Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 20.11.2021 w Odpowiedzi
-
delikatne szturchnięcie śpisz czy nie śpisz bo opierasz się na łokciu a włosy rozsypane a oczy nie to tylko twarz zasłonięta włosami delikatne szturchnięcie chcesz się uderzyć o ścianę z mgieł o słów dwuznaczność o opary absurdu o atomy uwolnione z jakiegoś wybuchu delikatne szturchnięcie łapiesz za rączkę depcząc komuś odcisk i że to nie ty że tamten pchał i popchnął zakrętu nie przewidział to może być może delikatne szturchnięcie poczekaj aż ziemia pociągnie za sznurek to podkręci radio to uniesie kolano to wkomponuje miętę w rumianek to... delikatne szturchnięcie6 punktów
-
Nie przepuszczam świata. Przez drzwi ani przez skórę. W dzień mijam ludzi - na różnych etapach końca. Nawet jeśli stać ich na porządne lakierki z najdroższego butiku, to nic nie zmienia: zawsze się rozmijamy, a zwłaszcza przechodząc tuż obok. Wieczory jednak spędzam cudowne wiedząc, że nie należy spodziewać się gości Pielęgnuję odległość, ciszę i dokończony dzień, w którym zdarzyło się wszystko - oprócz teraźniejszości Wyobraźnia ma to do siebie, że lubi słuchać flegmatycznych patefonów w opustoszałych spichlerzach Samotność swobodnie wspina się po wszystkich czterech ścianach Muzyka mówi do mnie wzbierajacą falą Przechodni człowiek zmienia się w wieczność I przemija.5 punktów
-
Mój przyjaciel morderca Mój przyjaciel morderca mój przyjaciel morderca trzyma nóż w jednej dłoni drugą skleja atomy czasem jeszcze odręcznie pisze listy i wiersze mój przyjaciel morderca. Krwiste świty i zmierzchy tatuaże dni przeszłych spójrz na siebie i w siebie jesteś tym czym sam jesteś połyskuje jezioro taflą gładką spokojną w krwiste świty i zmierzchy. Kiedy pył sypie w oczy kiedy pył sypie w oczy puch anielski narkotyk nie wiesz? przecież to o tym gdyby tak było można strzaskać kamień i ołtarz kiedy pył sypie w oczy.4 punkty
-
Nie jestem Romeo co skomle i jęczy by uwieść swą Julię a potem zamęczyć Żaden ze mnie Parys-ty zaś nie Helena tym bardziej nie Don Kichot-ty nie Dulcynea Filonem nie jestem-ty nie moja Laura Tristanem-niestety-Izolda ty żadna Nie jestem Pan Tadeusz-tyś nie moja Zosia Cierpienia Wertera czyta inny ktoś tam Butler i O'Hara-Przeminęli z wiatrem Titanic utonął-żartem-z pełnym żaglem Błękitna laguna mami pięknem swoim Diana była cnotliwa-Karol jej się boi Edward jest Nożycoręki-Kim jest bladolica Nana się prostytuuje-Jerzy do niej wzdycha A mi jest potrzebna kobieta z krwi i kości co skarpetki upierze przyjmie moich gości poda mi do łóżka obfite śniadanie szepcąc mi do ucha-mój wieprzku-kochanie3 punkty
-
Dam ci ciepło nie miłość nie serce i me dłonie Oczekujesz wiele Jestem zbyt połamana jak ty nie możemy się skleić choćbyśmy chcieli Choćby wszystkie gwiazdy, cyfry i przypadki były za nami przeszłość sprawia, że nasza relacja musi zostać za zamkniętymi drzwiami3 punkty
-
zakochać można się tylko raz tylko raz można otworzyć drzwi drzwi za którymi czeka miłość za którymi nie ma smutku i łez bo drugi raz to już rutyna to nie szczerość tylko sumienia ból zakochać się można ale już nie tak jak pierwszy raz to niemożliwe to już inna baśń inny kram nie ten sam piękny stan to inny świat3 punkty
-
dziecięce roześmiane buzie planety słońca księżyce ta dobroć z nich uderza bardziej niż serca bardziej niż rozum tak bardzo... że aż za bardzo staję przed nimi nie ojciec nie sługa nie kapłan nie najemnik nie rzemieśnik nie poeta mówię masz prawo być mieć i wierzyć masz prawo ugniatać w dłoniach - niemożliwe a wszystkim tym co szepcą wystarczy tylko przyzwoite bo potem jest i tak Nic wskazać serdecznie kciuk pomiędzy czyli figę2 punkty
-
A gdyby zdarzyły się te dwa tysiące lat ale bez początku minęłyby dni i noce w juliańskim kalendarzu aż do teraz i przyszedłby Anioł we śnie powiedział - wstań Józefie już pora uciekać oto nowe Betlejem już płynęliby łodzią z Libii do Lampedusy wiatr byłby posłuszny rozkazowi Boga i morze poniosłoby do brzegu przepełnioną łódź gdzieś w środku lądu jaśniałyby gwiazda nad stodołą w polach i byłaby granica w zasięgu spojrzenia za nią dach nad głową woda i chleb z masłem tuż tuż nawet stanąłby człowiek na drugim już brzegu lecz przejrzał go Bóg nim Anioł wskazał Egipt dawno dawno temu2 punkty
-
2 punkty
-
Dyskusja z pewnymi ludźmiNie ma sensu, są jak koniePozbawieni polotu i uprzejmościZapatrzeni w siebie z zachwytem.Sprawia im satysfakcję,Gdy kogoś poraniąCo gorsza, coraz więcej ichPrawda - w tłumie bezpieczniej.Warszawa, 20.11.20212 punkty
-
niebo poprzekłuwane igłami leśna rosa się miesza ze łzami ramiona swe długie otwierają żołnierze ziemi od lat wzywają cień w lecie to ich karabin sam pocisk jakby mógł trafić wbiłby się w skórę kolcami dziurawiłby i rozkrwawił gdyby były karabinami gdyby zwano je żołnierzami to zawczasu by ich nie zabił i tysiące wojsk by nie zgładził2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
juz jeżdżą tramwajei chodzą pociągikolejny dzien wstajebez mąkibezlistkuff na drzewiesniadanio kolacjibez pracybez kasyi kwalifikacjijak to miło pisaćbez żadnychproblemówspołecznychzdrowotnychnie jest ich wieluprzypadkiem jest dla mnieoraz zagadkąco dziś na obiaddomyśl się obżarstwo2 punkty
-
2 punkty
-
myśli portowe dziwki wierne wszystkiemu tułają mnie ta jedna ciebie trzyma głęboko w głowie nie rozmieniam jej choć kraty więzienne w źrenice wstawia i nosi między światami w ciemnej zieleni zimnej czerwcowej nocy błądziłam tobą gorąca po świt choć noce syczą pragnienia nie mam już miejca na rany północna wierzba nie bije ledwo drgnie przyrostem twarde mocne drzewo wyrywasz z korzeniami2 punkty
-
Me Too… Najpierw się oddać – dla kariery później oskarżyć… Do cholery! Taka jest droga na szczyt? Czy to przypadkiem nie wstyd…?1 punkt
-
kiedy spadam w multum myśli smagam je dłońmi jak chmury niektóre to kłębuszki chcące się tulić inne mokre i zimne rozdarte oschłym ostrzem każdej przyglądam się i zostawiam poza swoim losem nie są mną jedynie przytrafiają się od tego jak je potraktuję zależy lądowanie1 punkt
-
w czeluściach i sklepieniach kości meandrach żył i neuronów za zasłoną płatów skóry za płaszczami mięśni jestem skryta w rubinowym puzderku kiedy się do niego przedrzesz i otworzysz sekretnym kluczykiem ujrzysz skarb lusterko a w nim siebiemnie1 punkt
-
W wesołym miasteczku w Miasteczku Wesołym znów skaczą diabełki, spadają anioły, ćwierkają światełka, zakwitły plastiki, czerwony Mikołaj zastawia już wnyki. Dzieciakom na szyje zakłada powrozy, w szalonych zabawkach pułapki potworzył, do których się garną przez swoją naiwność, nie wierząc, że teraz w nich można raz zginąć. W wesołym miasteczku w Miasteczku Wesołym chichoczą diabełki, dyndają anioły. Wśród ozdób zwisają pękatych bomb grona. Niektóre wybuchną, a innym się skona. Wesołe miasteczko płot z siatki otacza, to jednak nie wstrzyma dziwaka "wariata", przed myślą, by czasem do lasu uciekać, a potem w nim szukać wolnego człowieka. Edycja: Dodaję linki do wcześniejszych "Wesołych miasteczek" dla tych, którzy nie czytali, a może zechcieliby zajrzeć: https://poezja.org/utwor/170019-wesołe-miasteczko/ https://poezja.org/utwor/181233-wesołe-miasteczko-ii/ https://poezja.org/utwor/192592-wesołe-miasteczko-iii/ https://poezja.org/utwor/195434-wesołe-miasteczko-iv-zagubione-dzieci/1 punkt
-
Miłość w samochodzie wymaga sprawności bo nie jest w nim łatwo posłanko wymościć. Zgodnie z tym, co mówi doświadczonych wielu, technika zależy wtedy od modelu, jednak warto wiedzieć o ważnej regule: musi zaciągnięty być ręczny hamulec.1 punkt
-
Listopadowo lecą lip / liście, lgną luminacją lata lustrzaną. Lux - lawirują lawiną luźną; lekką, liliowożółtawą, lnianą. Licz Ludolfino, lub liczykrupo, liściopęd lepiąc lekceważąco. Lustruj, lub lakuj... literaturo, litanię liści laurowych lśniącą. Latarnie lotnisk, lub litosferę, literat ledwie liźnie lirycznie; lamentem lalek (lektorem lelek) Lisek listowie lży lakonicznie. Lunapark, ludzie lubiący latte, lokalnie lemoniadę, likworki. Leszczynie leśnej laskowo lżej, leniuch lirogon... linieją lotki. Labirynt, lotto, lodową, lód, lebiodę, lina... lubi Leopold. Larysa lekkie latawce, lub lipowe liście, listy, listopad.1 punkt
-
O miłości upragniona!Tyś zanurzona w pęknięciu głębokiem,Między skałami szarymi migocząca złotem,Lecz bym mógł Cię chwycić zbytnio oddalona.1 punkt
-
Sprzedawca marzeń dzisiaj rano zaczepił z uśmiechniętą twarzą „A może jednak Pani kupi za niską cenę szczęścia chwilę” nie był natrętem zaproponował transakcję bardzo opłacalną za pustą duszę resztę życia ze zwykłym mężczyzną chyba warto on będzie kochał pewnie zawsze i na początku i na końcu prosty charakter typowy żołnierz żaden napastnik a obrońca kupić nie kupić znowu dylemat biorę czas leci wyboru nie ma1 punkt
-
1 punkt
-
ODO, RODO? O, CO TO DOM; TO POSESJA, HAJSE, SOPOT... MODO - TO CO? A DOMU MODA TAKA; JA SAMA MAM ASA. JAKA TA DOMU MODA?1 punkt
-
1 punkt
-
NAPISANO; ELANA PANA LEONA, SI - PAN. A NINA I DNI INDIANINA. ALA KOT, E CNA - LAK BAB - APACZ CAP, A BABKA LANCET OKALA.1 punkt
-
1 punkt
-
Dziękuję i pozdrawiam :) Dziękuję, słowo "nietuzinkowe" jest miłe, ale myślę, że na wyrost :). Pozdrawiam.1 punkt
-
przecież zawsze się znajdzie pretekst by odejść uciec zostawić jesteś ----- (tu proszę wstawić wymówkę) jednak ciężej zostać przetrawić pełny zlew naczyń podniesioną deskę w kiblu wojny o pietruszkę fakt jeszcze nie raz wkurwię i będziesz marzyć by podać trutkę udusić poduszką nie raz zmielisz przekleństwo że gdyby nie dzieci dom kredyt a jednak na przekór gwiazdom kiedy wieczór mieni się w świeczkach nie uciekasz od na dobre i złe takie kulawe jak każde Małżeństwo ------- znów czekasz na poranną kawę by zacząć rutynowe szaleństwo1 punkt
-
@Natuskaa udany fragment " o słów dwuznaczność o opary absurdu o atomy uwolnione z jakiegoś wybuchu"1 punkt
-
OT, KOTKA, JAK TO KOBIETY TE, I BOK - O, TKAJ. A KTO - KTO? MU KARO... DNIEJE I PIEJE, WOŁA; I WY - WYSOKI RIKO - KOSY WYWIAŁO... WIEJE I PIEJE INDORA KUM.1 punkt
-
Owszem zobaczyłem model taki Kamper, kanapa wygody odznaki. A technika nie może zależeć od ręcznego, Bo automat zaciąga do innego.1 punkt
-
A TU KAWALKADA; WOSU SOWA, WADA KLAWA KUTA. OCZAR, OLIWKA W ILORAZ CZAR; OLIWA KWIL, ORAZ CO. A KWILI LIWKA.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Nawet się uśmiechnąłem po tym apelu :). W sumie... na równiku polary niepotrzebne, bo tam gorąco... i porno :)))))))) Trafna uwaga :))))) Pozdrawiam :)1 punkt
-
Zejdę sobie z tego świata gdy nadejdzie na to pora bez różnicy czy to z rana czy w południe czy z wieczora. Każdy swoje ma marzenia moje skrywam przed rodziną bo nim skończą "Wiadomości" ja już leżę pod pierzyną. Wtedy to zaczynam marzyć żeby w trakcie snu nocnego zejść po cichu z tego świata a więc szukam już nowego. Ciągle trafiam na przeszkody bowiem wszystko już odkryte więc pożyczkę wezmę z banku i zakupię satelitę. Potem wyślę go w przestworza i niech leci gdzie popadnie tylko ma być przyzwoity i prowadzić się przykładnie. Gdy powróci za lat parę z misji, w którą był wysłany wtedy mi przedstawi raport i obszernie opisany świat, na który właśnie czekam choć odległy, lecz dziewiczy reszta to jest Mały Pikuś dla mnie reszta się nie liczy.1 punkt
-
1 punkt
-
Miasto bólu i setek kłamstw Miasto łez i straconych szans Wszędzie maski I fałszywe dłonie Wszyscy mamy odpowiednie łatki Które niszczą nas skromnie Uliczne światła rozswietlają nam drogę Zagubieni w betonowej przestrzeni Ubieramy pasująca dla nas formę Choćby nie wiadomo jak byśmy byli zmęczeni Szukamy siebie w tym mieście złudnych marzeń Każdy z nas za wszelką cenę chroni swoją zbroję W drobnostkach szukamy znaczeń Lecz Wszystkie serca tutaj są martwe I ślepe na łzy moje1 punkt
-
Nie wiem dlaczego ( i pewnie niesłusznie), ale chyba przez ten "mały pistolecik", skojarzyła mi się ta piosenka: Pozdrawiam :)1 punkt
-
1 punkt
-
Moja wrażliwość to nie jest surówka z groszku, Nie jest ugniataniem chleba przez wiejskie baby, Marzeniem ptaka, ani też bajką o śpioszku, Czy kontemplacją słowa lub kultem sylaby... Moja wrażliwość stąpa granitową nogą, Frunie żelaznym skrzydłem, po rozstajach nocy Tam, gdzie syreni jazgot biegnie do pomocy, Gdzie tłuczone w zaułkach szkło przejmuje trwogą... To pożółkłe korytarze komisariatów, Cele wiezień i chorych pokoje wariatów, To skarga krzywdy, melin pijackie bełkoty, Znamiona winy - krew, łzy, brud, zwłoki, wymioty… A mimo tego jest i widzi, choć zranionym Okiem kształty nieba i w nim cięciwę czasu Czuje jej oddech na swym policzku splamionym I trzyma się kierunku gwiezdnego kompasu...1 punkt
-
Ze szczęściem bawię się w chowanego .Może nikt nie będzie szukał. Ja też.Ślepy los nie dostrzega porannych myśli.Wewnątrz głos czuje się nad wyraz nieswojo.Marzenia noszę wtedy w kieszeni. Na wszelki wypadek.Patrzę pod własne stopy. Stawiam je zawsze tak samo.Zakładam szorstkie spojrzenie odruchowo jak płaszczw deszczowy dzień. Razem z chmurami rozdaję łzy. Opadamy.W każdy czwartek staję wbrew złudzeniu. Może przyjdziesz z rękoma w kieszeniach. W ten czwartek. W piątek nie mam czasu.1 punkt
-
noc pomarszczona przytulona do zimnej ściany kilka godzin temu turlało się tu słońce w ostatnim pociągu na ulicach złachmanione chmury niedokończone pety obelgi i rozmowy na dworcu cisza mącona chrapaniem rozmemłane twarze śpią na wydechu w głąb miasta betonowe schody windy i wyspy zielone na słupach świecą kocie źrenice zaginął Wood ufny łagodny zaszczepiony wykastrowany rano stąd wyjeżdżam facet w bluzie w kocie łapki coś mruczy pod nosem1 punkt
-
spójrz tam rosną metalowe kwiaty gdy z kanalików szarych latawców pan łaskawie wyciśnie łzy poszybują świetliki pomiędzy ściankami marzeń trochę złotego tynku wchłoną ofiarują przykryją wilgotnym całunem sprawią że cała łąka zakwitnie lśnieniem bursztynowej rdzy o świcie krople rosy w mgielnych pierzynkach przytulą całość piosenką jutrzenki nucąc słowa o nowym dniu wtedy przyjdą złomiarze1 punkt
-
Zielona herbata Napiłbym się herbaty zielonej Z letejskiej wody zapomnienia Zabrałaby te lata niepamięć, amnezja… – całego istnienia… Napij się ze mną, Królowo Zielonej herbaty zapomnienia Pokocham cię znowu, jak wtedy… – od pierwszego zdumienia.1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne