Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 17.11.2021 w Odpowiedzi

  1. dogonić wiatr i sny porozmawiać z mgłą zrozumieć deszcz przytulić ciszę potem usiąść do stołu wypić małą czarną podać dłoń zadumie zrozumieć to co było tylko tyle pragnę nic a nic więcej przecież każda z tych chwil potrafi cieszyć
    6 punktów
  2. To co tkliwe w nas jeszcze jest Niszczy szara rzeczywistość Spod twych powiek kradnę sen By móc zostawić to wszystko Chciałbym w tym zatracić się I być obok ciebie blisko W swoim życiu znaleźć sens W twoich oczach widzieć przyszłość
    4 punkty
  3. Zakwitły fiołki podlane łzami, na wzorzystej, zwiewnej sukience, w Corso Como pod neonami, tam kwitnie ich zwykle najwięcej. Buty od Prada uśmiech od Fendi, jej oczy są suche i puste. Zakwitły fiołki, a ludzie zwiędli, bo kwiaty dziś pną się do luster.
    4 punkty
  4. Słońce już zaszło… Nastał chłód przejmującej ciszy… Nieruchome, nagie drzewa… Pod stopami ― szelest ― uschniętych liści… … przywitałaś mnie smutkiem, mamo… Pustka, całkowite opuszczenie… Ściskający serce mrok ― listopadowej samotności… Zapalałem na twoim grobie lampkę pośród tłumu umarłych o zapadniętych oczach… … nieprawda, oni ― nie umarli, im tylko ― zaparło dech… (ukazała mi się na chwilę bezkresna, śnieżna biel bez jakichkolwiek śladów… ) Kiedy odchodziłem, płomień drgnął, jakby tchnięty niewyczuwalnym powiewem… Wiem, że dałaś mi znak, ponieważ inne były niewzruszone… Drżał ― tylko ― twój… … jedynie ― twój… (Włodzimierz Zastawniak, 2021-11-17
    3 punkty
  5. Leciały piękne motyle. Pierwszy przysłonił drugiego. Chwyciłem próżnego w „sieć”. Chowam i kolekcjonuję, obdarzone skrzydełkami dziwne robaki – klejnoty.
    2 punkty
  6. jest jak strzeliste drzewo wyrosło na silnych fundamentach głębokich i rozległych korzeniach mojego pesymizmu
    2 punkty
  7. myśli portowe dziwki wierne wszystkiemu tułają mnie ta jedna ciebie trzyma głęboko w głowie nie rozmieniam jej choć kraty więzienne w źrenice wstawia i nosi między światami w ciemnej zieleni zimnej czerwcowej nocy błądziłam tobą gorąca po świt choć noce syczą pragnienia nie mam już miejca na rany północna wierzba nie bije ledwo drgnie przyrostem twarde mocne drzewo wyrywasz z korzeniami
    2 punkty
  8. Koniec tułaczki Słońca po niebie na dzisiaj dosyć swoje ostatnie promienie związuje jak włosy zaplata w warkoczyk zamyka swoje bursztynowe oczy za miodowe zachodzi obłoki zasypiając w blasku złotym ustępuje miejsca nocy... znikł gdzieś kolor złoty zrobiło się ciemno Księżyc na niebo wkroczył rozsypuje srebro moja wyobraźnia już śni podziwiasz ze mną nocy piękno każda z gwiazd lśni jak niesłychany klejnot pół-srebrną ręką blasku Księżyc gładzi Twoje lico ach cóż to jest za nastrój! Pozwólcie zaśpiewać słowikom tyle czaru to ryzyko za każdą źrenicą wszechświat masz co żyje tajemnicą jest cicho słyszę Twój chichot uśmiechasz się jak zwykle w życiu ale tak jak nigdy jeszcze tulę Cię w Księżycu...
    2 punkty
  9. spotkałem w barze Syzyfa przechylał szklanicę za szklanicą barman mówił o nim Pan S. majestatyczny posąg greckiego boga pustka z jego oczu sprawiała że nikt nie śmiał krzyżować z nim wzroku tak po prostu zostać w niej i utonąć pewnego razu gdy słaniał się na nogach jak dziecię wzbudzając raz po raz politowanie zakrzyknął wniebogłosy zrobiłem to w końcu dosięgnąłem szczytu wbrew klątwom nieskończenia trwogom oddałbym dzisiaj wszystko za jeszcze jeden... ... kamień na drogę
    2 punkty
  10. Gra polega na tym aby pisać wyraz kończący się na literę poprzedniego napisanego wyrazu.? np. 1 osoba chmura 2 osoba Aleksandra Mam nadzieje że wam się gra spodoba tak jak "Gra w skojarzenia". ? Pozdrawiam gorąco. BPW Zapomniałem dodać początkujące słowo. ? Słowo to poezja Nadal mi wstyd. ?
    1 punkt
  11. w czeluściach i sklepieniach kości meandrach żył i neuronów za zasłoną płatów skóry za płaszczami mięśni jestem skryta w rubinowym puzderku kiedy się do niego przedrzesz i otworzysz sekretnym kluczykiem ujrzysz skarb lusterko a w nim siebiemnie
    1 punkt
  12. Kiełkujesz gdzieś w głowie, W oparach snów mgielnych. By rozsadzać od środka, I kłuć słodyczą cierni. I każesz się potem nosić, Tak do urwania dłoni. Jak kosz pełen malin, Albo ten jabłek zielonych. I każesz tak iść na oślep, Bo zdążył dosięgnąć oczu. Ten mały sprytny robaczek, Co schował się w każdym owocu. Aż zmęczona drogą noga, trafi na cierń mniej przyjazny. Co nie niósł żadnego owocu, Lecz daje się poczuć wyraźniej. I dajesz tak zgasnąć powoli By udowodnić już światu. Że nie byłaś prawdziwa, chociaż ta pełna kwiatów. Że nie byłaś ta szczera, chociaż tak pięknie pachnąca. I nawet nie byłaś możliwa, Choć miałaś istnieć bez końca.
    1 punkt
  13. wczoraj przyszli podpalić twój dom dom w którym mieszkasz - Polskę setki ich lecz za nimi miliony mkną biednych ludzi co nie są wojskiem przy granicy stoją i nocą kamieniami w serca łomocą ty zaspane podnosisz oczy jak odmówić takim pomocy co tu zrobić wpuścić ich otwórz szkoda drzwi https://www.youtube.com/watch?v=IT3blNqw9mM
    1 punkt
  14. piszę rano... rankiem kiedy umysł tylko kawą zabrudzony łapię myśli i wiążę w supełki one jeszcze codziennością nie skażone jeszcze ich ciężar niewielki poruszają się delikatnie wraz z firanką na wietrze pachną świeżo bladym świtem i lekkim powietrzem wysypują się na kartkę jak promienie słońca pierwsze rymowanym wzorem się plączą nieśmiało stają się wierszem który porusza się delikatnie wraz z firanką na wietrze pachnie świeżo bladym świtem i lekkim powietrzem
    1 punkt
  15. Gdzie Wisły brzeg i wody bieg i złoty błysk na fali utkwiłam wzrok zrobiłam krok ujrzałam szczęście w dali Wśród nikłych wzgórz czerwonych róż szukałam zapomnienia lecz ptaków śpiew i wiatru wiew nie dawał mi wytchnienia A wiotka łódź skrzydlata łódź przecięła taflę wody i tylko śpiew przybrzeżnych mew roztopił serca lody Gdzie Wisły brzeg i wody bieg znalazłam ukojenie wśród wodnych ścian piętrzących fal wróciło zapomnienie
    1 punkt
  16. Raz do tyłu raz do przodu lub na odwrót w przód i w tył na bujanym siadł fotelu cień co kiedyś człekiem był tu mu dynda tam powiewa buja się tak cały dzień od pierwszego do pierwszego geriatryczny wodzirej jak wyciągnąć go na piwo jak mu kopa w zadek dać jak przymusić go do czegoś skoro nie chce mu się wstać to apatia zniechęcenie dół co sam wszak w niego wpadł obojętność nic niechcenie dominuje jego świat czy do czynu ktoś go popchnie kto przekona go by wstał ruszył dupę drzwi otworzył i coś innym z siebie dał miał już wszystko żonę dzieci wóz i przewóz szał ciał miał teraz tylko sobie smęci upierdliwy z niego drań
    1 punkt
  17. O miłości upragniona!Tyś zanurzona w pęknięciu głębokiem,Między skałami szarymi migocząca złotem,Lecz bym mógł Cię chwycić zbytnio oddalona.
    1 punkt
  18. niedoskonałości nie zostało nic już prawie z okruszków pozostałości moich wątłych serc chyba ostatnio oddane wszystkim wokoło zaprzestały moich wyborów złapane w ich sidła i pytam się dlaczego i jak, skoro wysiłek mój szczery i odpowiadają mi nie racjonalne twe działania najdroższa bez pełni wiary za szturmowcami pokrytymi zgonem się chowasz i gadają za plecami między sobą w bardzo wyrafinowany sposób mały paluszek do góry kieliszek jeden o drugi dzwoniący i mówią, że jestem produktem starych nieudanych walut pieniężnych sprzedając połamane okruszki pozostałości moich serc chciałam w zamian otrzymać inne nowe życie nie wypadłam na tym zbyt dobrze zbyt wiele chociaż zbyt mało za szybko jednak za wolno odrobinę wyżej ale odrobinę niżej są potrzebni wszyscy mimo to nie jest potrzebny nikt krzycz zamilcz i tak naprawdę każdy jest muzeum strachu nieosiągalnych i wykreowanych na rzecz kłamliwej rzeczywistości i mimowolnym krzykiem o atencję pokazując paluszkiem w którą stronę jak gdzie kiedy i dlaczego bo nie zostało już nic z okruszków pozostałości moich wątłych serc
    1 punkt
  19. przecież zawsze się znajdzie pretekst by odejść uciec zostawić jesteś ----- (tu proszę wstawić wymówkę) jednak ciężej zostać przetrawić pełny zlew naczyń podniesioną deskę w kiblu wojny o pietruszkę fakt jeszcze nie raz wkurwię i będziesz marzyć by podać trutkę udusić poduszką nie raz zmielisz przekleństwo że gdyby nie dzieci dom kredyt a jednak na przekór gwiazdom kiedy wieczór mieni się w świeczkach nie uciekasz od na dobre i złe takie kulawe jak każde Małżeństwo ------- znów czekasz na poranną kawę by zacząć rutynowe szaleństwo
    1 punkt
  20. gdy ludzie łączą się w pary kochają potem ktoś zdradza ktoś się znudzi ktoś umiera trzeba to koniecznie połączyć z początkiem przeciąć zapętloną nić cierpienia
    1 punkt
  21. Na spacer w ostatniej zimie zabrać ich słowa na kłódkę głęboko w sercu zamknięte gdzie ludzie mówią przez próżnię zbyt blisko, zbyt pewnie żeby cierpienie zrozumieć zanim zamienią się w ziemię. Na spacer zabierać cię częściej i wracać coraz później do siebie gdzie rzeczy trzymane pod kluczem wiecznie zgubionym pod ciebie żeby ten szary świat wkrótce odzyskał koloru nadzieję. Na spacer wybierać się zawsze dla człowieka sprzed kilku lat a gdy wróci, niech wszystko spadnie co trzymałem, zanim odszedłem.
    1 punkt
  22. Można jak zwierzątka, na polu i w lesie zanurzać się dziko w żonie czy metresie, lecz trzeba uważać, czy ktoś nie nadchodzi, niedźwiedź, mąż zdradzany, czy zwyczajny złodziej.
    1 punkt
  23. - A to koty myte?... Rety! - myto kota! (palindrom odświeżony) To "kotomania", i nam oto kot.
    1 punkt
  24. Iwo, sus ku luksusowi. Cissus kul i luksus sic. Lapsus kul i luksus pal. Passus kul i luksus sap. Luksusu skul...
    1 punkt
  25. @[email protected] "teraz młodym być" jestem nowoczesny i modnie ubrany włos pefekcyjnie mam ufryzowany pachne zawsze pieknie koko banana taki unisex z promowania spodnie mam dziurawe bluzkę przezroczystą kolczyki w nosie tatuaże z glizdą całuje sie z każdym chłopcem i dziewczynką paznokcie mam krótkie malowane szminką ze swoją komórką to się nie rozstaje jest mą przyjaciółką moim generałem płaczę czasem tylko gdy internet gaśnie albo gdy na dzielni prądu nie ma właśnie.
    1 punkt
  26. Wczorajsze myśli Pajęczą nicią tkane Wiszą na włosku
    1 punkt
  27. Mały czy wielki, przejdzie przez oko igiełki ?
    1 punkt
  28. @Antoine W Trzeba być małym, albo dużym - mieć moc !!
    1 punkt
  29. @Somalija lubię błądzić po twoich strofach... nigdy nie wiadomo dokąd mnie zaprowadzą ;) fajny.
    1 punkt
  30. Umiejętność cieszenia się to jedna z najważniejszych i dobrze, że u Ciebie jest. Pozdrawiam
    1 punkt
  31. Wiersz o przemijaniu Wieje wiatr, Silny wiatr... A w domu, tylko ja Mały ja. Pośród czterech ścian Gołych ścian Stoję całkiem sam... Tęsknię za... Wszystkim co było... Co widziałem, co słyszałem... Co przeżyłem i straciłem Ja sam... A na policzku tylko łza.
    1 punkt
  32. A MU - KIL. ZEBRA KAR BEZ LIKU MA. KAJAK - JA. MAJKA JAK JAMAJKA. JAK? A KRAMIK? LUDOWE, EWO, DULKI MARKA.
    1 punkt
  33. I ma radu z rudy. Dur z udarami.
    1 punkt
  34. Kłamstwem uciekam to grzech ja wiem Ty też patrzysz na mnie na to co robię i jeszcze większy ciężar dajesz nieść prawda uwalnia to dobre ja wiem Ty chcesz i cieszy Cię gdy walczę dla niej chociaż nie wiem co jest mniejszym złem pytam w którą stronę iść gdy każdą drogę dzielisz na krzyż i komu mam wierzyć i dlaczego nie potrafię znaleźć drogi przez którą do Twych ramion trafie nie chcę słuchać ludzi bo nie wiem już kto prawdę mówi serce zaprzężone w świat piękny ciągnie lecz rozum każe zostać tam gdzie mu wygodnie więc piszę Panie bo łatwiej z zamkniętymi ustami wyznać jest że mi smutno bez Ciebie że nie potrafię sam siebie uszczęśliwić ani ludzi zbawić choćbym prawdę mówił czy też tajemnicę bolesną trzymał pod kluczem to krzywdzę ich tak samo tak samo jak własną duszę
    1 punkt
  35. Wszędzie piach, gdzie oczami spojrzeć, Przez wiatr ziarenka targane gdziekolwiek. Kto w tym sens jest w stanie dojrzeć? By leżeć tu czy tam, jakkolwiek. A jedno ziarenko z innym tożsame, Co począć ma jeno wśród pustki plugawej? Gdzie jest ta rzeka, drzewa rozsiane, Tej bujnej oazy tak bardzo ściganej? Gdy w końcu ziemia je w głąb swój pochłonie, Tam wiele z nich na tę oazę liczy. Tak jak u ludzi, lecz na nieboskłonie, Rzekomo ktoś kiedyś się z nimi rozliczy.
    1 punkt
  36. @Pan Ropuch "kamień na drogę"... a to może kryształ górski się trafił, czy tylko cyrkonia?
    1 punkt
  37. @Somalija Moje roślinne /czy aby tylko/ klimaty, po przeczytaniu, jakże jestem bogaty. Pozdrawiam Ago, przeczytałem w dwóch wymiarach.
    1 punkt
  38. @Pan Ropuch nie zawsze wszystko od razu się podoba, czasem trzeba czasu. Mnie też zdarza się iż wchodzę na jakiś wiersz po kilka razy, czasem najzwyczajniej w świecie nie wiem. Potem przychodzi jakiś dzień i czytam jeszcze raz, złapię tekst i dopiero dam serducho. Spoko, Ty tam się nie przejmuj. Pozdrawiam ciepło, ponieważ mi zimno :)
    1 punkt
  39. jednak przysiadłem na naszej ławeczce o zwykłej porze już nakarmiłem rudą wiewiórkę pożegnałem bociany do ciepłych miejsc z alejki w parku po których oprowadzał nas wiatr mam jeszcze te liście we włosach przestałem nagabywać przechodniów upewniać się że mają dobrze nakręcone zegarki jak się czuję już nie odpowiadam mimo siebie puszczam ogólnikowe spojrzenia zastygła we mnie myśl nie biegnie życie snuje się po ulicach ruda wiewiórka nie ma apetytu . nie są pewne powrotu bociany smycz odłożyłem na krawędź w taki dzień nie ucieka mi już przez palce czas właśnie przysnął zmęczony pośpiechem moich oczekiwań niech śpi zanim zapyta na co czekam nie przyznam się że na Ciebie
    1 punkt
  40. politowanie ...na drogę kamień Jest rym, odległy ale klamerką spina. Klamra jest też w warstwie treściowej, automatyzm pracy Syzyfa. Jakby się obudził, musiałby zmienić imię i całego siebie. Ściskam Ropuszku. bb
    1 punkt
  41. Pszczółka wyleciała z ula na świat Rozejrzała się wokół i westchnęła Był słoneczny ciepły dzień, lekki wietrzyk wiał Poleciała więc zbierać nektar. Nazbierała go więc, co niemiara Z kwiatu na kwiat sobie skacząc Będzie miodu, że hej! - pomyślała Słodziutkim pokarmem się racząc. Warszawa, 14 XI 2021
    1 punkt
  42. Gram na złotych niciach, z nieba opadłych, Gram dźwięki tak słodkie, że sam Orfeo Wstydem płonie, nie umiejąc Grać równie wdzięcznie i efektownie. Na liściu gram, od soków nabrzmiałym, Zanim utraci swoją sprężystość, Melodię tęskną, gdyż za miłością, Za zapatrzeniem tęskni moje czucie. I zbiega się ku mnie wszelkie stworzenie, Muzyki pożąda i każdą nutę chłonie, Siada na widowni, w modrzewia cieniu, Jego rozłożystej, zielonej korony. Warszawa, 11.11.2021
    1 punkt
  43. Gram na złotych niciach, z nieba opadłych, Gram dźwięki tak słodkie, że sam Orfeo Wstydem płonie, nie umiejąc Grać równie wdzięcznie i efektownie. Na liściu gram, od soków nabrzmiałym, Zanim utraci swoją sprężystość, Melodię tęskną, gdyż za miłością, Za zapatrzeniem tęskni moje czucie. I zbiega się ku mnie wszelkie stworzenie, Muzyki pożąda i każdą nutę chłonie, Siada na widowni, w modrzewia cieniu, Jego rozłożystej, zielonej korony. Warszawa, 11.11.2021
    1 punkt
  44. Dotyka do żywego
    1 punkt
  45. Kachna Trąbalska w sercu Afryki zgłębia arkana trąbiej liryki. W trąbienium pierwszy słoniowych wierszy - rzekł jej słoń ojciec - znasz-li me ryki?
    1 punkt
  46. Przesoliłem jajecznicę, Przypaliłem garnki, Zupa wykipiała, Zostawiła ślady. Popsułem kran w łazience, Wody leci tyle, Co mój kot napłakał, Nie ma jak się umyć. Z wanny leci rdzawo, Z toalety trąca, Trzeba wziąć się za sprzątanie, I nie ma, że boli.
    1 punkt
  47. Cyprian N. był mistrzem słowa, Pisał, rysował, słowem – tworzył, Nieraz satyrą się kierował, Potem sprzedawał rysunki swoje. Odkąd widziałem na wystawie Jego prace graficzne (cud, malina!) Zastanawia mnie questia taka Czy Cyprian Norwid także rzeźbił? Byłoby to dopełnieniem Jego kreacji Jako Artysty, cesarza ducha nie-wyśnionego, Gdyby odnalazł ktoś-kiedyś-gdzieś W kącie na stryszku Jego rzeźby. Warszawa, 27.10.2021
    1 punkt
  48. Jest już późno… Noc mnie dopieszcza kryształowymi łzami, które skapują na kartkę niedokończonego tekstu o samotności… Kto do mnie mówi? — Ach, to ty, nocy moja, jedyna… Piękna i miłosna… Patrzę na zwiędnięty w wazonie kwiat. Pajęczyny kołyszą się na suficie, ścianach. Drobinki kurzu wirują w obskurnym świetle słabej żarówki… Szepty w mojej głowie. Gorączkowy gwizd sennych koszmarów… Nocy moja… jedyna… piękna… Kochasz mnie, prawda? — Miłością niewysłowionej tęsknoty… … Chłód zatyka płuca… Prostuje i gnę trzeszczące place… Próbuję pisać, wciąż pisać na rozrzuconych, poplamionych alkoholem kartkach… Co? — Nie pamiętam… Jakaś dziwna tęsknota ściska pulsujące skronie stalową obręczą. … Kto tu jest? — Ach, to ty, nocy moja, jedyna… Właśnie recytowałem zduszonym głosem wiersz, zanurzony w metaforyce obłędu… Nie potrafię utrzymać długopisu w zdrewniałej dłoni. Nie trafiam w literki klawiatury… Słychać brzęk toczących się po podłodze pustych butelek… Już nic nie napiszę, gdyż szaleństwo rozerwało na strzępy duszę… … Wiem, że chodzisz za mną w szalu księżycowego blasku… … Tak bardzo… … Ja z tobą, choćby na koniec czasu… … Miłosna melancholio… (Włodzimierz Zastawniak, 2021-05-29)
    1 punkt
  49. kim jest - cieślą w sandałach dzielącym chleb i ryby w gorących piaskach Judei dla tłumu biednych Żydów co pokazuje drogę trudną, może prawdziwą by szli nią aż do końca poznając prawdę inną czy małym chłopcem w świątyni co półki handlarzy wywraca kupczących w domu Boga bo wiara ich pozwala a zatroskana matka małego synka szuka i płacze przerażona gdy noc do okno puka a może starym ślepcem co bardzo słabo widzi świat w który się morduje i człek człowieka krzywdzi a może tak po prostu jest On tylko miłością my nędzni z wolną wolą nie chcemy jej ugościć
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...