Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 28.06.2023 w Odpowiedzi
-
8 punktów
-
6 punktów
-
5 punktów
-
to już koniec dowiedziałem się w niedzielę po południu poniedziałek był okrutny wtorek męczył mnie potwornie ale środa odpuściła czwartek czmychnął tak pokątnie no, a w piątek już swobodnie by w sobotę, już nie martwić się tygodniem a, w niedzielę…..5 punktów
-
5 punktów
-
Śmiać się często tylko nie z innych płakać również ale z radości Dożyć emerytury i stać się wolnym bez zobowiązań cieszyć się życiem Gdy najdzie ochota otworzyć barek wytrawnych trunków wlać dwie szklaneczki I z tą najbliższą nie spiesząc się rozmawiać o tym co najpiękniejsze Dalej odróżniać dobro od zła umrzeć spokojnie nie czując bólu4 punkty
-
3 punkty
-
punkt rosy myślę o pozostałościach migotek zjedzonych książkach pluciu pestkami szysz/yn/ki latem jak i o ściąganiu cugli hippokampowi który bije pianę ogonem ciągnąc tratwę z kory mojego płata czołowego w stronę źródeł strumienia świadomości kiedy w poprzek przepływają po światy zostawiając ślady linii papilarnych na całej powierzchni skóry - na powiekach małżowinach pod blaszkami paznokci zima się nie skrzyła jak źrenice tej która przyzywa mnie do siebie niczym morze półwysep siada mi na ustach czytając hrabala przemienia w oddech kiedy o świcie idziemy za las i promienie słońca mieszają się z cieniami drzew jej włosy ubierają zapach traw wzlatuję na pierwszej chmurze gdzie majaczą postaci skupione wkoło ognia dłonie rytmicznie uderzają w membrany bębnów i nic więcej tylko napisy końcowe pośród nich jestem wyrzutkiem jak rozbita butelka dosyć banalnie i duszkiem wypita na progu3 punkty
-
3 punkty
-
Tryskają iskry w górę Źródło ogniska Uniosło śpiew Jedna z gwiazd zabłysła Wąwóz ożył po wojnie Po raz pierwszy lampka Przy starej mogile Zgasła3 punkty
-
Gniecie wciąż wewnątrz Zapadł się we mnie dzisiaj Księżyc na niebie Płomień przygasa Na pół pęknięte serce Księżyc w ramionach Odbicie w tafli Tafli nocnego lustra Księżyc w jeziorze Pustka sklepienia Cienie dawnego blasku Księżyc pod wodą Opadł już na dno Nastała cisza kiedy Księżyc utonął3 punkty
-
Cały ten chaos niepotrzebny nikomu, Urodziny, szkoła, białe obrusy, Chwile pełne jasnych wzruszeń, To nasza bezkresna droga do domu. Światło w Twoich oczach Falujące rzęsami, Pies biegający między drzewami, Zanim czystymi łzami nie spłynie rosa. Coraz bliżej kroki serca słyszę, Mniej głośnych słów pamięci potrzeba. Coraz piękniejsze obłoki na tle nieba, Bo miłość krzyczy tak, że słychać ciszę. Jeśli bolałem nieuważnie, przebacz, Czasem fałszuję, chociaż lubię śpiewać. Odpoczniemy w domu, na ławce pod Krzyżem.3 punkty
-
Ciekawe skojarzenie. :) Dziękuję! Tak, to chyba bardzo ważne, umieć docenić ten błysk... Dziekuję Ci za refleksje i miłe słowa :) Bardzo mnie to cieszy i dziękuję :) Dziekuję Ci za taki odbiór i również serdecznie pozdrawiam :) @violetta Dziekuję! :)3 punkty
-
3 punkty
-
jestem słowem wypowiedzianym za szybko rzuconym pomiędzy ciernie zagłuszonym przez kłącza urojeń szydlaste szpony bezsilności bóg dojrzał mnie za późno obdarował rześkim powiewem poranka ciepłym popołudniowym deszczem wdzięcznym uśmiechem miodnej pszczoły ale gdy zatańczył złotymi stopami na delikatnych płatkach zwinęły się w sobie ze strachu w cienistym ogrodzie na przekór trwam2 punkty
-
Z cyklu Stonoga co wołali na nią Miłość (28 z lewej) Miłość nie czuła się najlepiej I poszła do doktora Doktor ją obejrzał I powiedział, najwyższa pora Aby troche odpocząć Ale trochę zluzować Nie pracować tyle I się w domu schować Nie wychodzić przez kilka dni Pod pierzyną siedzieć Łykać rozgrzewające proszki I co dobre wiedzieć Miłość pyta, ale co z ludźmi Jak ja będę odpoczywać Kto ich wypełni miłością Sami siebie będą zmywać Pokłócą się sami ze sobą Znienawidzą świat Kilka dni wystarczy A wokół będzie pełno wad Miłość nie posłuchała I w domu nie została Chora, ale robiła swoje Bo samej sobie nie kłamała Miłość rozumie Że smutny byłby bez niej świat Miłość ten świat buduje Już od setek lat. //Marcin z Frysztaka2 punkty
-
Z cyklu ZwierzoSzyki Szerszeń Szerszeń budzi grozę i szacunek Lecz nie zasłużył na poczęstunek Lecz nie zasłużył żeby się z nim zaprzyjaźnić Widzisz w nim tylko kata na miejscu kaźni. //Marcin z Frysztaka2 punkty
-
Spójrz, deszcz skapuje z gałęzi, z liści kasztanów. Bo dzisiaj jest deszcz, ten właśnie deszcz, co rozpryskuje się na mojej twarzy zimnymi kroplami, rozmazując makijaż na twarzy. Poznaczając czarnymi smugami łzawej melancholii maskę klauna. Tego właśnie, który czeka, który stoi każdej nocy pod twoimi zatrzaśniętymi na wieczność drzwiami. Zwisa mu w dłoni kwiat zwiędniętej roży, i mimo kolców ściska łodygę mocno do krwi… Miało być romantycznie, a wyszło jak zwykle. Zmiażdżone ze chrzęstem potłuczonego szkła, przejechane obręczą beznadziejności. Skąd, to? Z miłości. Z miłości i tęsknoty. Z miłości i bezkresu niespełnienia. Z miłości tej jedynej. Tak, tej właśnie. Właśnie tej… Dzisiaj jest wiatr w otchłannej czeluści migoczących gwiazd, które wyłaniają się spoza nawały stalowych chmur. Miliardy drgających świateł obsypują rzęsy i brwi. I moje dłonie zatopione w melancholii pośród strzępów krajobrazu. Spójrz jak lśni moja twarz, jak migocze. Spójrz na moją twarz poprzecinaną bruzdami nieuleczalnych chorób duszy… — jakże ich wiele! A, gdzie twoja? Powiedz, gdzie… Gdzieś tam, daleko. Nie widzę, albowiem zasłania ją cień wielkiego drzewa. Drzewa, które szumi, które chwieje się i skrzypi. Wiesz, przytulam się do jego chropowatej kory i śnię, śnię razem z nim, wychodząc ze snu i w sen wnikając następny, nieosiągalny dla pamięci tuż po przebudzeniu. Albo dostępny, co najwyżej w skrawkach, we fragmentach jakichś bliżej nieokreślonych niedoistnień. We władaniu widm o nieustalonych rysach twarzy, które mijałem, które mijam, idąc przed siebie, idąc na wprost… Tak oto przytulam się do chropowatej kory. Obejmuję pień i szepczę, wsłuchany w cichy szum wzburzonej tęsknotą płynącej żywicy. Kocham cię. Tak po prostu. Mówię to, szepczę, zatopiony w mroku nocy. Mówię to, kiedy wychodzę z domu naprzeciw imaginacjom. Mijając pod drodze niedokończone rzeźby, popiersia w otwartych na oścież opuszczonych pracowniach… Szepczę i śnię. I marzę cicho o tobie. Marzę bez nadziei, albowiem obraz twój rozbija się o twarde kanty kamiennych twarzy o milczących bladych ustach. Idę wzdłuż długiego muru ze spleśniałych cegieł, wzdłuż oddychających kamienic, których ściany wybrzuszają się i kurczą od nadmiaru powietrza. Idę po spirali schodów. W gorę? W dół? Nie wiem, ale wiem, że tańczą w oddali ognie świętego Elma. Tańczą nad kominami wygasłych fabryk, nad słupami wysokiego napięcia… I jarzą się w oczach porzuconych karoserii, które rdzewieją na poboczach dróg. Które przypominają struchlałe żółwie. Puste skorupy żółwi z pałającym w zdziwionym, ślepym spojrzeniu reflektorów echem jakiejś pradawnej, kosmicznej eksplozji. Za płotem, za blaszanym ogrodzeniem podpierające się łychami koparek martwe, jakby prehistoryczne gady. Martwe w swojej martwości narzutowego głazu. Cuchnące smarami, olejem, benzyną o poprzecieranych tabliczkach znamionowych… Kratownicowe wieże, szare szafy agregatów, nastawni, rozdzielni… I kilometry ciągnących się kabli, zwoje, szpule, spróchniałe deski, cuchnące smolą poobijane beczki. Porośnięte chwastami betonowe fundamenty nie wiadomo czego zapadają się, jakby w roztapiającej się wiecznej zmarzlinie… Przekrzywione, rozdygotane resztki, pozostałości dawnego czegoś, co miały lśnić w słońcu dumnie i pięknie… Gdzie ja znowu błądzę? Dokąd zmierzam? Staję przed witryną księgarni pod nikłym, brzęczącym cicho neonem, lecz zapomniałem tytułu książki. Patrzę, spoglądam bezrozumnie, wodzę oczami, jakbym stracił na chwilę przytomność, jakbym uległ nagłej atrofii pamięci w czerwonym blasku stroboskopu. Odwracam się. Odchodzę ulicą pełną sennych widm i majaków, w tej okrutnej ciszy, w tym bezlitosnym milczeniu rzeczy. Z wiatrem we włosach i ze spuszczonym wzrokiem skazanego, z rękami w kieszeniach, w szarym, powiewającym prochowcu… Odchodzę w mrok, w to nagłe opuszczenie… (Włodzimierz Zastawniak, 2023-06-26)2 punkty
-
,, ...sługi za szlugi, świat gotowi spalić..." M. Maleńczuk. ciężki zazębiony mechanizm w przeciwną stronę ruszyły koła chrzęst żelaza w nadciśnieniu morderców odznacza i niezamierzonych zwykłych bohaterów rodzi charczy perzem rządowa stacja to tylko wyrostek robaczkowy maleńki uchyłek otworzymy wyczyścimy szwy same się rozpuszczą sowiecki obywatel ofensywę w umyśle lokuje na czewonym prawie przecież na wrogie zamiary nie możemy pozostać obojętni pazur zła rozdziera kuloodporną kamizelkę i delikatną tkankę dziecka morze czarne krwią czerwienieje2 punkty
-
W skrzynce na listy Znowu leży zaproszenie Piękne pismo Szczyt kaligrafii Zachęca Spacer po tym samym gaju Już usychają pierwsze gałęzie Jesienno-zimowy klimat Huczne zabawy w jednym kącie statku Niezapomniane romanse w kajucie Ostatnie spojrzenia w bezkres oceanu Wymiana spojrzeń z księżycem Mroźne wdechy Namiętne wydechy Dziś powolutku płynie czas Wystroiłam się pięknie Na wieczorny bal Zajrzę głęboko W niejedną parę oczu Nasze dusze znowu się musną Ukradkiem Kolejna gałąź upadnie W zielonym gaju2 punkty
-
Jak co dzień siedzi i coś gryzmoli Zapatrzony w Tolkiena Mówi, że mógłby to robić do woli Chyba, że przejdzie mu wena Strona po stronie się zapełniają Czyżby wybitne dzieło? Lecz zaraz, zaraz; coś tu nie gra Gdzie fabułę wcięło? "Chleba z tego nie będzie" Pomyślał sobie (i szczerze mówiąc, nie był w błędzie) "Nie samym zasiłkiem żyje człowiek" Jak mawiał starożytny mędrzec Roboty szukać nie chciał wcale Choć żona mu kazała Co nie powinno dziwić Dwójka dzieci do utrzymania (a ona kokosów nie zarabiała) Co było dalej? Sam nie wiem Lecz główna myśl jest taka Bycie artystą To nie jest żadna praca.2 punkty
-
@Natuskaa Tak, może z wiekiem ten cień się skraca i jesteśmy coraz bliżej słońca. :) dzięki za trafne spostrzeżenie i pozdrawiam ciepło :) @corival Dzięki za odwiedziny i ciekawy komentarz. To zacięcie i upartość w człowieku jest jak instynkt samozachowawczy. Byle nie dać się zwariować, i tak jak zauważyłaś, błyszczeć w każdych warunkach :) pozdrawiam serdecznie @poezja.tanczy Właśnie tak. :) Przecież zawsze może być lepiej ;) pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny i uznanie :)2 punkty
-
@Asia Rukmini Ten wiersz jest o mojej córce, właśnie skończyła 18 lat.Jest w lekkim spektrum autyzmu, ma problemy z nawiązywaniem znajomości. Więc znam temat. Cały czas pracujemy, efekty są, ale idzie to bardzo powoli. Dziękuję za zainteresowanie wierszem i życzę odwagi i wiary w siebie. Pozdrawiam. @corival Dziękuję za świetną interpretację i zainteresowanie. Miłego dnia. @Rafael Marius Wiersz jest prezentem na 18 urodziny córki. Może posłucha?2 punkty
-
@poezja.tanczy Dzięki. Co do duszków to skutek mojego podejścia, że tworzy się tym, czym się dysponuje, maksymalnie efektywnie. Efekt to skutek pękniętej osłony obiektywu smartfona, ale zagrało to w tym ujęciu korzystnie. Związane jest to z symboliką życia w ujęciu chrześcijańskim, gdzie życie przedstawiane jest jak pokoj przez przez który przelatujemy jak jaskółki. Jednoczesnie okno jest bramą do domu a "duszki to my wlatujący do domu. Rma okna dzieli obraz na lewą część- świat doczesny z czasem, zegarkiem i szufladami stereotypów, a prawa to dom Ojca, niebieski, pełen światła słonecznego, które jest źródłem całego życia. Teksty piosenek na ścianie to muzyka. Muzyka to istota człowieczeństwa- kreatywność, sztuka, komunikacja i społeczność. Tak w skrócie. Pozdrawiam2 punkty
-
@tomass77 Bardzo tajemniczo i czarownie przedstawione. Pobudziło wyobraźnię źródło tego rodzaju. Kiedy gaśnie światło na ziemi, pojawia się w przestworzach... Bardzo do mnie przemówił ten wiersz. Pozdrawiam :)2 punkty
-
@poezja.tanczy Niezła ocena. Przy okazji może wyjaśnię kilka rzeczy... W wielu źródłach, jeziorach, czy rzekach, w miejscach przyporządkowanych rozmaitym kulturom, znajdowane są przedmioty powiązane z tkactwem. Badacze szukali powiązań i okazało się, że da się takowe zidentyfikować. Ogólnie wrzeciono ręczne identyfikowane było jak kosmiczne wrzeciono, obraz wszechświata. Czyli każda prządka przy pracy jest boginią losu, bo jej życie wiąże się z księżycem, który wszak jak każdy człowiek rodzi się, przeżywa rozkwit i umiera, by narodzić się na nowo. Poza tym księżyc wpływa na kobiety i na wodę, więc tka losy ludzi, tak jak i bogini losu. Tkaczkami były Mojry, Parki, Norny i Walkirie. Artemida miała przydomek "przecinająca pępowinę", albo "trzymająca złotą kądziel" Ejlejtyja - bogini porodów o przydomku "dobra prząśniczka" Co do źródła przeznaczenia: w nordyckiej mitologii u korzeni jesionu Yggdrasil (który utożsamiany był właśnie z osią kosmiczną, czyli podobnie jak kosmiczne wrzeciono) tryskało życiodajne źródło Urd, źródło przeznaczenia. To może tyle gadulstwa. Pozdrawiam :) @Waldemar_Talar_Talar Dziękuję Waldemarze, również pozdrawiam serdecznie :) @Leszczym Dziękuję za odwiedziny i serdecznie pozdrawiam :) @iwonaroma Miło mi, że poświęciłaś czas na zajrzenie tutaj. Pozdrawiam :) @Rafael Marius Cieszy mnie, że zerknąłeś. Pozdrawiam :)2 punkty
-
@Leszczym Iiii tam, kamień łatwo się zachowuje, łatwiej też z nim pracować, więc to żadna chwała ;) A tak na serio, to zupełnie inna kultura i rozwój. Nie da się porównać jednego z drugim. W tym wierszu pozostajemy na naszych ziemiach z naciskiem na Pomorze we wczesnym średniowieczu. Pozdrawiam :) @poezja.tanczy To bardzo wysoka ocena moich starań, za którą dziękuję. Miło mi, że tak uważasz. Pozdrawiam :)2 punkty
-
Wyrosłem w piecu od blizn tortur bliźnich na skórze przypalany i gaszony wstydem popękany w mokrej temperaturze. W górnej półce ugrzęzłem najbliżej czerwonych oprawców pokrętnie watami podpiekany wysmażony w demokracji z informacji. Kierunek był cieniem termoobiegu zamknięty przez wolty w obwodzie ocieplając przestrzeń rażoną wiatrakiem w bezdźwięcznej chmurze. Obłoki duszone na niebie ciskały się w ogniowej klatce uwięzione przez wieki cyrkulacji zamiast sunąć bezczelnie przy wietrze. Poczułem mokry oddech ciśnienie rozerwało beczkę w płynie szyderczo pogrążony płaczę za kwaśnym deszczem.2 punkty
-
2 punkty
-
1 punkt
-
Wtedy gdy jestem szczęśliwa cukrową watą owijam złe myśli tarmoszą zwoje blokując ślinę w gardle na ramionach gęsia skórka kiedy nad głową błękity czerwiec ściele się pod plecami koniczyna łapie ostatnie tchnienie dogorywa w kroplach rosy chochliki dotyk i rześkość i drżenie czerwiec, 2023 GrumpyElf.... i Twój "Gdy jestem szczęśliwa" ... dziękuję za inspirację... :)1 punkt
-
Spójrz Wszędzie złowrogie spojrzenia, Potrzask. Znienacka zmieniam stan skupienia I krąże po najmniejszej linii upioru- Homeostaza. To nad nią pracowałam wiele lat. Grzywa uczesana starannie, Myśli troche mniej. Rozczochrana- więc to taka własnie jestem. Nie jestem liczbą pierwszą, Pierwiastkiem z siedmiu miliardów także. W twoich ślepiach ginę, Stojąc na baczność Zamykam się w ramy. I stoję w klatce, W kajdanach przeszłości Czekam na osąd gapiów. Jestem wolna.1 punkt
-
@Marek.zak1 Pięknie ujęte. Na początku myślałam że to tchórzostwo, ale teraz wiem że uczucia bywają złudne i kto ma odwagę pielęgnować przyjaźń dozna większej i szczerej miłości w życiu, wartej o wiele więcej... chociaż często niedocenianej. Również pozdrawiam @Rafael Marius Dziękuje, piękna metafora. Myślę że wrócę do niej za jakiś czas bazując na własnych doświadczeniach, które skrywa przede mną życie.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
@Corleone 11Wszystkie ludzkie przypuszczenia, a nawet dowody na to czy na tamto są darem z "góry", dozwolone po to, aby człowiek mógł wzrastać na wyższy poziom inteligencji, jednakże, nie zmienia to faktu, że wyjście poza ten teren poznania nie zależy od ludzkości. Biorąc pod uwagę teorię, że przeciętny człowiek wykorzystuje swój umysł w około 7%, ale jest możliwość wykorzystywania go w 100% przez odpowiednie treningi (interesujące jakie i czy starczyłoby życia na to), daje do myślenia. Właśnie, mamy możliwość myślenia, kalkulowania, itd., czyli jesteśmy istotami myślącymi tak jak tego chcieli Stworzyciele. Dlaczego i w jakim celu nas stworzono, można znaleźć w historii Anunnaki i innych starożytnych przekazów, nawet Biblia wspomina o stworzeniu człowieka z prochu ziemi. "Stworzenie zaś człowieka z prochu ziemi wyraża ideę jego przynależności do świata stworzonego – wspólną z całą przyrodą, naturą, ale także jego przemijalność, skończoność, ograniczoność. Dopiero po stworzeniu mężczyzny, Bóg tworzy rośliny i zwierzęta, którym ma on nadawać imiona, tzn. panować nad światem zwierząt". Jednym słowem, wiemy tylko tyle ile pozwolono nam poznać. Pozdrawiam Cię Michale serdecznie! :-)1 punkt
-
@Corleone 11 @Somalija Bo to bardzo dobry wiersz warsztatowo, dobrze napisany ale niekoniecznie podoba misie taka estetyka, a "misie", mam tak od kiedy pierwszy raz usłyszałem Hey i ten tekst Kaśki, taki mój dla niej hołd;-)))1 punkt
-
Bohaterscy ukraińscy żołnierze, Wraz z Wami w swych snach, Nieśmiało niekiedy śniąc na jawie, Naszykowuje na wroga zasadzki cały wolny świat, Bohaterscy ukraińscy cywile, Budowaniu niezdobytych barykad ofiarowujący swe siły, W tamte lutowe mroźne noce, By toporne rosyjskie czołgi zatrzymały skutecznie… Nie odbierze narodom prawa do samostanowienia, Chora wielkomocarstwowa wizja jednego człowieka, Ni wskrzeszenia Związku Radzieckiego nieziszczalna idea, Zrodzona przed laty w umyśle kremlowskiego dyktatora, Z góry na porażkę skazana, W zderzeniu z godnością i dumą cywilizowanego świata, Póki iskra wolności w nas będzie się tliła, Ku śmiałym bohaterskim czynom na barykady wiodła, Dopóki tli się iskra wolności, W duszach tysięcy ochotników niezłomnych, Nie złamią woli walki najeźdźców hordy, Wykutej w żarze sumień a twardszej od stali, Meandry wielkiej światowej polityki, Nie złamią prostych ludzi poczucia godności, Ni nie odbiorą pięknych snów o przyszłości, Rozniecanych księżycowymi nocami szeptami Świętej Wolności, U szczytów władzy skorumpowani politycy, Utoną w morzu prostych ludzi przyzwoitości, Zasiewanej w dzieciństwie w sercach przestrogami naszych babci, Pielęgnowanej przez lata Świętej Cerkwi nabożeństwami, Złote kopuły moskiewskiego Kremla, Nie zaślepią biegu dziejów świata, Swym złudnym blaskiem skrwawionego złota, Które krew ofiar carów wiekami obficie rosiła, Powróci jeszcze uśmiech na twarzach dzieci, Przez wojnę mroźnej nocy wygnanych z Ukrainy, Bez pożegnań czułych z braćmi i ojcami, Którzy najeźdźcom stawić czoła ofiarnie pozostali, Jeszcze połączą się rozdzielone ukraińskie rodziny, Więzią trwalszą od najnowocześniejszych czołgów pancerzy, Wykutą bowiem w żarze serc niezłomnych, Z kruszcu dramatycznych wojennych przeżyć, Jeszcze upokorzoną zostanie tatarska buta, Jak bywało drzewiej w minionych wiekach, Jako straszna dla całej ludzkości przestroga, By z umiłowaniem wolności milionów ludzi nie igrać, Jeszcze triumfalnie powróci Pokój, Na dawne ziemie średniowiecznych ruskich kniaziów, Pośród milionów najserdeczniejszych uśmiechów, I tysięcy szczęśliwych z wojny powrotów…1 punkt
-
@Rafael Marius Masz rację. Jest to m.in. opis tych chwil zwątpienia, kiedy ma się wrażenie że Bóg odwrócił się do nas plecami. Rzeczywiście, jest to subiektywne odczucie. :) Dziękuję, że dostrzegłeś wielowymiarowość (tak mi się zdaje ;))mojego wiersza. Jako nastolatka często czułam, że nigdzie nie pasuje. Wydawało mi się, że problem leży po mojej stronie. Relacje sprawiały mi trudność, czy to rodzinne czy koleżeńskie. Teraz już nie przykładam do nich aż takiej uwagi, ale wciąż jest to trudny temat ;) Dzięki za uznanie i trafne spostrzeżenia. Pozdrawiam serdecznie :) @Waldemar_Talar_Talar Dziękuję. Bardzo mnie cieszy twoje uznanie. Pozdrawiam serdecznie :) @Starzec Tak, twój komentarz jest zwieńczeniem całego wiersza. Byle do przodu, nawet krok po kroku, powoli w stronę światła. Dzięki i pozdrawiam cieplutko :)1 punkt
-
1 punkt
-
@Leszczym Temat fascynujący. Myślę, że stosunek do Boga Mickiewicza, gdyby żył obecnie nie uległby zmianie. A politycznie? Pamięć o Targowicy była świeża. Odesłał by do diabła cały obóz zdrady i zaprzaństwa.1 punkt
-
@corival Malujesz słowem Takie obrazy widzę, jak przy muzyce klasycznej Już Ci to chyba kiedyś pisałem Tak mi się wydaje Wiersz bardzie z tych ciekawszych Niż z tych mniej plu++++siki :)1 punkt
-
Bez korzeni i skrzydeł To już zostaje wegetacja Usychanie Zobojętnienie A tego nikomu nie życzę Wiersz porusza I wprowadza niepokój :) delikatny ale jednak :) Czyli dobrze napisane ++++1 punkt
-
@violetta oby nie za mocno :) @Somalija skuteczność zależy od każdego z nas :) @Asia Rukmini żeby mój jej pomóc, trzeba wiedzieć co z niej szwankuje @Rafael Marius świat relacji. zależności. człowiek jest światem. @iwonaroma miło mi :) @Waldemar_Talar_Talar zgadzam się. niech tak zostanie plus @Leszczym @Natuskaa @Rolek @Giorgio Alani Dzięki Wam wielkie. Za serducha i komentarze. To dla mnie znak, że nie tracę czasu. Najlepsze pozdrowienia <serce>1 punkt
-
@Rafael Marius Dla mnie ciemność kojarzy się z postem i ten post uruchamia gruczoły i coś fajnego robi się z człowiekiem. Produkujemy mniej lub więcej taką substancję DMT psychoaktywną w szyszynce. Zwykły zjadacz chleba tego nie poczuje:) oprócz astrologii jest astrobiologia:) gdy są odpływy, pić dużo wody, a gdy się ją przeklina, zmienia się struktura i warto tego nie robić:)1 punkt
-
@Asia Rukmini Przekora nie zawsze się sprawdza :) , trzeba iść w stronę słońca... Pozdrawiam:)1 punkt
-
@Asia Rukmini Mógłby to być opis nocy duchowej, która każdemu przynajmniej raz w życiu się przytrafia. Częściej okresowo na przemian z dniem. Ale to jedynie na poziomie odczuć subiektywnych, bo z definicji Boga, On widzi nieustannie.1 punkt
-
@iwonaroma Takiego porównania nie spodziewałam się zupełnie, ale dziękuję za tak wysoką oceną i pozdrawiam :)@Kamil Olszówka Osady wyspowe istniejące na peryferiach monarchii wczesnopiastowskiej, rzeczywiście pobudzają wyobraźnię. A konstrukcje drewniane, które przy tym wykorzystywano, na przykład przeprawy mostowe, czy platformy sztucznie powiększające obszar wysp, mogą budzić szacunek. Co do wierszy dot. pradziejów, nie tylko polskich, również już trochę mam na koncie. Pozdrawiam serdecznie :) @kwintesencja Kiedy natrafiłam na wzmiankę o archeologii wysp, moja wyobraźnia również ruszyła, więc nie dziwię się innym. Dziękuję, że zajrzałaś i serdecznie pozdrawiam :) @Sylwester_Lasota Miło mi, że poświęciłeś chwilę. Dziękuję za pozdrowienia i również pozdrawiam serdecznie :) @Rafael Marius Na pradzieje, ludzi żyjących w głębokiej przeszłości, ich wierzenia i zachowania z nimi związane, trzeba jednak spojrzeć innym okiem, niż oko współczesnego człowieka. Należy jednak włączyć swego rodzaju filtr i wówczas okazuje się, że cały świat pradziejów wygląda trochę inaczej niż nam się wydaje. Nie było sielanki, a niemal każda czynność była walką o przetrwanie. Ciężkie czasy? Cóż. Dla nich normalne, więc jak sądzę punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Miło mi, że zajrzałeś i pozdrawiam serdecznie :) @lirycznytraktorzysta Dziękuję za czytanie i ślad. Pozdrawiam :)1 punkt
-
@czkawka na mój gust pozorna i niekiedy podstępna, ale i tak warto do niej dążyć i czasem próbować jej właśnie bronić ;)1 punkt
-
zszargał twoje niebo szyderczym szponem wiem co czujesz kiedy błękity opadają serce krwawi najświętszym makiem wtul się w moje ramiona gwiazdy mają na imię wszystko będzie dobrze blizny rzućmy w niepamięć kosmosu chlebem jako takim poczęstujmy usta ziarno wyda jeszcze plon Świnoujście 13 VII 20121 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne