Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 28.03.2022 w Odpowiedzi
-
-Mistrzu, oni chcą z Moskwą sojuszem się związać. -Sarna z wilkiem też może, ale w sukces wątpię.5 punktów
-
umysły istot bez kropli ludzkiej krwi w żyłach sycił fantomowy ból po stracie teraz rozlany na Odrze front zatrzyma cofniemy ten podział dzielnicowy Gorbaczowa od srebrnych estońskich plaż po ukraińskie nadbrzeża dwa morza naszpikowane okrętami pazur na mapie światów piszczy radiostacja czołg grzęźnie zbierzcie drzewo na podkład i ogień zupa z leszczynowych bazi stare warzywo doprawiona pączkami sosny opancerzony drewnem konwój gwałt rabunek nie musisz celować blok szpital przedszkole osiedlowy trawnik krzyżami kwitnie na przeczekanie współwycieńczenie3 punkty
-
3 punkty
-
Nie zasypiaj dziecino. Daj mi jeszcze chwilę. Rok, miesiąc, tydzień, godzinę... Chodź. Utulę do snu Twoje wątłe ciało, Zaśpiewam piosenkę jakich w świecie mało. Nie chcesz? Rozumiem. Nie odpowiadaj... Widać taka dziecięcą natura. Jednak zostanę przy Tobie chwilę. Rok, miesiąc, tydzień, godzinę... Pamiętam jak rano wybiegałeś do szkoły, Uśmiech zdobił twą dziecięcą twarz. Wieczorem zaś, głosem matki kojony Zanurzałeś się w pięknych marzeń senny świat. Teraz, gdy noc wieczna zapadła, Pamiętam wciąż jakby to było wczoraj... Serce okrutnie przez żal rozerwane Już nigdy radością nie będzie skalane. Możesz już zasnąć moje dziecko kochane. Nie otwieraj znowu już zamkniętych gwiazd. I tak wrócę jutro do Ciebie na chwilę... I za rok, za miesiąc i za godzinę.3 punkty
-
Papierową jedność schowałem do kieszeni, z materiałem czterech rogów kartki czeźnie dym; popiół przesypanym piaskiem wyciągnąłem dłońmi, wartość prawdziwą pokazuję tym, co żelazem naszych wrót, parą serc utwardzali Europo! Nie przyglądajcie się, przeciwko agresorom działajcie! Bo oni...już nie znają pojęcia cnót Origami transformują znaki niebios chmurą Tu! Bóstwo altruicznie, kolorowego gołębia wypuszcza, wy! Nowym lotem macie szansę pielęgnować ideały radością i niewinnością By! Wiatr wyżynami właściwe drogi wzniósł, dziecięce ścieżki przypominając wszystkim; strefami szerzy komfort abyśmy się cieszyli, skrzydła nad nami trzepoczą potężną mocą wskazówki angażują Zwierzę! To co widzi... z natury spokojne, warczy ciałem najerzone, jeden cel - to wyssać krew z ciebie! Putinie Bądź zapomniany, balsamowany chodniku, twoją zebrę będą przechodnie wydeptywać, aż, twój fałsz szczernieje. Tfu! Propaganda; zastąpią z barwą nieba kolory żółtych zbóż, wspólnie będziemy walczyć o dom Ojców! Parafraza: Moje największe życzenie!! Z map usunąć kilka państw - lubią się powtarzać historią... Nie wybaczę! Nawet sumienia rachunkiem Wezwanie WKU. Kumpel dzwoni, Ukraina mówi mi uszami ... ( i finał - zgłosiłem się ) tyle strat! I żyć ludzkich, nie wybaczy atlas Co na to dyktatura? - jedno powiem wam, pytanie pod tytułem "dlaczego" nie działa. Jedno! Działa - a może jednak...? Kończy się to, co granicą Świata kocham Jeśli to ostatni wiersz, wynagrodzi mi Bóg! Czerwony beret wkładam czapką poległym... ***************************************************** - fragment kolejnego wiersza ( Z Ukrainy, pozdrawiam! ) "karuzelą emocji frazesy wybijają w głowie tatuaże wesołego miasteczka ciążą dłonie; trzymam karabin jak kobiety dzieci w łonie"2 punkty
-
Czy jeszcze cokolwiek pamiętasz? Tak łatwo jest przecież zapomnieć. Niepamięć wciąż przeszłość zaciera i nowe się piszą historie. Rozniosła się w mózgach pandemia i wirus zupełnie już nowy, widzenia niejasne odmienia, patroszy bebechy i głowy. Sztampowo rozpoczął swe dzieło i straszy, że będzie zabijał. Co było przed chwilą - minęło, w zasadzie jak wszystko przemija. Lęk mniejszy już w grobie złożony, lecz większa wyłania się trwoga. Wyłażą spod ziemi demony i wiara w normalność znów kona.2 punkty
-
zgubiłam złoty kolczyk w twoim samochodzie spadł gdzieś pod siedzenia wtedy gdy trzymałeś mnie za rękę i miałeś tyle do powiedzenia musiałeś strącić go niechcący gdy odgarniałeś mi z twarzy włosy kolczyk był złoty z różowym oczkiem mienił się jak jesienne wrzosy poszukaj go w swoim samochodzie i oddaj gdy się spotkamy znowu bez niego tracę na urodzie bez ciebie umieram z głodu przepraszam że dzwonię w środku nocy nieproszona ale tęsknię za kolczykiem złotym i za tobą znajdź go nim zrobi to twoja żona2 punkty
-
Zabójcza Joanna z domu Bazyliszek Ściągała soki z mężczyzn na wzór modliszek Femme fatale była mała taka Lecz w końcu spotkała Junaka I on to nauczył ją życia od mniszek2 punkty
-
Nadzieja (fraszka) Mam nadzieję, mój psie, że jednak ty pierwszy odejdziesz z tego świata. Usiądziesz przed Bogiem, podasz mu łapę i zaskomlisz: „Kochałem swojego pana”.2 punkty
-
od nowa wspinam się na góry zbyt dla mnie wysokie widzę stąd wewnętrzne fotografie te które znam kawałek po kawałku i takie które trzymam na dnie pudełka patrzę na różne siebie taką małą z czerwonymi jak marchew policzkami i trochę większą, wreszcie całkiem już dużą wszystkie moje wzloty i upadki gdy mi słońce topiło skrzydła wszystkie moje lęki i momenty w których klepię się plecach mówiąc sobie: masz prawo, jesteś tylko człowiekiem2 punkty
-
opada z letargu rozsiewając myśli w ramach czasu zachodzącego słońca gdzie hipnotyzowany na parapecie księżyc łapie elektrostatyczne sny uwieńczone w bryle dla lunatyków1 punkt
-
1 punkt
-
pewien dentysta pochodzący ze wsi Szczury obsesyjnie szukał w zębach najmniejszej dziury a że widział ich zbyt mało i zarobić się przez to nie dało szukał dziury w całym wszczynając awantury dużo wielkich dziur w zębach dla wszystkich Dentystów z okazji Dnia Dentysty :)!!!1 punkt
-
1 punkt
-
LEP MU, KUMPEL. Ulepili, Pelu. Anna raz i zaranna. Kra? Kumpelka, klep mu kark. Sok SA? Nalepili lip, Ela. Na skos. Anna i rama; Marianna. A MARIANNA; ANNA I RAMA. Ale Marianna, panna, Ira, Mela. Co; Milena, tu ta Nel i moc. Oko, Kornela, Nel, rokoko. Olo, maluje Jula molo. A lepiku mu daj i jadu muki, Pela. Co noc Anatola - i wam Anatol - i pilota namawia; lot, a na co noc? Ma tam Adelka? Na kle dama tam. - Rap, odeta. - Ran urologa kobiety te, i bok. - A gol? - O, tu - ara, te do par. Brak, Iza, zgody. Do gza "Z" i karb. Góralu, Hila pije hej, i pali - hula róg. NATURA DZIKA; TAKI Z DARU TAN. Sale cin mej, a tajemnice - las. O, na wyrku, góralu, babula róg ukywa. Mer; e, parzy... no, mu z dzika - jaki zdumiony z raperem. Oto polisa; nasi, LO, po to. O, ty na rajd, ara spływa; zawył? Psa rad, jarany to. Ma? Władał Z. 'ok. A KANAŁOM SMOŁA? NA KOZŁA DAŁ WAM.1 punkt
-
1 punkt
-
Uczeń Wladimir z przysiółka Moskfa Chciał bez nauki prymusem zostać Koledzy mądrzejsi byli I z głowy mu to wybili Teraz zaiste to smutna postać1 punkt
-
BRICKS & ACCORDIONS CEGŁY I AKORDEONY "Кirpichikis". A song taken from the street folklore, a folksy, irregular syntax, sometimes incorrect stresses, a primacy of melody over rather awkward, but sincere lyrics. Chanson! Sung by Yuri Morfessi (born Γιώργος Μορφέσση), a Pre-Revolutionary Russian super pop star. Piosenka zaczerpnięta z folkloru ulicznego, ludowa, nieregularna składnia, czasami niepoprawne akcenty, prymat melodii nad raczej niezręcznym, ale szczerym tekstem. Szanson! "Kirpiciki" śpiewana przez Jurija Morfessi'ego (ur. Γιώργος Μορφέσση), rosyjską supergwiazdę przedrewolucyjną. https://www.russian-records.com/details.php?image_id=3993&l=russian City Folklore Miejscowy folklor THE LITTLE BRICKS (KIRPICHIKIS) CEGIELKI KIRPICIKI In Odessa, in its far-off bad neighbourhood, I was born from the mis`rable folks, A fifteen-year-old poor unfortunate, Got my job at the brickworks by fraud. Na obrzeżach miasta Odessy Urodziłem się w ubogiej rodzinie Byłem nieszczęśnikiem, piętnastolatekiem, Gdy dostałem pracę w cegielni. Na okrainie Odiessy-goroda Ja w ubogoj siemje rodiłsia, Goriemykoj ja, let piatnadcati Na kirpićnyj zawod naniałsia. For the first time I found it hard enough, But then, after a year of work, For the merry work, for the little bricks Came to love with the brickworks` job. Na początku było mi ciężko, Ale później, po roku pracy Za wesoły trud, za cegiełki Uwielbiałem cegielnię. Było trudno mnie wriemia pierwoje, No zato, prorabotawszi god, Za wiesiołyj trud, za kirpiciki Polubił ha kirpićnyj zawod. At the factory I met that sweet babe! As soon as I would hear the whistle, Having washed my hands, I was on my way To the nook where we used to conceal. W tej cegielnie spotkałem skarbie, Jak tylko słyszałem gwizdek, Myłem ręce i leciał do niej Do warsztatu, do warunkowej schowki. Na zawodie tom kralu wstrietił ja, Lisz, bywało, zasłyszu gudok, Ruki wymoju i leciu ja k niej W mastierskuju, w usłownyj kutok. Every single night we had our dates, It was where the bricks made the ways, It's for that sweet babe, for the little bricks That I came to love brickworks those days. [var.: That I loved the brickworks in those days] (x2) Każdej nocy się spotykaliśmy, Gdzie cegła tworzy przejście... To za tamtą skarbię, za cegielki Uwielbiałem tamtą cegielnię (x2) Każdu nocieńku my wstriecialisia, Gdie kirpić obrazujec prochod... Wot za kralu tu, za kirpiciki Polubił ja kirpićnyj zawod. (x2) The teenagers played a trick on the accordion player who used to play the song "Kirpichikis" (The bricks) in the pub, they replaced his accordion with the bricks. Nastolatkowie zrobili zabawę z akordeonisty, który grał w pubie piosenkę "Kirpiciki" (Cegjelki), zastąpili jego akordeon cegłami. *** "L'accordéon" (The Accordion). Sung by Serge Gainsbourg and Philippe Clay, 1964. Piosenka "L'accordéon" ("Akordeon") śpiewana przez Serge'a Gainsbourg'a i Philippe'a Clay'a, 1964 r. Dieu que la vie est cruelle Au musicien des ruelles! Son copain, son compagnon C'est l'accordéon. What a cruel existence Of a busker from the backstreets, His sole pal and companion Is his own accordion. Panie, jak okrutne jest żyćie Dla muzyka z zaułków. Jego [jedynym] kumplem i towarzyszem Jest [jego] akordeon. Qui c'est-y qui l'aide à vivre? À s'asseoir quand il s'enivre? C'est-y vous, c'est moi, mais non! C'est l'accordéon! Who helps him to survive? What's he sits on when drunk? Maybe, you or me? No! His accordion, none more. Kto pomaga mu żyć? Usiąść, kiedy się upije? To ty, to ja? Ale nie! To [tylko jego] akordeon. CHORUS Accordez, accordez accordez donc L'aumône à l'accordé accordéon ***) Will you accord, please, accord, Do accord To give alms in accordance With the accordion's accords? Akordy, akordy, Akordy gra akordeon. Udzielcie jałmużny akordeonowi, no! [dosł. Udzielcie, udzielcie Proszę, udzielcie, Udzielcie jałmużny akordeonowi] Ils sont comme cul et chemise Et quand on les verbalise Il accompagne au violon Son accordéon. *) Thick as thieves take they chances When committing their crimes, and The accordion goes on With his pal to the wards. Jak papużki nierozłączki, Po popełnieniu zbrodni, Akordeon razem ze swoim kumplem Wchodzi do więziennej celi. Il passe une nuit tranquille Puis au matin il refile Un peu d'air dans les poumons De l'accordéon Every night it keeps silence, But as always at sunrise The accordion makes lungs Breathe in air and sound. W nocy milczy, Ale rano do płuc akordeonu Ponownie dostaje się Trochę powietrza. CHORUS Quand parfois il lui massacre Ses petits boutons de nacre Il en fauche à son veston Pour l'accordéon When it happens not often, Its pearl buttons get broken, Then he steals them for it From his jacket indeed. Kiedy czasami się psuje Perłowe małe przyciski akordeonu, Kradnie dla niego Guziki ze swojej kurtki Lui, emprunte ses bretelles Pour secourir la ficelle Qui retient ses pantalons En accordéon **) And he borrows as ever The accordion's strap leather As a string to hold up Belt of pants of his now. Zapożycza swoje paski, Żeby zawiązać linę Podtrzymującą jego spodni Od akordeonu. CHORUS Mais un jour par lassitude Il laissera la solitude Se pointer à l'horizon De l'accordéon But one day he'd be tired, And then on the horizon His old crony accordion Might become very lonely. Ale jeden dzień od zmęczenia On pozwoli samotności Powstać na horyzoncie Akordeonu. Il en tirera cinquante Centimes à la brocante Et on fera plus attention À l'accordéon. He would sell it for nothing At the cheap street flea market, And no one would recall That accordion at all. Dostanie za to pięćdziesiąt Santimow na pchlim targu, I nikt nie będą już zwracać uwagi Na [jego] akordeon. CHORUS COMMENTARY *) Ils sont comme cul et chemise Et quand on les verbalise Il accompagne au violon Son accordéon. Są jak dupa i koszula, A jeśli je zwerbalizujemy, Akompaniuje jego akordeonowi Na skrzypcach The literal translation of this stanza does not take in account the French idioms. Dosłowne tłumaczenie tej zwrotki nie uwzględnia francuskich idiomów. 1) comme cul et chemise thick as the thieves jak papużki nierozłączki i t.p. 2) quand on les verbalise when they commit a crime (an offence) gdy popełniają przestępstwo 3) accompagne au violon: C.à.d, il va en prison avec son accordéon accompanied on the violin: i.e. he goes to jail with his accordion akompaniuje na skrzypcach: czyli idzie do więzienia razem z... **) Play on words based on the word expression of Gra na słowach w oparciu o wyrażenie słowne: pantalons//En accordéon which allows to understand the stanza in two different ways at once, co pozwala rozumieć tę zwrotkę na dwa różne sposoby jednocześnie, And he borrows as ever The accordion's strap leather As a string to hold up Belt of pants of his now. Zapożycza swoje paski, Żeby zawiązać linę Podtrzymującą jego spodni Od akordeonu. [And he lends as ever His braces As a string to hold up The accordion's bellows. Wypożycza jak zawsze Swoje szelki Jak sznurek do trzymania Miechy akordeonu.] considering that biorąc pod uwagę, że Le pantalon a beaucoup de plis, au point de ressembler à un soufflet d'accordéon. The pants have a lot of folds that look like pleats on a compressed accordion's bellows. Spodnie mają dużo fałd, które wyglądają jak plisy na ścisnętych miechach akordeonu. ***) CHORUS Accordez, accordez accordez donc L'aumône à l'accordé accordéon CHORUS is based on the phonetically inexpressible play on words, homophones opiera się na fonetycznie niepowtarzalnej grze słów, homofonów Vladimir Kornilov plays Albert Vossen's Flick-Flack (Merry-go-round). Władimir Korniłow gra Flick-Flack (Karuzela) przez Alberta Vossena.1 punkt
-
nie mam godziny bez myśli o tobie uwięź pierwotna na mocach nie zbywa wszystkie one mnie używają chociaż uciekam nie rzucając cienia każdy dzień to półka z krzywdą w twarzy nie leśny ogień w letnią noc ze mnie czerpiesz z nią udajesz rodzinę powidła spojrzeń kuszona ciepłem pocałunków uwielbiam twój dotyk nocą dłonie na moich kostkach bezbrzeżnej rozkoszy rumieniec1 punkt
-
Faksu tytuł - "Alan Znalazcą" Szarotka leży tam, a ty żel aktora zsącz - Alan Z. nalał u Tytuska F.1 punkt
-
1 punkt
-
Jesteś piękna jesteś jak pomarańcza dorodna pełna słońca kusisz swym widokiem przyciagasz wzrok kolorem ładnie ci w agrestowej spódniczce mandarynkowej bluzce i granatowym sweterku całość dopełniają malinowe buciki i śliwkowe skarpetki jesteś taka piękna owocowa smakowita patrzymy na ciebie z zachwytem 3.2022 andrew1 punkt
-
Odszczepienie biegnącego piętna W przebraniu z błękitnego przeżrocza Dookoła Towarzystwo z twierdzenia Tych dni niemożna zliczyć Świetlistego kawałka ciasta W rosnącej rzeżbie Z gliny i wody Karawan zmienia się w podróż Najbardziej W oknach palącego wiatru Częściej w mowie galaktyk Niż sennym podżiwie Doniczkowych roślin Plączących się Od wschodu Do przeznaczonego Edenu . . . nim Nie każdy Smakuje Walkę z wiatrakami Pojawiając Się obliczem Z nieprzemijania WARSZAWA1 punkt
-
widziałem ciebie dzisiaj w kinie patrzyłaś w ekran jak w obrazek matki boskiej ten nad łóżkiem gdy jej archanioł się objawił ja żarłem popcorn z tyłu siedząc mlaskając żebyś mnie dostrzegła ty przytuliwszy się do niego cham jakiś jest za nami-rzekłaś wiem ja nie jestem Valentino a ty nie jesteś Pola Negri było minęło nieme kino taperów dawno wilki zjedli1 punkt
-
1 punkt
-
czy wiara w normalność znów kona po części przyznaję Ci rację pandemia już ponoć skończona demony grasują jak zawsze i nic już jak było nie będzie świat w oczach dosłownie się zmienia pomyślisz że jest na zakręcie a wszystko to lipa i ściema zaś Niemcy Putina rękami podziały wprowadzić chcą nowe holokaust narodów im znany powtórka z historii - co powiesz? nam w sercach wciąż płonie nadzieja choć Szuman przewraca się w grobie że w końcu Najwyższy pozmienia i zacznie z godnością żyć człowiek pozdrawiam1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Izwienitie Wprost z Moskwy przedstawiciel, komuny nauczyciel, wmawia z pasją krowie: - żując trawę w rowie poglądów nie zmienicie!1 punkt
-
@Sylwester_Lasota Tak to działa, a Chińczycy mówią, jak tygrysy walczą, usiądź na wzgórzu i obserwuj. Pozdrawiam1 punkt
-
- Wypowiedział dziś jeleń rodzinie niedźwiedzi wojnę w obronie sarny. Mistrzu, kto ją wygra? - Lis, który go podpuszczał, a sam cicho siedzi, a z nim kamraci jego - borsuk, wilk i wydra.1 punkt
-
1 punkt
-
Taki mój bardzo stary pomysł, wymyślać nowe znaczenia dla polskich słów na przykład : lotnisko - fruwanie w depresji koparka - strzał Milika pierścień - seksowna ochrona przed słońcem tankowiec - poidło baranów zarząd - toast Morawieckiego itp. itd. miłej zabawy (mam nadzieję;-)1 punkt
-
@Rolek Psychozy wirus grasuje. Człowiek przez niego wariuje. Szpryca ma być wyzwoleniem a jest tylko cierpieniem. Zniewolenie ludzkości chce na świecie zapanować a człowiek posłusznym niewolnikiem w kagańcu sie staje a ja tych chorych ludzi już nie poznaje1 punkt
-
@Nefretete To jest zbyt dobre, by przeczytać na raz. Później wrócę. Pozdrawiam ?1 punkt
-
- A morał, Darku - len Eli. - Dano palindrom z mord Nila ponad. - Ile Nel ukradła, Roma?1 punkt
-
@Konrad Koper Pytanie... kto je podniesie? . Naród czy jednostki jego Bardzo dobre mini! Pozdrawiam1 punkt
-
1 punkt
-
@Sylwester_Lasota Spokojnie, jest to podrecznikowy przyklad poezji fallicznej ??1 punkt
-
-Mistrzu, czy wiesz, co wiedzie do serca niewiasty? -Jeśli będzie cię chciała, ten sekret poznasz ty.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Piszę, chociaż wiem, że już na to nie czekasz. Te zwykłe wiadomości to moje listy miłosne- do Ciebie. Pytam co słychać- dobrze. Życzę Ci jak najlepiej. To tylko mój egoizm każe mi pękać z żalu... że już nie mogę być tego częścią.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
"jedyne co może uratować śmiertelnie rannego kota to łyczek benzyny" M. Bułhakow Ja najbardziej lubię kota Tego zwierza Behemota On z brauninga strzela sprawnie Wódkę pija niepoprawnie Pierwszorzędny kawior lubi Bardzo on się z tego chlubi Nigdy damie nie dał wódki Twierdzi po niej rozum krótki I już się do tego śmieje Czysty spiryt damom leje Gdy z tramwaju go wygonią Krzywdy wcale mu nie zrobią I tak jeździ na zderzaku Bardzo lubi też jesiotra Leje w ucho tego łotra Komsomolca Warionuchę Tudzież słusznie się oburza Że na ty mu wszyscy mówią Nikt z nim nie pił bruderszaftu I nie wznosił z nim toastu1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Taka Siedząc w holu szpitala Spostrzegłam starość Przygarbiona ale pewna siebie Przemykała od drzwi do drzwi Porcelanowa cera Policzki różane i usta malinowe Popatrzyła na mnie szklanym wzrokiem Taka piękna bezradna i krucha Mimo to uśmiechała się Uśmiechała się dusza młoda Korytarz przesiąkał upływem czasu Gdzieś pomiędzy odnalazłam siebie Przecież taka będę Taka Sylwia Błeńska 4.07.20181 punkt
-
i znów dzień dobry rzucone w pośpiechu nie dotknęło brzegu obecności i żal że łańcuch kotwiczny wolnego czasu znów skrócił się wbrew obietnicom pewnie kiedyś przyjdzie zapłacić za ten żal pewnie kiedyś przyjdzie zapłacić obwisłym fałdem samotnego dnia1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne