Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 16.02.2023 w Odpowiedzi

  1. Obieram iluzję jak cebulę, a z oczu… płyną łzy. Nie było Ciebie tam w ogóle, prócz seksu. Cały ty. I zsuwam z ramion nową halkę, cebuli cienką nić. Prócz nocy nic nie obiecałeś, prócz ciała więcej nic. Obieram iluzję jak cebulę, spod noża spływa sok. W iluzji się specjalizuję. Skąd? nie wiem, znowu szok. Tak jakby zapach tej cebuli pradawne budził sny. W iluzji się specjalizuję, to karma a nie ty. Iluzji gorzki smak smakuję już od lat
    13 punktów
  2. Na nudnej ławce niewinnie kreśli imię Anieli z modlitw wyklute na amen w grzesznych myślach zatonął w dzienniku dwójka od katechetki Na przerwie wzrokiem Anielę spotkał wpatrzeni w siebie godzin nie liczą serca wpisane w obwód okręgu tak miło płynie… matematyka Magnetyzm fali z lekcji fizyki przyciągnął dłonie muzyką wrażeń z chemii uczucia wybuchła radość a na biologii hormony kwitły Na wywiadówce Hiobowe wieści belferstwo grozi palcem systemu dwójki z klasówek piąteczki z życia ze szkolnych czasów młodzi wynieśli
    9 punktów
  3. Smak tamtych pomarańczy, jak żywy mam w pamięci. Może dlatego ich brak, tak bardzo dziś mnie dręczy. Truskawek też zabrakło lipcem słodko pachnących. Czereśni rubinowych... Zostań, choćby niechcący. Ciągle na ustach słodycz lecz tylko wymyślona. Przewracam kartkę dalej, tam nadal pusta strona.
    8 punktów
  4. Był raz sobie człowiek prawy, prawe prawdy sprawnie prawił, ich prawideł wciąż dociekał, aż zgubiło to człowieka. Sprawiedliwie trzeba przyznać, że prawdziwym był mężczyzną, bo prawiczkiem nie był przecież, co zawdzięczał swej kobiecie. Najprawdziwszej swojej żonie wielką radość sprawiał co dzień kiedy biegał po sprawunki i opłacał jej rachunki. No i oczywiście co noc się sprawował prawidłowo i w tej właśnie to oprawie niemal był herosem dla niej. W prawym łożu prawołożył - był w tych sprawach całkiem hoży. Potem spał na prawym boku, rano wstawał prawą nogą. Praworęczny, pracowity, prawdomówny zawsze przy tym, prawą stroną zawsze jeździł, ignorował błahe treści. Prawo prawie znał na pamięć, poprawności też był fanem i rozprawy o wyprawach wprawnie w prasie czasem wstawiał. Zgodnie z prawem postępował, nieprawości zaś piętnował, prawomyślne myśli myślał... w każdym razie, aż do dzisiaj. Dzisiaj poczuł się niedobrze, ze zdumieniem nagle dostrzegł: serce ma po lewej stronie... i to był człowieka koniec.
    6 punktów
  5. wybacz… dawno z tobą nie rozmawiałam wypełnianie codzienności zabiera dużo czasu no i codzienna walka z bytem bywam czasem nieźle obita wiesz… dzisiejszej nocy we śnie zobaczyłam jak pracujesz w polu podbiegłam krzycząc tato tato a ty wziąłeś na ręce mówiąc moje wszystkie radości obudziłam się z uśmiechem takim przez łzy dziękuję… nie miałeś wobec mnie wielkich wymagań w drodze do bycia kimś zabłądziłabym na pierwszym skrzyżowaniu powiem… z lekkim drżeniem w głosie ojcze jestem poetką
    5 punktów
  6. Śmiejemy się licząc grosze, Czasami brakuje paru. Wystarczy tego czaru, By zetrzeć smutek na proszek. Parzę herbatę z dzbanka Dla smaku i oszczędności. Nawet to mnie nie złości, Bo słońce się plącze na firankach. Tomo przynosi śmieci do domu, Kości ukryte przezornie na łące. Nie są za bardzo pachnące, Ale i to nie szkodzi nikomu. Warto jest powstać, gdy leżysz. Rany gasną jak gwiazdy Żegnane dniem każdym. Życie jest warte, by z Tobą je przeżyć.
    5 punktów
  7. Wyspa To nie pustynio-wyspa stoi - to oszalałe stoi morze. I to nie słońce rany koi - to cichy deszcz i nieme zorze. Każdy-każdy jest wyspą żalu i śmiało myje sztywne dłonie jak po niemrawo-krwawym balu. I dżumo-połów w morzu płonie. Każdy-każdy jest ślepo-chory jak krzywa trąba mrówko-słonia, co dumnie wyje z mysiej nory, a echa wycia pieszczą błonia. To słońce ciężko orze pole, to morze drażni brudne piaski. A każdy nadal w krzywym kole - oczami głaszcze rdzawo-maski. (z tomiku: Kowal i Podkowa) Łukasz Jasiński (listopad 2004)
    4 punkty
  8. Piotrze — nasza wiara że w końcu się uda leży głęboko — pod gruzami serce bije bezpowrotnie zostawiłam ci bochenek chleba piekarz mówił że z dobrej mąki chleba naszego powszedniego weź go i zanieś tam gdzie zbudujesz dom przesiąknięty światłem jego blask będzie twoją chwałą nie wahaj się zwątpienie czyni nas słabymi jeśli taka twoja wola — będę tu kołysząc się na krawędzi bezkresnego błękitu z nadzieją że już nigdy nie rozstąpi się ziemia
    4 punkty
  9. skąpana w promieniach chcę ciebie poczuć trochę jak jaśmin na mojej skórze i wąchać te kwiaty ciepłem zmieniaj w tuberozę
    4 punkty
  10. dedykuję Werbenie Wszystko w kancik odprasowane i prawie każdy jest na baczność. Wokół tłum ludzi dobrze znanych, a oczy pełne łzawych zasłon. Padają słowa o przemijaniu. O wieko tłuką grudki ziemi. Ja wraz rodziną tuż nad wami choć nie widzicie - istniejemy. Wszystko, co ziemskie zabiera ziemia; solidny trzos i ból z chorobą. Żałosny płacz już nic nie zmienia, ta rozpacz jest nad samym sobą. Kokon z materii w proch przechodzi, w swych uszach słyszysz moje kocham. Jeszcze bezradnie wzrokiem wodzisz niedzielę daruj - będzie słota. Gdy tylko wspomnisz, już przybywam. Czasem odwiedzę nawet we śnie. Wiem, że nie wierzysz, ale powiem: kiedyś mnie ujrzysz - krzykniesz jesteś!
    3 punkty
  11. Otóż powinno coś być jak nic, a nie ma. I to jest dopiero zagadka dla narratora, czytelniczek i innych w podobie ancymonów. Warszawa – Stegny, 16.02.2023r.
    3 punkty
  12. spojrzał na półkę uginała się od nadmiaru czegoś było za dużo nie wahał się usunął szmacianą lalkę zrobiło się luźniej odetchnął mógł dalej układać inne przedmioty na półce - pomału metodycznie by wszystkie w idealnym porządku stały lalkę oddał - ciężar spadł z obolałych ramion
    3 punkty
  13. @Rafael Marius taka refleksja mnie naszła czytając wiersz, że jeśli w okresie szkolnej nauki ktoś nie nauczył się życia, to potem dorosłe życie musi zaczynać od szkoły życia... Pozdrawiam:)
    3 punkty
  14. Rankiem na ladzie cukierni pod Tleniem do pączka rzekł pączek z różanym nadzieniem: "Chociaż z koloru nadzienia mego śmieją się mówiąc, że ja ten tego, tyś beznadziejny i zdania nie zmienię." Pączki ponoć dzielą się na te z nadzieniem różanym i beznadziejne.
    2 punkty
  15. Mam na imię T. Życie straciłem, próbując Złapać złudzenie, miraż i pogłoskę, Przemierzyłem długi dystans, usiłując Dogonić tą blednącą mrzonkę! Mijały lata, lecz ja wciąż goniłem Złudzenie, fatamorganę, Wciąż naiwnie wierząc, znów na jawie śniłem O tym uczuciu, które naprawdę wielu nie jest dane! Kiedy wreszcie, zmachany, sobie przystanąłem, Ażeby odpocząć, odpocząć przed kolejnym zrywem, Wtedy nareszcie mnie olśniło, Że to uczucie nie jest w pełni prawdziwe! Że dałem się oszukać tym wszystkim autorom, Co wypisywali peany na cześć miłości, Dałem się zwieść ich zapewnieniom, Że to uczucie jest tu-teraz istniejące! Warszawa, 15 II 2023
    2 punkty
  16. W zapchlonej chacie Śmierdzącym dymem pokoju Samotny i opuszczony Jak trądem naznaczony Na koncie ujemne miliardy W źrenicy uparta wiara Że stanie się coś Los twardy - zmięknie Wyniesie nad narodowość Spojrzenie jego kometą Zwapniałe nasiona u ramion Sięgają - tam nikt nie sięga W przyczynie zmysł unurzony Przemierza światy bez kroku Drobi po starych chodnikach Widzący go omijają Z opaską na oczach witają Włosy w kołtuny związane Na ciele brudne ubrania Szkicuje na starej kopercie Co on tam skrobie.. Wiersze
    2 punkty
  17. oboje nasyceni nocną grą.. witają nas rano jej gesty dotykamy się stopami w kuchni oddzieleni stołem rozmawiamy o nowym dniu uśmiechając się do dzieci jednak myśli nas zdradzają kusząc powtórzeniem nocy
    2 punkty
  18. @ais A mnie się kojarzy z psychoterapią za 250 złotych za 50 minut. Takie są stawki u tych lepszych w Warszawie. Czasem, gdy rozmawiam z osobami, które korzystają to wychodzi na to, że są to takie latami trwające pogaduszki. Pacjent coś opowiada ze swojego życia, a terapeuta reaguje tak żeby mu było miło, że został wysłuchany. Ludzie nie mają się przed kim wygadać i dlatego chcą płacić. Ja wybieram darmowe milczenie. Mogę też wysłuchać za friko.
    2 punkty
  19. co jakiś czas nad moim domem przelatują ptaki bez głowy za to z dwoma dupami; jedna obrzucania trującym gównem ludzi a druga do zabawy w porno; komu zapukają do okna ten umiera z powodów niewyjaśnialnych przy pomocy podręczników do fizyki szkolnej i bardziej zaawansowanych do medycyny sądowej; ale zawsze z bananem na twarzy. We mgle wszystko jest bardziej miękkie dużo cichsze, ludzie pochylają i mówią szeptem; czasami straszą stadem ptaków i Internetem w którym nikt już nie mieszka, ale i tak czują się samotni przed swoimi telewizorami w których ktoś morduje trzeci dzień bez przerwy ale się z tego nie tłumaczy; jest dużo plotek ostatnio o stadzie ptaków i o tym że samotność ma być zlikwidowana pod karą więzienia i urzędowym poleceniem; próbuję cię rozgryźć od godziny ale bronisz się jak zwykle gumowym firewallem oraz krętkami bladymi pożyczonymi na imprezie urodzinowej u koleżanki gdy nie było nikogo w jej toalecie; wtedy pomyślałaś że jest coś wspólnego w nazwie krętka i kręcenia w tańcu gdy patrzyłaś w sufit z lanego betonu; wtedy za oknem przelatywały ptaki bez głów; szczebiotały po swojemu; nikt nie rozumiał co chcą powiedzieć
    2 punkty
  20. Wpierw odeszła od tych dwojga poezja i przyszły w zamian ściany zimno – bure Potem odeszła ona – udana poetka przyszedł do niej ów amant o właściwej porze Na końcu odszedł on – porzucony poeta i pustka wkroczyła w za dnia za ciemne progi A wczoraj miejskie serduszka w każdej odsłonie uśmiechały się złośliwie i niedorzecznie i z wzniosłym politowaniem Warszawa – Stegny, 15.02.2023r.
    2 punkty
  21. Potwierdzam, gdyby nie miłe klasowe koleżanki, szkoła byłaby nie do zniesienia.
    2 punkty
  22. Nadprodukcja śmieci upchana do skarpety, zdekompletowanej. Z powodu plam na słońcu. Tak przynajmniej twierdzi stary przyjaciel na stałe zamknięty w słoiku z dżemem. Wiśniowym. Z owoców zbieranych w czasach gdy światem rządził pogodnik z chmury. Jak najbardziej burzowej. Kiedyś znałem jej łacińską nazwę, jednak utonęła w strugach deszczu. Padającego tylko i wyłącznie na korytarzu. Wiodącym ku drzwiom, przez które nigdy nie przejdę. Zresztą za nimi są tylko następne absurdy.
    2 punkty
  23. ot skutki przypeelenia - słodkie rozliczenia ;))
    2 punkty
  24. Z Grzecznej Panny panienka Adelka, to tamtejsza sołtys i singielka. Dostojna emerytka, teraz to celebrytka, gdyż powiła słodkiego pudelka. __ 15 lutego obchodzimy Dzień Singla/Singielki (Grzeczna Panna - wieś w Polsce położona w województwie kujawsko-pomorskim, w powiecie nakielskim, w gminie Szubin.)
    2 punkty
  25. wczoraj był on wolnym strzelcem lecz już nie jest jest ich dwóch wolnych grymas chyba mówi wiele przyjaciele od kołyski na tacę zbierali w kościele gdy w biedzie byli ręka w rękę szli w pochodzie bo wierzyli lecz to były dawne dzieje a strzelnica się śmieje
    2 punkty
  26. Gnieździ się człowiek w ciasnej izdebce O szorstką przestrzeń fason wyświechtał Zafastrygował nieco naprędce Przecież nic więcej zrobić się nie da Tańczą na bruzdach wyblakłe blizny Do rytmu łkania, łamią się dłonie Pęka monolit, wszystkie krzywizny Kiedyś barczyste, dziś obarczone Wie, że skazany jest na rozdarcie W ciągłej mitrędze nad rozwleczeniem Nieuchronnego wyroku w czasie Lecz ostatkami karmi nadzieję
    1 punkt
  27. Dobry, podoba mi się. Dawno nie użyłam "mitręgi", a to taka fikuśno-kwaśna z nazwania przyprawa. Bb
    1 punkt
  28. @Ewelina patrząc przez pryzmat jakiegoś tam swojego doświadczenia: to ogromny komfort, móc zrobić szybko porządek w tej dziedzinie życia. Emocje - emocjami. Naprawdę nie interesują nikogo czyjeś emocje. Zwłaszcza tę stronę, która chce zamknąć pewien rozdział swoim życiu. Nie ma nic gorszego jak taplanie się w bagnie z udziałem: policji, prokuratora, psychiatry i tym podobnych, by odzyskać majątek, dzieci, nie daj Boże swoje dobre imię... Ech...tych przypadków ostatnio tak dużo... :(
    1 punkt
  29. @Rafael Marius Szlify jakieś były, ale generalnie całość raczej niezbyt spełniona :)) A teraz - no cóż - bywa czasem jeszcze trudniej ;))
    1 punkt
  30. Dziękuję za pozytywną opinię. Nie pozostaje nic innego jak nadrabiać teraz. Choć przypuszczam, że zapewne może być nieco trudniej, gdy zabrakło pierwszych szlifów w podstawówce.
    1 punkt
  31. jest ponoć pani też w Wołgogradzie, której wciąż mało, więc z przeproszeniem, 'wręcz' tłustych w czwartek tnie przy nasadzie żeby pączusia mieć wciąż z nadzieniem.
    1 punkt
  32. @Kwiatuszek @A-typowa-b @Sylwester_Lasota Dziękuję za czytanie:-) @Rafael Marius Teraz jest za dużo to fakt, ale jakość pozostawia wiele do życzenia. Wszystko smakuje na tzw." jedno kopyto" .
    1 punkt
  33. Tak właśnie było. Też pamiętam czekoladki. A teraz wszystkiego aż za dużo. I czy lepiej? Sam nie wiem.
    1 punkt
  34. @Rafael Marius dokładnie :)
    1 punkt
  35. @Tectosmith Dziękuję za serce.
    1 punkt
  36. @Marek.zak1 Ot co! Niektórzy wręcz dzięki takim zauroczeniom jakoś dotrwali do końca ;) pozdrawiam
    1 punkt
  37. Podobno mieszka tam wiele epitetów, czasowników, osób… Przemawiają czysto i są zgrane. Ustawiają się w długiej kolejce, ale nie są znużone. Mówią w osobliwym języku : rytmicznym, akcentowanym, rymowanym… W głębi wyspy, znajduje się świątynia – a w niej krucyfiks, znaki logiczne, rekwizyty gwiazd i serca… Magiczną mszę odprawia duch. Z księgi wyczytuje nazwy krain : „ Planeta przyjazna, szczera, dobroci… Podczas ceremonii grają na lirze. Mój duch pragnie udać się na Atlantydę. Płyniemy. Na razie kompasy… wariują. Wierzę, że istnieje powrót z wyspy. ( Gdy się znużę.)
    1 punkt
  38. Tak, tam brakuje jednej sylaby. Dzięki. Również pozdrawiam. @ais Poprawione :)
    1 punkt
  39. @Rafael Marius to mamy ze sobą coś wspólnego. Pewnie dlatego tak dobrze nam wymieniać poglądy.
    1 punkt
  40. Noc gwiaździsta Migoczą gwiazdy blaskiem, Szum wiatru Przebija nocną ciszę. Sen piękny śnię Wśród pól kwiatów marzę Sukience białej. Chłodna ziemia Rosa na trawie Na boso stąpam. Wciąż marzę Trzymając rzecz jedyną Miłość to pierwszą Ostatnio rzecz po tobie Róże piękną Pożądanie te nasze. Gdzie jesteś, niewiem Czy żyjesz ty jeszcze wciąż, Zdrowy ty czy nie, Zamartwiam się o ciebie. Łzy wylewam Obiecałeś, że wrócisz Czas mija szybko Tęsknię za tobą Miłością moją. Wróć do mnie, mój kochany Czas mija szybko Schnę jak kwiatek, Cierpię i płacze. Ps. I jak wyszło. Oczywiście w wierszu nie chodzi o mnie.
    1 punkt
  41. @tomass77 Bardzo ładna piosenka. Pozdrawiam!
    1 punkt
  42. Spędzam z nim lata Chodzimy razem na spacer Wyglądamy przez okno Czekamy.. Wciąż chce się bawić Robię mu karuzelę Szukam go w ciuciubabkę Szaleje.. Ostatnio nie chce zabawy Siada na starej kanapie I patrzy Wpatruje się we mnie.
    1 punkt
  43. 1 punkt
  44. Stupięćdziesięcioletni człowiek pyta: "jesteś teraz może na ziemi?" Jeśli masz choć odrobinę inteligencji, nie zapytasz: "A skąd pan dzwoni?" - zwłaszcza, że ten człowiek telefonuje z zaświatów. Często myślę, co też mogło być pierwsze: miłość, rozum, kura znosząca mądrzejsze od siebie jajka ... Pozłacane? Czy może pierwsza była podczerwień w ludzkiej głowie? Tryb życia: hamak, łóżko wodne, wspinaczkowa ściana, stolik do brydża, być może rzut młotem ... Mój to: samochód. Co dziwne, nie prowadzę. W dalszym ciągu łowię gwiazdy na suficie, płaczę, słysząc hymn - ale płaczę zupełnie nie na jego temat, pytam o drogę ludzi, którzy tak jak ja przyjechali po raz pierwszy do miejsca, które nie jest ich przeznaczeniem... A kocham po nocach! Bogów wszystkich religii, rockowych idoli, brzoskwiniową ścianę, uśpioną bezmyślność, sępie pióra w zapłakanej poduszce ... Następnego dnia napadam na sanktuarium, więzienie i bank. Nie wynoszę stamtąd nic poza przeświadczeniem, że mieszka w nas jedynie nieuchronny koniec stosujący ciągłą przemoc wobec ograniczenia. Bezskutecznie. Szamoce się w świeżo wykrochmalonej pościeli zagubiony świerszcz, sierpniowy zmierzch, hiena i ja ... Koniec świata dzwoni po pizzę. Pycha.
    1 punkt
  45. SEX AFERA z biletami na koncert Wiśniewskiego w Zamościu - "BILETY W ZAMIAN ZA SEX" - źródło - pudelek, planeta, dziennik wschodni - rozrywka, interia, zet, eska. Osławiony Organizator, zabrał głos w tej "bulwersującej" sprawie. Mega proza życia. - uwiarygodnienie tego co publikuje na: pudeklu, interii, zetce, planecie, dzienniku wschodnim - wydań internetowych. - pod hasłem "wiśniewski pokłócił się z organizatorem koncertu w zamościu". - w google i się wszystko wyświetli, nawet jedno nagranie na skrzynkę pocztową menagerów tego Pana. Ciekawe dlaczego umieścili tylko jedno nagranie, skoro potrafiłem do nich dzwonić kilkanaście razy na dzień. Motanina i konkretny GALI w MATIAS. -Seks w zamian za bilet na koncert Wiśniewskiego. Trzeba się wyjątkowo nisko cenić by pójść na taki układ. Gość 4 lata temu -Ci którzy się cenią to nawet nie zakupią biletu na koncert Pana Michała,nie mówiąc już o bilecie w zamian za sex Megi91 4 lata temu -W punkt gość 4 lata temu -Może na odczepne tak powiedział by spławić Gość 4 lata temu -heheheh no raczej To było tak: -źródełko rozrywka. dziennik.pl Michał Wiśniewski o konflikcie z organizatorem koncertu Ich Troje: Oferował bilety w zamian za sex Michał Wiśniewski podzielił się z fanami szczegółami nieciekawej współpracy z organizatorem koncertu Ich Troje w Zamościu. Okazuje się, że zespół trafił na mało kulturalnego człowieka, który próbował zastraszać współpracowników oraz samego Michała. Na swoim profilu na Facebooku Wiśniewski opublikował nagranie rozmowy telefonicznej z mężczyzną, który nie przebiera w słowach i w mało kulturalny sposób wyżywa się na swoim rozmówcy: "Dzwonię do pani Dagmary, która albo wpie*dala kluski, albo sobie coś ciapa. Zajmuję się ważnymi sprawami, a ona mi ciamka do słuchawki, no ku*wa mać! Ja płacę, to trochę kultury wymagam, do ch*ja pana. (...) Mogę z wami rozmawiać jak z ludźmi upośledzonymi, z zespołem Downa. Moje podku*wienie od półtora miesiąca sięga zenitu. Macie mnie w dupie. Ja ku*wa płacę, to ja wymagam. Michał w poście wyjaśnił, kim jest osoba awanturująca się do telefonu: Na początku nas to śmieszyło, później zaczęliśmy się zastanawiać nad zdrowiem psychicznym nagranego a na samym końcu byliśmy zmuszeni zgłosić sprawę do prokuratury i na policję ... Organizator z Zamościa Część 1. Wiśniewski zdradził także, że organizator miał dość nietypowe kanały dystrybucji biletów na koncert Ich Troje: Zdradziłem puentę ale w kolejnych odsłonach pokażemy Wam dlaczego. Człowiek oferował bilety na koncert w zamian za sex, groził rodzinie naszego tourmenagera a na samym końcu przyjechał pod mój dom ... Michał Wiśniewski about 4 years ago Na początku nas to śmieszyło, później zaczęliśmy się zastanawiać nad zdrowiem psychicznym nagranego a na samym końcu byliśmy zmuszeni zgłosić sprawę do prokuratury i na policję ... ORGANIZATOR - ich to śmieszyło?... Nie ogarniam do końca co, bo ja byłem nad wyraz poważny. Czepiali się mojej "wypłacalności". To specjalnie założyłem Firmę Agencję Artystyczną RAD-POL. Wziąłem nawet pełnomocnika, to potrafili mecenasowi zawracać głowę, czy moja "wypłacalność" jest wiarygodna. Mnie to w ciul upokarzało, bo musiałem latać z wyciągiem bankowym ile mam na koncie a ile w skarpecie. Fiskus w porównaniu z menegementem "czerwonego" jak kili mangaro do górki oleśnickiej w dolnopomorskiem. A dwa, dzwoniąc do menegerów za każdym razem musiałem się przedstawiać. Posunięcie z ich strony gatunku "On jest artystą, to mu buty pucuj - bucu". OK. Raz, drugi, można się przedstawić, wiadomo. Ale nie w przypadku gdy dzwonię kilka, kilkanaście razy dziennie od dwóch miesięcy, bo zawsze są jakieś nieporozumienia. Organizator z Zamościa Część 1. Zdradziłem puentę ale w kolejnych odsłonach pokażemy Wam dlaczego. Człowiek oferował bilety na koncert w zamian za sex, groził rodzinie naszego tourmenagera a na samym końcu przyjechał pod mój dom ... - Bo myślałem Michał że to Ciebie ładują, nie miałem pojęcia różowego, że to Ty mnie chcesz załadować!. Miłej nocy ... - Tobie też. https://soundcloud.com/micha…/organizator-z-zamoscia-czesc-1 ***************************************************************************************************************** po raz koleiny sprawdziło się staropolskie powiedzenie - krowa co dużo ryczy mało mleka daje. Bo ani drugiej, ani tym bardziej trzeciej części nie BYŁO. Za to ode mnie... riposta. część zerowa... tak zwana przygrywka tycia, do dorosłego życia. Panie W. poszedł żeś tą drogą NIESTETY. "lepiej z jeżem mieć stosunek - niż z Parolem porachunek". Gorszym niż Monte Chrystus. Bo ja i 20 lat zaczekam, aż zacznę wytykać. Teraz w dobie pandemonium coronawirusum szepionis i w dobie "ewangelicznych dachów"... jakim jest internet, mam więcej możliwości... Dobra ADREM - Jechałem pociągiem relacji Lublin - Warszawa w przedziale żywej duszy ... w Lublinie. Wiadomo "first class"... Jako poważny organizator koncertu - przysiada się - wtedy był objazd przez SIEDLCE bo się modernizowali PKP oczywiście - dzisiaj sponsorują LUBLINIANKĘ już im zazdroszczę awansu do C klasy!!. modernizowali linie wysokiego napięcia i im znowu trakcje zakosili nie pamiętam gdzie trzy godziny postoju w jakimś wygwizdowie. wars te sprawy wiadomo. kulturka ... dzień dobry - ile płacę - nie trzeba - od firmy za nieudogodnienia. miodzio chwilo trwaj sobie myślę. nic w końcu ruszyli zaprzyjaźniłem ze ze wszystkimi sokistami... konduktorkami - były ich dwie... kierownik mnie nie interesował. Potem gdzieś tam przed PILAWĄ maszyniście się zwrotnice pomieszały i zamiast na wprost skręcił w uliczkę i zamiast jak Lubański dryblować - zwolnił i góglował w mape GPS szukając namiarów do teściowej. Nie wiem po dziś dzień w jakim rzesz to celu. Ale co tam taki cham z Zamościa bądź co bądź, kolebki renesansu-nie byle czego, bo Padwy Północy - może wiedzieć. nic, przełknąłem gorycz swojej niewiedzy - popijając 28 espresso. Ta mi mówi, że serce mi stanie... - ja do niej Pani Aniu - chociaż NIE już wtedy na pewno nie była Panią. - Aniu, dziecko: Ty się nie martw o serce moje. Dobra ciąg dalszy - odjazd HUUUUUUUUUUUURAAAAAAAAAAA w końcu pod WAWER - CZAR PRYSŁ - semafor . bo gdyby tylko taki klimat SORY to bym zrozumiał . Ale nie! Awaria przekaźnika i się nie przełączy na zielony. dobra , cóż - mam czas ... dopiero sobie myślę czterdziestka na karku przed emeryturą się wyrobie. Aha - akurat wyrobie... po czterech latach od zdarzenia znowu opóźnienie w Koluszkach. w końcu po kolejnych pięciu godzinach do przedziału zwala mi się laska - gruby - tłusty - babiszon - z kręconymi na jasny heban loczkami ... czerwone włosy pierwszy raz zobaczyłem w 2001 roku... przez wiele lat żaden odcień już mnie nie zadziwił - nie określę koloru jej czupiradła. opowiada o swoim przejmującym dziewictwie się aż poryczałem tak że mi łzy po plecach zaczęły lecieć - takiego zeza dostałem nie wiedząc co z oczami robić. PIERSI jedenasta albo osiemnasta Pamela z Figurą, Kipiel - Szczuką i Kazimierą... Anna Grodzka - podobno kuzynka BIEDRONIA przy jej zakorkowanym po szyję swetrze to naleśniki - razem oczywiście wzięte i pomnożone przez ICH TROJE. na kilometr widać że podstawka. Zlitowałem się nad jej biednym ojczymem, który, o dziwo nie bił jej w same święta a spuszczał "śmingus w dyngus". 29-30 marca akurat wtedy był to mnie jakoś specjalnie nie ruszyło. Myślę sobie skucha dwunastka lub jedenastka (bo nawet przedszkolaki mają więcej w jednym palcu rozumu niż to coś nie wiadomo gdzie...)... 1 kwietnia za pasem a ja tam POLIGLOTĄ OBŁOŻONY więc - "Rzym apel Poloniese?"... - myślę sobie. z Akcentem na eR. Nagrała na smartfona moje identyfikatory - zadumany ... PO CO?.... kobieto dam Ci autograf i nawet o resztę się nie upomną. Ale skoro musiała to filmowała... - mało co jej z ręki nie wypadł - telefon wart ze 3 może 4 tysiące. średnio istotne - a żmyślę sobie - upadnie, zbije się szybka, a za GWARANCJĘ PLUS, ORANGE NIE ZWRÓCI, bo, że nie z winy OPERATORA. Podała mi do siebie numer telefonu - 883 ***231. przed odjazdem, bo w końcu ruszyła maszyna po szynach z zapałem... przed dojazdem do zachodniego zachciało się bidulce siusiu, bo się kawy nażłopało. I TYLE JĄ CHWAŁA JAHWE WIDZIELI. po cyrku w Warszawie, Łazach, Piasecznie - nawet MARKACH - gdzie jak jego menagerstwo twierdziło mają koncert - nikt o nich nie słyszał poza Kurskim 23 września na NARODOWYM. koncerty widmo - 12 kwietnia Kraków - mam bilet do dziś. dobra - Napisałem Pani Renacie. Tak się bynajmniej przedstawiła.Wiele dni po tym,jak wiedziałem na 79999999% że koncertu - ani co najważniejsze umowy, i koncertu dawno nie będzie (że jak chce wejścióweczkę to może mnie zadowolić - będzie miała vipowską lożę). Słuchajcie ****ARTIS HOTEL dla niego i jego ekipy w Zamościu zabukowałem... mam przeca umowy. pi kiepszyć zaliczki. Walną Radlera technicznego - nie wyrobiłem. Czytając go z osiem razy. Łóżko metalowe na kółkach z prześcieradłem wykrochmalonym w kwiatki - bazie... serio - opublikuje go, bo walnąłem w piętnastu egzemplarzach w punkcie ksero, gdzie robiłem plakaty i bilety -w kolorze, laserowym, papier pro FOTO nawet kazałem laminować kartki w pewnych momentach, aby upływ czasu ich nie uszkodził. Za piętnaście lat opylę na Alegro, za kokosy. To BOYSI MILERA CHCIELI RAPTEM dobrej akustyki i zachowania odległości pomiędzy wokalem a klawiszami. A Pan W. zażyczył sobie PIÓROPUSZ - do tej pory nie ogarniam po co ... mało tego że pióropusz, to jeszcze raczył wysłać, jak ma wyglądać walną fotkę pióropusza. powiększaliśmy w foto-speed drukując ze dwadzieścia kopi ... aby ilość piórek się zgadzała. Przecież gadałem z krawcową - na zamówienie dla człowieka, nie byle jaką kobietą: szyła dla Omeny Mensy, DODY (i tu powinienem już zakończyć) bo to mówi więcej niż wszystko - ale jeszcze ubierała MARGARET. niech tam. - Koszt tego co Pan W. zażądał w technicznym i organizacyjnym, łącznie z promocją w mediach, przekraczała 530 tysięcy PLN. mimo wszystko jedziemy. I wyszedłbym na swoje, i to konkretnie. Bo gdyby gość chciał zaśpiewać zgodnie z umową i nie "Pajacować" to by było git. Marzyło mu się przyjechać i przyczepić niewłaściwego gniazdka do microportu... A jak się zorientował, że ma do czynienia z zawodnikiem, że nie będzie tak łatwo. Zaczął zastanawiać się nad moim "zdrowiem psychicznym". Na marginesie wtrącę, nie tylko on:-)). Ale czerwony to żenua do potęgi!! Sęp - hazardu, rozpusty, ćpania wódy i chamstwa! ...link dla uwiarygodnienia - https://www.pudelek.pl/artykul/145023/wisniewski_poklocil_sie_z_organizatorem_koncertu_i_zglosil_sprawe_do_prokuratury_oferowal_bilety_na_koncert_w_zamian_za_seks/
    1 punkt
  46. ***************************************** MISTRZOSTWA SZKOŁY PODSTAWOWEJ NUMER 9 W ZAMOŚCIU KLAS VII-VIII W 1995 ROKU. - KAPITAN - BRAMKARZ ... opowiadanie. ***************************************** (prosił bym przeczytać do końca - potem ewentualnie UWAGI moderatorów, bo to sport jest, więc gdzie nie kiedy trzeba zamienić cześć na coś mocniejszego, ale jeżeli się nie da - pozmieniam - po co zaraz BLOKOWAĆ konto). zaczynaliśmy meczem z VIIa - klasa sportowa. My wówczas o rok starsi VIIId. - wygrywamy 4:1 - 1:1 do przerwy. W rewanżu gromimy ich 7:0. - grupę mamy dosyć łatwą. Patałachy z VIIIb. jeszcze większe patałachy z VIIIa - sportówka tylko że drugi skład. Cztery drużyny w grupie - szesnaście drużyn wystawionych do mistrzostw. Jak toś lepszy matematyk - zdołał obliczyć, że są cztery grupy, po cztery składy w grupie. I tak wychodzimy na drugi mecz z patałachami z VIIIa - drugi skład. 1:1 i 2:0 - dla nas. Już po drugiej kolejce jesteśmy pewni AWANSU. Trzeci mecz z b. - wyniki z nimi były dla wszystkich KOSMOSEM - potrafili przegrywać po 11:0. - z nami dostali 9 do koła i 7:1 - ale to tylko dlatego, że nie broniłem wtedy tylko wlazłem w pole. Będąc kapitanem - odpowiedzialnym za taktykę i rozgrywkę, mogłem sobie pozwolić na zmianę pozycji w każdym meczu. NIE ŻEBYM SIĘ CHWALIŁ - ALE ZOSTAŁEM WYBRANY PO FINALE - FINAŁÓW NA NAJLEPSZEGO BRAMKARZA W HISTORII SZKOŁY. -ale o tym - potem. W pierwszym meczu z b. również nie broniłem. Tomka Króla żeśmy postawili na bramkę. Taką szmate puścił że SZOK. W 7 minucie meczu. I tu wydarzyła się koleina historia bez precedensu. DRUGI RAZ W DZIEJACH MISTRZOSTW SZKOŁY ZOSTAŁ WYMIENIONY ZAWODNIK - PIERWSZY RAZ BRAMKARZ. Potem bronił Łukasz Kudyk - dupy nie urywało - bo konus na 153 cm w kapeluszu. Ale obrona nie dopuszczała do sytuacji zagrożenia - więc Łukaszek zachował czyste konto. Mecze - co również pierwszy raz się przydarzyło w fazie grupowej były dwa razy po 45 minut. Zawsze grupówka była 2x15 puchar 2x25 - finał też. My grzaliśmy w pełnym wymiarze w grupie a puchary były na ciut lepszym boisku - na zieleńcu - gdzie bramki miały siatki i były linie wytyczone i znowu pierwszy raz w dziejach szkoły grało się na spalone i było trzech sędziów - co nie problem - bo w naszej szkole wuefiści dorabiali sobie w Zamojskim Okręgowym Związku Piłki Nożnej - Jarosław Popielec, Wąs i Szcząchor - Szcząchor to miał nawet IV ligę na środku. A sędzia Popielec to uczył mnie wuefu w I-III. Dwa lata później poszedłem w ich ślady - również zostając "gwizdaczem" w ZOZPN. No i wychodzimy z grupy i tu się dopiero akcja rozkręca. Bo co tam będę opisywał mecz, który wygrywamy pastwiąc się nad przeciwnikiem. Nie będę dobijał leżących. Nie będę również się chwalił - bo to dla mnie średnia przyjemność - trzy lata byłem we sportówce - więc cymbałom miałem wiele do udowodnienia. Oj i udowodniliśmy!. Ćwiarteczka z drugim składem VIIIa. 4:0 - rewanż (mieliśmy do półfinału włącznie z półfinałem rewanże) 3:1. Dla nas oczywiście. Półfinał z VIIIe - druga najlepsza reprezentacja naszego rocznika. 1:1 i 2:1. Mecz był w ciul ciężki. To co Szczęsny wyprawiał w KATARZE to przy tym co myśmy odwalili to naprawdę jak Bieszczady do MONT EWERESTU. Jeden bramkarz - u nich RAFAŁ TCHÓRZ. u nas ja - lataliśmy jak Namber ONE i zapomniałem tego drugiego zespołu z Japońskiej kreskówki z lat dziewiędziesiątych. Tej chyba z Cubasą - jeśli dobrze pamiętam. Tak żeśmy obaj za piłką latali. W pierwszym meczu trzy karne - jeden dla nas - obroniony przez Rafała, dwa przeciwko nam - również jeden obroniony przeze mnie. Jedna czerwona kartka dla Tomka Króla - który już w rewanżu i w FINALE nie grał. I wale nie dlatego że musiał PAUZOWAĆ. Bo kartki nie przechodziły z meczu na mecz. Po prosu go wypierdoliłem ze składu. Bo gdzież zagrywać piłkę ręką jak ta centralnie leci na rzut rożny! w siedemdziesiątej trzeciej minucie przy stanie 0:1 mamy rzut wolny trzy metry od pola karnego. Korzystając z zaskoczenia... mieliśmy to omodlone na treningach. Wyszedłem z bramki - Piotrek Pasieczny zagrywa na Lewo do Arka Kalinowskiego - ten centruje w pole karne - piłka osiada mi na nodze i fenomenalny GOL tuż pod poprzeczkę - pisk laseczek i zajefajność. W rewanżu było o SKANDAL GORZEJ. Doszło do dogrywki przy stanie z meczu 0:0 - gole wszystkie trzy padały w przeciągu dwóch minut i to w minutach 119 - 121. całą pierwszą połowę przegrałem na polu - gdzieś tak w trzeciej - piątej minucie drugiej odsłony dogrywki, zamieniliśmy się miejscami z Piotrkiem. Co było genialnym posunięciem. Wspomnę jeszcze, że mieliśmy w naszym składzie dwóch kapitanów. Byli to właśnie BRAMKARZE z półfinału. Zamienialiśmy się prowadzeniem gry nawet kilka razy podczas spotkania. Co taktycznie było nie do ogarnięcia przez przeciwników. Bo formacji i jakiejkolwiek taktyki - przestrzegała tylko 8de. - czyli MY. Cała reszta - kto bliżej piłki i dlaczego ja na budzie?... Nasza paka nie miała z tym żadnego problemu, bo na bramkę na ochotnika rok wcześniej zgłosiłem się ja. A zacięcie do tego i smykałe wyssałem z kołyską od taty:-)) ... Po mistrzostwach -zupełnie inny szacun na dzielni. Wszyscy chcieli z nami grać. Towarzysko na wefie i nawet po szkole nie mogliśmy się od sparingów opędzić. Ile razy grała z nami sportówka - to już straciłem liczebność. Mieliśmy dosyć spontaniczny finał z PANAMI z VIIIa. ha.ha.ha.ha.ha.ha.ha... trzy do czterech wygrany przez nas. Również w dogrywce i również w otatniej minucie bramka na 4:3 padła i strzelił ją Michał Wierzbowski. Karnych było pięć - z czego tylko jeden wykorzystany przez ziomków ze sportówki - myśmy zjebali trzy. Czwartego jak żeśmy dostali w 94 minucie - przy stanie 3:1 dla nas. Powiedziałem - sory pierdole ale tego to strzelam ja. No i zrobiło się 4:1 i lekka ulga. Puściłem jeszcze dwie bramki - jedną nic bym nie zrobił - wpadł tym sam na sam i hujnął pod poprzeczkę. Druga to zwykła "szmata". Ale mogliśmy sobie na nią pozwolić, bo to i tak był doliczony czas gry i po tej bramce Wąs kończy zawody. Wyciągnąłem dłoń do strzału Michała jak NIKE na posągu. Wyjął bym ją bez problemu - gdyby wynik był inny. Ale jak ci za plecami konfident smęci dlaczego nie gra - to się z lekka poddenerwowałem i mu wytłumaczyłem. Finału tym razem ja nie dokończyłem, bo z piąchy pajac dostał. Oczywiście po straconej bramce. Nie wiem tylko dlaczego grzmot nie chciał bronić - jak mu Pioterek proponował wejście na boisko. Rzucili Tomka Piwowarskiego na te dwie sekundy na bramkę. Wąs gwiżdże i wbiegamy na murawę i Alleluja i puchar w łapach i show must ewery body!. Kurde się pochwalę, po meczyku miałem swój pierwszy raz z KOBIETĄ - dziewczyną - bo rówieśniczka ale zawsze nazywałem ją kobietą. Potem całkiem inne życie. Jak miałem 2.3 średnią w szóstej klasie - 2.5 w siódmej - tak ósmą skończyłem z wynikiem 4.0. Wcale nie śmieszne. Wystarczyło umoczyć FREDKA i nauka sama wchodziła do głowy - a jaki dowcipny się zrobiłem i wyluzowany to żadne słowa tego nie opiszą. Na 4:3 strzelili sportowcy. Nie z 3 do 3, a z 4:2. Jak ktoś nie nadążył za moim tokiem myślenia. Ciąg Dalszy Nastąpi - jak macie mnie banować na poezji.org za faki - dajcie info na meila to zamienię na smerfusie albo gargamele. RADOSŁAW PAROL - TURKOWICE 2023.
    1 punkt
  47. @Radosław Trzeba umieć je dostrzec.
    1 punkt
  48. W pokoju pełnym kobiet szukałam tylnego wyjścia, żeby się nie tłumaczyć powiedziałam „zaraz wracam" poszłam wzdłuż korytarza dotarłam do windy po przeciwnej stronie była sofa zmrużyłam oczy i zasnęłam z ulgą Śnił mi się świat, w którym już nie muszę przed sobą uciekać kiedy się obudziłam zaczynało świtać wciąż byłam obok.
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...