Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 12.08.2022 w Odpowiedzi
-
O skwapliwa pani poemów wszelkich wnijdź i na mnie kwieciem wielkim. Rozkoszom upust zawartych przenik, kochańcom odbiera w niebyt miłowanie. Mawiają przeto wieki nieugięte, żeś jedynym światłem człowieczej udręki, tedy w uniżeniu ku tobie lico zwrócę. Wprost, pod tę kaplicę. I nim powiek jedwabnych, mrugnięcie przywoła, nie będę głuchym dźwiękiem bezkresów przestworza. Jeno złotem sztab wykłuwających strażnicę na obronę, życie. autor wiersza: a-typowa-b5 punktów
-
4 punkty
-
kieszenie pełne marzeń w plecaku nadzieja w głowie fajne myśli obok cierpliwy cień tyle mi wystarczy by w nieznane iść nie martwić się byle czym cieszyć horyzontem bez okien i drzwi poczuć sens wiatru pieścić stopy trawą rosą ręce myć tyle mi wystarczy by wolnym być nie szukać trudnych prawd4 punkty
-
Czarownica* Czy lustro ponad łóżkiem coś nam dziś opowie? Przeglądasz się, uśmiechasz, pieścisz rude włosy; Ach, przestań, to spojrzenie wciąż przyciąga, grozi, Zadaje mi tortury. Przestań już, jak możesz? Nie umiem się poruszyć, nie potrafię… Proszę; Próbujesz mnie opętać? Czemu mi to robisz? Już czuję, ach, już czuję ten niezwykły dotyk… Powstrzymaj to kochanie, więcej już nie zniosę. Myślałeś, że zapomnę, nędzny czarowniku, O magii wyśpiewanej mową mego ciała? O klątwie, co przenika i pozbawia wstydu, By dzikim pożądaniem zmysły wciąż zniewalać? A teraz zamknij oczy, śród uniesień szybuj, I niechaj twe zaklęcia nie przestają działać. --- * - wiersz jest kontynuacją wydarzeń z utworu Czarownik: https://poezja.org/utwor/209350-czarownik/4 punkty
-
Zdjąłem właśnie Garnitur Szyty na miarę Złoty zegarek Którym wzgardził bezdomny Wyrzuciłem do rzeki Przynajmniej dalej Płynie mój czas Z nurtem Nie ubiorę się W zazdrosne spojrzenia Prawidła Pójdę nagi Drogowskazem będzie serce Czasem echo Smakuje świeżo Jak było opowiem Potem3 punkty
-
Obśmiała krytyczka aktora z Werony: "W dramatach Szekspira gra same ogony." By zadowolić matronę zagrał trzy akty ogonem, choć w trzecim to był już co nieco zmęczony.3 punkty
-
2 punkty
-
Kolejny dylemat jak byłoby mało a przecież to wczoraj, zakończyć się dało i wszystko szczęśliwie w pozytyw obrócić pogodzić dwie strony, co chciały się kłócić bez końca jak kiedyś filmowi sąsiedzi zakończyć te spory na przekór gawiedzi gapiącej się w ciszy by nic nie uronić gdy strony zwaśnione musiały się bronić aż sprawę rozwiązał przybyły mediator przynosząc ze sobą ogromny sekator bo spór był błahostką żywopłot zaś celem by móc przejść do siebie zielonym tunelem gdyż, kiedy panowie wypili nad miarę nie chcieli wejść furtką, bo to kroków parę nadłożyć by trzeba i iść po chodniku a oni woleli po miękkim trawniku tłumacząc, że kiedy ktoś z nich w trawie legnie to wstanie niebawem do domu pobiegnie by wziąć nową flaszkę i móc z nią powrócić tym razem już bacząc by się nie przewrócić.2 punkty
-
A powiedziałem jej kiedyś, że akceptuję ją w całości, słowem taką jaką jest. Było w tym coś z krzywoprzysięstwa, nie przeczę. No ale to było wtedy, gdy miałem jeszcze cel. Słowem dawno i nieprawda. Dzisiaj inaczej i ostrożniej i gorzej tutaj stąpam. Warszawa – Stegny, 12.08.2022r.2 punkty
-
"Głód nie testuje jakości chleba." - Antoni Regulski. W krzywym zwierciadle strach się odbija, żałość na twarzy, jak blizna życia. Powiedz, czy możesz - gdzieś ziarno wysiał? Wiesz, w moich górach... opodal krzyża! Źdźbła jakże rącze, dziewczęce, chyże, w niebo ruszyły z promieniem słońca. A korzeń płochy, wodę w mig wsącza, ktoś z boku krzyczy - leć coraz wyżej! Kalendarz ziewa, lecz nie narzeka, klepsydry wtórem - liczą godziny. Kłosy coś mówią... od wiatru drżymy, kochasz te pola, przepastna wstęga. Kiedy kombajny przejadą rzędem, wtedy oddacie nam swoje smaki. W spokoju ducha do spichrza nasyp, a w przyszłym roku, od nowa wzejdę. Rytmem natury w cyklu zegara, siejmy, zbierajmy - ziemia niech rodzi. Abyś nie przeszedł już nigdy grozy, żeby o kromkę trzeba się kajać! "Ogień chce płonąć, woda chce pływać, powietrze się unosić, ziemia chce rodzić, chaos chce pożerać." - Cassandra Clark.2 punkty
-
2 punkty
-
Jesteś piękna Jak róży kwiat Dla Ciebie Zdobywam ten świat I rodzę się na nowo Kocham każde Twoje słowo Wypowiedziane z migdałowych ust I kiedy jesteś naga To całuję Twój biust I chcę znaleźć się Między Twoim udami Posmakować słodkiej róży Chce być tylko z Tobą W tej miłosnej podróży I rozkoszować się Każdym ciała drżeniem Naglę patrzę I wszystko kończy się Cichym westchnieniem Czy to początek? Czy początek końca Twoje nagie ciało W letnich promieniach słońca2 punkty
-
Nauczono Cię wierzyć w ludzi, więc im ufałaś. Nauczono Cię być dobrą, więc pomagałaś każdemu. Mawiano ludzie Ci pomogą, bo są dobrzy. Uczono Cię być posłuszną mężowi, bo zastąpi Ci ojca. Więc byłaś posłuszna nawet w tedy gdy rękę na Ciebie podnosił i obwiniał za złą pogodę. Nikt Ci nie mówił że rękę tyran podnosi a Ty jego własnością nie jesteś. Popatrz więc w oczy temu który Cię życia uczył, lecz nie wszystko powiedział.2 punkty
-
1 punkt
-
/ dziesięciozgłoskowiec, w różnych miksach - 5+5 , 3+7 , 4+ 6 - to mój ostatni wiersz, wybaczcie! Wracam, tam gdzie moje miejsce / Syndykat siatki jaki stworzyła kolejny takson - nićmi gęstnieje wspólnym zapachem rozgałęziła medykamentem już odpornieje Nawet, gdy skapują komuś krople windami, strony dotrą właściwie! Przezrocze! Informacją za tafle w centrali pokażę obraz ckliwie Palce drganiem cieńkie struny wyślą wiadomością ku najbliższym ciepłom stamtąd dotrze i do ciebie z falą! Powodziami! Przeżegnaj się czasom atrybutów - z miliardami oczu okolone w wiek samego płaczu!1 punkt
-
mucha na krawędzi kieliszka z własnymi myślami się zmagała jej egzystencja natarczywie ją dręczyła z tego dumania aż głowę w jedną stronę przechyliła z przyczyny owego ciężaru upadła na dno szklanego pucharu winem wytrawnym się upoiła w zlewie kuchennym żywot zakończyła1 punkt
-
a kiedy stoi przy budziku z miną cokolwiek zdziwioną jak dziecko przyłapane na codziennym oszustwie wyprzedzone o sekundy a kiedy się uśmiecham patrzy z niedowierzaniem lubię to jego zdumienie ale jeszcze bardziej własne wiem że kiedyś przyjdzie i powie mi że nie istnieje że jest tylko barwami w moim kalejdoskopie szkiełkami które zamknięte tworzą wciąż nowe obrazy mieląc się mieląc i mieląc a ja chcę go zapamiętać takiego nie umówionego1 punkt
-
Utopista mieszkający w Nowodworze, złowić chciał na wędkę syrenkę nad morzem. I złowił ? - spytacie. Tak, turystę - za gacie! Dostał w czerep i chłodzi teraz lajpo nożem.1 punkt
-
Łoj tam. :) Nie jestem purystą i dmuchaną nawet lubię, aczkolwiek na półkach w sklepie dla mnie nie istnieje. :)1 punkt
-
@Rolek a, byłem się przejść Miło, że zajrzałeś. No przecież zrozumiałem i się nie gniewam. Tylko dlaczego STASI i KGB? Tego nie daruję ;P (no wiem, to jedna ręka) Miłych snów. ;)1 punkt
-
Morze i kobieta czy kobietę można porównać do morza jest nieprzeniknione nieobliczalne bezkresne tajemnicze fascynujące wzbudzające emocje marzenia myśli wyobraźnię daje radość ochłodę poczucie piękna przyjemność zawsze z ochotą do niego wracamy bywa i burzliwe gwałtowne niespokojne nieobliczalne potrafi wyrządzić i szkody czy kobietę można porównać do morza nie wiem może 8.22 andrew Z rowerowej trasy nadmorskiej1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Przyleciało z hukiem na planetę rządne UFO postanowiło wyrządzić rozrządzić i zarządzić zupełnie nie wiem dlaczego dało ultimatum Ty wiesz? Ja literat domyśleć się nie umiem UFO ultimatum brzmiało na pozór niewinnie dajcie nam tylko pojedynczego Świętego co dobrem nas przekona i czegoś dokona a wówczas odlecimy stąd gdzieś donikąd Święty się uwziął oraz nigdzie się nie znalazł aczkolwiek było ładnych kilkoro kandydatów nikt tutaj bowiem nie jest aż tak strasznie głupi być ofiarnie i odgórnie wybranym na Świętego UFO zostało na ziemi i porządziło trochę tu zmieniło a gdzie indziej coś wypaczyło jednakowoż rządzeniem się całkiem znudziło nudnym jest zaprowadzać nieludzki porządek I odleciało UFO w najodleglejsze galaktyki istotnie rozmarudzone oraz rozkapryszone cóż ziemianie pozostali na ziemi ziemianami bowiem w ogóle nie mieli innego wyjścia A i chętni Święci się z czasem znaleźli choć z własnej i nieprzymuszonej woli realne dobro nigdy nie bywa narzucane wypłynęła na wierzch prosta UFO nauka Warszawa – Stegny, 11.08.2022r.1 punkt
-
@Leszczym Zajrzyj w historię, święci zawsze byli traktowani z przymrużeniem oka, stąd ten zakalec. Kłaniam się.1 punkt
-
@jan_komułzykant Aleś wykrakał, agent KGB, a może STASI... kto wie? Pozdrawiam Janku, prorok...1 punkt
-
@Kapistrat Niewiadomski Ja się jego nie pozbędę choć bywają wersy takie gdzie rytm zgodny a jedynie są sylaby różnorakie, które kończą dany werset lecz to w morzu kropla mała tak czy siak zabiegam o to by się zawsze rymowała. Pozdrawiam1 punkt
-
Czarownik Ach, skarbie, przyjmij proszę małe upominki; Ot, taki sobie drobiazg, nie ma się czym chwalić. Jak zawsze tak i teraz czyste mam zamiary, Szlachetne i nietknięte przez pierwotny instynkt. Więc wzięłaś… Czujesz dotyk? Jakże on niezwykły. Łaskoczą gładką skórę dwa podstępne czary; Spragniona będziesz błagać by cię przenikały, Aż zmienią w pożądanie wszystkie twoje zmysły. Zabiorę cię ze sobą na wieczorny spacer; Gdy chwycisz mnie za rękę zaczną się wyzwalać, Powoli i spokojnie, wszystko przyjdzie z czasem, Aż w końcu zdominują mowę twego ciała. Emocje nad rozsądkiem szybko przejmą władzę, By mogła, obok pierwszej, druga klątwa działać. ---1 punkt
-
Podobno rym dokładny się przejadł, ale mi to nie przeszkadza. ? Matka, dawaj granaty! Sprawiedliwość musi być po naszej stronie! Pozdrawiam. ?1 punkt
-
Tysiąc zgłoszeń na Tinderze, ja do dzisiaj w to nie wierzę. Bardzo mnie to wciąż pokrzepia, tylu chce mnie dziś przelecieć. Przecież tylko pokazałam małą cząstkę mego ciała, a tu takie poruszenie. Czuję w sieci podniecenie singli, wdowców i żonatych. Jestem ekstra, co wy na to? Pewnie teraz zazdrościcie, jakie to mam fajne życie. On się musi napracować, inwestować, proponować, a ja nóżkę na Tinderze i chcą wszyscy. Wciąż nie wierzę:).1 punkt
-
@Cor-et-anima Nie cierpię leżenia plackiem i opalania się ale dobrym pączkiem ze słodkim nadzieniem nie pogardzę, oj nie. ;-)1 punkt
-
@Kapistrat Niewiadomski pies to coś więcej niż przyjaciel. To prawdziwy towarzysz życia. Nigdy nie miałam psa, mieli moi rodzice. Odszedł dwa lata temu. Do tej pory brakuje mi u nich "kogoś", jak ich odwiedzam...1 punkt
-
Gdy pewnego wieczoru ciemnego, Nastrojem swym wyobraźnię rozbudzającego, Przed portretem Generała Józefa Bema siedziałem, W rozmyślaniach swoich niespodziewanie się zatopiłem, Rozmyślaniom o węgierskich śladach w Tarnowie, Naraz poświęciłem całą moją głowę, O naszej wspólnej polsko-węgierskiej historii, Niespodziewanie nagle poddałem się refleksji… Przepiękna Bramo Seklerska, Cała drewniana, acz misternie zdobiona, Przy ulicy Krakowskiej w najważniejszym miejscu ulokowana, Kiedy w rozmyślaniach swoich się zanurzam, Oczami wyobraźni przez ciebie przenikam, Seklerska Brama jest zawsze otwarta, W czym zawiera się węgierskiej gościny symbolika, Kiedy oczyma duszy próg jej przekraczam, Do świata hungarystyki całym sobą wkraczam, A tam dumnie wznosi się Sándora Petőfiego popiersie, I drewniane mistyczne kopijniki tajemnicze, Zawsze gdy tylko tam przebywam, Mimowolnie potrzebę zatopienia się w hungarystyce odczuwam, Cudownej węgierskiej poezji, Popiersie przedstawiciela najwybitniejszego, Dla zacieśnienia wzajemnych relacji, Stanęło w Tarnowie jako dar Rządu Węgierskiego, Czy to w słońcu skąpane, Czy mrokiem spowite, Sándora Petőfiego popiersie, Zawsze prezentuje się dumnie a wyniośle, Czując historii powiew, Na placu Sándora Petőfiego w Tarnowie, W historii i hungarystyce się zatopiłem, Oczyma duszy w czasie się cofnąłem, Dajmy jednak dziejom porządek właściwy, Dla opowiedzenia historii tej dogodny, Dla opowiedzenia historii węgierskiej obecności, Na tej ukochanej tarnowskiej ziemi… Ongiś przed wiekami Madziar stepowy, Zawsze gdy tylko wybierał się na łowy, Z samego rana sidła zastawiał, Co rusz zwierzynę dziką upolowywał, Gdy książę Géza chrzest przyjął, Na nowe tory historię Węgier tym wprowadził, Ongiś bitni wojownicy stepowi, Z Bożego natchnienia stali się prawymi rycerzami, I kiedy wieki upłynęły, A Królestwo Węgierskie w stuleciach się posunęło, Dumny Węgier oczy swe skierował, W kierunku tarnowskiej Góry Świętego Marcina, Kiedy Węgrzy zdobywali Świętego Marcina Górę. Słońce nad Tarnowem z przestrachu skryło się za największą chmurę, Było to roku tysiąc czterysta czterdziestego pierwszego, Roku dla ziemi tarnowskiej wielce pamiętnego, Tarnowski zamek oblegli i zdobyli Węgrzy, Z dynastią Jagiellonów o tron walczący, Był to koniec ważnego okresu w warowni dziejach, Nowa karta historii została tym zapisana, I zapełniły się rozległe pola tarnowskie, Lśniąco czarnymi końmi krwi madziarskiej czystej, Przez węgierskich rycerzy dzielnie dosiadanych, Tam gdzie zew przygody bez wahania gnanych, Gromowładny orzeł, gdy tamtędy przelatywał, Owe tarnowskie pola z nieba obserwował, I z powietrza jak mrówki wyglądały licznie, Te lśniąco czarne konie węgierskie, Lecz to chichot historii sprawił, Iż później z najeźdźcy gościa uczynił, I oczy całej Europy skierował w stronę Tarnowa, I wspaniałego zamku na Górze Świętego Marcina, Wtedy to Jan Zápolya Król Węgierski, Podstępnego skrytobójstwa żywiąc obawy, Schronił się na tarnowskiej ziemi, Życie powierzając tarnowskiej twierdzy, Korzystając z gościny hetmana Jana Tarnowskiego, Starania czynił odzyskania korony Królestwa Węgierskiego, Plany powrotu na Węgry czyniąc zuchwałe, Woli swej podporządkował cały tarnowski zamek, O czym nocami Król Jan Zápolya rozmyślał, Gdy w tarnowskim zamku na wygnaniu rezydował, Pozostanie to tarnowskiej ziemi wielką tajemnicą, Której ruiny tarnowskiego zamku zazdrośnie strzegą, Lecz ja czasami kiedy tam przebywam, W duszy swej cicho z królem rozmawiam, Refleksjom o Europie współczesnej, W historycznym tym miejscu oddaję się chętnie… Na tarnowskiej ziemi pewne szczególne narodziny, Niemal historię całego świata zmieniły, I niemal cały świat na głowie, Postawiło potem to dziecię narodzone w Tarnowie, O wspaniałym generale Józefie Bemie, Wierszy rozmaitych napisano już wiele, Lecz parę prostych słów i ja jeszcze, Niegodny chciałbym dodać od siebie, Niech mnie niegodnemu wolno będzie stwierdzić, Iż na ziemi tarnowskiej arcybohater się narodził Trzem wielkim narodom wielce zasłużony, W dwóch z nich po dziś dzień czczony, Nawet naczelne dowództwo węgierskiej armii mu powierzono, Los Węgier w jego ręce tym złożono, Połączonym siłom Austrii i Rosji czoła stawił, W dalekim Siedmiogrodzie Imię Polski rozsławił, I nawet w Aleppo odległej twierdzy, I tam nawet ślad Polskości wyrył, W tureckiej armii jako Muszyr Murad Pasza walcząc, Na krańcach Imperium Osmańskiego Imię Polski rozsławiając, I najcenniejszy klejnot z węgierskiej korony, To właśnie Jemu był podarowany, W jego miejsce blaszkę z nazwiskiem generała wstawiono, Wielkiemu człowiekowi hołd tym oddano, Tym jest dla tarnowskiej ziemi, Mauzoleum Generała Józefa Bema, Czym dla pięknej morskiej muszli, Najdrogocenniejsza perła, A stojący w Tarnowie generała pomnik, Piękny niczym seklerski kopijnik, Po dziś dzień przechodniów inspiruje, Być prawym człowiekiem milcząco nakazuje, Mógłbym jeszcze rzec o fragmentach Panoramy Siedmiogrodzkiej, Dumnie eksponowanych przez Muzeum Tarnowskie, Zamiast tego o refleksję się pokuszę, Że każdy tarnowianin po części ma węgierską duszę, Tak jak fragmenty Panoramy Siedmiogrodzkiej, Po świecie są rozrzucone, Tak ziarenka kultury węgierskiej, W duszy każdego z nas są zasiane… Z zamyślenia nagle się wybijam, Do rzeczywistości natychmiast powracam, Nad podręcznikiem szybko się pochylam, Na zadane pytanie po węgiersku odpowiadam, Wiersz niniejszy kończę pisać ukradkiem, Na podręcznika języka węgierskiego okładce, Na tarnowski kurs języka węgierskiego uczęszczając, Ostatnie strofy niniejszego wiersza ukradkiem kończąc…1 punkt
-
@Nie umiem w poezję zachwyca mnie kontrast dynamiki bębna pralki i statycznej sceny w której umieszczony jest podmiot1 punkt
-
1 punkt
-
anioł grający na harfie opuszcza z niebios najbardziej spięte struny lądują na naszych drogach niektórzy je łamią jak przydrożny śnieg ja je zbieram układając do szklanych wazonów nie mogę zapomnieć kim jestem skąd pochodzę dokąd zmierzam choćbym żyła na opak żeby tylko żyć Klaudia Gasztold1 punkt
-
chleba naszego... spleśniały chleb okruchem nieba dla głodnego przecież nie powie żołądkowi - przestań wyssa on każdy odruch nadziei a tam w pamięci zapach świeżego chleba o jedną kromkę wzdycha modlitwą do nieba *******1 punkt
-
1 punkt
-
/ O syndromie Adele Hugo już wiecie! Proza poetyczna / Wiesz? Nie wiesz! Dostaliśmy kulki czegoś w głowy; nie wspomnę nic o inteligencji w oku, bez anemii na początku, ok? Witam wszystkich! I jednocześnie do poezji tematu nawiążę, że uzależnia - według większości jest bakterią! Tak, ale, ta kulka lodu decyduje, co smakujesz cyklicznie; by twoje, gorące serce rozpuszczało zimno na kubkach - gorzej z automatu. Gdy wchłaniasz kilka lat epoki, swoim powietrzem, i niedopowiedziane w fazie śmierci - trzy minuty niecałe - oczy otwierają nie zielone, a niebieskie chwytają myśli nadchodzące - niewątpliwie, wyraziściej życie widzisz! Wspomnianą wyżej, kolejne korek szampana otwiera tobie; określiłbym mianem syndromu Feniksa - płonę ~ od środka natchnieniem, artystycznie i duchowo rośnie apetyt pobudzeniem. Brak normalnego snu - nie czuję osłabienia! Film jaki puszcza, sam nie urywa się, bo, śpi ze mną świadomie, zapamiętując frazy - zawsze je zanotuję! Później, jak Tony Cicoria komponuję - przeznaczenia nikt - nie - oszuka I kończąc mój wywód, dopowiem, że świadomość pozwala zobaczyć obraz w obrazie, i myśli w myślach, zarazem jesteś, i twoje nosicielstwo powoli staje się żywicielem ; a ona pasożytem ożywia cię - wysysając naszą, życiodajną pracę!! Jednym kolorem na górze, czy na dole. Bez różnicy! Niebieski przegląda - czy na tafli, czy na niebie faluje twoje serce. Zajadam wciąż gorzką czekoladę, jest dobrze. Bo czuje jeszcze! Biję ( wszystkie piany będące odbiciem na wodzie - fragment kolejnego )1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Zagrał jazz, dziko, hardo i wrzaskliwie, Do tego jeszcze bębny podawały rytm, Odezwał się klarnet, cienko i miaukliwie, Wnosząc do tej fali dźwięków własny esprit. Publika, owładnięta jakąś gorączką, Wnet puściła się w gorączkowy tańca szał, W powietrzu unosił się zapach ekstazy, A po parkiecie wił się wąż skłębionych ciał. Na czele orkiestry stał drobny człowiek, Ot, niepozorny Pan w okularach, Patrzył uważnie spod przymkniętych powiek, Odziany był w swój galowy frak. Warszawa, 08.08.20221 punkt
-
1 punkt
-
-Mistrzu, jak dbać o miłość, młodzi wciąż pytają. -Niechaj ślubne okrycia często przymierzają. - I o czym to ma świadczyć, co to wszystko wskaże? -Że wciąż są tymi, którzy byli przed ołtarzem.1 punkt
-
1 punkt
-
Dziś plastikowa butelka jest moją terapeutką Przewrócona na stole leży wypita i niczyja Ostatnim zdaniem prosi o oddanie do recyklingu I ja oddam się do recyklingu By być napełnionym na nowo Z nową etykietą Może jako napój Może płyn do mycia podłóg W kolejnym jednak życiu Chyba nie będzie lekko Bo miałem kiepski skład A długą datę przydatności1 punkt
-
płynęłam z nurtem w pośpiechu czasu nie było mi szkoda przysiądę teraz zobaczę jak w słońcu srebrzy się woda1 punkt
-
Sam się sobą brzydzę więc się jutro zmienię Jasnych stron się wstydzę w skutek tego znów wybieram cienie W nich twoje spojrzenie Statyczne Czasem mi głową kiwniesz Czasem ci w oczach zniknę czego nie ma we mnie to w nich jest1 punkt
-
Żałuj żałuj Czujesz niemoc i bezsilność Moja wina moja wina Bardzo wielka Nie pomogą krzyki, jęki Nie pomoże bicie w ścianę Proś go by czas się cofną Proś go proś go Bardzo mocno A wskazówka idzie dalej Obojętna? A może to dla niej rozkosz...1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne