Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 14.12.2022 w Odpowiedzi

  1. Stoi na środku Dumny bez twarzy Nikt nie wie kim on I o czym marzy Nie straszna mu zamieć Ni żadna wichura On stoi twardo Broni się dzielnie Jak Westerplatte Nie myśli o świecie Wszyscy dumają Kim ten bohater Co przeciw wszystkiemu walczy Lecz nie jest to człowiek Szatan czy Bóg Tylko zwykły bałwan Masa bez nóg. ***************************************** Utwór ten dedykuję bałwanowi, który został ulepiony jeszcze w listopadzie, gdy spadł pierwszy śnieg w tym roku. Mimo zmieniających się warunków pogodowych, on wciąż niezmiennie stoi. Mam nadzieję, że my wszyscy, wbrew wszelkiemu złu, będziemy potrafili tak niezmiennie stać, broniąc tego, co dla nas ważne.
    6 punktów
  2. mam nowe ukochane słowo to już nie ty - przepraszam mamo być może kiedyś słowami dorosłych wytłumaczę dlaczego dziś czuję nie ma nic piękniejszego niż: w o l n o ś ć *z życia wzięte
    5 punktów
  3. Powiedzieć coś głupiego, postawić źle stopę. Popełnić głupi błąd, ktoś będzie urażony. Nie umiem przepraszać, nie zadaję pytań. Po co pytać, skoro ktoś nie odpowiada. Mam swoje tajemnice, Ty także masz. Lubimy milczeć, wystarczy własne towarzystwo. Znosić czyjąś obecność, trzeba umieć. Po co się uczyć, dobrze jest samemu.
    4 punkty
  4. Miłość jest prosta, To prawda i troska, Smak czipsów Na końcu noska. Śmiech szeptem tak blisko, Wygłupy wszystkie, A czasem łza na czubku palca pryska. Milczenie uśmiechów I sapiące psisko. Pochylona głowa z pasmem włosów I słowa, i głosy. Miłość nie jest łatwa, bo jest jedyna. Nie lepsza, nie gorsza. Dłoń drugą dłoń całkowicie trzyma. Najdroższa.
    3 punkty
  5. Jeść wieczorami ogryzki szminek, To jak być niżej niż upaść można, A ja - czerwoną łykając ślinę - Żywię się złudą, żem usta pożarł. Ostatnią kroplą perfum zapijam Czas, co jak zdrajca każe mi wątpić, Że zanim wyszłaś - naprawdę byłaś. Gorzko mnie krztuszą twoje pierścionki. W miejsce powietrza - z szafy majaki, I świat wiruje jak oszalały. Z lewitującym ruszam wieszakiem W najżałośniejszy bal - na pół pary.
    3 punkty
  6. jak dymna potrafi zamieszać w głowie tkaj słowny ażur z widoczną pośrodku prawdą i obrębkami koronkowego sekretu
    2 punkty
  7. Uchodzą marzenia, przestronne ulice. Połacie wspomnień, gdzieś tam rostajne. Oddal kołysze już tylko źrenice, nagle przetarte czyjąś prawdą. Zamilkł też iskier skowyt swawolny. Dudnienie głośniej przychodzi słyszeć. Nadchodzi spokojnie żniwiarz z kołyską. I komu będzie dane istnieć? autor wiersza: a-typowa-b zdjęcie: https://pl.pinterest.com/pin/247698048247715599/
    2 punkty
  8. ukryta w krwawiącym cieniu umierającej jabłoni zasłuchana w milczący wiatr czasu kocham się ze snami których nie obchodzi miłość których nie interesuje życie myśli płyną pod prąd tej czarnej rzeki marzenia zadają cios prosto w rozkwitające niebo melancholia dojrzewa w twoich rozpostartych dłoniach czas nie liczy spadających kropel snu opowiedz mi historię która nie zna początku ani zasłużonego epitafium narodzona w pośpiechu delektuję się odległością sycę zmysły uśmierzającym pragnieniem nicości
    2 punkty
  9. biel pod nogami rozjaśnia spojrzenie przeganiając chmury z czoła odgrzewam cudze ślady aż stopnieje zaspa na sercu
    2 punkty
  10. Czym zawiniłem, że ze mnie szydzą Rozpraszającym ziąb całowaniem, Kiedy wbrew skutym lodem ulicom Swój nieruchomy prowadzą taniec? I czemu usta ich, zamiast skostnieć, Tak się zachłannie do siebie palą, Jakby zazdrością chciały mi wspomnieć, Że mam do ciebie wyjaśnień slalom? A nade wszystko - czemu odwilżą Ust całkiem obcych tak się zaciągam I radość cudza nadal mi bliższą Niż w twym kierunku powrotna droga?
    1 punkt
  11. Szklane dłonie Głęboko w umyśle Szkicują każde słowo Solą sypią rany Póki biały puch Pierwiosnki dusi do ziemi Szklane oczy Zaglądają w głąb Wygasło pragnienie Czuć jeszcze wolno Jak zimne dłonie Głaszczą włosy Szklana odnowa Bierze w ramiona ślady Odrywa pióra od skrzydeł Boso spacerować szepcze W gęstej mgle Zabłądzić we własnym lesie
    1 punkt
  12. 12.12.22 Arteterapia
    1 punkt
  13. świergot lata w pełni mąci zawieszone człowieczeństwo wyślizgnęła się z postronka z zjeżoną sierścią biegnie strącając krople ujadanie przeszywa las na przystanku skulona patrząc na przechodniów liże odbicie słońca pewnie zastanawia się czy ręce karmiące znowu będą katem
    1 punkt
  14. Dobrze jest czasem zapłakać pokazać smutek nie bać się drzwi za którymi śpi niewiadome Uwierzyć w to że jutro będzie o niebo lepiej że uśmiech je ozdobi że będzie dużo weselsze Dobrze jest nie bać się pokazywać twarzy mówić głośno nie śnić szaro Kochać i samemu być kochanym a wówczas otaczający nas świat będzie piękniejszy
    1 punkt
  15. Wstał dzień, nie krzyczę z radości, ostatni papieros wpadł do ostatniej kawy, była jak kromka chleba. Pada, w dziurawych skarpetach nie znajdę szczęścia. Nawet o namiastkę nie będzie łatwo w szarym mieście. Gdzie podobno mieszkam, ale niekoniecznie jestem. Promyk światła sączy się leniwie spod drzwi łazienki, wygodnie ułożę się w wannie. Przykryty ulotnymi drukami wycenię światłość żarówki. Jakoś to będzie wymamrota pralka nastawiona na ciągłe płukanie złota. Bez sensu – pobór mocy rośnie, czynnej i biernej. Nieważne i tak kiedyś zapłacę za niedokonane. Tym bardziej za tak zwane wszystko.
    1 punkt
  16. "marzenie Henia" miłosnego spojrzenia kobiety pachnącej soczystej kuszącej jej dotyku czułego pocałunku choć jednego i szklanki zimnej wódki ogórka kiszonego kiełbasy na ogniu pieczonej o to proszę daj mi Panie nic więcej nie pragnę o nic nie poproszę gdy umrę wszystkich do siebie zaproszę czym chata bogata ugoszczę pić będziemy do rana chwalić żywot wieczny i Pana
    1 punkt
  17. w kolorach ciszy szliśmy ulicami wspomnień na Konduktorskiej zawsze świeci słońce jeszcze jeden krok w martwej naturze dojrzewają zapomniane jabłka na pożółkłych obrazach nie zbudowano jeszcze blokowisk próbuję odnaleźć zapomniane ślady między marczukowskim stawem a busem zielonym obraca się trzeszczący winyl
    1 punkt
  18. czasem wystarczy mniej niż chwila nawet nie zdążysz pomyśleć i już jest patrzy na ciebie z samego szczytu pożądanie w rozchylonej nad dwoma światami rozkoszy napięte czasem wystarczy mniej niż chwila ledwo otwiera oczy i już jesteś patrzysz na nią lekko z góry pożądanie w jej włosach błogim rytmem bezruchu splątane czasem wystarczy mniej niż chwila w waszym ostatnim zapamiętaniu jesteście pożądanie i w duchocie ruch a nie i bez końca zatraceniu niepohamowanie
    1 punkt
  19. Przestałam pisać wiersze, zaczęłam pisać ... duszę. Niewielką literą. Ciekawa historia, bo ... fikcyjna. Nie zmyślam!
    1 punkt
  20. @GrumpyElf A jednak można czuć się bardziej wolnym lub bardziej zniewolonym.
    1 punkt
  21. ... masa bez nóg, jednak wyzwala we mnie niesamowity 'pęd' do lat dzieciństwa. Uroczy gest w stronę.. bałwanka.... :) Pozdrawiam.
    1 punkt
  22. @marta 50 to się bardzo źle czyta. Pozdrawiam
    1 punkt
  23. @staszeko Oh, piosenka bardzo dobrze mi znana, bardzo dziękuję za odświeżenie tego utworu i za miłe słowa :) @Leszczym Bardzo się cieszę! Pozdrawiam Cię serdecznie :) @Brevkbevt Odmienna interpretacja! Gdzieś ta autodestrukcja po mnie często chodzi i wylewa się w słowa, a że jako odbiorca, wyczułeś ją nawet w - wydawałoby się prostym i nieco naiwnym utworze - bardzo ciekawe i daje do myślenia. Dziękuję!
    1 punkt
  24. @Konrad Koper brawo! dobra obserwacja, strumień nie zamarza tak szybko jak cząsteczki wody - szron, żyje własnym życiem :))) Pozdr.
    1 punkt
  25. Staś :) jest ok pamiętaj , że masz ograniczoną ilość zmian, teraz inni Tobie powiedzą coś narobił :))))) Pozdrawiam :)))
    1 punkt
  26. Z pseudonimem jest trochę jak z żoną: nawet najgorsza staje się po pewnym czasie kochana i niezastąpiona, dlatego nie będę zmieniać złego nicka na beznadziejny, zwłaszcza, że byłoby to nielojalne w stosunku do czytelników. Użytkownicy mają tutaj różne dziwaczne pseudonimy, ale czy ktoś przywiązuje do nich uwagę? Dla mnie jest to zaledwie identyfikator. Niemniej dziękuję za poradę, bo nigdy nic nie wiadomo. 😊
    1 punkt
  27. Ale, gdyby miał nogi, to... nie wiadomo;) Nie, nie, ten by został, na pewno:)
    1 punkt
  28. @Leszczym Napisz w swojej zakładce na tym portalu randkowym. Może jakaś pani też bardzo lubi. Dobranoc i miłych nutek na noc :))) Jeszcze raz bardzo dziękuję!
    1 punkt
  29. Bałwanem jest ten, kto go ulepił: niedaleko pada jabłko od jabłoni. 😊 Jedno co mi się nie podoba w tym wierszu to tytuł. Autor chyba nie tutejszy?
    1 punkt
  30. Wytrwały, choć i tak się roztopi ;) Plus za pomysł.
    1 punkt
  31. @Manek Dla mnie, zamiast do jakiegoś franca do łóżka wskoczyć, to mi przymarza tyłek;) jestem taka przedwojenna dziewczyna:)
    1 punkt
  32. Oj, kokietujesz Iwonko, kokietujesz... xd
    1 punkt
  33. Niezłe. Jeszcze nigdy nie przeczytałem wiersza dedykowanego bałwanowi. Pozdrawiam
    1 punkt
  34. @Giorgio Alani myślę że każdy powinien mieć w sobie takiego balwana. Podziwiam z całego serca...... I pozdrawiam, szczególnie bałwana którego dane mi było ujrzeć na własne oczy ((nadal stoi)).
    1 punkt
  35. Piękna, ulotna chwila:) na wiosnę zakwitnie:)
    1 punkt
  36. To dobrze. Łatwiej się wczuć w położenie peela ;>
    1 punkt
  37. @Rafael Marius Każdy też od czasu do czasu jej potrzebuje. Dziękuję:-)
    1 punkt
  38. @[email protected] Rocznicowo... dziękuję za wszystko...
    1 punkt
  39. co mi zostało po tobie tylko pustka w głowie tęsknota w sercu wciąż tkwi do minionych chwil brak mi tego oddechu ciepłego szybkiego co zakłócał mi sen gdy obok kładłeś się jednak zostawiłeś wszystkie wspólne chwile przekreśliłeś ona zawładnęła życiem twym teraz dla niej serce bije ja mam tylko w oczach łzy nie myśl że poddam się nie zgadzam się by smutne były me dni chciałeś zabrać mi szczęście lecz nie pozwolę pobiegnę za marzeniami nowy rozdział otworzę bo płomień życia jeszcze się tli
    1 punkt
  40. @sephi ;)))) Podzielam Twój punkt widzenia, celny bardzo :)
    1 punkt
  41. Ja nie wiem, co Wy macie z tą wolnością. Nigdy, ani przez sekundę, nie czułem się wolny. Każdy nasz krok jest od kogoś zależny. Po prostu mamy tak silną potrzebę poczucia wolności, że podświadomie zawężamy jej znaczenie, by dopasować do warunków, w których akurat funkcjonujemy. Wiersz jest prześliczny. Zupełnie nie po mojej linii światopoglądowej, ale prześliczny ;D
    1 punkt
  42. @sephi Zajebisty pomysł i wykonanie.
    1 punkt
  43. @Kapistrat Niewiadomski kapitalne!!! czytałem z zapartym tchem no i szkoda że się skończyło będzie kontynuacja?? Pozdrawiam
    1 punkt
  44. Zastanawiałem się — co jest ważniejsze w życiu: wolność czy szczęście? Czy każdy wolny człowiek jest szczęśliwy, czy może istnieć szczęśliwy niewolnik? A miłość niejedno ma imię… Skoro nie można miłości zdefiniować, jak o niej pisać? Pozdrawiam. 💜
    1 punkt
  45. W pobliskiej spelunie kartkuje swą powieść Epilog się zbliża ze szkiełkiem lornety Oddala wraz z pięścią i sznytem na nosie Krew chłonie zawartość wczorajszej gazety Unika widoków w prostocie swej przykrych Więc stroni od lustra i wzroku przechodniów Umyka chodnikiem szukając w nim wyrwy Gniazdując w szczelinie wygląda zachodu Unika szarości śniąc snuje wyprawy Żegluje w obszary odległe dla oczu Siarczyście się krztusi krztą ostrej przyprawy Bo lubi coś poczuć (Choć wciąż niewydany)
    1 punkt
  46. Gdy „zaniknie” chmura szarańczy, nie doświadczymy nigdy tęczy.
    1 punkt
  47. @sephi @sephi Mam wrażenie,że podmiotem lirycznym nie jest osoba, a chwila ulgi, uwolnienia od pewnych emocji. Westchnięcie sugeruje zdobycie tego właśnie stanu, a brak powietrza sugeruje..? No właśnie, co? Nie da się żyć bez powietrza. To nie jest jedyna droga. Znów autodestrukcja.
    1 punkt
  48. sen Hitlera o ukrytej w szwarcwaldzkich lasach pancernej pięści Rommla tylko przeciągał nieuchronne nowe pola śmierci i odwroty drogami rozkładających się ciał wtedy żołnierze dwóch stron już myślą to samo przejęta scheda spalonej ziemi wyniosła karła przeklętego narodu ruszył czerwone granice piekła będziesz walczył
    1 punkt
  49. Stojąc w odbiciu zwierciadła ciszy Czując obecność myśli płonącego stosu Przelewam szklanki bezwonnej inszy W walce na czele atencji głosu I wtem jak grom wpływa prom światłem Pojawia się myśl - czysta, szkląca Dosiegne ręką tam gdzie żyją gwiazdy! Hej, znam Cię, symbol cyklu miesiąca Czuje piękny dotyk erotyki stygmat Dryfuje w utopii muzyki - fizylier Kontemplacji uroki natręctw Amalgamat Uwalniam emanatyzm swej osoby (wizjer) Aż napełni rwacym biegiem jaźń Opadna wrota nieśmiałości, wad Odkryje na twarzy enigmy starą baśń Patrzac w przeszłość przemijania pakt Ubolewam nad kompleksem osobowości wad. ♦️ Proszę zostawić komentarz. Zależy mi na każdej opinii. Nawet też złej.
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...