkracza w różne okresy twórczości, wiersze ulegają zmianie, ale sens jest, a w każdym razie ja go u Ciebie widzę :) Te Twoje pełne marzeń, oczekiwań, kwiatów, zapachów, przyrody, sensualności, seksualności mini są jak najbardziej wartościowe :)))) @Corleone 11 Chyba rozumiem co chcesz powiedzieć i zastanowię się nad korektą :) Fajnie, że do mnie zajrzałeś :)2 punkty
-
2 punkty
-
pewny kotek gonił mysze miau ochotę biedną zjeść przepowiedni nie chciał słyszeć przestrzegały inne też wnet przegapił tylko dreptał że im dłużej goni ją z każdą chwilę wszędzie większa jak powiedzmy nawet słoń miau przed sobą gruby ogon co uciekał niby mu choć rozsądek nęcił mową nie rozważał owych słów ech naiwny głupi kocie wtem ryknęła groźnie mysz nie uciekniesz już z powrotem pożarł kotka wielki pysk2 punkty
-
@Monia Istnieje w nas często sprzeczność między tym, kim chcemy być, a tym, kim naprawdę jesteśmy... I myślę, że bywa też nie zamierzona. Pozdrawiam :)2 punkty
-
~~ W złotolisty październik listopad się wkrada, ścieląc tuż pod drzewami brązy, lśniące deszczem - plamy zgniłej zieleni przebłyskują jeszcze wspomnieniem letniej pory .. Ich życia ballada tutaj właśnie się kończy - pod swym żywicielem. Odwieczny cykl przyrody czekać będzie wiosny - by znowu w jej nadejście wplątać życia kosmyk .. ~~1 punkt
-
Pokolenia. Jaki tata był Twój? - - dziś wnuczka zapytała. Bo ja go nie pamiętam, ja chyba byłam mała. Ty masz 3 latka ledwo. Co mam powiedzieć Ci? A też wspomnienia bledną. Może już lepiej śpij. Pewnie za jakieś jutro otworzę tamte dni… Lepiej Ci śpiewać zacznę… Kiedyś opowiem Ci… Jaki tata był Twój? – - Ania znowu spytała… Dobrze, opowiem Ci… słuchaj Ty Nasza Mała… Rowerem ze mną jeździł…, bajki mi opowiadał o Jucku i Pujacie, co to Świat zdobyć chcieli i w podróż się wybrali.. Jaki tataaaata był? - - wzrokiem mnie wnuczka spytała… On domy często zmieniał… Nie było łatwo mu. Zabierał nas ze sobą… na progu domu Mała zawsze pamiętam Go… Dziękuję, że Go miałam przez tyle naszych lat… i śpij już moja mała… To był nasz cały świat.1 punkt
-
A ja nie znam francuskiego i nigdy we Francji nie byłem. Z romańskich to kiedyś nieźle znałem włoski i trochę hiszpański, bo też mi był potrzebny do kontaktów zawodowych i przy okazji towarzyskich. Ale jak się nie używa to się zapomina. Dla Ciebie to fajnie się uczyć, bo lubisz kontakty z ludźmi.1 punkt
-
@Rafael Marius miłość to decyzja, ja bym się nie zajmowała facetami, pomaluję sobie rzęsy i po uśmiecham się i polecę za swoimi sprawy, dzisiaj miałam angielski, wczoraj francuski i czuję, że żyję. Facet na angielskim nic nie mówił, my tylko w grupkach. Mam świetną naukę, w dobrych rękach. O tyle francuska mówi dużo, ja potrzebuję tego, ale wydobywa się ze mnie głos, który po prostu zaczyna mówić. Cis powiedziała, to aż się zastanowiła, że coś fajnego znam i umiem to wykorzystać.1 punkt
-
1 punkt
-
@Rafael Marius W samej Warszawie też są..pewnie groby a ten to w strone Kampinosu, oj to tyle lat temu, że już pewnie Syrenka Warszawska ze siwiała ;) No nic ja mykam spać ostani dzień ...1 punkt
-
1 punkt
-
Czemu nawet, to przede wszystkim, w końcu on jest istotną częścią życia. Poza tym czasem tak bywa, że ludzie po pewnym czasie są sobą znudzeni. Wtedy warto spojrzeć sobie w oczy i pożegnać się z klasą.1 punkt
-
@Tectosmith Nie przejmuj się krytyką, nie zniechęcej - pisz jeśli sprawia Ci to przyjemność. Nie wszystkim musi się podobać. Z drugiej strony krytyka jeśli jest konstruktywna pomaga podciągnąć słabe strony. Ja zwykle szukam w wierszach emocji a czy one są wyrażone przy pomocy oklepanych czy zupełnie odkrywczych metofor nie jest dla mnie aż tak bardzo istotne. Pozdrawiam i życzę wielu pięknych emocji ;)1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
@Leszczym Nie dzielę się na razie niczym, wyjdzie w praniu. Raczej zrobiłam krok inny niż ty niż inni. Też bym chciałam napisać jakąś powieść, wczoraj byłam na francuskim, idę do przodu, sporo pamiętam, nawet zaskakuję swoim słownictwem. Fantastyczna kobieta, która nas uczy, także nie zaczynam od początku, tylko na jakimś poziomie.1 punkt
-
- z myślą o Ani Ta historia wydarzyła się naprawdę, jak tysiące - ba, miliony! - podobnych historii. Podobnych i różniących się więcej albo mniej istotnymi szczegółami. Z udziałem dwóch, a czasem trzech osób. Historii przeważnie przyjemnych, trwających dłużej lub krócej. Czyli dwie wizyty albo tylko jedną. Chociaż... Właśnie. Nigdy nie brał za poważny pomysłu, aby odwiedzić tego rodzaju klub. Potoczne powiedzenie głosi jednak, że wszystko dzieje się do czasu. Ale pewien czas temu zdarzylo się, że skorzystal z zaproszenia. Jednak wyszedł szybko, zniechęcony i poirytowany zachowaniem kelnerki, której wydawało się, iż wie, jak do niego podejść. Że zadziała tak zwany luzik i użycie zdrobnień, jak "piweczko". Zadziałało odwrotnie niż zamierzyła, przynosząc przeciwstawny skutek. Wyszedł, jak wspomniano. I jak można się domyślić, wrócił. Tym razem wydarzenia potoczyły się innym torem. Na imię miała Anna. Imię jedno z wielu, można rzec standardowe. Jednakże w gruncie rzeczy wszystkie imiona są standardowe. Z wyjątkiem dwóch, może trzech. Zwróciła jego uwagę już na samym początku, chociaż na pierwszy rzut oka jedynym, co ją wyróżniało, był taniec. Bardziej odważny na tle tego, co prezentowały koleżanki, mimo że także im trudno byłoby odmówić profesjonalizmu. Później, rozmawiając z nią, słuchając jej głosu i wsłuchując się w jego brzmienie oraz popijając drinki i tańcząc razem z nią do wybranych piosenek zrozumiał, że ona zasługuje na dużo więcej uwagi. Miała to aprzysłowiowe coś: wysoki poziom energii. Co w takim miejscu mogłoby wydać się dziwnym, ale było takim bynajmniej. Nie spieszyło mu się do wyjścia. Nawet nie zwrócił uwagi, kiedy zaczął czuć się tam naturalnie i swobodnie. Wtedy pojął, iż to właśnie ona, razem z kilkoma jeszcze innymi osobami - dokładnie czterema, trzema koleżankami: Gabrysią, Martą i drugą Anią oraz ochroniarzem, też Michałem - rozświetlała przestrzeń tego miejsca. - Aniu, wrócę do ciebie. Obiecuję - zapewnił na odchodnym, całując ją delikatnie, zdejmując z serdecznego palca lewej dłoni i wkładając jej na ten sam palec duchową pamiątkę: srebrną obraczkę z cząstką swojej energii. - Jesteś pewien tego, co robisz? - zapytała wtedy. Potwierdził. - Ania, wrócę - postanowił sobie mocno. Czuł, że powinien tak postąpić, chociaż z zadanego przez nią pytania o czas powrotu przebijały wątpliwości. - Muszę wrócić, pomyślał. - Choćby nie wiem co. Ta historia dopiero się zaczęła... Energetyczna przestrzeń między Wrocławiem a Warszawą, 14. Października 20231 punkt
-
Ano tak to bywa, choć nie zawsze taki anioł się znajdzie i trzeba wychodzić samemu, a nawet wyciągać innych, jeszcze bardziej pogrążonych.1 punkt
-
Raczej by nie rzucać pereł przed wieprze, z Ewangelii zresztą. Może jakaś parafraza, ale nie słyszałem takiego.1 punkt
-
1 punkt
-
@poezja.tanczy ...i wtedy właściwe zachownaie jest bardziej prawdopodobne i autentyczne. Dziękuję Ci i pozdrawiam :)1 punkt
-
- dla A. - Zwracasz mi uwagę? - posłuchawszy jednak apozytywnej myśli, Oleg zwrócił się powtórnie do Świetlistego. - Nazywając mnie krytykantem? A czy nie mam racji, mówiąc o Piłacie "Intrygant"? Przecież jest nim, co przyznala sama jego żona! A czy - kontynuował, zauważywszy wszakże, jak uważnie Lucyfer go słucha - nie mam prawa do negatywnych emocji po tym, co spotkało mnie z jego rozkazu i z jego ręki? I czy wreszcie - zaczął zmierzać do końca czując bardzo wyraźnie, jak złość zeń opada - nie należy mu się ten gniew z mojej strony? - Wreszcie - uśmiechnął się Strażnik Upadłych - dawny Oleg powrócił, wypowiedziawszy z siebie odległe jego sercu i duszy emocje. I pozbywszy się, częściowo co prawda, negatywnych myśli. Skoro tak, usiądź i posłuchaj - Pierwszy Z Archaniołów wskazał opuszczone przed chwilą miejsce. - Rację, aby nazywac Piłata w ten sposób, masz. Bowiem istotnie jest on Intrygantem, a bywa, że jego działania służą bardziej Mrokowi niż Światłu, z czego tylko czasami zdaje sobie sprawę. - Do swoich emocji również masz prawo - podjął odczekawszy, aż Soomąż przyswoi jego słowa. - A twój gniew - i tu znów masz rację - należy mu się, ponieważ ci rzeczywiście zawinił. Sprawa ta jednak bardziej dotyczy ciebie samego. Poziomu Światła w tobie samym. Twojej kontroli uczuć, myśli i wypowiadanych słów. Twojej troski o własną duszę - co rzekłszy, Stworzony Ze Światła uczynił podobny jak poprzednio gest, przesuwając otwartą dłonią przed oczami Olega, a zaraz potem w pobliżu jego serca, by zewrzeć ją szybko w pięść. Z której, gdy ją otworzył, znów wysypały się czarne drobinki. Tym razem jednak podstawił on pod opadające drugą dłoń, by zamknąć po chwili i tę. Ale kiedy pokazał Olegowi jej wnętrze, było ono puste. - Co zrobiłeś? - dworzanin księcia Jurija spróbował się domyślić. - Zabrawszy je od ciebie, zakończyłem ich istnienie - Lucyfer uśmiechnął się lekko. - Jezusie, pozwól - przechylił się lekko nad stołem, aby poprzez spojrzenie przesłać telepatyczną prośbę o podejście i kontynuowanie rozmowy z Olegiem. - Domina - powiedział odpowiednio cicho, usiadłszy obok Klaudii - zaprzestań marzeń o żonie Olega. Zaprzestań prób wydobycia z jego umysłu jej obrazu. To nie skończy się dobrze - ostrzegł, po czym uśmiechnął się lekko. - Wiesz przecież, że mąż i te tres servae, trzy niewolnice powinny ci wystarczyć. Klaudia Prokula na tę uwagę zaczerwieniła się w jednej chwili i rzuciła na Bezciennego pełne niepokoju spojrzenie. - Oprócz Jezusa i mnie nikt to widzi - Świetlisty zapewnił ją uspokajająco. - Lepiej jednak zaprezentuj nam coś jeszcze z twoich duchowych umiejętności. Konieczna ci będzie - doradził z kolejnym uśmiechem - dłuższa chwila na uspokojenie i oczyszczenie umysłu. Tylko żadnych - pokiwał ostrzegawczo palcem - magicznych kwiatów. Wiesz, dlaczego - zakończył. Tym razem, gdy Klaudia zarumieniła się powtórnie, dostrzegł to jej mąż. I jak łatwo się domyślić, fałszywie to sobie zinterpretował. - Nie szukaj zwady z Pierwszym Z Aniołów - przesłana w tonie, jakiego Poncjusz Piłat potrzebował dla ochłonięcia, czyli właściwym, myśl dotarła blyskawicznie do jego umysłu. - Chyba, że dziś chcesz ponownie opuścić ten świat... Cdn. Warszawa, 18. Października 20231 punkt
-
- dla A. - To istotnie na nic - Jezus powstrzymał Olega, swoim zwyczajem zamykając dłoń na energetycznej klindze. - Szkoda wysiłku, a i strach w oczach, przyniesiony z serca jest apotrzebny. - Słuchaj, gdy ci Stwórca mowi, mężu Soi - powiedział Świetlisty. - On nigdy klamie, a tym samym szczerze doradza. Ale oczywiście wybór i decyzja należą do ciebie. Jeśli chcesz, możesz spróbować. - Rozsądnym będzie posłuchać - odparł Oleg po chwili namysłu. - Komu mam wierzyć, jak nie Pierwszej Istocie Wszechświata? I wygląda na to, że powinienem wierzyć również tobie, skoro Jezus potwierdza twoje slowa. - Jesteś bardzo kulturalny - rzekł Nazywany Duchem Zła. - Bo coś mi się zdaje, że właśnie dlatego pominąłeś dopowiedzenie: "A przynajmniej w tej sytuacji". - Znasz się na ludziach czy skrycie zaglądasz mi do umysłu? - zapytał Oleg, skoncentrowawszy się dla użycia swoich duchowych mocy, ale nie wykrywając ingerencji. - To pierwsze - uśmiechnął się Pełen Światła. - I to, jak zapewne wiesz, przeważającą większość z nich znam od najgorszej strony. W zajęciu, pełnienie którego uzgodniłem z Pierwszym - tu uczynił gest w stronę Jezusa - i które przyjąłem - wbrew pozorom właśnie z milości do ludzi, spotykam tylko takich: słuchających najczęściej negatywnych emocji. Niosących we własnych duszach destrukcję w takiej ilości, że niszczą nie tylko siebie, ale i wszystko wokół. I że może wydawać się dziwnym, iż sami jeszcze istnieją. Ale skoro dusza jako byt jest nieśmiertelna, trudno, aby było inaczej. - Pilnujesz upadłych dusz? - dopytał słuchający uważnie Oleg. - Ktoś musi - Pierwszy Z Aniołów uśmiechnął się świetliście. - I któż inny miałby to robić, jak nie ten, który oprócz Boga kocha ich najbardziej w całym Wszechświecie? Rozświetlam mrok, który z takim upodobaniem pielegnują, aby nie zbliżali się zbytnio do granicy, po przekroczeniu której rozwój musieliby zaczynać od początku. Chociaż i tak większość z nich uwsteczniła się do poziomu z Czasu Stworzenia, a gdyby mogli, w imię źle pojętej wolności i w imię prawa wyboru dokonaliby samozniszczenia. Dlatego, mój drogi Olegu, jest to wyjątkowo niewdzięczne zajęcie: towarzyszyć im, aż przyjdzie czas na Nowy Początek i dbać, aby nie opuszczali Piekła. Aby nie ponieśli chęci niszczenia do innych wymiarów i do innych swiatów. - Więc Piekło jest wymiarem... światem? - spytał Oleg. - Tak - tu zamiast Najjaśniejszego Z Aniołów odpowiedział Jezus. - Stworzonym dla tych, którzy chcą Mnie znać w stopniu najmniejszym z możliwych. Dla tych, którzy wyrzucają ze świadomości fakt mojego istnienia, chociaż swoje istnienie zawdzięczają Mi właśnie. Jakby na potwierdzenie tych słów Lucyfer ukłonił się Jezusowi, po czym zwrócił się do Olega: - Porzuć myśl i zamiar odwiedzin w Piekle.* Brak dobra i mrok, które tam napotkasz, nie są absolutnie tym, co chcesz zobaczyć i czego twoja dusza pragnie doświadczyć. - A jednak... - zaczął Oleg. - Uparte są ta twoja myśl i to twoje pragnienie - Świetlisty wykonał szybki ruch, przesuwając otwartą dłonią tuż przed oczami Olega. Po czym zamknął ją w pięść, aby chwilę później otworzyc i uczynić gest jakby wysypywania drobinek. Ciemne okruszki, wyglądajace jak rozdrobnione ziarnko pieprzu, zaczęły opadać z niej na podlogę, znikajac wszakże, nim dotarły do jej powierzchni. - Innym razem, Olegu - dodał Jezus stanowczym tonem, po uśmiechnął się zachęcająco. - Lepiej wróćmy do naszej rozmowy. Do gospodarzy i pozostałych gości... * Pomysłem podróży do Piekła nawiązuję do poematu "Boska Komedia" Dante Alighieriego. Cdn. Voorhout, 11. Października 20231 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne