Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 13.06.2023 w Odpowiedzi

  1. Robię zamieszanie a może zamieszanie ze mnie wyłazi może buduje może rujnuje albo zostawia człowiek bywa bałaganiarzem zaliczone na cztery lekcje historii oraz wiedzy o społeczeństwie Na imię przecież dali nam zamęt wypływamy na niejedną falę albo toniemy w ten odwieczny odmęt harmider to nasz pociąg zgodność powinność i obowiązek nawet prywatnie odpłacamy uwagę my jak należy poeci całkiem nieodpowiednich wierszy!! Warszawa – Stegny, 13.06.2023r.
    5 punktów
  2. Tam Czaj z Zacharom tu Herbatka z Ukrem. Tam imperialna promieniuje chwila tu beemwica - w niej lwica z puklem włosów „za nasze” wiezie z Czarnobyla miód bezgraniczny dla swojej miłości. - Klękaj Europo! Bóg w dom? Tak się gości! Tam skośnoocy w biurach werbunkowych z uszu girlandów pragnąc podpisują… tu w trybie pilnym chociaż warunkowym słów oczerety i burzany snują w głębi kwitnące mobilizujące w niebie nagrodą aż zalatujące. Tam bez wyboru: raz maty rodila! chociaż to okrzyk co przybył z zachodu. Tu? Są wybory i chwila wybiła ciemna jak szambo w pasiekę narodu. Tu samotności i dzieci bez ojców… przyjdą niedługo ojcowie bez dzieci. Tam ojczyźniana: się wytnie mołojców zaś i na zapad nasz Uraaa! poleci okrzyk czerwony od krwi degenerów ku chwale świata martwych bohaterów. Echo powtórzy: wam grzyby wysmukłe nam czaj c caxapom nam herbatka z cukrem.
    5 punktów
  3. Pacjent u "diabełtologa" (Ponuraszka) Mówię u diabetologa: Senność mnie ogarnia często boli serce puchnie noga. Oczekiwałbym pomocy... A ów rzecze: po to jestem! Dzisiaj panu pomożemy - wyjął papier pewnym gestem. Kilka pytań już zadamy. Określimy czy choroba łatwo podda się leczeniu... To pytania do ankiety: — a słodzi pan kawę? — tak — herbatę? — jak najbardziej — alkohol, masło, kobiety? — owszem tak! No cóż, drogi panie jednak trafi pana szlag!
    5 punktów
  4. kocham te czułości których jeszcze nie ma i księżyc co nocą się zbliża kocham cię... lżej mi się oddycha gdy czekam na dotyk którego jeszcze nie mam... czuję że on z tobą nachodzi w marzeniach do piersi usta przyciskam sza...
    5 punktów
  5. Rady, pociechy, czy mądrości szukasz, uspokój ducha i idź do świątyni. Szept wśród przestrzeni, gdzieś hen się rozlega. Wejdź za nim śmiało, na kurhany przodków. Przepiękny ażur stroi przepych ściany, myśli skupiają gadatliwą ciszę. Czy głosy dziadów przemawiają teraz, czy może bóstwa ostatecznie słychać. Sito nad głową niewiele przepuszcza, błękitne niebo jest na innym świecie. Tam... dzielny promień oświetla symbole, jasność przemawia na omszałym głazie. Płomień przeziera przez mózg oniemiały, daje odpowiedź i uspokojenie. Dary czas złożyć przy drzewie mądrości, do domu wracać. Mediacje skończone.
    4 punkty
  6. nie ma takiej jaskrawości ani mroku które by mnie od ciebie oddaliły i granic nie do pokonania... nie ma masz coś w głębi - czego nie ma nikt i ja dla ciebie też coś mam... przed nami morze - niedoskonałości słów przed nami gniazda wiatrem poszarpane...
    4 punkty
  7. zbyt daleko od siebie to zdążę jeszcze wrócić
    3 punkty
  8. Przez otwarte okno wyciągam wciąż ręce. Pragnę ciebie bardzo, codziennie chcę więcej. Ciało tak gorące, dusza w środku płonie, twojego dotyku tak tęsknią me dłonie. Pieszczenia nadgarstków delikatnym chłodem, muśnięcia opuszków drżących palców z głodu. Zwilżę nimi usta na wpół już wyschnięte, w przemoczonych włosach i w mokrej sukience. Każdą twoją kroplę wypiję łapczywie. Tak kocham cię, deszczu! Łaknę coraz chciwiej!
    3 punkty
  9. Zapisać wyobraźnię Stworzyć kolor Wsadzić głowę do kartki Stać się z nią jednością Spuścić trochę krwi Przestraszyć się Zapisać strach
    3 punkty
  10. i gdybym tylko jemu dała się prowadzić delikatnie krok po kroku bez zasłaniania oczu krępowania rąk i popychania byłabym dalej
    3 punkty
  11. Co więcej waży worek kłamstw czy prawd Co mamy gdzieś licho czy wiatr wie to ktoś Kto mądrzejszy ten co głoduje czy ten co śpi Kto mocniej kocha ktoś kochany czy sierota Polityk to ktoś czy może coś co kłamie Piłka jest jedna bramki dwie - czy to sprawiedliwe Na tym zakończę a wy szukajcie prawd albo nie
    3 punkty
  12. Za Wielką Łowczynią towarzyszek grupka, conocne wędrówki leśnymi ścieżkami, pośród śmiechu, zabaw, przemierza ostępy. Światło białej lampy prowadzi dziewice. Wzrok Gromowładnego sięga najpiękniejszej. Plan snuje podstępny i niecne zamysły wilk w owczej skórze oszuka każdego, Zmylił także dziewczę, traci przez to dużo. Krycie tajemnicy daremnym jest trudem, Księżycowa Pani kąpiel zarządziła. Ujawnia sekrety spływająca szata, odtąd gęste futro jest strojem dla nimfy. Las domem wygnanej i niedźwiedzia forma. Piękne futro kusi młodzieńca Arkasa. Matki nie rozpoznał. Pomógł Gromowładny. Oboje wędrują dziś po nieboskłonie.
    3 punkty
  13. nie wracajmy zbyt szybko niebo wschodzi czernią i lepiej widać rysy znam ten cień miejsce pod żebrem z którego wyszedłeś w noc kwitnącą astralnymi kwiatami gwieździły się blisko księżycowej kołysanki wystarczyło sięgnąć by usłyszeć teraz śpij i objąłeś ciemne niebo rzucając jasny promień (wskazał mi cień i miejsce pod żebrem) nie wracajmy zbyt wcześnie noc odkrywa ciało z lekkością która nas złączyła
    2 punkty
  14. w wysokiej trawie drzemię pod kwiecistym konfetti z głogu pielęgnujesz bardziej niż łóżko taki domek będę miała i pójdę tam pisać opowiadania szeptane przez powietrze odurzające od ciebie
    2 punkty
  15. Szczury na schodach Dokąd tak biegniesz szczurze? — a do tych, co żyją na górze. Bo... powinni podzielić się z nami przestrzenią życia i zasobami. I tak czy chcecie, czy nie chcecie wszystkiego nie zjecie, nie przepijecie. Was prawie nigdy tutaj nie ma cień tylko, między ścianami czterema. A my, gdzie być i żyć prawa nie mamy ciemnością żyjemy, proch spożywamy. Wy i tak, prawie siebie nie znacie nas hodujecie, odruchy badacie. Poznać pragniecie ścieżki i myśli. Znaczenie obrazu, który się przyśni. A my, jesteśmy waszym koszmarem nie istotami, ledwie towarem. Widzę, ty także do góry zmierzasz wiem, bo mnie czujesz i zauważasz. Życzę ci więc o istoto, powodzenia wielkiej odwagi i... przemienienia
    2 punkty
  16. żyjemy na krawędzi równoległych światów dopóki stoimy twarzą do własnej duszy każdy oddech zapewnia że życie jest cudem
    2 punkty
  17. Z cyklu 350 uniesień duszy Żarłoczne istoty Znalazłem na plaży żółwika Mały był i bezradny Wziąłem go do ręki By sprawdzić jak jest ładny Żal mi się go zrobiło Tyle zagrożeń go czeka Tak wiele zwierząt zjeść go chce Przypomniał mi nowoczesnego człowieka //Marcin z Frysztaka
    2 punkty
  18. Niespodziewanie dziś, świat nabrał kolorów. Ciekawe, czy jutro zblaknie jak przedwojenna sepia? A może, wybuchnie znów rannym śpiewem słowików i wieczornym grzechotem cykad? Czy jutro poczujesz, posmak kaca w ustach i przekonanie, że "mogłeś to zrobić lepiej"? Albo, euforię i powiesz; "dzięki Tobie Panie"!
    2 punkty
  19. Już dziś cieszę się jutrem choć nie wiem jakie będzie a może jak dziś znowu ujrzę tęcze Albo nadzieje spotkam która ucieszy me serce lub tak jak dziś zgoda poda mi rękę Już dziś cieszę się jutrem widzę jego horyzont ozdobiony uśmiechem czyli dobrze będzie Przecież jutro nie musi być gorsze od dziś nie musi się martwić byle czym może to być fajne orędzie
    2 punkty
  20. uwierz w odpływ na plaży koniecznie może morze zabierze co było przedtem
    2 punkty
  21. Do kogo ja mówię? W nocy, w pokoju bez światła. Przez otwarte okno wpada zapach jaśminu. Słyszę szept, jakieś szepty w głowie. Do kogo tak mówię? Do melancholii, która weszła z burzą czarnych włosów. I owiała mnie tkliwością smutku, nostalgii i ciszy. Już nie muszę nic mówić, bo i do kogo? Ale mówię, mówię wciąż. Zwierzam się półgłosem, zadaję pytania. Nie kończę, urywam w połowie zdania. Odpowiada mi jedynie milczenie rzeczy, piskliwy w uszach szum. Skąd to nadpływa? Znad jakich pól i łąk? Otaczają mnie zakurzone popiersia. Porzucone wokół dłuta, młotki… Czyje to wytwory geniuszu? Zapomniane. Niczyje… * To znowu mnie dopada. Czerwcowe widma zwątpienia snują się po domu. Przepływają przez ściany. Nie patrzą wcale na mnie. Nie widzą, nie dostrzegają. Idą ze spuszczonym wzrokiem dalekie echa jakiegoś dawnego życia. Pełno ich tu, utraconych na zawsze, zagubionych. Gdzieś tutaj i tam, i tam skrzypnięcie podłogi, gong stojącego zegara… W bezkresie nocy czas stanął w miejscu, pośród kamiennych twarzy z zastygniętą bielą warg. (Włodzimierz Zastawniak, 2023-06-12)
    2 punkty
  22. A noc jest czysta… (czterech jeźdźców apokalipsy) A noc jest czysta – echem pulsuje Puszczyka krzykiem sowa poluje Lotem upiora na ścieżkę spada Którą do dziury mysz leśna się skrada A noc jest jasna – mami gwiazdami A ja w pościeli, wciąż z demonami Walczę. Przynieście sen dobry, anieli Nim w żarze smutku mózg się spopieli. Lecz noc jest czarna – nie ujrzysz cienia Ni światła co ją w dzień jasny zmienia Kształty przepadły w mroku gęstwinie Tak jak przepada promień w głębinie Drzwi pozostawiam na oścież otwarte Kłębią się myśli w czaszce zawarte. I jaźń wypełnia rosnąca trwoga Daremnie wzywam na pomoc Boga Pustką świątynie straszą wymarłe Bogów imiona już ze ścian starte Kapłani z ołtarzy ich pozrzucali Figury złocone w pył potrzaskali Uciekli bogowie ze statku Ziemia Która w pustynię się zwolna zmienia Konania słychać ich jęki z dali Choć nieśmiertelni – powymierali. Za życia martwi. Poodchodzili Nie stało wiernych, co ich wielbili Po tym jak wieść nadeszła rażąca Sztyletem śmierci serce kłująca Krzykiem, co matce serce rozdziera A ojca twarz z barwy życia odziera. Poraża lękiem. Osłabia członki Naciągającej widmo rozłąki. Nie zaśniesz… Z boku się na bok przewracasz Myśli do źródła siłą zawracasz Nawet nadzieję, deskę ostatnią Zabiera fala w topiel przepastną Czy ją wyrzuci znowu na plaże? Czekają ciała. Wpatrują się twarze Niewyspanymi, bez blasku oczyma Ja to wytrzymam. Czy ona wytrzyma? Czaszki bieleją, choć skóra wciąż na nich Sucha, błyszcząca niczym pergamin Już nocny zbójca szponem ją zdziera Kość białą z rozdarcia dziobem wydziera Gdzie znikło życie różami wysłane? Długo i w męce wyczekiwane? Dlaczego róża płatki zrzuciła? A kolce ostre w sens życia wbiła? Nie tak, nie tak przecież być miało Nie po to się żyło uparcie. Cierpiało By teraz krzyk jeden wywabił konnych Jeźdźców ze stepów szerokich, wonnych Konie jak wicher przez trawy wyschnięte Pędzą szalone! Łby wyciągnięte Trzeszcza rozwarte, cugle puszczone, Zęby bieleją przez chrapy spienione! Czwarty w galopie zatruwa strzałę Drugi pierwszemu łuk mocny podaje Trzeci cel mu na ślepo wybiera Pierwszy ze wzgardą prosto weń strzela Za późno grot z piersi dziecka wyrywasz I walkę o jego istnienie przegrywasz Trucizna sieje swe spustoszenie I piersi wydają ostatnie już tchnienie To koniec. To koniec. To koniec - śpiewają Upiory, co losem wszystkiego władają To koniec, to koniec - serce zamiera Jęk matki ciszę śmiertelną rozdziera. Odchodzę. W pustelni miejsce znajduję W kniei, na bagnach się okopuję I czekam, co los mi dalej przyniesie Słucham odgłosów. Wiatr smutę niesie… Wybacz mi, wybacz! Ja nie wybaczę Sobie już nigdy. Próżne rozpacze Czasu zabrakło… czasu nie stało… Noc już się kończy… Już będzie dniało! Odejdą upiory, przepadną zmory Zagnam je wszystkie do ciemnej nory Na niebo wysokie skieruję oczy Życie…! Przecież życie się toczy! Dziękuję wszystkim którzy poświęcili czas na krytyczne i bezkrytyczne komentarze. Miło jest wiedzieć, że ktoś czyta, a jeszcze milej wiedzieć, że komuś się podoba:))LP
    2 punkty
  23. Wchodzimy zaraz znowu do gry, sprzęt już gotowy i głowy twarde, oni czerwoni, niebiescy my, w sercach dla wrogów mamy pogardę. Zwycięstwo, to nasz jedyny cel! Wszystko, co z tego teraz wynika: Ażeby lepszym okazać się, trzeba nam zetrzeć w proch przeciwnika. Zdobywać z trudem za metrem metr oraz samemu nie polec w walce. Sukcesu chwila już bliska jest, po klawiaturach wędrują palce. W programie nagle wystąpił błąd i mnie przeniosło na drugą stronę. Stamtąd ich barwy niebieskie są, a nasze dla nich były czerwone. Bug ten zawładnął do końca grą i zakończyła się wielkim zwisem. Chciałbym powrócić na respawn point, ale prawdziwe nie daje życie.
    2 punkty
  24. @poezja.tanczy Toteż i cisza zapadła... dziękuję, że zajrzałeś i pozdrawiam :) @Rafael Marius Miło mi, że poświęciłeś czas i pozdrawiam :) @iwonaroma Dziękuję za wizytę i pozdrawiam :)
    2 punkty
  25. 2 punkty
  26. @corival żyli długo i szczęśliwie... tak się kończą bajki...Pozdrawiam🙂 Cześć, dziś druga rocznica naszej internetowej znajomości... Pisałeś do mnie wcześniej, ale nie odpisałam ponieważ myślałam, że Ci konto ktoś ukradł 😅😅😅, Renia mnie wtedy postawiła do pionu, napisała że mam się z Tobą kolegować, żebyś nabrał pewności siebie... Odpisałam, to było ciepłe czerwcowe popołudnie, pracowałam w ogrodzie w rodziców... Pamiętasz?
    2 punkty
  27. Wpół-zgięci, jak z workiem żebrak stary, Koślawi, kaszląc jak psy, w brei klęliśmy, Aż za plecami zostały upiorne flary, I ku odległym kwaterom przez bagno pełzliśmy. Ludzie spali idąc. Buty zostawały w błocie. Ślepi, ze stóp krwawiąc kuśtykali razem. Pijani zmęczeniem, głusi na świszczące w locie, I nagle spadające wkrąg pociski z gazem. Gaz! GAZ! Szybko! - Ekstaza ślamazarności Dopiąłem nieporęczne paski gdy pękały płuca; Lecz któryś z nas wciąż wył w ciemności I jakby w ogniu, po ziemi się rzucał. Przez zamglone szkiełka w zielonym półmroku, Jak w zielonym morzu, widziałem jak tonie. W mych snach do dziś nie mogę zrobić kroku, Gdy do mnie wyciąga ręce, pluje, dusi się i tonie. Gdybyś i ty mogła iść w sennym koszmarze Za wózkiem, na który wrzuciliśmy go w pośpiechu, I patrzeć jak białka oczu dygoczą w jego twarzy; Obwisłej jak u diabła chorego od grzechu. Gdybyś słyszała jak krew, na każdym wyboju Bulgocze z płuc przeżartych przez piany, Ohydna jak napój z piekielnego zdroju Sączący się ze wstrętnej, niegojącej rany, Nie mówiłabyś, ukazując heroiczny gest Dzieciom spragnionym bohaterskiej roli, Starej bredni: Dulce et decorum est Pro patria mori. Przypis: W świetle flar niemiecki obserwator artyleryjski dostrzega kompanię angielskiej piechoty opuszczającą okopy i odchodzącą na tyły. Kieruje na nich ogień baterii 150 mm dział (w pierwszej wersji Owen zamiast "of gas-shells..." pisze "Of tired, out-stripped Five-Nines that dropped behind" - 5,9 cala to 150 mm). Pociski zawierają chlor - "zielony półmrok (thick green light)". Chlor jest żółto-zielony, w nocy wydaje się ciemno-zielony - "jak w zielonym morzu...". To jest tak dokładne w swojej koszmarności, bo Owen tam był. Adresatką jest Jessie Pope, której tam nie było. I Wilfred: Bent double, like old beggars under sacks, Knock-kneed, coughing like hags, we cursed through sludge, Till on the haunting flares we turned our backs, And towards our distant rest began to trudge. Men marched asleep. Many had lost their boots, But limped on, blood-shod. All went lame; all blind; Drunk with fatigue; deaf even to the hoots Of gas-shells dropping softly behind. Gas! GAS! Quick, boys!—An ecstasy of fumbling Fitting the clumsy helmets just in time, But someone still was yelling out and stumbling And flound’ring like a man in fire or lime.— Dim through the misty panes and thick green light, As under a green sea, I saw him drowning. In all my dreams before my helpless sight, He plunges at me, guttering, choking, drowning. If in some smothering dreams, you too could pace Behind the wagon that we flung him in, And watch the white eyes writhing in his face, His hanging face, like a devil’s sick of sin; If you could hear, at every jolt, the blood Come gargling from the froth-corrupted lungs, Obscene as cancer, bitter as the cud Of vile, incurable sores on innocent tongues,— My friend, you would not tell with such high zest To children ardent for some desperate glory, The old Lie: Dulce et decorum est Pro patria mori.
    1 punkt
  28. Szum morza, gdzieś w oddali, siwe ucho strzyże. Cieplejszy, wiosenny powiew łagodzi lwie ryki. Puszcza już lodowy parkiet, zieleń znowu rośnie, z prawej, lewej jeziora, między nimi bagna. W niegościnnej krainie wśród mgieł tętent słychać, dyskretny, znów grząskim bagnem lekko chlupoczący, cichy szelest muskanych traw i nagle jak duchy powstałe z morskiej piany oraz mgielnych strzępków. Zwięzłe, choć niewielkie ciała, niosą tysiąclecia. Czy zeszły ze ściany Lascaux, by żyć w Camargue? Szerokim kopytem deptać grząskie, miękkie szlaki... czujne oko bada wokół, wciąż szuka natręta. Ciche parsknięcie i śmigło twardym, mokrym włosiem, słońce błysnęło w kroplach, zdobiąc biel klejnotem i mgła dopadła legendy na czterech kopytach, biel sierści, mgły i piany wód, przesiąkły w jedno.
    1 punkt
  29. Snuje się wierszydło. - Straszydło. Trzyma gorące kowadło. Motyla dopadło. Mnie uwiodło...
    1 punkt
  30. @Rafael Marius Owszem, razem mieszajmy :) Nie znam się i nie jestem teoretykiem sztuki, ale na mój gust przy ciekawej treści zamieszanie powstaje. I chyba nie sposób tego uniknąć. Nawet łagodna, subtelna, dobrotliwa, pozytywna treść do tego może zmierzać... No ale nie znam się, a poezją w sumie krótko się zajmuję :// Muzyką trochę dłużej, ale i tutaj mam ogromne braki :// W każdym razie polecam powyższą wokalistkę i Jej zespół i w tym wpisie po prostu chciałem Ją też trochę przyreklamować :)) Tylko, że nawet nie mam przybliżonego pojęcia jaki zasięg ma poezja.org ://
    1 punkt
  31. @Rafael Marius Te sprawy nie aż tak sobie przeczą. Można na mój ogląd być uporządkowanym, a nawet cenić sobie spokój i jednocześnie dążyć do zamieszania. Tutaj je trochę skrytykowałem, ale prawda mi się wydaje taka, że poeta, muzyk i kilka innych postaci innych zawodów w pewien sposób do tego zamieszania dąży. Czy to z nich wypływa po prostu, czy sami je robią, czy właściwie osoby z zewnątrz czy z otoczenia je prowokują, to już inne są pytania. Spójrzmy, że popularność, czy poczytność właściwie jest takim jednym wielkim zamieszaniem. A przynajmniej tak mi się wydaje. To zdaje się zresztą żadna odkrywcza teoria :))
    1 punkt
  32. Gdyby były sałatki z oliwą i podróże, dłużej byś pożyła:)
    1 punkt
  33. Też mam liczne takie doświadczenia dlatego staram się robić wszystko w pierwszym możliwym terminie z uwzględnieniem hierarchii ważności.
    1 punkt
  34. @Rafael Marius żyjemy tylko we wspomnieniach a wszystko inne jest martwe..ulotne?
    1 punkt
  35. Pogadamy, gdy będziesz miała więcej czasu. Teraz nie przeszkadzam. Zatem życzę owocnej pracy. I pozdrawiam deszczowo. Kap, kap...
    1 punkt
  36. @Leszczym @Leszczym Musiałam trzy razy przeczytać żeby załapać o co chodzi :)) Jestem w transie z powodu bardzo intensywnego czasu w pracy. Dziękuję Ci i pozdrawiam ciepło :) @Nata_Kruk dziękuję :) ciekawa sugestia i już ją sobie notuję. Jak zawsze godna jest głębszego zastanowienia. Pozdrawiam ciepło :)
    1 punkt
  37. Arkas... postać z pewnością mitologiczna, ale i... planeta krążąca wokół gwiazdy Intercrus (HD 81688)... dla upewnienia sprawdziłam. Kosmiczny - gwiezdny obrazek, czyli coś, co lubię... Co do historii, mało wiem o niej... mam wiersz, ok. i to, to wiem na pewno, że oboje dziś wędrują po nieboskłonie. Czasami zerkam na obie Niedźwiedzice.... koją moje dzisiaj, jeżeli nie ma chmur. Pozdrawiam.
    1 punkt
  38. @duszka Człowiek jakoś tak... zawsze stara się sam coś zrobić. Z trudem ulega podszeptom... intuicji? Spodobało mi się to co napisałaś. Pozdrawiam :)
    1 punkt
  39. .... Koperku... toś sobie wymyślił... :)
    1 punkt
  40. @Nata_Kruk O to, to... słusznie prawisz :)
    1 punkt
  41. ciekawe - ten deszcz to musi być bardzo przystojny nie gustuję w deszczu ale w zwiewnej mgiełce co uwielbia chodzić w błękitnej sukience i każdego ranka serwuje mi latte a po wieczór mocną i czarną herbate :)
    1 punkt
  42. @Triengel Też miałem taką alergie przez wiele lat w czerwcu. Zawsze miałem miesiąc zwolnienia ze szkoły. Okropne współczuję.
    1 punkt
  43. Prawda, różnie bywa. Tamto miało dotyczyć raczej szukania prawdy właśnie, ale każda interpretacja jest mile widziana, taka była łatwa do przewidzenia i w sumie zakładana przeze mnie :). Pozdrawiam. Tak, też mnie nieco rażą. Powróciłem do wiersza, ale nic sensownego póki co nie mogę wymyślić. Pozdrawiam Nigdy nie wiadomo. Tyz prawda :) Pozdrawiam Staram się, ale najczęściej wychodzi... jak zwykle ;) Pozdrawiam W sumie truistyczny do bólu, więc tym bardziej dziękuję ;) Pozdrawiam
    1 punkt
  44. @tomass77 Wzruszająca i piękna pierwsza część wiersza.., którą odbieram jako wspomnienie początku życia dziecka i własngo rodzicielstwa... A potem zwrot - w kieruku osiagniętej przez niego dorosłości i dojrzłości i zwiazaniej z nimi naturalnej konieczności "oddania" go wszechświatowi. Tak jesteśmy jego dziećmi i tylko przejściowo "nalezymy" do naszych rodziców. Tak przemawia do mnie Twój wiersz - głęboką miłością ojca. Pozdrawiam :)
    1 punkt
  45. @tetu Miłość nie boi się i nie unika czerni, ciemności i cienia, i chyba tylko ona... Odnajduję w Twoim wierszu ich pochwałę. Delikatną i tajemniczą. Pozdrawiam :)
    1 punkt
  46. FOLWARK ZWIERZĘCY – część 2-ga CZYLI ŚWINIE IDĄ NA CAŁOŚĆ Komisyja, komisyja, tamtych zgnoi, świniom sprzyja! Myślałem, że już mnie nic nie zdziwi; tylko nieświadomi są szczęśliwi! Czy ich prawda nas wyzwoli, czy też może nas zniewoli???!!! W farmie w gównie wszystko ginie, niepodzielnie rządzą świnie, poziom samo ześwinienia, mózgi im w gnojówkę zmienia, w swym amoku wiedzą jedno; władza to przetrwania sedno! A tu gminna wieść się niesie, że Lis wrócił, jest już w lesie! Blady strach na świnie padł, przez trzy dni spod siebie jadł, główny wieprz na kaczych łapach, gdy na pomysł wreszcie wpadł: „znów zrobimy mały zamach, demokracja dobra była, jak nam władzy użyczyła, ale właśnie się skończyła!” Świnie odetchnęły z ulgą: „Z tobą pzepchniem każde gówno, Byle by tylko świńska elita, nie utraciła koryta!!!” Komisyja, komisyja, tamtych zgnoi, świniom sprzyja! Myślałem, że już mnie nic nie zdziwi; tylko nieświadomi są szczęśliwi! Czy ich prawda nas wyzwoli, czy też może nas zniewoli???!!! „Pamiętacie!” - Wodzu wyje, chłoną to rozwarte ryje: „Od dzikich misi ze wschodu, sprowadzali mnóstwo miodu! Co zrobiły te niedźwiedzie, zaorały cudzą miedzę! My to wiemy były rury, a miód płyną prosto z góry, lecz naszej władzy w tym tkwi cud, że tworzymy własne prawdy! Bo kto się zgodził na ów miód?!” „Chytry Lis! To on do prawdy!” „I kto pił?! To też się liczy!” „On i jego poplecznicy!” „I my pili….” - na to Płaszczak knur co zawsze się rozpłaszcza. „Ty nie staniesz przed komisją, pochlebianie twoją misją! My będziemy z drugiej strony, grzech jest inny z za ambony!!!” Komisyja, komisyja, tamtych zgnoi, świniom sprzyja! Myślałem, że już mnie nic nie zdziwi; tylko nieświadomi są szczęśliwi! Czy ich prawda nas wyzwoli, czy też może nas zniewoli???!!! Wódz im dalej mózgi ryje: „Więc po pierwsze Moje Ryje; kto sprowadzał i kto pił, w gnojowisku będzie gnił! Teraz spokój, teraz cisza! Najważniejsze dorwać Lisa! Wrednym zdrajcą jest zwierz rudy, z nim na łańcuch i do budy! Na golonce to spiszemy, potem golonką przepchniemy!” Brawa, wiwat! Wiwat, brawa! Obroniona świńska sprawa! Już świętują wśród hałasu, mają haki na tych z lasu! Tak się wszyscy radowali, prawie jaja mu lizali….. gdyby tylko było co! Wnieśli miód ów, no i szkło; jak się nieźle już napili, to nad losem swym pomścili. Komisyja, komisyja, tamtych zgnoi, świniom sprzyja! Myślałem, że już mnie nic nie zdziwi; tylko nieświadomi są szczęśliwi! Czy ich prawda nas wyzwoli, czy też może nas zniewoli???!!! „Im się marzą wolne sądy, niezależne samorządy, decydować chcą o sobie - takie mrzonki mają w głowie! Gdzie lojalność wobec stada???!!!” „Zdrada, hańba!!! Hańba, zdrada!!!” „Chcą by wytykał głupi sąd, jak któraś świnia zrobi błąd! Szczuć sąsiada na sąsiada???!!!” „Zdrada, hańba!!! Hańba, zdrada!!!” „Chcą snuć plany i układy, bez nadzoru świńskiej rady! Tu anarchia już się wkrada!!!” „Zdrada, hańba!!! Hańba, zdrada!!!” „Chcą też myśleć co im się chce, oraz wyrażać myśli te! Będą węszyć gdzie jest prawda!!!” „Zdrada, hańba!!! Hańba, zdrada!!!” „Może wnieść strzeleckie prawo???!!!” „Brawo, wiwat!!! Wiwat, brawo!!!” Komisyja, komisyja, tamtych zgnoi, świniom sprzyja! Myślałem, że już mnie nic nie zdziwi; tylko nieświadomi są szczęśliwi! Czy ich prawda nas wyzwoli, czy też może nas zniewoli???!!!
    1 punkt
  47. @tomass77 Ciekawie ujęty epizod kosmiczny... przybyły z otchłani i w otchłani znikający. Spodobał mi się Twój wiersz. Pozdrawiam :)
    1 punkt
  48. Piękny fragment :) pozdrawiam
    1 punkt
  49. Coś niesamowitego! Świetnie napisane, Wiersz zdecydowanie przypadł mi do gustu. Gratuluję warsztatu, oby tak dalej. :)
    1 punkt
  50. @Elwira @Nata_Kruk @Rafael Marius Widzę, że chyba nikt nie wychwycił głównego wątku, więc dla jasności parę słów. W wierszu nawiązałam trochę do naszej dyskusji z @Wędrowiec.1984, a dotyczącej enklaw rozmaitych reliktów zwierzęcych, czy roślinnych. Rzecz dotyczy faktycznie istniejącej rasy koni, zamieszkujące w pełnej jezior i mokradeł delcie Rodanu. Jest to region nazywany Camargue, stąd też nazwa koni. Istnieje poparte dowodami przypuszczenie, że żyją one w tym regionie od co najmniej 15000 lat. Ich wizerunki widnieją na ścianach jaskiń na przykład Lascaux. Konie doskonale przystosowały się do niełatwych warunków egzystencji, ostrych mrozów, a latem upałów, ale przede wszystkim do podmokłego terenu, poprzez szerokie kopyta, którym nie szkodzi wszechobecna wilgoć. Maść mają siwą, są odważne i wytrzymałe, choć niewielkiego wzrostu. To może tyle. Mam nadzieję, że teraz będzie "jaśniej" w nadmorskiej mgle. @Elwira Cieszy mnie, że wiersz Cię zainteresował. Pozdrawiam :) @Rafael Marius Nie tylko było, ale i jest nadal. Miło mi, że czytałeś. Pozdrawiam :) @Nata_Kruk Oczywiście, że pozwolę. Dziękuję, że zajrzałaś. Pozdrawiam :)
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...