Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 27.11.2021 w Odpowiedzi

  1. Niby się spodziewali, jednakże myśleli, że ich oszczędzi, może przyjdzie, ale później, bo, jak wszędzie, bywało u nich bardzo różnie, ale dawniej łączyła wspólnota pościeli. Dni szarych coraz więcej i ciągle pytania, co razem tu robimy, bo dzieci, bo kredyt, choć było średnio, jednak daleko od biedy, w kłótnie się zamieniały wszelkie różne zdania. Dogasała powoli, niezauważenie, nie wiedzieli od kiedy, żeby ją ratować. Jak biegacz, który zwalnia z każdym okrążeniem ale biegnie do mety i wciąż chce próbować. Patrząc na nasze życie, wierzcie mi, tak było, była z nami, lecz zgasła, zgasła nasza miłość.
    6 punktów
  2. Zanim wepcham się na afisz jako człek do bólu prawy to pod dywan pozamiatam wszystkie moje brudne sprawy i cóż z tego, że powstaną wybrzuszenia, liczne garby dla ciekawskich wytłumaczę że tam leżą moje skarby. Przyszłym gościom się nakaże chodzić po tych wybrzuszeniach potem te nierozdeptane poupycham po kieszeniach wtedy też na ochotnika po zakupy iść się zgłoszę i to właśnie tym sposobem wszystkie brudy powynoszę. Oglądało się na filmach że jak robi się podkopy ziemię sypią na spacerniak ja zaś sypnę z tyłu szopy lub to zrobię tuż przy sklepie gdy otoczą mnie półgłówki udam, że kieszenie trzepię bo na wózek brak złotówki. W końcu, gdy się z tym uporam a nadejdą takie czasy wezmę prysznic i czyściutki udam się na letnie wczasy po powrocie wystartuję wybór duży mam wszelako może będę prezydentem dzisiaj przędę jako tako.
    4 punkty
  3. Jestem już stary i zgodnie z kolejnością rzeczy stanę się zniedołężniały w tym wieku jakby łatwiej bezkarnie artykułować myśli ponad poprawność polityczną czekania na swoją kolej która nie nastąpi Nie mogło mnie spotkać w życiu większe szczęście niż to że nigdy moje prace nie zawisną na targach sztuki pośród prac zasłużonych dla kultury Nad którymi krytyk się pochyla gdy mu się zapłaci (bezpowrotnie utracono umiejętność odczytywania mowy znaku) został czysty estetyzm i związek kynologiczny typ spokrewnienia Liczy się krzykliwość wzajemne uprzejmości kochanie wspólnej sprawy podział na swój i obcy który układowi jest nieodzowny Adepci piękna powinni wiedzieć komu warto się kłaniać a przed kim udawać że się go nie widzi unikać trzeba takich jak ja wygumkowanych ze wspólnego zdjęcia
    4 punkty
  4. Andrzejki to już listopad tym razem w zadumce nadal oswaja się z widokiem kołującej nad zniczami mgły na kamieniach zastyga wosk pożary jesiennych buków stopiły wszystkie klucze nie potrzeba wróżb dla prostoty dni zamyka album ze zdjęciami a czas jak zawierucha ledwie muśnie trzydziestego o talerzyk stuknie lampka wina i nie będzie już twojego sernika listopad, 2021
    3 punkty
  5. belfast w perspektywie wzgórza idą na nas i wiatr na przestrzał; siąpi te ściany wydają się w człowieka celować mówisz, strzelając mi w twarz z finger guna obudziłem się z grand centralem wbitym w twoje udo. odgoniłaś leniwym spierdalaj z paramilitarnym ozdobnikiem nos cave hill wysmarkał dziś trupa gościa szukali od tygodnia mam ochotę tam trochę zabłądzić wrócę do ciebie w godzinach szczytu samochodem pułapką.
    3 punkty
  6. jako dziecko chłonęłam wszystko za dnia i w nocy każdą chwilę, kroplę, dźwięk obrazy, obrazy, obrazy przelewały się w moich oczach bo ten świat serwuje wszystko dojrzewanie nauczyło mnie eliminacji kręgami odporu w głąb, wzwyż i wszerz w głąb, wzwyż i wszerz w głąb... Sacrum ma specjalne miejsce malutkie, najmniejsze
    3 punkty
  7. Całujesz mnie łzami wzruszenia Policzki łaskocze dziwna niewzruszoność Czyja? Tego nie wiem. Wychodzę na szklankę grzanego Malibu Trochę za dużo tego ptasiego mleka - przegryzam czerstwym chlebem. Opętane kolibry hartują szyby w oknach i myślą - raczej na pewno nie o nas, prawie radosna Walencja! ... żelazne wrota Syberii byłyby znacznie lepsze na nasz żarłoczny romans. Ty? Kupujesz życie w kasynach i na targach koni A w łóżku - żujemy salami. Pośpiech! Już tylko on nas goni. Zataczam wokół okrąg - suchą stopą, która nawet nie dotknęła wilgotnego niewzruszeniem lądu. Ty. Modlimy się za losy świata nie wiedząc, że to my dzierżawimy loterię ostatecznego osądu: Tyle czół pomarszczonych w porannych tramwajach, tyle saun parujących lodowatością nieodwzajemnionego kontaktu ... Zakańczam ckliwe rymy. Chcę zmierzyć twoją nieważkość W ostatnim pociągu do domu. Gdziekolwiek by ten dom nie był, trzeba pamiętać o tym, by w porę go odnaleźć i mocno napalić u Boga: za piecem czy w ciemnej piwnicy? Nie umiem odnaleźć drogi.
    3 punkty
  8. Listopadowe poszycie z liści; Ileż ma wzorów barwny dywanik. Spadną szelestem pod stopy wszystkim, Tylko niektóre wiatr porwie dalej. Opadną, wkrótce z gąszcza gałęzi Przelotny powiew zerwie baldachim. Alabastrowo przymrozek zdobi. Do progu... skrada się grudzień. Trafi?
    3 punkty
  9. otrząsam się z tygodnia jak mokry pies* i dopiero gdy odpadną rzepy spraw niecierpiących wreszcie ją widzę przeźroczysta nierzucająca cienia złudzeń wątpliwości przycupnęła w kąciku oka tuż tuż za ostatnim wyrzutem tam skąd lecą łuski cierpliwie czeka na swoją kolej w nadziei że zaufam w końcu od dawna tak szczerze ze sobą nie rozmawiałam * Dla metaforay "mokrego psa" - inspiracją -był obraz z wiersza Marcińczyka pt. "Sposobności"; https://wiersze.kobieta.pl/wiersze/sposobnosci-566783
    3 punkty
  10. Nie jeden stylista karmi się Moją ohydą wypluwaną ustami w poklasku Miękko oklepujących się dłoni Chcąc być lepszym przez obcowanie z mrokiem Gorszym staje się mój sen zagubiony W czystszym sumieniu Ale to jest cena pytań bez odpowiedzi Wielkie złudzenia to absoluty prawdy A ta jest tylko bólem niewiedzy Na krawędzi brzytwy tnącej przez Mięsiste tkanki wątpliwości Co niebem wiszą U czoła pajęczyną gwiazd One świecą choć nie nazywają Choć tęskne słowa wygnańców raju Łączą ich punkty w wieczne figury I w psa i w strzelca i w wagę Krzyżem i okręgiem Nic jednak one nie znaczą domknięte Próżnią szumiącą muzyką czasu Jak krew W organicznej tajemnicy istnienia
    2 punkty
  11. pod skórą w obiegu zamkniętym płynęła rozpacz prowadząc do zatorów paraliżowała grymasy które mogły być odbiciem słońca krew tak gęsta że ciało siniało z wysiłku rozpacz sięgała początku i nikt nie mówił że ma być inaczej że nic nie boli gdy krew tłoczy miłość mięsień pompuje życie rozpacz trzeba rozrzedzać zanim dojdzie do tragedii mierzyła ją alkomatem uroda w ołowianych butach chowała się po kątach i choć była to znikała jak widoki z jadącego pociągu ciężkie poranki ciężkie powieki ciężki los a gdyby tak odpuścić może nawet pokochać siebie
    2 punkty
  12. bywa malutkie prawie niewidoczne zerka filuternie zza rogu płoży się leniwie po ziemi wyleguje w chmurach faluje wśród fal buszuje na łące znika w gęstym lesie lecz jeśli się z nim zewrzesz wyrośnie na twojej drodze jak niedźwiedź zimą wybudzony z gawry
    2 punkty
  13. łaknę i pragnę kiedy delikatnie roztaczasz zapach wyostrzasz apetyt chcę się wgryźć by poczuć jak przenika nerwy elektryczny dreszczyk aż do szpiku kości Słodkości szarlotki I chłodu lodzika
    2 punkty
  14. *Ostatni dzień lata* piękne kwiaty które swym wzrokiem szukają ciebie abyś je swym spojrzeniem przyjęła drzewa które czekają na twe oparcie się o nie i przyjęcie od nich sił natury ziemia czekająca na dotyk twych stóp o poranku osnutym letnią mgłą ostatnie motyle z radością spoglądające na krople rosy mieniące się w słońcu na twej białej bluzce i ty swoją delikatną dłonią odgarniająca kosmyk wymykających się włosów sięgająca po kiść winogron jeszcze dziś lato jutro otuli cię jesień 9.21 bliskiej osobie
    2 punkty
  15. Wciąż mam Ciebie tak mało A ciągle chcę mieć Cię więcej I cokolwiek by się nie działo Po prostu chwyć mnie za ręce Powiedz mi co czujesz Bądź szczery, bardzo Cię proszę Na pewno nie pożałujesz Powiem Ci co w sercu noszę Czuję ciągle niedosyt Brak mi Twojej bliskości Czuję ciągle niedosyt Brak mi Twojej czułości Czuję ciągle niedosyt Brak mi Twojej miłości Czuję ciągle niedosyt I czuję, że już mam dosyć
    2 punkty
  16. Lubię, gdy kobieta obok mnie leży, Gdy obok kształty swe pręży, Lubię te chwile, ze dnia wyjęte, Czuję energię, przechodzącą przeze mnie, Kiedy wstrząsa nią rozkosz, a ona jest Szczęśliwa, spełniona i na wpół przytomna. Lubię te chwile, gdy porankiem wczesnym Czasami wzdychając, śpi snem bezgrzesznym, Mrucząc niby kotka z rozkoszy, Gdy uśmiech wówczas jej lico okrasza. Słońce ciekawskie, zagląda przez okno, Starając się ukraść choć fragment jej urody. O! Zazdrosny jestem o te momenty, O zażyłość mojej Chloe i słońca, Które rysuje na jej skórze nagiej Wzory tak pełne fantazji bez końca. (Jej naga skóra stała się przejrzysta, Co w mig doceniłby każdy -- Artysta). Więc chciałbym je wyzwać na pojedynek, Lecz taki na argumenty - spokojnie! Na argumenty - a zatem bezkrwawy, W obronie czci i czystości Jej sprawy. (Nikomu nie dam skrzywdzić swojej Chloe, Lekkiej i pachnącej niczym aloes.) Warszawa, 27-XI-2021
    2 punkty
  17. gdy zaglądamy za kulisy życia i po kolei zdejmujemy wszystkie role aż do kolekcji myśli odbitych w krzywych zwierciadłach ludzkich spojrzeń drążymy głębiej aby dotrzeć do nagiej niewiedzy niektórzy znajdują w niej siłę
    2 punkty
  18. @Rolek To instrukcja:). Długość pierwszego określa następne. Pozdrawiam. Sam sie tego nauczyłem rok temu:). Przykład na szybko: Pewien kolejarz ze Sochaczewa, Pytał podróżnych "jak się pan miewa?" wyciągał flachę z kieszeni, wiedząc, że humor się zmieni. Okradał ich, a następnie zwiewał. Pisanie limeryków to fajna zabawa:)
    2 punkty
  19. piękna chwila, radosna, osłodzona goryczką prawdy. porównać ją można do przemiany w motyla pointa mówi o potrzebie takiego dialogu wewnętrznego - bezpretensjonalnego. piękny rytuał oczyszczenia Pozdrawiam :)
    2 punkty
  20. Poezja jak ją mam określić tylko utwory rymowane czy również biały ważne słowa ważne rymy wszystko ważne jak prawdziwe proza jak ją mam określić schematycznie brak poezji proste wytyczne komunikacja funkcja poznawcza poezja - proza podział prosty pierwsze dla duszy drugie dla głowy kolejność nieprzypadkowa istnieje wybór dusza czy głowa jest proza życia poezja serca możemy wybrać co dla nas pierwsze czy wolna jazda prostym schematem czy trudny slalom w ogrodzie kwiatów ja już wybrałem i się nie kryję statkiem wariatów w nieznane płynę
    2 punkty
  21. Znalazłem dwa klejnoty, trzeci mam w sercu.
    2 punkty
  22. Uwierz mi wiem co mówię nie dasz rady nie nauczysz nas patrzeć swoimi oczami już przed tobą byli tacy którzy próbowali potem zostali spaleni albo ukrzyżowani Zobacz jak sprytnie konik polny skacze w przód w tył znowu w przód w bok i w tył może trzeba właśnie tak a nie inaczej Kierunek nam wyznacza wbity w mrowisko kij
    2 punkty
  23. życie jest dla mnie niczym spacer w błękitnym ogniu w dzień upalny zwieńczony wejściem w parę lasu pachnący eter transpiracji gdzie żar słoneczny złotobiały prześwieca w szparkach międzylistnych i to co dotąd nie dość jasne rozświetla w sposób oczywisty wędrując chłonę cień wilgotny mchy i paprocie w siebie wkładam resztkami iskier złotolotnych okraszam chłodu miły szmaragd kiedy zmierzch idzie gaśnie ogień bawełna toczy się po niebie i za horyzont miedź opada spalając pasek cegły ściegiem a gdy już niebo poczernieje i uwidoczni swe kryształki coś mi moc daje nadprzeciętną by w ich odległe jądra zajrzeć i coś mnie wpycha w białą przestrzeń sterylną światłość co nie razi nieruchomieję w anestezji chcieć nic nie muszę ani marzyć i nagle z pełnej szczęścia pustki popadam znowu w jawy ramy a ciało z duszą z mgieł galaktyk w znajomą ziemię powrócone ponownie staną się popiołem
    1 punkt
  24. black Cadillac I used to have finished at scrap yard don't care how many more in my flat life if I got a gun you should be death now. Obejrzyj film „Kat Von D - FEAR YOU (Official Video)” w YouTube translation pętla się zaciska i nikt nic nie wie kto zaczął kto skończy zagubieni w potrzebie boją się mówić być mieć i żreć nic się nie liczy choć więc w sieć sklepów sprzedanych za ile będziesz miał już blisko od jutra są w kinie.
    1 punkt
  25. Mateusz... niedawno pisałam do Ciebie na.. kontakt.. ale dzisiaj piszę także tutaj. Czy mój komputer jest "chory", czy ja coś źle robię i może sama "blokuję siebie" nie wiedząc o tym. Dzisiaj już niby normalnie, ale 1.XI. zalogowałam się i weszły mi dwa posty, gdy chciałam wpisać się u innych nic nie mogłam przesłać.! kilka razy próbowałam.. zapisz.. i nic, więc zostawiłam pod niektórymi wierszami tylko punkt, to przyjmowało i zamknęłam wszystko. Czy ktoś z Was, miał już taką sytuację.? ... bo kompletnie nie wiem, o co chodzi... Przy okazji, chciałabym ponownie poruszyć temat, który był tu już 'wałkowany'. Mateusz, niestety ciągle zbyt wiele osób tylko wrzuca wiersz i znika "za drzwiami portalu". Zrób coś z tym, please, mam w domu dyby, może pomogą (?) . Tylko bywam tutaj, ale to wystarczy. Pewna grupka stara się być aktywna i oprócz odpowiedzi na swoje, zostawiają też kilka słów innym, a ja, widząc to, zwyczajnie cieszę się. Jeżeli wszyscy zaczną tylko wrzucać wiersz i będą czekać "na oklaski", to forum padnie, chyba. Czaaasem jest większy ruch, może dlatego, że akurat zajrzą tu osoby, które oprócz swojego, widzą też inne tytuły na liście (?) Nie raz obiecałam sobie, że już nie wpiszę się nikomu, kto "milczy", a potem pękam, bo jakiś wiersz jest naprawdę dobry. Jasne, ktoś powie.. z zasady nie komentuję (bez komentarza), albo...mam trudny czas, bo... chyba większość ma trudny czas, co potwierdzają wrzucane treści, ale skoro 'przychodzimy' tutaj, to... ruszmy się... Wrzucam jedynie ogólną myśl, niech każdy sam to sobie przetrawi i... w spokoju pomyśli. Wszystkich czytających serdecznie pozdrawiam.
    1 punkt
  26. zczerniały Kaju lśniąca Gerdo mówcie do mnie czule czulej w głuchej ciszy niech eksploduje słowo kochać królowo śniegu zły czarodzieju lewiatanie matko ojcze ojczyzno oddajcie mi bliskość chcę przytulać się w realu mając gdzieś mity idee teorie systemy hierarchie nagrody kary naturo z powrotem weź mnie proszę gdzieś musi być wzgardzony raj a w nim moje plemię pójdę w las niech szelest liści szum traw szmer strumieni wskaże drogę niech dobry deszcz wypłucze z twardego serca z niewidzących oczu lodowe cząstki ego
    1 punkt
  27. Karabin, arab, karta, bar, katar kata, tata, krata, kra, bat, rak, baran i barak.
    1 punkt
  28. biegnę do parku po liście do zobaczenia za rok jesień rozpaczliwie potrzebuję gorącej kawy a może wymknę się gdzieś ciepłe kolor morza taki piękny lubię delikatne uczucie gdy muskasz mnie a kiedy znudzę się czytaniem wskakuję do ciebie
    1 punkt
  29. Przechadzałem się gdzie smukły cyprys i rosły gaje oliwne falowały wzgórza Alpilles pod ciemnoniebieskim niebem na którym mgławice spiralne drogi mlecznej migotały gwiazdy i lśnił pomarańczowy księżyc otulając do snu miasteczko to tu urodził się Nostradamus on posiadł klucz do kosmicznego dramatu według objawień Janowych A ja leczyłem tuż obok swoją psychikę malując wiele i rozmyślając czy dobrze jest mieć nierówno pod sufitem Oczami wyobraźni przychodzącej błyskawicą w olśnienie stworzyłem ten obraz z pamięci nie zaś z natury jak pozostałe gdy go wyślę na wystawę Salonu Niezależnych to współcześni mi malarze wpadną w osłupienie
    1 punkt
  30. Okryła mnie fala samotności Bo nikt nie chce zrozumieć mnie Oblicze tego że jestem sama Odkryło swoją twarz Siedzę i patrzę w puste okno W którym nie chcesz ukazać się Lecz kiedy Cię zobaczę To znikniesz w cieniu Którego dostrzec już nie mogę Gdyż nie cień lecz zjawa to jest
    1 punkt
  31. @iwonaroma daje do myślenia... serce dla ciebie
    1 punkt
  32. O, DAJE I PELI BOR. ZMIANA PANA IM ZROBI LEPIEJ, ADO. O, CYTRA, KOGUT - A TU GOKARTY, CO?
    1 punkt
  33. Szkółka to dobry pomysł. Może osoby młodsze, mniej wprawne, mniej pewne siebie miałby mniej obaw przed ewentualną publikacją. Ale działy to już dla mnie po-działy. Niepotrzebne. Dlaczego oddzielać wiersze rymowane od białych? Jak łapie za serce i jest poezja to łapie z rymem czy bez. Tak myślę.
    1 punkt
  34. To jakiś majstersztyk, utrzymać ją przez lata, w dobrej kondycji i pogodzie. A tekst dobry, ściskam sąsiedzie, bb
    1 punkt
  35. Bardzo podoba mi się tytuł, bo rzeczywiście, gdy staje się ufff- to od razu czujemy rozluźnienie, ulgę. To daje nam ufność :) Ta przezroczysta w kąciku oka też przynosi ulgę - jak już popłynie. Zdrówka
    1 punkt
  36. Ojej :), mam nadzieję, że Cię nie wykończyłam tym moim wierszykiem, że tak długo nad nim pracowałaś. Bardzo dziękuję, wskazówki trafione. Choć lubię czasem powtórzenia, by coś zaakcentować, to może faktycznie czasem to nieuzasadnione. A więc do dzieła, czyli do ....edytowania :) Również pozdrawiam @huzarc :) dzięki
    1 punkt
  37. . . . Niedorzeczność plącze dni Lepiących kratkę Uchylonych oknami stron W tej samej . . . Wielokrotność Przybiera tylko jeden Pejzaż W tej samej . . . Naznaczone drogi Zamknięte deszczem Aksamitnej nocy W tej samej . . . Złota urna zamieszkuje Cmentarz W śmiechu wiecznych dzieci W tej samej . . . Żegna Mistrza Pamięcią dekorowaną W tej samej . . . Znika Ktoś Następny W tej samej . . . Religie zmywają Grzechy W słowach słyszanych W tej samej . . . Słońce Zjadło Księżyc W tej samej . . . Zaczynamy Słowo Między Nami W tej samej . . . Minimalny Szept ... ... w tej samej Powtórzone istnienie Zapiera oddech W tej samej odsłonie Scenografia atrybutów odchodzi w niepamięć ... Pozostają Rekwizyty Pozostawione W tej samej [...] WARSZAWA
    1 punkt
  38. nawet jej twarz - zawsze zimna i poważna nie umiała się powstrzymać i się wzruszyła widząc jak wszyscy bliscy bardzo mocno kochają kogoś po kogo dzisiaj przyszła lecz tylko na moment - bo po chwili znowu stała się sobą i już bez żadnych skrupułów przystąpiła do rytuału którego nawet mur zbudowany z miłości go nie powstrzyma nie powstrzyma ponieważ jest zbudowany z delikatnej materii która chroni nas tylko do pewnej granicy- a potem staje się słaba bezradna i traci swą wielką moc - niestety smutne to jest ale bardzo prawdziwe
    1 punkt
  39. @Radosław @Ohcil @[email protected] @Marek.zak1 @Dag @Franek K @Nata_Kruk Kochani, o rozpaczy można wiele, ale tu piszę poniekąd o historii Polski i naszej emocjonalności; nie w szczegółach bo mniej ważne. Rozbiory i wojny pozbawiły nowe pokolenia silnej "matki Polski". To impresja na temat; nie muszę mieć racji. Jakby brakowało nam lekkości i radości, wciąż ciśnienie i napięcia. Natka, dziękuję za rady, skorzystałam. bb
    1 punkt
  40. Nie, nie szukam już miłości, To wyświechtane zgoła uczucie, Miłość na razie nie zagości Ni w moim sercu, ni w moim życiu; Teraz już wiem, że miłość nie dla mnie, (Nie – nie żalę się – bynajmniej!) Od dzisiaj koniec dawnego Michała, Od teraz będę twardy, hartowny, Jak stal, w hutniczym piecu rozgrzana, Tężeje, gdy ją włożyć do wody; Wybaczcie mi może to porównanie, Lecz nic innego nie wpadło do bani. Od teraz szukam męskiej przyjaźni, (Co nie znaczy, żem nagle stał się gejowym) Po prostu mam dosyć kobiecej kaźni Oraz problemów ich wydumaniowych; (Na tym skończę już ów wierszyk cudny, Jeśli nie chcę paść ofiarą zemsty okrutnej). Może jeszcze jedną tylko strofkę dopiszę, Że mi przyjaźni, przyjaźni potrzeba, Niech inni kochają! - Ja się uciszę, Przyjaźń wystarczy, bym zdążył do nieba; (Wybaczcie mi, proszę, te neologizmy, Lecz swoją miłość wsadźcie mi... w ciżmy). Warszawa, 24.11.2021
    1 punkt
  41. zbiorę z poduszki twój zapach i wepnę go we włosy zarzucę na ramiona namiętność którą zostawiłeś przy łóżku wyjdę na taras wypatrywać cię w zieleni lasu przyjdziesz z garścią poziomek w dłoni zjemy razem śniadanie
    1 punkt
  42. W komnacie są dziwne lalki : duże, małe, krzywe… Na nie pada światło pod różnymi kątami. Energię potęgują kryształowe ściany. Krucha bywa moc.
    1 punkt
  43. @Konrad Koper Bal maskowy. Lalki tańczą jak im zagrają. Pozdr.
    1 punkt
  44. AJ, CAROWO! SAMA, ŁAWO, PARANOJA? DAJ, ONA RAPOWAŁA MASOWO, RACJA. A ISO? TY SAM INO? GURU: LEW WELURU GONI MASY, TOSIA.
    1 punkt
  45. Odkąd Marianka pracuje w cukierni coraz rzadziej do niej chodzę podobno szkodzi nadmiar słodyczy więc Marianki już nie uwodzę Z Marianką wolałem pikantnie zabawiać się wieczorami chili pieprz sól i coś tam jeszcze wchodziło w grę miedzy nami Marianka teraz słodziutka jak pączek lukrowany napoleonka beza szarlotka jak strudel nadziewany Boję się słodyczy Marianki jak diabeł święconej wody cukrzycy przy niej się nabawię i nie będę już jak ten Odyn
    1 punkt
  46. Falą ciepła przytuliłaś, kwiaty wzrokiem zaprosiłaś, do tańca pośród promieni, mgiełka w lazur się zamieni. Wietrzyk ci włosy rozburzył, aż stracha na błoniach wkurzył, a on ptaszęta zwołuje, w twórczym żywiole się czuje. Ponad łąką ożyła zwiewnym czarem, rozkochałaś wszystkich swoim zamiarem. Bose stópki rozkołyszą krasnali, kiedy znowu rozhulają się bale? Skowroneczku rzucisz w eter swe trele, słowiku miły - zaproś na wesele. Zatańczymy upojnego czardasza, na jej chwałę, bo Królewna jest wasza. Co zrobimy z Wesołkiem, niech zatańczy foxtrota? Choć w dostojnym urwisie, mamy trefnego trzpiota. Czy z przemyślnym Mędrkiem zatańczysz więc walca? Bo w nim właśnie masz na balach stałego bywalca. Jak Nieśmiałek przysiądzie, gdzieś w kąciku szarmancko, będzie czekał od damy na huczne białe tango. A Śpioszek dostanie od pasodoble zastrzyku, czemu zawsze odmawiasz, chociaż chętnych bez liku. Gburek jak zawsze posępny, chciałby tylko patrzeć, salsę może zagrają, aby smutek w nim zatrzeć. Gapcia trzeba rozruszać, czym... pomyślmy społem, niech sambę zahula... gamoń z krasnali zespołem. Ona prosi Apsika, cóż dla siebie wybiorą? Muzyka już zaczęła... rumbę, z jakąż przekorą. Więc tańczą wszystkie krasnale, na balu u Śnieżki, co będzie, uff... nad ranem, zabraknie wolnej ścieżki.
    1 punkt
  47. Zaatakować granicę kraju wykorzystując przybyszy z oległych państw i to w ten sposób żeby obserwatorzy, jeśli nie potępiali, to chociaż mieli mieszane uczucia w stosunku do obrońców? To jest zaiste szatańsko genialny plan. Pytanie tylko czy ten plan zakładał, że na drodze (bo przecież, to nie Polska była jego ostatecznym celem) staną mu niewyciągający wniosków z historii i "postrzeleni" Polacy. Osobiście zakładam, że mógł zakładać. I może rzeczywiście jest to czas na przywoływanie takich wierszy jak ten Broniewskiego, ale z drugiej strony współczuję też tym ludziom, którzy znaleźli się w potrzasku. Przed sobą mają stworzony przez Polaków, mur, przez który trudno się przebić, a z drugiej lufy karabinów Białorusinów. Że mają to na własne życzenie? Wielu z nich szukało zapewne po prostu lepszego życia i dało się zwieść słowom polityków. Wnioski nasuwają się same. To wszystko. Pozdrawiam
    1 punkt
  48. Problem, jak napisałeś, za nimi miliony, może miliardy, które bacznie patrzą, jak zasiedlić bogate kraje. Upadek granicy i tolerowanie przestępczego procederu pokazałby wszystkim, że tędy droga. Pozdrawiam.
    1 punkt
  49. Powiedz mi te słowa których nie jestem wart może będzie łatwiej kiedy spadnie płaszcz i te słodkie kłamstwa co tak pragnę je usłyszeć jak ciało bez okrycia o bardzo nagim świcie proszę cię o farbko pokoloruj moje życie nie żądam zwrotu szczęścia nie odbiorę ci swobody i wybacz mą nachalność gdy pojawiam się bez zgody jak nostalgia w dzień słoneczny woń twej skóry przez ulice jak przerwany hejnał zamieniony w nagłą ciszę proszę cię o farbko pokoloruj moje życie
    1 punkt
  50. Jak mam wysłowić ciężar rosy Ciebie tną wiatry nie jestem niczym podobnym nie pisać wcale malować się i stroić pijąc rosę pita nie ciąży nie czyni mi chłodu na skórze nie zbiera mi się pod oczami być daleko gdzie wszystko jest nie pisać wcale być kobiecą bez nadmiaru ambicji Tak mi dopomóż Boże złoty, djamentowy wieczny
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...