Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 06.06.2021 w Odpowiedzi

  1. rozkłada się brzydko nie tak jak skrzydła motyla do lotu ramiona na widok przyjaciela płatki kwiatu ku słońcu ciało rozsypuje się nieładnie nie tak jak piaski na pustyni koraliki w rękach dziecka włosy dziewczyny na poduszce zakopiemy ciało w ziemi by nie widzieć i nie czuć rozpadu pierwiastków. wiosną wzrosną pierwiosnki
    10 punktów
  2. Dom zza pieca wygarnięte ślady zimy kot wywleka na podwórze przyniosę wazon spójrz kwiaty kłaniają się na łąkach słońce trąca linię horyzontu powyżej ptaki niosą pogubione nuty na pięcioliniach letnie wieczory dorzućmy ciepła do ogniska czerwiec, 2021
    9 punktów
  3. Chciałabym być chwilą która trwa wiecznie i wiecznością która trwa chwilę... słowem rozkoszy szeptanym przez kochanków i milczeniem ich rozstania... kroplą deszczu przytuloną do brzasku dnia i mgłą otulającą ścieżki niepamięci... chciałabym być sobą...
    9 punktów
  4. Przywiózł mi meble. "Skąd jesteś?", spytałem. "Z Węgier." "Z Węgier?" "Tak, z Węgier." "Ja jestem Polakiem." "Wielu was tutaj." "Tak, jeszcze nas wielu, ale Węgra pierwszego spotykam." "Mój kolega jest z Polski. Zanim coś powiem, on wie, zanim on powie, ja wiem. Najlepszy my friend. Nigdy lepszego nie miałem." "Nas jest tu wielu, przyjacielu, a Węgra pierwszego spotkałem." "Bo Polska, to W i e l k i K r a j . Czyż nie?" Milczałem.
    8 punktów
  5. za płotem pokrzywy za nimi mlecz sie śmieje za płotem altanka bluszczem kusi zielonym za płotem kraina kwiatów i traw zaprasza za płotem baśń krasnal prosi o ciszę za płotem tęsknota szukająca nadziei rosę głaszczę za płotem drzewo byłe wspomina szumiąc
    5 punktów
  6. Gdy dosięgnąć celu miałem otworzyłem i zdębiałem moim sercem wstrząsnął ból, bo w portfelu zero, nul. Po dogłębnej analizie twierdzę, że to dzięki Izie, która ze mną noc spędziła i pieniążki mi zwędziła. Przeminęła noc upojna ona taka bogobojna dała, ale po bożemu, lecz do teraz nie wiem, czemu. Nie wiem, czemu mnie okradła skoro nie skąpiłem jadła a trunkami znanych marek napełniałem jej pucharek. Pub otworzył swoje wrota a ja przed nim jak sierota i choć byłem jak król nagi to nie brakło mi odwagi. Siedząc już przy kontuarze w pubie, czyli w moim barze do barmanki, tej kokoty rzekłem pożycz parę złotych. Nie masz? Nie rób ambarasu tylko cicho bez hałasu wklej rachunek do zeszytu spłacę w dobie dobrobytu. Bóg łaskawy ją ozłoci, bo mi dała po dobroci nie na hura, lecz po troszkę piwo, wódkę i swą broszkę. He Ja - 3.06.2021
    5 punktów
  7. Jest! Długi weekend wreszcie. Nie ma co z wolnym zrobić. Co będę siedział w mieście, do drogi czas się sposobić. A może by tak w Pieniny? Podobno tam bardzo ładnie. Żegnamy resztę rodziny, ruszać nam zaraz wypadnie. Z Krościenka byle do przodu. Na szlaku do Sokolicy, widziałem tyle narodu, co w mieście na głównej ulicy. Innego dnia na Zamkową i dalej na Trzy Korony wlazłem za żony namową. Wróciłem, a jakże - zmęczony. Lecz dla widoków przecudnych, Przełomu i Tatr w oddali, pomimo ścieżek tak ludnych, warto odwiedzać górali. Nie mając już kasy - lekki, od wrażeń różnych - półżywy, z tej turystycznej Mekki wyjadę bardzo szczęśliwy. Bo będąc w górach, to jakoś do domu mam wracać ochotę. A kiedy wrócę, to psia kość, już do gór tęsknię z powrotem.
    5 punktów
  8. żyletka pod językiem to dobra metoda na rozcięcie zlepionych ust ściskiem cudzych kłów co jak ptaki splątane miękkim skrupułem słów giną rojem motylim nad wieżą Nimroda mieć słuszność nie oznacza znać prawdę odwieczną jest ona jak diamenty w otchłani ciemności które chociaż blask tracą swój w nieskończoności niczego nie są wstanie oświetlić słoneczną jutrzenką rysującą oko boga w strunach czasu co rani zmysły aksjologią woli życia ono gorliwie raduje i boli ukrzyżowane cicho na próżnych biegunach dobra i zła czarnymi gwoździami Anance dlatego nie mam dobrych wieści nie tym razem więc nalejcie mi pełny kielich i żelazem otrąbcie giętkie kości i nerw w każdej tkance
    4 punkty
  9. Koty jakby pogrubiały, marzec poszedł przyniósł życie, a sąsiadki na głos krzyczą, śmierdzieć będzie czy widzicie? Dziki już zrobiły swoje, a ogrody jak na wojnie, tylko ludzki ptasi móżdżek, praw natury w mig nie pojmie. Homo sapiens elementem - jednym z wielu, chociaż ważnym, że masz rozum, ciszej błagam, mają tego dużo błazny. Instynkt Boski, ot przechera, papu, kupkę, seks i spanko, bo za braci myśli człowiek, czek dostałeś więc in blanco. Zżarłem jabłko i popsułem, całą resztę darowaną, ja chcę więcej, ciągle więcej - myślącemu zawsze mało. Jak nie starcza... masz podarek, będziesz wiedział co z nim zrobić, mądryś przecież... masz wirusa, teraz musisz liczyć groby. Zostawiłeś też kościoły co wartości są ostoją, a wygoda niecna głupcze, w raju źródło ma... wiadomo. Zobacz ziomku, jakiś mały, poproś wdzięczną wciąż naturę, wiem... nie zrobisz tego nigdy, tylko ogon swój podkulisz. "Kto strzela z armaty do wróbla, może go co najwyżej ogłuszyć". - Tadeusz Chyła.
    4 punkty
  10. życiem do mnie nie wrzeszcz bo go nie mam rozdzieliłam nierówno prąc w bólach syn o tyle dobrze córki znaczą ciało matki nie przestajesz cierpieć okazałeś się dmuchawcem nieubłagany podarował mi stare policzki i przytrzaśnięte palce owdowiałe ścielą połowy panny obijają się na siodełkach przynajmniej po tym mają lżejsze sny ja czasem kogoś skruszę
    4 punkty
  11. potrzebuję tego bajkowego głosu przewodnika duchowego z gór boskiego echa z katedry krzyku przełożonego w korpo nagany mamy szeptu własnego sumienia … jestem wskazówką kompasu która kręci się w koło i nie znajduje północy rozprasza ją za dużo a za mało przyciąga by się zdecydować obrać kurs
    4 punkty
  12. Jest wszędzie, choć trudno dostępna, życiodajna dama jakże wyjątkowa. Pozornie twarda, kamiennego serca, mądrością wieków obdzielać gotowa. Głupi kto sądzi, że przetrwa i bez niej, ciało obumrze jak roślina w suszę. Przymglony wzrok działa jakby gorzej, codzienny nadmiar na gorsze porusza. Ważny jest umiar rzecz jasna, wiadomo. Trudno o niego, kiedy dostęp wolny. Niczym kruszec cenna, ręką uzbrojoną w przeszłości garnięta, pobudzała wojny. Dziś pospolita, niemal ziarnem piasku, absurdalnie wszechobecna, tanio się oddaje, skrzętnie ukryta wśród spisów poblasku, gorycz detronizacji Pani nie ustaje.
    3 punkty
  13. kiedy ją wołam obrażona (nie będzie się zniżać do takiego poziomu ;)) a gdy odchodzę odchodzi od zmysłów zalewa się łzami i szepcze 'proszę...' a prosić umie słodko więc wracam (idiotka!) ona znów buzia w ciup szlifuje piórka do tyłu odrzuca fale wierszy nie patrzy mi w oczy pod nosem coś burczy... i jak tu pisać z kimś tak chimerycznym co stworzę - zaraz wyśmieje gdy postanawiam rzucić poezję krzyczy: 'co się z tobą dzieje?! weź się kobieto do roboty i tak nic innego nie potrafisz więc o co te fochy?!' zgłupieć z nią można lecz bez niej... wiersz się nie klei odkładam pióro smutnieję w tej chwili. zerkam w lustro Wena?! :) nie, to tylko Iwona bez Weny. kompletnie zwierszona.
    3 punkty
  14. jest mistrzem z zakresu absorpcji jej stresów. Na marginesie sukcesów Igi, inspirowane przez komentatora Eurosportu, który o P. Moratoglu, trenerze Sereny Williams, powiedział: "the best stress absorber she ever had".
    3 punkty
  15. Piękna miła Pani proszę o namiastkę wolności poprosiłem grzecznie nie licząc a Pani uśmiechem wspieła się na paluszki i sprzedała mi miękki całusek w prawy policzek zdziwiłem się zarumieniłem się nie wiedziałem co mam myśleć zgłupiałem ponieważ podziękowałem miesiąc później na samą myśl dziwnie uśmiecham się do siebie.
    2 punkty
  16. ja Ludożerca Biały człowieku, zjadam cię! A zaczynam od czułego i mężnego serca Ja - Ludożerca Potem mózg Mądrym jak Ty być muszę I muskularne ręce, bo... Dom wznosić muszę Tłustą wątrobę - tak dla smaku A trzustkę, jądra i śledzionę By zadowolić żonę Uśmiecham się teraz Bo na poważną chorobę umieram Żegnam się ze światem, i moją kobietą A Moja choroba - jak u Ciebie Jest związana z dietą... Bo co by o Tobie nie powiedział którykolwiek To prawdę znam i powiem Ja Że byłeś dobry człowiek!
    2 punkty
  17. Jesteś daleko, a może — blisko? Wiesz, patrzyłem dzisiaj w jaskrawe słońce, poprzez kryształy łez czerwcowej ulewy… Podwójna tęcza… Mosty znikąd… … donikąd… Potoki dusznego powietrza, mdława woń dojrzałych kwiatów… Prześwity w cienistych smugach… Ptaki… Gdzie jesteś? Szedłem przed siebie, okryty mrokiem chwilowej nawały… Przyjdź… (wiem, jesteś bardzo zajęta) Tak po prostu, w tajemnicy przed światem… Nikt nas nie ujrzy, nie usłyszy… … nie pojmie… Spłoniemy w sobie, okryci jedynie — drżeniem łkającego świtu… Choć raz… Czekam pod zegarem, na rozsłonecznionym placu… Mogłaby to być nasza schadzka… Ja, w garniturze… Ty, w zwiewnej sukience… Twoje włosy lśniłyby plamami słońca… Wyostrzone oczekiwaniem, skupione w źrenicach oczy… (Włodzimierz Zastawniak, 2021-06-05)
    2 punkty
  18. Nudziara zabija przez kalkę i wpycha solistów z powrotem do chóru. Tak już jest, że śmierć dokonuje innych wyborów niż życie. Lecz to nie jest dobra gospodyni imprez zbiorowych. Podaje plastikowe sztućce i puszcza zbyt szybką muzykę. Tak naprawdę ma duszę samotnika i wie, że z licznym gronem bardziej do twarzy życiu. Gdy wygasa, soliści mają sporo czasu, by nieznośnie pojedynczo się odradzać. PS To nie jest okolicznościowy wiersz covidowy:). Napisany dobre 10 lat temu zaraz po tym, jak się naczytałam o czarnej ospie. Udanej soboty:).
    2 punkty
  19. Powiedz mi chodź jedno słowo, takie które uzdrawia duszę. Nie rzucaj słów na wiatr, by nie leciały w powietrze. Miej litość nade mną bo rozum straciłem, ale chcę go odzyskać. to wszystko minie i będzie tylko lepiej. Mamy moc uzdrawiania, powstaniemy zupełnie nowi. Lśnimy w blasku słońca, ono mam jest posłuszne. Wiatr zagra melodią więc zatańczymy, tak długo aż dzień kolejny nadejdzie i nowe wyzwania przyniesie. My zmienimy się znowu, nie patrzymy za siebie bo przeszłości nie ma. Co chcemy to będzie, my tworzymy przyszłość.
    2 punkty
  20. pośród miast cienistych zaplątanych we własne niezgaszone ulice zakamarki których nie poznały jeszcze twoje niezaspokojone stopy ciasno jest zbyt ciasno by oddychać świeżym niebem zrywać bezimienne kwiaty odbierać horyzontom nieznane ptaki biegnę dusza ucieka mi spod stóp nie wiem którędy po łyk zardzewiałego wydechu znów obdarzasz mnie swoim niedościgłym wyznaniem niewiary nitką światła urodzaju schwytanego między zazębione pagórki chwytam w zęby różę pustyni wydzierganą na sercu obcą dla świata nieznaną dla odcisków na chodniku upstrzonych
    2 punkty
  21. ogień słów za ogień zewsząd uciekłam już dawno jak drzewo w korzeń głęboko tam czerwone warkocze przodków i nieruchome trzęsidła rudowłosych sióstr bywa że zawieszczą los wyznaczył mi skraj nie rozrzucam głucho znaki przysięgi w proste modlitwy
    2 punkty
  22. Można ich na basenie spotkać On gorący ona mokra
    1 punkt
  23. pytasz dlaczego nie dzwonię czy stało się złego coś może odwiedzać już nie chcę pewnie miłości nie czujesz we mnie bo innego kocham najbardziej że dzieci że praca że spaniel i z innym mi dzisiaj po drodze kto nie wymaga i prościej pi(j)arem uwiódł pieniędzmi aż filozofom się nie śni kogoś znalazłam na pewno innemu Słowo się rzekło a ja po cichu wyznaję wciąż bliżej Ciebie niż dalej pamiętam kocham i amen
    1 punkt
  24. Do widzenia, wiersze! Każdy mijany przechodzień jest kulomiotem myśli na czerwonym świetle Każda nuta ulicznego hałasu to śpiew kolibra Kleopatry kąpiące się w drogeryjnym mleku Młodzi mężczyźni z totemem obojętności po zgładzonej namiętnością nocy ... Jedno wiem na pewno, że nie chcę umrzeć jutro, ani w żadną inną przyszłość Pożeram kalendarz. Jestem echem w studni Zapylam magiczną różdżką lotosy wyobraźni I czekam na pociąg, który nigdy nie nadjedzie: to marzenia - leżą twardym nasypem przy zagubionej zwrotnicy ... Za dużo skrzyżowań ... - gdy patrzę na zmarszczki na swojej twarzy Za dużo zakrętów - na prostej drodze od czoła do serca Ludzie powinni mówić codziennie "kocham"! Nawet bez "nawzajem" Wystarczy, że "ciebie" ...
    1 punkt
  25. Tak, bo bez głowy o sukcesach nie ma mowy:).
    1 punkt
  26. @Henryk_Jakowiec Tą jedynkę i dwa zera skąd ją wezmę gdy cholera, emerytem jestem... jakże biednym ZUS przechera. Może Heńku coś pożyczysz, oddam... na św.Jana, byle dziurka ta malutka, chciala być dzisiaj zapchana!!! Pozdrawiam, no i jak... pomożecie?
    1 punkt
  27. Dzięki :) Przemyślałam uwagi. Pierwiastki - nie jestem jakoś specjalnie do nich przywiązana w tym wierszu, ale fajnie mi wybrzmiewa gra głosek: pierwiastki - pierwiosnki :) wyrosną - wiosną --- byłby nieco zabawny rym a tego chciałabym uniknąć, stąd zostawię wzrosną - i tu też gra brzmieniowa - wzrosną wiosną pierwiosnki No i te włosy na poduszce :) Fakt, dotyczy to tylko długich prostych włosów - to rozsypywanie się w różnych sytuacjach. Zauważ, jak dziewczyna rozpuszcza koński ogon - włosy rozsypują się! Na poduszce... nie chodzi o włosy wypadnięte :) (fuj ;)). Ale przy długich prostych włosach obrót głowy powoduje rozsypywanie się (trzeba też założyć, że włosy są umyte ;) wtedy dobrze się "rozsypują". Też rozsypują się w sytuacji intymnej ,ale tu już nie będę drążyć ;) Ale faktycznie, wers może być do wymiany, bo co z włosami krótkimi bądź/i kręconymi? Nie rozsypują się :( Tylko nie mam za bardzo pomysłu, co się jeszcze ładnie rozsypuje. Konfetti w karnawale? Może coś mi jeszcze wpadnie do głowy. To "nie szkodzi" usunę - fakt, trochę razi. Choć chodziło mi o to, żeby nie czynić człowieka obojętnym, że tylko ślepe siły natury tu rządzą. Że człowiek ma też wgląd, coś zauważa. No, ale nie można robić całej roboty za czytelnika ;) w końcu jest inteligentny i sam czyta między wierszami :) Jeszcze raz dzięki za wnikliwe czytanie, również pozdrawiam :) Żartuj, żartuj, lubię Twoje żarty. Zresztą... tylko humor jest nas w stanie uratować ;) A to nie wiedziałam, że grabarze mają problem... ale to możliwe, że współczesne ciała to nie to samo, co niegdysiejsze :) Zresztą... łatwo to sobie uzmysłowić, jak rozkładają się żywe zęby a jak sztuczna szczęka ;) Z miodu kremowanego skorzystam :) a z mojego skremowanego ciała też będzie, mniemam, jakaś korzyść ;) dzięki i zdrówka :) Bardzo dziękuję :) również pozdrawiam No tak... ciało konieczne by przeżyć to i owo, zrobić to i tamo, być tam i ówdzie ;) @corival @opal @Ewa Witek @Michał_78 podziękowania :)
    1 punkt
  28. @Kama Nagrodzka są, kawełek tylko spróbowałam w samolocie :) To Majorka ;) A to Minorka :)
    1 punkt
  29. Nie znam dnia, ni tym bardziej godziny Mimo to policzony mój czas Czuję się jak zakała rodziny Między słowami utkwiwszy gdzieś Choć wiem, że życie cudem jest Moje depresji miewa smak I nawet kiedy będę sam Nie zmienię się, to nie mój świat Nie znam słów, co sens głębszy dziś mają Wiele zbyt podzielonych jest zdań... Jeden z tych, co usilnie ufają? Może kiedyś, lecz coraz już mniej... Choć wiem, jak straszną trwogą jest Samotność - pocieszenia brak Więc nawet jeśli powiem, że Dam radę - wiele zbyt już strat Są takie dni, że chciałbym móc raz tak po prostu zasnąć I jeśli już obudzić się, to gdzieś zupełnie indziej Dosyć mam tych dobrych rad I zmarnowanych dotąd lat I tak mi z tego nic nie przyjdzie... Nic z tego nie wyjdzie... Nie znam Cię i choć chętnie bym poznał Ty i tak przecież nie chcesz mnie znać Ileż jeszcze żem w życiu nie doznał... Jak przekleństwo i niczym w piach krew... Choć wiem, jak straszną trwogą jest Samotność - pocieszenia brak I nawet kiedy będę sam Nie zmienię się, to nie mój świat Choć wiem, że życie cudem jest Depresji gorzki miewa smak Więc nawet jeśli powiem, że Dam radę - wiele zbyt już strat
    1 punkt
  30. @Antoine W Myśli ostro natarły... nawet nauce się oparły. Pozdrawiam Antoine.
    1 punkt
  31. uroiła mi się miłość taka na trzy czwarte pa wczesną wiosną uroiłeś mi się ty potem ja późnym latem piłam wino a jesienią zamroziłam się tak zaburzył się rytm boże ciało w szortach kusi 210603
    1 punkt
  32. Pisanie rzeczywiście dobrze wypada. Czasami czytam Ciebie, chyba już pod którymś Twoim wspomniałam o tym. Mnie ciężko/niewygodnie czyta się tak porozbijaną formę. Bardzo rozwlekasz treść, masa kropek, "urywasz" niektóre frazy, które z powodzeniem mogłyby zaistnieć jako wspólny wers, ale wola Twoja, co i jak ma być. Jednym słowem... treść tak, forma - NIE. Popróbowałam na boku... podam, chyba nie urażę, niczego nie musisz zmieniać, jeśli wolisz układ jw. jednak wdzięczna będę za odpowiedź... :) jesteś daleko a może blisko wiesz patrzyłem dzisiaj w jaskrawe słońce poprzez kryształy łez czerwcowej ulewy podwójna tęcza mosty znikąd donikąd potoki dusznego powietrza mdława woń dojrzałych kwiatów prześwity w cienistych smugach ptaki gdzie jesteś szedłem przed siebie okryty mrokiem chwilowej nawały przyjdź tak po prostu w tajemnicy przed światem nikt nas nie ujrzy nie usłyszy nie pojmie spłoniemy w sobie okryci drżeniem łkającego świtu choć raz czekam pod zegarem na rozsłonecznionym placu mogłaby to być nasza schadzka ja w garniturze ty w zwiewnej sukience Arsis... wybacz mi, ale na "sukience" zakończyłabym treść całości. Pozdrawiam.
    1 punkt
  33. Odczuwam magnetyzm, elektryczność czy inną siłę ? Szaleństwo przechodzi w inne szaleństwo !
    1 punkt
  34. @Anna_Sendor Dzieki bardzo, właśnie miałam trochę problem z tytułem, generalnie to nie przepadam zbytnio za nadawaniem tytułów swoim wierszom, ale tak tu trzeba. Będę myslec nad czyms lepszym:)!
    1 punkt
  35. Jak zrozumiałem, to bardzo praktyczny wiersz, w którym pokazujesz nam przemiał świata przez naturę. Koty po marcowaniu, sąsiadki wnerwione bo będą małe kocięta kupki robić pod drzwiami, dziki zagony przeorały, natura pochłania wszystko co dookoła, a ludzie dążą do bezcelowych priorytetów, które wymyślili i wdrożyli. Tymczasem nasz peel --> tu nasz Grzegorz --> czyli ty autorze, podchodzisz do życia z dystansem, oto typowy stoicki spokój, jabłko zjedzone, ale ogólne konstatacje z obserwacji świata przez podmiot liryczny --> nieciekawe: świat popsuty, koścoły zostawione, a człowiek z podkulonym ogonem. Natura wszystko przemieli. Tyle z pychy --> peel Grzegorz to mądrze konstatuje. Pozdrawiam autora ?
    1 punkt
  36. @[email protected] Oj tak. Wolność - czymże jest tak naprawdę? Ileż to tekstów powstało na ten temat? Ileż punktów widzenia? Temat, że ho ho. Prawdę mówiąc niekiedy unikam takich tematów, bo są czasem dla mnie zbyt pojemne i rozumiem, że bardzo łatwo się na nich wyłożyć. Najłatwiej mi o taki temat po prostu w ten czy inny sposób zahaczyć, co niniejszym odrobinkę uczyniłem;)
    1 punkt
  37. czas nie zna litości, a życie... czasem boli Pozdrawiam
    1 punkt
  38. Dziękuję Waldku. Pozdrowienia również dla Ciebie :) No właśnie. Myślę, że czasami z daleka rzeczywiście widać lepiej. I bywa zaskakujące jak inni nas postrzegają, w porównaniu do tego, jak my sami siebie widzimy. Wielkie dzięki. Pozdrawiam.
    1 punkt
  39. @Tomasz Kucina Tomku, rym jest paskudny bo gramatyczny a takich nie cierpię. A dziki mam w nosie, po prostu się z nimi dzielę, mam to w swoim programie ogródkowym - co zbiorę to zjem, a co one zjedzą... zapisuje na straty. Wychodzi mniej więcej na zero. Ale co się tam posiedzi i porusza to jest - zysk nadzwyczajny. Trzymaj się zdrowo.
    1 punkt
  40. @[email protected] Dzięki !! Oglądam filmik. @Konrad Koper Podoba mi się !!
    1 punkt
  41. Pozostaje mi jedynie być wdzięcznym za odwiedziny i poświęcony na czytanie i chwilę zadumy czas. Pozdrawiam wzajemnie
    1 punkt
  42. Witam - byłem czytałem - zadowolenie jest - Pozdr. serdecznie.
    1 punkt
  43. @Nata_Kruk Nato o tym mogę słuchać godzinami, ale głównie chodzi o to aby przestać mówić a cokolwiek zrobić na tym odcinku. Obawiam się że to głos wołającego na puszczy. Miłego dnia. @Michał1975 Nie ma czasami dyzuru u biskupa? I znów głodny. Pozdrów żonę, ach te oczy!?
    1 punkt
  44. ... a już szukałam wpisu.. huzarc'a.. bo pisze ogólnie, ale rzeczowo. Nie ma... cóż robić... Ode mnie plus, prosta treść, a tytuł zostawia pewną nutę sarkazmu, bo wiadomo, że nie marzeń to sprzedawcy. To my sami musimy je wykuwać i dbać, żeby po drodze gdzieś nie ugrzęzły w błocie, które dookoła. Pozdrawiam.
    1 punkt
  45. Ten niby tytuł, nie tytuł, mnie akurat nie podoba się, ale tym się nie przejmuj. Przywykłam już, że dajesz nietypowe 'nazwy' temu, co piszesz... masz do tego pełne prawo. Treść podoba mi się, dwa kończące wersy.. bardzo, a w całości skorygowałam dosłownie drobiazgi pod siebie.. ciekawe co Ty na to. Pozdrawiam. uroiła mi się miłość taka na trzy czwarte pa wczesną wiosną uroiłeś mi się ty potem ja późnym latem piłam wino a jesienią zamroziłam się i tak zaburzył się rytm boże ciało w szortach kusi
    1 punkt
  46. @iwonaroma Dziękuję bardzo za komentarz. @w kropki bordo Tobie też dziękuję za opinię. Cóż... Wydaje mi się, że trzeba być najpierw wzorem do naśladowania, aby móc komentować czyjąś twórczość w podobny sposób... Pozdrawiam.
    1 punkt
  47. Wyszli wprost z lasu na otwarte pole... Drogą podążał przeciwnika oddział. "To nie Niemcy. Madziary!", ktoś szepnął. Podła komenda: "Nie strzelać! N i e s t r z e l a ć !" Zalegli w redlinach kartofliska, a tamci w przydrożnych rowach... widzieli mundury, na głowach orzełki na rogatywkach. Czas się rozciągał do granic... Sekundy w minuty, minuty w godziny... W napięciu czekali. Węgrów dowódca coś krzyknął... Żołnierze z rowów powstali. Wolno deszli, jakby się nigdy nie spotkali.
    1 punkt
  48. @w kropki bordo Przeczytałam kilka razy, za każdym razem z dużą przyjemnością. Bardzo mi się podoba, jeden z wierszy, które się będzie pamiętać.
    1 punkt
  49. @Johny Nie jestem tu po to, żeby adorować, albo oczekiwać adoracji. Zawsze piszę to, co czuję, chociaż być może są osoby, które znają się lepiej na poezji, niż ja. Dawno Cię nie było, miło, że jesteś, pozdrawiam :)
    1 punkt
  50. tego dnia, tej chwili, słów które piszę krzesła pode mną i okna przede mną powietrza, które wciagam do płuc - dlatego jestem radosna
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...